Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. miraz

    miraz

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      757


  3. Gerald

    Gerald

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      1 998


  4. pasazer85

    pasazer85

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      873


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.02.2020 w Odpowiedzi

  1. Rano dość mocno wiało, SMR nie działał jeszcze, COS odpalił dolną kanapę. Decyzja jedziemy na BSA. Tu na stoku mała niespodzianka. Po 2 naszych zjazdach, kursowanie wyciągu zostało wstrzymane z powodu burzy śnieżnej. W ciągu 30 minut było kompletnie biało i spadło około 10 cm śniegu. Później jazda w kompletnie innych warunkach jak rano, bardzo fajnie, choć nie wszyscy na stoku radzili sobie, że świeżym śniegiem. To już po opadzie śniegu. A tu moje zadowolone dziecię bo zabrałem go na czarną.
    9 punktów
  2. Wróciłem z wieczornej jazdy... Było mocno przeciętnie🤨 Bezpieczna jazda 3 właściwie nie możliwa ze względu na ilość ludzi , na 1 ok. Ale... ratrakowanie tras to tam niestety jest kpina,schody, dziury i pola kalafiorów. Trasy bardziej przypominają pole przygotowane do sadzenia ziemniaków niż przygotowaną trasę narciarską😣 Dodatkowo pod Kulfonką niezabezpieczone przeciery, takie że ludzią iskry spod nart leciały... Jutro pojadę rano, mają otworzyć trasy 4 i 7, ale coś mi się wydaje,że obie te trasy widziały ostatni raz ratrak z niedzieli na poniedziałek
    6 punktów
  3. Wywołany do tablicy przesyłam kilka fotek, dziś rewelacyjny dzień, szerokie narty i puch ...
    6 punktów
  4. No to dziś powtórka z rozrywki czyli Alpendorf, tym razem połączony z Wagrain. Pogoda rano nie zachęcała, śnieżyca, wiatr, ale prognoza pokazywała że się przejaśni i o dziwo się sprawdziła. Około 11:30 wyszło słońce i zrobiło się bajkowo. Śnieg świetny, trasy równe, jedyne co przeszkadzało to tłumy ludzi i wiatr. Ale jazda znów dobra, pewna, bez spiny. 34km w dół to wystarczający dystans żeby się nasycić. Udany dzień.
    6 punktów
  5. Dzisiaj od @miraz dostałem że SkiJuwel takie oto fotki... Ale młody urósł 😲 I do kompletu narciarskiej rodziny, Mama 🙂👍
    5 punktów
  6. Dziś wiatr storpedował SMR. COS jeszcze rano walczył, ale się poddał. Więc wybór był oczywisty BSA. To oczywiście nie jest duży ośrodek narciarski, ale fajna stacja z klimatem, która wygrywa położeniem (jest naturalnie osłonięta od wiatru), przygotowaniem tras oraz ich zróżnicowaniem. Nie jest to stacja którą pokochałem od pierwszego wejrzenia (jazdy), bo dopiero w zeszłym sezonie się do siebie przekonaliśmy. Trasy rano były przygotowane bardzo dobrze, na stronie ostrzeżenie o drobnych kamieniach na trasach, ja takich jednak nie stwierdziłem. Fajna jazda od 8:00 do 9:30. Później dojechali Ci co się zorientowali, że jednak nie wszystkie ośrodki narciarskie są w Szczyrku zamknięte. Dojechały też szkółki i dzieci z zimowisk, tak że szybka bramka dla szkółek równo stanęła. Do 8:25 moja sezonówka nie działała - przechodziłem nad bramką (co nikogo z obsługi nie zdziwiło). Warunki bardzo fajne. Stok przygotowany bardzo dobrze. Moja ulubiona trasa w ośrodku. O 9:30 zaczęło się lekko korkować. Około 10:30 stanęło na dobre - podziękowałem za jazdę. Jak wsiadłem do auta spadł deszcz. Bramka dla szkółek też stała.
    5 punktów
  7. Nie za dużo mi się udało w tym sezonie.... ale jednak coś się tam udało. 1) Spacer narciarski na rozgrzewkę, z końcem grudnia. Szyndzielnia - Magura - Klimczok - Szyndzielnia. Wyjazd koleją, brak śniegu poniżej 900 mnpm. 2) Poranne wejście na Pilsko na wschód słońca, oraz wizyta na Rysiance, nocleg na Miziowej. 3) Samotna wycieczka na Turbacz w środku tygodnia. Zupełna pustka i cisza. Nowy Targ Kowaniec MZK - Bukowina Miejska - Turbacz - Obidowa. 4) Wycieczka na Gorc Troszacki. 5) Wycieczka na Wysoki Wierch z pogranicza Sławska i wsi Wołosianka. 6) Wieczorna wycieczka na Połoninę Wetlińską, zjazd po ciemku. VID_20200204_172551.mp4 7) Przysłup - Jasło - Przysłup.
