Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      2 888


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. nurek1974

    nurek1974

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      874


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.04.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. W końcu udało mi się złożyć filmik z Wisły. Teraz zabieram się za Kasprowy :eek: Czekam na uwagi dot. filmiku. [video=youtube;lbBT7BnDbUA] Montowane w AndroVid i VideoShow
    6 punktów
  2. Pamiętajmy też, że skrajności nie są dobre . Z wagi ciężkiej łatwo popaść w drugą skrajność i zaraz się okaże, że połowa plecaka jest nie potrzebna, ba! zaraz cały plecak nie będzie potrzebny , a narty wystarczą takie 100cm i 50mm szerokości . Czy jest sens wchodzić w wymiary zawodnicze? race? takie osoby mają buty właśnie 500-700g, a narty 650-750g, często wymiary nart to 163cm i 65mm pod butem (97-65-80). Na podejściu byłoby pewnie kapitalnie, zjazd też dałoby się jakoś zrobić, ale wystarczy popatrzeć na zjazdy podczas zawodów... to wygląda trochę jak walka Podczas ostatniego wyjazdu była dyskusja czy jest sens odchudzać sprzęt, przecież każdemu chodzi trochę o to, żeby się ściorać . Wszystko fajnie jak idziesz sobie samotnie w Beskidach lub spokojnie grupą w Tatrach i robisz te 700-1000mH (oczywiście w Tatrach można robić i 2000mH ). Ale jeżeli masz codziennie do pokonania 1300-1700mH, ewentualnie idziesz w grupie, albo Twoja wyprawa jest od schroniska do schroniska to zaczyna się widzieć "po co ten cały light&fast". Zamiast na wyprawie 5dniowej wejść na 5 szczytów wejdziesz na 10 , a dodatkowo szybciej się poruszasz, dzięki czemu jest bezpieczniej (łatwiej uciec przed pogorszeniem pogody itp.) Temat jest bardzo ciekawy, bo każdy musi znaleźć złoty środek dla siebie, czyli nie ma tylko jednej racji i każdy może dojść do trochę innych wniosków Pozdrawiam Tomek p.s. Nurek mam nadzieję, że pochwalisz się listą p.s2 zmieniłem jeszcze w pliku przy plecaku i nartach opisy z % , dodałem także numerację wersji pliku obecnie jest 1.3, aby wiadomo było czy są jakieś zmiany p.s3 tak teraz zerknąłem na ten plik i waga całości sprzetu moja 21,8, ultra 14, max 26, ale coś czuje, że do 30kg można dobić. Jeżeli przyjmiemy, że ktoś obecnie ma wersję max to łatwo zobaczyć, że moja waga to -27% jakieś 8kg lżej, a waga ultra -53% i jakieś 16kg lżej. Jak ktoś chodzi latem po górach to zapewne widzi różnicę przy 20km i 1000mH jak nosisz dodatkowo 8kg lub 16kg
    6 punktów
  3. Jak zacząłem chodzić w Karkonoszach i pojawiły się pierwsze zakosy, to stwierdziłem że o co chodzi, przecież to nie jest trudne. Nasłuchałem się wcześniej opowieści, jak ktoś się przewrócił na zakosie, jak mu nie trzymało, jaka to techniczna dojrzałość itp. A mi idzie całkiem dobrze. Później były Tatry i góra 40st, wtedy doceniłem po co mam lekki sprzęt i wszystkie te gadżety: super foki, harszle z 2 stopniami, 3 stopnie wysokości pod stopą, lekki but z wychyleniem 70st, w miarę lekkie wiązanie kłowe. W takich momentach docenia się lekkość sprzętu i jego jakość i wszystkie na niego wydane pieniądze. Na 40 stopniach nadal te zakosy to nie jest jakiś kosmos, przekładasz narty robisz zwrot. Ale w pewnym momencie jedna narta idzie nad stokiem w powietrzu, i wówczas lekkość sprzętu decyduje nawet o tym, że się nie przewracam i daję radę podejść. Jakość sprzętu decyduje że stoję pewnie na stromym zboczu i wiem że dobrze postawiona jedna narta, na której jest cały ciężar, nie odjedzie mi w dół. Na forach skiturowych jest takie powiedzenie: pierwszy zestaw dla wroga, drugi dla przyjaciela, trzeci dla siebie.... Ja jestem przykładem osoby, która za pierwszym razem kupiła "zestaw trzeci", z którego jestem zadowolony i który nadaje się w Tatry i w Alpy. Ja w ciemno zaufałem radą dwóm swoim kolegom. W szczegółach sam dobierałem modele, ale oparłem się na strategii która jest w tym wątku prezentowana. Popełniłem tylko jeden drobny błąd, wybrałem zbyt ciężkie wiązanie TLT (620g) ... zbyt ciężkie w stosunku do lekkiej narty (1070g). Ale to nie jest tragedia. Sprzęt, który mam na nogach, wynosi 8% mojej wagi, czyli idealnie w widełkach skiturowych 5-10% wg skali cytowanej przez Tomka. Jeśli macie ambitne cele czyli skituring w górach wysokich, to zróbcie to samo, nie uczcie się na własnych błędach i własnej źle wydanej kasie.
    5 punktów
  4. Ja mogę napisać po pierwszym moim sezonie skiturowym że całe moje myślenie odnośnie sprzętu było błędne od początku do końca, było dokładnie podobne do myślenia Johnnego, szerokie dechy mocne wiązania bo wiadomo puch strome ściany będzie frajda z jazdy - rzeczywistość przez cały sezon puchu nie zobaczyłem, a ze stromych na TLT goście wymiatali że szok. Waga sprzętu ?? Jaka waga przecież jakoś wyjdę, tyle że jak już wyszedłem to z jazdy można powiedzieć nie było nic, bo po prostu nie miałem na nią siły, dopadały mnie skurcze z przemęczenia do samochodu wracam jakbym robił za konia przy pługu. Wczoraj zacząłem ważyć swój sprzęt dzisiaj skończę i coś mi się wydaje że ja na każdą wyprawę dźwigam minimum 20-25kg nawet w Tatry czy Beskid, i jak tu nadążyć za kolegami niema szans a jakoś specjalnie wysportowany nie jestem i jeszcze SKS człowieka dopada powoli. Jedno jest pewne czeka mnie całkowita wymiana sprzętu i częściowo ubioru z gadżetami a stare będzie trzeba dać żonie pozdrawiam i dzięki za ten watek i dla MajorSki za liste sprzetu z wagą jak to powinno wyglądać ja w tej chwili max wge przekraczeam 100% lub wiecej i raczej długo tak nie pociągnę bo cele są coraz ambitniejsze.
    5 punktów
  5. Niska waga jest taką samą zaletą jak pancerne wiązania bo zdecydowanie szybciej i łatwiej wykonasz manewry narciarskie do tego będziesz zdecydowanie mniej zmęczony. To ostatnie przekłada się bezpośredni na bezpieczeństwo. Dla mnie wiązania Markera to nieporozumienie (żeby nie było mam dwie pary narty z f12 i duke). Nigdy ich nie widziałem w schroniskach, z szynówek były diamiry. Za to często widziałem potężne narty np. UBAC z tlt. I widziałem jak na tym ludzie jeżdżą. Po tych "prezentacjach" pytań nie było. Wątek założyłem m.in. po to aby wszyscy freeriderzy wchodzący w tury nie przenosili dotychczasowych nawyków na tę działalność. Dokładnie wiem co piszę bo moje pierwsze narty to było 88 mm, +5cm, i nieszczęsne f12. A teraz dochodzę do wniosku, że 75 mm, -15 cm i expedition będzie ok. Co najwyżej nauczę się jeździć. A co do tego 8 freeridowego dnia na naszym wyjeździe to też oczywiście żałowałem troszkę, że nie mam Gotam czy Legendów na nogach ale jazda na moich Haganach też była przyjemniutka. Pozdro Wiesiek
    5 punktów
  6. Dobrze żeś się "cyganie" sam zdradził! Tyś gotów mi cycki na zdjęciach przyprawić! Z chłopca zrobić dziada, i na odwrót! Kiełbasie pleśń przyprawić!:smile: Ps. Mariusz, używanie słowa "cyganić" jest przy obecnych wzorcach poprawności kulturowej passe. Podobnie jak np. "oszwabić", "judzić". Dozwolone jest natomiast "zaiwanić"!:smile:
    5 punktów
  7. Hiszpańskie kontrasty
    4 punkty
  8. Dzis juz slonce,zgodnie z prognoza...i na szczycie nadal minus...nizej w sloncu napewno plusowo sie robi,te trasy co wypisal Johny napewno jeszcze beda do przejechania :)No wlasnie widze ze ponizej Kosodrzewiny zaczeli robote,a we wtorek jeszcze tego sprzetu tam nie bylo...pewnie 33 mozna zjechac,ale pozniej lepiej zdjac narty bo trawers wyglada tak...
