Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.11.2017 w Odpowiedzi
-
Poniżej pare zdjęć z SONu z niedzieli. Inwestycja robi naprawdę wrażenie obawiam się jedynie patrząc okiem laika czy zdążą z skończeniem prac w Solisku. Bardzo wątpię. A myślę, że na tym etapie rozbudowy ośrodka to miejsce jest kluczowe. Ale całość zapowiada się imponująco tylko szkoda że z mojej ukochanej Brennej jest tak blisko a jednak tak daleko. Przepraszam za jakość zdjęć ale było już późno. Pozdrawiam16 punktów
-
W związku z tym, że to mój pierwszy post witam serdecznie szanowne koleżanki i kolegów. Poniżej zdjęcia z niedzielnej wyprawy na Skrzyczne. Śniegu na górze całkiem dużo, pogoda rewelacyjna a nowa kanapa całkiem przyjemna. Jedyny minus to niestety jakość gastronomii w barze na Jaworzynie. Najemca na dole ma odstrzelony hotel a na górze odwala taką masakre że głowa boli. Wstyd.8 punktów
-
Testy oświetlenia Fot.: Pod Rudym Kotem na FB.6 punktów
-
Widokówka z wyprawy do Szkocji, gdzie bez nart obyć się nie mogło. Fajnie tak w te długie ciemne wieczory posiedzieć i pooglądać, co się nagrało. A potem jeszcze sklejać do kupy fimik o swoich pasjch5 punktów
-
Ostatnie dwa dni mój synek walczył na BSA był to nasz debiut w tym miejscu, czytając tutaj wcześniej różne opinie jechaliśmy tam z dużym zainteresowaniem, poniżej moja subiektywna opinia. Z oczywistych względów nie mogę się wypowiedzieć o jakość tras ale nie rozumiem trochę hejtu na tą stację bo: wypożyczalnia oraz instruktorzy bardzo dobry poziom. Knajpa na dole w porządku dobre jedzonko. Pomysł z umożliwieniem nartowania na początku listopada super szczególnie dla takich maluchów. Szkoda tylko, że nie dośnieżono całości trasy wzdłuż orczyka ale marketingowo brawo. Czarna trasa wydaje się że będzie ok i dzięki temu oferta stacji będzie ciekawsza. Co do kolei uszkodzonych osłon nie widziałem. Nie wiem wymienili, jestem ślepy albo miałem szczęście. Problemu z podnoszeniem i opuszczaniem nie miałem a jestem raczej slabiakiem (zresztą podnosily się automatycznie). Wjazd na perony chyba poprawili bo nie jest taki zły przynajmniej w porównaniu np. Do kuriozum które zrobili na Kiczerze w Wiśle po postawieniu nowej kolei i zrobieniu nowej trasy gdzie na paru metrach kwadratowych zrobiono połączenie dwóch tras i wjazd na perony. Brawo Wy. Pozdrawiam5 punktów
-
5 punktów
-
Dawno nie trafiłem na filmik, który zainteresował mnie pod względem techniki jazdy. Goście niesamowicie wycinają... ...no i to wejście w skręt po wyskoku Pięknie! Popatrzcie:4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
@Lokibalboa trochę pojeździsz, potrenujesz i tyczki wejdą Ci w krew - o to jestem spokojny. Tylko uważaj by nie wypaść z trasy Pozdrawiam serdecznie3 punkty
-
3 punkty
-
i film ze zjazdu z najwyższego punktu na Pitztalu (3440) (jak i całej Austrii)3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Kolejny wyjazd w tym roku to typowa 4 dniówka na nartach , tym razem organizowana przez Jaro z Trójmiasta ( jestem z Warszawy dosiadalismy się w Łodzi). Planowalismy dwa dni spędzić w Solden i dwa dni na Pitztalu niestety ale pogoda pokrzyzowała plany w niedzielę nieodbył się Puchar Świata - mocno wiało. Jeżdziłem dzień w Solden ( sobota) i dwa dni na Pitztalu ( poniedziałek / wtorek) cześć grupy pojechało w niedzilę na Kaunerthal był to jedyny chodzący lodowiec w Austrii tego dnia .... (mocno wiało i padał śnieg) , pozostałe trzy dni to typowa lampa przez cały dzień. Warunki na obydwu lodowcach doskonałe ale w Solden były wąsko otwarte trasy jak na mozliwości tego lodowca więc tworzyły się muldy , pitztal zdecydowanie lepiej otwarty. Przy samych wyciągach brak kolejek oprócz kolejki na Pitzku przy krecie ( na górze bez kolejek) Zdjęcia z Solden: Zdjęcia z Pitztala:2 punkty
-