    4 punkty
  8. To chyba każdy tak ma, kto pojedzie do Sillian, tam przez większość dnia jest tak, jak na zdjęciach. Nie wiem czy tak jest zawsze, ale byłem tam 2 razy i za każdym razem pustki.
    4 punkty
  9. Ski Suche 11.02 Nie chcę was zanudzać fotami ze sztruksem z jednej trasy, więc mała zmiana. Dzisiaj do południa w zasadzie było tak: VID_20200211_120026.mp4 Potem nawet chwilami przebijało się słońce ale frekwencja po 11 była już absurdalna więc odwrót na domu. Śnieg był też słaby - ciężki i mokry opad na twardym podłożu / lodzie.
    3 punkty
  10. Nie do końca. Koleje Dolnośląskie, albo inne publiczne spółki, dostają określone dotacje które są jawne. Przynajmniej tak to powinno wyglądać, bo nie mówię o tym że jakieś spółki robią jakieś przekręty. Linie w stylu Ryanair nie pobierają żadnych publicznych dotacji. "Ukryta dotacja" to np. coś w stylu rozmowy za zamkniętymi drzwiami - wy nam zapłacicie xxxxx za reklamę województwa w najszej pokładowej gazetce bo inaczej nie polecimy. Mniej więcej jakoś tak. Podróż lotnicza jest bardzo droga. To że bilet kosztuje 49 zł, to nie znaczy że koszty działania pasażerskich są tanie. To tylko dystrybucja biletów i to że uda Ci się kupić za taką kwotę. Nie świadczy to o tym że ten rodzaj transportu jest w ogólnym rozrachunku tani. Taki sposób działania niektórych przewoźników lotniczych jest powszechny dopiero od niedawna tj ostatnich 15-20 lat. Podałem przykład wyżej, ale to bardziej skomplikowane. W Polsce nie ma tak naprawdę sensownych promocji przy przejeździe kilku osób. Tak jak wspomniany CityStar skłania do podróży pociągiem ze Słowacji do Austrii większą grupę osób, tak nie ma jakiegokolwiek odpowiednika oferty w Polsce. W Czechach kupując jednodniowy bilet weekendowy ważny na całą sieć kolei CD (ok 110 zł), płaci za niego tylko jedna osoba, a druga jedzie za darmo. Ale możesz się przesiąść we Wiedniu, nie musisz jechać do końca. Włochy.... Stworzenie tak absurdalnego systemu wymaga zaangażowaniu wielu osób. Biurokracja rośnie. Znany temat.
    3 punkty
  11. Nie zgodzę się z Tobą. Najtańszą w wielu przypadkach tak, choć nie zawsze, ale na pewno nie najszybszą i nie najwygodniejszą. Cena? Jeżeli jedzie się w kilka osób to samochód jest najtańszy. Jeżeli jedzie jedna osobo, to często samolot będzie kosztował mniej niż paliwo. Szybkość? Samolotu nie przebijesz, jeżeli mieszkasz w pobliżu miasta z lotniskiem. Wygoda? Dla pasażera i to nie zawsze, nie wstaniesz nie pochodzisz., a kierowca po 8-12h jazdy nie będzie wypoczęty. Samolot i pociąg są dużo wygodniejsze.
    3 punkty
  12. Witam Panowie nie wiem po co to wylewanie łez na zapas, warunki super to ze nie ma wszędzie śniegu to nie znaczy ze nie ma go na trasach Oswiadczam z cała powaga wszem i wobec że z samej góry na dół nie spotkałem minerała 😂😂😂🙃🤭 wiatr zwiewa a świeży opad nanosi i tak w kółko I po co te smutki ? narty naostrzyć łebki w górę i do przodu 😂😂😉😉
    3 punkty
  13. No i w ostatni dzień udało się odwiedzić Pinzolo Rewelacja Widoki nawet lepsze niż na Pejo, ilość i ŕożnorodność tras ogromna. Szkoda ,że Tulot zamknięty Restauracja na Dos Del Sabion też wymiata.
