Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
11.07.2018 - 11.07.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.07.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
Dzięki wszystkim za wsparcie! Nawet jak nie miałem możliwości zaglądnąć tutaj, wiedzialem, że dzieje się w temacie! Jakże inaczej wygląda podróż w wygodnym Pendolino! Gdzie pani obiadek podaje... Kwalifikacje do BBT mam już załatwione w kwietniu, po Maratonie Piękny Wschód. Tu walczyłem o kolejne, do MRDP "Zachód", ale niestety chyba braknie 20, może 30 km. Jednak jak przejadę BBT w limicie, kwalifikacje dostanę. Spokojna głowa. Ostatnia nockę postanowiłem jechać, bo mógłbym nie zdążyć na pociąg. Po za tym to była zagrywka taktyczna i wyprzedziłem parę osób. Maraton okażą się być najtrudniejszym w Polsce! To mówi śmietanka ultrasów! Ponoć BBT przy tym to niedzielny spacerek. Moj wynik przeszedł moje najśmielsze oczekiwania (ponoć 35 na 200 startujących), a doświadczonych ultrasów wprawił w osłupienie. Oni myśleli, że w ogóle nie dam rady, zwłaszcza jak poznali trasę na własnej skórze. Wielu dobrych zawodników pozostawiłem sporo za sobą. Teraz ja dojeżdżam do domu, a większą część ludzi ciągle walczy na trasie. Niektorzy mogą nie zdążyć do soboty na godzinę. 16:00, do kiedy to meta będzie funkcjonować... Niezłe wrażenie zrobiła na nich moja jazda nocna, bez choćby krótkiej drzemki, do tego "wydajna". Kojarzycie MabaOnBike? Została co najmniej 200 km za mną, choć mocno się stara i robi dobre 200 km na dzień. Jeszcze raz to powtórzę: trasa jest mega wymagająca! Takie atrakcje bywają, ale na dystansach nie większych niż ok 50, 60 km...7 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Cześć Kolega na sąsiednim forum zamieścił taki, pełen sprzeczności opis: ". M 2. 40 3. 72 4. 176 5. 10 lat 6. 7 7. chyba 90 8. atomic sx 159 9. Jaki preferujesz promień skrętu, szybkość jazdy ? 10. czerwone i czarne 11. sportowo 12. 7 dni w kraju i 7 dni za granica 13. 1000 zł. Prosze o doradzenie jakie narty kolejne" Ja na razie nie doradzam poczekam "do puki" opis nie będzie realniejszy. Pozdrowienia3 punkty
-
3 punkty
-
1100 już za Nim. Nie tylko Borkowskiego wyprzedził, ale też 3 innych mocnych rywali. Morze już czeka na Maćka. Wygląda na to, że nikt przed metą Maćka nie dogoni. Nie dość, że na facie to w zasadzie większość maratonu przejechał w samotności. Mega moc jest w Tym narciarzo-kolarzu.3 punkty
-
I minęło sporo czasu... Ponieważ w piątek wracam do pracy warto napisać kilka zdań na temat tego co u mnie i Pauli. Może zacznę od Pauli - wyjęcie zespolenia ("drut" Kirschnera - jakoś to tak się nazywa) wiązał się dla niej z ponowną wizytą w szpitalu. Polska służba zdrowia działa tak, że przyjęli ją na oddział w czwartek - a sam zabieg miała po tygodniu 😮 Leżała zdrowa zajmując potrzebującym łóżko szpitalne (w tym czasie poważnie chorzy leżeli na korytarzu) ponad tydzień... Sam zabieg wymagał pełnej narkozy, chodź od wielu ludzi słyszeliśmy, że to nie jest konieczne - ogólnie masakra. Całe szczęście, że już jest po wszystkim. Wróciła do pracy dzień po zabiegu (na własną prośbę - lekarz chciał jej dać l4 na trzy