Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.09.2020 w Odpowiedzi
-
@marboru gratulacje to należą się Tobie a w zasadzie Wam. 👍. Co do mnie to tak se pykam i powoli próbuję robić formę. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Nie ma porównania do Was i nie ma się czym chwalić, Sherlocku 😆. Założenie było proste - dojechać do mety a jak się uda to może nie być ostatnim. I udało się. Gorzej było poprzednim razem - do debiutu wybrałem najcięższą edycję w całej serii - 1642 przewyższenie, 47 km.🤪 Ale też jakoś dotarłem do mety. Było fajnie - złapałem na początku gumę + miałem zepsutą przerzutkę - nie działało najlżejsze przełożenie więc podjazdy, ten tego... Generalnie, mając na uwadze mój stan rok temu a dziś to jestem z siebie dumny. W zasadzie to już bym mógł jechać na narciochy 😜5 punktów
-
Cześć Bo niewiele rzeczy tworzy tak doskonały impuls do zmiany przyzwyczajeń życiowych jak choroba czy uraz, które skutkują świadomością jak się człowiek czuje gdy zupełnie nie może. Od razu zaczyna się chcieć!! Pozdrowienia4 punkty
-
Dla mnie podział na klasykę i carving jest sztuczny. W pewnym sensie ma to sens, gdy się zestawi zdjęcie narciarza na stoku(lub lepiej film) z przed kilkudziesięciu lat z filmem obecnym. Zakładając, że to są narciarze z niezłym poziomem. Wszystko jest inne. Narty, stok(nie przygotowany). Ale jazda jest podobna. Ustawienie nart też na krawędzi. Inaczej się nie da w skręcie. Skończyłem niedawno osiemdziesiąt lat. Zeszły sezon był niezły, mimo marnej zimy. Lepszy jeszcze byłby, gdy nam z żoną nie uciekła Austria w marcu. Ale jesteśmy cykory. Na nartach rozpocząłem się bawić mając dwadzieścia cztery lata. Praktycznie każdy sezon to około dwadzieścia dni(lub więcej) na stoku. W tej "klasyce" doszedłem do przyzwoitego amatorskiego poziomu. Nieźle jeździłem po muldach. Pojawiły się informacje o karwingach. Opisy nart i ich właściwości. Więc się zainteresowałem. Minął wiek dwudziesty, kupiłem tą nowość i tak byłem napalony, że wybrałem się zaraz za miasto i ubiłem sobie stok. Było to przed Bożym Narodzeniem. Piewsze dziwne wrażenie. Te narty same skręcają. Muszę je delikatnie temperować. I tak się męczę od tego czasu. Mam frajdę. Stoki gładkie, wyciągów skolko ugodno. I ciągle jest to dla mnie wielka przyjemność. Na nartach żyję. Tu mogę się jeszcze porównać z narciarzami o kilkadziesiąt lat młodszymi. Jeśli chodzi o styl - to jak jeżdżę klsycznie czy karwingowo? Staram się "karwingowo". Przynajmniej w sensie unikania ześlizgów. Ale też bez problemów mogę jeździć ześlizgami "klasycznie". Zawracanie głowy. Albo się panuje nad nartami, albo narty wiozą narciarza. Który nawet o tym nie wie. Za to nie mam najmniejszej ochoty(próbowałem raz) jeździć na nartach "klasycznych"(parę par jeszcze gdzieś leży).To byłby jak powrót do samochodu bez wspomagania hamulców, kierownicy, bez ABS, ESP itd.. W dodatku na oponach letnich i w czasie ślizgawicy. Dziękuję! Niech się inni podniecają klasyką. Zagronie3 punkty
-
Dokładnie tak. Potem przychodzi refleksja - dlaczego ja byłem tak głupi i zmarnowałem 30 lat życia...3 punkty
-
Tymczasem trwały próby kolejki na Buczynkę. Ponoć będzie czynna w tym sezonie.2 punkty
-
Cześć Nie, nie każdy. Ja już nie mówię o znajomości techniki ale nawet logicznie nie da się uzasadnić takiego twierdzenia jak się prezentuje jednego z najlepszych demonstratorów na świecie. Większość osób w tamtym okresie również popełniała dużo błędów technicznych lub w ogóle nie miała świadomości jak poprawna jazda powinna wyglądać. Najlepszym probierzem tego czy ktoś jeździł poprawnie czy nie jest szybkość osiągnięcia skrętu ciętego na narcie taliowanej. Osoby umiejące prawidłowo sterować skrętem robiły to po prostu automatycznie. Ci, którzy jeździli rotacyjnym obrotem nart, kolanko w kolanko i podobnymi dziwadłami, często do tej pory nie wiedzą o co chodzi chwaląc pod niebiosa tzw. "klasykę" - nie zdając sobie sprawy, że jak nie umieli jeździć tak nadal nie umieją a na dodatek jeszcze są śmieszni w swej anachronicznej niewiedzy. Pozdrowienia2 punkty
-
