Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
27.11.2016 - 27.11.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.11.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Długo bez wysokich gór nie wytrzymałem. W piątek tradycyjnie start o 22 z autostrady A4 pod Wrocławiem. Ekipa "szalonych narciarzy" w liczbie 8 plus ja podąża w stronę Alp. W czasie jazdy krótka dyskusja gdzie jeździmy w sobotę. Pełna demokracja, każdy ma prawo głosu, a na końcu i tak decyduje Wujot. Tak naprawdę decydują warunki. Najlepsze w sobotę na Pitztalu. Koło 8 meldujemy się pod kretem. Parking dosyć pusty. Pierwszy wjazd o 8.30. Kolejka rośnie, ale nie jest źle. Na górze dzielimy się na dwie grupy. Trasowcy pod przewodnictwem Jurka (JurekByd) i sobotni amatorzy off piste pod opieką Wieśka (Wujota). Ekipa freeridowa mocna. Wszyscy z Wrocławia, Wiesiek, Mario (MarioJ) i Kamil, to także świetni i znani ski tourowcy i na dokładkę do nich ja. Pierwsze zjazdy off piste w okolicy trasy 27, na prawo i na lewo od niej. Później szukamy coś sensownego między Mittelberg Gondola, a Wildspitzbahn. Tu jest trochę gorzej, choć da się jeździć, dla mnie ciężko. Widok na trasy " z lotu ptaka" Przez moment trochę przejaśniało Wracamy z powrotem na 3440 mnpm i szukamy po prawej. Wujot wpada na pomysł, który tylko on mógł odkryć. Tuż przy wyjściu z gondolii jest płot, a za nim.... nachylenie około 42-43 stopni i co robić? Minuta, może dwie zastanowienia i przełazimy przez płot. Od razu zbiera się grupa gapiów i komentuje co będzie. To Oni... Wiiesiek MarioJ Kamil8 punktów
-
Dziś wybrałem się do Wisły,żeby obejrzeć sobie nowy wyciąg krzesełkowy przy Hotelu Stok. Wszystko tu już gotowe! Tak przynajmniej to wygląda. Próbowali też śnieżyć. Wyjechałem trasą narciarską do góry,ale dostałem w kość! Niebieską trasą jeszcze szło, ale druga część czerwonej wymagała "halsowania"... Kilka fotek. Później pojechałem na Czantorię, ale ta dała mi popalić! Trasa z Kiczery na Szczyt Czantorii nie nadaje się na rower...7 punktów
-
Na szczęście świeżego śniegu jest niewiele i dzięki temu trasa jest dość bezpieczna. Fun jest tak ogromny, że już tej trasy nie opuszczamy do końca dnia. Trzeba tylko uważać na szczeliny i fragmenty lodowca... Ja jestem mega zadowolony, ale i wyczerpany! "Chłopaki" radzili sobie świetnie (co jest oczywistością) Końcowy zjazd jednak odpuściłem i próbowałem zjechać trasą. To był dramat, moje narty zwoziły jakieś zwłoki. Dzień był super, ale moje zmęczenie jeszcze większe. Na nartach nikt mnie tak nie wykończyć jak .... wiadomo. Czy będę jeździł w niedzielę, tego jeszcze nie wiedziałem. A miejsce szczególne, jakie ... jedni je uwielbiają, a inni niekoniecznie. Dla niektórych to "uber alles". Możliwości off piste ogromne. Mieliśmy chwilowe problemy z Wi-Fi, gospodyni zażyczyła sobie 10 euro za dostęp. Jurek użył jakiejś brutalnej perswazji i od rana internet hula. Wolę nie wiedzieć jak tego dokonał! Pozdrawiam serdecznie.6 punktów
-
Zakładam nowy temat. Prosiłbym o wpisywanie tutaj informacji związanych z warunkami panującymi na drogach dojazdowych do ośrodków narciarskich. Mam nadzieję, że temat spodoba się Wam, ale przede wszystkim będzie użyteczny i pomocny. Na początek warunki na Salmopolu w Szczyrku, gdzie powoli się ochładza i zaczyna padać śnieg. Temperatura ok -1C, na drodze mokry śnieg. Może być ślisko.5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
