Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      76

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. fundu

    fundu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      46

    • Liczba zawartości

      578


  3. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      29

    • Liczba zawartości

      1 563


  4. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      4 153


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.02.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Sobota – miało być Pilsko, ale osoba, która chciała szlifować formę na Cypisku, wykruszyła się dosłownie w ostatnim momencie – nad samym ranem. Szybki look na kamery – na Pilsku niskie chmury i mgła – w Szczyrku tylko na górze M.S. zamglone – zmiana trasy i kierunek – Szczyrk. Na autostradzie i na trasie – dużo rejestracji z początkiem W – ferie mazowiecki w pełni J Dojazd do Szczyrku – często gęsta mgła i deszcz na trasie – ale bez problemów i żadnych korków (nawet w samym Szczyrku). Kierunek: Solisko - udaje mi się zaparkować w miejscu za free – i bardzo dobrze – nie chce płacić zielonym ludzikom „dyszki”, a i trochę spaceru jako rozgrzewka przed jazdą jak najbardziej wskazana. Ładuję Go-passa i w górę. Pierwszy orczyk – Solisko-Suche – już od początku lodowo, potem zamarznięte wertepy i szklanka. A dalej jeszcze lepiej – prawa nitka z Suchego na Skrzyczeńską – zmarznięte, nierówne, dość głębokie esy-floresy i trzeba bardzo uważać. Pod orczykiem na M.S. – podobnie – „Prowadź narty po śladzie” w sobotę brzmiało jak niezła groteska – tylko po którym? – jedynie po lewej lub prawej stronie „śladu” trochę śniegu i ucieczki na boki są jakimś rozwiązaniem. H.S i M.S. pokryte mgłą. Trasa z M.S. – nawet nie oblodzona, nie ściorana – do Hali Skrzyczeńskiej – ok. Dalej jadę 4 –bo ostatnio było tu super. Wczoraj jakoś mi mniej pasowała – trochę już zmęczona, trochę lodu i zdartych odcinków – da się pojeździć, ale nie jest super. Wciągam się lewą nitką z Suchego na H.S. – tu odrobinę lepiej, niż na prawej nitce, ale miejscami też z wertepami i lodem. Dalej próbuję 7-kę – i strzał w dziesiątkę – do Suchego – super! – trasa trzyma się bardzo dobrze, jeździ się świetnie – z każdym zjazdem coraz szybciej, lepiej i z uśmiechem na twarzy. Po paru takich „dziczeniach” dochodzę do wniosku, że dzień jeszcze długi, a jak tak dalej pójdzie, to nogi dostaną swoje – postanawiam przeskoczyć na H.S a stamtąd na Czyrną. Z H.S.najlepiej trzymać się z lewej strony - wpierw 3 – a potem skręcić w prawo na 2 – i do samej Czyrnej – warunki super! Trochę za Bobulą śnieg ciemniejszej konsystencji i jeden kamor oraz małe odsypy na ostatnim odcinku, ale nic strasznego i jeździ się świetnie. Szeroko, bardzo fajny śnieg, jazda sprawia dużą satysfakcję. Tylko przez cały dzień jest trochę uczących się osób, jeżdżących „od skraja do skraja” – tak więc czasami mieć oczy szeroko otwarte, zwolnić i uważać. Czerwona 1 – z orczyka – z dołu ostatni odcinek widać, że zlodzony, zdarty, z ciemnymi plamami i lekko przysypany ostatnim opadem – górny zaś odcinek patrząc z wyciągu - dość rozkopany – zostawiam jedynkę w spokoju. Orczyki w Czyrnej - myślałem sobie: tu dopiero będzie jazda! – ale nie, dłuższy przy Bieńkuli – z początku równo, bo mokro – trochę nawet ciapowato, więc nie ma problemu – dopiero wyżej lodowo i trochę wertepów (ale nie aż takich, jak z Suchego na H.S. i z H.S. na M.S.). Na krótszych orczykach-na odwrót niż zawsze – na nich zawsze wydawało mi się łatwiej niż na tym, przy Bieńkuli, ale wczoraj jakoś gorzej mi się nimi jechało – więcej chyba lodu i wertepów (wjeżdżając na górę było widać świecącą się „szklankę”). Aha – na każdym z orczyków w Czyrnej działa tylko jedna nitka – klops! – po godz. 12 na tym przy Bieńkuli robi się kolejka na tak ok. 10 minut – może nawet trochę dłużej. Później po 14 już bez kolejek, a po 15 to już zacząłem czuć się samotnie J Ogólnie – przez cały dzień bardzo dużo gleb na orczykach – nie tylko na dłuższym przy Bieńkuli, ale także na tych po stronie Soliska. Mi na szczęście w ciągu całego dnia udało się zachować czyste konto J Bieńkula – wjeżdżam na nią w totalnym