Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      2 042


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      4 153


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.12.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dziś pogoda zapowiadała się całkiem ciekawie, a że w górach jeszcze sporo śniegu mimo odwilży, postanowiłem się wybrać na pierwsze w tym sezonie konkretne skitoury. Pewnie nikogo nie zaskoczę jeśli powiem, że wybór padł na Skrzyczne i Małe Skrzyczne. Co lepsze, dzień wcześnie dostałem SMS od Majora z pytaniem czy nie wybieram się do Szczyrku na Toury. To przypieczętowało decyzję! Niestety, ze względu na moją lepszą połówkę, musiałem wyjechać z domu później niż zwykle, czyli o 9.00. Dostarczyłem moją lubą gdzie trzeba i mogłem się skierować do Szczyrku. Ruch na drodze umiarkowany, a warunki do jazdy dobre. Dopiero w samym Szczyrku widać na chodnikach zwały śniegu, który uniemożliwia parkowanie na nich. Tak więc jak ktoś jedzie do COS, to na pewno musi zabulić. Ja jadę dalej, pod Solisko, skąd planuję wystartować. Ponieważ zbliża się godz. 10, nie próbuję nawet wjechać na parking pod samą Golgotą, tylko parkuję wcześniej, przy jakimś domku. Koszt 8 zł. Przy okazji załatwiłem sobie miejsce na bezpieczne przechowanie... roweru. Czas się przebrać i spakować w drogę. Idzie mi to topornie, bo jakoś taki rozkojarzony jeszcze jestem. Ale w końcu się pozbierałem i zadzwoniłem jeszcze do Majora. Niestety są z Justynką jeszcze daleko przed Bielskiem, więc nie pozostaje nic innego jak zacząć wspinaczkę. Kusiło mnie,żeby na początek wspiąć się na Golgotę, ale na początek może samo Skrzyczne wystarczy? Obieram kierunek na Suche i rozpoczynam wspinaczkę. Tempo spokojne, bez forsowania się. To ma być przyjemność, nie zawody. Jeszcze przed Suchym kieruję się na niebieską trasę i tamtędy kontynuuję wspinaczkę. Pogoda iście wiosenna: +9 st., to też szybko muszę się porozbierać. Szybko wyszło, że zabrałem ze sobą za dużo ciuchów i do tego za mały plecak. Trudno, jakoś trzeba sobie radzić. Najważniejsze, że aura dopisuję i mam piękne widoki. Myślałem, że będę miał problem ze złapaniem rytmu, ale chyba intensywna jazda na rowerze, m.in. po górach zaowocowała... Sprawnie docieram do Hali Skrzeczeńskiej i dalej trasą narciarską, która jest jeszcze zamknięta, udałem się w kierunku Małego Skrzycznego. O dziwo śniegu tu bardzo dużo! Zaczynam się dziwić, czemu jest zamknięta? Zajrzałem też na Bieńkulę, która przynajmniej u góry była wyratrakowana! Oj, kusiło! Ale ja mam inny cel i dalej prę na górę. Dopiero tuż przed szczytem widzę polankę, na której brak śniegu. No tak, jedno miejsce nie osłonięte i wywiało białą kołderkę. Za to widoki, kiedy chmury nie zasłaniają, piękne! Najważniejsze, że Małe Skrzyczne zdobyte! Niestety strasznie tu wieje i do tego chmura przewala się przez szczyt. Widoczność słaba, a tak po ciuchu liczyłem, że zobaczę Tatry. Nic z tego! Ale fajniejszą wiadomością jest, że teraz po szczytach i do tego nieco z górki. Teraz sunę dość szybko i nie muszę się męczyć. Tuż przed Skrzycznem ciekawy widok - rowerzyści... Niby dla mnie nic nadzwyczajnego, ale w grząskim, mokrym śniegu o głębokości dochodzącej do metra, to dość dziwny widok. Wyraźnie grupka nie wygląda na szczęśliwą. O jeździe nie ma mowy, mogą jedynie prowadzić swoje rumaki. Może gdyby mieli "tłuściochy"... Szybkim tempem wymijam bikerów i powoli zbliżam się do celu. Po drodze wyprzedza mnie inny tourowiec - no właśnie! Wszyscy mnie wyprzedzają,a ja nikogo. Chyba jednak tempo słabe. Ale ja robię sporo fotek, bo widoki, jak już wcześniej wspominałem, bajkowe! Normalnie kocham te moje góry! Ale w końcu jestem i czas zrobić sobie tradycyjne Selfie na Szczycie. Wyjmuje moją dzidę, kamerę, osprz... no właśnie! Gdzie ta część z gwintem? Szybkie przewinięcie filmu w głowie i wszystko jasne. Przygotowując do użycia szelki, przez przypadek, a raczej gapiostwo, zostawiłem kluczową część w domu. Szlag! Motyla noga! A niech to Gęś kopnie! Taki kawał drogi niosłem to ustrojstwo, a z powodu braku drobiazgu, jest bezużyteczne. Nie, nie, nie poddam się. Robię przegląd sprzętu, co by tu można zrobić, byle tylko coś z tego wyszło. Postanawiam wykorzystać drobiazg, który był potrzebny do szelek. Demontuję go i... trach! Podczas wypinania z uchwytu, pękł element, dzięki któremu