Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.12.2016 w Odpowiedzi
-
Ano właśnie. Z przykrością muszę stwierdzić, że oprócz niedoleczonego kolana jakieś pozostałości traumy związanej z wypadkiem przesłaniają obiektywne postrzeganie rzeczywistości. Testy organizuje ktoś. Ten ktoś zaprasza kogoś. Ten kogoś proponuje udział komuś i ten jedzie. Jeździ na nartach i ocenia. Widocznie taka ocena, zwykłego amatora, jest dla organizatora także cenna. Bo i kto przeważnie kupuje narty? Tylko ci z jakimiś tam papierami stowarzyszeń narciarskich? Chyba nie. @Krono namieszał, oberwało się tym ze stolicy, szpanerom, bogatym, tym bez papierów narciarskich, tym z nowym sprzętem, tym nie wnikającym w nowinki techniczne nart, tym odważnie jeżdżącym ... @Krono, nie czytaj testów i nie rozglądaj się na stoku. Będziesz miał łatwiejsze życie!7 punktów
-
Niestety rozwiązanie tego problemu przypomina trochę kwadraturę koła. Prawie każda góra w Polsce na swojego Pana R. Proszę mi wierzyć ; nie rozmawiamy inaczej z narciarzami , a inaczej z tubylcami. Sprawa jest naprawdę skomplikowana. Sukcesem sprzed dwóch lat było ,po ponad dwudziestoletniej walce, zaniesienie zakazu wjazdu pod ośrodek. Naprawdę robimy co się da aby problem rozwiązać. Jak któryś z forumowiczach będzie na nartach mogę wytłumaczyć na czym polega problem . Dyskusja z panem parkingowym raczej sensu nie ma. Póki co zapraszamy na Stożek - warunki doskonałe (pada śnieg)6 punktów
-
Czy ktoś może przynieść popcorn:D? Po miesiącach nudy wreszcie coś się dzieje i za to należy podziękować krono Czytam już któryś raz i dalej nie rozumiem o co chodzi, oberwało się wszystkim i za wszystko, a Bumer jak zawsze podsumował celnie. Wysłane za pomocą Tapatalk6 punktów
-
Wybrałem się dzisiaj skiturowo do Szczyrku, mianowicie z Solska na Małe Skrzyczne i jestem na prawdę szczęśliwy z takiego rozpoczęcia sezonu. Zima na całego i do tego świetna pogoda, nie pamiętam ani razu takich warunków w zeszłym sezonie, zwłaszcza jeśli chodzi o ilość naturalnego śniegu. Nawet jeśli przyjdzie odwilż będzie już z tego solidny podkład, czyli coś czego brakowało w ostatnich latach. Golgota wyglądała z dołu bardzo przyjemnie, a siódemka jest naśnieżana, mają już konkretne kupy śniegu. Co więcej na pozostałych nienaśnieżanych trasach, np na czwórce panują co najmniej dobre warunki (ten sztruks na zdjęciach ), szczyt niestety trochę wywiany.6 punktów
-
Pięknie posypało i przyszedł weekend. Trzeba by gdzieś się wybrać i rozruszać odpowiednio kości. Niestety sobota nie dla mnie (sorry Speed,spałem...), bo już wcześniej zaplanowana przez moją żonę. Natomiast niedziela zapowiadała się idealnie. No, nie przewidziałem jedynie niedyspozycji żony, pod którą planowałem wyjazd... Pewnie niektórzy dziwią się, że nie daje wcześniej znaków dokąd jadę. Nie piszę, bo zazwyczaj sam tego nie wiem do ostatniej chwili! Tak też było w tą niedzielę. Planowałem początkowo Siglany lub Zagroń, ewentualnie Korbielów. Wszystko z myślą, żeby żona dała rady, a nie przed wcześniej osiwiała. Jednak w ostatniej chwili moja lepsza połówka odpadła. Skoro tak, to mogłem popuścić wodzę fantazji (jeśli można tak powiedzieć w tym przypadku) i szybko przejrzałem kamery. Miałem wystartować dość późno, więc od razu mogłem skontrolować frekwencję. Najlepiej wyglądała na Stożku, tj. najmniej ludzi. Do tego, przy pięknym słoneczku, Stożek wydawał mi się najbardziej klimatyczny. Cel obrany, czas wyciągnąć sprzęt, spakować się, 5 razy skontrolować, czy czegoś nie zapomniałem (tak to jest na początku sezonu) i mogę ruszać. Tradycyjnie zacznę od komunikatu drogowego. Okolice Bielska-Białej: warunki do jazdy idealne. Śniegu brak, drogi suche i puste, jak to w niedzielę. Szybko przelatuję fullwypasówkę, podobnie mniej wypasioną "Wiślankę" i szybko docieram do Ustronia i Wisły. Tutaj pierwsze ślady prawdziwej zimy, nawet na drodze, choć jest ona dobrze utrzymana. Obserwuję przy okazji Czantorię, gdzie trwa naśnieżanie, ale białego jeszcze mało. Dalej Wisła i w oddali widać np. Soszów, już też biały. Przez chwilę zawahałem się, czy nie skręcić na Siglany, ale pojechałem dalej. Zjeżdżając z głównej drogi w stronę Stożka, od razu rozpoczął się "standard biały". No to było już oczywiste, że dojazd będzie trudny. Tutaj jednak jeszcze nie ma źle i można się przyzwyczaić do zimowych warunków, jakich dawno nie widziałem. Najgorsze zaczęło się na ostatnim kilometrze dojazdu do stacji. Nie chodzi o to, że lód, ślisko i takie tam, ale o innych kierowców. Utknęły 2 auta w miejscu, które wcale nie było trudne do pokonania i koniec. Przez chwilę jeszcze myślałem się wycofać, ale za mną już jechali kolejni. Szach i mat! Na