Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
07.04.2016 - 07.04.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.04.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Wczoraj na Chopoku. Godzina 8:30 - Biela Put - 16 stopni, Chopok 10 stopni. Od samego rana miękko na wszystkich trasach - ale od początku. Zjazd Lukova do Prehyba bardzo miękki, ale śnieg jeszcze jest, na razie równo. Zaczynamy od południa - najpierw początek 35 - da się zjechać, jest miękko, ale śniegu dużo, jedynie na dole wystają korzenie. Wyratrakowane z podłużnymi uskokami, ale biorąc pod uwagę miękki śnieg nie przeszkadzają. Dojazd niebieską do Kosodreviny - początek spoko 34C - koniec 34b już rano wystają kamienie - trzeba uważać. Później czarna 33a, warun podobny jak na 35, bez korzeni, ale w połowie wystają kamienie, na które można się łatwo zaciąć. Z góry zjeżdżamy 1c i 11a - miękko jak prawie wszędzie - ale jest dużo więcej przetarć niż we wtorek, trzeba uważać, bo większość z nich za załamaniem terenu - kontynuujemy zjazd 5a i 5, która jest jeszcze w cieniu i tam jest lepiej jeśli chodzi o twardość - niestety w dwóch miejscach są już tak duże przetarcia, że wg mnie w weekend będzie już nie przejezdna. Z Zahradky wyjeżdżamy krzesłem na Rovna Hola i decydujemy się na 11 - najlepsza trasa w tym dniu - zjeżdżamy tam kilka razy, w cieniu jest w miarę twardo (jeśli można tak to nazwać) ale ogólnie trasa dobrze przygotowana - jest kilka miejsc z mocnymi przetarciami, ale można je jeszcze przejechać. Podobnie jak na 5 jedno miejsce bardzo rozjechane może nie dotrwać do weekendu. Spoglądamy na jedynkę - wygląda mało zachęcająco - rezygnujemy. Jedziemy kilka razy na samą górę na 1a, 1b i 1c - jest już bardzo miękko - na górze plus 13 stopni - muldy, odsypy, a zaraz na początku 1a przy zejściu z krzesła po prawej stronie dość duże przetarcie. Kolejny zjazd poza trasą - też jest miękko, ale jak już jest śnieg to nie ma przetarć i jest w miarę równo - można poszaleć, ale trzeba uważać, bo bokami już coraz więcej kamieni wystaje. Zjeżdżamy do Biela Put - krótka 2, gdzie warun po lewej stronie w cieniu - ok. Sama końcówka - 13 - to jazda po wodzie i szukanie śniegu - ale zjechać się dało. Ogólnie - wszędzie miękko, oprócz 5 i 11 w cieniu, gdzie jest w miarę. Ludzi bardzo mało, nawet nie trzeba było walczyć o leżaki na Priehyba - pogoda pozwoliła nam wygrzać się w słoneczku - ogólnie bardzo ciepło, Chopok ok. 13 stopni, pozostałem miejsca od 16 do 20 stopni. Myślę, że do weekendu 5 i 11 może być już zamknięta, 11a również, ale to takie moje odczucia.7 punktów
-
Zycze Wam udanego wyjazdu:) Pogody przede wszystkim, no i moze duzej lodowki:D Szkoda tylko ze gora tego forum sie nie pofatygowala.... Ja niestety weekend na roboczo, za to planuje odbic sobie 22-24 na Chopoku:)4 punkty
-