mleku. Parę osób - klęcząc pługiem zaczyna ją testować – niezbyt dobry pomysł. Na początku trasy wydarty śnieg zmieszany z ziemią i trochę kamieni. Kawałek dalej - nawet dobrze, ale dalej – na ostatniej stromej górce to już dość dużo poobdzieranych miejsc z dość dużą ilością lodu. Da się jeździć, ale druga strona Czyrnej sprawiała mi jednak większą satysfakcję. Jeżdżę w Czyrnej (wręcz szaleję z uśmiechem na twarzyJ), ale potrzebna pierwsza przerwa na jedzenie i odpoczynek dla nóg. Po przerwie wracam na M.S – zaczyna się wypogadzać, mgła okalająca Bieńkulę i H.S. uciekła i nawet słońce się przedziera przez rozrzedzone chmury Ze szczytu M.S. – nadal dobrze – teraz tu trochę początkujących. Dalej zjeżdżam 4 – ta już coraz bardziej zmęczona – coraz mocniej odbdarta i zlodzona – trasa łatwa, więc najwięcej ludzi dzisiaj nią jeździ. Potem odbijam na 6 – na całej długości – wycieczka krajoznawczo-turystyczna przez ten las J - trasa nie trzyma się źle, jest trochę lodu, dalej nawet trochę sztruksu, ale dziękuję – ponownie na takie zwiedzanie już się nią nie wybiorę Wracam do Czyrnej – po 14 Bobula już dość rozkopana - i ostatnia górka przez zjazdem do orczyków ma też niezłe muldy, ale śnieg jest mokry, taki wiosenny, więc nawet fajnie na tym dało się pojeździć J W Czyrnej w ogóle jakaś impreza - reklamuje się Łeba - są kuwety nawet z piaskiem znad morza, a i konkursy z pobytami - czekając na orczyk słyszę, że wygrywa i ktoś z Katowic, i ktoś z Warszawy - ogólnie - dzieje się, dzieje się tu Panie Na sam koniec wracam pożegnać się z 7-ką – ta nadal dobrze się trzyma, tylko jak to o tej godzinie – na samym początku – trochę lodu i ostatnia górka przed Suchym poobdzierana i z lodem. Ale i tak fajnie nadal się na niej jeździ. Zjeżdżam na Solisko, bar pod Golgotą – trzeba coś zjeść i wyciągnąć na pół godziny nogi, bo już dają nieźle znać o sobie. Ratraki przygotowują trasy i o 16:30 Golgota ponownie gotowa do jeżdżenia J A pod orczykami przy niej – super – równo, bardziej mokro niż lodowo – wjazd bez żadnych problemów. Wieczorna jazda po wyratrakowanej Golgocie – super. W międzyczasie przychodzi lekka mgła i na jakiś czas przykrywą Golgotę, ale spokojnie da się jeździć. O 17:20 Golgota pokazuje już pierwsze oznaki zmęczenia – myślę- przeskakuję na Suche, może tam będzie lepiej – a tam dolny odcinek 7-ki już tak rozkopany, z takimi muldami, że … wracam na Golgotę J Tu jazda sprawia większą satysfakcję, chociaż z każdą minutą przybywa odsypów, a za połową trasy – po lewej stronie zaczyna wychodzić lód. Dobijam się Golgotą na maxa, idę oddać karnet na 15 minut przed końcem czasu i szczęśliwy uciekam do domuJ Dzisiaj czuję, jakby ktoś mnie pookładał kijem po rękach i nogach, ale o to chodziło – boli, ale pozytywnie – w końcu odbiłem sobie prawie cały miesiąc przerwy J
    16 punktów
  2. Zwardoń lekko odwilżowy. Powrót na krajowe stoki po przyjeździe z Alp zawsze jest trudny. Są osoby, które muszą chociaż ze 2 tygodnie odczekać. Ja po 2 dniach już chciałem na deski. Wczorajsze WZF na Pilsku niestety mi nie wyszło , ale niedziela już narciarska. W Bielsku już po zimie. Za Żywcem coraz bardziej biało, a w Zwardoniu mimo lekkiego plusa zima jeszcze na całego. Zaczynamy wiadomo od Małego Rachowca. Ludzi o 10 godz. już sporo, dużo uczących się dzieci, ale da się wybrać linię zjazdu wzdłuż kanapy. Na dole niestety sporo poprzecznych , wybijających z rytmu muld. Wg mnie nie najlepiej świadczy to o ratrakowym. Na prawie płaskim takie zjawisko nie powinno istnieć. 2 czy 3 tygodnie temu były takie same garby. Po 1,5 godz przenosimy się na Duży Rachowiec. Tutaj tylko naturalny śnieg i znikoma ilość narciarzy. Szczytowa polana z beżowym śniegiem z luźnymi minerałami, ale wzdłuż orczyka można zjechać po białym bez minerałów. Następna część trasy to już miodzio czyli szeroko, dość twardo i gładziutko. Można puścić się na pełnej prędkości tak aby po ściance mieć odpowiednia prędkość na wypłaszczeniu. Jest super. Tu jeździmy do końca naszych skipassów. Powrót na M. Rachowiec lekko freeraidową polanką i między drzewkami. 5 cm świeżego, trochę mokrego śniegu uprzyjemnia zjazd . Bardzo przyjemny dzień na nartach.
