Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      33

    • Liczba zawartości

      4 091


  2. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      27

    • Liczba zawartości

      4 615


  3. keisyzrk

    keisyzrk

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      669


  4. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      1 110


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.03.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wreszcie odkrywam prawdziwe (właściwe) skitoury. Czekałem,czekałem i się doczekałem. Termin naszej penetracji Wysokich Tatr 09-12 marca. Skład rozszerzył nam się do 8 osób. Niestety ze Skionline nikt się nie dołączył (może miałbym wtedy łatwiej). A tak byłem ja i 7 kozaków (w zasadzie 6 kozaków i jedna kozaczka). Grupa wrocławska: Kamil, MarioJ, Wujot i ja; grupa małopolska: MajorSki i znani z licznych relacji Tomka, jego przyjaciele z KW Lidka, Sławek i Piotr. Po drodze okazuje się, że Tomek z Piotrem dotrą dzień później (obowiązki służbowe). Docieramy do Starego Smokowca bez problemów przed 10. Po drodze zmieniamy się za kółkiem (jedynie Wiesiek zwolniony z obowiązków, dopiero co wrócił z Alp). Na dodatek drażnił mnie fotami z freeridu (bardzo udanego niestety). Parkujemy przy Grand Hotelu, szybka przebiórka, przepakowanie plecaków, a ja dodatkowo wzbogacony o gadżety przez Kamila. Dostaje detektor lawinowy, łopatę, sondę, raki koszykowe (chyba) i solidną dziabę. Okazuje się, że nie mieszczę się do plecaka, mam za dużo elektroniki (na górze i tak brak internetu) i ładuję się do dwóch plecaków. foto. MarioJ Dla zaoszczędzenia czasu (i moich możliwości) wciągamy się za 8 euro (od łba) szynową lanowką (przypominającą kolejkę na Gubałówkę) i po chwili docieramy na Hrebienok 1285m foto. MarioJ Dalej idziemy czerwonym szlakiem w stronę naszej bazy wypadowej czyli Chata Zamkovskeho (wys. 1475m) Wreszcie docieramy do bazy...obok nas wchodzi dziwny gość - tragarz-noszowy Schronisko malutkie, ale przytulne, mi osobiście pasuje. W chacie prąd jest z agregatu. Wszystko (napoje, piwo, jedzenie) wnoszone jest ze Smokowca na plecach tragarzy, byłem w lekkim szoku. Tak są zaopatrywane wszystkie okoliczne schroniska (nawet te położone powyżej 2000m). Kolejne krótkie przepakowanie i idziemy dalej w stronę Chaty Teryho (wys. 2015 m) Ponownie siłacz na trasie Temu było mało to przysiady ćwiczy... Do Tery'go idziemy Doliną Małej Zimnej Wody (Studena Dolina). Wzdłuż naszej drogi wije się Maly Studeny Potok... Docieramy w końcu do bardziej stromego odcinka prowadzącego w pobliże Żółtej Ściany (Zlta Stena 2182 m), to ta po lewej, częściowo we mgle, wreszcie pierwszy raz w życiu korzystam z harszli i na zakosach próbuje poprawnych zwrotów (ze słabym skutkiem) Kolejny stromy odcinek I wreszcie docieramy do Chaty Teryho Odpoczynek, jakiś posiłek, spotykamy Lidkę i Sławka. Ja już wykończony (zwłaszcza mój kręgosłup). Kozaki jednak chcą iść dalej. Chyba plan był na Baranią Przełęcz (ale nie jestem pewny). Koło Chaty Teryho idziemy przez Dolinę Pięciu Stawów Spiskich. O tej porze trudno je dostrzec, ale wiemy, że na wypłaszczeniach po nich idziemy. Na pewno szliśmy po Pośrednim i Wielkim Stawie. Jest jednak późno, wyższe partie