Johnny każdy trochę inaczej organizuje swoje wyjazdy na narty. Wyjazdy do polskich S.N. ,u mnie to bardzo rzadko jedzenie w barach i restauracjach,zawsze wałówka w plecaku . W karczmie to z rzadka grzaniec bo napój dopingujący też mam zabezpieczony.Teraz wynająłem pokój z dostępem do aneksu to będę gotował sobie sam.Do zobaczenia pod dolną stacją kolejki na K.W. około 07:30-08:00 w sobotę :smile:Szkoda ,że ma padać.:Na Leitnera nie wyzywejcie bo fajny synek.3 punkty
-
Ja już w PL. Jutro wieczorem powinienem się kręcić po Krupówkach. Musimy ustalić jak się spotkamy i odnajdziemy, bo chyba o to chodzi :biggrin:3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Taak. Chyba golonkę w piwie :stupid: Dodo, chyba mnie nie zrozumiałeś. Myślałem że emotikonka starczy :wink:2 punkty
-
Janek,nie musimy koniecznie spotykać się w barze.Możemy sobie zrobić jakiś spacerek,np. kawałek w stronę Goryczkowej. Jestem otwarty na propozycję. Może być też tak jak w zeszłym roku,czyli spotkanko wieczorne w jednym z pokoi hotelowych.Wtedy to było w m.in. moim... Każdy nie weźmie coś do przegryzienia,może jakieś pifko czy cóś i sobie po debatujemy. :cheerful: Wszystko na luzie.2 punkty
-
Według listy powinno być 10-13 osób. Mam nadzieje ,że dojadą jeszcze :Marboru, Paula i Bumer. Prognoza zmieniła się na gorsze niestety, bo ma być cieplej ,szczególnie jutro. To mój pierwszy i chyba ostatni wyjazd na Kasprowy W. , na narty. Na tej górze byłem jeden raz w 1983 lub 1984:eek: W Tatrach latem byłem ostatnio w 2009 roku ,trochę pochodziłem, ale na Kasprowym nie byłem (Dolina Roztoki, Pięciu stawów, przełęcz Zawrat,D. Kościeliska...) Postanowiłem, po sierpniu 2009,że ze względu na tłumy zadeptujące mały skrawek wysokich gór, jaki mamy w Polsce w Tatry nie jeździć ,ani latem ,ani zimą. Jednak każdy narciarz w Polsce powinien zaliczyć K.W. bo to podobno ,,święta góra'' narciarzy.Byłem jeszcze w grudniu 2011 na Harendzie na parę godzin.To był jednorazowy ,,wyskok"ze względu na kompletny brak warunków w Beskidach.W sobotę ma mocno padać to widoczności nie będzie ,ale o 7:00 z Zakopanego podjadę busem do Kuźnic .W takim razie do zobaczenia w Kuźnicach. Janek2 punkty
-
Skitury - Śnieżka zjazd Byłem zbyt zestresowany, aby pomyśleć o robieniu zdjęć w czasie zjazdu ze Śnieżki, ale pomyślało o tym za mnie GoPro (choć dopiero się z nim zapoznaję), ustawiło mi się nagrywanie razem z robieniem zdjęć. Dzięki temu mam kilka fotek ze zjazdu. A pierwsze zdjęcie od dzisiaj zdobi pulpit mojego lapka (i wcale nie muszą być Alpy, żeby mi się podobało) Pozdrawiam serdecznie. PS I zero fotoshopa2 punkty
-
Skitury - czyżby Śnieżka Ta Góra jak jestem blisko, działa na mnie jak magnes, nie mogę się Jej oprzeć. Tadeusz czeka, aż miną skurcze mięśniowe, a ja gapię się w górę i nie wiem co zrobić. Przecież nie dam rady, ale jak nie spróbuję....... Dobra podejdę do Domu Śląskiego i tam zawrócę. Ale jak jestem tak bliziutko to tak troszeczkę wejdę do pierwszych łańcuchów Piękne widoki na Równię Pod Śnieżką i czeskie schronisko Lucni Bouda z własnym browarem (może kiedyś się nauczę pić piwo - choć wątpię). To jeszcze trochę podejdę, może zobaczę talerze? Ostatnie 100 metrów, najwyżej się wczołgam, jak bym nie dał rady. I niczym się obejrzałem jestem tu Został mi tylko jeden