    15 punktów
  3. Dziś pogoda w Kielcach piękna nie była, od kilku dni odwilż i cały czas na plusie nawet w nocy, a prognozy na zbliżający się tydzień są jeszcze gorsze , tak że nie było co marudzić, tylko korzystać z tego co jest, spakować narty i po 3 minutach jazdy pojawić się na Telegrafie, żeby za 40 zł pojeździć na karnecie od 10 do 13. Kilka minut po 10 na górze trochę mgły, temp. ok. 2-3'c, samochodów na parkingu może z 10, później trochę dojechało, ale i tak niewiele, szybkie przebranie, po karnet i na śnieg. Warunki tak do godz. 11:30 były bardzo dobre, było miękko, ale bez odsypów. Trzeba było tylko trochę uważać, bo niestety w kilku miejscach jest trochę nierówno, zwłaszcza w okolicy najwyższego słupa i czuje się to jadąc już tam dość szybko. Ludzi na stoku momentami mało, momentami jak była fala, to jechało kilka osób jednocześnie, ale generalnie luz. Do krzesła wszystko na bieżąco, na 30 wjazdów 27 razy jechałem sam krzesłem, 2 razy z pojedynczymi miłymi paniami, a raz w 4 osoby. Po 12:00 warunki zaczęły robić się coraz gorsze, zaczęło pojawiać się coraz więcej odsypów, górek, nierówności, ale i tak jeździło się dobrze. W sumie zrobiłem 30 zjazdów, a iSki Tracker pokazał ponad 16 km zrobionych w dół. No i generalnie zakochałem się dzisiaj w swoich Headach iTitan A fotograficznie to dziś było tak: Ostatnio na topie są skitoury Skitourowców wprawdzie nie uświadczyłem, ale skitoury w wersji snowboardowej i rowerowej jak najbardziej
    13 punktów
  4. Na początku sezonu kupiłem w promocji wiślański skipass (4 x 4h) i właśnie wykorzystałem dopiero pierwszy dzień, choć to u mnie norma (jak narty, to głównie w marcu). Wybór - Cieńków. Ciekaw byłem naśnieżania na niebieskiej "piątce", którą rzadko dało się zjeżdżać. Teraz czynne są wszystkie trasy, więc tłok się trochę rozkłada i nie było tak tłoczno jak zwykle - powiedzmy tak umiarkowanie. Kolejki też bez przesady - około 2 minut czekania. Pogoda również średnia - ani słońca, ani opadów, po prostu pochmurno - widoczność raczej niezła. Śnieg dość miękki, przyjemny, nie tworzyły się wielkie muldy, za to w górnej części przetarcia - tyle się mówiło o tej wyjątkowej zimie, że trochę mnie zdziwiły. Występują głównie na pierwszych kilku metrach (odkąd postawili na szczycie tą drugą, wielką knajpę, zrobiło się tam dość wąsko). Sama karczma jest urocza, choć mnie brakuje dawnego widoku z tego "urwiska" w dół. Przetarcia również zdarzają się ciut niżej (na górnej ściance 1-ki) oraz na fragmencie niebieskiej trasy nr 5 - w miejscu, gdzie wytyczono ją trochę inaczej niż dawniej, czyli zamiast podchodzenia na ten sąsiedni pagórek, objeżdża się go trawersem z prawej strony (od południa - może dlatego kiepsko ze śniegiem). Niżej już nieźle, podobnie jak na pozostałych trasach. Pozjeżdżałem sobie też trochę trasą nr 2/4 do tego talerzyka, dowożącego z boku stoku (oznaczenie niebieskie niezbyt tam pasuje, niby wspólnie z czerwoną, ale to nie jest wariant dla początkujących).
    12 punktów
  5. Ostatnio dużo siedzenia w domu zaskutkowało produkcją filmową z zimowego spływu kajakowego Radomką Zapraszam do obejrzenia.
