Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.12.2016 w Odpowiedzi
-
Tak! Niewiele brakło a zabiłbym Leitnera... Ten dzień zaczął się fatalnie - w ogóle nasz wspólny wyjazd od początku układał się źle. Najpierw weekend, w którym mieliśmy wspólnie pojechać na narty okazał się deszczowy, a jedyny ośrodek w województwie lubelskim Nartraj w Chrzanowie został tuż przed poprzednią sobotą zamknięty. Przełożyliśmy wspólne, małe WZF z Marcinem na dzisiaj. A dzisiaj? Najpierw, w drodze z Warszawy do Radomia psuje się bus, którym podróżuje mój Gość - półgodzinna przymusowa przerwa opóźnia nasz wyjazd. Ok 9 rano odbieram Leitnera z dworca - jedziemy. Celem jest stacja narciarska Rąblów. Wyjeżdżamy z miasta i...? Prawie zabijam Marcina Nie dostosowuję odpowiednio uwagi do panujących warunków na drodze, jadę ciut za szybko jak na mroźny i wilgotny poranek... niedospana noc, zmęczenie, rozkojarzenie - trochę lodu, gołoledzi na drodze i niestety - sprokurowałem bardzo groźne zdarzenie na drodze. Wpadam w poślizg na zakręcie 90 stopni i przydrożny słup niebezpiecznie się do nas przybliża... ...poniżej droga hamowania. Na szczęście jakieś 30 metrów przed słupem udaje mi się postawić samochód w drift i mijamy niebezpieczeństwo. Wpadamy w przydrożne krzaki. Niestety nie dajemy rady o własnych siłach z tego wyjechać. Dzwonię do expata i taty - obydwaj przyjeżdżają po chwili i samochód wyciągamy tyłem przy użyciu liny holowniczej. Niestety uszkodzenie zderzaka jest na tyle poważne, że uniemożliwia dalszą jazdę. Ponieważ zależy mi na szybkiej naprawie jedziemy do serwisu. Tu zgłaszam szkodę, przepakowujemy "graty" narciarskie i ruszamy w drogę... Ufff - udało się. Nic nikomu się nie stało. Trochę strachu, trochę połamanego plastiku i adrenaliny we krwi - szczęśliwe zakończenie. Formalności trwają ok godziny - dostaję auto zastępcze, jedziemy na narty. Nie można się poddawać - przeciwności losu pokonujemy, bo pasja do narciarstwa tego od nas wymaga. Bardzo dziękuję za pomoc expatowi - Piotr, by pomóc zjawiłeś się u nas w sekundzie. Szacun! Leitner - przepraszam za chwilę grozy spowodowaną moją nieuwagą! Dla mnie? Nauczka! Mimo przejechanych w życiu ok miliona kilometrów i bezszkodowej jazdy od wielu, wielu lat - przyszło ostrzeżenie i lekcja pokory. Nowe auto, chwila przystosowania się i jedziemy. Za Puławami Marcin sprawdza sytuacje na okolicznych stokach - ostatecznie decydujemy się na nartowanie w Stacji Narciarskiej Kazimierz. Kupujemy karnety dwugodzinne ze względu na zmarnowanie kilku godzin i ruszamy na stok (cena weekendowa 40zł). Dzisiaj Leitner testuje po raz pierwszy swoje nowe, śliczne nartki od Heada. Idziemy w stronę jedynego czynnego, niebieskiego stoku. Po drodze tutejsze, klimatyczne ognisko. Przybijamy piątkę, robimy pamiątkowe zdjęcie. W nocy i w piątek, w stacji uruchomione były armaty od robienia śniegu. A tutejszy sprzęcik z bliska wygląda tak: Jest tego w Kazimierzu sporo i tylko patrzeć kiedy całość tras zostanie uruchomiona. Ostrzejsza, czerwona trasa została częściowo pokryta śniegiem i jak utrzymają się