się trzymał. Oznacza to, że szelki są w tym momencie bezużyteczne! Kolejna porcja wiązanek przelatuję przez głowę. Filmiku ze zjazdu nie będzie, najwidoczniej nie było mi pisane. No to sprawdźmy chociaż użyteczność do Selfie. Kombinuję i udaje mi się jakoś to umocować. Długo się kamerka nie utrzymała, ale jest sukces! Nieco wkurzony chowam całe ustrojstwo i ruszam w stronę schroniska, żeby ściągnąć foki gdzieś z dala od wiatru. Bez trudu taką miejscówkę znajduję. Wcześniej jednak, zjeżdżając, zaliczyłem glebę, bo foki trzymają. Nie miałem rękawiczek na rękach, to też nie było przyjemnie... Przy przebiórce ponownie przekonałem się, że plecak mam za mały! Kombinacje alpejskie i udaje się to jakoś upchnąć. Pora na nagrodę, czyli zjazd FiS-em, a raczej opcję czarno-czerwoną. Ciekawe - wieje silny wiatr, ale krzesełko chodzi. Często go wyłączali w takiej sytuacji. Najfajniejsze jednak to, że wyszło słoneczko i znów piękne widoczki. Fotki porobione, ruszam na trasę. Warunki dobre, ale jest miękko. Na szczęście mam narty, na których jeździ się świetnie w takich okolicznościach. Zjazd faktycznie jest nagrodą. Niestety im niżej, tym więcej ciemnych plam i przetarć. Odwilż i silny wiatr robią swoje. Dotarłem do Jaworzyny, więc czas ściągnąć foki i ponownie się wspiąć. W tym momencie zadzwonił Major - są już w schronisku. Kurcze, no to muszę się pospieszyć. Ruszam z kopyta i staram się jak mogę. Ale pech mnie nie opuszcza... Gdzieś po za połową wspinaczki po Ondraszku, nagle słyszę krzyki: "proszę pana, proszę pana". Okazuję się, że zgubiłem Softschela, tuż przed ścianką, którą właśnie pokonałem. Kolejna wiązanka przelatuję przez głowę i nie ma wyjścia. Trzeba się wrócić. Niestety fok nie opłaca się ściągać, a jazda na nich do przyjemnych nie należy. Wcześniej jedną glebę zaliczyłem pod schroniskiem. Tym razem zjechałem bez wywrotki, pozbierałem garderobę i ruszyłem ponownie do góry. Na szczęście za zakrętem 180 st., jest już bardziej płasko i mogę przyspieszyć. Po kilku minutach osiągam ponownie schronisko i udaję się na spotkanie oraz posiłek. Dobry żurek dają i spora micha. Tam też spotykamy się z Majorem i jego lepszą połówką - Justyną. Napojeni, najedzeni, ruszamy w stronę SON. Tuż po opuszczeniu Skrzycznego, wyjeżdżamy z lasu a tu piękny widok chmur przepływających przez szczyty górskie. Ustawiło się tu sporo fotografów ze statywami. Wcale się nie dziwię, zjawisko wyjątkowe. Niestety zdjęcia tego nie ukarzą tak jak w realu. Kto był, ten ma co wspominać. Ruszyliśmy dalej trasą nr 3. Śniegu dość, ale są miejsca, gdzie śnieg wywiało, żeby zaraz obok była zaspa 2 - 3 metrowa. Teren nieco zdradliwy, więc tu ostrożnie. Dopiero po dotarciu do trasy z Małego Skrzycznego można było rozwinąć żagle. Śniegu w bród, ale niestety ze względu na temperaturę, nieco tępy jest. Nieco lepiej jedzie się od Hali Skrzeczeńskiej, gdzie trasy były przygotowywane przez ratrak. Do Suchego docieramy czerwoną trasą nr 7. Warunki na niej w większości dobre, ale tu też temperatura i wiatr narobiły szkód. Jednak po zapoznaniu z trasą można bez obaw się najeździć. Niestety my tu dotarliśmy już podczas zapadania zmroku. Pozostało więc zjechać do Soliska i na tym zakończyć ten piękny dzień. Jeszcze tak nas ta Golgota kusiła, ale ja miałem tak obtarte nogi od butów, że nawet nie pomyślałem już o wspinaczce. Prędzej kupił bym karnet. Udany wypad i udało się wykonać plan w 100%. Najbardziej zaskoczyła mnie dziś frekwencja na stoku - takie pustki w weekend? Chyba się ludziska odwilży i wiatru przestraszyli. A może po prostu szał świąteczny? Dobry moment, żeby sobie solidnie pojeździć. Pozdrawiam, Johnny
    9 punktów
  2. Po wielu tygodniach rozmów i szukaniu info w necie o długości nart oraz ich właściwościach, wczoraj kupiłem nowe deski. Chciałem kupić używane, ale nie znalazłem takich o odpowiedniej długości bez głębokich rys. Ostatecznie zdecydowałem się na kupno nart z poprzedniego sezonu. Wybrałem narty (głównie dzięki Mitkowi, Marboru i Artixowi, ale także innych udzielających się w tym wątku) Head Supershape i.Rally 163. Jeśli nie pasuje Wam ten wygląd do tego z poprzedniego sezonu, to nie pomyliliście się. W sklepie okazało się, że mają promocję na narty 16/17, dzięki temu kosztowały prawie tyle co nartki z poprzedniego sezonu. Mam nadzieję, że przetestuję nowe Heady już za tydzień.
