Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
14.12.2016 - 14.12.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.12.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
A więc jestem w domku po pierwszym wyjezdzie w tym sezonie. Padło na Ischgl i okolice. O osrodku raczej nie trzeba nic wiecej pisac bo definitywnie jest topowym. Ja mam jednak jedno i w sumie jedyne zastrzeżenie. Oznaczenie tras, a raczej jego kompletny brak. Mimo tego napewno tam wrócę. Pierwszy dzien jazda w Serfaus. Tu zaś zdecydowanie za dużo tras dojazdowych. Podziękowania dla Jurka i ekipy za świetne cztery dni. Miałem mieć opady i zachmurzenie od pierwszego dnia a było tak.11 punktów
-
Młody ten narciarz, tak szybki jak wysoki. Czy nie uważacie, że najlepszą poradą dla tego sprawnego a niezorientowanego i niedoświadczonego jak dziecko narciarza, jest sprowadzenie go na ziemię? Albo on jaja sobie na forum robi, albo teraz to już odfrunie na tych gigantkach doradzonych przez Was. A nożyce nocą tną, tną , w zamyśle tych , co to nie po linii. Bo na żart i sarkazm nie każdemu się pozwala. Czyż nie?7 punktów
-
Cześć, Skoro jeździsz od 15 lat i swoje umiejętności oceniasz na 7 ( biorąc pod uwagę jeszcze podawane prędkości ), to zdecydowanie sugerowałbym porządna nartę GS. Natomiast to jest już Twoja decyzja i skoro wolisz coś krótszego, to kupuj śmiało nartę SL. W każdym razie chciałem się tylko odnieść do stwierdzenia, że komórka SL nie pozwala bawić się dłuższym skrętem. Narta ta jest bardzo stabilna i jak już jesteśmy przy tych nieszczęsnych prędkościach, to zdecydowanie będzie się lepiej prowadzić niż jakieś wymysły o długości 152cm.. Dla mnie nie stanowi problemu wykonanie dłuższych i bardziej urozmaiconych skrętów na narcie SL - oczywiście nie chce żeby ktoś zrozumiał mnie źle, bo w żadnym wypadku ta narta nie zastąpi nam rasowej gigantki, ale zdecydowanie pozwala na jazdę różnym promieniem w zależności od preferencji Zaryzykuję stwierdzenie, że to właśnie krótki, cięty skręt slalomowy jest zdecydowanie trudniejszy do wykonania, bo potrzebna jest nam lepsza technika, pewność stania i dobry balans żeby poradzić sobie z naturalną dynamiką takiej narty.5 punktów
-
5 punktów
-
Niestety Skicross nie jest konkurencją narciarstwa alpejskiego. Jest jedną z konkurencji narciarstwa dowolnego. Dziwi mnie to ogromnie, wielu zawodników w skicrossie wywodzi się z narciarstwa alpejskiego. Wystarczy oglądnąć jakiekolwiek zawody skicrossowe, aby poznać genezę tej dyscypliny. Z całą resztą zgadzam się z Tobą. Niezwykle widowiskowa, a niektóre kraje (np Francja), gromadzą więcej kibiców i większe zainteresowanie jak APŚ. Bezpośrednie ściganie bark w bark, jest niezwykle emocjonujące, do tego jest to jedna z najniebezpieczniejszych i kontuzjogennych konkurencji narciarskich. A Karolina Riemen-Żerebecka pokonała kilka medalistek Igrzysk Olimpijskich oraz Mistrzostw Świata. Wszak to konkurencja olimpijska. Przegrała jedynie z liderką PŚ Kanadyjką Marielle Thompson. Może w Azji jakiś medal... Czyż nie wygląda to pięknie. PS Informację o tym sukcesie wkleił w innym wątku kolega Gira.4 punkty
-
Nie wiem czy wrzucam w odpowiednim miejscu, ale ... http://www.fis-ski.com/freestyle-skiing/ski-cross/events-and-places/event=39085/race=9952/ SUPER Gratulacje dla Karoliny!!! Rywalizuje już wiele sezonów i mam nadzieje że się wreszcie przełamała. Ski Cross mógłby się pojawiać częściej w transmisjach sportowych. Bardzo spektakularne widowisko, wymagające wszechstronnych umiejętności narciarskich i instynktu do rywalizacji bezpośredniej. Karolina tak dalej!!! Cicho na forum i w mediach, a to chyba jeden z największych sukcesów narciarstwa alpejskiego w Polsce od lat...4 punkty
