Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      2 774


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 943


  4. spi630

    spi630

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      317


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.11.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wrzucam to tu, ale pasuje do większości wątków, szczególnie jak dwóch interlokutorów ma zdanie odmienne.
    3 punkty
  2. Zapraszam Was na spotkanie LIVE na Facebooku w piątek 13.11 o godzinie 11:00 bezpośrednio ze Szczyrk Mountain Resort, skąd przekażę Wam najnowsze informacje dotyczące nowości i przygotowań do nowego sezonu narciarskiego.
    3 punkty
  3. W Gurglach 75 cm śniegu i śnieżą korzystając z ujemnych temperatur aż miło popatrzeć na kamerki. https://www.bergfex.pl/obergurgl-hochgurgl/webcams/c809/ Na stronach kilku ośrodków w Austrii info o przesunięciu terminów rozpoczęcia sezonu na 17-18.12.2020, niektórzy utrzymują termin z początków grudnia, np. Flachau.
    3 punkty
  4. Polecam odcinek z cyklu "Tuż przed tragedią" poświęcony temu wypadkowi.
    3 punkty
  5. 3500 mnpm, zimno, twardo czyli rewelacyjnie.
    3 punkty
  6. 1932 jak być modną na stoku W latach 20. w żurnalach często pokazywano stroje narciarskie dla pań ze spódnicą, jednak już w tym czasie większość kobiet zdecydowanie wybierała do tego sportu spodnie. W latach 30. najczęstszym kostiumem narciarskim były dość szerokie (u dołu zwężone) wełniane spodnie do kostek lub za kolano i do tego sweter, wełniany żakiet lub kurtka. Na głowę zakładano czasem wiązaną pod brodą czapeczkę, beret lub mały kapelusik. Obowiązkowym dodatkiem były wełniane rękawiczki, szalik i grube skarpety. W sezonie zimowym w żurnalach pojawiały się również wskazówki jak należy się modnie ubrać na podróż pociągiem w góry. Przykładowo w 1937 roku proponowano płaszcz z grubej wełny z reglanowymi rękawami bądź pelerynę podszytą futrem, do tego wełniana sukienka, grube pończochy i buty na płaskim obcasie. Prawdziwy szał na narciarstwo pojawił na przełomie 1938 i 1939 roku, kiedy to w Zakopanem miały się odbyć międzynarodowe mistrzostwa świata w narciarstwie. W Teatrze Polskim zorganizowano wtedy pokaz mody „Jedziemy na FIS”. Zaprezentowano kilkadziesiąt strojów odpowiednich na wszystkie okazje, jakie mogły wiązać się z wyjazdem na mistrzostwa. Było to stroje spacerowe, podróżne, narciarskie a nawet wieczorowe. Promowano tam również polskie akcenty w modzie poprzez liczne nawiązania do strojów góralskich. W czasie samych zawodów prasa bardzo szeroko komentowała nie tylko wyniki sportowe, ale również ubiór samych narciarzy jak i kibiców. Podsumowując warto przytoczyć refleksję zamieszczoną w czasopiśmie „AS” na temat ubiorów sportowych:
    3 punkty
  7. Od kilku dni zawisł nad nami tzw. zgniły wyż - to znaczy pochmurny i bezwietrzny, co przy plusowych temperaturach również w nocy powoduje, że liście nie opadają tak szybko jak zazwyczaj o tej porze roku. Najładniej teraz w lesie, więc i my z Darkiem pokręciliśmy dzisiaj prawie 40 km, głównie terenowo, po Puszczy Wkrzańskiej. Ale najpierw obejrzeliśmy nową tablicę pamiątkową, która z okazji Dnia Niepodległości znalazła się na rozstaju dróg w naszej wiosce. Mnie się bardzo podoba. Jezioro Piaski i skutki suszy. Jeszcze dwa lata temu była tutaj tafla wody, a teraz coraz bardziej zarasta. Wiosną pomost chyba będzie nad bagnem, a nie nad jeziorem. Fotka "przezpłotka" - siedziba Nadleśnictwa Trzebież w Zalesiu: Droga ... Zachodniopomorskie plenery: Listopadowa buczyna: I jezioro Ogólne:
    3 punkty
  8. Kolejne kręcenie na rowerze w Dzień Niepodległości Niestety słońca dzisiaj nie było, ale klimat był Jesienny - pełen kolorów i barw. 43 nieśpieszne kilometry i generalnie roztrenowanie. Taka luźna jazda bez napinki, bez patrzenia na licznik i parametry. Bardzo fajnie! Na początku krótka przerwa przy kościółku w Bardzicach. Później puste szosy i malownicze, mazowieckie lasy. Przy poboczu masa ciekawych, wyschłych traw i krzewów. Warto było się zatrzymać również przy słodkim winogronie Oby nie padało, to jeszcze w tym roku trochę się pojeździ Następnym razem może już z Paulą, która powoli dochodzi do zdrowia. Pozdrawiam serdecznie marboru