gór spowija mgła i po krótkiej naradzie postanawiamy zawrócić. Warunki cały czas dość trudne, twardo i lodowo. Podczas odwrotu do pokonania mamy trudniejszy fragment, trawersując w okolicy nawisu śnieżnego, posuwamy się pojedynczo co kilkanaście metrów... Od dołu poprawia się widoczność. Teraz widać Kotlinę Pięciu Stawów Spiskich, Chatę Terje'go, a po prawej Prostredny Hrot (Pośrednia Grań 2441 m). Za ganią po drugiej stronie, jeśli się nie mylę wspaniały zjazdowy żleb. Wydaje mi się, że wspominał o nim Tomek (chyba najdłuższy w Tatrach). Mogłem coś poplątać i pewnie Tomek to skoryguje. Wreszcie to na co czekałem cały ciężki dzień, zjazd do bazy, a po drodze piękne widoki... na Dolinę Studena Żółta Ściana, tym razem z innej perspektywy Super zjazd, choć było twardo Jeszcze raz widok na wymienione wcześniej góry, które tym razem ukazały się nam w pięknej krasie... Wyczerpany, ale szczęśliwy docieram do "naszej chaty". Jeszcze pyszna obiado-kolacja i w końcu brzuchem do góry na swoim koju. Jedyny problem to mój kręgosłup i telefon który został w samochodzie. I muszę po niego wrócić. Dziś nie dałem rady. A pisząc ten felietonik czuję jak znowu bolą mnie plecy
    16 punktów
  2. Dzisiaj po drodze na Chopok zawitalismy z Bartkiem do Tatrzańskiej Łomnicy, bo w sumie najbliżej i dojazd najszybszy, żeby przed dotarciem na kwaterkę trochę pojeździć. Na miejscu byliśmy ok. 10:30, parkingi pełne, ale na stokach mało osób, a do wyciągów nie było w ogóle kolejek, no może poza wyciągiem na czarną ze Skalnatego Plesa. Do tego nie działa już 8-os. krzesło i trasy wzdłuż niego, bo zostały wytopione. Reszta tras i wyciągów jest czynna, ale ile jeszcze to ciężko powiedzieć, bo w wielu miejscach na trasach widać już prześwity do gołej ziemii i grubość pokrywy jest gdzieniegdzie symboliczna. Dziś zaczęliśmy jazdę przed 11 i wszystko już było totalnie miękkie, a czerwone trasy ze Skalnatego Plesa miękkie, z muldami i dużymi odsypami. Zresztą co się dziwić kiedy to południowe stoki, temp. 9'c i mocne słońce. Tak że jazda raczej mało przyjemna, no ale co zrobić. Jeździliśmy prawie do 15 i tak naprawdę czy o 11 czy o 15 warunki były tak samo słabe. I na koniec kilka zdjęć z dzisiejszego wypadu:
    14 punktów
  3. Dzisiaj BSA, pogoda wymarzona i… twardo, nawet za twardo jak dla mnie, kiedy mentalnie i sprzętowo przygotowałem się na „cukier”, dopiero gdzieś po 10 trochę puściło na czerwonej. Ktoś kilka tygodni temu pisał o BSA, że wszystko jest ok, super infrastruktura, ale czegoś brakuje, brakuje klimatu tej stacji, i mam takie same odczucia. Wcześniej można było przeczytać, że nasypali 4 metry śniegu na trasy, wczoraj doczytałem, że jest ponad metr, ale dzisiaj można było znaleźć sporo miejsc, gdzie tego śniegu jest zero - miejsca do ominięcia, bez tragedii, niemniej… . Sporo drobnych minerałów, szczególnie na niebieskiej, trafił mi się też samorodek wielkości pięści - przewidziałem to, i zabrałem narty z serii „dobrej zmiany” tzn. takie, na których jadę po wszystkimi i g… mnie interesuje, co się stanie ze ślizgami, jak w polityce . Od 11 sporo odsypów i muld, normalna kolej rzeczy przy takiej aurze. Podsumowując: 5 godzin naprawdę dobrze spędzonych w Beskidach Poważniejszy dylemat to… gdzie jutro?
