Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      48

    • Liczba zawartości

      4 153


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. Annaa

    Annaa

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      730


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.02.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj był nasz pierwszy narciarski dzień w Gosau-Russbach-Annaberg czyli jednym z kilku ośrodków regionu Dachstein West i chyba najbliższym z PL prawdziwie alpejskim regionem. Jesteśmy tu pierwszy raz. Zachęcił mnie do odwiedzenia SB. Niestety są austriackie ferie więc narciarzy sporo. Ale jak zawsze są trasy z boku ośrodka, gdzie ruch mniejszy. Z pogodą trafiliśmy, a nawet może za bardzo bo pojutrze może być na dole nawet +10 stopni. Dzisiaj tylko na stokach południowych śnieg był mokry, na pozostałych cały czas zmrożony. Świeżych opadów nie było dobre kilka dni więc jest raczej twardo. Jako, że ośrodka nie znamy więc poruszaliśmy się dzisiaj po nim trochę chaotycznie, ale większość tras chyba zaliczyliśmy. Na razie nie znalazłem mojej ulubionej, ale może pojutrze już ją odnajdę. Jutro Krippenstein czyli rejon graniczący z lodowcem Dachstein uważany za jeden z najlepszych regionów freeraidowych w Austrii z możliwością eksploracji na skitourach z czego skorzystamy. Jest tam też 11 km zjazd trasą co też warto zaliczyć. Tutaj mieszkamy - Hallstatt
    15 punktów
  2. Warun świetny. Na COS-ie sztruksik, ale ścianka na Kaskadzie niewyratrakowana. Na SON genialnie, ale póki co kręcimy się między Czyrną a Małym Skrzycznem.
    10 punktów
  3. Przenosimy się na SON. "Trójka" w świetnym stanie. Widoki to bajka! Dalej jedziemy na Halę Skrzyczeńską i 4 na Płoncyckę - do Bacówki na małe WZF@Piotr_67,@christof, dzięki za spotkanie! Do zobaczenia za tydzień Po spotkaniu kontynuujemy "czwórkę". Warunki dobre i bardzo dobre - trasa zaczęła trochę puszczać, ale bez tragedii. Było idealnie! Z jedną przesiadką jedzimy na Małe Skrzyczne. Tam robimy małą fotopauzę i ciśniemy "dwójką". Niestety na niej wystaje sporu lodowego pokładu. Najważniejsze, że nie ma kamieni. Przyszedł czas na przejazd kultową trasą - Bieńkulą. Niestety już się trochę zmęczyła - na górze sporo muld. Trasa genialna - raz stromo, raz łagodniej. Po prostu miód! Zjeżdżamy nią dwa razy i jedziemy na kombinacji 2 i 3. Na początku świetnie. Niestety później ogromne muldy, lód, wąsko i droga... Jedziemy na górę i kierujemy się na zamkniętą "jedynkę". Generalnie jest najgorzej - w dwóch miejscach trzeba mocno uważać. Raz natrafiłem na minerał. Jedziemy orczykiem, i po zjeździe i wjeździe, ciśniemy 7. Podobnie jak reszta - trochę twardo, ale śnieg jest bardzo szybki. Na Julianach twardo. Przetarcia na 13. Golgota świetna - wieczorem najlepsza. Suche całe w cukrze. 8h przejechane Pozdrawiam Marcin ~leitner
    9 punktów
  4. Relacja z SON-u w innej formie, bo oczy już mi się kleją i nie widzę, co piszę. Warunki bardzo dobre i dobre. Na 2 lodowo na Małym Skrzycznem, ale niżej w porządku. Czarna Bieńkula do Czyrnej na górze sporo "betonu" i muld z odsypami. Niżej świetnie, ale trochę za twardo. Trasą 1 jechaliśmy innym wariantem niż wczoraj - z ominięciem ścianki na Migdalskiej. Bardzo twardo, trochę lodu, ale najważniejsze, że nie trzeba przechodzić przez drogę. Trasa 4 miód! Twardo, ale nie lodowo. Idealnie na długi skręt! Chyba się w nim zakochałem... Trasa 6 złoto - jedzie się i jedzie... Minerałów jest odrobinę na samym końcu. Dolna część 7 z dużymi muldami i tonami cukru. Na Julianach moje ukochane trasy - 9 i 12 trzymały się świetnie. Podobnie czerwona 10 i niebieska 8 . Szeroko, nierówno i bez przetarć - to co lubię najbardziej. Wieczorem kręcimy się między Suchym a Golgotą. Na Suchym mnóstwo cukru. Golgota lepsza - z lewej strony twarda i lodowa a z prawej więcej luźnego śniegu - dla każdego coś miłego Przed 19 kończymy jazdę. Poniżej Soliska korek na godzinę. 10h, prawie 80km i mnóstwo wrażeń - to krótkie podsumowanie drugiego szczyrkowskiego dnia.