    3 punkty
  14. Puścili, kanapa chodziła gdzieś do godziny 10. Potem już cały ośrodek na pomarańczowej kanapie z Zachradek
    2 punkty
  15. Było kiedyś takie połączenie w weekendy Kraków Gł. - Wisła. Pociąg osobowy ,czas podróży 3h. Wyjazd o 5.00 , powrót o 17.00 Za kawalera w każdą sobotę pakowaliśmy się i wysiadaliśmy w Ustroniu pod Czantorią.Pojeździliśmy cały dzień,potem jakiś obiadek i piwko i spokojny powrót do domu.Pociąg był zawsze zapełniony narciarzami,było wesoło i świetna atmosfera trasa mijała błyskawicznie.JAK BY BYŁA TAKA OPCJA TERAZ TO BYM Z NIEJ KORZYSTAŁ .
    2 punkty
  16. Ale i tak można już powiedzieć, że pierwsze ferie były najlepsze, mimo, że były co najwyżej średnie.
    2 punkty
  17. W dniu 11.02.2020 Gondola A1 i Orczyk C3 wznowiły jazdę. Dostępne są trasy 1, 3 oraz 2. Wkrótce dostępna będzie kolej B1 i trasa 4. https://www.szczyrkowski.pl/resort/trasy-i-koleje
    2 punkty
  18. W najbliższych 10-15 latach to się diametralnie zmieni na korzyść komunikacji publicznej , w większości napędzanej przez silniki elektryczne ,a liczba samochodów osobowych w UE zmniejszy się o 20-30 procent. Możecie wyśmiać to stwierdzenie ,ale czas pokaże kto miał rację .
    2 punkty
  19. Ludzie zawsze byli przekonani do pociągów, tylko po 1989 r. zrobiono u nas bardzo wiele żeby ludzi do tych pociągów zniechęcić. Znakomicie opisane jest to w dwóch książkach, które @Gerald przywołał na początku tego wątku. W większości przypadków to nie było tak, że pociągi likwidowano, bo ludzie przestali nimi jeździć, tylko tak, że ludzie przestali jeździć, bo pociągi zlikwidowano albo ograniczono ich częstotliwość przejazdu. Komunikacja zbiorowa w wielu przypadkach nie będzie dochodowa ale nawet dokładnie do niej i tak może być opłacalne, bo np. ograniczy ściąganie do kraju 20-letnich passerati w dieslu. Tak więc jako państwo najpierw sami coś zniszczyliśmy, a teraz bohatersko odbudowujemy, dziwiąc się że to co było nie było takie głupie.
    2 punkty
  20. Dzień drugi: Antynarty czyli Sabrina Jak wiadomo zaplanowane było przetestowanie kontrowersyjnego SkiWelta. Rano sprawdzamy statusy wyciągów, chodzi ich trochę mniej niż zwykle, ale chodzą, wiadomo nadciąga Sabrina, jednak jest słonecznie i w miarę spokojnie. Zdzwaniamy się ze znajmymi, którzy są w Monachium i umawiamy się w dolnej stacji gondoli w Hopfgarten. Jrsteśmy na parkingu przed nimi, szybkie przebieranie i idziemy do kasy, generalnie jest luźno i spokojnie. Przy składaniu zamówienia na skipssy pani kasjerka uprzejmie informuje, że obecie chodzą dwa wyciągi i należy spodziewać się ich wyłączenia w najbliższym czasie. W takim razie odpuszczamy, szybki telefon do znajomch, aby kierowali się do Auffach (bo tam rano wszystko działało), my też zawracamy w stronę "naszej" doliny-Wildschonau. Prez Niderau docieramy do Auffach, gondola jeszcze chodzi, ale pani w kasie twierdzi, że sytuacja jest dynamiczna na górze wieje, wyciągi są zamykane, więc raczej dużych nadzieji na jazdę tu nie ma. Zanim dotarli przyjacielo z Monachium gondola została zamknięta. Po krótkiej nardzie stwierdzamy, że w Niderau chodzi wszystko i miejsce wygląda na zaciszne, więc lecimy tam,to zaledwie 7 km. Parkujemy gondoli M1 Markbachjochbahn, idziemy do kasy i gondola już wyłączona 😜 Kolejne narady w gronie ekipy jest jeszcze krzesło M2 Lanerkopfhbahn, pan w kasie mówi,że jeszcze chodzi, ale jak długo to nie wiadomo, minę ma taką sobie, decydujemy się na najtanśzą opcję, czyli skipass 2 godzinny- na horyzoncie widać ciemny wał chmur. Szybki wjazd, przed szczytem czuć, że jednak wieje, do dyspozycji mamy jedną trasę-czarną 15. Trasa fajna, godna uwagi i mimo dodatniej temperaury w dobrym stanie, chociaż widać i czuć, że śnieg jest mokry i robi się ciężki. Docieramy do dolnej stacji i pan z obsługi mówi: letzter