    12 punktów
  4. Szklarska Poręba - Szrenica Ski Arena Witam wiosennych narciarzy. Dzisiaj Szrenica dla mnie rewelacja. Miałem wszystko to co lubię na boiskach. Brak kolejek do wyciągów, puste trasy, bardzo dobra widoczność. Do 11 twardo, prawie betonowo, w nocy -2, w dzień mały plus. Słońce cały dzień prześwitywało przez chmury. Do 13 z wierzchu mięciutko, a pod spodem dalej twardo. 14-16 miękko, ale bez muld i odsypów. I taką Szrenicę uwielbiam. Nawet na Puchatku prawie do końca dało się zjechać (brakowało 100-150 m). Kto nie wie co ze sobą zrobić jutro, polecam Szrenicę. Dzisiaj do tego można było sporo zaoszczędzić. Ja wydałem 20 zł wpisowego. Jeden wjazd Express'em (ja jechałem dwa razy góra i raz dół, bo zgubiłem kask). Wszystkie wyciągi na Hali Szrenickiej i Świąteczny Kamień w gratisie do końca dnia. Gadżety: kubek, smycz i skrobaczka do szyb z zimową rękawicą. Na koniec dnia dodali mi jeszcze surprise. Wszystko to od MOKSiAL Szklarska Poręba i dodatkowi sponsorzy. Wystarczyło zapisać się na Memoriał Im. Andrzeja Kucharczyka W Narciarstwie Zjazdowym i Snowboardzie O Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby. Śnieżynka rano 9-11 równiutko i twardziutko... Na Hali i Świątecznym Kamieniu tak samo, a może nawet lepiej (uważać trzeba tylko na przetarcia, łatwo je dostrzec) Na Świątecznym Kamieniu zawody GOPR'owców i Puchar Burmistrza przeniesiony na Halę. GOPR'owcy poza gigantem, wozili też kontuzjowanych Reszta ścigała się tu, mali i duzi... Przez cały czas zawodów trasa idealna dla wszystkich, schronisko Na Hali Szrenickiej Czy kiedyś znikną te kikuty z Karkonoszy... Skały obowiązkowe do zaliczenia Po 12 szukam kasku i sprawdzam warunki na śnieżynce, dalej warunki wg. mnie idealne Siedem lat próbowałem odnieść sukces w tych zawodach i ciągle niesmak. I zawsze czwarty, trzeci lub drugi. W końcu się doczekałem, do tego pierwszy raz w tym sezonie zadowolony jestem ze swojego przejazdu, był taki jak chciałem... Z lewej Burmistrz Szklarskiej Poręby Po czternastej wychodzi słońce i tak do końca dnia, a warun dalej... Schronisko na Szrenicy (dzisiaj nie dotarłem do niego) Skosztowałem troszkę freeridu Świąteczny Kamień po 15 dla mnie doskonały... Śnieżynka też niczego sobie, choć już dość miękko Nawet Puchatek w górnej części dawał radę Dół Puchatka to jednak spacerek Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do odwiedzin. Gdyby jutro nie Mala Upa sam bym tam ponownie pojechał!
    11 punktów
  5. Wieczorem sofcik w mieście. Temperatura typowo letnia.
    9 punktów
  6. Tez pozdrawiam z Zillertal. Niestety samolot z KRK wystartował z ponad 2h opóźnieniem ze względu na mgle i na stok dotarłem dopiero o 13tej. Niestety stoki mocno zdegradowane ale z uwagi na ciśnienie spowodowane opóźnieniem nie odpuściłem do końca. Na gorze nie było tragedii choć jak zjechałem na dół to stwierdziłem, ze tęsknie za swoją kolarka i pogoda jest zdecydowanie rowerowa. Jutro jazda do oporu i potem do Monachium na samolot do KRK. Ot taki szybki wyjazd, bo mnie w domu skręcało a dzięki milom Miles and More trafiłem bilety lotnicze za ok 220 pln w obie strony z nartami, które poleciały jako mój bagaż rejestrowy.
    7 punktów
  7. Nieprawda ! wszystko pozamykane i kupa kamieni wszędzie !!
    6 punktów
  8. Pozdrowienia Wszystko na szczęście chodzi
    6 punktów
  9. W końcu zgrałem w jeden filmik to co nakręciłem komórką na zeszłorocznym wyjeździe. Myślę, że jakość przyzwoita, a treść może kogoś zainteresuje https://youtu.be/cECDWeaBx2E
    6 punktów
  10. Dotarłem dziś w południe. Jazdę zaczęliśmy na Ahornie i po zjeździe na sam dół szybko na Penken. Za ciepło. Cukier wszędzie po południu. Tak sobie mieszkamy. Centrum Mayrhofen Jutro Król
    5 punktów
  11. Tradycyjnie z końcem marca udałem się na safari o profilu sportowym w Alpach włoskich. Dziś zainaugurowane zostało 4,5km gigantem Helmissimo.Sporo obaw budziła superciepła pogoda i rzeczywiście,choć zadziałało to na korzyść starych ludzi,którzy startują pierwsi. W olśniewającym słońcu wystartowaliśmy o godz.9 po betonie,który stopniowo przechodził w firn ,więc mimo bardzo mocnej konkurencji Włochów i Austriaków,wyniki w generalce były zadziwiające.Najlepszy czas, 3,12 zrobiła niejaka Karoline Trojer,instruktorka z dobrą przeszlością zawodniczą,dopiero trzeci czas zrobił mężczyzna i to z mojej grupy wiekowej. Hermann Oberlechner regularnie wygrywa co prawda Puchar Świata masters,ale żeby objechać czynnych młodszych o 40 lat zawodników ;sam ma 62 lata -to jednak był ewenement.. Teraz będzie Ischgl,Kronplatz,Livigno i na koniec safari start w Gardenissimie,zdaje się,że w letnich temperaturach...