    8 punktów
  5. Cześć,dziś rano jeździliśmy w Rabce Zdrój. Fajny ,choć krótki stok. 10 zjazdów 32zł.
    8 punktów
  6. Jest pięknie i już. Pozdrawiamy ?
    7 punktów
  7. Trwa spotkanie na szczycie: U Górala
    7 punktów
  8. Relacja z wczoraj: Po ponad miesiącu czekania, znowu przyjechałem do Szczyrku. Tak, jak pisałem wcześniej, na miejsce dojechaliśmy wczoraj o 22 w wyjątkowym składzie - cała rodziną. Razem żegnamy Szczyrk, który przez lata wiele się nie zmienił. Za kilka lat nie będzie już zagłębia orczyków, wąskich tras, słabego naśnieżania, korków, smogu... A nie, zaraz. Coś tam zostanie. Tak czy inaczej dzisiaj wyruszyliśmy w ostatnią podróż po Scyrku. Niestety dzisiaj z domu wyjechaliśmy dopiero po 9. Co poradzić gdy rodzina chce spać? Pod COS-em ogromna kolejka do kas. Niechcąc w niej stać, pojechaliśmy do Czyrnej. Tam pusto - kupujemy 2*6 dni, 1*5 dni i pojedynczy wjazd na Skrzyczne. W sumie zapłaciliśmy niewiele więcej niż za tygodniowy karnet na Chopok (wiem, że porównanie jest trochę bez sensu ). Wracamy do COS-u i jedziemy krzesełkiem na Jaworzynę. Tam spotykamy miłośników fatbike'ów i policję. Dalej jedziemy kanapą na Skrzyczne. Kolejka na ok.8 minut. Pogoda bardzo ładna - slońce przebijające się zza chmur, bez wiatru i lekki mróz. Na początek ciśniemy Ondraszkiem. Próbuję na nim uczyć brata jeździć z kijkami - ma je pierwszy raz. Powolutku do przodu, ale po wielu latach jazdy bez kijków nie jest to proste. Nie chcąc stać w kolejce pojechaliśmy na Doliny... i ustawiliśmy się w kolejce do orczyka. Na górze łapię się z@Baartos i jego narzeczoną. Dzięki za rozmowę i za prezent Z góry jadę całym FIS-em na sam dół. Warunki bardzo dobre - trochę twardego betonowego pokładu, ale krawędzie świetnie się w niego wrzynają. Jedziemy przez mostek - prawie zaliczyliśmy gleby - są tam straszne muldy. Potem do krzesełka i hop na samą górę. Jest pięknie!
    6 punktów
  9. Wisła-Soszów Piękne warunki dzisiaj z rana na Soszowie Godzina 7.40 przy kasie,kupuję karnecik na 3 godzinki przedniej jazdy Korzystać panie i panowie,bo mrozik cały czas z rana trzyma i tak jeszcze parę dni Do tego wszystkiego piękne Alpejskie słoneczko
    6 punktów
  10. Kolejny udany narciarski dzień w Szczyrku. Relacja trochę krótsza, bo dzisiaj pękła dziesiątka (10h jazdy na nartach mocno wykańcza ). Przy krzesełku jesteśmy ok. 8:30. Po przesiadce prosto ze Skrzycznego jedziemy na Kaskadę. Piękne słoneczko, brak wiatru, mało ludzi i sztruksik... czy tak jest w raju? No chyba nie do końca. Na ściance masakra. Lodowisko. Co chwila PAC i gleba. Tata pokonał ją na plecach Za to dalej do Jaworzyny świetnie! Z góry jedziemy FIS-em z kombinacją Kaskadową. Twardo, ale nie lodowo. Jadę wykorzystując w pełni promień skrętu narty. Z góry tym razem FIS-em na Doliny. Tam spora kolejka do talerzyka - chyba na 10 min. Trwał trening czy jakoś tak. FIS poniżej Grzebienia twardy, idealny. Z góry jeszcze raz Kaskadą i potem Ondraszkiem. Na nim trochę lodu i straszny tłok. Orczykiem hop na górę i ciśniemy na sam dół. Poniżej Dolin jedziemy zamkniętą niebieską Widokową a w lesie skręcamy na dolny odcinek Kaskady. Jest trochę małych minerałów, ale da się je spokojnie ominąć. Z dołu jedziemy na górę (ponad pół godziny - kolejki na 10-15 min) i obieramy kierunek SON.