    3 punkty
  9. Ani słowo z tego postu nie jest prawdziwe. Powiedziałbym nawet, że treści są wysoce szkodliwe. Stek bzdur!
    2 punkty
  10. Przecież o tym może nie całkiem wprost pisałem odnośnie choćby Słowaków i to było naprawdę dawno. Wszyscy dookoła coś robią by wyjść powiedzmy na prostą a my wręcz w drugą stronę. Trzeba sobie zdawać sprawę, że podejmujący decyzje w innych "normalnych" krajach mają informacje z jakimi naszymi kretynami my się tu męczymy. Naprawdę to nie jest tak, że nami Polakami ktokolwiek będzie się przejmował.
    2 punkty
  11. @pawelb91 W filmie wspomniano o szeregu nieprawidłowości, które doprowadziły do katastrofy - m.in. montaż i zmiany konstrukcyjne termowentylatorów, które przeznaczone były tylko do użytku domowego, brak procedur bezpieczeństwa i środków awaryjnej ewakuacji. Trzeba jednak nadmienić, że po trwającym kilka lat i pełnym kontrowersji procesie sądowym nikt nie został uznany za odpowiedzialnego za ten wypadek. Początkowo próbowano obarczyć winą niemieckiego producenta termowentylatorów, jednak ekspertyzy sądowe wykonano w sposób nierzetelny, a bezstronność sędziego budziła duże wątpliwości. Obawiano się, że wyrok skazujący koleje linowe w Kaprun bardzo zaszkodzi reputacji ośrodka i sprawę poniekąd zamieciono pod dywan, wskazując, że sadzone osoby działały zgodnie z wówczas panującymi przepisami .
    2 punkty
  12. Dzisiaj mija 20 lat od tragicznego pożaru w tunelu kolejki linowo-szynowej Kaprun Gletscherbahn, w którym zginęło blisko 160 osób. https://www.rmf24.pl/fakty/news-kitzsteinhorn-tunel-smierci,nId,216392
    2 punkty
  13. Turystyka przedwojenna Samochodem? Rowerem? Autobusem? Konno? Jak poruszali się turyści w 20-leciu międzywojennym? Najpopularniejszym środkiem transportu był pociąg. Sieć torów została na tyle dobrze rozwinięta, że do większości kurortów turystycznych w Polsce można było dostać się koleją. Drogi nie należały do dobrze zadbanych. W rezultacie średnia prędkość samochodu wynosiła ok. 35 km/h. W tym tempie podróż z Krakowa do Zakopanego trwałaby ok. 4 godzin. Najszybszym ówczesnym pociągiem - Luxtorpedą - czas jazdy skracał się do 2h 45min. W dodatku warunki panujące w pociągu były dużo bardziej komfortowe niż w samochodzie. W związku z poprawą komunikacji publicznej w kraju turystyka zaczęła się szybko rozwijać. Wychodząc naprzeciw tendencjom, Polskie Koleje Państwowe wprowadziły 66-procentową zniżkę dla turystów. Eksperyment narciarski W 1930 r. prof. Władysław Milata (członek PZN) założył Towarzystwo Krzewienia Narciarstwa. Towarzystwo prężnie się rozwijało. Organizowało szkolenia narciarskie a chętnym, którzy chcieli spróbować białego szaleństwa, rozdawało narty. Specjalnością Towarzystwa była organizacja wyjazdów turystycznych. A w wyniku współpracy z PKP utworzono jedyną w swoim rodzaju atrakcję: pociągu dla narciarzy, zwanym też "Narty-Dancing-Brydż". Pociąg narciarski wyruszył po raz pierwszy z Krakowa w lutym 1932 r. Trasa wiodła przez Wisłę, Zwardoń, Zakopane, Rabkę, Krynicę, Worochtę, Jaremczę, Sławsk i Sianki (obecnie część z tych miejscowości znajduje się na Ukrainie). Podróż trwała 10 dni i 10 nocy. Koszty były raczej wysokie, bo 200 zł (w przeliczeniu na czasy obecne to ok. 2000zł). Dla porównania: średnia pensja nie przekraczała wtedy 150zł. Jak wyglądał "przeciętny dzień" wycieczki? Jak wyglądał program wycieczki? W ciągu