    11 punktów
  6. Wreszcie się uporałem z filmikiem z dzisiejszego nartowania. Znowu Youtub mnie wk.......rrrrrrwił. Musiałem dwa razy zmieniać muzykę zanim zaskoczył. Ale do rzeczy: Chłopaki dzisiejszy dzień był superowy. Spotkanie z wami było świetną sprawą. Ubawiłem się do "łez". Jazda była świetna po mimo słabej widoczności. Dzięki Krzysiek za te fotki ze skoczni. Szkoda, że nikt nie nagrał (łącznie ze mną) jak rozbłysła moja gwiazda. Dzięki wszystkim obecnym. Skionline rules!!!! Pozdrawiam
    11 punktów
  7. Czy 11h na nartach to mało? Nie wiem. Nie myśląc o odpowiedzi na to pytanie, po powrocie z Korbielowa pojechałem na Beskid Sport Arenę. Dzisiaj stacja śmiga do północy, więc nie było ograniczenia czasowego. Przy dolnej stacji byłem o 20:30, ale jazdę zacząłem o 21:40 (jeździłem sam, bo Tata i brat pojechali do domu). Dlaczego? Chciałem się uspokoić i wyciszyć, chodząc dookoła budynku, restauracji i pijąc herbatę. Nocne nartowanie było dla mnie ryzykowne, więc musiałem się zabezpieczyć. Przez godzinę jazdy zjechałem 4-5 razy na dół i dwa razy przy górnym płaskim talerzyku. Jazda bardzo spokojna, żeby serducho wytrzymało, ale czy może nie wytrzymać, jeśli pod nim jest 3,5m śniegu? Co do warunków, to na górnej płaskiej trasie najlepiej - twardo i równo. Na górnej polanie małe odsypy, ale bardzo przyjemna jazda. Najgorzej na trawersie - muldy powyżej kolan. Na dolnej polanie małe muldki. Ogólnie warun na 4+. Na górnej polanie w namiocie trwała impreza Wiele się zmieniło na BSA - poprawione zostały perony, zabezpieczenie tunelu i rejon dolnej stacji. No i powstał mini snowpark. Czy to koniec górskiego nartowania w tym sezonie dla mnie? Pozdrawiam Marcin ~leitner
    10 punktów
  8. Szukając dobrej pogody,udałem się dziś na Lawortę w Ustrzykach.Dodatkowym bonusem były zawody o Puchar Laworty. Ten świetny stok,długi i stromy,okazał się być bardzo dobrze przygotowanym,co nie zawsze mu się zdarzało.Szkoda,że nie dosięgnął go potencjalny poważny inwestor,jak Rusinek na Słotwinach,bo tam pole do popisu byłoby większe.Mimo wszystko w porównaniu z moją rodzinną Magurą Małastowską,która ugrzęzła przed wielu laty w procedurach wodno- leśno-urzędowych,to jest dużo lepsze. Ostatnio w rozmowie z kolegami oceniliśmy,że jedynym inwestorem,który podołałby rozwojowi stacji,byłoby CBA,gdyby chciało wybudować tam OW dla pracowników-poradziłoby sobie ze wszystkim... Momentami kolejka do wyciągu była do 10 minut,głównie za sprawą mieszkańców stolicy,którzy zawitali tam na ferie.Jak na feryjną niedzielę,nie było więc źle. Dziwiły mnie tylko zapowiedzi spikera,który wyniki zawodów przeplatał komunikatami z prośbą o zgłoszenie się pana z auta tego,owego i następnego.Myślałem,że ktoś kogoś zastawił lub stuknął,ale było tego za dużo.Dopiero gdy zszedłem na parking po zawodach,okazało sie ,w czym rzecz.Rano na nieco nachylonym parkingu było lodowisko,parkowaliśmy poprzecznie do linii spadku,w południe przygrzało słońce i auta zaczęły się do siebie przytulać,zjeżdżając na sąsiada...Choć jeżdżę od 1968 roku i sporo rzeczy widziałem na drodze,tego jeszcze nie.Moje auto z Dwurnikiem wyszło bez szwanku,bo uszkodzenia grafiki bym nie przeżył,ale nie dzięki przebiegłości kierowcy a szczęściu.Ale człowiek uczy się całe życie...
    10 punktów
  9. Dzień 4 ostatni na Krippenstein. Każdy wyjazd się kończy. Nasz pobyt podzieliliśmy na 2 dni w Gosau w typowym ośrdoku alpejskim z wieloma trasami, wyciągmi i... dużą ilością narciarzy w okresie feryjnym oraz 2 dni na Krippenstein. Takie okno pogodowe nie zdarza się często więc warto wykorzystać to na pobyt w dość wysokich już górach. Pełna relacja z Krippenstein jest tutaj I jeszcze trochę zdjęć
    9 punktów
  10. Dzisiaj z samego rana Pilsko. Wyjazd po 6 z Gliwic i przed ósmą melduję się pod kasą na Strugach. Rano warunki "bajka". W nocy dosypało z 2-3 cm świeżego śniegu, ale podkład jest dość twardy. Jazda na bieżąco do 10, później zaczynają się tworzyć kolejki do wyciągów. Słońce za chmurami, ale światło z kontrastem, więc nie jest źle. Po dziesiątej na odcinku Miziowa - Szczawiny zaczynają pojawiać się kamienie. Zjeżdżam niebieską "6" w kierunku Buczynki, miejscami pojawiają się przetarcia, kamyki i zlodowacenia ale spokojnie do ominięcia. Dolna trasa przy krzesełku już dosyć zmęczona. Jest miękko, robią się też odsypy, szkoda że nie mam nic szerszego w samochodzie Bardzo udany dzień na nartach, dobrze że udało się wreszcie w tym roku zaliczyć Pilsko.