    5 punktów
  12. Przymrozek,u mnie trawa zmrożona pierwszy raz od 3 tygodni. Panowie pakować sprzęt A tak wygląda Pilsko. Czarny Groń
    5 punktów
  13. Dobrze że chociaż gdzieniegdzie śnieg dowieźli
    4 punkty
  14. Mija rok, od otwarcia zupełnie nowego ośrodka narciarskiego "Tetnuldi", leżącego w gruzińskiej Górnej Swaneti, niedaleko miejscowości Mestia. Za tydzień tam będę, i zobaczę na własne oczy. Gruzja rozwija się bardzo prężnie pod względem narciarstwa zjazdowego. Warunki idealne do tego. Obecnie działają cztery wyciągi krzesełkowe, którymi najwyżej można wyjechać na 3165 m. Na filmach widać, że ludzi jest tam niewiele. Ośrodek jest zupełnie nowy, więc mało ludzi wie o jego istnieniu. Strona internetowa obecnie też pozostawia wiele do życzenia (tetnuldi.com) Karnet w granicach około 12 USD/dzień. Ponadto można zakupić karnety obowiązujące we wszystkich 5 ośrodkach gruzińskich. Taki karnet na 7 dni kosztuje 95 USD, na 10 dni 113 USD, na cały sezon zaś 190 USD. Jak działa to w praktyce, dopiero przetestuje. Plany rozwoju są niesamowite, w przyszłości ma powstać olbrzymi kompleks wyciągów. Jednym z nim wyjedziemy na 3913 m.n.p.m! Zastanawia mnie tylko, ile zostanie z niegdyś niedostępnego i surowego regionu, jakim jest Górna Swanetia. Tutaj plany rozwoju (ze strony snow.ge): Dla nieznających cyrylicy, zaznaczona w środku wieś, to Adiszi (Adishi) - można znaleźć na google maps.
    3 punkty
  15. Ja też krótko... Wczoraj miękko od rana - wszędzie...I ciekawe zjawisko, chmury wiszące między Zahradky a Lukova. Powyżej i na Południu piękne słońce Dzisiaj - piękna pogoda a mróz w nocy zabetonował trasy które na Północy trzymały do 14:30 tj. trasy od Priehyby w górę... Co do foty którą wstawił @bolec...to niestety tak było... My wczoraj mieliśmy tłok jak na 2 załączniku i jeszcze narzekaliśmy że dużo ludzi Lubię Chopok ale więcej już nie pojadę w weekend. Rano o 8:30 to jakby ktoś sforę ogarów wypuścił ... Pozdr.Torres P.S- sorry że tylko kilka fot z telefonu ale Chopok ma już tyle że chyba więcej już nie ma sensu dublować. Aha ...Piwo jest super na Kosodrevinie a jeszcze lepsze na Koliesku . Kamulców na trasach jeszcze nie było.... Dla mnie dzisiaj najlepsza trasa to Majova.