    8 punktów
  3. Udało mi się wczoraj wreszcie rozpocząć nowy sezon .Ze względu że na V.R. mam kamieniem dociepnąć (112km ) a warunki zapowiadały się rewelacyjne nawet się nie zastanawiałem . 8.30 zameldowałem się na Dedovce pod kasą .Ludzi mimo że to piątek bardzo mało( w godzinach szczytu na stoku naliczyłem aż 7 osób ;)).Trasy otwarte wszystkie,z wyciągów nie kursowała jedynie kanapa na Marguśce.Na laikach w górnej części czarnej trasy śnieg przemieszany z ziemią i to by była jedyna rzecz do której można się przyczepić reszta przygotowania tras bardzo dobra
    8 punktów
  4. Golgota pusta, warunki b.dobre, Juliany góra przetarcia, Suche po śniadaniu.
    8 punktów
  5. Dzisiaj z rana 2 godziny na Słotwinach. O 8:00 byliśmy pod bramkami. Bardzo fajnie pojeździliśmy. Rano mimo dodatniej temperatury było bardzo twardo, coś a'la firn. Trochę mgła i co ciekawe w dolinie, nie na szczycie. Miejscami drobne przetarcia. Po 9 zaczęło wyglądać słoneczko, stok został trochę rozjeżdżony i jeździło się przyjemniej. Brak kolejek. Kolejny udany dzień na nartach, a idzie kolejne ochłodzenie!
    7 punktów
  6. Skolnity w Wiśle dziś z rana warunki dobre, jazda bardzo fajna a śnieg troszkę mokry, ludzi zero. Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    7 punktów
  7. Dzisiaj na Czarnym Groniu było super. Stok przygotowany bardzo dobrze, śnieg lekko zmrożony i dobra pogoda. Ludzi... praktycznie brak.
    6 punktów
  8. Dzisiaj śmigałem na Jursówce w Siemiechowie , 4 godzinki , warunki dobre o 9 twardo , po 11 na wierzchu miękko ale pod spodem twardo , temperatura 12*C, od 4 do 15 osób na stoku 2 snowboardzistów ze mną , ogólnie miła atmosfera , 4 godziny około 8 km przejeżdżone , niestety ocieplenie ,otwierają ponownie dopiero we wtorek , stok na duży plus co prawda tylko 350 metrów , ale można się nieźle na męczyć , przez te 240 minut , jak ktoś ma blisko polecam .