mrozy, to niebawem ruszy wszystko. W pierwszej godzinie jazdy ludzi na stoku i przy wyciągu nie było zbyt wielu. Pod wyciągami też przybyło sztucznego... Spora wilgotność spowodowała to, że jakość wyprodukowanego śniegu nie była zbyt dobra. Gdzieniegdzie pojawiały się delikatne oblodzenia i plamy żółtego. Jeździmy. Czuję, że moje narty błagają o serwis - w takich warunkach trzeba mieć ostre krawędzie. Po kilku zjazdach, po dostatecznym rozgrzaniu się było już ok - jazda szybka acz uważna z mocnym dociskaniem nart. Warunki do jazdy oceniam jako dobre, temperatura na stoku oscylowała wokół 0. Marcin próbuje swoje nowe narty a na ustach ma banana! Jeździ mu się dobre i jest mega zadowolony z wyboru desek i ich długości - fajnie, bo sam mu je doradzałem Udaje mi się go nawet cyknąć kamerą. Jest super - cieszymy się jazdą, a ja zapominam o przykrym zdarzeniu na drodze. W drugiej godzinie pojawia się większa ilość narciarzy i niestety przy jednym działającym orczyku (drugi ma awarię i po zakończeniu naszej jazdy zostaje uruchomiony) tworzą się zatory i małe kolejki. Nie lubimy kolejek... Powoli kończymy. Wyciągamy się na górę ostatni raz i zaczepia nas, poznaje mnie po nartach i pewnie po pokracznym stylu jazdy jeden z naszych forumowiczy - Piotr. Piotr loguje się rzadko, rzadko pisze ale czyta nas regularnie. Super facet! Bardzo sympatyczny i bezpośredni, otwarty. Wymieniamy kilka zdań, spędzamy kilka minut razem i żegnamy się. Mam nadzieję, że spotkanie z nami skłoni go do większej, forumowej aktywności a my będziemy mieli przyjemność jeszcze razem poszusować na lubelskich a może nie tylko lubelskich stokach. Fajnie Piotr, że podszedłeś do nas i zagadałeś. Bardzo mi, nam było miło - dziękujemy. Kończymy jazdę. Przebieramy się i idziemy jeszcze zjeść - należy się pyszna pizza po tylu przygodach. Żegnamy się ponownie z Piotrem - tym razem w knajpie i jedziemy. Podwożę Leitnera na dworzec a sam jadę do domu. Docieram do domu szczęśliwie przywieziony autem zastępczym. Jutro z samego rana? Bałtów. Ktoś chętny? pozdrawiam serdecznie marboru14 punktów
-
Wyciąg Stok w Wiśle. Dziś byłem tam pierwszy raz i jestem zadowolony. Warunki rano pewnie były super ale ja byłem z córką dopiero od 11:00 i główna trasa była już wtedy trochę zmęczona...my wybieraliśmy wariant niebieski i tam było bardzo dobrze. Na koniec pośmigałem z Olą na sankach za 10 złotych od osoby... Pozdrawiam serdecznie Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka13 punktów
-
Dzisiaj w Szczyrkowskim było pięknie od rana do południa Warunki na wszystkich otwartych trasach dobre i bardzo dobre. Pojedyncze grudki zmarzniętej ziemi nie zmieniają obrazu całości. Z Pośredniego otwarte wszystkie warianty tras. Małe Skrzyczne, Czyrna i Bieńkula zamknięte. Niebieska 4 z Hali Skrzyczeńskiej maiła mieć warunki trudne a wg minie były co najmniej dobre. Narciarzy jak na zdjęciach, wjazd do bramek cały czas bezpośredni, bez stania. Spotkałem forumowicza. Wyjazd bardzo, bardzo udany. resztę przekażą zdjęcia. PS. Powietrze na dole w Szczyrku śmierdzi jak pod koksownią w Radlinie. Masakra13 punktów