szczęście dość szybko się ogarnęli i mogłem jechać dalej. Jak się później dowiedziałem od pana, który kasuję za wjazd, choć ponoć mu nie wolno, sporo matołków próbuję wjechać na letnich oponach, a nawet na slickach! Od razu widać efekty... Dość już o drogach! Jestem na miejscu i udało mi się zaparkować praktycznie pod samym wejściem na stok. Czas więc się przebrać i ruszać do kasy. Biorę dwie godzinki za 40 zł, bo na początek powinno wystarczyć. Jest piękna, słoneczna pogoda i delikatny mrozik. Warunki pogodowe wręcz idealne! Widok na stok, czy z góry na okolicę też. Szybkie fotki i czas zabrać się do roboty. Widok z góry Babia Góra - pierwszy raz ją widziałem z tego miejsca. Skrzyczne, a przed szczytem widać orczyk z SON. Nowa Osada w pełnej krasie No dobra, dość tego rozglądania się! Do roboty! Według oficjalnego komunikatu, czynna miała być jedynie trasa czerwona, która ma sztuczne naśnieżanie, więc na nią ruszam. Niestety przy starcie wąskie gardło i wyryte do ziemi. Minerały walają się niemal na całym "ujściu" na trasę narciarską. Ale jak się to przeleci, dalej już jest dobrze. Warunki do samego dołu dobre, choć coś tam na ściance ciemnego się walało. Według mnie to szyszki, liście itp..Nic groźnego. Można sobie popuścić i nabrać wiatru w żagle. Czerwoną pokonuję jeszcze kilka razy, jednocześnie przyglądając się na pozostałe... Skoro ludzie cisną też na czarną, to czemu by jej nie przetestować? Nogi jeszcze nie działają jak należy, ale nie powinno być problemów. Co prawda widać wystające pojedyncze źdźbła trawy, ale nie są one groźne. Przejechałem z przyjemnością. Warunki dobre i czuć nawet różnice pomiędzy czarnulką a czerwoną. Na pierwszej tylko naturalny śnieg i jakby bardziej miękko, na drugiej wyraźnie twardziej. Skoro tu tak dobrze, to jadę przetestować niebieską, czy też to zieloną. Śniegu dużo, warunki bardzo dobre. Jedynie na dwóch patelniach ludzie wykopali nieco żwiru. Po za tym bardzo fajnie! Jedna dla mnie trochę tu za wolno i na tym jednym przejeździe kończę. Powracam na czerwoną i czarną i tam spędzam pozostały czas. Do samego końca jazda bardzo przyjemna. Żadnych nadmiernych muld, większych przetarć, czy tłoku. Wejście na krzesło na bieżąco. Im później, tym frekwencja niższa. Ciekawe, bo patrząc na ilość samochodów na wszystkich parkingach, powinno być gęściej... To jeszcze Schronisko i trochę zimy... Czas szybko minął, czas wracać. Trochę z żalem, choć nogi nie bardzo dają jeszcze rady. Tak tak, rower to nieco inna bajka i choć kondycja jest, to jakoś tak bolały, kiedy chciałem coś więcej poszaleć. Droga powrotna już bez problemów, może po za jednym incydentem. Jakaś kobita 3 samochody przede mną nagle gwałtownie zahamowała do zera, tak po prostu na środku drogi, bez widocznego powodu. Na szczęście nikt nikomu nie spenetrował tyłka... Późniejsze jej zachowania na drodze również mocno odbiegały od rozsądnych standardów. Jedyne wyjście, dla własnego bezpieczeństwa i spokoju ducha, dodać gazu i zostawić ową damę daleko za sobą. Piękny dzień i oby takich więcej! Pozdrawiam, Johnny5 punktów
-
Bielski Dębowiec pewnie szybko nie ruszy, ale śnieżną i wygląda to tak: Oczywiście na rower warunki coraz lepsze;) Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka5 punktów
-
Góry Orlickie i Orlica 1084 m npm. Po dniu przerwy, który to dzień poświęciliśmy na zwiedzanie okolicznych zamków, ponownie udaliśmy się na szlak. W ostatni dzień naszego wrześniowego pobytu w Sudetach postanowiliśmy poświęcić na zdobycie ostatnich dwóch Gór z Korony Gór Polskich - pierwszą z nich była Orlica w Górach Orlickich. Początek szlaku pieszego dla nas to, Schronisko o tej samej nazwie co szczyt, na który się wybraliśmy. Zielony szlak i budynek z powyższego zdjęcia znajduje się... w doskonale znanym w Polsce ośrodku narciarskim - Zieleńcu. Po paru kilometrach pokonanych przy drodze asfaltowej wchodzimy na właściwą ścieżkę. Charakterystyczne miejsce - kamień Rubartscha. Napis na nim - mówi wszystko: postać niewątpliwie zasłużona dla turystyki w Górach Orlickich. Idziemy łagodną drogą delikatnie pochyloną ku górze. Po drodze takie oto widoki: Po kilkunastu minutach dochodzimy do granicy, strefy przygranicznej. No tak... ...można też tak jak na powyższym zdjęciu, bawić się na szlaku KGP Jeszcze kilkaset metrów lasu i powoli zbliżamy się do celu. Docieramy do charakterystycznego miejsca - schronu dla turystów po czeskiej stronie. Powiem szczerze, że powala mnie dbałość z jaką wykonano, to miejsce. Jest miejsce chroniące od deszczu, są stoły, są ławki, kosze i szok! Są również piękne trójwymiarowe mapy Gór Orlickich i okolic. Nic nie zdewastowane, nic nie zniszczone - jest czysto i