dnia narciarze mieli kilkanaście godzin na korzystanie z uroków okolicznych stoków. Po jeździe na nartach miłośnicy białego szaleństwa wracali do pociągu. Wieczorem grali w karty i bilard, tańczyli lub oglądali filmy w sali kinowej. W wagonie restauracyjnym mogli usiąść na obitych skórą krzesłach przy stolikach przykrytych błyszczącym obrusem. Wystrój wagonów przypominał hotel - zostały one zaprojektowane przez wybitnych projektantów. Z powodu "nocnego życia pociągu" prawie w ogóle nie jeździły nim dzieci. Po skorzystaniu z rozrywek, narciarze wracali do swoich wygodnych 2-osobowych pokoi. Mieli też do dyspozycji łazienkę z prysznicem. Pociąg jechał tak, aby rano być już w kolejnym kurorcie narciarskim. Gdy wszyscy wysiedli, kierowali się do autobusu, który zawoził ich prosto na stok. W sumie pociąg przejeżdżał 1200km. Co ważne, na taką wycieczkę mogli jechać także początkujący narciarze - w cenie przejazdu mieli zapewnioną szkółkę narciarską, która przez cały czas im towarzyszyła. Idea pociągu dla narciarzy była połączeniem wyjazdu narciarskiego z coraz bardziej popularnym współcześnie tzw. après-ski. Po ciężkim narciarskim dniu (pamiętajmy, że w tamtych czasach nie było na terenie Polski żadnego wyciągu narciarskiego!) zimowi zapaleńcy mogli odpocząć w luksusowych wagonach. Co ważne, mimo codziennej zmiany miejsca szusowania, nocleg pozostawał ten sam. Dzięki temu panowała lepsza atmosfera. Niestety, za tę odrobinę luksusu trzeba było sporo zapłacić. Lecz czy nie warto było odkładać przez cały rok, żeby potem wyszaleć się pośród gór w świetnym towarzystwie? Pociąg narciarski doczekał się swojej książki - "Narty. Dancing. Brydż w kurortach II Rzeczpospolitej" autorstwa Mai i Jana Łozińskich. Dołączam jeszcze zdjęcia :) warto, patrząc na nie, odpłynąć myślami do najpiękniejszych chwil spędzonych na nartach w górach - razem z rodziną i przyjaciółmi. Bo, jak pokazuje idea pociągu Narty-Dancing-Brydż, w szusowaniu nie liczą się tylko narty, ale także towarzystwo, w jakim spędzamy jedne z lepszych chwil w życiu.
    1 punkt
  14. Twardy but może być komfortowy, tylko trzeba go dobrze dobrać. Mam 140 stki i czasami nie zdejmuję przez 8h, nawet nie rozpinam. Miałem wcześniej 90 tki i uważam, że to są buty dla początkujących. Ze względu na gruby kapeć, który się szybko rozbija, po jakiś 2 sezonach nie nadają się do użytku.
    1 punkt
  15. @JC a zapytaj ich czemu mam bana na FB za publikowanie autentycznych fotografii z ich własnego ośrodka ?
    1 punkt
  16. Już jest tak w Niemczech, ponieważ Polska od jakiegoś czasu jest uznawana za obszar ryzyka i od 8 listopada jest wymagana w RFN - poza pewnymi wyjątkami - kwarantanna dla osób, które przebywały w Polsce. Raczej pełna, 10-dniowa, a nie skrócona 5-dniowa, bo Niemcy odchodzą od praktyki testowania na życzenie.
    1 punkt
  17. A może właśnie chcą otworzyć niektóre ośrodki tak "pilotażowo" i zobaczyć, jak to będzie funkcjonowało? Tłoku w Sulden chyba nie będzie - w Szwajcarii aktualnie kilka ośrodków jest otwartych dla pospólstwa, a raczej dzikich tłumów nie ma. Wygląda na to, że Helweci idą swoją własną drogą, niekoniecznie naśladując sąsiednie kraje. W ośrodkach są ograniczenia pandemiczne, restauracje serwują jedzenie "na wynos", ale hotele działają, o lockdownie nikt nie mówi, sytuacja epidemiczna w miarę stabilna, służba zdrowia dobrze sobie daje radę.