    4 punkty
  9. Dzięki uprzejmości Kuby mogę dodać taką fotę z tego żlebu na KoenigSpitze - warunki bardzo zbliżone do naszych polecam też wejść na jego stronę gdzie jest m.in. bardzo dokładna relacja z grupy Ortlera.pozdroWiesiek
    4 punkty
  10. To szukanie kompromisów nie jest łatwe. Oczywiście najwygodniej byłoby mieć dwa zestawy sprzętów do różnych celów. Kiedyś nawet do tego poważnie się przymierzyłem i wychodząc z założenia, że to wiązania są najdroższe wykonałem inserty (jak w snb) i przekręcałem same wiązania (brałem też pod uwagę onyx-y bo można założyć szynę i wymieniać wiązania). Pomysł z insertami nie wypalił. Koniec końców wylądowałem z dwoma kompletami skiturowymi ale o dziwo używam tego lżejszego : Granica kompromisu gdzieś jest, ale gdzie? Jak obserwuję innych to widzę sporo nart w granicach 80 mm i niezbyt długich. Ale oczywiste jest, że jak ktoś ma 90 kg wagi i jest wysoki to te parę milimetrów szerokości powinien mieć więcej niż ja czy Tomek. Z drugiej strony - jak gadałem ostatnio z Robertem (Rogiem) a trudno mu odmówić doświadczenia (i umiejętności) to powiedział, że 70 mm jego zdaniem jest wystarczające. Symptomatyczna też była nasza jazda przy Defreggerhaus - roztopiony grząski stok - mimo tego te wąskie narty dały radę. Jechałem tam z absolutną świadomością, że na Gotamach to byłby lajtowy, przyjemnościowy zjazd a tu musiałem nart ostro pilnować nie mniej jednak na Gotamach mógłbym tam nie dojść. Gdzieś w tle głowy chodzi mi bezkompromisowy zestaw typu dość krótkie, szerokie Volki BMT (ok. 2900 g + 200 g expedition). Boję się tylko, że i tak na konkretne tury wybiorę wąskie Hagany. Wbrew Twoim obawom ten zawodniczy kierunek jest jednak dla mnie wskazówką - skoro tam został wypracowany taki kompromis między podejściem a zjazdem to dlaczego on nie jest aktualny w "ruchu cywilnym"? Fizyka i fizjologia jest inna??? Ale oczywiście to jest mojsza racja a twojsza może być inna. Po to gadamy aby określić ramy optymalnych decyzji. Pozdro Wiesiek
    4 punkty
  11. Zmienisz zdanie jak zaczniesz chodzić więcej po Tatrach, a jak Ci przyjdzie robić zakosy np w takim żlebie Salatyna to jeb....esz tymi nartami i pójdziesz pieszo ale do tego musisz sam dojrzeć. Pozdrawiam
    4 punkty
  12. W wątku kolegi Wojut wspomniałem,że obrabiam niektóre swoje zdjęcia,choć np. Jasiek tego nie dostrzegł.Taki był mój cel. :wink: Gdyby aparat oddawał realny obraz,na pewno bym nic nie poprawiał.Co konkretnie? Kilka przykładów na szybko z ostatniej wyprawy na Chopoka.1.Szczegóły na zdjęciu.Zwróćcie uwagę na muldy - niby widać ja na obu zdjęciach,ale... [ATTACH=CONFIG]31652[/ATTACH]Ciemny las - to nie jest najlepszy przykład,ale teraz tylko taki mam pod ręką.W skrajnym przypadku las był czarnym obrysem,a dopiero po obróbce było widać drzewa... [ATTACH=CONFIG]31641[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]31643[/ATTACH]2.wypoziomowanie zdjęciaLepiej się patrzy na zdjęcie,kiedy jest w poziomie,jakbyśmy naturalnie stali i patrzyli na widoki...Zwróćcie uwagę na krzywy słup na pierwszej fotce. W tym przypadku to dwa różne zdjęcia,ale kiedy nie mam wyboru,to je "prostuję" - da się! 3.SkadrowanieCzasem coś/ktoś nam się zaplącze w rogu zdjęcia,choć tego nie chcieliśmy. Wystarczy je obciąć... Jak znajdę przykład,to wrzucę,ale wszystkie nieudane zdjęcia chyba już skasowałem... Nie najlepszy przykład,ale mnie więcej o to chodzi.Lepiej tak: niż tak: 4.Lampa.Tu nie będzie o obróbce,ale przykład czemu czasem lampy nie używać.Gość chciał zrobić z lampą,a ja bez...Pierwsza fotka bez lampy,druga z lampą... :biggrin:To tak na szybko.Może przy następnym wyjeździe postaram się lepiej zobrazować co i czemu poprawiam. :wink:
    3 punkty
  13. Dziś wieczorne lekkie kręcenie, wcześniej nie miałem czasu a taką aurę trzeba było wykorzystać! Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  14. 21.04.2016r. Chopok warunki doskonałe jak na koniec kwietnia. Trasa 1abc praktycznie bez kamieni i przetarć, za wyjątkiem 1 miejsca na ostatniej ściance przed Funitelem (widać to na kamerze). To miejsce można objechać 2/3 śmigami więc udało się bez strat w sprzęcie. DO Funitela narty trzeba wrzucić na plecy i przenieść ok 50m. Majowa w pierwszej fazie ma wąskie gardło na 1 ratrak tak przez 20m później cała szerokość, kolejna zwężka na Koleisku. Czarnulka na północy z jedynki wygląda słabo ale po wjechaniu na nią, otrzymała tytuł mis 3 ratraki obok siebie wystarczająco żeby polecieć po całości że tak powiem:biggrin: W dolnej części trzeba pokombinować z krótkim śmigiem ale da się spokojnie zjechać. Od rana do 15 jeździliśmy w świetnych warunkach trasa 1 do Lukovej później skręt na czarnulkę i na Koleisko. W tej konfiguracji stół do 15 nawet nie było mokrych przesypów. Bajka- polecam:applause: Wjazd biedronką i dalej funitelem. Dzisiaj z okazji zakończenia sezonu browar na Rotundzie duży 2,70E, mały z gopassem 1,20E. Zjazd do parkingu kolejką na biela put:stupid: --------------------------------------------- UWAGA POLICJAAAAAAA ! Chyba trzeba założyć nowy wątek o policmanach słowackich. Dzisiaj zanim przejechałem 10km od granicy w KORBIELOWIE miałem już 2 pomiary !!!! Są roboty drogowe i 30ka, więc policja nawet nie rozstawia stojaka. Strzelają z deski rozdzielczej. Kolejny pomiar w drodze powrotnej w Zuberecu. Jak ja nienawidzę tego kraju... z każdym wyjazdem bardziej:stupid: Oczywiście jechałem wzorowo i zaoszczędziłem trochę eurusów.