    5 punktów
  11. Turbacz zdobyty....piękna zima widoczek ze schroniska....Sam chciałeś
    5 punktów
  12. I jeszcze przeoczyłem jedno zdjęcie. Jest tu trasa na której wychowywał się mistrz, o pardon od dzisiaj vice mistrz
    4 punkty
  13. Trzeci dzień z rzędu na Bienkuli. Własnie dziś jadąc z kolejnym nieznajomym narciarzem na orczyku złapałem się na tym, ze podczas rozmowy na temat zalet Szczyrku za każdym razem wymieniamy (miedzy innymi) zgodnie różnorodność tras.... że można pojeździć i tu i tam i jeszcze tam, czasem nawet to ja wymieniam ten fakt... hmmm chwileczkę....tylko ze ja cały czas okupuje 5 !!! Warunki dziś jak ostatnio zawsze rano bardzo dobre. Utrzymały się wg mnie na tym poziomie aż do 12 kiedy to zakończyłem jazdę. Kilka zdjęć z Niedzieli: Nie, nie nocowałem przed bramkami
    4 punkty
  14. "Naprzeciw Tatr,między doliną nowotarską,a wężowatą kotliną Raby,wspięło się gniazdo dzikich Gorców.Od romantycznych Pienin rozdzielał je wartki kamienicki potok,a od spiskiej krainy ograniczył je bystry Dunajec.Samotnie stoją nad wzgórzami.A wyżej nosi głowę ojciec ich rodu, zasępiony Turbacz...." W.Orkan,w Roztokach.
    4 punkty
  15. Już po spotkaniu... Wszystko napiszę wieczorem. Teraz tylko powiem tyle, że za kilka dni rusza budowa gondoli i budynku przy Kowalskim
    4 punkty
  16. Oj tam za młody Mi tata zawsze mówił wcześniej zaczniesz dalej dojdziesz synu
    3 punkty
  17. Wierzcie mi, że jeśli potrzebowałbym informacji na temat "jak nabrać masy mięśniowej" to zapytałbym gdzie indziej, jednak na ten temat wiem sporo studiując na akademii wychowania fizycznego. Wiec nie chce słyszeć o siłowni ani diecie. Jest to forum narciarskie dlatego chciałbym się skupić na tym temacie. A więc drodzy narciarze, co z tymi nartami?
    3 punkty
  18. Co młody to młody, bo chyba Twój tata tych 80 km nie zrobił.Moja średnia to 20 km na nartach dziennie. Pozdrawiam ,,wyczynowców''. Chciałem w piątek zjechać FIS-em aż do końca trasy,ale nie wiedziałem jak warunki na dojeździe do stacji kolejki i zjechałem tylko do Jaworzyny. Okazuje się ,że mogłem spokojnie zjeżdżać . Może w przyszłym sezonie.Bezpiecznej jazdy.
    3 punkty
  19. Pilsko niedziela, pięknie pojeździłem. Warunki dobre, można zjechać do samego dołu niebieską 6 , dostępna też czarna - oficjalnie zamknięta Jazda bez kolejek, oprócz orczyków szczytowych do 5 min.
    3 punkty
  20. Niedzielny przejazd z Ustronia do Szczyrku z powodu korków (weekend +ferie)okazał się mało sensowny, wiec po chwili wahania zawróciłem i podjechałem na Poniwiec, W końcu należało to zrobić, bo nie byłem tam jeszcze w zimie od czasu nowego wyciągu, a daleko nie mam. Pierwsze zaskoczenie to ilość samochodów.... obsługa zatrzymuje juz 200 poniżej osrodka, ale widze że 4 samochody wyjeżdzają - wiec wbijam na góre. Sporo tu sie pozmieniało. Oczywiście głowne zmiany dotyczą hotelu i otoczenia ale cześć narciarska też zasługuje na uwagę. Jest wypożyczalnia z przyległościami..... Widok na stok... Warunki na stoku, mimo sporej ilości ludzi całkiem ok. Szybko zgarnięto cukier w kopczyki i powstały jeden wąski i drugi szeroki 'szlak' do fajnej jazdy po twardym. O dziwo słynnych tamtejszych minerałow nie zauważyłem (a jestem uczulony...). Niestety część narciarzy nie radziła sobie z trasą i jazda wymagała 'oczu dookoła głowy', by kogos nie rozjechać i nie być staranowany. Stok chyba został splantowany bo trawers jest prawie niezauważalny a pamietam że był dość mocny (na lewą nogę... ;-) ). Nachylenie -to taka 'lekko jaśniejsza' czerwona - w sam raz do fajnej jazdy. Wyciąg to niewyczepiana '4' Bartholeta, w której akurat zepsuła sie taśma. Wsiadanie odbywało sie więc 'na piechotę' - bez wiekszych problemów. Co jeszcze? Powstały spore parkingi bezpośrednio pod osrodkiem ( kiedyś woziły busiki ok. 1,5 km), wybudowano dobry asfaltowy dojazd (nie da sie juz zjechac na nartach do Ustronia... ;-) ), jest jeden bar z którego w południe kolejka wylewała się na zewnątrz, niestety na górze bar nieczynny- a miejsce bardzo widokowe...... Są porządne toalety I restauracja hotelowa - ale tylko w skarpetkach ;-) wygodny zjazd fajne zródełko na dojeździe W sumie po okresie dziwnego przestoju przez ostatnie lata, ośrodek ruszył. Pomogła porządna zima z długimi mrozami, bo wyraźnie widać, że ośrodek ma problemy z naśnieżaniem. Czy to za mało wody, czy armat, nie wiem. W każdym razie w poprzednich latach było z tym tragicznie, co zaważyło o opinii o tym fajnym ośrodku. W sumie trudno się juz czegoś przyczepić... jeśli uda sie włascicielom doprowadzić do tego by naśnieżyc trasę w tydzień to bedzie już całkiem ok. No i przynajmniej jakiś weekendowy 'okrąglak ' na szczycie, któryby rozładowałby oblęzony bar na dole..... Fajne miejsce, nie tylko gdy korki blokują przejazd do Wisły, Szczyrku czy Istebnej. Warto odwiedzać.
