Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.04.2021 w Odpowiedzi
-
8 punktów
-
Ja z kolei wczoraj machnąłem najdłuższą dotychczas trasę, na rowerze szosowym, 87,5 km przy 900 m przewyższeń. Kumpel pracuje w Wadowicach i pojechał z rowerem w bagażniku, żeby wrócić do siebie pod Skawinę. Co mnie zainspirowało, aby podjechać do Wadowic z Gaja (38 km) i wrócić z nim, a potem znowu do siebie. I tak się uzbierało. Wrażenia tak inne niż na góralu po terenie. Kilometry znikają w oczach, średnia 26 zamiast zwykle ok 14-15 km/h. Utrzymanie 33-35 km/h na płaskim nie jest wyczynem. I jak teraz dzielić czas pomiędzy oba rowery? Pogoda była super, od razu opalenizna kolarska na łapach.6 punktów
-
5 punktów
-
Napiszą, że akcjonariusze powinni wspierać TMR w tych trudnych czasach Taką odpowiedź otrzymałem na prośbę o przeniesienie niewykorzystanej sezonówki z sezonu zimowego na letni: "Dear Mr. ..., we are really sorry, but transfer of the shareholder benefit to the summer season is not being considered. If you do not sell your shares, you will be entitled to the benefit next season as well. You only need to register again in the Shareholder's club from 1.11.2021. However, we believe that our shareholders will support us in these difficult times."3 punkty
-
Byłem z Magdą na wyprawie na Pik Lenina. Pamiętam jak jechaliśmy pociągiem to nie mogła wytrzymać kilku dni bez treningów. Mówiła, że "Musi się wyhasać" ;) Jak mieszkała w W-wie to codziennie trenowała na schodach wysokich biurowców. Na jej przykładzie, można też pokazać, jak kluczowa jest aklimatyzacja. Mimo wybitnej wydolności, gdy złapał ją atak choroby wysokościowej, z trudem zeszła kilkaset metrów w dół, bez plecaka. Podchodziliśmy wtedy do camp 2 i na ok. 5000m musieliśmy natychmiast zawrócić. Na szczęście szybkie zejście pomogło i później było już lepiej.2 punkty
-
2 punkty
-
Chciałbym jeszcze przypomnieć, że w filozofii Light&Fast, równie ważny jest punkt fast. Lepsza kondycja, taktyka, czy umiejętności pozwoli nam na szybsze działanie. To będzie wiązało się z korzystaniem z bardziej optymalnych warunków, czy też zabieraniem mniejszej ilości sprzętu. Jeśli podchodzimy szybciej, możemy być lżej ubrani. Jeśli lepiej jeździmy na nartach, możemy mieć lżejsze narty czy buty. Jeśli dobrze opanowaliśmy przepinki, nie zdążymy zmarznąć na wietrznej przełęczy. Jeśli wyrobimy się przed zmrokiem, nie potrzebujemy wypasionej lampy itd. Wiadomo, że nikt z nas nie osiągnie poziomu Bargiela. Warto jednak ten swój pułap podnosić. Niedawno ktoś pisał o 7h podchodzenia 1500m verticalu. Jeśli nie było to w ekstremalnych warunkach, to nawet jak na amatora jest to wolne tempo. Myślę, że 400-500m/h jest osiągalne dla większości z nas. (zawodowcy robią 1000+/h). Trzeba jednak na co dzień się ruszać. Podobnie z innymi aspektami. Wysokie umiejętności narciarskie, czy stopniowa aklimatyzacja to powinny być takie same standardy jak solidne przeszkolenie lawinowe.2 punkty
-
Mosorny a bardziej praprzyczyna jego powstania nie ma nic wspólnego z PKL. To była między innymi własność gminy Zawoja. Niestety kiepskie usytuowanie tego stoku jak oraz jak na tamte czasy tragiczne zimy doprowadziły do upadku finansowego. Nikt tego nie chciał przez wiele lat i w końcu syndyk za śmieszne pieniądze opchnął to PKL. To było już dawno i nic tam się na choćby minimalny plus nie zmieniło. W gruncie rzeczy to inicjatywa ludzi z Zawoi prowadzi do poprawy rentowności tego przybytku a nie pseudo gospodarzenie tych nieudaczników z PKL.2 punkty
-