    3 punkty
  15. Wczoraj po pracy wybrałem się nad J.Paprocany w Tychach.Bardzo lubię tam jeździć, a zwłaszcza Lasy Kobiórskie. Ostatnio jak tam jechałem, trasa była mocno zniszczona przez ciężarówki wywozące drewno,ale już wszystko wraca do normy. Opcji jazdy też jest tam sporo i do tego można nie spotkać ani jednego człowieka przez ponad 10 km! Na początek jednak objazd J.Goczalkowickie to ( to mój stały punkt programu ),J.Łąka, trochę woku Pszczyny i w Las!J.Łąka Ten dworek znajduje się na jakimś wyższym wzniesieniu koło Pszczyny Trasa przez Lasy Kobiórskie Ta trasa jest też szlakiem rowerowym Taki przejazd po drodze... Aleja Książęca - częściowo grunt,częściowo asfalt Al.Książęca - tu skręcamy nad J.Paprocany Cel osiągnięty! Plaża tuż za słynną Piramidą Powrót drugą trasą. Tutaj spotkać żywa duszę,to trzeba mieć szczęście... Szlaków rowerowych woku Pszczyny i Tychów jest mnóstwo. Wkrótce trzeba będzie je poznać. Najciekawsze to Green Way,wiodocy z Krakowa do... Wiednia! W sumie wyszło 82 km ( + przed pracą 20 ).Bardzo fajna trasa,ale że względu na spore odcinki gruntowe,na pewno nie na szosę. Zwłaszcza Lasy Kobiórskie - tu opcji jazdy sporo! PS.Sorry Torres,ale to wyszło spontanicznie,temu nie dałem znać.Dzień wcześniej,a nawet rano miałem obawy co do pogody oraz wyglądu trasy...
    3 punkty
  16. Haha, jak to przeczytałem to nie mogłem się przestać śmiać )))))). Ale nurek napisał prawdę, tylko bardzo dosadnie/wprost . Sam miałem taką ochotę (jeb...ć nartami) gdy mnie złapała przepuklina pachwiny . To nie jest przyjemne jak kolega przed Tobą idzie bardzo wolno i czeka na Ciebie, a Ty i tak go nie możesz dogonić bo robisz 4 kroki i przerwa . Na ostatnim wyjeździe Paweł zastanawiał się przed wyjściem w góry czy brać swoje freerajdówki (nie pamiętam wymiarów może Kamil albo Wiesiek coś napiszą), czy może lekkie dynafity z wiązaniami TLT (w końcu je zabrał), później się z niego śmialiśmy na podejściach czy dalej chciałby mieć w tym momencie freerajdówki . Oczywiście 8 dnia jak zeszliśmy z lodowca i pojechaliśmy na freerajd przywyciągowy do Zell am Ziller, a Paweł zamienił narty to miał najlepiej Pozdrawiam Tomek
    3 punkty
  17. Może tym razem pójdzie, ale muza całkowita klapa [video=youtube;pQPNQgD7N1g] Pozdrawiam serdecznie.
    3 punkty
  18. Porada: YT & muzyka, VimeoWiadomo, że każdy kto skręci, a potem zmontuje film, chce go umieścić w sieci.Najpopularniejszym serwisem jak na razie jest YT oraz Vimeo.Na tym pierwszym często dochodzi do konfliktu z prawami autorskimi do muzyki...i po całej tej "męczarni" ze swoim dziełem, na koniec, często okazuje się, że cała praca jest na nic - bo np. "Ten film wideo zawiera treść od partnera WMG, który zablokował go w Twoim kraju na mocy praw autorskich" - jest to szczególnie przykre jeśli montujemy film pod wybrany wcześniej utwór muzyczny.Na Vimeo rzadko dochodzi do takich problemów...jest za to inny: ograniczenie w przesyłaniu danych na darmowym koncie (500 MB - tydzień) - jeśli zmontowany film ma większą pojemność, to niestety trzeba go komprensować...a to wiąże się z utratą jakości...Drugi minus Vimeo jest taki, że z reguły podczas odtwarzania filmu z sieci pojawiają się problemy z szybkim buforowaniem obrazu - ten problem nie dotyczy osób, który mają dobry net. Tych, którzy mają słaby zniechęca do oglądania.Mamy dwa wyjścia.1. Komprensować ale stracić sporo na jakości - serwis Vimeo (tutaj dochodzi rozwiązanie z opcją płatną dostępu... a nie jest to niestety tanie). 2. Przed montażem sprawdzić na YT, czy serwis nie zablokuje nam filmu, bądź nie zrobi jakiegoś innego ograniczenia ze względu na prawa autorskie do muzyki - np. zablokuje odtwarzanie na urządzeniach mobilnych takich jak telefon, konsola do gier itp.Jak sprawdzić dany utwór muzyczny i wynikające z jego użycia skutki w efekcie końcowym?Jest to bardzo proste.Krótka porada w punktach:1. Logujemy się do serwisu.2. Wchodzimy do "Menedżera filmów" - podświetlone na niebiesko, w środkowej części PrtSc. 3. Klikamy na Kreatora (podświetlone na czerwono w lewym dolnym rogu), następnie na "Zasady związane z muzyką" i po prawej stronie w miejsce "do szukania" wpisujemy wykonawcę i tytuł utworu - klik w lupkę. 4. Jak nam się wyświetli, to co chcemy sprawdzić klikamy na małą odwróconą strzałeczkę znajdującą się po lewej stronie przy tytule utworu muzycznego - wyświetlają nam się wówczas szczegóły. 5. Klikamy na malutkie kółeczko z literką "i" przy "Jeśli użyjesz tego utworu" gdy przy "odtwarzanie" jest informacja o blokadzie w poszczególnych krajach. W "chmurce" wyświetlą się zablokowane kraje: Jeśli przy "odtwarzanie" nie ma informacji o blokadach - wówczas bez problemu możemy wykorzystać utwór - podobna historia jeśli w chmurce nie ma wymienionej Polski.6. Niestety o blokadzie w wyświetlaniu filmu i ograniczeniach związanych z zastosowaniem danego utworu dotyczących telefonów, urządzeń mobilnych, konsol itd. nie ma możliwości dowiedzenia się w ten sposób.Informację o tym możemy uzyskać dopiero po wgraniu filmiku do YT.Jak?Wchodzimy do "Menedżera filmów" i klikamy przy wgranym filmie w komunikat o ograniczeniach znajdujący się po prawej stronie.Może to być: "Zablokowany w niektórych krajach" bądź "Zawiera treści chronione przez prawa autorskie".Po kliknięciu w komunikat uzyskujemy szczegółowe informacje na prawej stronie ekranu. Gdyby powyższe było mało czytelne - piszcie.