    3 punkty
  16. O dziwo jutro wyladuje na stoku! w planach sprawdzenie Francuskiej Muldy i wyjscie na wierzchołek Łomnicy trzymajcie kciuki za ladna pogode i widocznosc
    3 punkty
  17. uwaga uwaga, jutro chyba ostatni dzień otwartego stoku na Pilsku, dzisiaj rano lekko zmrożone ale już około 9:30 twardy śnieg lekko puszcza, trasa do Szczawin lekko sfatygowana i z dużymi przecierkami ale mimo to można było fajnie pojeździć, świetnie przygotowana trasa 8 z Kopca do schroniska... Ogólnie mega pojeździłem a jutro ciąg dalszy, świetny trening na koniec marca, złapałem trochę formy na koniec sezonu i docieram SL-ki, odkrywam narciarstwo z każdym wyjazdem na Pilsko, tam warunki praktycznie z dnia na dzień inne
    3 punkty
  18. BSA... jest dobrze[emoji846] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    3 punkty
  19. Więc... wróciłem. Jeździłem tam z kolegą od 1 do 3 marca. Widoki dopisały... pogoda raczej nie. Zmrożony śnieg, opadów od wielu dni nie było jak na lekarstwo. Tras przygotowanych i wytyczonych, niewiele. Możliwości zjazdów freeridowych trochę jest, chociaż z uwagi na śnieg, nie było jak tego wykorzystać i przetestować. Temperatura w okolicach naszego przyjazdu skoczyła znacznie do góry, więc co rusz schodziły gdzieś lawiny. Ponoć w sobotę 25 lutego zginęła jedna osoba porwana przez lawinę. Ośrodek powstał na fali inwestycji poprzedniego rządu, na którego czele stał Sakaszwili. Obecnie w tym kraju inwestycje znacznie zwolniły, więc ciężko powiedzieć jak rozwinie się sytuacja z dobudowywaniem kolejnych wyciągów. Widać że jeden wyciąg był w budowie. Dojazd do samego ośrodka, to szutrowa droga, która po nocnych mrozach miejscami w wyższej części zmienia się w lodowisko. Gruzini nie przejmują się jakością dróg, lepiej mieć terenowy samochód i szutrową drogę, niż na odwrót. Dojazd z Mestii - czyli miejscowości która jest centrum regionu, i relatywnie najbliższym miejscem noclegowym może zajmować od 30 do 50 minut w jedną stronę. Miejscowi nie przywiązują takiej wagi do czasu... Pierwszego dnia, chcieliśmy przyjechać o 10, na otwarcie wyciągów, jednak mocno ociągaliśmy się ze śniadaniem. W praktyce byliśmy o 10:30 na miejscu. Ale nic nie straciliśmy, bo wyciąg ruszył o 10:40. W kolejnych dniach, z reguły wyciągi ruszały koło 10:30, bo wcześniej z reguły i tak nikt z dołu nie dojechał, więc obsłudze też się nie spieszyło. Kupno 10 dniowego karnetu na całą Gruzję, przysporzyło nam nie lada zabawy. Otóż ten ośrodek jest nowy, więc niewiele ludzi się tam zapuściło. Przyjeżdżają głównie Rosjanie, spotkaliśmy też małą ekipę skitourową z Polski, i Niemców. Kasjerki zrobiły wielkie oczy, na hasło takiego karnetu. Mówię płynnie po rosyjsku i angielsku, więc zaczęliśmy dyskusję. Stanęło na tym, że kasjerka wyszła przed budkę, pokazałem jej pozycje w cenniku, po czym nastąpiła w środku 10 minutowa debata. Po chwili kasjerka powiedziała, że jestem pierwszą osobą która kupi tutaj taki karnet (w kraju poradzieckim - skipass na cały kraj!), zrobiła mi prymitywną kamerką internetową zdjęcie, i tak oto dostałem imienny karnet, ze swoim zdjęciem. Bomba, najlepsza pamiątka. Podczas zjazdu trasami, delektowałem się pięknymi widokami, szczególnie na szczyt Uszba (4710 m.n.p.m.), który jest nazywany potocznie Matterhornem Kaukazu. Jest pięknie! Jak potoczą się dalsze losy Tetnuldi Ski Resort? To się okaże. Jeśli się rozbuduje, to warto wracać w takie miejsce. Plusem jest jego znaczne odosobnienie, z dala od dużych ośrodków miejskich. Miejsce niesamowicie kameralne.
    3 punkty
  20. Nie mam pytań, żałuję że się jednak nie ruszyłem. Odbił em sobie 60 km na rowerze a później galopem na koniu ale to jednak nie to samo co wiatr we włosach na śniegu, ech. Tapnięte Tapatalkiem z Androida.