    2 punkty
  21. Szanowni, Po paru latach walki udało mi się wydać książkę narciarską: nosi tytuł “Poza trasą”. O czym jest? Ja nazwałbym ją “reportaż podróżniczy”. Zresztą, jeśli ktoś czytał parę moich postów, albo zagląda czasem na mojego bloga - może się spodziewać tematyki (choć - mam nadzieję - będzie też trochę zaskoczenia). W każdym razie chyba czyta się chyba nieźle, bo np. Andrzej Bargiel o książce mówi tak: “Arcyciekawa opowieść o podróżach na krańce świata, o ludziach i o narciarstwie pozatrasowym. Polecam.” A Marek Kamiński tak: “Rafał Urbanelis inspiruje, doradza i zaskakuje. Poza trasą to świetnie opowiedziane historie podróży po całym świecie, które łączy jedno – narciarstwo.” Premiera będzie 15 lutego w empikach itd, ale już teraz trwa przedsprzedaż w necie. Książkę można kupić tutaj: http://www.wsqn.pl/ksiazki/poza-trasa/ Wysyłka rusza za tydzień. Serdeczne pozdro, Nelis PS. Specjalnie dla Was - tzn. dla forumowiczów powstały kody rabatowe - uzgodnione między moim wydawcą i ekipą skionline. W szczegółach jest tak: Jeśli użyjecie kodu SKIONLINE30 - dostaniecie 30% zniżki w przedsprzedaży od ceny okładkowej. Jeśli dodatkowo chcielibyście w książce mój podpis - możecie użyć kodu SKIONLINE30PODPIS. Jeśli ktoś z forumowiczów zechce się wybrać w opisane w książce rejony świata i ma jakieś pytania - służę radą - tu na forum. Kody działają od dziś tylko do dnia premiery - i kupując książkę teraz - dostaniecie ją jeszcze ciepłą - pierwsi w Polsce (przed empikami, matrasami itd.).
    2 punkty
  22. Na SON przejeżdżam o 10:20. Bez zatrzymywania cisnę "trójką" ze Skrzycznego do Czyrnej. Po 15-minutowym szybkim zjeździe w świetnych warunkach (bez przetarć i lodu) wziągam się orczykiem i jadę zamkniętą "jedynką". Twardo, trochę przetarć, które da się ominąć. Na dole idę na kolejne spotkanie na szczycie w Czyrnej (o tym w innym wątku). Potem cisnę 3 razy Bieńkulą. Na górze bardzo twardo, ale da się normalnie jechać. Niżej warun petarda! Potem jadę na Małe Skrzyczne. Trasa świetna, ale jest trochę więcej ludzi i lodu na górze. Tam też znalazłem karnet jednodniowy. Mam nadzieję, że ktoś się po niego zgłosił do kas. Po dołączeniu taty i brata jedziemy "jedynką" na dół. Potem "czwórką" do Cielętnika (wyciąg z Suchego). Trasa twarda, świetnie przygotowana. Z Hali Skrzyczeńskej jedziemy 7 - warunki tak samo dobre. Poniżej Suchego więcej muld. Po przeniesieniu się na Juliany jedziemy 13 - jest sporo trawy - 12 i 9 (twardo i równo). Poza ścianką na 12 bez przetarć do lodu. Na czerwonej 10 twardo i równo. Podobnie na 8 i Golgocie. Wieczorem Golgota trzymała się znakomicie. Na Suchym trochę muld. Ludzi więcej niż wczoraj. Wieczorem kolejne spotkanie na szczycie - tym razem z Góralem. Dzisiaj znów 10h i ponad 80km. Pozdrawiam Marcin ~leitner PS W środę wieczorem jadę na BSA - jest ktoś chętny?