A mnie na stare lata udało się wreszcie pojechać w Sudety. Od wielu wielu lat chciałem tutaj pojechać letnią porą ale zawsze coś nie wychodziło.Wreszcie teraz udało się wygospodarować kilka dni i jestem u podnóża Śnieżki.Jako że okolicy nie znam zupełnie postanowiłem rozpocząć od okrążenia Królowej i wyszło z tego coś takiego jak niżej.pomijając południowy odcinek, trasa rewelacja w zasadzie cały czas góra-dół.A podjazd od polskiej strony na przełęcz karkonoską -delicje.Ze znanych mi w RP najbardziej wymagający.Od strony czeskiej podjazd nie jest zbyt ciekawy bo droga dobrej jakości i nachylenie w zasadzie nie przekracza 7%, ale dzięki temu zjazd szybki i poza kilkoma patelniami w zasadzie bez hamowania.Jak ktoś będzie jechać pod tą górę niech zapomni,że na koniec podjazd popuści.Wg wskazań mojego licznika ostatni kilometr podjazdu ma ok 15% średniego nachylenia. Dla tej jednej trasy warto tu było przyjechać.2 punkty
-
Cześć Wydaje mi się ze nieuważnie przeczytałeś Mitku, w tym co napisałem zawarłem słowa: " każdy dobrze ogarnięty narciarz" (nie każdy). Tekst zaczynający się od "Moim zdaniem" jest moim zdaniem - jak sama nazwa wskazuje.... I nie mowie tu o niuansach technicznych tylko o "przeżyciu" na stoku w warunkach "niesterylnych" czyli naturalnych.. Jeśli moje zdanie kogoś przyprawi o uśmiech to na zdrowie😄. Natomiast nie gloryfikuje tutaj "klasyki" ale tez nie podniecam się "nowym". Myślę ze jazda na krawędziach daje sporo frajdy na przygotowanych stokach - śmig na płaskim i równym to przerost formy nad treścią i nie da nigdy takiej radochy jak na muldach (dlatego zapewne wiekszosc stara się jeździć na krawędziach)... Wiesz, ja swoja przygodę rozpoczynam od nowa - mam mnóstwo nowych rzeczy do okrycia jeszcze, zarówno technicznych jak i sprzętowych (to jest kapitalne!) wiec i moje zdanie będzie zapewne ewoluować w jedna lub druga stronę. Teraz jest już lepiej kondycyjnie wiec w tym sezonie zobaczymy jak będzie. Co to znaczy- "szybkość osiągnięcia skrętu ciętego na narcie taliowanej" - czy Ci chodzi o szybkość inicjacji skrętu czy szybkość nabycia umiejętności takiego skręcania? Pozdrawiam również.1 punkt
-
1 punkt
-
Pętla Szczyrkowska, to nowy, tegoroczny produkt turystyczny dostępny w Szczyrku. Ośrodki Skrzyczne oraz Szczyrk Mountain Resort razem oferują jeden bilet umożliwiający skorzystanie z kolei obu ośrodków. Zakup biletu Pętla Szczyrkowska uprawnia nas do przejazdu czterema kolejami w Szczyrk - dwa krzesła w ośrodku Skrzyczne oraz krzesłem i gondolą w Szczyrkowskim. Nasz wycieczkę możemy odbyć w dowolnym kierunku, a kupując bilet w internecie zapłacimy taniej... i dostaniemy jeszcze zniżkę na obiad w restauracji Kuflonka.1 punkt
-
Zillertal, ale kończy mi się wynajem i poszukuję nowej kwatery, wezmę tam gdzie taniej.1 punkt
-
Tak, ale jest w miarę równo i twardo, spokojnie przejedziesz swoim rowerem.1 punkt
-
1 punkt
-
Niedzielne kręcenie po DPN-ie. Sporo jazdy terenowej po lasach, nad rzekami. Ogólnie - dużo zielonego. Zapraszam do przeczytania relacji.1 punkt
-
@cyniczny - bardzo mi przykro, że ten sezon tak nieszczęśliwie się skończył dla Ciebie . Współczuję bardzo i również trzymam kciuki za szybki powrotu do zdrowia i pełni sił. Jeszcze nie jeden sezon w siodle i na nartach przed Tobą, ale potrzeba trochę czasu, niestety. @Paula @mifilim @marboru - gratuluję sportowych osiągnięć i kondycji! Niezłe z Was przecinaki!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Buczynka już ruszyła, na razie nie ma po czym jeździć, ale ponoć czekają na opad tej nocy1 punkt
-
Rekreacyjnie czyli spokojnie. Ta Orbea w zasadzie nie ma hamulców. Ich ergonomia, skuteczność jest tragiczna. Nie ma sztycy regulowanej i to nie jest kwestia "a bo się dawniej jeżdziło bez". To jest taka lekka endurówka czyli zupełnie inna pozycja za kierownicą w trakcie jazdy w dół. Bardzo niewygodnie jest postarać się wystawić tyłek za siedzenie. Nie zrobi się tego to pozycja łatwo wymusza lot przez kierownicę. Dwie kwestie ale jak pisałem w takim rowerze szalenie ważne. No i drogie bo wymiana czy dokupienie obu to spory koszt. Trance nieco lepiej i ma sztycę regulowaną ale napęd znowu to dramat. Marin to dobra marka z dobrym zawiasem i wypada najlepiej. Kuleją hamulce no ale to standard w tej kwocie.1 punkt
-
@marboru Gratulacje, mega wynik, nigdy tak szybko nie jeździłem:-) Jechałeś sam, czy z Paulą? Niestety ja dość gwałtownie zakończyłem sezon rowerowy w dniu 20/08. Głupi upadek przy powrocie z pracy z niestety dużymi konsekwencjami - złamana szyjka kości udowej. Operacja w tym samym dniu na Szaserów - 3 śruby. Czy będzie konieczna endoproteza to się okaże. Stąd zarówno dokończenie sezonu rowerowego jaki i cały narciarski odbywam w świecie wirtualnym, czytając relacje na tym forum - @tanova Gryfusa i Karyntia rulez - i jednocześnie liczę na wiele kolejnych:-)0 punktów