"Tragiczne wieści docierają do nas z Kanady. Podczas treningów na stacji Nakiska wypadku doznał David Poisson. Niestety, alpejczyk zmarł. Nie żyje jeden z najbardziej doświadczonych alpejczyków w stawce Pucharu Świata. David Poisson przygotowywał się do zawodów w Kanadzie. Podczas jednego ze zjazdów na stacji Nakiska wypadł z trasy. W oświadczeniu francuskiej federacji brakuje konkretnego wyjaśnienia, jak doszło do tej tragedii. – Jesteśmy zdruzgotani tą wiadomości – napisał w oświadczeniu personel sportowy i administracyjny federacji. – Łączymy się w bólu z bliskimi Davida. Poisson miał trzydzieści pięć lat. Cztery lata temu w Schladming zdobył brązowy medal mistrzostw świata. To ogromna strata dla Francji przed igrzyskami w Pjongczang. Rodzima prasa narciarza przypomina, że w podobnych okolicznościach 16 lat temu zmarła Régine Cavagnoud." http://sportsinwinter.pl/tragiczny-wypadek-podczas-treningu-nie-zyje-francuski-alpejczyk/ https://sport.onet.pl/zimowe/narciarstwo-alpejskie/david-poisson-poniosl-smierc-na-treningu/kpcrycn2 punkty
-
Pamiętam, że na początku lat 70., podczas pobytu z rodzicami u pewnego gazdy na Cyrli, próbowałem jeździć na czymś podobnym (narty były krótsze, zamiast wiązań - skórzane paski). Wtedy chciałem być jak Andrzej Bachleda. Teraz pewnie bym się już nie odważył... Gratuluje fantazji i pozdrawiam.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
W temacie panujacych warunkow Wysłane z mojego T5 przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jeśli 4 dni na lodowcu się liczą to można powiedzieć że nadgryziony. Rozpoczęliśmy dokładnie 1 listopada w Saas Fee i mieliśmy szczęście bo 5 listopada zaczęło wiać i sypać, zamknęli wyciągi i do dziś nie uruchomili.1 punkt
-
Szczerze to lepiej mi się jeździło na tym plastiku niż na śniegu w hali. A w szkockich górach też już sypie Pokazywali nawet pewną panią co z górki sunęła, a od kilkunastu chyba lat co miesiąc gdzieś na narty rusza Może i my ruszymy zimą zobaczyć co mają do zaoferowania1 punkt
-
Oj snieg by wam sie na tym plastiku przydal. Byly by fajne gorki do zabawy i nauki A film bardzo sympatyczny.1 punkt
-
@paolomario coraz fajniejszy montaż. Coraz lepsze materiały kręcisz. Obejrzałem z przyjemnością narty w egzotycznym kraju Młoda narciarka? Po prostu jest świetna! I na nartach i jako aktorka - gratuluję i pozdrawiam marboru1 punkt
-
A byś widział jakiego orła wywinęła przed samym wyjazdem do Szkocji, gdy poszliśmy się rozjeździć na nasz okoliczny "sztuczny" stok. Ostatni zjazd, koniec stoku. Nie wiem, te dzieci to z gumy są? Tak, we wrześniu siedem lat jej stuknęło Żona czeka ciągle na decyzję urlopową, bo ja chciałbym i mógłbym od Nowego Roku tydzień pojeździć. Ale wciąż nie wiem gdzie - robi się coraz później na rezerwację czegokolwiek (o Alpach już nawet nie myślę). Może uderzymy do Szkocji, a może do Polski sie rozjeździć (ten Szczyrk kusi inwestycjami, a może poczekać aż na następny rok skończą, może do Białki, może do Krynicy). Na pewno w lutym Andora bo muszę dokończyć Grandvalirę Strasznie mało tego jeżdżenia będzie. Żeby tutaj śnieg padał... Wam to w Polsce fajnie. Teście już wczoraj zdjęcia zaśnieżonego podwórka wrzucali. A Ty sezon już nadgryziony? Jakie plany?1 punkt
-
Super doskonałe zdjęcie. Koniecznie będę musiał sobie je powiększyć i powiesić na Ścianie!1 punkt
-
Trochę tu nawrzucałem moich filmików z jazdy dowolnej, gdzie właściwie mało co widać - jazda była opanowana i dynamiczna (kto chce, może się cofnąć na wcześniejsze strony tego forum). Natomiast, żeby nie było tak kolorowo, to wrzucam materiał z jazdy na bramkach z początku ubiegłego sezonu - jak widać właściwie cały czas jestem spóźniony, dynamika poszła się paść, pozostał chaos i walka o życie No nic, nowy sezon zacznę podobnym treningiem i mam nadzieję, że będzie lepiej1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Piękna pogoda choć ja bym to nazwał raczej walką...;) Pozdrowienia1 punkt
-