problem, jak wrócić. Nie pomyślałem, żeby spytać kogoś mądrego jak wrócić na Kopę. Na szczycie nikogo z narciarzy nie było. Tędy co wchodziłem nie bardzo chciałem - sam lód i trochę nawianego śniegu. Tu niestety wychodzi brak doświadczenia w skiturach. Zjeżdżam trochę w stronę Malej Upy i odbijam na Drogę Śląską. Wiem, że jest zamknięta, ale nic innego mi do głowy nie przychodzi. Początkowo na nartach źle mi się zjeżdża. Są zbyt krótkie ok 170 (może nawet mniej) , w skręcie tyły mi uciekają, do tego mało sztywne, a stok pokryty samym lodem. Poprawiam trochę technikę i już tyły mi nie uciekają, szkoda że nie mam więcej czasu na adaptację. Droga Śląska praktycznie cała zasypana, widać tylko kawałek murku kamiennego. Staram się trzymać 2-3 metry powyżej niego i trawersuję w stronę Domu Śląskiego. Chyba pierwszy raz w życiu bałem się zjeżdżając (cykor mnie trochę usztywniał, jednak do końca wierzyłem w swoje umiejętności zjazdowe). W między czasie Tadeusz pokonał skurcze i przeszedł do Domu Śląskiego i z powrotem na Kopę. Dalej wszystko było proste. Z Kopy na dół po kolei - Liczyrzepa, Euro 2 i Liczykrupą do samochodu. Podsumowując skiturami jestem zachwycony!!!! Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
Tyle lat na nartach i odkrywam narciarstwo na nowo. Pojawia się retoryczne pytanie - dlaczego tak późno. Dzięki Wieśkowi (Wujot) wreszcie udało mi się poturować na nartach. Muszę przyznać, że to jest wspaniałe narciarstwo. Wiesiek osobiście niestety nie mógł dzisiaj z nami być (bo śmiga teraz w Alpach - powodzenia i czekam na relację i wspaniałe zdjęcia z wyprawy) ale skontaktował mnie ze swoim kolegą Tadeuszem i dzisiaj pojechaliśmy do Karpacza podejść na Kopę. Tadeusz punktualnie odebrał mnie w umówionym miejscu. Po drodze zachaczyliśmy o Cieplice, gdzie wypożyczyłem skiturowy sprzęt (narty, foki, buty Dynafit i do tego regulowane kijki). Za komplet zapłaciłem 90 zł/dzień. Mniej więcej tyle co karnet. W Karpaczu jesteśmy po 9. U mnie stres, pierwszy raz zakładam foki (okazało się, że to prosta czynność), z wiązaniami trochę gorzej, różne ustawienia wysokości i zapięcie do zjazdu, motam się deczko, ale pomaga mi Tadeusz i po piętnastu minutach ruszamy na szlak. Pierwsze wrażenie, buty wygodne, lekkie i nic nie cisną, w stosunku do zjazdowych to bambosze. Ruszamy w górę Liczykrupą, znowu pierwsze wrażenie - lekko, łatwo i przyjemnie, narty szorują do przodu i żadnych uślizgów, śnieg przyjemny, świeci słońce, a narciarzy prawie wcale. Tadeusz ciśnie pierwszy, a ja za nim. Widok z trasy na hotel wiadomo jaki Idziemy dalej wzdłuż trasy Euro 2 Grupa dzieci szaleje i śmiga obok nas w dół (nawiasem mówiąc świetnie jeżdżą, widać że są szkoleni przez fachowców) My po małym postoju na popas suniemy w górę po bardziej stromej Liczyrzepie Piękne widoki na Karpacz, Jelenią Górę, Ściegny, Kowary itd. Widoczność jest fantastyczna Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Nie wiem czy już o tym było , ale dzisiaj w TV pokazywali jak Henrik Kristoffersen śmigał na Kasprowym. Może ktoś był tam w tym czasie?1 punkt