-
4 punkty
-
Jutro rusza kolejny alpejski "weekend". W Val d'Isere mamy swojego wysłannika Roch tam stacjonuje Może coś naskrobie jak znajdzie chwilkę Czwartek 15.12 10:30 Val d'Isere treningowy zjazd kobiet 12:00 Val Gardena treningowy zjazd mężczyzn Piątek 16.12. 10:15 Val d'Isere zjazd do superkombinacji kobiet 12:00 Val Gardena supergigant mężczyzn 13:45 Val d'Isere slalom do superkombinacji kobiet Sobota 17.12. 10:15 Val d'Isere zjazd kobiet 12:00 Val Gardena zjazd mężczyzn Niedziela 18.12. 9:15 Alta Badia 1. przejazd slalomu giganta mężczyzn 10:30 Val d'Isere supergigant kobiet 12:15 Alta Badia 2. przejazd slalomu giganta mężczyzn4 punkty
-
4 punkty
-
plus: Poniedziałek 19.12. a w zasadzie to już wtorek 1:30 Alta Badia slalom gigant równoległy mężczyzn Wtorek 20.12. 10:15 Courchevel 1. przejazd slalomu giganta kobiet 13:15 Courchevel 2. przejazd slalomu giganta kobiet Czwartek 22.12. 17:30 Madonna di Campiglio 1. przejazd slalomu mężczyzn 20:30 Madonna di Campiglio 2. przejazd slalomu mężczyzn3 punkty
-
Nie wiem ,co myśleć o poprawności pomiarów-z kilkoma kolegami przed kilku laty na Jaworzynie idealne warunki,pusto,dolna dwójka,skorupa lodowa rano znacznie przekraczaliśmy 150 km/godz.Potem ten GPS w aucie też pokazywał to co licznik. Ale nie upieram się ,mimo że czułem,jak bardzo było szybko-może na nartach pomiar nie jest wiarygodny? A w Lech,na treningu przed Speed Race zmierzono mi coś pod 110 km/h-bez napinania się...3 punkty
-
Oczywiście że się da. Sam mam w telefonie wynik pokazujący 98km/h z czarnej trasy w Jurgowie...tylko czy któryś z nas potrafi wykonać ładny cięty skręt przy takiej prędkości ? Jeszcze na stromym zboczu ? Nie sądzę. Ostatni raz mierzyłem prędkość z dwa lata temu, o mówię wam jakie miałem wielkie jaja gdy objechałem (przynajmniej wg GPS) kumpli, normalnie nie mieściły się w spodniach Niestety moje jaja drastycznie zmalały kiedy na prostym gigancie na Słotwinach objechała mnie drobna kobitka w wieku 35+ Pozdrowienia dla kumatych! Czyżyk kup sobie coś dłuższego, jeśli jeździsz na 7 to nawet na narcie z promieniem 18-20 m pojedziesz krótszym skrętem.3 punkty
-
Cześć Niestety Mariusz ale najbardziej komercyjny odcinek macie przed sobą jeszcze. Brdę płynąłem parę razy, pierwszy raz jeszcze przed ślubem czyli na początku lat 90 i już wtedy to co działo się na Piekiełku nie było fajne. Kupa kajaków z kupa ludzi, darcie ryja, rzucanie butelkami itd, Samo pole w Świcie też słabe i trzeba było mieć wszystko przywiązane do rąk i nóg a i tak mogło zginąć. Polecam Ci za to najpiękniejszy odcinek Brdy od Świeszyna do Charzykowskiego. Nie byłem tak jakiś czas ale myślę, że miał on największe szanse zachować się we w miarę naturalnej formie. Polecam również całą Chocinę. Zwłaszcza przy Twoich możliwościach dowozowych sprzętu można zacząć bardzo wysoko. Obok masz jeszcze Zbrzycę - rzadko pływaną a warto. Na Brdzie sugerowałbym również popłynięcie kanałem z możliwością zobaczenia akweduktu w Fojutowie gdzie można przesiąść się na Białą Strugę albo powalczyć dalej kanałem - obie możliwości dają dopłynięcie z powrotem do Brdy. Trzeba trochę powalczyć ale masz gwarancję, że będziesz sam na wodzie. A z innych rzek to koniecznie wybierzcie się na Wel. To moja ulubiona rzeka na 4 dni akurat, choć ostanie lata ubogie są bardzo w wodę i górny odcinek, który kiedyś wyglądał tak: obecnie może być ciężko spływalny a był fantastyczny. Jedno z niewielu miejsc gdzie było widać spadek rzeki. Nad Welem jeste co roku na wiosnę jak jest takie jakieś kościelne święto. Możemy się umówić to sprzedam Wam fantastyczne miejscówki na biwak a i browar wieczorem a mleko prosto od krowy rano się znajdzie. Pozdrowienia3 punkty