    5 punktów
  9. Dwa filmiki: z przejazdu trasą czerwoną i niebieską. Coś tam chyba widać....
    5 punktów
  10. Może faktycznie zrozumieli, że lepiej mieć wieczorem 100 narciarzy za 15zł niż 10 za 30zł. Niby 15zł to nie jakaś duża kwota dla narciarza, ale przy powiedzmy 20 zimowych wieczorach robi się z tego 300 zł różnicy. Też niby niewiele, ale łatwiej wydać 15 zł niż 30. Dla SN koszt przygotowania i obsługi stoku praktycznie jest taki sam, a zysk jednak sporo większy. Kolejną kwestią do wzięcia pod uwagę przez SN, to cena karnetu dla dzieci. W świętokrzyskim na przykład cena dla 4 czy 8- latka jest taka sama jak dla dorosłego, a wiadomo że takie dziecko jeździ z rodzicem i ani ono nie wyjeździ się jak dorosły, ani dorosły też nie skorzysta z karnetu w takim stopniu jakby był sam. To też zniechęca i odpycha od zabierania dzieci na stok, a przynajmniej znacznego ograniczenia wyjazdów stricte rodzinnych. Bo jeśli np. w weekend mam płacić 2x45zł za 3 godziny na 400 metrowym stoku jadąc z 6-letnim synem (teraz już 8), to wolę odpuścić, kupić sezonówkę TMR i 6-7x jechać na 2-3 dni na Chopok, Tarzańską czy Strbskie Pleso, gdzie po pierwsze możemy jeździć na spokojnie przez powiedzmy 5-7 godzin, do tego mając nieporównywalnie większy wybór tras, nieporównywalnie piękniejszą atmosferę i atrakcyjność typowo górskiego uprawiania narciarstwa niż na 400 metrowej górce, gdzie przez te 3 godziny zjeżdża się 20-30 minut, a resztę stoi się w kolejce i jedzie wyciągiem. Po prostu szkoda mi wydać 90zł w weekend a 70zł po południu w dzień powszedni na to, żeby sobie troszkę pozjeżdżać. Gdyby cena dla dziecka była inna, wyraźnie niższa, wtedy na pewno częściej korzystałbym z takich popołudniowych wypadów. I takie małe podsumowanie dla SN. 1. Dziecko samo nie pojedzie na narty i samo nie będzie jeździło, tak więc dorosły też kupi karnet. Tak, że lepiej zarobić potencjalnie 30 zł niż nie zarobić 70 zł. 2, Dziecko będzie rosło, będzie miało możliwość uprawiania go niemalże na co dzień w okresie zimowym, zarazi się narciarstwem, dorośnie, będzie Waszym klientem, będzie zostawiało u Was pieniądze, Wy będziecie więcej zarabiać. Jeśli przez koszty będzie miało znacznie ograniczoną możliwość jazdy na nartach, to po prostu zaniecha tego i jako dorosły nie przyjedzie do Was. Tak samo zniechęcony cenami rodzic.
    5 punktów
  11. Doliczyłem się obecnie 16 kanap w rejonie (Bielsko-1, Rzyki-2, Wisła-Ustroń-6, Istebna-2, Zwardoń-1, Pilsko-2, Szczyrk-2), a jak w Szczyrku dojdzie jeszcze kilka kanap i gondole to będziemy mieli w Beskidzie Śląskim i Żywieckim i Małym dobrze ponad 20 nowoczesnych wyciągów. Następnym krokiem powinien być jeszcze wspólny Beskid Skipass w rozsądnej cenie (800-900 PLN za sezon). I żeby zimy były normalne, i abyśmy zdrowi byli. Brzmi to prawie jak życzenia noworoczne
    4 punkty
  12. Świetny Edit z pomarańczowymi nartami Cudowne okoliczności przyrody!
    4 punkty
  13. Dzisiaj zawitałem z dzieciakami na Klepki. Jak na zapowiadaną odwilż, to warunki naprawdę super. Trasa fajnie przygotowana, choć wiadomo, śnieg nieco miękki. Rano, ok 8 praktycznie pustki. Później nieco więcej narciarzy plus szkółki, co przy takim małym stoku trochę było widoczne, ale bez żadnej tragedii. Dodatkowo jazda bez ale w zasadzie bez kolejki. Bardzo udana sobota. Pozdrawiam.
    3 punkty
  14. W Warszawie zielono, przy okazji serwisu nart bylem na gorce Szczesliwickiej ,pusto ale podlewanie dzialalo idealnie.