3 punkty
-
Królowa Karkonoszy - Śnieżka 1603 m npm - 25 szczyt z Korony Gór Polski W kolejnym dniu zgodnie z prognozami, od rana - piękna i słoneczna pogoda. Czekaliśmy na taki moment - po to by z Karkonoszy wycisnąć wszystko co najlepsze! Piękne widoki i panoramy, esencję bytności w Górach. Z naszej bazy idziemy na pieszo - fragment przez miasto, a potem wkraczamy na czarny szlak w stronę sowiej przełęczy. Obok szumi potok, a my idziemy powolutku w górę - po chwili zdejmujemy z siebie ciepłe ciuchy i cieszymy się ciepłą temperaturą. Na początku idziemy w cieniu dosyć szeroką drogą, później wkraczamy na wąski, dopiero co, za unijne pieniądze zrobiony kamienny, trakt. Dochodzimy do sowiej przełęczy, stromą ścieżką dosyć szybko - krótka przerwa, batonik, woda i lecimy dalej. Po chwili docieramy do schroniska po czeskiej stronie granicy "Jelenka" - mijamy, pniemy się dalej i dochodzimy do grani. Pokazuje się nam w całej okazałości Królowa Karkonoszy - Śnieżka. Mamy jeszcze kawałek drogi. Idziemy dalej i podziwiamy krajobrazy. Kosodrzewina i bardzo przyjemny trakt... ...zbliżamy się. Widzimy już gondolkę po czeskiej stronie, widzimy główny szlak od strony polskiej. W sercach euforia, bo jest przepięknie... ...góry, błękitne niebo - a chmury? Spójrzcie. Jeszcze chwilka i jesteśmy na szczycie. Turystów sporo, a my chodzimy po części szczytowej i robimy fotki, podziwiamy krajobrazy. Zastanawiamy się, którą drogą będziemy schodzić i co jeszcze będziemy chcieli zobaczyć. Opcji mamy sporo. Ale nim pójdziemy dalej - posiłek z deserem. A na deser? Gruszki z własnego, radomskiego drzewa. Mniam. Taras widokowy... ...napój energetyczny i dosłownie zbiegamy z Góry ku dalszym celom. Idziemy szlakiem czerwonym w stronę Małego Stawu. Widzimy go po raz pierwszy w życiu i jesteśmy zachwyceni. Krajobraz, widok? Czy może być coś piękniejszego? Cudnie!!! Zostajemy w tym miejscu dłużej robiąc masę fotografii. Zbliżenie na Schronisko "Samotnia". Wspólny selfik... ...i foto z jeszcze innej perspektywy. Dość - idziemy dalej... ...ale w sumie dużo dalej nie przechodzimy, bo kolejna widokowa bomba! Wielki Staw i widok w stronę Jeleniej Góry. Czy to wszystko na szlaku? Idziemy do "Słonecznika"... ...i? Kolejne zachwycające miejsce. Kilka chwil i schodzimy z góry żółtym szlakiem. Myślimy, że już nic nie jest w stanie nas zachwycić i zaskoczyć... ...a tu na naszej drodze - formacja Pielgrzyma. Bosko! Krajobrazy niczym z Gór Stołowych. Kierujemy się na Polanę Karkonoską... ...klimat może gorszy? Nie! Dochodzimy do głównego szlaku prowadzącego z Karpacza na Śnieżkę. Zbiegamy szeroką drogą z "kocich łbów" w stronę miasteczka. Docieramy do Świątyni Wang. Kolejne cudowne miejsce. Pozostaje nam przejść na pieszo ostatni, "miejski" fragment szlaku. Kilka kilometrów dłuży nam się niesamowicie. Robimy przerwę we włoskiej knajpce i tu objadamy się do syta po utracie kalorii. Na deser bierzemy... pizzę... Jeszcze ok godzinka marszu i docieramy do kwatery. Dzień się kończy a my mamy w nogach ponad 33 kilometry. Wypijam piwko i usypiam jak dziecko. To był cudowny dzień w górach. Śnieżka i Karkonosze zachwycają. Co będzie dnia następnego? Będzie 26 szczyt z KGP. CDN3 punkty
-
Podzielę się moim zdaniem na temat najkrótszej i najszybszej trasy z Beskidów pod Tatry: Żywiec-Korbielów-Orawska Półgóra-Bobrów-Jabłonka-Chochołów-Czarny Dunajec-Zakopane. 1,5 godzinki bez korków. I do tego złote przeboje z radio VLNA całą drogę.2 punkty