eintrag..czyli wszystko jasne, kolega Darek ma jakąś awarię wiązania snowboardu i po naprawie już jest uziemniony. No i jest wściekłość, skipass na dwie godziny wykupiony, a my po 20 minutach już wyłączeni. Nagle koleżanka Joanna dostrzega działający orczyk M5 Arenalift, przemieszczamy się tam autem. Młodzięż stwierdza, że oni orczykiem nie będą jeździć, Darek twierdzi, że on na desce nie umie na orczyku, więc zostejemy we dwoje ja i Joanna(żona Darka 🙂 ) Zaczynamy, do dyspozycji mamy czarną 20 i czerwoną 24, obie całkiem przyjemne, krótkie, ale co zrobisz...nagle zaczyna padać deszcz, a my mamy ok 1,5 h do wyjeżdzenia- w koću zapłacone, to trzeba wykorzystać- to takie nasze... 😉 . Plan jest, aby zrobić 10 zjazdów, ale deszcz zienia się w ulewę, podczas każdego podjazdu na orczyku analizujemy z Joanną sytuację i jednak po siódmym zjeździe stwierdzamy, że nie jesteśmy normalni- leje jak z cebra, wszystko mokre, na szczęście kurtki nie przepuściły nawałnicy do środka. Kończyny ten dziwny dzień o 13;30......coś niesamowitego. Zapraszam ekipę na kwaterę, kończymy kawą i piwem oraz długimi polaków rozmowami. Prognozy na jutro mowią wciąż o silnym wietrze, zweryfikujemy to rano- albo będą narty albo wycieczka do Monachium. Zdjęć dziś nie robiłem. .
    2 punkty
  21. Ski Suche 10.02 Na nudę nie narzekam. Dziś miałem niezły przegląd pogodowy. Rano sielanka - słonko i koło zera; potem wiosenna bryza; następnie załamanie pogody - wichura i w rezultacie wyłączone krzesło i koniec jazdy po 11- a następnie deszcz. Po południu krótka dogrywka u Jędrola - nie padało ale zaczęło się oziębiać i wreszcie wieczorem zaczął padać śnieg. Rano było tak:
    2 punkty
  22. Okolice Ciampac Belvedere Tutaj dobrze się stołowaliśmy
    2 punkty
  23. Dziś byliśmy poza doliną, w Alpendorf. Pogoda w kratkę, słońce, wichury, śnieżyce, typowy luty w Austrii. Ale jazda na maksa, prawie do zamknięcia wyciągów - był świetny śnieg, równy, szybki, jak dla mnie warunki znakomite.
    2 punkty
  24. Dzień pierwszy: SkiJuwel Relacja tekstowa, zdjęcia albo się załadują, albo pojawią się po powrocie. Pogoda idealana lekki minus i lampa. Zaczynamy ok 8:30 pod gondolą w Auffach, niestety niedziela i szczyt sezonu feryjnego sprawia, że w kolejce do kasy spędzam dobre 20-30 minut, lekki szok, nigdy w Alpach tego nie doświadczyłem. Z uwagi na to, że planujemy z synami mikro ski safari + dzień przerwy dla nie narciarkiej żony, kupuję skipassy jednodniowe. Szybko pakujemy się do gondolki i po kilkunastu minutach jeseśmy na Schatzbergalm. Szybkie spojrzenie na dwa krzesła przy tym szcycie nie napawa optymizmem-widać kolejki. Nie ma co się zastanawiać i medytować, co będzie to będzie, zjeżdzamy fajną czerwoną 6 do krzesła S3 i po 10 minutach w kolejce wciągamy się na górę i postanawiamy szybko zobaczyć co się dzieje w sąsiedniej dolinie Alpbachtal, zjazd czerwoną 13 do pośredniej stacji gondoli(dalej się nie da) J2 rewelacyjny. Zreszą uprzedzając podsumowanie dnia-wszystkie trasy przygoowane perfekcyjnie i trzymaly do końca dnia, nawet dolne odcinki. Zjeżdżamy gondolą J1 do Alpbach i szybko w górę na Gmagkopf. Z tego szczyu eksplorujemy wszystkie trasy, są one takie jakie lubimy najbardziej soczyste cerwone z fajnym nachyleniem bez muld, po prostu miód. Mnie bardzo podobał się zjazd o do dolnej stacji krzesła Gmabahn trasami 44 i 47a oraz zjazd do dolnej stcji gondoli W1 czerwonymi 43 i 42. Młodzież tesuje fun slope i snowpark. Zapomniałem wspomnieć, że w Alpbachal ludzi mniej - jazda bez kolejek, Po 14 wracamy do doliny Wildschonau i katujem już bez kolejek wszystkie warianty-słońce zachodzi stoki lekko twardnieją i są w super kondycji - nie beton, ale twardo i sypko jednocześnie praktycznie bez muld. Dzień kończymy o 16:30 w Auffach-dolna część zjazdu lekko zalodzona, ale bez darmatu. To