schludnie. Skręcamy w lewo i po chwili docieramy na miejsce. Orlica 1084 m npm i 27 nasz szczyt z Korony Gór Polski został zdobyty. Ekipa: Drogę powrotną przebywamy w ekspresowym tempie - czeka na nas Jagodna z Gór Bystrzyckich. Ostatnie spojrzenie na Zielenic i tutejsze trasy narciarskie wokół pięknego kościółka i cmentarza... ...swoją drogą - czy istnieje w Polsce drugie takie miejsce gdzie jeździ się na nartach wokół grobowców? Hmm Piękna miejscówka - koniecznie musimy przyjechać tu z deskami. CDN5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Pilsko ogłosiło otwarcie górnych tras na górze za tydzień, Skrzyczne też a co w SON? Postanowiłem to sprawdzić. Muszę powiedzieć, że śnieżą na całego i pewnie również wkrótce otworzą pozostałe trasy w Solisku i Juliany: Poza tym na trasach jest 60 cm naturalnego śniegu, pewnie już z niego można by ubić trasy w kierunku Małego Skrzycznego: W połowie orczyka na Małe odbijam w kierunku Malinowa, żeby dotrzeć na Wierch Pośredni i tak jak przewidywałem droga jest przetarta przez skutery. Jakoś muszą się przemieszczać pomiędzy stacjami ośrodka, widoki: Szuram do celu a tu nagle koniec śniegu. Droga rozorana przez koparę. 1,5km przechodzę trochę lasem, trochę z nartami na plecach by wkrótce dotrzeć pod szczyt Malinowa i do ścieżek, które zazwyczaj latem zarośnięte krzewami są nie do odnalezienia a dziś to arterie komunikacyjne: Ledwo żywy połykam kiełbaskę w Iglo i gorącą czekoladę z adwokatem i zsuwam się Golgotą na nic innego nie mam już siły. Golgota zrypana totalnie. O tej porze to normalne. Ludzi tłok, pewnie lepiej w Korbielowie:5 punktów
-
Udało się. Dzisiaj rozpocząłem sezon narciarski 2016/17 Jeszcze wczoraj było trudno dokonać wyboru - z uwagi na dojazd i jeden dzień wolnego decyzja w grę wchodziły trzy miejsca: Białka, Słotwiny i Tylicz. Ze względu na kolejki Białka odpadła, Słotwiny dlatego, że nie za bardzo je lubię... ...padło na Master-Ski i Tylicz, w którym jeszcze nie byłem. Wyjazd o 4 nad ranem - na miejscu z uwagi na liczne remonty dróg po drodze spóźniamy się na otwarcie jesteśmy na miejscu 9:10. Ludzi kilka aut, delikatny mróz a na niebie trochę chmur. Idziemy po schodkach w górę i lądujemy przy kasie. Karnet całodniowy kosztuje nas (promocja) na cały dzień 45 zł. Cena jak dla mnie ok. Master-Ski plusuje. Jedziemy w górę. Stok doskonale przygotowany, poza kilkoma drobnymi kamyczkami przy górnej stacji - niemalże idealnie. Twardo, w miarę równo a pogoda? Zima! Jeździmy a fotki robię dopiero jak pojawia się błękit na niebie. Trochę płasko, ale jak na początek sezonu i rozruch może być. Armaty na sąsiednich trasach atakują. Mamy wyśmienite humory. Na początku jeździmy we trzech - kumpel "Góral", ja i Bumer. Dookoła piękne widoki na Beskid Sądecki... ...gdzieś w bliższej perspektywie drugie krzesło w Tyliczu i Jaworzyna Krynicka. Cudnie!!! Micha się cieszy Ponieważ stromości na Master-Ski niewiele, to warunki przez cały dzień pozostają doskonałe. Ludzi na stoku, przy krześle? Jak widać. Jazda góra dół bez większych przestojów. Po dwóch godzinach dociera do nas Expat. Świetna atmosfera i super dzień na nartach na oczątek sezonu. Dookoła zima, błękitne niebo i słoneczko. Robimy przerwę na zdrową, polską żywność na stoku i małego grzańca. Jeździmy do ok 14... ...i kończymy ten niezwykle udany narciarski dzień W domu jestem ok 20 Było warto! Pozdrawiam marboru4 punkty
-
4 punkty
-
W piątek rusza Złoty Groń w Istebnej Skipasy za 50 procent ceny Ps.Będę przed pracą4 punkty
-
no kolega krono zapewnia taką "rozrywkę" już od 2007, przejrzenie tych kilkunastu postów spłodzonych w ostatniej dekadzie mówi wszystko Marboru&company, czekałam na Waszą pierwszą relację, czekam na następne, dla nich i kilku pozytywnie zakręconych osób jeszcze zaglądam na to forum. Spokojnego dnia wszystkim, niech nas dzisiaj nikt nie wk****4 punkty
-
Michał, tej niedzieli w Chęcinach, byłem po andrzejkach - nie pomyślałem, wybacz Andrzej trafiłeś w sedno. Jeszcze raz Marcinie - zdrowia Myślę, że zbyt mocno odbiegliśmy od tematu, a to nie ma sensu. Wracając do niego - podkreślę raz jeszcze: Inauguracja sezonu była bardzo udana.4 punkty
-