-
Też chętnie bym poznał szefa, no ale to szef decyduje kogo chce poznać :wink::biggrin:1 punkt
-
nawet nie chodzi o to, że sezon zaczyna się w styczniu. chodzi bardziej o jakość tego sezonu. cały czas "walka" z tego powodu, że naturalnego śniegu mało, a mrozy też jakieś słabe. zastanawianie się - naśnieżą, nie naśnieżą; czy są przetarcia, patrzenie w kamerki itp. komfortowego jeżdżenia stosunkowo mało.1 punkt
-
1 punkt
-
Czy wejście do baru ma oznaczać od razu chlanie? W Barze można np. coś zjeść... :biggrin:1 punkt
-
1 punkt
-
Tam gdzie nie ma sztucznego śniegu jest raczej ciężko z jazdą - oczywiście nie jeździłem, ale z góry nie wygląda to zbyt ciekawie - wystają kamienie i "język" śniegu jest dość wąski. Ale jak patrzę na osoby, które jeżdżą żlebami to może w takich warunkach też się da, może to kwestia odwagi.1 punkt
-
IV Dni Lawinowo Skiturowe Zapraszamy na IV edycję Dni Lawinowo-Skiturowych. Odbędą się one w dniach 09-10 kwietnia tradycyjnie w Dolinie Pięciu Stawów, gdzie jak co roku będziecie mogli skorzystać z bezpłatnych szkoleń pod okiem instruktorów z 5+Szkoły Górskiej, o tematyce lawinowej, turystyki zimowej, skiturowej oraz nawigacji. Będziecie mieli możliwość przetestować sprzęt lawinowy, skiturowy i outdoorowy, wziąć udział w wykładach, symulowanych akcjach lawinowych, jak również wygrać cenne nagrody fundowane przez naszych sponsorów. Po więcej informacji zapraszamy na stronę www.dnilawinowe.pl 1 dzień - Szkolenia 09.04.2016 Jak co roku zapraszamy na: Bezpłatne szkolenia: lawinowe, skiturowe, z turystyki zimowej i nawigacji. Testy sprzętu Spotkania i wykłady Szczegółowy program w przygotowaniu. 2 dzień 10.04.2016 Lawinowe Centrum Treningowe Symulowane Akcje Lawinowe Strefa Freeride Wycieczki Szczegółowy program w przygotowaniu. W tym roku niestety mnie nie będzie, koliduje to z moim wyjazdem na skitury do Austrii. Ale może, ktoś się zdecyduje i zbierze się jakaś grupka osób z forum [] Gorąco polecam, byłem na 3 imprezach i oprócz wiedzy to po prostu świetna impreza integracyjna [] Pozdrawiam Tomek1 punkt
-
1 punkt
-
Planuję w tym roku przejechać na rolkach terenowych w 7 dni trasę ze Świnoujścia na Hel drogą rowerową R10. Czy ktoś z obecnych tu rowerzystów przejechał ją może całą? Zależało by mi przede wszystkim na informacji o trudniejszych odcinkach (szczególnie sypki piach i błotniste ścieżki), na których rowerem da się przejechać, ale na rolkach terenowych ze względu na mniejsze koła już niekoniecznie. A może znacie jakieś sprawdzone pola namiotowe? Byłbym wdzięczny za wszelkie wskazówki i pomoc.1 punkt
-
No i u nas też się pojawiła zajawka: http://www.skionline.pl/sport/mlodzi-sportowcy-trenowali-pod-okiem-henrika-kristoffersena-na-kasprowym-wierchu,newsy,6803.html Pozdrawiam1 punkt
-
Znów ktoś dał ciała i zamiast 9.04. Kristoffersen przyjechał 6.04! Pewnie cyferka się w głowie odwróciła... :stupid: WZF na Kasprowym zaczynamy w sobotę!!! :wink:1 punkt
-