-
No to dziś wielkie wydarzenie w skromnej historii polskiego snookera. Adam Stefanow gra z Ronniem O'Sullivanem w drugiej rundzie Scotisch Open. Relacja na żywo w Eurosporcie1 o godzinie 20. Polecam i trzymam kciuki za rodaka. Pozdrawiam.3 punkty
-
Stacja Kazimierz (k. Puław) rozpoczyna dzisiaj sezon. Dokładna godzina zostanie podana ok. południa. Jak widać na zdjęciu, czynna będzie trasa niebieska (570m), bo czerwonej nie naśnieżali.3 punkty
-
3 punkty
-
Zaległa wakacyjna Brda+. W związku z tym, że forum nie działało długo dopiero uzupełniam zaległe relacje. Jedną z nich był nasz wspólny z "Drugą Połową" pobyt w Borach Tucholskich - nad tamtejszymi jeziorami, lasami i rzekami. Oczywiście pływaliśmy kajakiem. Łącznie przez trzy dni zrobiliśmy ok 50km. Wyczyn może nie jest spektakularny...ale biorąc pod uwagę, że połowa z tego, to "pod prąd" - wynik nie jest taki zły. Mieszkaliśmy na polu namiotowym "U Sokoła" i tam też mieliśmy bazę - każdego dnia masę atrakcji...a trzy dni - pływanie. Pływaliśmy na rzece Brdzie (Konarzynki - Drzewicz) , małą Chociną oraz po jeziorach Charzykowskim, Długim, Karsińskim, Witoczno, Plęsno, Łąckim i Dobrzyk. Na trasie spływów spotkaliśmy niesamowitą głuszę ale również komercję i hałas na wodzie. Odcinek, który podobał się nam najbardziej, to Konarzynki - Małeswornegacie oraz dzika i bezludna Chocina. Odcinek Małeswornegacie - Drzewicz mega tłok na wodzie i komercja w postaci hałasu i tłoku ludzi...a co pole namiotowe - festiwal Disko Polo... ...ehhh Zdjęć robiliśmy mało, za to materiału filmowego mam sporo - ale jakoś weny do montażu brak... Poniżej kilka z nich. Baza u Sokoła: Jezioro Charzykowskie: Brda w okolicach Konarzynek. Brda w okolicach Leśnej Ciszy: Brda okolice jeziora Małego Łownego: Ujście Brdy do Jeziora Charzykowskiego: Żeglowanie po Jeziorze Długim: Brda w okolicach wsi Kamionka: Z pewnością wrócimy na Brdę - mamy nadzieję, że najbardziej komercyjny odcinek mamy za sobą, a czy w górę, czy w dół rzeki od miejsc, w których pływaliśmy znajdziemy więcej ciszy, spokoju i natury. Napoczęliśmy kolejną rzekę i pobyt na tej nowej dla nas wodzie oceniamy, w sumie, bardzo pozytywnie. Pozdrawiam marboru3 punkty
-
No, no 110 na slalomkach dł 156, jesteś kozak. To lepiej zostań przy slalomkach, bo jak kupisz gigantki to pod 200 będziesz śmigał. Proponuję kupić dłuższą nartę slalomową 165 cm. Przy Twoich umiejętnościach, to komórkę np Head iSL RD lub coś podobnego.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Pamiętam początki gdy powstała w Polsce Kadra Skicrossu. To chyba sezon 2007 lub 2007/08. Ta kadra to dwie kobiety i 3 facetów, tj Dagmara Krzyżyńska, Karolina Riemen, Michał Kałwa, Marcin Orłowski i Wojciech Zagórski. Pierwsze zawody jakie oglądałem to Międzynarodowe Mistrzostwa Czech w Spindlerov Mlyn na Horni Misecky w 2007r. Dagmara przeszła do kadry Skicross rok po Olimpiadzie w Turynie (25 w gigancie). W dorobku kilkadziesiąt tytułów Mistrzyni Polski, 3 złota Uniwersjady, Zwycięstwo w Pucharze Europy w 2003/04 gigant w Abetone i wiele innych sukcesów (także tenis ziemny i kolarstwo górskie), wygrał tam również męskie zawody Ivica Kostelic (taki kiedyś mieliśmy poziom i jeszcze Katarzynę Karasińską - zwłaszcza slalom). Nie wiem jak Karolina, ale Dagmara pierwszy