Cześć Mariusz! Muszę się wstawić za Górami Izerskimi. Wybrałeś najmniej ciekawy szlak. Zdecydowanie lepszy jest czerwony ze Szklarskiej Poręby, a widoki z niego na Szklarską Porębę, Szrenicę, Halę Szrenicką, Śnieżne Kotły, Łapski Szczyt przepiękne. Do tego po drodze schronisko Wysoki Kamień,po drodze wiele ciekawych formacji skalnych (Skarbki, Zwalisko, Skalna Brama, Wieczorny Zamek, Kozie Skały, Zawalidroga, Narzeczeński Kamień, Rozdroże pod Zwaliskiem, Rozdroże pod Izerskimi Garbami) Jeszcze dodam do kompletu najwyżej położoną kopalnie odkrywkową w Polsce (Kopalnia Kwarcu "Stanisław"). Nie wiem jak pobłądziliście, ale zielonym szlakiem idzie się do Rozdroża pod Cichą Równią (myślę, że skręciliście w lewo niebieskim szlakiem w kierunku Rozdroża pod Kopą) i tam w prawo Drogą Szklarską aż do czerwonego szlaku i w lewo. I tak do Wiaty Turystycznej, a tam ścieżką w lewo na sam szczyt Wysokiej Kopy. Zobacz jak wyglądała nasza z Anią droga na Wysoką Kopę 15 Maja 2016. http://www.skionline.pl/forum/topic/20809-góry-izerskie-wysoka-kopa-sudety/ Pozdrawiam serdecznie. PS Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia dla Paulii.4 punkty
-
Aklim, zdecydowanie jestem za - juz pare sezonów minęło od naszej wspólnej jazdy W prognozach od środy widać dwudniową odwilż, która może ominąć najwyższe partie, a po niej małą dostawę białego Jednak nawet ta odwilż się przyda - w gorach jest bardzo dużo jak na tą porę roku śniegu i zrobi on idealny podkład na cały sezon, żeby to stopniało musiałby przyjść armagedon jak na przełomie 2013/14 silny halny przez kilka dni i temperatury powyżej 10 stopni na plusie. Póki co Solisko śnieży, wczoraj ok 17 w Korbielowie było -10. Wieczorna jazda od 16 na Solisku i od 17 na Babie do 20 w cenie odpowiednio 20 i 15 pln, to chyba najlepsza oferta w kraju na spędzenie narciarskiego popołudnia. Wysłane za pomocą Tapatalk3 punkty
-
Cześć Nie jestem zbytnio związany z Warszawą choć mieszkam tu już ponad 40 lat ale nie jest zbyt miły taki tekst. Ja wiem czy to pachnie jak Peace? Pozdro3 punkty
-
Myślę, że nie do końca masz rację. Faktycznie jest tam dużo tych fastfoodowych jadłodajni, gdzie bierzesz tacę i jak na taśmie produkcyjnej. Są też i małe "huty", gdzie kelner przychodzi z kartą a jedzenie jest robione pod zamówienie. Ja z reguły w czasie dnia narciarskiego z jedzenia nie korzystam, bo jem tak obfite śniadanie, że starcza mi na cały dzień. Jednak np dobrą jagertea na rozgrzewkę jak jest -15 to chętnie. Najlepszą piłem we Flachau na stacji pośredniej pod Rote 8 gondel. Wyśmienita a i jedzonko tez niczego sobie mój syna zajadał się olbrzymimi sznyclami. Pozdrawiam.3 punkty
-
Prezent od Ani to muszę w nich jeździć (mają jeden plus, są bardzo wygodne, a i mają masę wielkich kieszeni na upchanie telefonu, aparatu foto, kamery, tableta, jedzenia ,picia, wkrętaków itd). Ania stwierdziła, że musi mnie kontrolować na web kamerach, a w tych porach łatwo mnie zlokalizuje. PS Dlatego jeżdżę poza trasami.3 punkty
-
3 punkty
-
Witojcie, ostatnio skitury są wśród forumowiczów coraz popularniejsze, co widać po rosnącej liczbie relacji. Może warto w trakcie sezonu podawać tutaj info kto gdzie i kiedy się wybiera i przez to uda się zorganizować wspólne foczenie? Albo taki temat przekona niezdecydowanych by w końcu spróbować. Jest dużo osób z okolic Beskidów, więc myślę, że jest szansa powodzenia Ale temat oczywiście dla całej Polski Ja sezon planuję rozpocząć późno, bo dopiero w okolicy Nowego Roku, w planie na pewno Pilsko na rozgrzewke (różne warianty) Rysianka, Babia... Ale na pewno znajdą się zapaleńcy, którzy wystartują dużo wcześniej2 punkty
-
Jak co sezon, zakładam ten temat. Jak co sezon od świąt urzęduje w Korbielowie. W tym roku będzie tak samo i w miarę możliwości będę Was informować co się dzieje na Pilsku Oczywiście mile są widziane tutaj (a nawet zalecane!) relacje forumowiczów jeżdzących w Korbielowie W tym roku sezon ruszył wyjątkowo wcześnie - mi nie dane było skorzystać, ale na forum mamy już relacje Górala spod Skrzycznego, z jazdy na Solisku - śnieg jest, to najważniejsze Miejmy nadzieję, że ten wczesny start to zapowiedź długiej i śnieżnej zimy. No i na koniec - jeśli ktoś z Was, będzie się wybierać i ma ochotę się spotkać w celach towarzysko-narciarskich to piszcie Może w zimę jakiś WZF na Pilsku?2 punkty
-
KRONO, BUMER podsumował wszystko celnie i bez złośliwości, tak na chłopski rozum, a ja dodam jeszcze coś od siebie. Bardzo współczuję Ci kontuzji, z tego co piszesz poważnej, ale tak widocznie musiało się stać, że w danym miejscu i czasie ten ktoś wjechał w Ciebie. Po prostu miał miejsce wypadek, tak jak wiele wypadków ma miejsce na drogach, a przyczyną których wcale nie jest samochód z wysokiej półki czy niskiej, nowy czy stary, a CZŁOWIEK. To on decyduje o wszystkim, to on popełnia błąd czy szereg błędów, które prowadzą do zdarzenia. I czy ten ktoś jechałby na nartach na których jechał, czy na nartach właściwych wg Ciebie do jego stylu i umiejętności, to naprawdę nie ma żadnego znaczenia. To on a nie narty, przecenił swoje możliwości, popełnił błąd i stało się. Co do nart tych z wyższej półki, czy wg. testerów w testach WST czy NTN czy jeszcze innych przeznaczonych