    9 punktów
  11. Ja chory w domu leżę, a moja druga połowa zwana "Różowymi Portkami" śmiga w Szwajcarii Bałtowskiej z Expatem i Gosią. Ponieważ w nocy nie było kompletnie mrozu, a teraz trochę pada - Hero zostały w domu, a Paula jeździ dzisiaj na swoich starych Lavach Udało mi się ją nawet złapać na kamerze... ...kontrola musi być - czy na narty pojechała, czy na jakichś Chłopów Mimo pogody warunki są dobre, a narciarzy nie tak mało, jak można było się spodziewać. Zadowolenie z ruchu na świeżym powietrzu jest PS. I właśnie widzę, że jakieś narty testuje - ciekawe co wzięła? Stajnia Volkl się rozstawiła z deskami do wypróbowania.
    8 punktów
  12. Złożony na szybkości filmik. Muzyka z You Tube, tak byle była, ale chyba nie najgorsza?
    8 punktów
  13. Około 10 km za Cieszynem kierujemy się na Trzyniec,tam odbijamy w prawo do Oldrzychowic i już Jesteśmy na parkingu przy dolnej stawybierz pliki... Kliknij, aby wybrać pliki cji krzesełka jednoosobowego na Javorowy Ostatni raz tu byłem 5 lat temu ale na nartach Dziś wybrałem wariant skiturowy i kieruję się na szlak czerwony Początki nie zachęcające z powodu dość dużych braków śniegu Ale po przejściu 500 metrów już jest dobrze Lekki mrozik,piękna pogoda i zaczynam atak na szczyt Najpierw między domkami jednorodzinnymi potem już tylko las,lekki smog i w górę Muszę szczerze przyznać że nie najlepiej mi się podchodziło,sporo oblodzeń i jeszcze ten kur.... prawy but Ale pogoda wynagradza wszystkie trudy,choć już o 10 było 6 na plusie Dochodząc na górę troszkę się zgrzałem,ale myśl o zimnym piwku w schronisku dodała skrzydeł w ostatniej fazie podejścia Nawet na końcówce udało mi się dopaść świeżaka Świetne miejsce z klimatem,na weekend rodzinny w sam ras
    7 punktów
  14. Zachęcam do zamieszczania krótkich relacji z Czech. Prezentuję kilka fotek z Dolnej Moravy - przegląd z ostatniego tygodnia. Ośrodek leży tuż za granicą, za naszym Śnieżnkiem, jedzie się przez Międzylesie. Arena zawiera dwa krzesła, dwa orczyki i na najwyżej położonej trasie jest talerzyk. Aha, i na niebieskiej trasie jest kilka snowparków. Trasa nr 2 Trasa nr 3 Trasa nr 4 na szczyt Slamnika (1232m) Trasy nr 1a i 1b Snowparki na trasie nr 1 Na koniec bonus, widok na odległe Karkonosze
    6 punktów
  15. Niedzielny Kamieńsk Dzisiaj przyszło mi pełnić instruktorską posługę więc sam nie miałem zbyt wiele czasu by pojeździć "swoje". Niemniej, jak na niedzielę mało ludzi, warunki mimo plusowej temperatury bardzo w porządku. Miękko ale warstwa śniegu pokaźna i nic brzydkiego się nie przecierało. Całkiem miłe popołudniowe cztery godziny. Kilka zdjęć:
    6 punktów
  16. Na Dębowcu miękko. Bez kolejek
    6 punktów
  17. Przemyśl, czy na Telegra nie skoczyć - właśnie dostałem fotki i info od kmarcina. Telegraf Kielce - warunki narciarskie. Cytuję Marcina: "jest super! warunki super!" Ludzi tak jak widać: Mgliście a na trasie? Drugi cytat: "...trochę nierówno przy wysokim słupie - ale krzywdy nie dam sobie zrobić". I ostatni cytat: "...dobrze mi się jeździ, znam każdy kawałek, a też jeżdżę tak trochę na pół gwizdka i nie ryzykuję. No ale Michał (mifilim) też zna Telegraf i dupa (nawiązanie do tegorocznej kontuzji na tym stoku)." Także jak widać - parcie nizinnych narciarzy na stoki jest Warunki są dobre.