raz w zawodach w Skicrossie wystąpiła właśnie w MM Czech. Do finału dostały się dwie nasze dziewczyny i dwie Czeszki. Finał niezwykle emocjonujący, prowadzi Dagmara przed Czeszką i Karoliną. Niestety tuż przed wirażem i padokiem Czeszka najeżdża Dagmarze na tyły nart i obie leżą, a na nie wpadają Karolina i druga Czeszka. Wszystkie dziewczyny zdezorientowane, jedna Czeszka zgubiła nartę. Pierwsza wstaje Karolina i pędzi do mety, ja się drę do Dagmary wstawaj i dawaj do mety bo wszystkie leżą. Dagmara tego w pierwszej chwili nie widziała, bo leżała pierwsza. Na szczęście ruszyła przed Czeszką i był 2 w pierwszych swoich zawodach. Na tym sezon Skicrossowy w 2007r się zakończył. Wśród mężczyzn wygrał oczywiście Tomas Kraus, absolutny mistrz przez wiele lat. Wyróżniał się tym, że miał niesamowity start, wygrywał zawody na pierwszych 20 metrach. Po zawodach miałem okazję zjechać po trasie. Śmigiem dało się zjechać, ale tam gdzie oni skakali po kilkadziesiąt metrów, to ja skakałem 0.5 m. Trasę zaliczyłem, choć to była najłatwiejsza jaką widziałem, powodów do dumy jednak brak (nie ten styl). W następnym sezonie (pierwszym całym) Dagmara zdobywa Puchar Europy w generalce, a w PŚ we Flein zajmuje 8 msc. W 2008 Karolina łamie nadgarstek i sezon ma z głowy, a Dagmara startuje sama plus chłopaki. W 2009 wraca Karolina, a podczas treningu przed pierwszymi zawodami PŚ w Sankt Johann Dagmara rozwala całkowicie kolano i w wieku 28 lat kończy niestety zawodniczą karierę. I Olimpiada w Vancouver zostaje do podbicia tylko dla Karoliny. Chłopakom nie udało się osiągnąć znaczących sukcesów, obecnie najbliżej czołówki jest Mateusz Habrat. Jeszcze pozwolę sobie napisać o samych zawodach. Najpierw są treningi, co najmniej 2. Każdy zjeżdża sam i opracowuje strategię, jak pokonać przeszkody, wchodzić w zakręty itd. Eliminacje zaczynają się od jazdy na czas, każdy indywidualnie. Nie wiem czy coś się nie zmieniło, ale eliminacje przechodziły 32 dziewczyny z najlepszymi czasami i dobierane czwórkami 1-32-16-17 itd. Dalej to wszyscy wiedzą. U panów rywalizacja większa była i u nich z eliminacji wchodziło 64 z najlepszymi czasami. Dalej tak samo jak u kobiet. Nieco inaczej rozgrywane były zawody w Ameryce Północnej Skicross X-Games. Bo tam na trasach rywalizowało po 6 zawodników (ale kasa była większa, jak i ryzyko wypadku). To by było na tyle. Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
2 punkty
-
Jasne, że zauważyłem - sam zresztą to co ja pisałem potwierdziłeś - 90km/h maks, a przeważnie ok 40mp/h czyli ok 70 km/h Nie neguję tego, że wielu spośród nas, przekroczyło 100km/h lub się zbliżyło do tej granicy. Jednak pisanie, że jeździ się z takimi prędkościami to grube nadużycie. Jeśli ktoś pisał, że jeździ z prędkościami 60-85 na slalomce, to też jest grube nadużycie, co potwierdzi film Tedka. Chcesz jeździć szybko kupuj gigantke, proste.2 punkty
-
Myślę, że są na tym forum osoby, którym wydaje się, że przy takich prędkościach ich technika jest nienaganna. Jednak wszystkim nam udało się dojść do wniosku, że takie prędkości są do osiągnięcia. Powinniśmy teraz koledze doradzić nartę, bo o to prosił. Ja mógłbym, tak jak kolega @jodek1, polecić Atomic D2 3.0 XT, czyli narta która oferuje kompromis między nartą slalomową a gigantową.2 punkty
-
Niektórzy uważają , że narta SL jest najbardziej uniwersalna ale jak chcesz coś do szybszej jazdy po przygotowanej trasie , dłuższym skrętem ( bo jak tylko krótkim to możesz zostać przy SL ) , to kup jakąkolwiek nartę o charakterystyce gigantowej , w długości około Twojego wzrostu i tyle . Firma ,nazwa, kolor wg własnego uznania .2 punkty