w konkluzji dla bardzo dobrze jeżdżących jak m.in. wspomniana przez Ciebie i określona seria Performance Heada (Speed, Magnum, Rally, Titan), to raczej dotyczy to nie tego, kto na tych nartach powinien jeździć, a tego, kto z jeżdżenia na nich odniesie największą korzyść, najbardziej wykorzysta jej cechy, przeznaczenie. Po prostu osoba umiejąca jeździć, dająca sobie radę w różnym terenie i warunkach spokojnie będzie czerpała radość z jazdy na tych nartach, a one nie zrobią jej krzywdy, nie zabiją jej. Co najwyżej ta osoba wykorzysta w 50-70% jej możliwości, a nie w 100%, mając w zanadrzu jeszcze zapas bezpieczeństwa.To tak jak z samochodami. Powiedz mi KRONO dla kogo robione są te testy? Dla zawodników? Raczej dla rzeszy narciarzy o różnych umiejętnościach, bo to oni są głównymi nabywcami nart. I bardzo dobrze, że na takie testy zapraszani są amatorzy, że oni mogą spróbować tych nart, porównać i wypowiedzieć się. Bo większość klientów będzie właśnie takich jak oni. A że nie jeżdżą jak Marcel Hirscher czy inni zawodnicy nie tylko z PŚ, to od razu należy ich negować, wyśmiewać i obwoływać gorszymi? Tak, gorzej jeżdżą, ale nart wcale gorzej nie testują, a to jest TEST, a nie ZAWODY. A co do warunków w jakich ci amatorzy testowali tak dodatkowo SL, to były jakie były, nie trafili na mróz, sztruks i twardo, a nie mieli możliwości czekać dzień, dwa, tydzień, na poprawę warunków do przetestowania SL. A co do oceniania jazdy kogoś po jednym zdjęciu, to robię ich rocznie ok 100-120 tysięcy i uwierz mi, że każdego można pokazać jak się chce. Założę się, że zrobię Ci zdjęcie w czasie jazdy jak jesteś świetnie złożony w skręcie, dynamiczne, pokazujące że potrafisz świetnie jeździć, ale bez problemu zrobię też takie, gdzie będziesz wyglądał jak totalny początkujący Wrzucę je tutaj i każdy będzie Cię obśmiewał. A jakie by to miało odzwierciedlenie w rzeczywistości? Hołowczyc też kiedyś rozwalił na trzeźwo podczas parkowania płot sąsiadowi i widząc zdjęcie z tego powiesz "ale łajza, ten chłop jeździć samochodem nie potrafi ? A odnośnie tego "cieńki bolek" to sorry, ale jest to moim zdaniem obraźliwe, a nie chodzi tu o to, żeby kogoś tutaj obrażać. Pamiętaj, że klasą jest powiedzieć do kogoś "spierdalaj" w taki sposób by poczuł podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży2 punkty
-
Panowie, do klatki z KSW po szlagu i już sprawa załatwiona. Z tego co widzę to jest temat " Inauguracja sezonu w Master-Ski Tylicz". Że tak powim guzik mnie to interesuje jak kto jeździ. Jak chcecie o tym pogadać to zakładajcie taki temat. Jak już wiele osób zauważyło, przez okres wiosna-lato, nieplanowaną przerwę forum niestety zdechło. Jak chcecie je zabić to dalej proponuje prowadzić takie wymiany (dużo juz nie zostało). Wracając do tematu, swietna relacja jak i rodzinny ośrodek. Miałem przyjemność być tam w ubiegłym roku. Znakomite przygotowanie tras, świetne miejsce do nauki ( uczyłem tam dziecko 5 letnie), przyzwoite ceny, atmosfera oraz jedzonko. Wszystko na duży plus. Gorąco polecam2 punkty
-
Sezon chciałem już rozpocząć 19.11 ale pogoda mnie skutecznie zniechęciła. Padło na 28.11 po analizie prognoz. I nie pomyliłem się. Oj jak bardzo się nie pomyliłem . Na parkingu ...13 samochodów, -4, wszędzie biało. Resztę można sobie dopowiedzieć...Oczywiście można by narzekać, że wiało i armaty dawały na fejsa, że w kolejce nie można się ogrzać itd. Reasumując genialna rozgrzewka. Polecam wszystkim ten tydzień bo tak już nie będzie do końca sezonu. jest i powder Przy okazji ujeżdżanie nowego nabytku - Voelkl RTM 86 rulez! Ależ ta narta daje! Rodacy, nie bać się szerokości i długości! Slalomki do slalomu! pogoda się poprawia więc i droga powrotna łatwa i przyjemna udane rozpoczęcie wróży dłuuuuugi sezon! Pzdr M2 punkty
-
Tutaj też fajna relacja z tego spotkania, oczami kogoś, kto przygodę z puchem dopiero zaczyna. http://e-gosia.pl/kiedy-ostatnio-robiles-cos-po-raz-pierwszy/2 punkty
-
Końcem stycznia jadę na zawody Fat Bike Race Góry Stołowe. Myślałem, czy by nie wpaść choć na chwilę do Zieleńca... Jak zwykle super relacja!2 punkty
-
2 punkty
-
Dzisiaj zacząłem sezon zjazdowy. Warunki z rana na "Golgocie"super . Twardo i szybko. Nawet w okolicach godziny 13 warunki nadal dobre. Mało ludzi i można się nieźle wyjeździć. Na reszcie wyciągów mocno śnieżą a i zapasy śniegu mają niezłe. Tak że weekend też zapowiada się dobrze pod warunkiem że nie zacznie padać deszcz albo wiać halny.2 punkty
-
My z Wrocławia chcielibyśmy się wybrać w tym sezonie na Pilsko/Żywiecczyzne. Jak się uda, to damy znać na forum. Wyjazdy lokalne w Sudetach natomiast zdecydowaliśmy się koordynować na fejsie. Mamy założoną grupę pod adresem https://www.facebook.com/groups/SkituryWro/2 punkty