-
Na początek proponuje zakup spodni z krokiem w okolicy kolan. Koniecznie z szelkami, które będą Ci wisieć po bokach. Najlepiej jakby spodnie miały niski stan, aby wylazły Ci na wierzch gole plecy (lepiej posladki) i bielizna. W takim stroju możesz jeździć jak chcesz, na czym chcesz, możesz wykonywać różne hardkorowe ewolucję. Będzie spoko.2 punkty
-
Cześć Nie chodziło mi o Szczyrk sam w sobie ale o ekipę freestylową, która tam wtedy jeździła. Pomysł przywiózł ze Stanów Tomek Wiński, który był moim szefem w Deskach. Zajmowaliśmy się głównie baletem w połączeniu z hotdogingiem czyli coś jak na filmie tylko w wersji dla ludzi o normalnych a nie gumowych kościach. W 1980 roku kupiłem pierwsze narty do zabawy Blizzard HotDog Extreme - dałem za nie kolumny Bass Refleksy. Narty były ciężkie jak diabli ale pancerne. Jeździliśmy z Mariuszem Jaworowskim, który uczył u nas w liceum angielskiego, Piotrek i Marcin Kędzia, którzy jako jedni z pierwszych przywieźli do Polski snowboardy, Jacek Kocyła i jeszcze parę osób. Była tez ekipa Lucka Malinowskiego. Nie pamiętam, żeby ktokolwiek wpadł na pomysł zawodów ale do kolejek wpuszczali na wszyscy. Pozdrowienia2 punkty
-
Ania - dokładnie trafiłaś, kolejna, 24 Góra z KGP, którą zrobiliśmy tego samego dnia co Skalnik, był Skopiec 724 m npm w Górach Kaczawskich. Przejechaliśmy kilka kilometrów i nastąpiła diametralna poprawa warunków pogodowych. Chmury gdzieś przewiało i wyszło słoneczko. Wystartowaliśmy na kolejnych kilka kilometrów z miejscowości Komarno - samochód zostawiliśmy w miejscu gdzie powoli kończył się asfalt a rozpoczął szlak niebieski nieutwardzoną drogą. Po chwili, przed skrętem w lewo charakterystyczne miejsce na naszej trasie prowadzącej do celu - miejscówka z fotki Ani Przez chwilę oznaczenie drogi było ok. Na kolejnym rozdrożu już nie... choć widok z niego, w stronę kamieniołomu - bardzo ładny! W pierwszej kolejności poszliśmy w stronę wysokiej anteny i na, jak się później okazało wierzchołek, który nie jest Skopcem. Wróciliśmy i poszliśmy drogą w las - i tu strzał w dziesiątkę. Kilka metrów w lewo i mamy malutką polankę i totalnie niepozorny szczyt. Robiąc fotki, poznajemy bardzo fajnego gościa, który również robi Koronę. Wymieniliśmy trochę uwag, pogadaliśmy o planach i w bardzo miłej atmosferze pożyczyliśmy sobie powodzenia. Najciekawsze w Skopcu? Zawartość skrzyneczki z pieczątką okolicznościową. Co w takiej skrzyneczce może być? Tampon, papieros, prezerwatywa, gumy do żucia, cukierek, trochę kasy... normalnie same skarby Szybko wracamy do auta i kończymy ten dzień i akcje górskie. W drodze powrotnej odwiedzamy piękny kościółek znajdujący się pod Skopcem, w miejscowości Komarno. Na koniec tego dnia... ...widoczek ze szlaku - droga powrotna ze Skopca. Pogoda zaczęła się poprawiać, więc na kolejny dzień zaplanowaliśmy Królową Karkonoszy. CDN2 punkty
-
Na stronę wstawiłem kalendarz Mistrzostw Polski Amatorów PZN w GS i SL - kalendarz MPA 16/171 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Super filmiki. Dunajec był trochę ciekawszy przed zbudowanie zapory. były większe wahania wody i często był płytszy. Żeby sobie to wyobrazić, w Szczawnicy na zakręcie, leżało się prawie pod samą skałą na ręczniku. A były momenty, że ze skały trzeba było skakać dokładnie w miejsce zeby nie wpaść na płytką wodę. O widoczności przez wodę kiedyś nie wspomnę, bo teraz to nie ma szans zeby cokolwiek zobaczyć.1 punkt