    3 punkty
  19. Powrócę do wiązań.W moim zestawie wiązanie waży ponad połowę tego co narta. Można bybyło zejść z wiązaniem 50% w dół, tak do 200-300g. Wiesiu piszesz o Dynafit Expedition. Zastanawiam się dlaczego nie bierzesz pod uwagę jeszcze innych lekkich modeli. Expedition mają tylko 1 tryb uphill, nie mają trybu płaskiego chodzenia (but poziomo w stosunku do narty). Wydaje się że to spore ograniczenie.Fajnie jest sobie pomarzyć i rozważać na co bym mógł zmienić swoje Vipec :smile:Wiązanie Dynafit Superlite obecnie wersja 2.0 ma 3 uphill modes, czyli taki standard, a ważą nawet mniej niż Expedition, bo 175g wg producenta. Superlite ma trochę osób, które można znaleźć na forum skiturowym. Expedition zostały zrobione pod kątem niezawodności w ekstremalnych zjazdach, brak przekręcania stopy, brak bezpieczników na tyle, jedna pozycja w podchodzeniu. Superlite mają regulowany bezpiecznik z tyłu, są to wiązania dla “normalnych” zaawansowanych amatorów. Fajne określenie Dynafita: “for all those who are psyched to speed up”.No i mamy jeszcze dwa ciekawe lekkie wiązania ATK (dystrybutor jest w cz i sk, jest w tamtejszych sklepach, w pl mało, sprzedają tylko chili sport i majesty). - ATK Race Tour - 175g, 4 uphill modes (!) - ATK Raider - 320g, 3 uphill modes, ciekawe rozwiązanie skistopera montowanego z przoduTo ostatnie wiązanie dedykowane do FreeTour, aczkolwiek skistopery są od szerokoścu 75mm. Widzieliśmy w Tatrach to wiązanie na nartach tak gdzieś na oko 100mm pod butem. Zauważyłem że jeździł na nich ratownik słowacki. Byłem w szoku, jak zobaczyłem tak niepozorne wiązanie na dużych dechach.Ja bym chętnie założył do swoich nart ATK Raider, bo mi pięknie pasują kolorystycznie :smile:I miałbym pół kilo mniej na nogach. Ale nie wiem czy to zrealizuje, cena wysoka …Superlitami też bym nie pogardził.Przypominam sobie że jeszcze rok temu rozważałem kupno wiązań Kingpin do swoich podstawowych nart skiturowych. Dobrze że się od tego odwiodłem. Dzisiaj wiem że nawet Vipec nada się na szerokie dechy typu 90-110mm.Kto pierwszy sprawdzi wiązanie 200g ? :-)Kilka zdjęć.Dynafit Superlite 2.0 Dynafit Expedition ATK Race Tour Film pokazujący 4 stopnie ATK Race ATK Rider
    2 punkty
  20. Jak z tatą czytaliśmy tą relację, to 5 min nie mogliśmy ogarnąć, z którego roku jest to zdjęcie :biggrin: Ciekawe co by wyszło jakbyś tak obrobił fotkę z bezchmurnym niebem :biggrin: Dodo, wszystkie relacje piszę na tablecie. Tak samo z obróbką zdjęć. Pozdrawiam
    2 punkty
  21. Prawa autorskie praktycznie do całej muzyki w YT są ograniczone - tzn. możesz wykorzystywać muzę ale w zamian za reklamę na filmiku (na początku jego odtwarzania wyskakuje w dolnej części "okienka" baner reklamowy, który można zamknąć w sekundzie z krzyżyka) - coś za coś i to rozumiem. Co do utworów muzycznych - tzw. "hitów na czasie", z reguły ograniczenia są całkowite. Zmiana praw z tego co zaobserwowałem następuje po ok roku...to zależy od wytwórni fonograficznej - te największe, zarówno firmy jak i "gwiazdy" ograniczają prawa zdecydowanie dłużej... W Kreatorze jak pomyszkujesz jest również muzyka darmowa, którą możesz wykorzystać...ale delikatnie rzecz ujmując - jest drętwa (przy takiej muzie reklamy nie wyskakują). Wybór należy do Ciebie :happy: Marcin - fajnie, że z każdym krokiem w Twoich filmikach jest lepiej :applause: Jest muzyka, jest więcej scen - to wszystko jest in plus. To co mógłbyś zrobić w kolejnym kroku, urozmaicić ujęcia. Wstawić trochę jazdy, trochę scen "z ręki", więcej ruchu w kadrze, więcej ludzi :cheerful: Dynamiki. Szkoda, że Johnnego złapałeś tylko przypadkiem... Połączenie scen i efekty? Raczej to nie jest dobry pomysł - dużo lepiej wyglądają sceny łączone bez "przejść" i "efektów". Wiesz, że sam się w "to" bawię... ...też się wciąż uczę. Popatrz uważnie - może to Ci troszkę podpowie? [video=youtube;VhP7Hi8YpdM] (do obejrzenia tylko na kompie). Życzę powodzenia i czekam z niecierpliwością na Twoje kolejne prace :applause: pozdrawiam Mariusz
    2 punkty
  22. Świeżutki film od Rossignola :smile: [video=youtube;LW0nGgljaks]
    2 punkty
  23. Daliście do myślenia i zastanowię się nad kupnem lżejszych nart,ale w skrajność,jak wcześniej wspomniał Major,wpadać nie zamierzam. Dla mnie 160 cm i 65 to byłaby męczarnia.Lepiej kupić już nieco dłuższe i szersze,bo przy dobrej narcie to nie będzie wielka różnica w wadze. Dotychczasowy sprzęt na moje wyprawy starczal,to jest w Beskidy - Pilsko,Skrzyczne,Czantoria,Szyndzielnia,Klimczok itp.Wszystko było jednodniowe i nie miałem raczej parcia na coś więcej.Po Waszych relacjach to się zaczęło zmieniać... :biggrin: Tylko to wszystko kosztuje... :redface: Na jednodniowa wyprawę zabieralem mikro plecaczek,gdzie mieściły się tylko foki i ew. napoj.Czasem brałem większy,też bardzo lekki,ale mało praktyczny,kupiony w Decathlonie w promocji.Ale jest choć pojemny. Więcej sprzętu nie potrzebowałem,no ale teraz to się zmieni... PS.Super wątek i śledzę go z mocnym zaciekawieniem! :applause:
    2 punkty
  24. Przemo_narciarz dzisiaj szusuje,więc pewnie będzie relacja.Przypuszczalnie jazda będzie już tylko na trasach 1 abc i może jeszcze Majova,ewentualnie czarnulce 7. Gondola na południe chodzi,trasa jeszcze wygląda na przejezdna,ale trawers pewnie będzie już z przerwami. Na południu,poniżej baru na Kosodrevinie, widać ciężki sprzęt! Biorą się za budowę nowej gondoli! :applause:
    2 punkty
  25. Ale to 1400g to z czekanem? Co do wagi nart z butami (+ wiazania +foki) to kiedys czytalem o takich proporcjach w stosunku do masy ciala: 4-5% race 5-10% b. dobra waga 10-15% freetour 15-20% freeride 20% ciezko podchodzic bo mozna nabawic sie kontuzji raczej tylko jazda w dol Sam przy starym sprzecie wazacym ok 12kg tj. 20% mc dostalem przepukliny pachwiny na drugim/ponownym podejsciu na Rysianke Pozdrawiam Tomek
    2 punkty
  26. My wczoraj znalezlismy po nartach w Pavcinie eleganckie ubytowanie za jedyne 10E w Privat Ajka , Pavcina Lehota40,najpierw babka chcial po 12,ale powiedzialem ze mamy tylko 20 na 2 os to sie zgodzila bez problemu,zreszta tam jest tyle noclegow ze bez problemow powinienes znalesc nawet dla 1 osoby Ta nasza jeszcze ogrzewanie nam wlaczyla,calanoci rano kaloryfer cieply ) Jasiek,a co do grila to mielismy za bardzo napiety plan,juz wrocilismy niestety,a jutro taki piekny dzien sie zapowiada tam.... Dzis ze wzgledu na wiatr na samej gorze,jakiegos parcia nie mielismy zeby od rana samego jechac na gore,i dop po 10 zawitalismy na parkovisku na BelaPut:)Po wjechaniu na szczyt...wypizdziawka konkretna,wiatr w porywach 90km/h,do tego mgla lodowa i -6 na szczycie...trasa do samej Przehyby zbetonowana elegancko,do tego na samej gorze(wiecej)jakiegos swiezego sniegu,nizej sladowe ilosci,ledwo co zakrywaly rowki powyratrakowanym stoku...ale jezdzilo sie pryzjemnie,na poludnie nie bylo sensu jechac...choc jesli bylo ratrak na 33 to musialo byc perfektnie tym bardziej ze byl mroz przez caly dzien...do tego na 7 po wekenodowym waskim pasku przy samej bandzie o ktorym pisalJohny dzis zrobili ze 3 szerokosci ratraka wiec mozna bylo spokojnie zjechac,zreszta wczoraj tez tam jechalismy,Majova dzis tez elegancka :)Tak wiec w tym roku spedzilismy 3,5 dnia w Jasnej,i smialo tam wrocimy,moze nawet juz wlistopadzie jak pojawia sie jakies znizkowe akcje :D:D