    3 punkty
  15. Wisła Kiczera - to miejsce zna zapewne wielu i wielu też było ciekawych, co to teraz będzie. Tak się złożyło, że na początku tego sezonu pogoda dopisuję i ruszyło już większość ośrodków narciarskich,a wśród nich ów Hotel Stok. Do tego, na start zrobiono super promocję w postaci karnetu 4 godziny za symboliczną złotówkę. Super! Do tego stok otwarto w rozsądnych, jak na środek tygodnia, godzinach: 16.00 - 20.00. Grzechem byłoby nie skorzystać! Podobnie jak większość, musiałem dziś pracować i niestety do równej 16. Na szczęście, do Kiczery, mam nie więcej niż 30 min. jazdy. Przy dobrych warunkach na drodze oczywiście. Kiedy wybiła godzina zero, szybko kierowałem się w stronę stronę fullwypasówki i dalej na Wiślankę. Nic nowego, można by powiedzieć. Samochodów sporo, ale bez żadnych zatorów itp. Za to bardzo łady wieczór... Ostatnie 2 kilometry już po zaśnieżonej drodze. Na miejscu melduję się gdzieś tak o 17.30. Miałem nadzieję, że w środku tygodnia frekwencja nie będzie zbyt wielka. Myliłem się! Cały parking w okolicach wyciągu już zajęty. Ba! Kolejni parkingowi kierują dalej i dalej, aż zacząłem się zastanawiać, czy nie lepiej było stanąć przy drodze... Ale w końcu docieram do kolejnego, wielkiego parkingu, gdzie miejsca w bród! Pozostaje się przebrać, pozbierać sprzęt, nie tylko narciarski i do kasy. Ponieważ to dość daleko, musiałem od razu zabrać wszystko, co potencjalnie mogłoby się przydać. W tym kijek do Selfie, który nawet po złożeniu ma swoje rozmiary i wygląda, jakbym na plecach woził dubeltówkę. No to drałuję do kasy i... folf! Leżę. Było trochę lodu, a w butach narciarskich to wiadomo jak jest. Gość z obsługi dopytuję się natychmiast, czy wszystko ok? Tak, na szczęście to tylko zwykły, niegroźny upadek. Jakby na ironię, kiedy docieram do kas, otwierają parking przy samym stoku, gdzie wygospodarowali jeszcze kilka miejsc. Po co ja się spieszyłem? Przy kasie kolejka symboliczna, ale tą złotówkę trza dać i... dychę za kaucję! Jak to brzmi! ;) Karnet kupiony, czas na stok! Niestety już z daleka widziałem,że nie będzie super. Kolejka dość rosła. Na szczęście posuwa się na tyle szybko, że nie bardzo narzekałem. Oczywiście najbardziej interesowała mnie nowa kanapa, a ta wygląda dokładnie jak na Nowej Osadzie! Dosłownie! Jest identyczna! Do tego podczas jazdy czuję się dokładnie tak samo, kiedy patrzę w dół. Różnica taka, że tu nieco stromiej. Mnie cieszy, że nie postawiono najtańszej, takiej jak na Dębowcu. Tempo jazdy, jak na taki stok, zupełnie dobre. Jednak, podobnie jak na Nowej Osadzie, mam taką wewnętrzną niecierpliwość, że już chcę jechać! To znaczy zjeżdżać! Ale kanapę zapisuję na plus i do tego bez żadnej wpadki na starcie! Wszystko dopracowane w szczegółach. No, może jeden mały minus. Otóż przy wysiadaniu trochę mało miejsca i wystarczy jeden człowiek, który się pogubi, żeby powstało małe zamieszanie, czy raczej trzeba wjechać na górkę i z powrotem... Wyciąg jaki jest już wiemy. Przejdźmy do tras. Czerwona trasa przeszła modernizację - zniwelowano różne nierówności i poszerzono ją o teren, który wcześniej zajmował orczyk. Faktycznie! Trasa robi wrażenie dużo szerszej, niż była. Niwelacja, z kolei, spowodowała wrażenie, że trasa jakby była bardziej płaska... Choć nachylenie przecież się nie zmieniło. Czy na pewno? Podkopano tu i ówdzie, co może spowodowało to wrażenie. Za to warunki na niej i przygotowanie bardzo dobre! Żadnych minerałów, przetarć, większych nierówności, kalafiorów itp. Przygotowanie tras na wielki plus! To samo mogę powiedzieć o trasie niebieskie, która też funkcjonuję od niedawna. Przygotowanie bardzo dobre! Wszędzie twardo i równo - brawo! To się nazywa mocne otwarcie! Co jeszcze? Stok po lewej (patrząc od dołu) dla początkujących, istniał już wcześnie. Działał, można było się uczyć. Za to po prawej jest taśma dla dzieci i pięknie przygotowany stok. Nie pamiętam,ale chyba wcześniej tego nie było? Do modernizacji podchodzono kompleksowo. Teraz na pewno całe rodziny znajdą tu coś dla siebie. Co jeszcze? Zwykłe bramki na karty magnetyczne, zastąpiono bezdotykowymi, które działają perfekcyjnie. To może mnie ważny szczegół, ale zwiększa komfort użytkowników. Niestety, kiedy na koniec chciałem je sfotografować, już je schowano przed amatorskim paparazzi... Bardzo udane rozpoczęcie! Moje gratulację! Zadbano praktycznie o każdy szczegół, a to zaowocowało zadowoleniem, chyba wszystkich dzisiejszych gości . Ja mam bardzo pozytywne odczucia i pewnie, podobnie jak wcześniej, będę tu zaglądał co jakiś czas. Chylę czoła i dziękuję za taką piękną promocję. PS.Wspomnę jeszcze o parkingu. Ten przy samym stoku ma ograniczoną pojemność, ale możliwości mają olbrzymie! Do tego nie stoi się w błocie, tylko wszędzie bruk lub asfalt. Ponoć ma być nowy wjazd - brama, specjalnie dla narciarzy. Chyba sami doszli do wniosku, że teraz będą tłumy... Pozdrawiam, Johnny
    2 punkty
  16. Myślałem, że jak wydłużyli kolej w stosunku do orczyka, to niebieska trasa poleci bezpośrednio od samej góry, a to jest bardziej taki objazd lasem dolnej części trasy. No ale świetnie, że mamy w Wiśle już 6 przyzwoitych ośrodków, z których 5 o prawie identycznym przewyższeniu: Kiczera-195m, Osada-196m, Cieńków-196m, Soszów-192m, Skolnity-201m. No i trzy kolejne, bardziej kameralne w okolicy: Stożek (233m), Ustroń-Poniwiec (234m) i Ustroń-Palenica (233m), bo Czantoria to już inna liga. Za rok prawie wszystkie ośrodki będą już puste, po szczyrkowskiej ofensywie. Bo jednak 5, a docelowo 8 "wypasionych" kolei linowych, 2-krotnie szybszych, miękkich, krytych i kilkanaście nartostrad o dużym przewyższeniu, połączonych ze sobą jednym karnetem, po prostu spustoszy Wisłę. Do tego 9-ta w Biłej, z nową czarną trasą.