-
1 punkt
-
Może nie do końca na temat, ale kupiłem niedawno buty podobnej klasy. Przymierzyłem buty w zasadzie wszystkich znanych marek. Wybrałem model, który był najbardziej dopasowany i nie miał ucisków punktowych. Na początku czułem się wnich jakbym miał stopy zalane betonem. Po ok. 30 min. noga lekko cierpła. Przez parę dni rozbijałem je w domu, na początku bez wkładki, potem z cieńką, a na końcu z tą co była z butami. Stopniowałem też grubość skarpet od takich o grubości pończochy do "normalnych" narciarskich. Takie rozbicie pomogło, tak że na stoku wystarczyło je ściągnąć co jakieś 2-3 h. Trwało to pierwsze 3 dni. 4 dnia nie musiałem ich ściągać w ogóle. Wkrótce się dowiem, czy się dalej rozbiją, jesli tak, to będę musiał dołożyć do nich grubsze władki. Jedyna wada tych butów jest taka, że po jeździe w temperaturach ujemnych, cięzko je zdjąć. Musze iść do knajpy i odczekać 10 minut Jesli nie widziałeś, to polecam te dwa filmy, jest trochę o butach:1 punkt
-
1 punkt
-
Napisałem nowe czyli te które teraz powstają i nowe w sensie najnowocześniejsze czyli krzesła wyprzęgane, szybkie z bublinami i gondole ( Szyndzielnia i jedna w Szczyrku ) a w regionie nie uściśliłem ale bardziej chodziło mi o region Szczyrk i Bielsko - Biała. Szybkie z tych co już są jakiś czas czyli starsze to Bartholet na Złotym Groniu i Doppelmayr na Czantorii ale bez bublin. Tatralift to taka ciekawostka do dzisiaj nie wiadomo czy w Korbielowie w niej wszystko działa. Doppelmayr w Wiśle wszystkie wolne.1 punkt
-
1 punkt
-
Z uwagi na korzystanie z mojego loginu przez osoby do tego nieuprawnione, chciałem bardzo przeprosić wszystkie osoby, które zostały dotknięte przez nieznaną mi osobę. Hasła zostały zmienione we wszystkich moich urządzeniach i mam nadzieję, że więcej to się nie zdarzy. Bardzo przepraszam jeszcze raz, znacie przecież moje przyjazne usposobienie i wiecie, że nie miałem z tym nic wspólnego poza tym, że nie wylogowałem się z forum. Darek.1 punkt
-
Wyślij jakieś info z terminami i gdzie jedziecie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś w Białce Tatrzańskiej warunki dobre, trasy B1 i 4 otwarte, przez dzień temperatura oscylowała w okolicy 5C śnieg mokry ale w miarę twardo, bez przetarć, ludzi jak na lekarstwo ale w weekend napewno będzie więcej. Pozdrawiam Paweł1 punkt
-
Obejrzałem w końcu drugi. Oba fajne, a kajaki uwielbiam, chociaż w spokojniejszym wydaniu. Ale jakoś filmu z Sardynii jest rewelacyjna jak na film nakręcony kamerą sportową. Na masę filmów w necie z wakacji, nie przypomina sobie, żeby komuś tak wyszło.1 punkt
-
Plan na weekend - niestety tylko Kobiety... Sobota 26.11. 17:50 Killington - 1. przejazd giganta kobiet 18:15 Killington - 2. przejazd giganta kobiet Niedziela 27.11. 16:45 Killington - 1. przejazd slalomu kobiet 19:00 Killington - 2. przejazd slalomu kobiet Jak tak dalej pójdzie z tymi kontuzjami to nie będzie dla kogo robić zawodów... Z drugiej strony słabsi zawodnicy mają większe szanse1 punkt
-
Ponieważ nie wszyscy przeglądają wątki w jakich się udzielam i publikuję filmiki - zamieszczam również w tym miejscu dwie moje ostatnie produkcje. Pierwsza z wakacji na Sardynii (sporo filmowania pod wodą, wjazd rowerem na fajną górkę itp.) Druga produkcja, to film z kajaków na Dunajcu - a właściwie po odcinku przełomowym (film niedostępny na niektórych urządzeniach mobilnych ze względu na prawa do muzyki i ograniczenia YT w tym zakresie). Zapraszam do obejrzenia i ewentualne uwagi. PS. Kręcę nadal Hero 4 Silver.1 punkt