-
Mając do wyboru pojedyncze czynne trasy w Wiśle (zawsze szkoda mi wtedy patrzeć na te nieczynne), zdecydowałem się rozpocząć sezon w miejscu, które znałem tylko z nielicznych relacji na forum w zeszłym sezonie - Dolina Leśnicy w Brennej (Świniorka). Tu jednak też czynny tylko 1 z 3 talerzyków (dolny). To miejsce nie przypomina nowoczesnych stacji narciarskich - jest kameralnie, mało nowocześnie (II odcinek wyciągu to podobno bardzo stary wyciąg Polsportu - może zaciekawi to "Mostostala", który ostatnio coś rzadko pojawia się na forum), wzdłuż wyciągów stare, zapuszczone chatki - zupełnie inny klimat niż w ośrodkach wiślańskich. Górny odcinek dopiero zaczynają naśnieżać, a i na dolnym znalazło się kilka luźnych kamyczków, co mi oczywiście nie przeszkadzało. Trasa szeroka, w środkowej części (w miejscu przesiadki między wyciągami) ma dwa fajne garby. Stok nachylony na wschód - słoneczka nie brakowało. Pytałem GOPRowca czy coś wie o planowanej kanapie, ale ta na razie jest w fazie planów - w sumie nie uważam, by była tam potrzebna - niewyprzęgane kanapy powoli wg mnie stracą sens bytu przy tym, co powstaje w Szczyrku - już niektóre wiślańskie świecą pustkami, a co dopiero będzie za rok. A Brenna moim zdaniem niech pozostanie taka, jaka jest.11 punktów
-
Mały spoiler z Kazimierza. Dodam, że słowo "spoiler" nie jest przypadkowe". Warunki bardzo dobre - na samej górze po prawej i na dole było odrobinę lodu. Twardo. Czynna trasa niebieska i jeden wyciąg (drugi ruszył przed 16 po usunięciu awarii). Moja relacja pojawi się późnym wieczorem albo jutro. Marboru na pewno skrobnie coś szybciej.7 punktów
-
7 punktów
-
Ja też zaliczyłem dzisiaj swój czwarty raz w sezonie Rozważaliśmy Białkę, Jaworzynę albo standardowo Słotwiny. Białka odpadła ze względu na przewidywaną liczbę ludzi. Jaworzyna ze względu na cenę, sorry ale 90 PLN / 4h za dwie i pół trasy to trochę dużo. Padło na Słotwiny i nie żałowaliśmy. Narciarsko jeden z lepszych wyjazdów ostatnich lat. Wyjeździliśmy się jak szaleni, cały czas mroźno, równo, twardo (na bocznym orczykowym stoku twardo do 14) i słoneczko. Na głównym stoku było tak tłoczno A na bocznym orczyku mieliśmy prywatny stok Nie wiem jak wy ale ja wolę te 900 i 500 metrów wolności, niż dzikie tłumy w Białce. Jak widać na zdjęciach, w Krynicy zima na całego. Za tydzień ruszają Słotwiny Arena z ich nową kanapą. Oby do świąt!6 punktów
-
Wątek można uznać za skończony ale ważne są wnioski. Na narty w przyszłym roku jeśli uda się przywrócić wydolność serca. Jeśli przyjąć że u zdrowego mężczyzny ta wydolność to 65-70 to u mnie jest 35-40. A wszystko przez zapalenie mięśnia sercowego jako wynik powikłań po grypowych i zbyt dużą ilość leków przeciwbólowych po operacji kręgosłupa. Także bawcie się dobrze, dołączę w przyszłym roku. @Piotrze67 szukam w Zabrzu speca od zapaleń mięśnia sercowego, proszę jeśli znasz takiego o namiary na priv. Pozdrowienia4 punkty
-
4 punkty
-