@Jasiek No to tylko pozazdrościć bo my z @moloo dopiero w grudniu Jednak nie licz na rozdziewiczenie Chopka w tym sezonie bo to się już wydarzyło ! zdjęcie sprzed dwóch tygodni poniżej BTW - jakby ktoś w sezonie latał na Słowację przez Bielsko to ja się chętnie dołączę do ekipy z podziałem kosztów oczywiście, Jestem miły, spokojny i bezkonfliktowy Liczę na przygarnięcie przez bratnie dusze1 punkt
-
Kilka obiecanych zdjęć z ubiegłotygodniowych biegówek z@marionen pod stadionem Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Po szybkiej wyprawie w Pieniny z piątku: W dzień Niepodległości postanowiliśmy wejść po raz drugi na Turbacz - pierwsze wejście było na początku naszej drodze ku Koronie Gór Polskich, było w zasadzie już nocą, w deszczu i nawet fotki z samego szczytu nam nie wyszły... ...postanowiliśmy Turbacz zaatakować raz jeszcze - tym razem nie z samej Rabki i przez Maciejową, a z Nowego Targu zaliczając dwa szlaki: zielony i żółty. Jak się później okazało - był to o wiele ciekawszy szlak Wystartowaliśmy spod niewielkiego kościółka i na początku szliśmy asfaltem. Potem zaatakował nas jakiś wściekły burek i ponownie przydały się kije trekkingowe Oczywiście kije były jedynie formą straszaka. Po wygranej przez nas walce ukazał nam się stok narciarski Długa Polana w Nowym Targu - wygląda ona tak: Po minięciu kilku zabudowań, stada owiec i odpoczywających biegaczy weszliśmy na właściwy szlak. Na jego początku malowniczy potok... ...tuż za nim kolorowa kapliczka: Z drugiej strony pnącej się w górę ścieżki? Kolejny piesek, tym razem raczej przyjaźnie nastawiony i odgrodzony od nas siatką Kilkaset metrów w górę i niespodzianka - pierwszy dla nas w tym roku śnieg. A oto walka pór roku: jesieni z zimą Czym byliśmy wyżej, tym białego więcej. Dotarliśmy do pierwszej polanki gdzie napotkaliśmy poświęcony Św. Maksymilianowi Kolbe ołtarzyk. Oddychamy pełną piersią. Coraz więcej śniegu, temperatura -1... i jak tu nie tęsknić za nartami? Tylko w lesie na drogach błoto - cóż? Rozjechały auta, ludzie rozdeptali... stopniało trochę Tuż przed kolejną polanką taki oto cudak w lesie: A z samej polany - taki widok... ...gdy to ujrzałem - zatęskniłem za Alpami. A Alpy, to daleko, daleko... za górą, za rzeką Pierwszy śniegowy bałwan Znowu trochę drogi przez las i kolejna polana usiana bacówkami. Tu przerwa na ciepłą herbatkę z termosa i banany. Idziemy nieco dalej i co widzimy? Całkiem spora łąka przyprószona śniegiem No to co? Bitwa na śnieżki Dość tych harców! Idziemy dalej, ale dalej nie jest tak daleko - zatrzymuje nas widok, nie jakiś taki sobie widok... Widok na Pieniny i Jezioro Czorsztyńskie - jeden z najpiękniejszych widoków jakie widziałem w polskich Górach! Gorce mają swój urok! Jesteśmy coraz bliżej schroniska... ...gdzieś wśród drzew ukazują się Tatry. Groźne, spowite chmurami i zjawiskowo oświetlone promieniami słońca. Pięknie! Idziemy zachwyceni i zadowoleni z siebie, że mimo złych prognoz i zapowiadanych opadów deszczu pada śnieg i jest tak niesamowicie zimowo! Docieramy do schroniska. Tu szybka fotka... ...i obchodzimy budynek wchodząc na szlak prowadzący do Rabki. Robimy okrążenie wierzchołka nie przypadkowo - kierujemy się ku padającym z nieba płatkom śniegu. Cudownie! I nawet jaskółkę udało się zdjąć aparatem Skręcamy w lewo i kierujemy się na czerwony szlak prowadzący na szczyt Turbacza. Widoki w stronę północy wyglądają tak: Po kilku minutach jesteśmy. Turbacz 1310 m npm zdobyty. Mimo zimowej aury, tym razem udaje się zrobić kilka fotek na szczycie Rower nie nasz - fotografa Taki już urok Turbacza, jak nie rzęsisty deszcz, to śnieg nas tutaj gości Kilka fotek: I kijkowiec marboru: Idziemy na wprost czerwonym szlakiem i lądujemy w schronisku. Gorący rosołek i kwaśnica są pyszne! Nie zwlekając zbyt długo tuż po posiłku wracamy na szlak. Na rozstaju dróg, wybieramy żółty kolor. Po kilkuset metrach docieramy do miejsca gdzie widok z Pieninami i Jeziorem