    1 punkt
  18. ..automaty czasem maja tak ze na bardzo śliskim potrafią zerwać przyczepność jak kierowca nie ma wyczucia albo nie zna auta - ja na zimowe ślizgawki tez wole manual, z przyczepa tylko manual bez względu na porę roku. Automacik najfajniejszy w lecie...a już w korku to wiadomo..😁
    1 punkt
  19. Z jednej strony trzeba cieszyć się z otwarcia, a z drugiej martwi ten brak synchronizacji między krajami. Wydaje mi się, że byłoby znacznie lepiej umożliwić wszystkich ośrodkom na terenie Włoch/Austrii działania w tym samym czasie, oczywiście przy zachowaniu wszystkich zasad bezpieczeństwa i liczyć na jak najmniejsze kolejki niż otwierać np Sulden znacznie wcześniej przy zamknięciu ośrodków Austriackich. Ciekawe jak to wyjdzie, ale wydaje mi się, że po 23 listopada zobaczymy sporo filmików i zdjęć z zatłoczonego Sulden - oby nie.
    1 punkt
  20. No właśnie, kłania się wiedza tzw zwykłego Kowalskiego. O jakie to te "automaty" chodzi? Te zwykłe sterowane hydrokinetycznie? Może te z paskami/łańcuchami obracającymi się na dwóch kółkach o zmiennej średnicy? A może o te gdzie zastosowano zautomatyzowane przełączanie biegów? Z pewnością chodzi o zwykłe skrzynie mechaniczne z tzw podwójnym sprzęgłem (obiegowo dsg). Jest to zwykła skrzynie mechaniczna. Różni się ona konstrukcją, posiada tzw dwa sprzęgła co pozwala na "utrzymywanie" w gotowości do pracy kolejnego biegu. Tam zwykłe tryby kręcą się jw oleju jak we faiacie 126 czy 125p. Inne jest natomiast sterowanie tymi biegami, nie linką, nie wajchą ręczną, a siłownikami. Skrzynia ta posiada też komputer z oprogramowaniem pozwalającym na odpowiednie zmiany biegów. W zwykłej skrzyni ten komputer to głowa kierowcy. Rozwój tego typu skrzyń spowodował zwiększenie ilości przełożeń (dziś praktycznie 7 -8 to standard) oraz możliwość sterowania komputerem kierowcy, czyli głową, czyli łopatkami . Z tym że jeśli głowa głupia i chce wrzucić niewłaściwy bieg, komputer skrzyni będzie ważniejszy i nie pozwoli na wykonanie polecenia. Reasumując, skrzynia automatyczna jest fajna, szczególnie kiedy jeździmy po mieście. Ułatwia życie kierowcy no i jak pokazują badania jest bardziej szybka niż człowiek. Ale żeby nie było tak lukrowo, skrzynia taka pozbawia kierowcę stosowania zaawansowanych technik prowadzenia auta, np hamowania lewą noga. ( Tu musze wspomnieć o innym utrapieniu jakim jest nowy wynalazek tzw hamulec postojowy elektryczny). O starych skrzyniach hydrokinetycznych i tych paskowych o płynnym zmiennym przełożeniu nie będę pisał bo to nieporozumienie. Jak ktos nie wie dlaczego, niech przejedzie się lexusem lub nissanem z taką skrzynia, zobaczy!
    1 punkt
  21. ..kiedyś pożyczyłem od kumpla ciągnik siodłowy z takim automatem (pozwalającym "wymuszać" biegi) - w osobówkach się z takim wcześniej nie spotkałem - parę miesiące tym jeździłem, było super. Może nie było takiej precyzji jak w skrzyniach 13-18 biegowych ale komfort niesamowity.
    1 punkt
  22. Najwyższa pora zabrać się za ćwiczenia przed sezonem narciarskim. https://niepodlegla.gov.pl/o-niepodleglej/jak-sport-zmienial-swiat-pionierskie-czasy-sportu/
    1 punkt
  23. Szwajcarii jeszcze nie zamknięto, trenujemy na lodowcu w Saas-Fee
    1 punkt
  24. Sezon szosowy powoli się kończy. W tej chwili walczę o poprawę rekordu życiowego... i mi brakuje jeszcze jakieś 500 km, sporo, a pogoda ostatnio nie rozpieszcza. Dzisiaj jazda z kumplem - Paula od trzech tygodni chora i się wyleczyć nie może 😮 Mazowieckie szosy... Pokręcone 50 kilometrów Takie słoneczko jesienią, to coś pięknego! Pozdrowienia rowerowe marboru
    1 punkt
  25. U mnie tak, postanowiłem uwędzić co nieco. W przyszłym tygodniu we wtorek też wędzę, więc jakby ktoś chciał np. jakiś serek to zapraszam. Tak wyszło. I tak.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...