    2 punkty
  27. Zanim przejdę do opisu 6 i 7 dnia Pozwolę sobie na refleksje, które mi się nasuneły podczas kolejnych dni - w schroniskach były całe rzesze narciarzy i sprzętu więc populacja badawcza była spora. Demografia Parytet damsko-męski ustaliłem na 1:8. Ogólnie towarzystwo... zgredziarskie - łapaliśmy się na średnią wieku. Zdałem sobie sprawę, że bardzo możliwe, że ci wszyscy narciarze to pionierzy skiturów (czyli miksu nordycko-alpejskiego), którzy zakładali pierwsze Silvretty a później TLT. Nikt nie miał kamerek na kasku, długich kurtek i obwisłych spodni za to wszyscy o 7.00 rano byli już na szlaku i w dobrym tempie pokonywali te 1500 m w pionie. A później zjazd, często w pięknym stylu, na przecież jednak kompromisowym sprzęcie. Pomyślałem sobie, że freeride to chyba jednak zjawisko bardziej kulturowe jak narciarskie - bo jak "sprzedać" całą tę niefektowną zbieraninę. Czyli freeride to fun i młodość a skitur - zgredziarstwo (w domyśle). Oczywiście żartuję. Trochę. Pomysł na freeride Po raz pierwszy zobaczyłem, że można w tym narciarstwie wysokogórskim tak zdecydowanie postawić na dobrą jazdę. W Austrii, w której dotąd głównie chodziłem, jest jednak sporo niżej, tutaj były miejsca gdzie po 5 km podejściu miało się 1500 m przewyższenia. Przy mocno zaciekłej ekipie można byłoby zaliczyć dwa zjazdy dziennie (darowując sobie ostatni dolny kawałek pierwszego zjazdu). To zdecydowanie dobra alternatywa dla heliskingu (koszt zero i dwa zjazdy) czy jazdy z wyciągu (tu dla odmiany jakość zjazdu była jednak nieporównywalna z tym co przeważnie da się zrobić). Nocleg w stałym miejscu (np Brance) pozwala zabrać wiecej rzeczy w roli luksusowego zapasu. Według tego wzorca działała para sympatycznych Czechów, którą przydzielono nam do towarzystwa przy stole. Można też zdecydować się na troszkę solidniejsze narty. Sprzęt Po raz kolejny przekonałem się o absolutnej dominacji wiązań Dynafita - stanowiły 2/3 całości, pól na pół radicale i verticale. Z reszty - głównie diamiry, praktycznie nieobecny marker a w szczególności Barony, Diuki. Zaobserwowałem wyraźne "poszerzenie się" nart - moje 72 mm były chyba jednymi z najwęższych (ale wcale nie zamierzam tego zmieniać, nawet przeciwnie jestem coraz bardziej do nich przekonany). Teraz około 82 mm jest chyba nowym standardem, są czasem obecne narty jeszcze szersze - zauważyłem nawet parę UBAC-ów (z TLT). Po raz pierwszy był snowboard (split) - daje to obecność na poziomie 0.1 %. W butach najwięcej było Scarp Maestrale (ale znów nie tak dużo), reszta to wielka różnorodność, w sprzęcie wspinaczkowym było podobnie, mogłem pomacać wszystko co jest oferowane (choć nie znalazłem czekana campa Nanotech). Schroniska Porównując je do austriackich (oczywiście tych które znam) to są sporo brzydsze, także standard pokoi jest gorszy. I zdecydowanie większa dekapitalizacja. Na korzyść Włochów można zapisać kuchnię, mimo, że raczej niewyszukana (czyli makaroni zawsze) to jednak bardzo smaczna. Co prawda śniadania to była lekka porażka (głównie na słodko). Pobyt w schroniskach był tutaj wyraźnie droższy jak w Austrii (co najmniej 5 E). Bardzo niemiłą niespodzianką był praktycznie brak wywieszanych prognoz pogodowych, a ponieważ nie mieliśmy dostępu do netu - utrudniło to podejmowanie optymalnych decyzji. Dzień 6 Zauważyłem, że w moich opisach skiturowych przejść zawsze jest jakiś smrodek dydaktyczny. Coś o szkole pokory jaką łatwo w górach można dostać. I cóż - czy to przyzwyczajenie, czy to tak jakoś jest ale ta dodatkowa 6 i 7 godzina lekcyjna właśnie miała się zacząć. Naszym celem był drugi szczyt grupy Koenig Sp (3851 m). Po ewentualnym wejściu i jeszcze bardziej ewentualnym zjeździe (do rzędnej około 2850 m) mamy przemieścić się do schroniska Rif Guasti, które drobiazg, leży na wysokości 3269 m. Poranek za oknem wyglądał tak Takie psychodeliczne róże i niebieskości znajdziecie zawsze po przeciwnej stronie wschodzącego (i zachodzącego) słońca, które podnosząc się odsłaniało kolejne chmury. Wybiegłem więc przed schronisko z nadzieją, że zdążę złapać Koenig Sp. jeszcze w słońcu. Co rzeczywiście się udało. Po śniadaniu wyglądało już tak Dojście pod żleb podejściowy jest nieoczywiste, mamy różne traki omijające potężną skałę z lewej lub prawej strony. Przy braku rysunku nie możemy za bardzo ocenić optymalnej drogi i nagle stajemy przed perspektywą trawersowania stromego kociołka bądź zjazdu trochę w dół i dodatkowego podejścia. A ponieważ prawdzi faceci się nie wycofują to wybieramy kociołek, poza Kamilem, który ma swoje zdanie w tej kwestii. Idę ostrożnie ale robię zły ruch i jadę komfortowo w dół. Bez żadnej szansy na zatrzymanie, zanim udaje mi się odwrócić kijek i złapać go przy talerzyku i wbić w śnieg to trochę mija. Kamil już dawno odrobił straconą wysokość i ze stoickim spokojem czeka na nas. Pytam się siebie - ile to już razy obiecywałem sobie, że zamiast próbować używać swojej łepetyny prościej popatrzeć co robi Kamil - w 3 przypadkach na 4 znajduje lepsze rozwiązanie.No nic to, żleb wejściowy na Koenig Sp.i strome pole pod nim już widać. Gdzieś w jego środkowej części jest skidepo (pozostawiony sprzęt narciarski - jego właściciele zdecydowali się, na piesze wejście i zejście). Adaś, Darek i Kamil robią to samo a Robert i ja przytraczamy narty do plecaków, wcześniej opróżniając je z części ekwipunku. Raki i czekan, i dalej w górę. W żlebiku, który szybko osiągamy jest koszmarnie twardo i stromo. Nie dość tego lodowe rynny są bardzo nierówne. Przyglądam się bardzo uważnie terenowi, zjazd normalnie byłby w miarę spoko ale teraz wygląda to lekko hardcorowo. Chmury schodzą w dół zaczyna padać śnieg. Dochodzimy do wlotu żlebu - jest na szerokość nart i to nie za długich (to właśnie miejsce zaznaczyłem na zdjęciu w dniu 5) Wychodzimy, już we mgle, na szerokie pole. Obok jest skidepo - wyraźnie mocniejsze zestawy sprzętu, których posiadacze poszli dalej.Tutaj odbywa się dyskusja Robert i Kamil chcą koniecznie wleźć na szczyt, Adaś i ja jesteśmy przeciwni - pogoda się wyraźnie psuje, widoczność spada, czas też nie wygląda dobrze bo do góry jest jeszcze ponad 400 m. Czyli z powrotem, chłopaki schodzą a Robert i ja na narty. W między czasie z góry schodzi ekipa od skidepo - 5 młodych facetów. Dwóch zakłada narty a reszta przytracza je do plecaków i schodzi. Czyli chętnych do zjazdu nie za dużo... Zjazd to dużo powiedziane, praktycznie pojedyncze skręty i zsuwanie. Pocieszam się, że jest duża szansa wyjścia w miarę cało z upadku choć niestety skała na dole od wewnętrznej części żlebu może się znaleźć na torze zsuwu - staram się więc trzymać drugiego brzegu. Na