Dzień do południa dość spokojny, później nabrał tempa . Zaliczamy wiele tras, jeszcze nie ogarniam całego ośrodka. Trzeba kilku dni, żeby to wszystko zjeździć. Nasi (nasze) Jurek że Swoim najnowszym nabytkiem. Jutro go poproszę, to może pozwoli ich dotknąć. Tego budynku nikt nie rozpoznaje, na tej wysokości (około 2000 m). Piwosze co z Wami?3 punkty
-
3 punkty
-
Czekałem, czekałem i się doczekałem. O 7.20 jesteśmy pod gondolą. Armatki śnieżą, a śniegu poza trasami brak. Ale to i tak chyba jedyny ON w Tyrolu w którym w ciągu ostatniego miesiąca spadł śnieg. W ciągu 2 lat zmienił się nie do poznania. Większość infrastruktury technicznej wymieniona. Dostępność tras na karnecie również wzrosła. Poznajcie? Wujot uprawia skitoury bez nart. Co się Stało? Jurek "wymiata" Sorki, ale idę bo muszę gdzieś iść. Jeszcze się odezwę. Za godzinkę albo dwie!3 punkty
-
Dokładnie Ania! Mitek - szacun, bo pięknie ubrałeś w słowa podejście Marcina do pasji, które również mi imponuje Np. dzisiaj... ...Leintner jedzie do mnie PolskimBusem, do Radomia, z nartami - po to by razem ze mną pojechać na narty na jednym z lubelskich stoków - zaznaczę, że nie są to jakieś mega atrakcyjne i fajne góry... a jednak! Pasja!!! Bus się rozkraczył, a On czeka gdzieś między Warszawą a Białobrzegami, z nartami, na transport zastępczy - w pełnej gotowości na otwarcie sezonu. O której wstał? Ile przygotowywań i przeciwności co do tego wyjazdu wcześniej? Tylko my wiemy we dwóch. Marcin - będzie dla mnie super poznać Ciebie w końcu! Już niebawem.3 punkty
-
Cześć Marcin Twoja pasja Cię broni, wstawiaj jak i kiedy chcesz. Nie chodzi o poukładane słówka tylko o to coś... Szacun wielki!!! Wierz mi często jest tak że jedno nieobrobione zdjęcie ma większą wartość niż dziesiątki wymuskanych relacji bo w nim jest serce! Pozdrowienia i dzięki serdeczne3 punkty
-
Sorry, że relację wstawiam tak późno mi kawałkami, ale mam spory problem ze zdjęciami - pomieszały mi się i szukam ich po różnych zakątkach trzech kart pamięci i w telefonie. Do świąt powinienem skończyć.3 punkty
-
Korzystając z chwili odpoczynku podszedłem do górnej stacji kolei towarowej. Przy schronisku stały takie oto rzeźby Po zjedzeniu ciasta morelowego w schronisku ruszamy na dół. Standardowo przechodzimy trawersem przez śnieg. Na dole widzimy malowniczą dolinkę, do której schodzimy. Co jakiś czas odwracamy się do tyłu, żeby podziwiać najwyższy szczyt Austrii wraz z lodowcem. Po zejściu do dolinki robimy przerwę przy potoku. Woda jest niesamowicie zimna – udało mi się wejść „po kostki” – w końcu jeszcze kilkadziesiąt minut temu ta woda wypłynęła z lodowca… Po przerwie idziemy nad malowniczym wąwozem. Kiedy weszliśmy już na szeroką szutrową drogę, zauważyliśmy taką oto wannę. Może chciałby się ktoś wykąpać Jeszcze tylko kilkaset metrów i hop do busa. Za nami 13km, 900m w górę i 1300m w dół. Trzeba odpocząć, bo następny dzień będzie ostatnim trekkingowym.3 punkty
-