-
1 punkt
-
Skończ Mariusz skończ i zróbcie sobie z tym pamiątkową fotoksiążkę, bo na pewno warto. A ja z chęcią oglądałem te Wasze wycieczki związane ze zdobywaniem KGP, mogłem zobaczyć miejsca, większość których raczej na pewno nie zobaczę na żywo. Po prostu nie jestem piechurem, nie lubię chodzić kilometrami pod górę, nie chce mi się nic zdobywać, a gdybym miał ten wolny czas, wolne weekendy, normalne wakacje, to próbowałbym wykorzystać go na rower. Na szczęście nie wszyscy są tacy jak ja i dzięki temu możemy oglądać i czytać fajne relacje z na pewno ciekawych i charakterystycznych miejsc.1 punkt
-
1 punkt
-
Rudawy Janowickie - Skalnik 945 m npm - 21 wrzesień 2016 i numer 23 na liście Korony Gór Polskich. Kolejny dzień i niestety pogoda deszczowa. Zaplanowane dwie Góry i najbliższe, inne niż Karkonosze, pasmo: Rudawy Janowickie + Skalnik. Ruszamy z samego rana, parkujemy auto w miejscowości Kowary przy leśniczówce - idziemy szlakiem zielonym. Na samym początku traktu miła niespodzianka i niezwykle przyjazne zwierzęta Początek, to asfaltowa, leśna droga. Tuż przy niej, przez fragment - malowniczy potok. Dochodzimy do ostatnich zabudowań i skrzyżowania z ulicą? Górną. Po drodze spotkani ludzie = 0. Klimatycznie i pusto - to lubimy. Jesteśmy tylko my i otaczająca nas przyroda - drzewa i gdzie nie gdzie pierwsze skałki Skalnika. Zmienia się charakter naszej drogi. Po skręcie w prawo idziemy dosyć stromą, wąską ścieżką prosto w górę. Jest ślisko i musimy uważać - niestety jest również błoto. Znalezionych po drodze grzybów nie było niemalże wcale poza jednym podgrzybkiem. Docieramy w punkt nazwany na mapie turystycznej "Pod Skalnikiem" - zastanawiamy się, w którą stronę iść (zero oznaczenia na szczyt) i tu pomaga nam niezwykle miła rodzina z dzieckiem, która wyłania się ze szklaku czerwono/żółtego. Kontynuujemy marsz szlakiem niebieskim i docieramy na miejsce. Wierzchołek Skalnika znajduje się na polnej drodze w lesie i praktycznie nie jest w żaden sposób zarysowany... ...jest tabliczka, więc chyba ktoś nie wieszał jej przypadkiem? Po kilku zdjęciach - zawracamy i kierujemy się na punkt widokowy. ...a tutaj, po kilku małych kamyczkach: Pojawiają się te, z których słyną Rudawy Janowickie i ich najwyższa Góra. Wielkość? Mniej więcej taka: Idziemy jeszcze dalej i skałek przybywa. Ponownie kilka zdjęć... I udajemy się na taras widokowy. Po pokonaniu kilkudziesięciu schodków poprowadzonych przez głaz - mamy wrażenie, że jesteśmy znacznie wyżej niż miejsce z tabliczką i oznaczeniem szczytu Skalnika - być może to jedynie wrażenie. Niestety - widok mamy ograniczony przez warunki atmosferyczne. Na szczęście przestało padać i mżyć...choć jak później się okaże, w drodze powrotnej do auta mieliśmy jeszcze małą pompę. Piękne miejsce - klimatyczne. Ponieważ bardzo nam się tutaj podoba robimy sobie przerwę na drugie śniadanie. Czekamy jeszcze chwilę na poprawę widoczności, która nie następuje i powoli kierujemy się ku dołowi. Finalny widoczek ze Skalnika przedstawia się następująco: Zbiegamy szybko, bo pogoda się pogarsza, a gdy docieramy do auta drobny kapuśniaczek przeradza się w rzęsisty deszcz. 23 Szczyt z KGP - zaliczony. Kierujemy się ku następnemu... CDN1 punkt
-