nierównościach Robertowi wypina narta (ląduje ze 300 m dalej) więc ściąga drugą i dalej schodzi. Na dole chłopaki biją mi brawo, dopiero teraz uzmysławiam sobie, że nawet jednej foty nie zrobiłem (zbyt byłem podminowany) więc uwieczniam sam siebie aby mieć pamiątkę. Stok z tyłu, który trochę widać to już zdecydowanie łagodniejsza, "płaska" część zbocza. Dalej jest jeszcze trochę zjazdu a później po założeniu fok długi trawers do rozległego kotła. W kotle zastajemy radykalną zmianę warunków - wierzchnia sypka warstwa śniegu co chwila ustępuje pod nartami grożąc upadkiem. K... lecą co chwila ale nie to jest najbardziej niepokojące - kocioł jest olbrzymi o lekko rosnącym spadzie bez jakichkolwiek garbów. Czuję się jak mucha zaglądająca do wnętrza armaty - kiedy odpali? Reszta też straciła humor, rozciągamy się i najkrótszą droga idziemy na śnieżno-skalną grzędę stanowiącą bok kotła. Wejście na skały jest lekko kłopotliwe (szczególnie dla mnie bo szedłem ostatni i została mi najstromsza część zbocza). Ale dalej, już z nartami na plecach i w rakach jest komfortowo bo bezpiecznie. Idziemy szybko podpierając się kijami o zredukowanej długości - jedyna znana mi (poza transportem) sytuacja gdy przydają się regulowane kije. Kolejne skalne grzędy wyprowadzają nas na grań. Jesteśmy daleko od szlaku ale na szczęście mamy traki letniego szlaku turystycznego więc nimi się kierujemy. Od pewnego czasu słyszymy wycie syreny alarmowej - podejrzewamy, że to ze schroniska, nie jesteśmy jednak pewni kierunku, gdyż dźwięk może się odbijać gdzieś po drodze. Nagle we mgle dostrzegamy bryłę schroniska. Z bliska jest olbrzymia. Wchodzimy w rozdzierającym hałasie. Schronisko jest gigantyczne (a obok jest jeszcze drugie) - oceniam je na minimum 250 miejsc. Narciarzy jest 12 (razem z nami) gospodarzy tutaj Słowak. Noc mam wyjątkowo kiepską - podczas snu brakuje mi ciągle powietrza (i to mnie wybudza) - jest to o tyle dziwne, że spałem w sporo wyżej położonych schroniskach i schronach, chodziłem też wyżej i nigdy nie miałem kłopotów oddechowych. Cały czas sypie śnieg i ostro wieje. Nie jest to dobry prognostyk na jutro. CDNPozdroWiesiek
    2 punkty
  28. cz.1Ponieważ chciałem mieć dobre info co się dzieje na Chopoku,od wieczoru śledziłem temperatury w poszczególnych miejscach.Co ciekawe,jeszcze przed północą na górze temperatura spadła do -1 st,ale już po 4 rano było +2.Nie spodziewałem się betonu...Podobnie jak zawsze,pobudka po 4 rano i wyjazd ok. 5. Drogi suche,deszczu nie było.Przełęcz za Zubercem sucha,śniegu tym bardziej nie ma. Warun jest to i tempo jazdy lepsze - nieco ponad 2 godziny.Mam czas w sam raz,żeby się ogarnąć,przebrać i być pierwszym przy bramkach "startowych".Od razu czuć jak jest ciepło.Lekka kurtka i tylko koszulka pod tym,a mi ciągle gorąco.Dopiero na krześle "wygwizdów" jest w sam raz.Pierwsze kroki,a raczej szusy,wykonałem na trasie pod Funitelem,tj. 1a,1b,1c. Betonu nie było nawet przy szczycie,praktycznie wszędzie od razu nieco miękko.Ale przynajmniej pierwszy przejazd bardzo przyjemny. Następnie spróbowałem czarnulki nr 7,czyli Majstrovskiej,zgodnie z instrukcjami Torresa.Są spore przetopy,ale ratrak zrobił taki fajny pasek,na którym całkiem fajny warun. Przejezdna bez problemu,ale z czasem trzeba bardziej uważać,bo zaczynają wyłazić minerały,zwłaszcza na dojeździe do niej i w części nie ratrakowanej. Tak po za tym miodzio! Dziś nawet non stop chodziło krzesło,więc nie trzeba było czekać na Biedronkę. Tylko to tempo jazdy... Sprawdziłem też Majovą - tutaj nawet dość twardo.To znaczy na wierzchu trochę miękkiego,a pod tym lód! Tutaj równo i się to trzymało. No ale jeździć przy Biedronie? Żeby ten odcinek był dłuższy... Dziś mocno wiało,więc mocno się wahałem,czy uderzać na południe.Ale gondola chodziła... W końcu się zdecydowałem i z drugiej strony wyszedłem,żeby ominąć początek z minerałami.Niestety był komunikat o złych warunkach i jeździe na własną odpowiedzialność.Ale Torres mówił,że nie jest źle... Po wyjściu od razu mnóstwo śniegu.Dobrze się zapowiadało.Jedynie nieco mgła przeszkadzała,bo przez szczyt przechadzały się małe obłoki.Ale to tylko przez pierwsze 100 metrów. Później już dobra widoczność,słoneczko i całkiem niezłe warunki narciarskie.Śniegu sporo,ale w niektórych miejscach można było dostrzec przetopy.Za to ludzi praktycznie zero,trasa częściowo wyratrakowana i do tego się trzymała.
    1 punkt
  29. Nie o Tobie. Johnny- Ty jesteś fajny gość, :smile:pozdro.
    1 punkt
  30. No właśnie - prawa autorskie.To jakaś kompletna bzdura!!! Rozumiem,że jeśli na tym zarabiam,to mi nie pozwalają na wykorzystanie jakiejś muzyki.Jeśli nie zarabiam na tym grosza,to czemu to blokują??? Głupota i tyle! :stupid:
    1 punkt
  31. Laitner przede wszystkim skup się na przygotowaniu materiału bo narazie jest marnej jakości za bardzo się wszystko telepie. Mniej kręcić ale bardziej świadomie i będziesz miał mniej roboty przy kompie. Pozdrawiam
    1 punkt
  32. Zapomnialem wczoraj wspomniec wlasnie o tym...przy robotach za Korbielowem ich nie spotkalismy,ale za to jak wracalismy wczoraj to za Tatralandia jak jest odbicie na Basenova w lewo to stali na tym rozwidleniu...no i z deski rodz.nas strzelili,kazal sie zatrzymac na poboczu i stara spiewka ze ryhlost za velka...ze przed zakretem bylo 40 a my ze jechalismy 59,czyli ze o 19 za duzo ,nie chcialo mi sie isc zeby to sprawdzac choc nie wiem nawet czy jest taka mozliwosc...pospisywal dokumenty i mowi ze bedzie pokuta...ale jakos go nie zrozumialem dokl,cos jakby gadal o 50E!!!a my przy sobie tylko 15...tomu mowie ze mamy tylko 10:D...no to mowi ze niech bedzie...i wypisal pokutny listok na 10E...smieszne maja te kwity,wielkosci biletu tramwajowego podpis zlozylem i wyrwal wlasnie taki odcinek dla kierowcy:D Sporo przejezdzilismy w tym roku ta trasa,i piersza taka kontrol,choc Johny pisal o tym ze stali chyba tam w nd tez...kuzwa zadupie takie zero zabudowan i 40 se ustawili...
    1 punkt
  33. Chcesz powiedzieć, że wg Ciebie na tym porównaniu fotek z lampą i bez to lepiej wyszła ta z lampą? :eek: Jak dla mnie to lampy wbudowanej w ogóle nie powinno się używać, bo niszczy całe zdjęcie...
    1 punkt
  34. Coś ostatnio przynoszę złe informacje. Dzisiaj Prince :frown:: Pozdrawiam
    1 punkt
  35. Fajnym programem do obróbki zdjęć jest darmowy GIMP.:smile:
    1 punkt
  36. Nic. :smile: Ale zadam pytanie przewrotne. Co się może stać początkującemu w butach o flexie 70? Tak mi się wydaje, że przeceniamy rolę sprzętu w naszej ukochanej pasji. Pozdrawiam
    1 punkt
  37. Proszę Cię... Brak mi słów na takie gadanie... To kup sobie buty flex40. Skoro nie ma różnicy to po co przepłacać? Nie rób ludziom wody z mózgu. Flex nie zabija. Ale kłótnia co jest lepsze - 90 czy 120 jest bez sensu jeśli się nie wymienia przy tym marki butów - każda firma ma swoją skalę więc jak chcecie porównać twardość dajmy na to butów flex100 Lange-a z flex100 Atomic-a to gwarantowane jest, że twardość będzie inna.