tygodnie...) - czuje się dobrze i wszystko jest ok. U mnie? Chodzę już bez ortezy ale noga nie jest pewna. Wciąż noga blokuje mi się czasami w rzepce Cały czas rehabilitacja i nauka czucia głębokiego. Ćwiczenia na "jeżyku" ortopedycznym + powrót do normalności - chodzenie z przeszkodami. Ogólnie poprawa jest mozolna z odrobiną optymizmu - lekarz po tym gdy zacząłem nalegać pozwolił już wrócić mi do pracy (z zastrzeżeniem by nie przesadzać z aktywnością i nie przeciążać nogi). Niestety do końca roku mam zakaz jazdy na rowerze - ryzyko wyciągnięcia przeszczepu Co do nart w zimę? W grudniu mam mieć testy nogi na fotelu ortopedycznym. Siła mięśni, siła stawu po operacji - wówczas pewnie będzie decyzja. Liczę, że na turystyczne narciarstwo będę miał zgodę przy założeniu stosowania ortezy. Na chwilę obecną odbudowa mięśni mimo regularnych ćwiczeń stanęła w miejscu - nadal różnica w obwodzie nogi zdrowej i chorej, to 2 cm... i ani drgnie Mimo wszystko jestem dobrej myśli i myślę, że gdy zacznę normalnie funkcjonować - szybko noga wróci do formy. @wojgoc dzięki za pamięć! Na forum praktycznie mnie teraz nie ma, bo oprócz intensywnej rehabilitacji mam w życiu sporo zajęć wszelakich. Korzystając z "wolnego" czas poświęcam na sprawy, na które nigdy nie miałem czasu - remonty itd. Pozdrawiam serdecznie marboru i Paula3 punkty
-
W tym roku postanowiłem pojeździć na nartach w miesiącach, w których nie miałem jeszcze okazji tego robić. Lipiec był jednym z nich więc w ubiegłym tygodniu spędziłem 3 dni w Zermatt. Oto garść refleksji O logistyce Samotna podróż z Polski do Zermatt autem to finansowe morderstwo i duży wysiłek;) Na szczęście moja siostra mieszka ok. 100km przed Szwajcarią po drodze z Wrocławia, więc mogłem podróż tam i z powrotem podzielić sobie na dwa dni. Ale koszty paliwa, winiety (40CHF) musiałem już ponieść sam. Do i ze Szwajcarii wjeżdżałem przez Bazyleę. Okazało się jednak, że nawigacja prowadzi mnie do przeprawy pociągiem (dodatkowy koszt) i w ostatniej chwili przeprogramowałem nawigację, co zaowocowały dłuższą ale nieprawdobodobnie malowniczą podróżą przez Grimselpas i wjazdem samochodem na ponad 2100mnpm. W drodze powrotnej od razu odpowiedni ustawiłem nawigację i wracałem autostradami, najpierw jadąc na zachód w stronę Lozanny, a następnie przez Berno. O miejscowości Zermatt jak wiadomo wyłączony jest z ruchu samochodowego, więc samochód zostawiłem na parkingu w Tasch (54CHF za 3 noce) i do Zermatt dojechałem z tobołami pociągiem (16CHF za podróż w dwie strony). Na miejscu po miasteczku poruszają się niemal wyłącznie elektryczne taksówki i dostawczaki, a większość hoteli oferuje transfer z i do dworca. Miejscowość położona jest pięknie, między stromymi ścianami doliny, a z góry groźnie spogląda na nie Matterhorn. Hotel Jagerhof, w którym się zatrzymałem i który z czystym sumieniem mogę polecić, położony był bardzo wygodnie, 5min pieszo od centrum a 10min od stacji wyciągu. O ośrodku narciarskim. W lecie wyciągi ruszają o 7.15 a jazda na nartach możliwa jest do 13.00. W górnej części miasteczka znajduje się stacja, z której baaardzo długą gondolą wjeżdża się na ok 2800mnpm, a stamtąd