czyli taka kurtka nie jest zła w góry, tylko inne są lepsze 😁 a może ktoś nie chce kupować najlepszej kurtki, tylko chce iść do sklepu w swoim mieście i kupić produkt ze swojego kraju bo go lubi 😉 produkt wystarczający dobry ale nie najlepszy żeby kupić najlepszy produkt, to trzeba rok analizować i się zastanawiać co kupić, później obserwować wyprzedaże i ciach coś upolować, ja i paru innych tak właśnie robi 😁 ale sądzę że nie każdemu tak się chce na skiturach zimą harshella zakładam na każdej prawie wycieczce, wiosną raczej rzadko2 punkty
-
I zjechałem na nartach ze szczytu :) Choć w czasie zjazdu przekonałem się jak ulotne jest życie. W zasadzie cud zdecydował, że udało mi się wrócić w doliny. Do Kirgistanu na pewno chciałbym wrócić. Niezwykły kraj. Warto tam pojechać, czy to w góry, czy na rower, czy poopalać się nad "morzem" (jeziorem).1 punkt
-
1 punkt
-
Nie było mnie kilka dni przy komputerze. Stąd takie opóźnienie. 1. Ja nie wysuwam wewnętrznej narty. Sama się cholera wysuwa! 2. Ciśnięcie krawędzi. Problem, który mi się pojawił niedawno. Stwierdziłem, że mięśnie moich nóg są coraz gorsze. Rano sztruks zamarznięty. Narta zewnętrzna, mocno obciążona, drga pod stopą. Chcę nieco wyprostować nogę, by ją "docisnąć". By narta się wcięła w tą tarkę. I się uspokoiła. Noga jest"miękiszon". Tego nie było dawniej. Śnieg mięknie i jest OK! 3. Nie zastanawiam się już, jak mam obciążone narty. Dociskam tylko tą zewnętrzną. I pilnuję ruchu- zewnętrzna noga się prostuje, wewnętrzna przygina. Minimalne opóźnienie wewnętrznej, to już przeszkadza bardzo na początku łuku. 4. Cofanie sylwetki to też już nie moje zmartwienie. Cofanie jest zabójcze na stromszej części stoku. I tu należy się testować. Może być cofnięcie przypadkowe. Raz w tym roku na Mosornym. Przy próbie przyspieszenia wejścia w skręt, nie nastąpiła całkowita zmiana obciążenia nart. Slalomki dosłownie chciały się wyrwać z pod d...y. Opanowałe problem, już siedząc tyłkiem, daleko w tyle. 5. Przepraszam, ale rolowanie było, sezon lub dwa, bardzo przeze mnie rolowane. Już nie wiem, na którym forum. Raczej na spalonym. Dyskutowałem dużo z kolegami. Byłem pod silnym wpływem USA. I jednego z ich czołowych instruktorów. W naszym kraju to nie było modne. Luzowałem klamry, by przegiąć stopę w kostce na boki. Nawet to działało, ale na raczej miększym śniegu. Może ci z wierchuszki to sobie rolują na "lodzie". Rolowanie zaczyna łańcuch kinematyczny. Niektórzy nie lubią tego łańcucha. Kostki, kolana, biodra. Mc Glashan się świętnie roluje. Sztywnienie całości z wiekiem nie rokuje dobrze. I dlatego odbiegam sporo od niego w kwestii gibkości. Skończyłem z rolowaniem. Ale nie dopinam już tak klamr, jak to dawniej bywało. To wniosek z rolowania.1 punkt
-
2005 rok budowa 4 osobowego wyprzęganego krzesełka. Wcześniejsze 2 osobowe krzesełko powstało w 1991 roku. Trasa FIS Palenica I została przebudowana do obecnej formy w 2008 roku.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Piotrze, muszę powiedzieć jako spirytus tego wątku, że idealnie trafiasz w jego sedno. Dostajesz wirtualny dyplom uznania i uścisk dłoni prezesa! Bo zasadniczo to nie jest wątek co może być, lub nie być, stosowane w górach tylko o tym co waży najmniej a spełnia funkcje. Kiedyś mi się wydawało, że takie minimalistyczne podejście jest szczególnie ważne przy tygodniowych turach. Natomiast przy jednodniowych to już nie ma takiego znaczenia. Zauważyłem z czasem jednak, że to się zawsze świetnie sprawdza. Też na jednodniowych wycieczkach. Mam 20 l plecak Bionnasay i mieści się tam HS (dokładnie jak napisałeś zajmuje mało miejsca i mało waży), sweter puchowy, grube rękawice, gogle, abc, jedzenie, 1,5 l płynów i reszta drobiazgów. Mały plecak mało waży czyli rezygnując ze zbędnych gratów zyskujemy podwójnie. Minimalizm to nie jest fanaberia tylko mądre zarządzanie zasobami. Jeśli dobry HS mamy w wadze 300 (no dobra 250 g) a inny waży 500 g (plus różnica w miejscu) to znaczy, że te 250 g pozwoli zabrać nam np zapasowe spodnie puchowe albo będziemy lżejsi i szybsi. Wszystko co nie jest niezbędne jest zbędne. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Latem za to najlepsza jest foliowa peleryna typu "teletubiś".1 punkt