    2 punkty
  21. Śniegu nie brakowało na trasach. Szczególnie rano trasy były świetnie wyratrakowane. Ogólnie nie ma tam sztucznego naśnieżania, ale specyfika tego miejsca jest taka, że naturalny śnieg utrzymuje się tam bardzo długo. Ten ośrodek jest nowy, powstał bodajże w 2014 roku. W odległości kilku kilometrów, jest jeszcze jeden wyciąg "Hatsvali", zbudowany ponad 10 lat temu. Jest tam jedno niewyprzęgane krzesło (chyba wszystko jest od Pomy), i trochę tras przez las. Nie byłem tam, z racji gorszych warunków śniegowych niżej. Poza tym jechać w takie wysokie góry, i jeździć w lesie jak w naszych Beskidach - mnie nie pociąga ;-) W Tetnuldi, nie działały wyciągi T4 i TH (oznaczenia na pierwszym schemacie/pierwszy post). Podobno na T4 coś się zepsuło. Drugim argumentem było to że tam wyżej było spore zagrożenie lawinowe. Pytasz mnie o poziom trudności tras. Ciężko mi to ocenić, bo ja jeżdżę dosyć dobrze. Powiem tak - są to bardziej nartostrady, niezbyt szerokie, na których można się porządnie rozpędzić. Niektóre trasy oznaczone na schemacie są specjalnie nieratrakowane, ale były tam oznaczenia w terenie w postaci tabliczek o np skałach, czy rowie w którym spływa mały ciek wodny. Dojazd - z okolic Tbilisi (4-5 razy w tygodniu) i z Kutaisi (dwa razy w tygodniu) do Mestii, lata samolot Let410 Turbolet, obługiwane przez Vanilla Sky (vanillasky.ge). Połączenie jest dotowane przez rząd, samolot zabiera ok 20 pasażerów. Kursy często są odwoływane, ze względu na fatalne warunki lub silną mgłę (lotnisko w Mestii nie ma oświetlonego pasa). Bilety są bardzo tanie, a widoki z okna przepiękne (mały samolocik, leci nisko). Niestety skuteczną barierą może być jedna rzecz - brak możliwości zabrania bagażu większego niż 15 kg. Droga lądowa Zugdidi - Mestia. Przejechanie jej może zajmować 3-4 godziny (ok 140 km). Praktycznie cały ten odcinek to serpentyny i co kilka minut zakręty o 180 stopni, jedzie się bardzo powoli, miejscami nawierzchnia mocno uszkodzona. W zimie na drogę często schodzą lawiny śnieżno-kamienne, lub spadają głazy. Kiedy my jechaliśmy, okazało się że kilka dni wcześniej na drogę spadł głaz wielkości ciężarówki, wszyscy pasażerowie w busie aż podskoczyli na jego widok. Ledwo dało się go objechać. Droga po takim zawale jest od razu na bieżąco czyszczona przez policję i służby drogowe ciężkim sprzętem. W planach jest budowa drogi tunelami od strony południowej - z Kutaisi. Inwestycja koszmarnie droga, i nie wiadomo czy kiedykolwiek dojdzie do jej fizycznej realizacji. Sam dojazd do tego regionu (Górna Swanetia), sprawił, że nawet w okresie ZSRR, był to region w okresie zimowym całkowicie odizolowany od reszty świata przez sporą część roku. To wszystko sprawiło, że Swanetia jest bardzo surowym regionem, a i ludzie bardziej powściągliwi niż w innych częściach Gruzji. Ale to temat nie do opisywania tutaj ;-) Od jakiegoś czasu zaczęto rozwijać turystykę w Swanetii. W Mestii, jest w co drugim domu pensjonat/pokój do wynajęcia. Z noclegiem nie ma żadnym problemów. Z jedzeniem też. Jeśli byś coś konkretnie planował - napisz do mnie. Byłem w Swanetii dwa razy.
    2 punkty
  22. Ten trawers nad nawisem to na zdjęciu widać, że faktycznie stromy był - szczególnie, że lodowo było. Nic dziwnego, że się tam trochę drętwo czułem. Fajnie, że się zabrałeś za relację. Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  23. Tak, w końcu udało się, choć bardziej ten wyjazd jest pod Bartka i pod to, żeby sezonówka okazała się opłacalna Dziś było mega wiosennie, a jutro i pojutrze na Chopoku ma być lepiej. Powinieneś mieć ładną pogodę i na pewno wszystko wyjdzie jak trzeba. Dziś sporo skiturowców było, a te muldy jak widziałem, to sporym zainteresowaniem cieszyly się.
    1 punkt
  24. Strasznie się cieszę, że choć wiosną i w dodatnich temperaturach, to udało się Wam wyrwać na deski Marcinie Dzięki za relację i foty!