-
Cwaniaki z Jaworzyny zrobiły promocje oczywiście w swoim stylu... Brak 4h karnetu. Cały dzień na "jedynce" to za długo i za nudno, a 2h za krótko... Od tamtego sezonu też nie ma takiego rodzaju karnetu w marcu...2 punkty
-
Info ze strony Jaworzyny Krynickiej: Otwarcie sezonu o tydzień wcześniej. Zapraszamy w sobotę 10 grudnia na narty na Jaworzynę. Czynne będą trasy nr 1 (2600 m), 3 (750 m) oraz trasa szkoleniowa Żółwik. Pokrywa śnieżna wynosi od 40 do 90 cm. Warunki będą wyśmienite. Dostępne będą skipassy: dzienny w cenie 80 zł, 2h w cenie 55 zł, skipass Żółwik w cenie 42 zł za dzień. Dla dzieciaków do 15 roku życia skipassy w super mikołajkowej cenie. Stacja będzie czynna od 9:00 do 16:00. Mikołaj obiecał, że w sobotę również zawita na Jaworzynę i będzie miał dużo słodkich prezentów dla Was. Zapraszamy2 punkty
-
Cześć Śniegu nie było. Odwiedziłem zamek ale byłem na Rzepce - po sąsiedzku. Doroczna imprezę barbórkową odbywającą się już ponad 25 lat przenieśliśmy w jedynie słuszne mury ECEG. Jakby ktoś był to polecam obejrzeć bo warto: http://www.geo.uw.edu.pl/projekt-europejskie-centrum-edukacji-geologicznej Pozdrowienia2 punkty
-
Oj, zupełnie się nie zgodzę z powyższymi opiniami o alpejskich jadłodajniach. Jest tak jak pisze lokiec3. Chcesz szybko i nie dawać napiwku idziesz do "selbstbedienung" i bierzesz "Gericht des Tages", bo to zawsze będzie świeże. W takich jadłodajniach można czasami znaleźć wyborne pizze i desery. A jak ktoś liczy na bardziej wysublimowane jedzenie, to idzie do knajpy z obsługą, restauracje mają swoje specjalności. W Zillertal Arenie jest sobie na przykład taka Rosi's Schnitzelhutte, gdzie za niewielkie pieniądze serwują ogromne, ogromniaste sznycle, mięso selekcjonowane, smak wyborny, porcje nie do przejedzenia. Może sznycel nie brzmi jak coś wow, ale tam jest wybitny. Mnie nic nie regeneruje lepiej niż Apfelstrudel z dużą ilością ciepłego sosu waniliowego. No i jeszcze grzańce, piwo pszeniczne i inne herbatki... To o Austrii. Wszystko kwestią smaku, gustu i zasobności portfela, ale z pewnością wybór jest2 punkty
-
Tłumaczysz czyjąś głupotę i brak rozwagi tym, że Marboru i Piotr_67 pojechali na WST i ocenili jazdę na nartach? Co do kolana, to rozumiem Twoją wściekłość (sam mam z jednym problem - dla odmiany 2 lata temu miałem pękniętą łąkotkę w drugim kolanie), ale nie rozumiem, dlaczego pośrdenio obwiniasz o to uczestników WST czy NTN. W sobotę trochę pocharatałem sobie kolano na chodniku tak, że nie mogę normalnie chodzić (jedynie o kulach), ale nie obwiniam znajomych pracowników służby oczyszczania miasta za oblodzony chodnik tylko zarządców tych pracowników (a także siebie za brak wystarczajacej uwagi).2 punkty
-
Góry Izerskie "Wysoka Kopa" 1126 m npm & Szklarska Poręba i wodospady - 23 wrzesień 2016 Kolejny dzień wyrypy. Tym razem ponad 24 km po Górach Izerskich i szlakach wodospadowych Szklarskiej Poręby. Wysoka Kopa 1126 m npm była naszym 26 szczytem z Korony Gór Polskich. Tego dnia odwiedziliśmy również Wodospad Kamieńczyka i Wodospad Szklarki. Zapraszam do obejrzenia małej galerii zdjęć i opisu. Auto zostawiliśmy na Polanie Jakuszyckiej i skierowaliśmy się na szlak zielony. Praktycznie całą drogę na Wysoką Kopę idzie się po łagodnych, leśnych drogach, na których wytyczone są trasy do narciarstwa biegowego. Sam szlak nie jest zbyt ciekawy...i szczerze? Góry Izerskie nie zrobiły na nas wrażenia. Oznaczenie samego szczytu? Bardzo kiepskie - strzałka i napis długopisem w miejscu na mapach nazwanym "Rozdroże pod Kopą". Oczywiście pobłądziliśmy i wyszliśmy poza docelowy punkt na punkt widokowy na polanę izerską i Świeradów Zdrój. Wróciliśmy się, odnaleźliśmy właściwą ścieżkę i po przebyciu małego mokradła... ...dotarliśmy na szczyt. Imponująca Wysoka Kopa, to nie jest. Kolejna góra z KGP odhaczona. Drogę powrotną zbiegliśmy i jeszcze tego samego dnia odwiedziliśmy niezwykłe dwa miejsca w Szklarskiej Porębie. 1. Wodospad Kamieńczyka. Niezwykle malownicze miejsce, w którym podobno kręcono "holiłódzką produkcję" "Opowieści z Narnii". Szybka fotosesja i kolejna miejscówka... 2. Wodospad Szklarki. Schronisko Kochanówka przy wodospadzie to zbiór niezwykłych - no właśnie? Czego? Sam wodospad? Oczarował nas. Miejsce i szlak ze Szklarskiej Poręby? Jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce jakie widziałem. Szum wody i niezwykłe kaskady. Pięknie! Mimo nieciekawego szlaku na Wysoką Kopę - końcówka dnia była dla nas niezwykle udana Do końca Korony Gór Polski zostało jedynie dwie Góry... CDN2 punkty
-
jesli nie tam to zajrzyj na Nową Osadę w Wiśle... golona, pieczeń , karczek itp... to najlepsze co tam jest. Stok taki sobie... ;-)2 punkty