-
Jest cięższa, zajmuje więcej miejsca i jest znacznie droższa niż wiele konkurencyjnych produktów. W góry możesz pójść w czymkolwiek, ale są lepsze rozwiązania. Takie wybajerowane kurtki, najlepiej sprawdzają się w mieście. Tu ważny jest wygląd, trwałość i duża liczba kieszeni. Zupełnie inaczej jest z hardshellem w góry. Ten większość czasu spędza w plecaku.1 punkt
-
Już się mylisz. Państwowy PKL (wcześniej, krótko prywatny, teraz znów państwowy) kreśli plany, pokazuje rysunki, ogłasza ogłoszone i... nic nie robi. A w tle: Gubałówka wyłączona z narciarstwa, Butorowy wyłączony z narciarstwa, Nosal wyłączony z narciarstwa, problem Goryczkowej nierozwiązany od lat, na Jaworzynie deinwestycje zamiast inwestycji (w międzyczasie rozwijają się i Słotwiny i Henryk), Mosorny bez inwestycji od lat. Ot obraz potentata (nadal) państwowego! Wszelkie inwestycje narciarskie w ostatniej dekadzie były prywatne. Ostatnia państwowa? Kolej na Żar (ok. 20 l temu), wymiana kolejki na Kasprowy (ok. 15 lat temu), kolej na Gąsienicowej (ok. 20 lat temu).1 punkt
-
1 punkt
-
Jak akurat mam głównie takie potrzeby - czyli spontaniczny camping jednonocny. Do tego 15g puszka ze spirytusem na dwie kawy jest bardzo dobra. Choć pewnie zamienię ją na kostkę z blaszką bo mogę je trzymać w plecaku na stałe. Do tego spirytus i kostki są rewelacyjne jako rozpałki. Z tym, że to jest 66g, a nie 15g (problemy minimalisty )1 punkt
-
Z moich doświadczeń górskich wynika, że kartusze gazowe tzw. zimowe lepiej palą się w niskich temperaturach (mają procentową zawartość butanu i propanu) oraz na wyższych wysokościach. Taki gaz szybciej zagotowuje wodę. Różnica jest widoczna także w przypadku kartuszy z różnych firm.1 punkt
-
Piszesz o bardzo ciekawych rzeczach na ktore wpadlem juz jakis czas temu. Pamietam ostre dyskusje z Enzo , ale pamietam tez ze ciekawie dyskutowalismy o prowadzeniu skretu przez podzial blizszy 50/50. Wiele rzeczy przychodzi samo, bez swiadomsci i zrosumienia calej terminologii i wiedzy instruktorskiej. Trza tylko jezdzic i chciec1 punkt
-
Jeżeli daleko nie odbiegasz od McGlashana, to już dawno nie musisz nic poprawiać 😆😆😆1 punkt
-
1 punkt
-
Własnie zakończyłem remont kapitalny mojego ulubieńca. Dostał nową ,,skrzynię biegów" Shimano Alfine wraz z mocną obręczą i solidnymi szprychami i łańcuch do napędów jednorzędowych Nowe opony Maratony Plus i dętki w wersji tour z wentylem samochodowym, opony szersze od poprzednich czyli 28x1,5, klocki czerwone Na poprzednich oponach 5 lat bez kapcia.1 punkt
-
Abstrahując od dość szokującego efektu i oczywistej oczywistości, że ten szlak można było poprowadzić inaczej, jednak chciałam zauważyć, że Jezioro Czorsztyńskie samo w sobie jest sztucznym tworem, który nawet w czasach budowy, w głębokim PRL-u, budził spore kontrowersje i stanowił ostrą ingerencję w środowisko. Pozostaje zatem kwestia (ideologiczna), czy godzimy się na zmianę niektórych terenów w imię upowszechnienia masowej turystyki z jednej strony i ochrony najcenniejszych zasobów z drugiej strony, czy też nie? Osobiście jestem za tym, aby w koncepcji ścieżek i szlaków rowerowych wykorzystywać miejsca już zmienione przez człowieka - a więc stare linie i mosty kolejowe, wały przeciwpowodziowe, pasy graniczne, drogi wojskowe, techniczne itp., w tym również za budowaniem ułatwień dla turystyki rowerowej na bazie takiej infrastruktury.1 punkt
-