    6 punktów
  18. Nieeee 2 Jaśków to byśmy nie ogarnęli Prawda jest taka, ze dawno tak dobrze się na nartach nie bawiłem. Cały ten czas zleciał za szybko no ale tak to bywa widocznie w tak zacnym towarzystwie jak Wy Panowie . Zyczyl bym sobie tak co weekend milo spedzac czas i mam nadzieje ze jeszcze nie raz uda sie spotkac - dzieki! A poniżej kilka zdjęć. Właściciele nart debatują gdzie by tu jechać, góra... dół... talerzyk??? ::))))) ( Jasiek - nieeeeeeeeeee :)))) Trening na skoczni normalnej - Czarownica zwana Babą Jagą Doskonala areodynamiczna pozycja w locie Artixa: Jasiek!! Mocne odbicie i bardzo dobra wysokosc! Niestety fatalnie przygotowany zeskok i nasz Mistrz zalicza upadek na szczescie poza strefa wiec sedziowe nie odjęli punktow za wyszukany styl Marcinn - klasyka, styl odleglosc Gregor! wszystko robił inaczej jeździł tylem, narty mial jakies dziwne i..... lądował na d...e - szacunek - popylasz stary kosmicznie Piotr na spokojnie, poprostu jego gwiazda rozbłysła minute wcześniej i 100 metrów wyżej Johnny - wyjscie z progu Aklim piekny styl niestety bez telemarku I Marcin który jak widac próbował zastosować styl V, z półobrotem
    6 punktów
  19. Ooo - dziękuję - a ja zastanawiałem się, czy ktoś to jeszcze czyta
    3 punkty
  20. No i austriacka młodzież się spaliła. Postawa Feliksa jest the best. Widać jaki to otwarty i szczery człowiek. Nie tylko w tych zawodach. A same zawody bardzo fajne. Pozdrawiam.
    3 punkty
  21. Można można nawet ze szczytu do Szczawin można polecieć między choinkami:) nawet zaliczając kilkuset metrową polanę z naturalnym ratrakowaniem! Ogolnie czy jest ktoś kto nie lubi pilska? Chyba nie, tam nawet jakby jeden orczyk został to ludziska jeździłyby:)
    3 punkty
  22. Piotr jakoś nie mogę się przyzwyczaić, że przed okiem Twojej kamery wycinają ciasne skręty jakieś Heady. Zmontowaliście świetną ekipę na Pilsku. A przejazd między choinkami ścieżką super. Pewno więcej takich miejsc można tam wyszukać. Muszę i ja kiedyś zjechać z tak zacnej góry. Może jeszcze w tym sezonie? Gratuluję wszystkim świetnej zabawy. A kto nie był ten ...upa! Pozdrawiam serdecznie.
    3 punkty
  23. Wróciłem z SON, jak na niedziele mało ludzi i pomimo dodatniej temperatury trasy trzymały się niezłe. Jutro ma być podobnie wiec jeśli ktoś ma możliwość to polecam od rana tam się pojawić. (jezdzilem na 2,3,4 i 5) .
    3 punkty
  24. Mariusz, co dobrze ze Ciebie nie było? ! Qur... , musiałeś zachorować? Gdybyś był zdrowy jako ten byk, z pewnością zebraliśmy nasza nizinna reprezentację na spotkanie na Pilsku. Patrzę na film i zdjęcia i... jestem tam. Jak ja lubię Pilsko mimo jego wad. Mimo "bodzentynskich " bramek obrywajacych lakier z kamer butów. Na jednym ze zdjęć widać "drogowskaz" wykonany z konaru drzewa przy którym robilem zdjecia synowi jak był jeszcze glut! Te skocznie tez chyba pamiętam, czy ona jest na 6 ? Mariusz, na Pilsku to i w kwietniu się jeździ, pamiętaj, może warto z chłopakami pojeździć?
    3 punkty
  25. Ktoś chyba narzekał na pogodę... Ciekawe, że jak na WZF wszyscy się zawijają do domu, a ja zostaję to wychodzi słoneczko Darek, chętnie bym zjechał do Ciebie, ale te Strugi były ponad moje marne siły. Rano wnosilem same kijki a i tak ciężko mi się szło. Jeszcze raz dzięki wszystkim.
    3 punkty
  26. Teraz na Jaworzynie: Podklad lodowy plus 2-3 cm nowego sniegu z mniejszymi czasami srednimi obsypami , kolejek brak , na trudniejszych trasach pusto !!!! Wysłane z mojego myPhone Q-Smart LTE przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  27. Miała być Czantoria, ale ze względu na odbywające się tam zawody i dużą ilość samochodów na parkingu przed godziną ósmą, udałem się na Skolnity. Warunki dobre, choć stok dość szybko puszczł i robiło się miękko. Niebieska trasa jak zwykle z większą frekwencją. Na czerwonej udawało się bez problemu zaliczyć czysty przejazd. W górnym odcinku czerwonej, leżało kilka niewielkich kamyków. Po dziesiątej zaczyna przybywać ludzi, co jest sygnałem do ewakuacji.
    3 punkty
  28. Dziś od rana Kamieńsk.. na twardo :). W centralnej Polsce za dnia ostatnio na plusie, za to w nocy mroźno. Chwilę przed 9 meldujemy się na Górze Kamieńsk, już na starcie widać, że jest twardo :). Powiedziałbym, że pierwsza godzina jazdy była po trasie twardszej niż na FIS'ach w Polsce :). Po godzinie już puściło i niezbyt ostre slalomki mogły lepiej wciąć się w śnieg. Pełna lampa, wiosenny klimat. O 11:30 nagle pojawiają się kolejki do orczyka i krzesła, i to takie na 5 minut czekania. "Ukochane" ferie mazowieckie. Nie pozostało w takim razie nic innego tylko wracać do pracy. Kolejny narciarski dzień zdecydowanie na plus, zima w tym roku rozpieszcza. Pozdrowienia!