-
2 punkty
-
Dlaczego uwielbiam Ischgl. Nie dlatego, że są imprezy, żarcie świetne, striptizy, w butach nie wolno chodzić.... uwielbiam Ischgl bo ma praktycznie nieograniczone możliwości freeridowe. Nawet jak nie ma warunków - to są warunki (trzeba tylko jeździć z Wujotem) W minionym tygodniu śniegu poza trasami niewiele, ale jak tam się jeździło... z Palinkopf okolice 80 Jest zabawa, radość, latanie, jest fun Wiesiek nie był "miły" nie wybierał łatwizny, trzeba było przedzierać się przez lawiniska, ale radość z przejazdów tym większa pod D2 przy 21 również zabawa przednia, prawie całą ekipą E4 koło 40 brak mi słów Wujot odkrywa kolejne tereny Wiesiek pod armatnim gejzerem W Alp Trida też się da Na koniec znowu koło 80, wszystkie ślady nasze Końcowy ostatni zjazd, ale jeszcze tu wrócimy.... Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
Drugi dzień zaczynamy od Samnaun. Na dole zimy nie widać. Od góry wygląda zupełnie inaczej Ja wiem, że tego dnia freeridu nie będzie. Nie dam rady, po Pitztalu jestem wyczerpany. Poza trasami hasali tylko Wujot, MarioJ i Kamil. Reszta pozostała na trasach. Pogoda na zmianę mgła i słońce. Słaby wiatr i niewielki mróz. Generalnie warun super. Wujot wynalazł oczywiście masę możliwości off piste (dla mnie na kolejne dni).Dostępne 50% tras, wg mnie wystarczająca ilość. Mimo, że karnety na pierwszy tydzień z dużym surprise, ludzi w niedzielę niezbyt wiele, w poniedziałek mało, a we wtorek całkiem pusto. W nocy był lekki kilkucentymetrowy opad Miałem wielkie szczęście złapać od dołu Jurka, to prawie niemożliwe, bo On zawsze pierwszy zjeżdża i niezwykle ciężko się za nim utrzymać, a o wyprzedzeniu nie ma co marzyć Wujot znużony po 2 godzinach na trasach zniknął gdzieś na off piste Wszystkie trasy ciekawe, urozmaicone z dużą zmianą konfiguracji, po prostu ekstra, w kilku miejscach trochę kamieni. Mimo, że ponad 111 km tras, spotkaliśmy naszych skitourowców Kamila i Mario Znaleźliśmy też czas na małe co nie co, pizza wyśmienita Powrót na dół do Samnaun nietypową piętrową kolejką Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
Marionen, super relacja. Fajnie sobie przypomnieć znajome tereny, kiedyś też ujeżdżany Ten fragment, który opisujesz jako najcięższy na Tuxie- jak mi tam puściły na twardym to sporo poleciałem, a zatrzymać się nie było łatwo Dla mnie najfajniejszy na Tuxie był ten obszar: zbocze widoczne w centrum zdjecia, pole snieżne zakończone żlebem. Dojazd trawersem ze szczytu orczyka koło snowparku (wysiada się w lewo), ale trzeba uważać na szczeliny. Pitztal dużo lepszy wg mnie, łatwiej dostępne tereny i jest ich więcej. Jak tam byłem to ta gondola, obok której przeskakiwaliście przez płot była przed remontem - ja wyskakiwałem od razu z platformy górnej stacji, chociaż obsłudze niezbyt się to podobało potem zjazd prosto granią i odbijałem w prawo do żlebów, które na czarnej trasie sie kończyły. Super tereny, trzeba kiedyś tam wrócić. Pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
JurekByd, Wujot i reszta towarzystwa śmiga sobie teraz (jak zwykle nie wiem gdzie) gdzieś w Alpach, może Ischgl, może jakiś lodowiec. Gdzie by to nie było, warun najlepszy z możliwych mają (nie jeżdżą przecież w innych - lata doświadczeń!). A ja dzisiaj komputer i telewizor do wyboru. Zerwać się dzisiaj nie mogłem z przyczyn niezależnych. Przeglądam zdjęcia z przed tygodnia, wracam myślami do chłopaków i tych pięknych miejsc w których razem byliśmy. Jakoś tak się składa, że zawsze z nimi są sami narciarscy napaleńcy, zadowoleni i nie narzekający. Wujot pewnie katuje kolejne łąki i obszary białego nietknięte "ludzką nartą czy snowboardem", a ja wspominam... pierwsza kolejka na Pitztalu, Juras, MarioJ, Wujot, Robert, Kamil, Bartek, Filip, i gdzieś zagubiony między autami Fikol. W sobotę na trasach tłok, ale nas to nie dotyczy, mamy przecież offpiściaków z Wrocławia Kiedy zrobiło się monotonnie Wujot przechodzi przez płot Razem z MarioJ deliberują, damy radę czy nie W tym samym czasie zbiera się grupa gapiów, niektórzy z aparatami i myślą zjadą, nie zjadą, przeżyją, nie przeżyją, najczęściej powtarzane słowo crazy, my jednak wiemy, spoko to trasa dla nas Dzień minął, pora wracać Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
2 punkty
-