wagonikiem na 3880 gdzie wskakuje się już w narty. Zasadnicza część ośrodka to Plateau Rosa, gdzie znajduje się kilka równoległych orczyków i kilka równoległych tras, długich na ok. 1800m. Po włoskiej stronie znajduje się jedna trasa (7) Nie jest to jakaś ekscytująca jazda, ale ze względu na porę roku nie narzekałem Ośrodek chwali się 23km tras, ale wlicza to pewnie dojazdówkę ze szczytu do orczyków i zjazd z Plateau Rosa do dolnej stacji wagonika. Ta ostatnia część jest dość płaska, a w dobrym stanie jest tylko w godzinach porannych, potem robi się grząska i miękka. Wydaje mi się że o tej porze roku ciekawsze trasy oferuje jednak Hintertux, ale ze względu na wysokość trasy na Plateau Rosa dobrze się trzymają, a nawet podczas upalnych dni w dolinach, popołudniowe burze przynosiły w okolicach szczytu warstwę świeżego śniegu. W zasadzie to jazda w Zermatt nie różniła się zbytnio od mojej kwietniowej wyprawy na czeskiego Pradziada. Podobieństw jest wiele: - do obydwu ośrodków nie dojechałem autem - kilka równoległych, prostych tras - orczyki - widok na majestatyczną górę - jazda do 13.00 - miękki, wiosenny śnieg Skoro zatem Pradziad nazywany jest "Morawskim Lodowcem", to ja niniejszym mianuję Zermatt "Szwajcarskim Pradziadem" A cały letni zjazd można zobaczyć tu: Drugiego dnia sprawdziłem zjazd z Plateau Rosa możliwy na stronę włoską (Cervinia). Dzień wcześniej pani z obsługi wyciągów po szwajcarskiej stronie nakłamała mi, że po stronie włoskiej nic nie ma. A tymczasem trasa ta strasznie mi się spodobała! Długa na blisko 3km, szeroka, ze śniegiem w całkiem dobrej kondycji. Dodatkowo prawie nikt po niej nie jeździł. Być może dlatego, że jej minusem jest utrata czasu potrzebnego na wjazd powrotny. Jak się okazało, wyciągi po włoskiej stronie mają oprócz statusu "open" i "closed" tryb "stand by". Wygląda to tak, że po zjeździe na włoską stronę na stacji nie zastałem nikogo - ani turystów, ani obsługi, a wszystkie wyciągi stały nieruchomo. Musiałem znaleźć pana i panią z obsługi, którzy specjalnie dla mnie odpalili wyciąg i kilkudziesięcioosobowym wagonikiem wwieźli mnie z powrotem na górę. Jeden zjazd/wjazd zajmował prawie 30min, więc przy krótkim czasie otwarcia ośrodków szkoda mi trochę było czasu. 3 dniowy karnet (181CHF) ważny jest zarówno po stronie szwajcarskiej jak i włoskiej. Cała "włoska" trasa: Subiektywnie reasumując. Podobało mi się bardzo - dobre warunki śniegowe jak na lipiec, brak tłoków (głównie kluby/zawodnicy, narciarzy rekreacyjnych - niewielu) i niesamowite widoki. Na regularne wizyty w Szwajcarii raczej sobie nie pozwolę, ale kiedyś chętnie wrócę, może na jakąś końcówkę sezonu, kiedy liczba otwartych tras jest jeszcze spora a pogoda już wiosenna2 punkty
-
Maciek moje szczere gratulacje, jesteś tak niesamowity jak drużyna Chorwacji która w końcówce dostaje kosmicznej energii. Widząc trudność trasy miałem wiele wątpliwości czy dasz rady dojechać na swoim tłuściochu, tym bardziej chapeau bas. Dzięki za super emocje podczas naszego kibicowania, dla mnie tym bardziej miłe bo miałem przyjemność jechać kawałek trasy z Tobą. Info dla tych planują trasę wzdłuż Wisły - na to potrzeba ok. 2 tygodnie amatorskiej jazdy.2 punkty