    1 punkt
  25. No to tylko kolega jest wzorem! POzdo
    1 punkt
  26. 1 punkt
  27. Przepiękna i inspirująca opowieść o Dolomitachmamamija! Trzeba tam choć raz pojechać,koniecznie Piotr-Filmik rozhasany narciarsko ,świetna zabawa!brawo za scenariusz i reżyserię. Mariusz? tworzysz coś?
    1 punkt
  28. W dolinie już wiosna, a prognozy super! ... na rower To chyba trzeba jechać na Hintertuxa?
    1 punkt
  29. W najbliższą niedzielę - 26.03 COS kończy sezon. Od przyszłego tygodnia rusza demontaż starego krzesełka.
    1 punkt
  30. Tak codziennie jeździliśmy poza pierwszym dniem - start był prawie z pod domu. Najdalej było do Cortiny - około 36km. Średnio coś z 15km, może mniej nie było tak źle. Ten ostatni dzień Mariusza był jeszcze dalej ale za to był po drodze do domu, więc nie trzeba go liczyć. Co do karnetu to standardowy Dolomiti Superski. Ja (z brygadą) 6 dni - 287E, Mariusz z Paulą 7 dni - 304E. Niestety złapaliśmy się na ostatni tydzień sezonu wysokiego. Już od 19.03 ceny były by niższe. I tak 6dni - 258, 7 - 274. Pozdrawiam
    1 punkt
  31. Wrzucam filmik do analizy jazdy, nakręcony w lutym . Jest krótki, nie najlepszej jakości, niestety jedyny jaki posiadam z uwiecznioną moją jazdą. W roli operatora kamery spisał się młody narciarz, moja pociecha. Stok nie był wymagający, za to wąski, zatłoczony. Wybieram się w kwietniu w Alpy gdzie chciałbym "doszlifować" technikę. Wasze konstruktywne uwagi i sugestie nad czym popracować będą dla mnie bardzo cenne. https://youtu.be/uPr5iRdqwJc
    1 punkt
  32. Są jeszcze tacy, co po czapce śniegu w krótkich gaciach.... Jak widać, warun mega!
    1 punkt
  33. @andy-w widzę że jesteś z Bielska .... tak kupiłem narty :eek: Krótki skręt na miękkim śniegu, tak idzie jej to fajnie na twardym niestety ucieka (może to wina tego że jest za krótka, ale dłuższa testowana przeze mnie była zbyt toporna (mało skrętna - testowałem w kopnym śniegu i wtedy krótsza była lepsza , nie testowałem na lodzie lub twardym śniegu) - ze znajomym który kupił też te narty, chcemy zmienić ustawienie krawędzi na bardziej agresywny - może to coś zmieni. Trzeba pamiętać również o tym, że miedzy średnicą skrętu sl a ti jest różnica 3 metry to też robi różnicę. Klasyką nie jeżdżę więc się nie wypowiem , carving super. Narta nie jest miękka ugina się wyłącznie w przedniej i tylnej części - środek jest twardy jak szyna, tam pracuje wiązanie (w pewnym zakresie) , jest stabilna bo jest szeroka - efekt na zmuldzonym stoku ludzie jadą typową "rynną", ja całą szerokością stoku i nie widzisz różnicy.
    1 punkt
  34. A my dziś śmigaliśmy na Stubaiu. Powyżej Gamsgarten przez cały dzień świetnie warunki. Niżej sporo kaszy, ale da się zjechać na sam dół :wink:. Lampa nonstop. Trochę zdjęć: A w poniedziałek do pracy.. .