    2 punkty
  17. W tym Ciscu, pod M.Baranią u kuzyna mojej żonki Pawła Sł. Jaki ten świat mały.
    2 punkty
  18. Wbrew pozorom każde z odwiedzonych przez nas pasm górskich ma swój klimat i jest inne. Niby małe, niskie górki ale niezwykle urocze - niektóre? Piękne! Kiedyś, kiedyś - mamy plan powtórzyć Koronę Gór Polskich nie na pieszo lecz na rowerze i nartach. Realizacja takiego celu była by piękna ale również trudna. Oczywiście na nartach Rysy, Diablak na rowerze... pytanie jak podejść do Szczelińca? Wydaje mi się raczej, że narty... choć zarówno narty i rower na tej Górze będą niezwykle trudne.
    2 punkty
  19. Tylko wygląda, śnieg naturalny b.miękko. Wracamy na sztuczny"7"
    2 punkty
  20. "7" warunki b.dobre, sprawdzamy "4" wygląda nieźle.
    2 punkty
  21. A zonecka se śpi. Nie wstaje, chora. Musiała od Pauliny się haknąć. Niesamowita jest moc internetu. Cóż, będą dwa kieliszeczki adwokatu w Iglo, za zdrowie tych co nie mogą lub nie mają warunków. Pozdrowienia ze śnieżnych Beskidów dla Nizin ślę.
    2 punkty
  22. Coś się zaczyna dziać w tym temacie... Przeczytałem to pod profilem "Stoku" tuż przed inauguracją:"Zastanawiam się, czy jechać do was, czy na BABĘ,bo tam też dziś za złotówkę" CTM (czy jak im tam) wprowadził na Pilsku wieczorny karnet od 16.00 - 20.00 za 20 zł. Trudno by oczekiwać czegoś lepszego - a jednak! BABA oferuję jazdę od 17.00 - 20.00 za 15 zł!!! Czekam na kolejne konkurencyjne oferty! Może jakaś całosezonówka za przystępne pieniądze? Same regularne relację + frekwencja dzięki nim, mogą przynieść sporo korzyści... Poczekamy, zobaczymy...
    2 punkty
  23. Pobliski Śląsk to potencjalnie największa ilość narciarzy w PL i przyciąga inwestorów w Beskid Śląski . Już za Gierka było gdzie jeździć. Teraz jest czas modernizacji starych stacji. Coś mi się wydaje, że niedługo łatwo będzie znaleźć w weekend ośrodek z dobrymi warunkami i z małą ilością narciarzy jak porozjeżdżają się po tych wszystkich nowych kanapach. Już teraz widać, że w tygodniu to raczej pustki są w wielu ośrodkach Mam nadzieję, że konkurencja zmusi ośrodki do jakichś większych promocji czy też programów lojalnościowych aby zatrzymać narciarzy u siebie.
    2 punkty
  24. Ha ha ha, Ty chociaż pojeździłeś po sztruksie... W końcu Cię złapię gdzieś na stoku... Będziesz mieć pamiątkę z wyjątkowego dnia... To moje ulubione narty... Krzychu niech żałuję... Ciągle myślę o Alpach, ale cieszy mnie, że mam fajne górki na wyciągnięcie ręki. Współczuję braku warunków. Pamiętasz - wcześniej to u Ciebie bywało lepiej ze śniegiem... Sama niebieska łatwa i nadaję się do nauki, choć znam lepsze miejsca, jak np. Klepki. Problem w tym, że początek niebieskiej jest wspólny z czerwoną... Nachylenie tej drugiej nie jest wielkie, ale początek to mimo wszystko kolor czerwony.