Dokładnie Mario Góry Sowie - 20 września 2016 Wielka Sowa 1015m npm. Po niecałej godzinie w aucie jesteśmy w miejscowości Rzeczka. A tu? Coś dla narciarzy! Wyciągi po prawej stronie drogi: s Wyciągi po lewej stronie drogi od Schroniska Orzeł. Idziemy w górę. Droga szeroka, przez las - idziemy obok charakterystycznego obelisku czerwonym szlakiem. Po kilkunastu minutach docieramy na szczyt Wielkiej Sowy...i jak nazwa zobowiązuje? Duży ptak jest tu obecny! Piękna wieża, kościółek, ławeczki, stoliki - pięknie. Wchodzimy na górę. Widok w stronę niedawno odwiedzonej Ślęży... ...a ona wygląda dzisiaj jak najwyższa góra Mordoru. Widoki tego dnia były niesamowite. Ruda na Wielkiej Sowie 22 góra Korony Gór Polskich została zdobyta - ale my się nie poddajemy już jutro wyruszymy kroczyć ku kolejnym zdobyczom... Gdzieś tam... ...gdzieś na linię horyzontu, ku kolejnym lasom i wzniesieniom. A tutaj? Bardzo chcielibyśmy kiedyś przyjechać na narty - klimatyczne narty w Górach Sowich Słońce zachodzi a nasz, kolejny dzień w górach dobiegł końca... CDN1 punkt
-
Chłopaki już szusują po beskidzkich stokach, inni na lodowcach, a u mnie? Zero czasu i niedokończona relacja... Masyw Ślęży - 20 września 2016 Slęża 718 m npm. Po rozpakowaniu się, przenocowaniu w Karpaczu, następnego dnia postanowiliśmy zdobyć kolejne dwie Góry - w pierwszej kolejności Ślężę z Masywu Ślęży. Już z daleka to niewielkie wzniesienie, i okolica wokół niego wyglądały tego dnia wspaniale. Po przejechaniu przez urokliwą miejscowość Tąpadła ruszyliśmy z przełęczy, która się nazywa tak samo w stronę szczytu. Szlakiem żółtym rozpoczęliśmy wejście na tę pełną legend górkę. Po szerokiej szutrowej drodze prosto do celu. U góry nie tylko charakterystyczny krzyż, zabudowania jakiegoś ośrodka naukowego z wierzą radiową?... ale przede wszystkim kościółek, w którego podziemiach fragmenty, pozostałości piastowskiego zamku sprzed wieków. Ślęża to również starożytne miejsce kultu. Poganie, czarownice...a doniedawna nawet Światowid w tutejszym Domu Turysty - w 2010 roku usunięty za sprawą tutejszego proboszcza... Znajdują się tutaj również prastare rzeźby, również związane z starymi kultami - poniżej: niedźwiedź. Kilkanaście metrów za Kościółkiem znajduje się tutaj punkt widokowy i betonowa wieża. Z niej widok na wierzchołek i panorama od stronu Wrocławia. Oczywiście tutaj robimy fotki Paula Schodzimy na przełęcz Tąpadła szlakiem niebieskim pełnym skał... ... ...i bardzo ciekawego lasu z niezwykle mrocznym klimatem. Kończymy połowę planu z tego dnia znajdując bardzo rzadki, podobno jadalny grzyb. Zgadnie ktoś, jaka jest jego nazwa? 21 Góra z Korony Gór Polskich zaliczona - Ślęża. Docieramy do auta i kierujemy się w kolejne pasmo i jego najwyższy szczyt. CDN1 punkt
-
Dzięki chłopaki za super wyjazd i piękną relację - na jutro zapowiadają na Tuxie prawdziwy śnieżny armagedon - ma spaść 66 cm śniegu , a do 11.11 ponad metr - mam nadzieję , iż od naszego następnego razu będzie już jazda w bezdennym puchu....1 punkt
-