Chopok w grudniu? Pierwszy raz od kilku lat w tym terminie jest nieźle. Przede wszystkim za sprawą pogody, ale również solidnego podejścia do przygotowania tras. Słowacy nie spieszą się z otwieraniem nowych tras, ale jak już otworzą i dadzą trzy gwiazdki, to jest ok. I tak było dzisiaj. Na wszystkich otwartych trasach, z racji niskiej temperatury w miarę przyzwoite warunki utrzymywały się cały dzień. Osobna bajka to czarna 33a na Południu. Niby ok, bo bez kamieni równo i twardo, nawet bardzo twardo. Ale przyznam szczerze, że na tą trasę w takich warunkach jestem za cienki. Zjechałem raz i odpuściłem. Za to najprzyjemniej jeździło mi się na otwartym środkowym odcinku 11Fis wspólnym z 5a. Dzisiaj cały dzień śnieżyli 1c pod szczytem i 12. Na skraju wyznaczonych tras pojawiły się tyczki dla skialp. Na zdjęciach 5-tka i Kosodrevina.3 punkty
-
Istebna Stacje Zagroń i Złoty Groń wprowadziły wspólny skipass, to przeważyło u mnie, żeby po czteroletniej absencji odwiedzić dzisiaj te ośrodki - każdy z osobna jest dla mnie po prostu nudny, razem, "dają radę". Warunki na Złotym Groniu bardzo podobne, wręcz bliźniacze do tych z Zagronia - czyli ok. Skipass 6-godzinny wykorzystany co do minuty .3 punkty
-
3 punkty
-
Tradycyjny wypad Adwentowy na Słowację w tym roku w wersji 4 dniowej. W ub. roku był bardziej skromny 1 dniowy w towarzystwie i dzięki uprzejmości kolegi forumowego Toppanera i jego córki, których serdecznie pozdrawiam. Dzisiaj kierunek Mikulasz. Ale szkoda byłoby nie zahaczyć o Rochace skoro jesteśmy w pobliżu. Odkąd do Tatrawest zawitał wypasiony Leitner z niebieskimi bublinami, korzystnie z tras zrobiło się tutaj bardzo komfortowe. Wydłużony zjazd do samego parkingu , bach na wygodne podgrzewane siedzenie i jazda do góry. Mieliśmy szczęście, gdyż jazda odpoludniajsza (od 11) nie oznaczała dzisiaj złych warunków. Chwilę po południu tutejszy Ratrakowy właśnie skończył przygotowywać trasę po prawej patrząc od góry, a że narciarzy było jak na lekarstwo sztruksik na niej utrzymał się do końca dnia. Zresztą na drugiej trasie warunki również świetne. Do tego po południu wyjrzało Słońce, i odsłoniły się bajeczne widoki. Obok trasy śniegu też sporo, ale trzeba być czujnym, raz usłyszałem nieprzyjemny zgrzyt. Przejazd przez przełęcz do Mikulasa na biało ale przyzwoicie, szeroko i bez kolein.2 punkty
-
oglądam PŚ w skokach w Engelbergu - tam mniej śniegu mają jak w naszych górach2 punkty
-
Andy piękne zdjęcia, ja w tym roku zaoszczędze na karnetach to w końcu dobry aparat albo kamerkę kupię, chociaż jutro trochę wydać muszę rodzinka na narty do Korbielowa a ja na Star Wars.2 punkty
-
Kto by pomyślał, że tyle nas jeszcze czeka? Przynajmniej zwiedziłem Radom i obejrzałem nowe modele Toyoty. Wszystkiego dowiecie się wieczorem2 punkty
-
2 punkty
-
Kamerę miałem w kieszeni ale było tak cudnie, że przez cały dzień jej nie wyciągnąłem . Nie mniej chyba wiem o co ci chodzi. To oblodzenie znajdowało się na początku tej ostatniej ścianki na 11. Jako, że trasa była nie ratrakowana (była zamknięta) to sztruks na niej po kilkukrotnym rozmarzaniu i zamarzaniu zrobił się z lodu. Jadąc po tym na miękkiej narcie nie było szans się zazębić (znaleźć oparcie). Kilka osób tego próbowało i jechali bokiem. Mnie dało radę uskutecznić na tym śmig. I tyle. Pozdrawiam2 punkty
-