Dużo informacji jest na FB. Nawet śniadaniówka dała "wywiad" :smile: http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/mistrz-narciarstwa-alpejskiego-o-swoim-przepisie-na-sukces,198726.html Pozdrawiam1 punkt
-
Dzięki Piotrze za dobre słowo, ale chyba lekka przesada w tej ocenie. Co do mojej deski, to nie jest to łatwa narta, ze względu na jej szerokość, nie tylko pod butem. Historia zakupu była taka, że byłem na testach Voelkla (sezon 2016/170) i jeździłem na paru modelach. Padło na ten, bo trochę bałem się wersji 84, że za szeroka dla ciętego skrętu. Parę razy na stoku (Czantoria) mnie przycięło. Na 81 było oczywiście mniej. Narta zachowywała się świetnie. Na pewno znasz Czantorię i wiesz, że tam na stoku występują każde normalne warunki w zależności w jakim fragmencie stoku jesteś. Na śniegu leci wspaniale, na lodzie (czystym) gorzej, i możesz ją łatwo wprowadzić w drgania (przydało by się UVO, ale to dopiero przy 84), a na bryji lecą jak czołg. W La Thuile jeszcze sprawdziłem na świeżym śniegu tak 15 cm. Bajka. Czyli narta wszechstronna. Druga narta, o której myślałem to były CODE (niebieskie - http://www.skionline.pl/sprzet/narty,15-16,voelkl,code-speedwall-s-uvo,8310.html i zielone - http://www.skionline.pl/sprzet/narty,15-16,voelkl,code-speedwall-l-uvo,8308.html- różnica w szerokości pod butem i promieniem skrętu oraz sztywnością). Narty na cały dzień, nie męczące, świetnie wchodzą w skręt, można długim i krótkim. Wygląda to podobnie jak Progressor u Fischera. Moi koledzy, którzy do tej pory jeździli w Alpach wyłącznie na pożyczkach w serwisach (zmieniali stale narty) i to ponad 5 lat, po jeździe na nich (niebieskie i zielone Code) po powrocie do PL polecieli do sklepu i je zakupili. Nie wiem czy Ci o to chodziło Piotrze, jakby coś więcej to pytaj. P.S. Dla nie wiedzących, nie jestem przedstawicielem Voelkla, ani sprzedawcą tych nart.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jak co roku,tradycyjnie udaliśmy się na najdłuższy gigant świata.Kontrola na niemieckiej granicy dla busa na polskich rejestracjach także tradycyjnie,jeden pan policjant wziął dokumenty osobiste i dowód rejestracyjny przyczepy,bo przez pomyłkę zawsze ten daję i tradycyjnie nie poznał.Drugi pan policjant w międzyczasie wyrażał dezaprobatę,że tradycyjnie nie mamy zapiętych pasów,leżąc na tylnych siedzeniach.Ale uniosłem śpiwór,pokazałem,że pas leży mi na brzuchu i zgodził się z argumentacją,że niemieckie prawo nie precyzuje sposobu używania pasów.Prognoza była fatalna,bo miało być w dzień zawodów 26 stopni ciepła,skończyło się na około 20 stopniach.Górna część trasy twarda i lodowa,dolna już o 7 rano miała wielkie dziury,do których się szybko wpadało.Towarzystwo o sporych umiejętnościach sportowych dopisało,była Isolda,Ilka i inni tacy,bo były to pożegnalne zawody Massimiliano Blardone (zdj.1,2,3,4),także to przybyłe z dalekich krajów (zdj.5),ale miejscowi nie dali sobie wydrzeć czeków na 5000 euro ani Japończykom ani Argentyńczykom,jak rodzina Simari Birkner.Niestety nasze wyniki sportowe tym razem nie zachwyciły,zupełnie jak na Mistrzostwach Polski,rozgrywanych równolegle w