    1 punkt
  35. A ja myslalem ze za duzo pogrzaliscie :biggrin:
    1 punkt
  36. Jodek a ten kolega po środku to w dresie dziczył :tongue:
    1 punkt
  37. Mówimy o tym sprzęcie to ja powiem że narta idzie jak czołg,trudno ją wyprowadzić z równowagi,gorzej ze skrętnością,ale..: Testuje ją sobie troszeczkę na przemiennie ze slalomką i powiem że co założe po niej slalomkę to bąki kręce na trasie że ...:tongue:Trzyma niesamowicie krawęć,ale to myśle że SB mi ją potkręcił na 86 stopni bo to jego sprzęt
    1 punkt
  38. Tak jak w tytule,pozwolikłem sobie na jedniodniowy wypad do Styrii :biggrin:Wiem pewnie pomyślicie że ze mną coś nie halo :stupid: ale z Cieszyna to jest 4 godz z min. i jestem na miejscu.Tak więc żeby zdążyć na pierwsze krzesło o 4 rano siedzę w aucie z bananem na twarzy i jedyny suszny kierunek :smile:Podróż mija elegancko,jedynie w Wiedniu a właściwie już za łapie mały korek,przez co niestety trochę się spóżniam na pierwszy sztruks :Całą drogę myślałem jak będzie z warunkami,stacja nisko położona.Wiedziałem wcześniej po przeglądnięciu strony ośrodka że wszystko chodzi ale..Cała droga w iście wiosennych warunkach,nawigacja pokazuje 15 kilometrów do celu a śniega zero.Dojeżdżam do przełęczy i inny świt.Temperatura nie wiadomo kiedy spada o kilka stopni,wali śniegiem,prawdziwa zima i to kilka kilometrów od s6 na Wiedeń :applause:Na miejscu zastaje już kilka samochodów na sporym parkingu,jak się póżniej orientuje nie ostatnim,można piąć się na wyższe piętra ośrodka Sam ośrodek po zjeżdżeniu go konkretnie jest bardzo fajnie przemyślany i mocno oblegany przez rodziny z dziećmiWprawdzie jest poniedziałek ale ludzi troszkę jest i zdarza się postać w kolejce tak do 1min Same trasy przygotowane super,całą noc wcześnie padało i przypuszczam że ratraki goniły jeszcze przed otwarcie,ponieważ jazda była na sztruksie pokrytym 2-3cm świeżym śniegiem.Narty slalomowe zostały w boksie,a 80 pod butem to było to na dzisiejsze warunkiSame trasy raczej spokojniutkie choć można się zarżnąć jak ktoś sobie życzy,choćby na 11 która nie była specjalnie oblegana.Tem cały dzień na minusie.Po 14 zaczęły pojawiać się muldy,cały dzień ze śniegiem,pitłem na 11 a tam całkiem,całkiem Dla tych co nie lubią tras,to jest gdzie pojeżdzić poza oj jest :smile:Zaplecze gospodarcze mocno rozbudowane,każdy znajdzie coś dla siebieTak samo wygląda sprawa z zakwaterowanie,gdyby nie obowiązki z chęcią bym jeszcze dzisiaj pojeżdził :sorrow: Po nartach można sobie sprawdzić na stronie stacji www.stuhleck.com w zakładce Skiline ile przejechaliśmy kilometrówJa próbowałem dzisiaj sprawdzić ale coś mi się nie udaje,może komuś się uda sprawdzić,mój numer 25-1614 7097 921628003150-7Ogólnie fajny ośrodek dla kogoś mieszkającego blisko naszej południowej granicy,na weekend jak znalazł,choć obawiam się że wtedy frekwencja może być większa :A zapomniał bym karnety nie zbywalne,monitoring i informacje na każdym kroku,ogólnie w języku knedelskim :biggrin:Jeszcze muszę rzec parę słów o obsłudze ośrodka która na każdym kroku stara się żebyś czul się jak Vip :wink:
    1 punkt
  39. Cześć,ciesze się że się podobało :wink: Jest jeszcze w pobliżu jeden fajny ośrodek warty uwagi,zdecydowanie mniej rodzinny http://www.skionline.pl/stacje/austria-dolna-austria-hochkar,osrodek,780,mapa-tras-narciarskich.html ,wyżej położony,ale i godzina jazdy dłużej :
    1 punkt
  40. Niestety nie,jak próbowałem sprawdzić to pisze że mnie tam chyba nie było w tym konkretnym dniu :stupid:
    1 punkt
  41. Masz niezłą dokumentację dot. zdarzenia . Jeżeli mam Ci coś radzić to napisz donos do odpowiedniego urzędu w Czechach.
    1 punkt
  42. Zgadza się,wszędzie znajdzie się jakiś .....
    1 punkt
  43. Warunki niestety takie sobie, bo śnieg typu cukier ale spadek bardzo przyjemny i można się nieźle powygłupiać. Kilka zdjęć na koniec, bo piwko działa i spać się chce. Dobranoc
    1 punkt
  44. Sławek,wiadomo każdy robi jak uważa,ale naprawdę nie masz ochoty jeszcze gdzieś wyskoczyć poza Kronplatz :
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...