    1 punkt
  38. Cygan jesteś i tyle :wink: W dodatku przyłapany na "gorącym" uczynku w Ziller... ...a najgorsze, że to "cygaństwo" przeszło na mnie :biggrin:
    1 punkt
  39. Ciekaw co by było,gdybym ja zważył... :eek: To już wiem,czemu Major mi "odchodził"... :biggrin: Ale nart chyba nie zmienię,bo Armady nie są ciężkie jak na swoje wymiary,a wiązania takie jak Barony dają pewność w jeździe jak każde normalne wiązanie narciarskie.Wolę mimo wszystko dłużej się wspinać niż iść na kompromis przy zjeździe. :
    1 punkt
  40. BRAWO udało się ! Jest w miarę merytoryczna dyskusja. Tzn. użytkownicy forum wymieniają się poglądami, uwagami, obawami itp. Nie obrzucają się natomiast gównem :applause: @dodo ja już kupiłem mastera i za kilka miesięcy dam znać jak się spisuje. Nawet filmik nagram z dedykacją dla Ciebie! @marcinn fajny potworek! @marboru dobrze Ci Marcin radzi. Z filmów które prezentujesz widać, że jeździsz lepiej niż ja, nie ma się czego bać @artix cieszę się że się podoba. Taka wszechstronna jazda jest piękna. I zobacz na jakiej potężnej narcie! Przecież można jechać jak ten gość z filmu tylko spokojniej, delikatniej w mniejszym stopniu angażując potencjał nart GS, a zyskując objeżdżenie na wspaniałej narcie, w każdym terenie. Ja w ogóle w tym roku przeżywam jakąś ewolucję narciarstwa. Przestałem piać nad rockerami, full diagonalami, grafenami. Chciałbym na maksymalnie prostej narcie jeździć zmiennymi technikami w każdych warunkach. Tak mi się w głowie popier**** @Bumer - Ja już kupiłem, jest info kilka stron wcześniej W żadnym wypadku nie mam pretensji, że wątek się "rozwija". Właśnie czy on przez ostatnie trzy strony się rozwijał czy było to tylko bicie piany ? O to mi głównie chodziło i o to się wkurzyłem. Dyskutujmy ale z sensem! Może się spotkamy w przyszłym roku na Słotwinach to dam Ci zjechać na moich masterach, a później jak będziesz miał ochotę się z gówniarzem piwa napić to się napijemy! Co do wymyślania nart przez profesjonalistów. Zauważ ile teraz jest gatunków nart i różnego rodzaju "ulepszaczy". Kers, grafen, wiązania ustawiające Cię w optymalnej pozycji (atomic) i tuzin innego badziewia. Pytanie czy Ci specjaliści tworzą te narty bo są niezbędne czy chcą zarobić ? Idę się piwa napić, od tego pisania mi w gardle zaschło!
    1 punkt
  41. Gratuluję Marcinie! :happy: Zrobisz z nich użytek :cheerful: Ja jestem zainteresowany... często rozmyślam, patrzę na GSy... ale mam przeczucie, że jakbym je dorwał to, mógłbym się zabić na takich dechach : Jeszcze trzeba technikę poprawić, nogi wzmocnić. Więc na razie... ...cierpliwie ćwiczę :happy:
    1 punkt
  42. Czytam i własnym oczom nie wierzę! Po pierwsze jako autora tego wątku wkurwia mnie, że banda dzieci z przedszkola robi sobie wycieczki personalne zamiast merytorycznie podyskutować! Nosz ku*** jego mać! Patrz jeden z drugim jaki jest temat wątku, wyobraź sobie że wchodzi tutaj ktoś zielony, ktoś kto chciałby poczytać o tym pięknym sporcie, a zamiast tego dostaje wiadro chłamu i personalnych przepychanek! Do rzeczy. W powyższej dyskusji w pełni popieram Pływaka, Mitka, Lokibalboa, Piotra i całą resztę umiejących wyjść ze swojego wyimaginowanego światka narciarskiego! Ja w przeciwieństwie do Was przedstawię Wam kilka argumentów broniących narty GS (taka długa i wąska - Jaśku wąska w pasie dobrze...) 1) Jazda na nartach to nie tylko skręt cięty od jednej linii lasu do drugiej. Wystarczy trochę poczytać, popatrzeć, pogadać z instruktorami żeby dostrzec zalety ciężkich nart race'owych (master czy serwisowa). Jak już wyobrazicie sobie, że można na nartach jeździć inaczej niż tylko skrętem ciętym to otworzy się przed wami szeroki wachlarz możliwości jakie dają narty GS. 2) Jazda w nierównym terenie dzięki ciężkości i stabilności takiej narty jest również możliwa skrętem ciętym. Oczywiście nie mówię tutaj o odsypach pół metrowych, ale tam każdy AM też wymięknie. Jeśli chodzi o te półmetrowe odsypy to pisze o tym w ostatnim akapicie (bumps skiing). Tutaj już można by dyskusję zamknąć, gdyż każda niesklepowa narta będzie stabilniejsza zarówno na twardym równym terenie jak i w kopnym śniegu. Przez co będzie dawać większą frajdę dzięki łatwości i pewności prowadzenia. 3) Brak rockera i innych "dobrodziejstw" = większa stabilność. 4) Zwróćcie uwagę na jakich nartach jeżdżą juniorzy...Każda z tych desek jest dłuższa od najdłuższego AM. Czy to nie daje wam do myślenia ? Chłopaczki 13-15 lat cały dzień w pięknym stylu pomykają każdym stylem jaki sobie wymarzą. Oczywiście za tym wszystkim stoi technika, ale jedno drugiego nie wyklucza. Bumer Twoje porównania do świata motoryzacji są delikatnie mówiąc z dupy wzięte. O no dlatego, że zarówno gwint w hondzie jak i slick mają swój wąski zakres zastosowania jakim jest sport wyczynowy i to w określonych warunkach (równo, sucho). Narta komórkowa czy master są natomiast sprzętem wszechstronnym. Można na nich jeździć wieloma stylami przez cały dzień...niestety żeby to zrozumieć trzeba wyjść z pudełka i dostrzec to, że narciarstwo to nie tylko piękne cięte łuki. Bywasz w Alpach, jak wyglądają dojazdówki albo czerwone trasy koło południa ? Odsyp na odsypie...Wtedy mając GS'a master'a masz pewność, masz stabilność. Pisze tego posta z takim pewnym niedowierzaniem. Sam do niedawna myślałem o narciarstwie w sposób jaki to robi Bumer, Jasiek czy Artix. Narta miała być krótka, dobrze taliowana, a celem był carving, carving! Jak jakiś maniak! Poczytałem, posłuchałem mądrzejszych, POOGLĄDAŁEM ludzi na stokach oraz filmiki na yt (wpiszcie sobie bumps skiing - na jakich nartach się jeździ w takim terenie). Wnioski nasuwają się same. Nie znam się na narciarstwie ani na jego historii, ale narty od zawsze były długie, ciężkie i wąskie. Mi takie argumenty wystarczą. Nikogo na siłę nie będę przekonywał. Zapytacie zapewne czemu sam nie kupiłem GS'a komórkowego. Filmiki prezentujące moją jazdę są na forum, mam kilka rzeczy do poprawienia, jak tylko uda mi się to zrobić kupuje GS i nikogo nie słucham. Ja już swoje wiem, wam też życzę abyście kiedyś szerzej spojrzeli na otaczający was świat! @Edit - panowie i proszę o więcej kultury. Nie róbcie sobie wycieczek personalnych. Jestem / byłem na kilku forach ale na żadnym nie ma tyle jadu co tutaj. Wydaje mi się, że bierze się to z niedowartościowania. Każdy myśli, że jeździ wyśmienicie a o sprzęcie wie najwięcej...
    1 punkt
  43. Photoshopa nie posiadam,ale niektóre zdjęcia poprawiam.Skoro tego nie zauważyłeś,to znaczy,że dobrze mi wyszło. :wink: Przynajmniej jak dla mnie,zdjęcie musi jak najlepiej oddawać rzeczywistość,a niestety aparat nie jest tak doskonały jak nasze oczy,czy raczej jego matryca i procesor nie są tak doskonale jak nasz mózg.Stąd drobne poprawki. Wykonuję je na prostym programiku,który nawet nie wiem skąd mam... Teraz jestem w pracy i nie mam możliwości zademonstrować, ale jak wrócę do domu, dam parę przykładów co i czemu poprawiam. Wojut objasnil dość dokładnie z technicznego punktu widzenia,ja dam proste przykłady,żeby łatwo było zrozumieć o co mi chodzi. Oczywiście jak autor wątku pozwoli. :wink:
    1 punkt
  44. Gwoli prawdzie wszystkie foty zostały wywołane wg jednych ustawień w camera raw. Poza tym nie było robione nic w Ps. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  45. Czy z fotoshopem, czy bez, to zdjęcia i wyprawa piękna. Chciałbym choć raz na kilka lat zaliczyć taką "wycieczkę", a koledzy co roku zaliczają takich kilka. Jestem mocno związany z Wrocławiem, to może i mnie coś tak pięknego kiedyś spotka. Przecież wszystko jest możliwe, trzeba tylko wierzyć i walczyć o spełnienie swoich pasji.