-
Brawo, trzeba mieć kohones. Jeszcze na tym tłuściochu, to tak jakby maraton z obciążnikami po 2 kg na nogę biec.2 punkty
-
Wjazdu na metę nie widziałem, gratulacje jednak dla MISTRZA składam. SUPER MACIEK!!! PS Dzięki dla JC za super ułatwienie i dostęp do mapy wyścigu!2 punkty
-
Maciek nad morzem na Wyspie Sobieszewskiej, ale pędzi. Został tylko ostatni mały krok i meta...2 punkty
-
Przerwa była krótka, za chwilę minie 1100km i zostanie ostania setka, 4 rano Maciek ciśnie na metę. BRAWO jeszcze moc jest i niebawem meta.2 punkty
-
2 punkty
-
Wspaniała Chorwacja w finale MŚ. 4 milionowy kraj walczy o złoto. MODRIČ i spółka pokazali jak należy walczyć. To ich 3 dogrywka, a jaka forma i waleczność. Mam nadzieję, że nasi piłkarze odpoczywając po trudach sezonu gdzieś pod palmami, oglądali ten mecz. Tylko czy to im przemówi do rozumu. Dopóki w naszej reprezentacji będą grali zawodnicy pokroju Peszki czy Szczęsnego ja na to nie liczę. Wracając do Croatii, czy wystarczy im sił na finał, oby...1 punkt
-
1 punkt
-
stawiałem na finał Belgia - Chorwacja. Chorwaci, biorąc pod uwagę rozegrane 3 dogrywki, rozegrali minutowo 1 mecz wiecej jak Francuzi. Ale w dzisiejszym meczu im było bliżej końca tym lepiej grali, co napawa optymizmem przed finałem.1 punkt
-
1 punkt
-
Bardzo mnie ciekawi Inline Alpine, żałuję że nie mam możliwości spróbowania bo wciągnęłam się w rolki....Miałam jeździć co drugi dzień po 10 km na początek, ale ostatnio nawet udaje mi sie jeździć codziennie po 10 km, a dzisiaj nawet 15 machnęłam. Myślę czy nie wybrac się do szkółki Skimka w Skawinie jak będę i spróbować, ale na regularność nie mam co liczyć ze wzgledu na odległość - zimą częściej jestem w tamtych okolicach niż teraz1 punkt
-
1 punkt
-
moze to ta lewa noga, na która sie @johnny_narciarz skarżył, ile pozwala Mu prosto stanąć.....1 punkt
-
1 punkt
-
Gratuluję wyczynu i życzę jeszcze wielu co najmniej takich a może i większych eskapad rowerowych 😀1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Podziwiam i gratuluję! Rzeczywiście, trzeba mieć cohones! 😂 Swoją drogą Twój wyczyn potwierdza to, co obserwuję od pewnego czasu na podstawie Twoich wpisów, to znaczy, że coraz bardziej uzasadniona staje się zmiana nicka na ... Johnny Kolarz. 😊 Pozdrawiam serdecznie!1 punkt
-
1 punkt
-
Przyszedłem do pracy na 8:30, a tu już Johnny Narciarz wszystko pozamiatał 😀 Maciek przyłączam się do gratulacji. Wielki wyczyn, podziwiam. Nie ma także wątpliwości, że w sezonie "ogórkowym" tchnąłeś nowe życie w to narciarskie forum. Za co Ci wszyscy dziękujemy.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Od kilku minut stoi w Wielkie Walichnowy - oby tylko na chwile odpoczynku a nic poważnego sie nie stało.1 punkt
-
@marboru - myślałem, ze już całkiem „wchlonely” Ciebie gry komputerowe. Mam nadzieje, ze nie jesteś przesądny - powrót do pracy w piątek 13.07. Uwazaj na siebie!1 punkt
-
@johnny_narciarz go go go!!! Przejrzałem na szybko relację z Twojego Maratonu i jestem pełen podziwu dla Twojej determinacji i siły charakteru. Dla mnie już jesteś Zwycięzcą Całusy od Pauli.1 punkt