-
Zawsze człowiekowi sie wydaje, ze setką a wystarczy sie nagrać. Zazwyczaj to przedział 30-50km/h. Choć jak raz dorwaliśmy się do jakiejś aplikacji to licznik szedł co zjazd wyżej, ja 81, brat 85, ja 87 to on 91. Miało to miejsce na Fis-ie za Grzebieniem. Więcej z tego nie korzystaliśmy, w oczach śmierć a emocje i rywalizacja podpowiada - szybciej.2 punkty
-
W telewizji to ja widuję narciarzy jeżdżących 130 km/h. Tak z ciekawości Panie Mitku, uważasz, że z jakimi prędkościami poruszasz się po stoku?2 punkty
-
Kolejny kwiatek.... gość jeździ 60-85km/h na slalomce. Pytam się zatem, gdzie są wyniki Polaków w PŚ, skoro mamy takie talenty. Jeśli takie prędkości osiągasz na narcie SL, to chyba jadąc na krechę bez skrętów, wtedy bierz byle jaką nartę - najdłuższa w sklepie, bo i tak nie będziesz skręcać na niej. Tylko proszę, uważaj na innych bo wielce prawdopodobne, że zrobisz komuś krzywdę. Fajnie by było, gdyby proszące o poradę osoby postarały się o odrobinę zdrowego rozsądku i trzeźwego myślenia w opisie swoich umiejętności, a wytwory swojej wyobraźni i wskazania aplikacji smartfonowych oszczędzili nam i zachowali dla wnuków. Innym forumowiczom zdecydowanie ułatwi to wybór i ewentualną poradę.2 punkty
-
Cześć Jedyna narta dla kogoś kto jeździ normalnie 60-80 km/h a często przekracza 90/100 km/h to to: http://www.skionline.pl/sprzet/narty,16-17,rossignol,hero-fis-gs-factory,9044.html albo coś wyżej czyli SG. Inaczej to wariat albo mitoman. Jakby co pomogę w zakupie. Pozdrowienia2 punkty
-
Jeżeli GPS ma dane wysokości i algorytm to nie przekłamuje. Mimo to prędkości trochę naciągane.2 punkty
-
Ech, jakby tak się zebrać na taki tygodniowy wyjazd narciarski gdzieś tam i każdy miałby taki worek wspomnień, a do tego byłby gdzieś sklep ze złotym albo białym napitkiem... to nie trzeba by było nawet zabierać nart ani kupować skipassów, a wyjazd należałby do tych najlepszych i niezapomnianych2 punkty
-
W Ischgl było na tyle atrakcyjnie, że pozwolę sobie na krótkie (jak na mnie) resume... Jeździłem w Alpy w różnych grupach. Z rodziną, przyjaciółmi, obozy sportowe, sam i układy mieszane. Od zeszłego sezonu doszły do tego wyjazdy z grupą narciarskich zapaleńców. Wyjazd taki to czysty relaks, nic mnie nie obchodzi, wszystko gotowe, trzeba tylko jeździć na nartach. Jak ktoś chce poszaleć tylko na nartach, to nie ma chyba lepszej opcji, 4 dni i wyjechany jestem na maksa. Do tego w grupie tacy narciarze jak Jurek czy Wiesiek i po 4 dniach wracasz z chęcią do domu (tak mi się wydawało przez 2 dni, później znowu ciągnie na alpejskie trasy). Podobny efekt dają tylko obozy sportowe, ale koszty są wtedy jak 1 do 3. Sam Ischgl nie powala cenowo. Jak nie śpisz w samej miejscowości, nie lądujesz po nartach w licznych knajpach (np Schatzi Bar i oczywiście w narciarach tylko do 20) to ceny absolutnie akceptowalne. Coś na ciepło, niedaleko Schatzi w Billi cały kurczak za 5 euro, czy frikadelle z bułką, sałatą, sosem chyba 2-3 euro, lub wielka pizza w ristorante za 10-12, takimi cenami mnie nie powaliło. Do tego świetne, zróżnicowane trasy i ogromne możliwości freeridowe. Jak na koniec listopada to prawdziwa bajka. Jeszcze muszę dodać do plusów ilość narciarzy na trasach. Wtorek to już były prawdziwe pustki. No i pełne słońce w poniedziałek i wtorek. Zresztą niech przemówią za mnie zdjęcia. Trochę dziwne uczucie, pełne słońce, a co jakiś czas trzeba przecierać gogle bo całe zaszronione. Poniedziałek i wtorek prawie wszystkie armaty i lance śnieżyły (lodziły). Po kilku godzinach jednak się przyzwyczaiłem. Przecież wiedziałem, że śnieżą dla Artixa. Dzięki działającym armatkom na niebie zrobiło się ciekawie, może nie było 3 słońc jak nam pokazał Jodek w Soelden, ale 2 tęcze też ciekawie wyglądały A ta, to mi przypominała Schladming i konstrukcję do obsługi kamer na mecie W poniedziałek zjazd do Ischgl 1 był dosyć ekstremalny, ostatni odcinek to praktycznie lód Generalnie mogę powiedzieć trasy "całe tylko moje" Tłumy pod knajpami na Idalpie Do kanap kolejki Ciekawe zjawisko geologiczne, między Szwajcarią, a Austrią kamienne piargi, rozległość i wielkość skał odpadających przez wieki od góry skalnej zrobiło na mnie wrażenie W samym mieście ruchomy tunel dla leniwych lub zmęczonych (nie dotyczy Jurka i Wieśka, Oni robili za przewodników) Widać, że w ośrodku przygotowują kolejne trasy, tutaj w Alp Trida (dla Artixa oczywiście) Podziękowania dla wszystkich, za pomoc w szukaniu magnesów, mimo zmęczenia z ochotą rzucili w miasto, co było niezwykle dla mnie ważne... Wybudowali nową kolejkę gondolową, mogącą pomieścić 28 osób, mnie by wystarczyła 4 osobowa. Głupio się jeździło 4 razy z rzędu samemu, dodatkowo przede mną i za mną puste gondle. Podczas ostatniego wjazdu zostało ze mnie tyle co na tym zdjęciu... Do dzisiaj zastanawiam się jak Jurek to czasowo ogarnia. Po powrocie na kwaterę, zdążę się tylko przebrać, a obiad już podany, sztućce, talerze i gorący posiłek gotowy w kilka minut, to samo rano, nawet w wojsku nie było takiego tempa! A byłem to wiem (w wojsku) Pozdrawiam serdecznie!2 punkty
-
1 punkt
-
niezmiennie polecam outlet limango https://www.limango-outlet.pl/ w weekend mieli jeszcze większe przeceny na ciuchy narciarskie, dzisiaj odebrałam przesyłkę. Mam m.in spodnie Zienera z z super parametrami w cenie nieosiągalnej w żadnym stacjonarnym outlecie.1 punkt
-
Polecam polską firmę JMP z Szaflar, dobre membrany,zeszłoroczne modele do wzięcia w tych pieniądzach http://jmpsport.com.pl/1 punkt
-
Z pewnością mój telefon nie dorównuje dokładnością urządzeniom satelitarnym GPS. Stąd moje pytanie, z jaką toto dokładnością mierzy w rezultacie końcowym. Bo o wyniku dokładności decyduje tu najgorsze urządzenie, nieprawdaż? Co mi z tego, że amerykański satelita wysyła sygnał ciągle, skoro np. moje urządzenie "czyta" go co 2 sekundy. Czy po trzęsieniu ziemi we Włoszech, czy ostatnio w BiH i HR, dokonano jakiejś korekty w systemach korzystających z GPS, bo ruch ziemi przekroczył średnicę tej magicznej 5 centówki?1 punkt
-
Akurat to appka od gopro, więc jej dokładność jest taka sama jak na telefonie.1 punkt
-
co prawda Skicross ale swietny występ http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2016-12-14/riemen-zerebecka-wiem-ze-zwyciestwo-jest-mozliwe/ http://www.fis-ski.com/freestyle-skiing/ski-cross/events-and-places/results/1 punkt
-
I otóż to! Nie problemem jest pojechać 90 km/h. Nieważne jak jechał autor postu, nieważne nawet jaki ma poziom umiejętności. Takie prędkości są realne do osiągnięcia.1 punkt
-
Cześć Ja nie uważam. Ja wiem. To zależy od techniki w śmigach 35-50 max. W dłuższym 40-75km/h - bardzo dużo zależy od warunków konfiguracji a przede wszystkim ilości ludzi w zasięgu wzroku itd. Rzadko przekraczam 80km/h. Parę razy miałem okazję jechać z pomiarem fotocelami i były to wyniki w granicach 80-90 km/h. 100km/h przekroczyłem może 3-4 razy w życiu i to co ciekawe nie na DH choć miałem parę razy okazje jeździć na takich nartach w sytuacjach do których są przeznaczone. Za samochodem jeździłem z prędkością 75km/h max. Za skuterem gdzieś do 60km/h. Rekord Polski amatorów - specjalnie przygotowany preparowany stok, specjalny sprzęt, narty specjalnie smarowane, guma plastrowanie itd. chyba nie przekroczył do tej pory 130km/h. Kolega swego czasu był jego posiadaczem i wierz mi - to nie takie proste. Pozdrowienia1 punkt