Czantoria Mała i Wielka W tym sezonie nie zjeżdżałem jeszcze z Czantorii trzeba było to nadrobić. Start Ustroń Polana - Czantoria - Poniwiec dolna stacja krzesełek - w stronę Małej Czantorii aż skończył się śnieg i z powrotem. Runda 12km ale dwa konkretne zjazdy i uzbierało się 1400m podejścia Ustroń zjazd do samego dołu. W tle zawodnik podbieg - 18 minut z dołu do góry krzesełek, info dla @mirekn by mógł się porównać. Poniwiec W stronę malej Czantorii Ludzi i skiturowców sporo mimo zamkniętych krzeseł 2X Będzie dobrze! Ratrak pod koniec dnia jedzie do góry i wraca więc rano sztruks , śnieg poleży jeszcze z tydzień. Super miejsce na konkretne podejście i zjazd, szybki dojazd bez korków. mapa1 punkt
-
Dzisiaj w Jakuszycach była szalona pogoda rano słoneczko lekki mróz trasy świetnie przygotowane około godziny 10 zaczyna padać deszcz wracamy zmoknięci do samochodu i do domu. Po godzinie 12 wychodzi piękne słonce zastanawiamy się czy nie wracać ale ubrania są już w pralce, po godzinie 16 temperatura spada i zaczyna padać śnieg. Jutro musi być powtórka bo dzisiaj niewiele pobiegaliśmy. Fotki z jeleniej łąki i z samolotu.1 punkt
-
@Jacek94 - miałam być w ten weekend . Świeradów, może Szrenica i Jakuszyce na zakończenie sezonu. Takie świetne warunki - pewnie jeszcze w kwietniu będzie można nie raz fajnie pobiegać na nartach. Zrób tam za mnie parę odbić1 punkt
-
Dzisiaj popołudniu spacerek na biegówkach Polana Jakuszycka Cicha Równia i z powrotem troszeczkę ponad 10 km warunki wiosenne słonko, śnieg miękki ale w miejscach zacienionych już zaczynał zamarzać. Z tego co podaje Bieg Piastów dalej jest 90 km przygotowanych przez ratrak tras jutro mają wszystkie ponownie przejechać. Na filmiku fragment zjazdu z Cichej Równi gdzie widać jakie są jeszcze świetne warunki w Jakuszycach. 20210326_161340.mp41 punkt
-
Wczoraj po pracy zaliczyliśmy spacerek na biegówka 12 km niespodziewanie spotkaliśmy znajomego Czeskiego trenera powiedział nam jak u nich wygląda pomoc dla dla branży wyciągowej i tak dostają 600 koron (~100,00 zł)dziennie za każde miejsce na wyciągu np krzesło 4os 2400 za krzesło * np 100 krzeseł na wyciągu = 240000 koron/dzień (~40000 zł/dzień) * ilość dni zatrzymania, za orczyk 2os 1200 koron/dzień * ilość orczyków na wyciągu, talerzyk 600 koron/dzień * ilość talerzyków na wyciągu itd. dodatkowo dostają dopłaty do dzierżawionego terenu u nas niema takiej pomocy. Dwie fotki z trasy do o koła krogulec.1 punkt
-
Dzisiaj mały spacerek po Jakuszycach dukty, samolot, dział izerski,volvo, krogulec suma 22 km. Cały czas padający śnieg -5 stopni prognozy się spełnił, że w ciągu tygodnia spadnie 50 cm śniegu (spadło chyba więcej). Wszystkie trasy przygotowane jak podaje Bieg Piastów (ponad 80 km). Ludzi rano średnio później coraz więcej jak wyjeżdżaliśmy wszystkie parkingi pełne. Parę fotek z dzisiaj volv, samolot, krogulec..1 punkt
-
Góry Bialskie, start z parkingu dla biegówek w Bielicach. Trzeba przejechać wszystkie domostwa i jechać jeszcze z kilometr w lesie. Nie zważać na znaki zakazu wjazdu, biegacze mają prawo tam wjechać i parkować. Prosto z parkingu zaczynają się dwie trasy biegowe, które pną się w górę. System tras jest połączony z Czechami, ratraki z obu krajów wspólnie ubijają trasy po obu stronach granicy. Kiedyś w Polsce minął nas czeski ratrak. Piękna współpraca gmin po dwóch stronach granicy, okraszona funduszami z UE. Foto z dzisiaj. Na początku stan tras troszkę gorszy, pokrywa jeszcze jest, ale już na styk, chwilami lodowo. Ale 50 metrów vertical wyżej jest już bajkowo, drobne 5cm nowego śniegu znacznie poprawiło jazdę i atmosferę.1 punkt
-
Chyba Pani Ania "trochę" przesadziła z tą łatwością , ale faktycznie psycha jest tu najważniejsza . Jak ktoś się zblokuje , to nawet super umiejętności narciarskie nic nie pomogą . Pewnie m.in. dlatego Zachód Grońskiego zjechało tak niewiele osób .1 punkt
-
Jazda w Twoim towarzystwie (oczywiście pewnie przez parę metrów 🤣 ) na pewno by mnie na nogi solidnie postawiła, ale dla mnie koniec sezonu niestety.0 punktów