był bardzo dobry dzień z piękną pogodą i z doskonalymi warunkmi na stoku. Trasy w tym ośrodku z pewnością zadowolą wszyskich, którzy coś już jeżdżą, dla począkujących może być o trochę za trudno. Jak dla mnie ośrodek na dzień lub dwa idealny, czy na dłużej to już kwestia gustu. Zdecydowanie ciekawsza jest część w Alpbachtal-więcej tras i więcej możliwości szukania nowych wyzwań. Na jutro planujemy SkiWelt, ale zapowiadają orkan Sabrina, więc zobaczymy rano co będzie możliwe do wykonania. Załaduję kilka zdjęć poglądowych, bo łącze słabe, niestety. Oczywiście czekam na komentarze i pytania. P.S. Ten żółty człowieczek na zdjęciu z sercem to podobno ja 😉
    2 punkty
  25. Od jakiegoś czasu, chodziło mi po głowie założenie tego wątku. Pewien zbieg okoliczności wczoraj (nawrót kontuzji z przed 2 lat/pogotowie ratunkowe/noga w szynie gipsowej) spowodował, że mam teraz dużo czasu na pisanie przez najbliższy czas.... Ale do rzeczy. Na kanwie dyskusji na forum o ochronie środowiska, a także paru innych wątków, z przytaknięciem o słuszności tego wątku @Ziemowit chciałbym rozpocząć dyskusję o wykorzystaniu transportu kolejowego w dotarciu na szeroko pojęte narty. Do dyskusji warto będzie włączać wątki o połączeniach autobusowych które są uzupełnieniem kolei w wielu miejscach. Wiem że niektórzy forumowicze, jak np. @mirekn korzystają z takich rozwiązań pomimo posiadania samochodu. Impulsem do stworzenia wątku są także dwie publikacje wydawnicze "Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej" Karola Trammera oraz "Nie zdążę" Olgi Gitkiewicz. W szczególności ta druga publikacja (reportaż), opisuje wykluczenia komunikacyjne wielu obszarów naszego kraju, oraz cały schemat niszczenia transportu publicznego w Polsce. Pokłosiem nieudolności organizacji transportu publicznego w Polsce jest dziś wiele obszarów górskich gdzie nie działa jakakolwiek komunikacja publiczna, pomimo faktu iż Karpaty są najbardziej zaludnionym obszarem górskim na Świecie. Przekłada się to oczywiście na możliwości sprawnego dotarcia na narty. Z uwagi na powyższe ograniczenia, dotarcie w Polsce na narty komunikacją publiczną jest w wiele miejsc bardzo trudne i czasochłonne. W inne z kolei dotarcie koleją jest możliwe bardzo łatwo, ale ogranicza fakt braku sprawnej komunikacji na miejscu, wewnątrz kurortu (np. Wisła). Wątek ten ma na celu stworzenie miejsca do wymiany informacji na temat sposobu, rozkładów jazdy, możliwości, taryf w sytuacjach taki jak: - Dotarcie na stok, do danego kurortu/miejsca. - Odbycie wycieczki narciarskiej/skiturowej z wykorzystaniem transportu publicznego. - Kombinowana podróż samochód/pociąg/autobus/samolot. - Dotarcie z Polski w Alpy. Jestem świadomy wielu wad i problematyki funkcjonowania tego rodzaju transportu. Proszę o powstrzymanie się z komentarzami w stylu "Ja do pociągu nie wsiądę za nic na świecie", i nie zabieranie się za niepotrzebne/niemerytoryczne dyskusje. Nie mam zamiaru zmieniać czyiś radykalnych poglądów. Resztę, zapraszam do dyskusji. Poniżej, kilka zdjęć. Bardziej pozytywne przykłady to Austria - gdzie sposób wykorzystania kolei jest łatwy, a dotarcie do większości austriackich ON nie sprawia problemów. Perony kolei i lokalnych autobusów są ze sobą połączone, a taka forma dotarcia jest powszechna. Oraz gorsze przykłady czyli np. Polska. Poniżej zdjęcie jednego z ostatnich regularnych kursów PKS Pasyk&Gawron Limanowa (dawny PPKS Limanowa) do Koninek, od jakiegoś czasu pod stok nie dojeżdża już transport publiczny. Na samym końcu - zdjęcie z Ukrainy, przystanek we wsi Hukliwy, na połoninie Borżawie. Choć jest wszystko tutaj jest w fatalnym stanie, kolej umożliwiała mi za niewielkie pieniądze dotarcie na wycieczkę skiturową. Przepraszam za jakość zdjęć, ale cały czas nie chce mi się kupić sensownego sprzętu. Zapraszam do dyskusji.