Maćku podziwiam Twój wyczyn i kibicowałem Ci tej 10chy cały rok. To co zrobiłeś, jest czymś wielkim! To nie jest już amatorka, czy rekreacja - to profesjonalne podejście do swojej pasji. To masa wyrzeczeń i organizacja - wiem co mówię, bo dwa lata temu sam zrobiłem 4000. Dla kogoś kto normalnie pracuje, ma dom, rodzinę - to nie jest takie proste by sprostać. Olbrzymie gratulacje raz jeszcze!2 punkty
-
Już zdecydowałem. Nie Stożek bo kiepski dojazd ,ale Skolnity . Nie we wtorek ,ale w niedzielę, czyli pojutrze. Mam nadzieje ,że początek sezonu będzie udany i bezpieczny ,nie tak jak koniec poprzedniego (Kasprowy Wierch).2 punkty
-
Istebna Miał być Chopok, ale... i skończyłem w Istebnej. Dziś w Zagroniu lekki mrozik i tragicznie mało ludzi. Warunki dobre+, twardo, żadnych przetarć czy kamieni. Stok nie jest może zbyt wymagający, ale dzisiaj dzięki "nikczemnej" frekwencji można było szybko, i co ważniejsze bezpiecznie poszusować. Trzy godziny jazdy, to aż nadto jak dla mnie w tym ośrodku - najwyższy czas odwiedzić sąsiednią SN...2 punkty
-
2 punkty
-
Skolnity - Wisła Na kamerce wygląda to znakomicie, podobno mają dość sporą pokrywę śniegu i dobrze przygotowaną trasę - sam dziś wieczorem mam zamiar ją przetestować. I pewnie jeszcze w niedziele, bo jest gwarancja dużo mniejszej ilości osób niż gdziekolwiek w okolicy. Na plus również fakt, że armatki przeniesione na czerwoną i przy aktualnych temperaturach powinni zdążyć na święta przygotować obie - będzie gdzie na spokojnie pojeździć w Wiśle2 punkty
-
Dziś kolejny normalny, jak każdy w tym tygodniu dzień pracy - jadę. Śniegu tu dziś sporo[emoji16] Ale jak się tu skupić na robocie, jak normalnie pracować przy takich widokach. Są Tatry. Ale jakoś tak daleko. Jest i Diablak. Widzę go jak na dłoni. I wreszcie jest to co lubię najbardziej Śnieg już rozgarnięty, siatki założone, parking odgarnięty jeszcze trochę dośnieżają i jutro otwarcie[emoji106][emoji3] Trochę szkoda że nie dziś[emoji12] bo pogoda optymalna, narty też mam w bagażniku, dwie godzinki bym pomigał i dalej do pracy - no cóż następnym razem. Pozdrawiam Paweł2 punkty
-
Witam Z SONu pojawiło się sporo zdjęć więc nie będę zapodawał swoich tylko krótki komentarz. Nie udało nam się z żona dojechać na 8. Byliśmy na bramkach dopiero o 10:21. Parkowanie na Pośrednim, ale nie tuż przy stoku tylko przy drodze(całkem dobrze odśnieżone). Nie ogarniam polityki SONu(TMRu) w temacie przygotowania tras. Moim zdaniem na Pośrednim na spokojnie można by przygotować trasę 13. Na moje oko trasy obok to wyłacznie naturalny śnieg(trasa nr 9). Podobnie wydaje mi się że trasa 4 z wariantem 4A to też na naturalnym śniegu(jak coś to proszę mnie poprawić). Więc skoro tam się dało to dlaczego reszta zamknieta. Jasne jest, że na takiej Bieńkuli tyle śniegu nie wystarczy, ale na takim Małym Skrzycznem nawet jak trochę wywiało śniegu(na górze to się zdarza) to dosypać armatką i wszyscy zadowoleni. Rozumiem, że Słowacy umieją liczyć a diesel do ratraka kosztuje, ale akoś nie chce mi sie wierzyć, że za rok będa fantastyczne kanapy i wszystko będzie hulało tak, że będzie się można