    2 punkty
  25. Góry Bystrzyckie i Jagodna 977 m npm. Ostatnia wyprawa i ostatnia z Korony Gór Polski - Jagodna w Górach Bystrzyckich - 28 "sztuka" pośród 28 pasm górskich w Polsce. Zaczęliśmy od odwiedzin Schroniska, które ma taką samą nazwę jak cel naszej pieszej wycieczki. Bardzo klimatyczne i "ciepłe" miejsce. Pyszne jedzenie, z olbrzymimi porcjami. Wnętrze? Cudo! Przejrzeliśmy znajdujące się tutaj na ścianach mapki. Pierwsza pokazująca trasy narciarskie dla biegaczy i turowców... ...druga obrazująca całe pasmo górskie. Wyruszamy na trasę szlakiem niebieskim spod Schroniska Jagodne. Tuż za asfaltową drogą, na wprost znajduje się początek naszej drogi. Po prawej stronie łąka a na łące przyjazne barany Cała trasa prowadzi szutrową i szeroką drogą. Tutaj spokojnie wjechać mogą rowerzyści, a w zimę podbiec narciarze biegowi, czy skiturowi. Jak dla nas nie jest tu zbyt ciekawie. Dość płasko, dookoła las...i rzadko można coś dojrzeć spoza drzew. Duży plus w lesie? Jagody z Jagodnej - pyszne i bardzo, bardzo duże. Pycha! Po kilku kilometrach docieramy do celu i do wysokości 977 m npm. Oznaczenie i punkt ponad szczytem znajdują się na ambonie myśliwskiej. Symboliczny wierzchołek jest usypany na środku szutrowej drogi jaką szliśmy. Kończymy naszą wędrówkę. Niemalże 400 km na pieszo i mnóstwo bardzo ciekawych miejsc, klimatycznych gór i ciekawych historii w pięknym, polskim otoczeniu. Świetna przygoda, którą polecamy każdemu. Z pewnością w wiele pasm wrócimy i poznamy je lepiej - na rowerze, może na nartach? Kto wie? Nim skończę wątek - postaram się jeszcze w ostatnim poście wrzucić pojedyncze fotki z każdej ze zdobytych gór. CDN.
    2 punkty
  26. Korbielów sie topi. Korzystajcie póki sie da. Ja nie tracę czasu. Wio na Buczynkę.
    2 punkty
  27. Jeeb kompletnie nie rozumiesz, czym jest skitouring, ani kim są skitourowcy. Bez wątpienia nie kieruje nimi chęć oszczędzania na karnetach i problem stania w kolejce. Jak będziesz jeździł kiedyś na nartach, a będzie koło Ciebie przechodził skitourowiec, to się zatrzymaj, przywitaj, porozmawiaj z nim (nimi). Zapewne znajdą chwilkę czasu na pogawędkę. Wielu z nich to gawędziarze, opowiedzą Tobie jakąś ciekawą anegdotę. Zbyt łatwo generalizujesz i oceniasz, trochę więcej otwartości i radości. Za dużo żółci w Twoich postach. Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  28. Ooo pierunie - aleś mi wspomnienia zapodał - w Siemiechowie u rodziny na wsi niejedne wakacje spędzałem Małe wzniesienia-górki tam owszem - były - już lecę patrzyć, gdzie to ten stok działa
    1 punkt
  29. Brawo Maciek ,Tomek i Justyna ja niestety uziemiony , bo coś przeziębienie męczy mnie od ponad tygodnia i jestem jakiś taki kurcze niewyraźny
    1 punkt
  30. Piekielna trasa w Val d'Isere Chyba najtrudniejszy gigant w sezonie. Gigant w Sestriere również ciekawy! Jutro slalomy, a za tydzień Val Gardena
    1 punkt
  31. nowy cennik robi swoje , przynajmniej luz na trasie
    1 punkt
  32. Zapłaciłem za nie 1950, więc niewiele więcej niż za zeszłoroczne. Podobno mieli w sklepie jakieś ostatki listopadowej promocji. Na ślizgu jednej narty jest drobna ryska, ale nie będzie przeszkadzać w jeździe.
    1 punkt
  33. Ktoś oglądał ? Ale ten Alexis jeździ pięknie! Szkoda trochę Hirschera. U kobiet robi się mega ciekawie. Tessa dzisiaj namieszała, Włoszki zaczynają istnieć; fajnie fajnie
    1 punkt
  34. Tośmy "Góralu" dzisiaj razem śmigali na SON-ie pzdr.
    1 punkt
  35. Dopiero teraz czytam. Gratuluję zakupu i duuuuuużo radości z nich Ci życzę no i przede wszystkim oby zdrowie dopisywało
    1 punkt
  36. Muszę się nauczyć na nich jeździć - są prawie 20cm dłuższe od dotychczasowych. Zgadza się! Mam nadzieję, że wypróbuję je z Tobą za tydzień w Kazimierzu albo Rąblowie Z kolanem coraz lepiej - po płaskim chodzę już bez bólu. Na schodach też jest już prawie OK. W przyszły weekend może być ciężko, ale przyjadę pewnie po Świętach na kilka dni. Zdrowia!