Mario... te same miejsca, a jakże inne klimaty Dzięki za zdjęcia i dopełnienie mojej relacji. Kontrowersyjne i deszczowe Góry Bardzkie - 19 września 2016 Kłodzka Góra 757 m npm. Ostatni, cały tydzień urlopu w roku 2016 postanowiliśmy razem z Paulą poświęcić na "atak" ostatnich 9 szczytów i dokończenie Korony Gór Polskich. Początek wyprawy, to 19 wrzesień, baza noclegowa - Karpacz. Zaczęliśmy - z marszu i po drodze od Gór Bardzkich. W tytule napisałem, że kontrowersyjnych - dlaczego? Może nie całe pasmo górskie jest kontrowersyjne... ale z pewnością najwyższy szczyt tego pasma. Jedne źródła podają, że jest to Góra Szeroka, inne - Kłodzka Góra. W XXI wieku takie nieścisłości geograficzne? W każdym bądź razie zaliczyliśmy obie - tym samym 20 szczyt Korony Gór Polskich został zaliczony (oficjalnie na liście KGP jest Kłodzka Góra). Od samego początku tego wejścia mieliśmy problemy... ...pogodowe, bo deszcz oraz z? ...no właśnie z oznaczeniem szlaku - trochę się pogubiliśmy. Początek, to przełęcz kłodzka - krótki fragment płaskiego i ostra wspinaczka w górę. Jest ślisko, mokro - ale za to bardzo klimatycznie. W Górach Bardzkich tego dnia chyba byliśmy sami. Wchodzimy na jeden z tutejszych szczytów i idziemy dość szeroką drogą - jak później się okazało - w stronę Góry Szerokiej. Nie wiem jak to się stało, że zgubiliśmy szlak? Może przez tę pogodę, może dlatego, że gdy na powrocie popatrzyliśmy oznaczenie skrętu w lewo było bardzo kiepskie? Nie wiemy i nie żałujemy, bo mimo słabej pogody jesteśmy zafascynowani lasem i miejscem. Zrobiliśmy ponad 10km na piechotę i mimo, że przemokliśmy - humory dopisywały przez cały czas. Drzewa... Dochodzimy do Szerokiej Góry - a tam? Takie kwiatki ...a na drzewie obok? O co tu chodzi? Dziwne - dlatego też uśmiech na mojej twarzy. Idziemy szukać Kłodzkiej Góry - schodzimy z Szerokiej i po kilku chwilach docieramy Ukryta niewielka, zarośnięta polanka w środku lasu. 757 m npm może nie jest imponujące - ale przygoda w Górach Bardzkich - świetna. Przemoczeni ale w doskonałych humorach po przejechaniu jeszcze ok 100km docieramy do naszej "bazy". CDN1 punkt
-
Selfie bije rekordy popularności. Często spotykamy narciarzy pędzących po stoku i trzymających na kijku aparat cyfrowy czy telefon. Jest to kapitalny sposób rejestracji naszych narciarskich wyczynów. Tworzymy świetny materiał pamiątkowy z wypadów w góry. Zapisujemy szerokokątnym obiektywem dosłownie wszystko - siebie, trasę (jej aktualny stan), krajobraz. Jedyną wadą takiej właśnie realizacji filmu jest to, że ręce mamy za krótkie i wszystko jest w kadrze nieco zdeformowane Mam propozycję. "Odkryłem" (z pełną świadomością piszę w cudzysłowie) inny sposób kręcenia swojej jazdy. Fotografuję i filmuję z użyciem statywu od dawna. Obraz jest zdecydowanie stabilniejszy. I oczywiście bez najmniejszych kłopotów można wykonywać autoportrety. Tak w bezruchu, jak i w ruchu. Któregoś pięknego poranka ustawiłem kamerę na statywie i wykonałem pierwsze ujęcia śmigu. I tak się zaczęło. Kompletowałem różne nagrania przejazdów – archiwizowałem je. Dzisiaj uznałem, że trzeba nareszcie zmontować z tych materiałów film. Autofilmowanie to filmowanie siebie bez pomocy innych. Kamera ustawiona na statywie, kilka chwil poświęconych na kadrowanie. Naciskam spust i mam siebie na dysku. To wszystko, tylko trzeba się troszkę nachodzić1 punkt
-
1 punkt
-