-
Panowie, uwielbiam was jako narciarzy, ale na elektronice ch...a się znacie. Tak czy siak, dajcie wszyscy spokój z tymi prędkościami. Pojechanie 90 km na godzinie to nie jakiś wielki wyczyn.1 punkt
-
Mario, Twoje opowieści i przygody są niezwykłe Rad bym ich posłuchać gdzieś w górach przy stoliku z bursztynowym napojem Ubawiłem się strasznie z tym "perfidnym" kierowcą Syreny Bosto hahaha1 punkt
-
1 punkt
-
KORONA GÓR POLSKICH jest nasza!!! Ponad 370 km wędrując często ze znajomymi i przyjaciółmi - w słońcu, w deszczu i śniegu - zrobiliśmy to Dla wszystkich bliskich, którzy towarzyszyli nam na szlaku - wielkie podziękowania, jesteście super! Załączona galeria zawiera pamiątkowe zdjęcia z każdego ze szlaków, z nazwą pasma i wysokością szczytu - zapraszam do obejrzenia, a niektórych do chwili wspomnień. 1. Rysy 2499 m npm - Tatry (foto widok w stronę Czarnego Stawu i Morskiego Oka). 2. Babia Góra 1725 m npm - Beskid Żywiecki (fotka z zejścia - wyprawa wraz z ekipą Skionline (JC, Majorski, Johnny Narciarz, Piotr_67, Góral spod Skrzycznego, Marionen, Annaa i inni) - Diablak na widoczku z lewej). 3. Śnieżka 1602 m npm - Karkonosze (szczyt w tle, w dole Mały Staw i Schronisko Samotnia). 4. Śnieżnik 1425 m npm - Masyw Śnieżnika (foto ze szczytu, a w zasadzie gruzów starej wieży widokowej). 5. Tarnica 1346 m npm - Bieszczady (świetna jesienna wyprawa z expatem). 6. Turbacz 1310 m npm - Gorce (ponownie wyprawa z expatem - foto: Schronisko na Turbaczu, szczyt zdobyty po zmroku przy świetle latarek). 7. Radziejowa 1262 m npm - Beskid Sądecki (szczyt po prawej stronie - wyprawa z Michałem i Wiktorem, którzy zaglądają na forum). 8. Skrzyczne 1257 m npm - Beskid Śląski (wyprawa Skionlinowa z Johnnym, Marionenem, Annąą, Góralem spod Skrzycznego). 9. Mogielica 1171 m npm - Beskid Wyspowy (w cudnych jesiennych barwach). 10. Wysoka Kopa 1126 m npm - Góry Izerskie. 11. Rudawiec 1112 m npm - Góry Bialskie (widok na Masyw Śnieżnika i Czarną Górę ośrodek narciarski). 12. Orlica 1084 m npm - Góry Orlickie (wyprawa wraz z expatem). 13. Wysoka 1050 m npm - Pieniny (wyprawa wraz z Johnnym Narciarzem + Drugą Połówką, Michałem i Wiktorem). 14. Wielka Sowa 1015 m npm - Góry Sowie. 15. Lackowa 997 m npm - Beskid Niski (wyprawa z Michałem, Wiktorem i Gosią). 16. Kowadło 989 m npm - Góry Złote. 17. Jagodna 977 m npm - Góry Bystrzyckie (ponownie z expatem). 18. Skalnik 945 m npm - Rudawy Janowickie. 19. Waligóra 936 m npm - Góry Kamienne (widok spod szczytu na pasmo). 20. Czupel 933 m npm - Beskid Mały (ponownie ekipa Skionline: Marionen, Annaa, Johnny Narciarz i Iza, Goral spod Skrzycznego). 21. Szczeliniec Wielki 919 m npm - Góry Stołowe. 22. Lubomir 904 m npm - Beskid Makowski. 23. Biskupia Kopa 889 m npm - Góry Opawskie (widok z wieży widokowej w stronę Masywu Śnieżnika). 24. Chełmiec 851 m npm - Góry Wałbrzyskie (widok na miasto Wałbrzych). 25. Kłodzka Góra 765 m npm - Góry Bardzkie. 26. Skopiec 724 m npm - Góry Kaczawskie. 27. Ślęża 718 m npm - Masyw Ślęży. 28. Łysica 612 m npm - Góry Świętokrzyskie (wraz z Johnnym i Izą). KONIEC. ...a po końcu? Jakie plany? Od przyszłego roku postanowiliśmy zrobić Koronę TATR...tak więc? Do zobaczenia na szlaku... PS.Ania, Mario zostało wam już jedyne 7 Gór - jak rozumiem wszystko na południowym wschodzie Polski? Fajnie! Dwa, trzy wypady i zrobicie Będę kibicował.1 punkt