    1 punkt
  46. cz.2Pojadłem,wiatr zelżał,może więc na południe? Gondolka chodzi,sporadycznie ktoś tam rusza. Dobra! Ja też! Szkoda tylko,że foki zostawiłem w aucie... Ruszam,choć pełen obaw o dojazd do gondoli.Wczoraj nie wyglądało to dobrze,to co będzie dziś? Czarnulka ciągle fajna,choć się zawęża. Ale ogólnie śniegu tam sporo,muld praktycznie nie ma,choć nie powiedziałbym,że jest równo. Niestety na tym przyjemność się kończy. Dalej są już przerwy w pokrywie i najlepiej to przedreptać. Jednak nie wszyscy przejmują się sprzętem. Są tacy co z rozpędu biorą owe przerwy... Rozpęd i tylko słychać: "hhh hhh hhhh"... Minerały oszlifowane jak diamenty. :tongue: Ja wolę wolniej i nie zniszczyć sprzętu. Panorama zamknięta całkowicie. Ze względu na ekspresowe wytapianie śniegu i ogólnie trudny dojazd do gondoli,zrezygnowałem.Choć szkoda,bo tam czarnulka niemal na wyłączność była.Ale też czas mnie poganiał,bo chciałem o przyzwoitej porze dotrzeć do domu.No to nie ma wyjścia,trzeba zjechać do samego dołu.Trasa 1abc trzyma się nieźle,jak na panujące warunki,ale jej końcówka już na całej szerokości płynie i wszędzie mnóstwo minerałów! Trzeba dobrze obmyślić strategię przejazdu,zanim się ruszy. Jak się przyjrzeć,to nawet przy górze śniegu ubywa... Ale dalej miła niespodzianka! Majova jeszcze równa i do tego czuć twardy podkład! Po godzinie 15,przy takich temperaturach,to ewenement! No ale wbrew pozorom ona też się zawęża... Po drodze jeszcze krzesło na Biel Put i już przy samochodzie. Ale tu ciepło! Włożyłem krótkie gacie i zacząłem się zastanawiać,czy by jeden przejazd zrobić... Ale ten czas!Może jeszcze widoczki,zanim przejdę do powrotu: Powrót.Szybko się pozbierałem i w drogę! Wyjazd z Demanowskiej bez problemu,nie ma korków,bo kto teraz szusuję? Jak zawsze wokół Liptovskiego sporo samochodów,ale już kawałek dalej wszyscy gdzieś znikają... Czemu piszę o powrocie,jak zwyczajnie nie poświęcam temu czasu? Policja! Policja i polowanie... Jak już opuścimy Liptovski Mikulaś i po drodze jakąś wioskę,to jest takie miejsce,gdzie jest "ZONA 40",a kawałek dalej 30 km/h. Dobra dusza mrugnęła i to wyraźnie - Słowak też człowiek i ich zdrowie! Skoro tak trzeba,tak jechałem i... nic nie widać,jadę,dalej nic,aż w końcu na górce,za krzaczkiem, stali i z jakiegoś urządzenia celowali... :eek: Normalnie człowiek nie ma szans - trafiony,oskubany! Lepiej odpuścić,zwłaszcza w niedzielę! Kiedy dojechałem do tej słynnej długiej wiochy,szok! Cały sznurek samochodów,jakby wszyscy z Zakopanego wracali po świętach.Do tego ta kanaliza... Chyba nie doceniłem powrotów! Mimo wszystko poszło dość sprawnie i nawet Policji nie było. Oczywiście przede wszystkim po stronie słowackiej... :wink:Plany wykonany! Łącznie 516 km.,według Gopass. Dziś miało być na lajcie i tak było.Dobry,narciarski dzień!Plan wykonany,ale ciekawe ile jeszcze pociągną? Gdzie będzie majówka??? Mam nadzieję,że to nie koniec,choć już marnie wyglądała trasa od góry do dołu... Ponoć jutro ochłodzenie i tego się trzymajmy!!! :
    1 punkt
  47. Dzień 3 Położenie Brancy jest genialne, w okolicy roi się od szczytów 3500-3700. Za pierwszy cel obieramy Matteo (3678), dzień wita nas sporym zachmurzeniem, zjeżdżamy kawałek i ubieramy foki. Miła niespodzianka - szybko przejaśnia się - "nasz szczyt" tkwi gdzieś w chmurach na końcu doliny. Początkowo idziemy za niewielką grupką ale później decydujemy się na "własną" drogę podejścia - wykorzystując długi, wysoki i wygodny grzbiet moreny bocznej, która komfortowo przeprowadza nas przez pofałdowany teren lodowca. Za nami podążają inne grupy. Szybko zdobywamy wysokość i robi się coraz piękniej. Podziwiamy olbrzymie seraki. Na grani jest już bardzo twardo a miejscami dla odmiany drobniutki sypki i nietrzymający śnieg. Trzeba uważać. Na szczycie jest nas kilkunastu, wiatr przywiał chmury i zjazd nie jest już taki oczywisty. Na szczęście obok szykuje sie grupa z przewodnikem wiec postanawiamy zasępić się. Miejscowy dobrze zna teren prowadząc przez interesujace, często przyjazne narciarzom ścianki. I już wiem bedzie to jeden z najsympatyczniejszych zjazdów w życiu. Słońce też sympatycznie wylazło zza chmur. Delektujemy sie widokami, zjazdami - teren cudownie pokręcony. Znów jesteśmy na morenie bocznej i zaglądamy w oczy lodowca. Obok szczelin prowadzi zjazd z Tresero - widać, że 20 m odchyłki od szlaku może skończyć się w lodowym grobie. A to chyba maksymalna dokładność z jaką da się w praktyce nawigować w terenie przy pomocy GPS-ów... Podziwiamy jak w amfiteatrze szczyty dookoła dyskutując gdzie by tu jeszcze jutro wleźć a przede wszystkim zjechać. W schronisku, do którego trzeba trochę podejść, jesteśmy dużo przed czasem obiadu więc myjemy się i piwkujemy. Obiad jest nagrodą za nasz znój i trzeba powiedzieć, że kuchnia włoska w schroniskach bije na głowę austriacką (jakkolwiek i tam kalorii nie brakowało). CDN
    1 punkt
  48. Z mojej praktyki wiem, że sprawa opaski na nogę, rękę, czy na co tam się przypnie nie jest zbyt istotna. Kilka przejazdów i tak naprawdę materiału do użycia w montażu kilka sekund - dłuższy materiał z tego źródła moim zdaniem by "zamulił" produkcję. Nie ma się co na tego typu gadżetach koncentrować. Dla mnie główny element to mały statyw mieszczący się w kieszeni, którego używam również "z ręki" oraz kij, czyli proste mocowanie do niego. To wystarcza i na dodatek nie zajmuje wiele miejsca - wszystko na stoku w jednej kieszeni kurtki. Element, który przeze mnie w Otztalu nie był wykorzystany a ma duże możliwości, z których wszystkich jeszcze nie skorzystałem w trakcie swoich eksperymentów, to szelki - te mieszczę się do kieszeni wewnętrznej w kurtce :happy: Myślę natomiast poważnie nad czymś takim: [video=youtube;bvDwGKtArco] Coś takiego zdecydowanie poprawi jakość i stabilizację, która w filmach sportowych ma kluczowe znaczenie. Będzie zdecydowanie mniej "odrzutów" montażowych...i mniej zmarnowanego, doskonałego materiału. Niestety zabawka dosyć droga.
    1 punkt
  49. Bardzo proste rozwiązanie - kawałek paska, mocowanie na kamerę i dwie plastikowe "sprzączki". Rozwiązanie bardzo proste ale również bardzo felerne. Na nodze się luzuje i z niej spada.Trochę w gondoli się pomęczyłem, a potem przejechałem kawałek po równym stoku i to co chciałem, czyli kilka sekund dobrego nagrania udało się uzyskać - więcej mi nie było potrzeba do klipu.Na filmiku jest to w 3:30.A wygląda, to tak:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...