Szpindlerowym Młynie.Być może ,gdyby ekipy zamieniły się kierunkami wyjazdu...Jedynym trofeum była nagroda dla najstarszego zawodnika dla mojego kolegi Bolka -ze Zakopanego...Po zawodach ujrzeliśmy błyski fleszy,tradycyjnie niechętnie nastawieni,myśleliśmy ,że znowu będą wydatki,ale tym razem staliśmy się obiektem zainteresowania mediów,podobnie jak Marc Girardelli(zdj.6).Najpierw zobaczyłem krążącą ekipę,szukającą kogoś-okazało się,że kolegi Bolka(zdj.7,8) ,z którym chcieli zrobić wywiad.Przekonani,że jak przeżył okupację hitlerowską,to na pewno mówi po niemiecku i w tym języku się zwrócili.Kolega nie mówi,więc musiałem pośredniczyć.Dopytywali,czy na pewno urodził się w 1933 i widziałem w ich oczach niepewność,bo przecież ludzie tak długo nie żyją...Ale kolega powiedział,że tras była łatwa,nie zmęczył się i na pewno przyjedzie w przyszłym roku poprawić wynik,bo z 6 39 min nie jest zadowolony.Potem druga telewizja,kierując się chyba moim okrągłym numerem 100 dopadła mnie,pytając skąd jestem (zdj.9),gdy powiedziałem,że z Gorlic,znowu zobaczyłem niedowierzanie,bo nie słyszeli o takim mieście.Ale pytany o ocenę zawodów,nie musiałem kłamać,by stwierdzić,że za rok znowu muszę tu być....1 punkt
-
Na Śnieżkę chętnie bym po tourował... :angel: Może wspólny wypad w przyszłym sezonie? :wink:1 punkt
-
Krótki filmik z WorldSkiTestu 2016. Miłego oglądania :happy: [video=youtube;w_WfbSNtW5c]1 punkt
-
Mario - świetna relacja! :applause: Fantastyczna przygoda! :cheerful: My we krwi, to chyba zamiast krwinek... małe deseczki mamy? :biggrin: Pozdrawiam i do zobaczenia niebawem :angel:1 punkt
-
Skitury - wejście na Kopę Zaczynają się lekkie problemy. Liczyrzepa oblodzona, a tam gdzie lodu brak to nawiany świeży, wczorajszy śnieg. Myślałem, że po świeżym lepiej podchodzić, ale on się obsuwa i zaczynamy trawersować. Mimo to podoba mi się podchodzenie, dalej jest fantastycznie i te widoki ciągle mnie zaskakują Patrzę na podróżujących na Kopę krzesełkiem Zbyszek, wracają dawne wspomnienia, na przykład na początku lat 70 wyglądało to prawie tak samo jak dziś Te dwa piękne cyce (owłosione - zalesione) to Rudawy Janowickie, a dokładniej Krzyżna Góra i Sokolik (chyba) Narciarstwo to nie jest bezpieczny sport, ale na szczęście czuwają nad nami GOPR-owcy i zawsze można na ich pomoc liczyć, na Liczyrzepie też można Ich spotkać Tadeusza łapią skurcze i ostatnie podejście podchodzi z buta Wreszcie docieramy na Kopę. Jestem zachwycony. Zjadam pomidorową za 9 zł. i zastanawiam się co dalej, kusi mnie jakaś góra w oddali....? Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
W Austrii wprowadzono odcinkowy pomiar prędkości. Z tego co się zorientowałem, to prędkość mierzona jest na dłuższych ograniczeniach prędkości, w miejscach gdzie prowadzone są prace drogowe.1 punkt
-
Kasprowy - teraz. Foto od Expata. Na pytanie, czy czynna Goryczkowa - otrzymałem takie oto stwierdzenie od Piotrka: "Czynna, ale przetarcia są. Na Gąsienicowej ciągle twardo, w miarę. Za tydzień Mario, raczej nie będzie po czym jeździć."1 punkt