Czorsztyńskim jest idealnie oświetlony i widoczny. Wchodzimy w las... ...i znowu po kilkuset metrach, a może kilometrach docieramy do takiego oto malowniczego miejsca Takie barwy i kolor biały świetnie kontrastują na tle zielonych drzew. Schodzimy w dół. Mijają nas crossowcy, jakieś auta terenowe - w tym miejscu jakoś nie pasuje mi kompletnie motoryzacja. Od czasu do czasu pośród drzew jest prześwit i można uchwycić coś ciekawego Takie widoki i takie światło uwielbiam! Tatry daleko i groźnie: ...i trochę z innej perspektywy: Odwracamy się i żegnamy powoli z Gorcami. Schodzimy na dół a nasz wzrok przykuwają nasze najwyższe góry. Im niżej, tym jesieni przybywa a zima zanika: Gdy opuszczamy góry, robimy się sentymentalni, prawie nie rozmawiamy tylko idziemy... ...idziemy i zastanawiamy się w myślach kiedy do nich wrócimy? Do Nowego Targu i do auta docieramy tuż przez zmierzchem. Żegna nas taki obraz: Wsiadamy do samochodu i kierujemy się do domu. W drodze planujemy kolejne wyprawy, kolejne Góry - czy to będą już narty? Zobaczymy... Ten przedłużany, aktywny weekend kończy się dla mnie dzisiaj - mimo, że temperatura ok +3 wyprawiam się na rowerek Zaliczam 63 kilometry zaliczając tym samym weekendową stówkę o własnych siłach. Jest forma i aż szkoda tę nogę ruszać i operować ...no i dotarliśmy do końca tej opowieści pozdrawiamy marboru i Paula1 punkt
-
Krótka relacja z pierwszych dni na nartach w tym sezonie. Docieramy do Soldy we wtorek wieczorem, nasi znajomi są od niedzieli. Udało nam się idealnie trafić z pogodą, po niedzielnych i poniedziałkowych opadach śniegu jest sporo. Jest wprawdzie jeszcze trochę miękko ale bez porównania do poniedziałku (stacja nieczynna) i wtorku. Z każdym dniem jest coraz lepiej, pogoda dopisuje aż do naszego wyjazdu. Ludzi bardzo mało 90% frekwencji w ośrodku to zawodnicy, jednocześnie postawionych jest kilka gigantów i slalomów. Tak jest do piątku, w sobotę jest już znacznie gęściej.1 punkt
-
1 punkt
-
Tu też ładnie się komponuje Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk1 punkt
-
1 punkt
-
Nie chciało mi się wjeżdżać dzisiaj na górę, bo przy takiej pogodzie niemal nic się nie chce robić. Ale nie po to przyjechałem do Szczyrku żeby siedzieć na dole i wdychać dym. Pod sam koniec dzisiejszego pobytu wjechałem na górę. Od polany Hondraski aż po sam szczyt nie było nic widać. Mimo tego i tak nie żałuję. Wjazd na Skrzyczne jest świetną odskocznią od codziennej szarej rzeczywistości. No i miałem kolej na wyłączność, bo nikogo innego nie było [emoji4] Po raz pierwszy w życiu widziałem też na żywo jesień w górach - może nie taką piękną ale jednak. Info dla rowerzystów - przy dolnej stacji jest myjka z wężem na rowery. Nie trzeba już przynosić swojego w kieszeni [emoji6]1 punkt
-
Jeden skipass, a na forum 3 osobne wątki:) Może czas pomyśleć o złączeniu, przynajmniej COS-SMR? No dobra, więc co tam słychać pod Skrzycznem? Kolejka droga (39 zł w 2 strony), trasy narciarskie bez większych zmian (te, które widać z kanapy - nie wiem jak powrót z FIS'a pod kolejkę). Nie widać, by kładli jakieś rury do naśnieżania. Na pierwszym zdjęciu przecinka wzdłuż dolnego odcinka kolei, która idealnie nadawałaby się na trasę w miejsce starej "Kaskady" - myślę, że wielu narciarzy będzie tędy na własną rękę zjeżdżać, zamiast tymi wąskimi ścieżkami od Dolin II. Na kolejnym zdjęciu charakterystyczny zakręt na Ondraszku, dokąd ma docierać nowy łącznik z Małego Skrzycznego za rok (Ondraszek niestety nieoczyszczony z kamieni, jak to robią coraz częściej u siebie Słowacy i Czesi).1 punkt
-
Czyli z "nowego" orczyka są bardziej dumni niż z nowej koleji. Wydawało mi się, że zrobią raczej kampanie marketigową typu "wyjazd na góre o połowe krótszy!!!" Ciekawe że na mapie nie ma SONu (SMR?), a odwrotnie SON stworzył nową mapę, na której widać COS i jest nawet nowa numeracja wyciągów w COSie:1 punkt
-
1 punkt