    2 punkty
  23. Dzisiaj nas nie znalazłeś, to może jutro Ci się uda na Krippensteinie!
    2 punkty
  24. Wieczorna Golgota miód malina! Ogólnie świetny dzień na nartach. Janek, Tata jeździł 3h mniej Teraz jedziemy na kolejne spotkanie ma szczycie Tym razem nieco inne
    2 punkty
  25. Super foty Marcin dzięki za relację.
    2 punkty
  26. Pilsko niedziela, pięknie pojeździłem. Warunki dobre, można zjechać do samego dołu niebieską 6 , dostępna też czarna - oficjalnie zamknięta Jazda bez kolejek, oprócz orczyków szczytowych do 5 min.
    2 punkty
  27. Cześć, skusiły nas Gorce i szczyt Korony Gór PL.Turbacz....a niedzielna poranna jazda na nartach w Rabce,to rozgrzewka przed Lubomirem...Najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego. Ogólnie ,lubimy się tak włóczyć po Polsce
    2 punkty
  28. Okopał się miedzy kwiatkami
    2 punkty
  29. Sobota 11.02 jada wieczorowa w Tylicz-Ski. Nie wiem co mnie podkusiło żeby jechać wtedy na narty - chyba tylko piękna pogoda. W kierunku Krynicy sznur samochodów w boksami i nartami na dachu. Po przyjeździe na miejsce, parking pełny i widać po nr rej. samochodów ze zaczęły się ferie w mazowieckim (same WZ, WE, WU itp.). Kolejka do kolejki ok. godziny 17:00. Od dawna nie stałem w tak długiej kolejce . Stok o tej porze z odsypami - konieczne ostre krawędzie. Do czasu zakończenia ferii trzeba odpocząć od nart
    2 punkty
  30. Dziś moje pierwsze tury,nie licząc debiutu tydzień temu na WZF na Rysiance Startuję a właściwie startujemy(,córka z buta z dupolotem postanowiła mi potowarzyszyć) koło hotelu Stok w Wiśle Start przy dolnej trasie niebieskiej ale od strony wewnętrznej poza stokiem,zakaz właścicieli ośrodka dla łazików Śnieg na dole w dużej mierze przetopiony,cóż słoneczko dziś pięknie grzało Samych skiturowców policzyłem w drodze do Wielkiej Czantori sztuk 4 plus ja Bardzo fajnie spędzony dzionek,ale z nowymi butkami jak na razie się nie polubiliśmy,prawy kąsał jak wściekły pies Oczywiście dam im jeszcze szanse ale jak tak dalej pójdzie to pójdą w świat Parę foci
    2 punkty
  31. Uwielbiam rajdy i jeżdżę na nie tak samo chętnie jak jeżdżę na narty. Do tej pory jednak nigdy nie udało mi się połączyć dwóch moich pasji razem. Przed wyjazdem na Rajd Monte Carlo nie sądziłem zresztą, że to ma szansę wypalić, ale w sumie trochę przez przypadek okazało się, że nocujemy nie tylko przy samej trasie rajdu, to jeszcze przy trasie narciarskiej ośrodka w miejscowości St Leger Les Melezes. Po zdaniu sobie sprawy z tej niezwykłej koincydencji postanowiliśmy obejrzeć odcinek 5 i 8 rajdu Monte Carlo z nartami u nóg. Na wstępie relacji, dla miłośników szybkich aut zdjęcie rajdówek w parku zamkniętym w porcie w Monte Carlo: Nigdy wcześniej nie jeździłem na nartach we Francji. Zawsze marzyłem o wyprawie do Trzech Dolin, Val d'Isere, czy innego Chamonix, ale moja pierwsza francuska przygoda narciarska zaczęła się zacznie skromniej. Ośrodek St. Leger Les Melezes awizuje, że dysponuje 24 km tras. W znakomitej większości są to trasy łatwe. Sporo tu tras... zielonych. Tu mała konsterna, bo w Polsce trasy zielone kojarzą mi się z trasami zbliżonymi profilem do tras znanych z biegów narciarskich, tu chyba jednak chodzi bardziej o trasy niebieskie, choć raczej z gatunku tych prostszych. Są też trasy niebieskie, które w "normalnej" nomenklaturze oznaczają bardziej ambitną niebieską, może łatwą czerwoną. No i wreszcie trasy czerwone. Na mapie wygląda to tak: dd 9:30 meldujemy się pod wypożyczalnią. Nie jest to typowa alpejska wypożyczalnia, która wypożycza prawie nowe deski topowych producentów. Tu czuje się bardziej jak w przeciętnej polskiej wypożyczalni. Po zmierzeniu dwóch par butów decyduje