    1 punkt
  26. Cześć. Postanowiłem założyć wątek dotyczący mojego - pierwszego - wyjazdu w Dolomity. Cała akcja bardzo spontaniczna, kombinowałem raczej nad wyjazdem do Włoch w marcu, ale sprawy bardzo szybko się potoczyły i pyk! Jestem tutaj! Konkretnie rzecz biorąc w Vigo di fassa Tu mamy kwaterę, przyjechaliśmy wczoraj busem, jest nas 7 osób - męski wyjazd, bardzo zaniżam średnią wieku 😋 Trasa przebiegła bardzo sprawnie, 11 godzin, było Brno, a potem już Włochy 😋 If you know what I mean Na trasie Taki widok mam z okna (tu zdjęcie robione sprzed kwatery) Przyjechaliśmy wczoraj koło południa, zakwaterowanie, spacerek itp a dziś właśnie teraz - ruszamy, zaczynamy od Passo San Pellegrino. Planowo każdego dnia będziemy jeździć gdzie indziej - bodajże w 4 osrodkach. Rzut beretem od nas jest Carezza, którą ostatnio prezentował JC w swoim vlogu. Oprócz tego będzie Obereggen i bodajże Ciampac. Najbardziej jednak cieszę się na San Pellegrino. Dalszą część relacji wieczorem. Ciao
    1 punkt
  27. Podobno ruszyło w ostatnią sobotę ale to tylko z info od nich wiem
    1 punkt
  28. U nas o dziwo muld nie było, mimo sporej ilości ludzi. Jutro jak zwykle - decyzja zapadnie rano. Jest szansa na Dorf, ale nic pewnego. Natomiast jak się prognoza utrzyma to we czwartek może Hochkonig.
    1 punkt
  29. Wisła Klepki lub obok Istebna Złoty Groń. Dwie łąki z kanapami. W Wiśle może być jeszcze Nowa Osada lub Cieńków - tylko Cieńków ma stromy początek na głównej trasie.
    1 punkt
  30. popieram w 100% - będzie wtedy o 20-30% mniej korków na autostradach
    1 punkt
  31. Fajnie sobie przypomnieć rejony odwiedzone 2 tyg.temu
    1 punkt
  32. Jakby była dobra zima, to bym zachęcał do przyjazdu - wtedy są 2 trasy czynne w Myślenicach i można coś pojeździć plus ew. po jakimś czasie przeskoczyć do pobliskich Harbutowic. A tak, to tylko jak masz ciśnienie
    1 punkt
  33. Ja o tym przekonałem się już wiele lat temu, gdy po tygodniu spędzonym w Ischgl, trafiłem do Kappl na ostatnie pół dnia przed powrotem do Polski, choć niespecjalnie mi się wtedy chciało (nie wiedząc, co mnie czeka). Różnica jest we wszystkim - w jakości śniegu, cenach, widoku dziewiczych stoków dookoła, klimacie knajpek, pustek na trasach... dlatego tegoroczne "safari" tyrolskie zaplanowałem z udziałem 3 stacji małych i tylko 2 dużych. W tych dużych też nie zamierzam jeździć obleganymi trasami. Np w Solden od razu wyruszam na polecaną przez wielu, czarną 25-kę i jej okolice, które większość tylko mija w drodze na lodowiec. Wracając do tematu, to zaletą Sillian jest też względna bliskość "królowej Dolomitów", czyli Cortiny.