zajeździć na śmierć. Chyba, że kombinują że z 60zł/4h się zrobi 60euro. Na plus to co widziało ratrak czyli 4, 7, 8, 10, 11. Golgota, ktora jest dla mnie za trudna jeszcze ok 12 moim zdaniem była bardzo ok. Poza powyższymi problemami na minus 9, która nie była w żaden sposób oznaczona, że zamknięta(tarsy do Czyrnej mają takie znaki) a ratraka to to nie widziało. Pogoda ideał. Warun dobry. Do świąt się można spokojnie najeździć szkoda, że nie na całości. PS. Byliśmy w piątek.1 punkt
-
Jestem na miejscu. Wszystkie kolejki otwarte, trasy też prawie wszystkie i warunki zacne. Przy kolejce Laliky czynna czarna trasa. Kolejek do wyciagów nie ma w ogóle. Frekwencja na jazdach wieczornych znikoma i w zasadzie cała trasa dla siebie.1 punkt
-
Wiedziałem, że dla Ciebie to łatwizna. Niestety do świąt raczej nic nie dopada. Na trasach śniegu jest dostateczna ilość. Jednak w wielu miejscach bardzo zlodzone odcinki, zwłaszcza te niżej położone. Po południu niektóre trasy niebieskie trudniejsze od czarnych, tak to jest na sztucznym śniegu.1 punkt
-
"Depczę" Ci po piętach. Ruszamy tam w piątek, póki co, będę się karmić relacjami i zdjęciami1 punkt
-
1 punkt
-
Zawsze można i tak nakręcić SWÓJ filmik narciarski i zostać gwiazdą youtube'a:1 punkt
-
Dziś od rana też bawiłem się w SON-ie. I potwierdzam że warunki bardzo dobre a narciarzy bardzo mało. W porównaniu z poprzednim sezonem jest super. Od mikołajek już czwarty raz na nartach:).1 punkt
-
Ciągnęło, ciągnęło i przyciągnęło. W niedzielę tydzień temu wróciłem z austriackich Alp. Razem z mamą, bratem i kilunastoma innymi osobami podziwialiśmy urok pasma Wysokich Taurów z najwyższym szczytem Grossglocknerem (3798m n.p.m.). Resztę relacji postaram się wstawić jutro, bo jeszcze całej nie napisałem i mam niezły bałagan ze zdjęciami (relacja będzie z siedmiu dni). Dodam tylko, że w Alpach byłem pierwszy raz 3 lata temu w Słowenii (jeden dzień podchodziliśmy od austriackiej strony) w Alpach Julijskich i Kamnicko-Sawińskich. Region Salzburgu i Sud-Tirolu miał być jednak inny niż Słowenia. Póki co moim rekordem życiowym był Triglav (2864m n.p.m. i 2200m podejścia w górę). Miał zostać pobity. I tak też się stało. Kosztowało mnie to wiele - m.in, rezygnacja z wypadu do Szczyrku po powrocie do Polski. Ale o tym pod sam koniec relacji No to zaczynamy! Wyjechliśmy z biurem podróży - są tego plusy i minusy, ale gdyby nie to, byśmy nigdy tyle nie przeszli. Dzień pierwszy - Alpy skrywające swą twarz Odjazd 16.07 wieczorem z Krakowa. Pierwszy punkt programu o 11 w niedzielę niedaleko Salzburga w jaskini lodowej Eisriesenwelt - największej takiej na świecie. Najpierw 20min spacerkiem do gondoli. Lekka mżawka przechodząca w deszcz nie ułatwiała marszu. Cali mokrzy docieramy do kolejki. Została zbudowana w 1958r przez firmę Pohlig. Zmodernizowana przez Simens jeździ wahadłowo. W kabinie mieści 18 osób. Dzięki przewyższeniu pomad 500m nachylenie wynosi prawie 90%! Od kolejki jeszcze 15min do celu - po drodze mijamy piękne widoki na okoliczne góry : Alpy słoneczne. Alpy deszczowe... Przy wejściu do jaskini: W jaskini zimno - ok.0 stopni. Niestety nie można było robić zdjęć. Lód ma ok. 5000 lat, a jaskinia 200 mln. W sumie 42 km korytarzy - my przeszliśmy jeden. Jeszcze nie przyzwyczajony do takich różnic wysokości, ledwo doczłapałem się do kolejki i do parkingu. Głowę mi rozsadzało niczym wiatr, mróz i woda okoliczne skały. Całe szczęście pierwszy proces został zatrzymany. cdn.1 punkt