się na jedną z nich. Do tego dano mi jakiś tam kask i narty Head jakieś tam... Sprzęt już trochę zmęczony, ale nie ma co marudzić, bo przyjechaliśmy przede wszystkim na rajd; narty są niejako w bonusie; a pogoda piękna i trzeba udać się na stok. Idziemy do kasy - tu niestety niemiła niespodzianka. Bardzo miła Pani informuje nas, że wyższe krzesło nie chodzi i w ogóle tamta część ośrodka jest zamknięta. Wielki zawód, bo patrząc na mapę to krzesło wyjeżdżało na ok. 2000 metrów i stamtąd też odchodziła jakaś trasa oznaczona kolorem czerwonym. Z drugiej strony zamiast coś 21 EUR za dzień, karnet kosztował nas 13 EUR. Cena wydaje mi się niezła 70 zł za karnet do 16:30 uznałem za okazję cenową. No dobra lecimy na dolne krzesło, które wraz z nieczynnym wyższym tworzy "kręgosłup" tego miejsca: Krzesło niewyprzęgana 4-ka. Raczej z cyklu tych powolnych pokonuje długość ok. 1300 metrów w nieco ponad 8 minut. Daje ono kilka opcji zjazdu, ale zasadniczo interesujące są trasy niebieska i czerwona. Zaczynają się one w jednym miejscu dość płaską częścią, którą pokonujemy raczej na krechę: Jak widać na powyższym zdjęciu tego pierwszego dość płaskiego odcinka, poza trasami śniegu baaardzo mało, więc jeździmy po sztucznym produkowanym tutaj za pomocą lanc. Trasy przygotowane super. Jest sztruks i jako, że jeździmy w zasadzie sami - poza nami nie wiem, czy przez cały dzień przewinęło się tutaj więcej niż 30 osób - to sztruks utrzyma się do zamknięcia tras. Na pierwszy ogień idzie trasa niebieska, która okazuje się naprawdę całkiem fajna. W dolnej części szeroka, no i kompletnie pusta, więc pozwala na zabawę. Na drugi ogień idzie trasa czerwona, która także okazuje się naprawdę fajna. Jest stroma ścianka. Jest węziej niż na trasie niebieskiej, ale podobnie jak tam kompletnie pusto. Tutaj ze dwa zdjęcia z tej trasy: Pogoda jest bajeczna. Lekko ma minusie. Trasy ekstra przygotowane. Jeździmy góra/dół; góra/dół. Raz czerwoną; raz niebieską. Widoki też niezłe: No, ale przecież przyjechaliśmy tu na rajd przede wszystkim. Zbliża się czas gdy trzeba udać się na trasę rajdu. No to siup jedziemy pod oes: Na dole już widać ludzi stojących przy trasie: I tu już oglądamy rajd z nartami u nóg: Tutaj na orczyku z rajdówką w tle: No więc jak to wszystko podsumować. Dla mnie bajka - jeden z moich ulubionych rajdów w sezonie, a do tego narty w pięknej pogodzie na świetnie przygotowanych trasach. Przed wyjazdem w ogóle nie planowaliśmy takiego połączenia obu naszych pasji. Co można powiedzieć o samym ośrodku. Na pewno na tle tego co jest we Francji, to nie jest ośrodek klasy A; nie jest to nawet ośrodek klasy B. W skali Francji pewnie bardziej ośrodek klasy C. Do tego poziomu trochę dopasowuje się infrastruktura, w tym wypożyczalnia. Bardzo żałuję, że nie dane nam było poznać "górnej" części tego ośrodka, ale może jeżeli rajd wróci na ten oes, to może wraz z nim, znów tu zawitamy. Z tą C-klasowością tego ośrodka jest jednak tak przewrotnie, bo gdybyśmy mieli ten ośrodek w Polsce, to byłaby to absolutna polska czołówka, jeżeli chodzi o ilość tras i ich zróżnicowanie. Ośrodek - pewnie trochę żeby przeżyć - wyraźnie postawił na początkujących, zwłaszcza dzieci. Na dole jest kilka orczyków; bardzo długa taśma; jest część z przedszkolem, gdzie są różne dmuchańce i maskotki. Gdyby nie odległość z Polski, to myślę sobie że można by było polecić tym, którzy chcą zacząć narciarską przygodę. Pewnie nikt do St. Leger nie zaglądnie, tak żeby lecieć/jechać specjalnie z Polski, ale gdyby ktoś był w tzw. pobliżu, to polecam. Całkiem zgrabna mała stacja. Na pewno narty nie kosztują tu fortuny. Za wypożyczenie kompletu sprzętu zapłaciłem 18 EUR; karnet całodziennny gdy chodzi