-
Świetny występ Pawła Babickiego!!! Nasz zawodnik w Val Gardenie w zawodach FIS w DH zajął 17 miejsce ze stratą 1,12 sek do lidera i dzięki temu zrobił świetne punkty! Paweł zawsze miał potencjał do szybkiej jazdy i tym wynikiem to udowodnił. Wyniki Val Gardena Zjazd1 punkt
-
Królowa Karkonoszy - Śnieżka 1603 m npm - 25 szczyt z Korony Gór Polski W kolejnym dniu zgodnie z prognozami, od rana - piękna i słoneczna pogoda. Czekaliśmy na taki moment - po to by z Karkonoszy wycisnąć wszystko co najlepsze! Piękne widoki i panoramy, esencję bytności w Górach. Z naszej bazy idziemy na pieszo - fragment przez miasto, a potem wkraczamy na czarny szlak w stronę sowiej przełęczy. Obok szumi potok, a my idziemy powolutku w górę - po chwili zdejmujemy z siebie ciepłe ciuchy i cieszymy się ciepłą temperaturą. Na początku idziemy w cieniu dosyć szeroką drogą, później wkraczamy na wąski, dopiero co, za unijne pieniądze zrobiony kamienny, trakt. Dochodzimy do sowiej przełęczy, stromą ścieżką dosyć szybko - krótka przerwa, batonik, woda i lecimy dalej. Po chwili docieramy do schroniska po czeskiej stronie granicy "Jelenka" - mijamy, pniemy się dalej i dochodzimy do grani. Pokazuje się nam w całej okazałości Królowa Karkonoszy - Śnieżka. Mamy jeszcze kawałek drogi. Idziemy dalej i podziwiamy krajobrazy. Kosodrzewina i bardzo przyjemny trakt... ...zbliżamy się. Widzimy już gondolkę po czeskiej stronie, widzimy główny szlak od strony polskiej. W sercach euforia, bo jest przepięknie... ...góry, błękitne niebo - a chmury? Spójrzcie. Jeszcze chwilka i jesteśmy na szczycie. Turystów sporo, a my chodzimy po części szczytowej i robimy fotki, podziwiamy krajobrazy. Zastanawiamy się, którą drogą będziemy schodzić i co jeszcze będziemy chcieli zobaczyć. Opcji mamy sporo. Ale nim pójdziemy dalej - posiłek z deserem. A na deser? Gruszki z własnego, radomskiego drzewa. Mniam. Taras widokowy... ...napój energetyczny i dosłownie zbiegamy z Góry ku dalszym celom. Idziemy szlakiem czerwonym w stronę Małego Stawu. Widzimy go po raz pierwszy w życiu i jesteśmy zachwyceni. Krajobraz, widok? Czy może być coś piękniejszego? Cudnie!!! Zostajemy w tym miejscu dłużej robiąc masę fotografii. Zbliżenie na Schronisko "Samotnia". Wspólny selfik... ...i foto z jeszcze innej perspektywy. Dość - idziemy dalej... ...ale w sumie dużo dalej nie przechodzimy, bo kolejna widokowa bomba! Wielki Staw i widok w stronę Jeleniej Góry. Czy to wszystko na szlaku? Idziemy do "Słonecznika"... ...i? Kolejne zachwycające miejsce. Kilka chwil i schodzimy z góry żółtym szlakiem. Myślimy, że już nic nie jest w stanie nas zachwycić i zaskoczyć... ...a tu na naszej drodze - formacja Pielgrzyma. Bosko! Krajobrazy niczym z Gór Stołowych. Kierujemy się na Polanę Karkonoską... ...klimat może gorszy? Nie! Dochodzimy do głównego szlaku prowadzącego z Karpacza na Śnieżkę. Zbiegamy szeroką drogą z "kocich łbów" w stronę miasteczka. Docieramy do Świątyni Wang. Kolejne cudowne miejsce. Pozostaje nam przejść na pieszo ostatni, "miejski" fragment szlaku. Kilka kilometrów dłuży nam się niesamowicie. Robimy przerwę we włoskiej knajpce i tu objadamy się do syta po utracie kalorii. Na deser bierzemy... pizzę... Jeszcze ok godzinka marszu i docieramy do kwatery. Dzień się kończy a my mamy w nogach ponad 33 kilometry. Wypijam piwko i usypiam jak dziecko. To był cudowny dzień w górach. Śnieżka i Karkonosze zachwycają. Co będzie dnia następnego? Będzie 26 szczyt z KGP. CDN1 punkt