    1 punkt
  34. Jak lubisz szerokie, twarde trasy , na których można pocisnąć na gs-ach to nigdzie nie znajdziesz takich jak na północnej stronie Innerkrems - południowa część z kolei diametralnie inna , teraz można też stamtąd zjechać do pięknej widokowo doliny z mini ośrodkiem Schönfeld - poczujesz się tam , jakbyś trafił do innego świata i czasoprzestrzeni - warto , jak lubicie zwiedzanie. Ja ostatnio coraz bardziej doceniam zalety mniejszych ośrodków - mniejszy tłum i brak muld przez cały dzień - w sobotę byliśmy w Kitzbuehel, a po niedzielnych nartach w małym Sillian zapytałem wszystkich , gdzie im się bardziej podobało narciarsko - odpowiedź była jednomyślna...
    1 punkt
  35. I tu Cię zaskoczę. Kolej do siebie zniechęca przede wszystkim nie starymi składami a idiotyczną rozbudowaną biurokracją. Tyczy się to też wielu krajów Europy Zachodniej. Schody zaczynają się, jeśli nie chcesz lecieć Ryanairem, a przebyć jakiś dłuższy transeuropejski odcinek, co teoretycznie powinno być łatwe. Włoska kolej to takie Włochy w pigułce. Jeszcze żeby się dało zrobić jakoś te dopłaty. One są tak skomplikowane, że jak kiedyś raz tam jechałem to prosiłem kolegę który zna włoski o wytłumaczenie tego kasjerom przez telefon. Trwało to około 30 minut. Oni (pracownicy FS Trenitalia) sami się w tym gubią. Jakieś 7-8 lat temu wprowadzono ten idiotyczny system dopłat, zróżnicowany od pociągu/daty. Kiedyś to było dużo prostsze. Ogólnie kiedyś wiele rzeczy było prostszych jak istniała taryfa TCV. Teraz to co jest, opiera się na tysiącach aneksów, w których każdy pociąg ma swoje zasady w odstępstwie od głównych postanowień. To jest wszystko zapisane w tych aneksach, co ile kosztuje, tyle że ogarnięcie tego jest tak skomplikowane jak przeczytanie dla wierzącego katolika całej Biblii... W CZ są dopłaty do Pendolino. W AT są od jakiegoś czasu dopłaty we wszystkich pociągach powyżej REX 10/15 EUR 1/2 klasa - do biletów sieciowych (np. Interrail). Dopłata obowiązuje na dwa dni. W SK nie ważne są Interraile w IC. CH to nie wiem.
    1 punkt
  36. Zapraszam do czytania i oglądania zaległej, wczorajszrej relacji ze Sportgastein na blogu i w szóstym komentarzu do bloga: Relacja dzisiejsza wkrótce - pisze się w edytorze .
    1 punkt
  37. Hulają od grudnia do końca marca , Hochkar nawet w kwietniu, potem masz wysoko położony genialny Heiligenblut , a na majówkę Maso Corto - jest gdzie się wyjeździć , a dla rodzin opcja darmowych karnetów dla wszystkich dzieci do 15 lat jest nie do pobicia.
    1 punkt
  38. Przejazd samochodem, samolotem, samolotem i pociągiem już przerobiłem w swoich vblogach. Po głowie chodzi mi Vlog pt. "Koleją na narty" 🚂, w którym sprawdzę jak dojechać np. do St. Anton pociągiem z Bielska. Nie wiem, czy uda mi się w tym sezonie, ale w przyszłym na 100%
    1 punkt
  39. Ski Suche 09.02 No i znów wylądowałem w Suchem na parę dni. Rehabilitacji ciąg dalszy. 🤪 Dziś warun bajeczny. Rano o 8 było - 4, lampa i pustki. W takich warunkach to robota idzie 🤣. Koło południa zrobiła się kolejka do krzesła ale ja już kończyłem. Po południu dogrywka u Jędrola. u Jędrola
    1 punkt
  40. Dziś Wisła Skolnity. Warunki jak dla mnie BDB Kolejki max 5 minut w szczycie Przetestowałem nową restaurację - bardzo smacznie, ładnie i wygodnie. Udany dzień !