wszystko kosztuje 21 EUR; my płaciliśmy 13 EUR. O 16-tej oddaliśmy narty. Poszliśmy oglądnąć drugi przejazd odcinka i wreszcie udaliśmy się na jedzonko. W trakcie obiadu jeden z kumpli zorientował się, że ok. 2h jazdy od nas odbywa się impreza cyklu Andros Trophee. Jeżeli ktoś nie wie o co chodzi, to spieszę wyjaśnić, że chodzi o auta ścigające się po specjalnie zbudowanym torze lodowym. Zawsze chciałem to obejrzeć. Kiedyś na Eurosport były relacje z tego cyklu. Tory znajdują się zwykle w ośrodkach narciarskich (m.in. Isola 2000, Val Thorens, Alpe D'Huez). Nie zastanawiając się wiele, wsiadamy do auta i udajemy się do ośrodka Lans en Vercors. Klimat wyścigów bardzo fajny. Można chodzić wokół całego toru. Można wejść do strefy serwisowej. Kierowców ma się na wyciągnięcie ręki. Jest też grzane wino. Samochody napędzane na 4 koła; z czterema skręcanymi kołami; kolcowanymi oponami. Mocy też im raczej nie brakuje. Oglądamy finały przez ok. 2h. Jeżeli ktoś lubi motorsport, to śmiało polecam przy okazji jakiegoś wypadu na narty: Po całym dniu wrażeń - rajd - narty - trophee andros - zmęczęni, ale szczęśliwi kładziemy się spać. Rano dylemat - jedziemy na narty, czy na rajd? Niestety w tym dniu nie da się połączyć jednego z drugim. Ostatecznie uznajemy, że ponieważ przyjechaliśmy tutaj na rajd, to ta opcja przeważa. Tym razem rajdy górą.
    2 punkty
  32. Dzisiaj znajomi, którzy zaczynają dopiero przygodę z nartami, niestety namówili mnie na wyjazd na...Klepki. Próbowałem wyciągnąć ich na Skolnity, ale - jako że to dopiero ich drugi wypad na narty - uznali, że tam będzie im łatwiej i nie dali się namówić. A ja głupi, w zasadzie za namową syna, który chciał pojeździć z kumplem - zgodziłem się... Ludzi już praktycznie od 8 masakrycznie dużo i z każdą godziną coraz więcej. Warunki przyzwoite, z rana dosyć twardo, ale z czasem stok zaczął trochę puszczać. Narciarsko wyjazd raczej kiepski, ale za to pogoda super i zawsze to lepsze, niż siedzenie w domu. Zauważyłem też, że w wypożyczalniach musiało zabraknąć kiji. Praktycznie co drugi na stoku jeździł bez nich. Zjawisko to jakoś nasila się w czasie ferii. Musielibyście widzieć co działo się w kolejce, kiedy nawzajem masakrowali swoje narty. Niestety przy okazji także moje...
    2 punkty
  33. Dzisiaj padło na Szczyrk. Parkuję tradycyjnie na Julianach, przed ósmą jest już kilka samochodów. Warunki rano bardzo dobre, jest twardo i "sztruksowo". Kręcimy się chwilę na Julianach i zjeżdżamy Golgotą. Tam warunki ok, choć ludzi więcej niż na pośrednim i zaczyna się już pojawiać niewielka ilość cukru. Wjeżdżamy na Małe Skrzyczne, podziwiamy widoki (pogoda petarda). Potem chwilę kręcimy się na Bieńkuli, jest fajnie, tylko na samym początku jedno przetarcie i w środkowej części kilka niegroźnych kamyków. Jeszcze kilka zjazdów od akwarium do dołu i teleportacja na Juliany. Po dziesiątej ludzi zaczyna przybywać, kolejki do orczyków wydłużają się, więc ewakuujemy się do domu. W mijanych po drodze Wiślańskich ośrodkach "rzeźnia". Parkingi pękają w szwach, a stoki widziane z dołu to istny armagedon. Na Nowej Osadzie parking pełny (również dolny), a i tak od strony centrum stoi korek samochodów czekających na wjazd. Niedzielny okołopołudniowy korek ciągnący się od rogatek Ustronia, to też już chyba norma. Żona mówi, że żal jej ludzi tkwiących w takim korku, mi jakoś specjalnie nie
    2 punkty
  34. Bezproblemowo sie przejedzie!Przeciez pisalem ze jechalem w ubiegla srode,a od tego czasu nic nie padalo,troche posypki lezalo,i ogolnie caly czas po rownym
    1 punkt
  35. Warunki dobre ale od 11 zaczną się kolejki przy bramkach. Dzisiaj na Skrzycznem warunki byłe "żyleta". Super śnieg plus pełne słońce.