    3 punkty
  29. Piękny, artystyczny film i doskonała jazda na nartach Candide Thovex'a. Polecam
    2 punkty
  30. @fundu - uwielbiam Twoje tekstowe relacje :). Czytanie ich to sama przyjemność!
    2 punkty
  31. Też tak mam Andrzeju Dzięki za relację
    2 punkty
  32. Żeby Cię Mario bardziej zachęcić, to napiszę Ski Arena Rąblów Trzy wyciągi i trzy trasy: 130 metrów, 350 i 400 metrów A tak na poważnie, to jest nawet taki cykl zawodów, który się nazywa "Puchar Lessowych Wąwozów", czy coś takiego... Trzy dni ścigania: Stok Narciarski Kazimierz Dolny nad Wisłą, Parchatka i Rąblów właśnie Wszystkie leżą w odległości do 10 kilometrów od siebie - tuż za królową polskich rzek, na wschodzie Dobry temat dla Ciebie na za rok w tym roku jest już po zawodach
    2 punkty
  33. Jeśli chodzi o buty, to chyba dobry wybór, bo od 11 do około 22 w nich wytrzymałem. Jak na pierwszy raz, bez zdejmowania tyle godzin, ale ważne też kto je sprzedaje. Wymagają jednak dopasowania (dogrzania) przez kogoś mającego doświadczenie i odpowiedni sprzęt. Przez internet zakupu nie polecam. Turbacz był planowany od jakiegoś czasu, fizycznie nie byłem gotowy, ale nie było już czasu na przekładania, bo czekają mnie znacznie trudniejsze wyzwania. Mam przed początkiem marca cykora, ale jak nie spróbuję to dopiero będę żałował.
    2 punkty
  34. Dziś miały być Skolnity a jakoś ściąglo mnie na BSA. 79km do pokonania 7.40 na miejscu auto na górnym parkingu. Karnet 2 godzinny i jazda. Byłem tam pierwszy raz, wrażenia ok. Jedynie nie fajny dojazd do dolnej stacji, fajne nachylenie trasy. Myślę że fajny ośrodek żeby pojeździć z rana przed feriami i po feriach. Ludzi przed 10 zaczęło przybywać ale praktycznie bez kolejek. Restauracja spoko, dobre jedzenie.
    2 punkty
  35. Mam ten komfort, że mogę jeździć "na tygodniu". Teraz jak są ferie, gdy jest piękna pogoda, to w Baltowie ok. godz. 11 tez schodzi się sporo ludzi. W kolejkach nie stoi się długo, ale depcza po nartach i na stoku trzeba mieć oczy dookoła głowy.
    2 punkty
  36. Przed chwilką dzwoniła - mówi, że masakra z ludźmi już jest. Pod krzesłem się już nie da jeździć - uciekają pod orczyki, tu trochę luźniej. Popatrz na kamerki - nie wiem, czy warto teraz tam jechać?
    2 punkty
  37. Mój sąsiad mawiał, "Psu, kuniowi i kobicie, nie wierz ku..a całe życie! " Ps. Tez zastanawiam się czy nie pojechać popróbować Volkle.
    2 punkty
  38. koniecznie trzeba to powtórzyć, dzisiaj może nie były na trasie najłatwiejsze warunki, ale zabawa była przednia mam nadzieję, że następnym razem Marboru się pojawi i polatamy trochę śmigiem
    2 punkty
  39. Spoza Województwa...ale Mariusz, bohaterami tej imprezy, to niesamowite dzieciaki, wesołe, rozemocjonowane...płacz i rozpacz,euforia i radość. Starzy wyjadacze ....poradzą sobie...
    2 punkty
  40. Cała przyjemność po mojej stronie: Dzięki Marcin, Andrzej, Piotr, Johny i Artur za te kilka kwadransów, bardzo miło było poznać kolejnych przesympatycznych forumowiczów Jaśka, Krzysztofa i Gregora. Do następnego razu. Pozdrowienia dla Leitnera, który obawiając się marszu pod Strugi został z tatą na górze. Przecież bym was odwiózł. Hey.
    2 punkty
  41. Cześć Andrzej, Zabawne...gadaliśmy o Tobie w drodze do Bodzentyna Mariusz nie napisał,bo może jest nieśmiały? Zawody zaczęły się po 18-stej? Organizatorzy czekali na "totalną noc na stoku" Zawody jak najbardziej udane.