Góry Złote - Kowadło 989 m npm. Nasza 19stka z Korony Gór Polski - 15 sierpnia 2016 ...po drodze mijamy kolejne niezwykłe miejsca. Tutejsze góry i klimat tego zakątka Polski niezwykle nam się podoba. Kiedyś, kiedyś...a w zasadzie niedawno te tereny były zamieszkałe przez Czechów. Nowe Balice, to w chwili obecnej kilka kamieni i fundamentów - a niegdyś? Wiele gospodarstw, malownicza wioska...i miejsce urodzin jednego z bardziej znanych w tych okolicach rzeźbiarza. Dzień staje się coraz cieplejszy i chwile przerw nad wodą są niezwykle orzeźwiające. Napotykamy kolejną, małą kaskadę i niezwykle czystą wodę. Wokół aura świeżości a my oddychamy pełną piersią, czystym górskim powietrzem. Ludzi na szklaku jak na lekarstwo i my to uwielbiamy. Docieramy do leśniczówki i tym razem skręcamy w drugie rozgałęzienie szlaku zielonego - idąc od wioski w lewą stronę. Cicho, spokojnie...tak jakby czas zwolnił a miejsce było magiczne. Zazdrościmy ludziom, którzy tu mieszkają i żyją w zgodzie z naturą. Teraz szlak wiedzie ostrzej w górę i podobnie jak idąc w stronę Rudawca, na Kowadło idziemy w pierwszej fazie polną drogą. Dochodzimy do tablicy informacyjnej... i skręcamy w prawo, ostro pod górkę w las. Podejście jest ostre a my szybko nabieramy wysokości. Docieramy ponownie do granicy z Czechami i pniemy się ku szczytowi. Pniemy się w górę między drzewami i oczekujemy, że niebawem dojdziemy na wierzchołek...idziemy, idziemy a końca nie widać (mapa turystyczna wskazywała nieco mniejszą odległość) - nic to! Najważniejsze, że pojawiają się widoki. Słyszymy głosy w oddali i po kilku minutach jesteśmy na miejscu... ...ostatnia fota na skałce: I dochodzimy do tabliczki informującej, że znajdujemy się na Kowadle. Fajna nazwa góry, jeszcze fajniejsza nazwa pasma górskiego. Dziewiętnasty szczyt z Korony Gór Polski - Góry Złote mamy zaliczone! Kończymy długi weekend realizując plan zdobycia czterech gór. W nogach w ciągu tego czasu łącznie ok 60 km - było super i bardzo nam się podobało. W planach mamy już wrześniową wyprawę i zdobycie ostatnich dziewięciu brakujących trofeów z KGP... ...ale o tym, w kolejnych relacjach. CDN1 punkt
-
Góry Bialskie - Rudawiec 1112 m npm. Osiemnasty z Korony Gór Polski - 15 sierpnia 2016 Kolejny dzień i kolejne, tym razem na powrocie do domu, góry. Tym razem w planach mamy Góry Bialskie oraz Złote. Zaczynamy od tych pierwszych i autem podjeżdżamy pod leśniczówkę w Bielicach skąd wiodą szlaki zarówno na Rudawiec jak i na Kowadło. Idziemy szlakiem zielonym w kierunku do nieistniejącej już wioski Nowe Bielice. Po drodze, a w zasadzie przy niej, po kilkuset metrach od samochodu bardzo kameralne i malownicze miejsce nad potokiem. Mała kaskada dodaje kolorytu i świeżości powietrza temu miejscu. Cudownie. Dzień jest piękny. Świeci słoneczko, jest ciepło a dookoła przepiękne kolory. Początek szlaku, to szeroka droga, która w zimę jest jednocześnie trasą narciarską dla biegaczy - prowadzi do czeskiej miejscowości Paprsek. Po drodze mijamy cały czas potok i utworzone na nim niewielkie zbiorniki wodne, w których można zaobserwować pstrągi. Po kilku kilometrach szlak skręca w stronę lasu i Rudawca. Jest stromo i wąsko, ale za to z niesamowitym klimatem. Przed wejściem na ten trakt - tablica informacyjna. Po chwili jesteśmy zdecydowanie powyżej drogi do czeskiego Schroniska - za plecami taki oto widoczek: W lesie? Klimaty niczym z jakiejś baśni... Dochodzimy do grani i granicy polsko - czeskiej. Idziemy w stronę szczytu jakieś 2 kilometry i docieramy do celu. Ruda i ja na Rudawcu By pooglądać trochę widoków w stronę Śnieżnika i Czarnej Góry musimy przejść za linię drzew. Widok jest niesamowity, a z oddali widać wycięte trasy narciarskie pobliskiego ośrodka. Po krótkiej przerwie na jedzenie - schodzimy na dół, po to by z powrotem dojść do punktu wyjścia... CDN1 punkt