    1 punkt
  36. No panowie gościna na całego Widzę tam sok do herbatki czy wódeczkę ,ostrożnie co byście jutro Marcin z tatą wstali na narty Ps.Darek Ty się bez nart chyba nigdzie nie ruszasz Pozdrowionka i czaśnijcie jednego za brać narciarską
    1 punkt
  37. Ja w sąsiednim wątku się wyraziłem na temat D2B, w sumie wygląda, że jestem jedyną 'średnio' zadowoloną osobą, bo na ogól spotyka się pochlebne opinie. Dałem jakieś 370 PLN Trwałość kurtki zdecydowanie gorsza niż LIDLowej, która kosztowała chyba 90 PLN. Lidlową z powodzeniem używałem cały sezon, a w tej zaczęły szwy pękać po obu stronach po 4 dniach (tzn po 4 dniach zobaczyłem, a kiedy się pojawiły to nie wiem). Jeden rękaw na odległości ok 15 cm puścił na szwach, drugi lekko (parę cm).
    1 punkt
  38. Byłam w sobotę (18.02) w Zieleńcu. Jeśli chodzi o warunki śniegowe (na podstawie ośrodka Mieszko, po którym się bujałam) dominował twardy, zmarznięty śnieg, a także gdzie niegdzie połacie lodu, pokryte cieniutką warstewką śniegu. Dużo ludków (wiadomo, ferie...) i trzeba uważać na oblodzone chodniki/ścieżki. EDIT: Polecam obiady w Orlicy, są całkiem smaczne i domowe!
    1 punkt
  39. Ruszyłem śladami SB [emoji41]
    1 punkt
  40. Bez zdjęć weekendowo w Istebnej, przejazdem przez Wisłę i Szczyrk Zagroń - kolejki na 5 minut, mokro, woda, dużo odsypów, warunki na 3+ Wisła - korki, parkingi pełne - dawno nie widziałem tylu ludzi. Korek od ronda w stronę Ustronia Szczyrk - popołudniu orczyki w Czyrnej na bieżąco, przy Golgocie tak samo. Przejazd powrotny przez Szczyrk zajął nam 45 minut...
    1 punkt
  41. Jak planujesz cały dzień i bierzesz pod uwagę tylko warunki na stoku, nie uwzględniając profili ośrodków, to zdecydowanie wybierz Zieleniec. Czarna Góra bardzo szybko się degraduje, szczególnie przy nowym krześle, bo jego przepustowość jest za duża dla dostępnych obok tras, a ilość ludzi nie mających alternatywy w postaci dłuższej niebieskiej trasy wali tam tłumnie, bez względu na umiejętności, co wiadomo jak się kończy. Byliśmy kilka dni w tym tygodniu w CG, a większość narciarskiego czasu spędziliśmy w Czechach, gdzie warunki śniegowe o niebo lepsze, dodatkowo do odwiedzania Czech skutecznie zachęcała nas nieustająca mgła w CG, ale akurat w najbliższych dniach ta chyba nie grozi.
    1 punkt
  42. Dzięki za sugestię, ostatecznie pojechałem dziś na giełdę narciarską i zakupiłem Salomony X Race 2015/16 w dobrej cenie, 170 cm R15. Gość był na tyle w porządku, że mam je przetestowac jak mi sie jezdzi i jakby co przyjechac zamienic na 165 cm z R13 albo na zupelnie inne narty
    1 punkt
  43. Dziś w Szczawnicy jazda od 9 do 11 z uwagi na Mistrzostwa Świata O 8:50 na parkingu 4 samochody. Trasy przygotowane perfekcyjnie, sztruksik, mało ludzi, piękne warunki. Koło 10 zaczęło się już pojawiać więcej ludzi, na trasie się to rozkładało, ale na mostku już mocno się przytykało. O 11, jak schodziłem, było już trochę cukru, parkingi już mocno zapełnione i... długa kolejka do kasy, więc pewnie teraz jest prawdziwa kulminacja.
    1 punkt
  44. Tym razem opisujemy region Seceda w dolinie Val Gardena. To już ostatni tekst o Sella Rondzie w tym sezonie. Mam nadzieję, że w nowym uda nam się odkryć zakątki Trentino (Val di Fassa i okolice) i Veneto (Arabba i Marmolada). Wstawiłem też dwie galerie zdjęć: Seceda kraina długich zjazdów La Longia licząca 10,5km jedna z najładniejszych tras w Val Gardena Seceda kraina długich zjazdów Seceda kraina długich zjazdów La Longia licząca 10,5km jedna z najładniejszych tras w Val Gardena La Longia licząca 10,5km jedna z najładniejszych tras w Val Gardena
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...