-
Żówikgratulacje.I bardzo dobrze ,że się chwalisz.Trzeba upowszechniać ideę jazdy na rowerze mój wynik to około 5% z Twojego osiągnięcia,ale pracuję nad sobą. Wybacz mi, skubnęłam Ci to zdjęcie.1 punkt
-
Jutro chcę zacząć sezon i nie mogę się zdecydować. Wspomniana Kubińska Hola to ode mnie 3h jazdy, podobnie jak Rużomberok - wiem, że to szerokie, nasłonecznione stoki - w sam raz na grudniową porę (nisko położone słońce) ale jednak zbyt daleko. Z kolei tu gdzie bliżej (Wisła), wciąż otwarte tylko po jednej trasie. To co najlepsze, wciąż nieczynne (Czantoria, Beskid Arena, czy niesławna Buczynka w Korbielowie).1 punkt
-
Cześć Janek, polecam też Kiczerę przy hotelu Stok (byłem dzisiaj od 8-ej do 10-ej w trakcie "przerwy śniadaniowej ", warunki rewelacyjne, lekki mróz, piękne widoki, mało ludzi), ale nie wiem jak z dojazdem bez samochodu. Ten sezon ma dla mnie najlepszy start - byłem już na nartach 4 razy (SON, Siglany - też polecam, Soszów, Kiczera), jutro znowu SON, we środę chyba Kubinska Hola (Słowacja), a po świętach Velka Raca i Oravska Leśna, a na marzec "zaklepany" pobyt w Pfunds (jazda w Serfaus Fiss Ladis, Kaunertal, Nauders).1 punkt
-
Mitek, raczej będziesz rozczarowany, nie zauważyłem niczego nowego - dzisiaj nie wiało nudą, bo dzięki małej frekwencji można było pozwolić sobie na więcej niż zwykle, i robić to bezpiecznie. Z tego co słyszałem to grzbietem można, ale nigdy tego nie sprawdziłem - dzisiaj przemieściłem się w sposób trochę mniej spektakularny, samochodem .1 punkt
-
Szybka relacja z Zagronia. Warunki zacne ludzi garstka, choć się zjeżdżają. Jutro już pewnie nie bardzie takiego luzu Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
Nic mi nie ma, przesiliłem serce gdzieś w górach będąc przeziębionym. Ponoć jest to niedopuszczalne żeby męczyć sie jak się jest chorym1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wprawdzie nie była dzisiaj w planach V.R. ale dostałem póżnym wieczorem informację że bardzo dobre warunki panują w wyżej wymienionym ośrodku i wszystko hula Tak więc organoleptycznie,rodzinnie postanowiliśmy to sprawdzić Meldujemy się po 8,przebieranko i po karnety Pogoda trafiła się w dechę,no może mróz mógł by być jednocyfrowy,ale mała wilgotność i brak wiatru dobrze wróżył Przygotowanie tras przez Slowaków naprawdę na duży plus.Przez pierwsze 2-3 godzinki praktycznie brak przetarć,drobne kamyczki Pożniej coraz więcej osób więc i na stromszych fragmentach pojawiały się lekkie przetarcia,ale spokojnie do objechania Tak więc powiem szczerze że jestem miło zaskoczony podejście gestorów ośrodka do klienta Ps.Chyba faktycznie przed sezonem obsługa ostro ryła na trasach,bo kamieniorów jakby brak1 punkt