    1 punkt
  41. Dzisiaj 9 tura w sezonie, niby słaba zima, ale bez problemów da się chodzić po naszych pięknych Beskidach. Najbardziej lubię miejsca trochę mniej popularne. Dzisiaj padło na Będoszkę. Ekipa zacna, świeży śnieg, słońce, wiatr - cóż więcej trzeba ? Na Przegibku spotkaliśmy skiturową mamę i tatę z 3 miesięcznym dzieciątkiem, które wyciągneli na wózko-sankach i potem ostrożnie zjechali. Dziecko ani razu przez pół godziny nie zapłakało. Widać, że góry mu służą. 20200209_114805.mp4
    1 punkt
  42. Problemem Wisły jest niedostateczna komunikacja do przysiółków leżących obok wyciągów. W okolice Stożka dojeżdżają 3 kursy dziennie w dni nauki szkolnej. W godzinach które nijak nie pasują na przesiadki z pociągów, dwa kursy rano, i jeden około 14. Podobnie jest do innych miejsc, np. pod Soszów. O 16 nie ma możliwości powrotu. To jest największy problem, którego nikt nie chce dostrzec z włodarzy gmin. Przez to kurort staje się mało konkurencyjny. Taki problem dostrzegł Szczyrk, a ostatnio Krynica. Mozolnie to idzie, i za wolno. Od kilku moich znajomych usłyszałem, że do kurortu dojechali autem, ale na miejscu korzystali ze skibusów nawet na odległości kilkudziesięciu km. Takie coś też należy cenić. Przepraszam za skopiowanie wątku. Widzę że w 2011 rozwinęła się tutaj na tym forum podobna dyskusja, która szybko umarła.
    1 punkt
  43. Narty są bardzo łatwe do przewiezienia w pociągu. Wystarczy je włożyć na półkę bagażową nad głową, lub pod siedzenie. Nie stanowi to najmniejszego problemu. U nas część zmodernizowanych wagonów posiada stojaki na narty. W austriackich składach też takie są. Paradoksalnie największym problemem jest umieszczenie nart w samochodzie, w którym ktoś nie ma bagażnika. W pociągu absolutnie zawsze się je gdzieś upchnie, tak żeby nikomu nie zagrażały/przeszkadzały. Nigdy nie stanowiło to dla mnie lub współpasażerów problemu. Kiedyś wykonam zdjęcia i je wrzucę. Jako przykład, podam elektryczny zespół trakcyjny EN71, które w latach 70tych zostały zaprojektowane do obsługi górskich linii w Polsce. Zostały wyposażone w takie o to stojaki: zdjęcie pochodzi z http://www.garnek.pl/sebek92/29030510/en71-001 W wielu modernizowanych tradycyjnych wagonach montowane są przewijaki w toaletach które jednocześnie są przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Generalnie im kraj ma więcej zmodernizowanego taboru, tym jest większe prawdopodobieństwo przewijaka. Raczej nie będzie z tym problemu w ekspresach jadących przez całą Austrię. W starszych wagonach gdzie go nie ma np. w Polsce, można sobie radzić poproszeniem obsługi o znalezienie na tą chwilę pustego przedziału, choć czasami może to być nie wykonalne. zdjęcie pochodzi z witryny polskatimes.pl
    1 punkt
  44. Super wątek @Gerald! Pomimo, że na narty głównie jeżdżę samochodem, to zdażyło mi się kilka razy podróżować w Alpy (włoskie i austriackie) pociągiem z Polski i z Niemiec, a także w alpy Szwajcarskie z Zurychu. W wolnej chwili z chęcią opiszę w tym wątku moje doświadczenia. Na wstępie napiszę jedynie, że w Alpy da się dojechać transportem publicznym praktycznie wszędzie, ale niestety wszystko jest kwestią czasu i samochód w wielu wypadkach po prostu pozwala szybciej dojechać do celu.
    1 punkt
  45. Witam, Ja w tym sezonie korzystałem z usług Super Serwis NTN, ul. Potocka 1.
    1 punkt
  46. W następny piątek (14 luty) wyjeżdżamy na tydzień ze znajomymi do Heiligenblut. Proszę o podpowiedź, czy dojazd (a w zasadzie podjazd) drogą B107 może stanowić problem? Spojrzałem na google maps dzisiaj i na odcinku of Ferlaiten "google" pokazuje kilka "zakazów wjazdu" z informacją "B107 częściowo zamknięta"? Łańcuchy mam, ale warto się przygotować.
    1 punkt
  47. Coś w tym jest. Jesteśmy tym kim w głębi duszy się czujemy, a nie jak nas Bóg stworzył...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...