    1 punkt
  37. Dzisiaj dostałem info ze od poniedziałku do piątku karnet całodzienny po 15 eur i tak aż do świąt
    1 punkt
  38. Gratuluję i nie mogę się doczekać jak wypróbujesz je na stoku Oby Ci służyły i oby ta próba na białym była niebawem, a kolano by Ci pozwoliło jak najszybciej wrócić do aktywności.
    1 punkt
  39. 1 punkt
  40. Lekarstwo jak najbardziej prawidłowe Na nizinach Góralu też narciarstwo Alpejski Puchar Świata i Gigant w Val d'Isere na Eurosporcie 1 Ślemy życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla Góralki spod Skrzycznego! Jak widzę w Szczyrku - pełnia zimy! Super Wam, że góry na wyciągnięcie ręki - pozdro również dla Brata, którego widać na focie!
    1 punkt
  41. W Białce stoki Jankulakowski i Remiaszów gotowe do sezonu Ilości śniegu które udało się przygotować już na początek sezonu narciarskiego imponują - jest go tu ponad 1m Wody w zbiorniku na Remiaszowie też przybywa Pozdrawiam Paweł
    1 punkt
  42. Weekend idzie Sobota 10.12. 9:15 Val d'Isere 1. przejazd slalomu giganta mężczyzn 10:30 Sestrieres 1. przejazd slalomu giganta kobiet 12:30 Val d'Isere 2. przejazd slalomu giganta mężczyzn 13:30 Sestrieres 2. przejazd slalomu giganta kobiet Niedziela 11.12. 9:15 Val d'Isere 1. przejazd slalomu mężczyzn 10:30 Sestrieres 1. przejazd slalomu kobiet 12:30 Val d'Isere 2. przejazd slalomu mężczyzn 13:30 Sestrieres 2. przejazd slalomu kobiet
    1 punkt
  43. jak otworzą czarna trasę i przy założeniu ze nie będzie tam tłumów to moim zdaniem 100 zł jest ceną przyzwoita, szczególnie że jak bywam w szczyrku to zawsze slizgi od kamieni są do roboty a oni z tego co widziałem robią podkład lodowy na trasach co jest nowością w Polsce (nie licząc ziutka z Jaworzony lejącego cyklicznie w nocy wodę z hydrantu na szczycie ..... jezeli faktycznie zrobią to na tych dwóch trasach to nie raz ich odwiedzę Rekordem Polski są ceny w Hotelu Bania na kotelnicy 800zł doba w małej dwójce ze śniadaniem .
    1 punkt
  44. Szczyrk Biła stok Beskid, kwiecień 1993r. Na górnej polanie (tam gdzie teraz rozprowadzono ubiegłoroczny śnieg) była wyrwirączka Bielskiej Fabryki Maszyn Włókienniczych BEFAMA Organizowano zawody rodzinne, bo to był jedyny stok w Szczyrku na którym był w tym czasie śnieg
    1 punkt
  45. Podobno slalomka nie nadaje się do jazdy po muldach, mokrym śniegu lub innych trudnych warunkach. Dlatego odrzuciłem SL. Może nieco sprecyzuję swój styl jazdy: - trasy niebieskie - jak mogę to długi skręt albo na krechę jak jest zupełnie płasko, ewentualnie skręt ślizgiem - trasy czerwone i niektóre czarne - krótki skręt (chociaż jazda zazwyczaj jest nieregularna) - większość czarnych i czerwone przy złych warunków - jazda asekuracyjna - aby dojechać na dół Moja jazda na Golgocie w poprzednim sezonie: Jak w takich warunkach spisałyby się slalomki?
    1 punkt
  46. Poprawiając innych warto się upewnić, że samemu nie zrobiło się błędu. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  47. Szczyrk Biła ON Beskid Szczyrk Biła ON Beskid 14.12.2014 Zbiornik wody prawie na szczycie, polecam ,,projektantom" Dębowca, a szczególnie fahofcom z Hydroconsult S.C. w Kozach którzy opracowali koncepcję poboru wody z sieci wodociągowej do naśnieżania Dębowca i Sahary!!! (Szyndzielnia). Czemu ten wątek jest w dziale o pogodzie? Proponuję przenieść do działu[Polska Ośrodki narciarskie w Polsce]
    1 punkt
  48. Ciekawe, czy coś wymyślą z tym stromym podejściem od parkingu do dolnej stacji wyciągu, bo z buta to się zapocić można...
    1 punkt
  49. 1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...