    2 punkty
  42. tym razem trochę zabawy z montażem i kamerkami GoPro: synchronizacja obrazu podczas pełnego zjazdu - kamery w osi jazdy tył prżód oraz slowmotion
    2 punkty
  43. Nasz czwarty i zarazem ostatni narciarski dzień w Dachstein West spędziliśmy z Markiem na Krippenstein czyli na płaskowyżu graniczącym z lodowcem w masywie Dachstein. Byliśmy tu już w drugim dniu pobytu i nabraliśmy ogromnej ochoty na powtórkę. Pogoda alpejska i nieco chłodniej niże przedwczoraj. Po zaliczeniu dwóch świetnych 11 km zjazdów (wg naszych GPS 8,5 km) do dolnej stacji dolnego odcinka gondoli posilamy się nieco, zmieniamy narty zjazdowe na skitourowo-zjazdowe. Pewnie, że można te 11 km wyjść z powrotem, ale czasu już nie mamy i chyba z siłami tez nie byłoby najlepiej. Dlatego wyjeżdżamy na szczyt dwuodcinkową gondolą przypominającą tą na Kasprowy i tutaj spijamy skitourową śmietankę . Teren jest pokryty milionem pagórków i kilkudziesięcioma większymi wzniesieniami. Przewyższeń dużych nie ma. Można wybrać szlaki oznaczone, ale też pójść własnym śladem. Wydaje się, że jest bardzo bezpiecznie, ale niezliczone ilościowo szczeliny przykryte śniegiem są zdradliwe. Na nartach nic się nie dzieje, ale będąc w samych butach można zapaść się błyskawicznie po uda lub jeszcze bardziej. Zaczynamy naszą wędrówkę oznaczoną ścieżką. Dochodzimy do stalowego rekina. Po krótkim odpoczynku tuz za rekinem widzimy piękne dziewicze zbocze po którym musimy zjechać. Wychodzimy na wzniesienie, zjeżdżamy z ogromnymi bananami na twarzach po zsiadniętym już puchu. Jest cudownie. Ponownie wychodzimy na to samo wzniesienie i jeszcze następne, chyba najwyższe w okolicy. Tu odpoczywamy, robimy trochę fotek. Początkowo schodzimy ostrożnie na butach, ponieważ spod śniegu wstają nagie skały. W pewnym momencie noga zapada się w niewidocznej pod śniegiem szczelinie. Na szczęście to nic groźnego. Za chwilę zakładamy narty i zjeżdżamy po pofalowanym terenie. Coś pięknego. Docieramy do dolnej stacji jedynej na Krippenstein kanapy. Szczęśliwi zaliczamy jeszcze dwa zjazdy na stoku przykanapowym. Jest godz. 16, a my mamy jeszcze ten 11 czy też 8,5 km długi zjazd przed sobą. Słońce zbliża się do horyzontu, a przed nami pusta trasa . Tym akcentem kończymy nasz 4 dniowy narciarski rajd po Dachstein West. Poniżej widoczne wyciągi na lodowcu Dachstein
    2 punkty
  44. Dziś zachęcony wpisem kolegi z wczoraj udałem się przed pracą na szybki rozruch w Wiśle - Skolnity Jakie było moje zdziwienie gdy o 7.55 na parkingu górnym nie było prawie miejsc !!! Przy kanapie czekało ze 20 osób, reszta się ubierała - myślę - kurcze, tyle ludzi tu dawno nie było a co będzie później ? Miałem rację, z biegiem czasu ludu przybywało. Na szczęście kolejki max 1 minuta a często 15-30 sekund ale na trasie , zwłaszcza niebieskiej robiło się miejscami tłoczno. Dodając do tego szkółkę dziecięcą można stwierdzić że jak na Skolnity był to tłok. Warunki z rana genialne - równo, twardo. Jak to niestety jednak bywa z upływem czasu i wzrostem temperatury pogarszały się z minuty na minutę. Gdy po 10-tej kończyłem poranny karnet w dwóch miejscach na niebieskiej wychodziły lodowe placki. Na czerwonej spokój ale wynikało to z mniejszej ilości narciarzy. Gdy robiłem ostatni zjazd i tam zaczynał się już ruch. Pogoda rewelacyjna tylko mogłoby być tak z 5 czy 8 stopni na - Generalnie dobrze że uciekłem - takie jazdy z samego rana są idealne. Wchodząc na stok warunki oceniłbym na 5, schodząc o 10 na 4 i 4+ czerwona. O 10.30 na stoku +4st, pod Czantorią +6st Kiepsko to widzę...
    2 punkty
  45. Dzisiaj czarna góra i niestety pierwszy nieudany wyjazd w tym sezonie (na 24). Warunki jak to przy takiej pogodzie - muldy, połacie lodowe + dużo ludzi ze względu na ferie. Problemem jest jednak ogromna ilość kamieni na stoku i płaty gołej ziemi w żaden sposób nieoznakowane. Wydaje mi się, że ogólnie polityka ośrodka nie jest najlepsza? Całą relacja w temacie
    2 punkty
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...