Królowa Karkonoszy - Śnieżka 1603 m npm - 25 szczyt z Korony Gór Polski W kolejnym dniu zgodnie z prognozami, od rana - piękna i słoneczna pogoda. Czekaliśmy na taki moment - po to by z Karkonoszy wycisnąć wszystko co najlepsze! Piękne widoki i panoramy, esencję bytności w Górach. Z naszej bazy idziemy na pieszo - fragment przez miasto, a potem wkraczamy na czarny szlak w stronę sowiej przełęczy. Obok szumi potok, a my idziemy powolutku w górę - po chwili zdejmujemy z siebie ciepłe ciuchy i cieszymy się ciepłą temperaturą. Na początku idziemy w cieniu dosyć szeroką drogą, później wkraczamy na wąski, dopiero co, za unijne pieniądze zrobiony kamienny, trakt. Dochodzimy do sowiej przełęczy, stromą ścieżką dosyć szybko - krótka przerwa, batonik, woda i lecimy dalej. Po chwili docieramy do schroniska po czeskiej stronie granicy "Jelenka" - mijamy, pniemy się dalej i dochodzimy do grani. Pokazuje się nam w całej okazałości Królowa Karkonoszy - Śnieżka. Mamy jeszcze kawałek drogi. Idziemy dalej i podziwiamy krajobrazy. Kosodrzewina i bardzo przyjemny trakt... ...zbliżamy się. Widzimy już gondolkę po czeskiej stronie, widzimy główny szlak od strony polskiej. W sercach euforia, bo jest przepięknie... ...góry, błękitne niebo - a chmury? Spójrzcie. Jeszcze chwilka i jesteśmy na szczycie. Turystów sporo, a my chodzimy po części szczytowej i robimy fotki, podziwiamy krajobrazy. Zastanawiamy się, którą drogą będziemy schodzić i co jeszcze będziemy chcieli zobaczyć. Opcji mamy sporo. Ale nim pójdziemy dalej - posiłek z deserem. A na deser? Gruszki z własnego, radomskiego drzewa. Mniam. Taras widokowy... ...napój energetyczny i dosłownie zbiegamy z Góry ku dalszym celom. Idziemy szlakiem czerwonym w stronę Małego Stawu. Widzimy go po raz pierwszy w życiu i jesteśmy zachwyceni. Krajobraz, widok? Czy może być coś piękniejszego? Cudnie!!! Zostajemy w tym miejscu dłużej robiąc masę fotografii. Zbliżenie na Schronisko "Samotnia". Wspólny selfik... ...i foto z jeszcze innej perspektywy. Dość - idziemy dalej... ...ale w sumie dużo dalej nie przechodzimy, bo kolejna widokowa bomba! Wielki Staw i widok w stronę Jeleniej Góry. Czy to wszystko na szlaku? Idziemy do "Słonecznika"... ...i? Kolejne zachwycające miejsce. Kilka chwil i schodzimy z góry żółtym szlakiem. Myślimy, że już nic nie jest w stanie nas zachwycić i zaskoczyć... ...a tu na naszej drodze - formacja Pielgrzyma. Bosko! Krajobrazy niczym z Gór Stołowych. Kierujemy się na Polanę Karkonoską... ...klimat może gorszy? Nie! Dochodzimy do głównego szlaku prowadzącego z Karpacza na Śnieżkę. Zbiegamy szeroką drogą z "kocich łbów" w stronę miasteczka. Docieramy do Świątyni Wang. Kolejne cudowne miejsce. Pozostaje nam przejść na pieszo ostatni, "miejski" fragment szlaku. Kilka kilometrów dłuży nam się niesamowicie. Robimy przerwę we włoskiej knajpce i tu objadamy się do syta po utracie kalorii. Na deser bierzemy... pizzę... Jeszcze ok godzinka marszu i docieramy do kwatery. Dzień się kończy a my mamy w nogach ponad 33 kilometry. Wypijam piwko i usypiam jak dziecko. To był cudowny dzień w górach. Śnieżka i Karkonosze zachwycają. Co będzie dnia następnego? Będzie 26 szczyt z KGP. CDN2 punkty
-
Witam. Wywołałeś mnie do „tablicy” to jestem. Szczerze ci powiem, że czytałem ten numer NTN-u i nie zauważyłem tego „artykułu”. Jestem w szoku . Zacytowali mnie w taaaaakim czasopiśmie. Dzisiaj mam sen z głowy . A tak na poważnie, to ja ten tekst odebrałem zupełnie inaczej. Nie przeceniaj mnie, panu Tomkowi po prostu moja wypowiedź świetnie podeszła do tego aby wbić szpileczkę w konkurencję i tyle. Szkoda tylko, że wypowiedź wyrwana z kontekstu. Jakby się chciało komuś czytać więcej (inne posty w tamtym temacie) to wiedziałby, że "testowaliśmy" z Mariuszem narty AR i Open Space – więc narty zupełnie cywilne, na jakich jeżdżą właśnie narciarze naszego pokroju czyli - AMATORZY. SL trafiły nam się w bonusie jako dodatkowy test w trzecim dniu (NTN pisze że są dwa dni testów, to był dodatkowy dzień i się trafiło, a „testerów” było tylko kilku)no i pogoda była faktycznie tragiczna. Na to wpływu chyba nie mieliśmy . Normalnie SL wcześniej testowali zawodnicy PŚ i zawodnicy jakichś lokalnych szkół narciarskich ze SkiWelt-u. My byliśmy tylko dodatkiem i jak widać nie mieliśmy wielkiego wpływu na wynik. No i jedno pytanko na koniec – tak wrzucając kamyczek do testu NTN-u – ilu ludzi (może być procentowo) kupujących cywilne czy inaczej sklepowe slalomki jeździ na nich tylko po twardym sztruksie i oczywiście na tyczkach? Pozdrawiam. PS: Szkoda, że piszesz o tym w temacie wyjazdów Mariusza, mogłeś to wrzucić do wątku WST 2015 czy WST 2016.1 punkt
-
Mi to się nie podobają te wielkie budy gastro samoobsługowe w Austrii i we Włoszech. Tego co mi tam właśnie brakuje to swoiskich bud grillowych które są u nas. Takich prywatnych skromnych obiekcików jakich pełno na polskim stokach z grillem, kaszneczką, karkóweczką, kwaśnicą itp. Tam po prostu jest klimacik a nie ten nudny przemysł gastro w Alpach.1 punkt
-
1 punkt







