Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
25.05.2021 - 25.05.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.05.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
5 punktów
-
Narciarzy na Tuxie do teraz było mało. Rekord do ostatniego weekendu to 1000 sprzedanych karnetów na dzień, najmniej kilkanaście(bliżej 10 niż 20). Część restauracji otwarta, konsumpcja na tarasach. No i można jeszcze zjeść rano śniadanie ekstra w gondoli za dodatkową opłatą (od 26 czerwca).5 punktów
-
5 punktów
-
Swój prowiant zawsze warto mieć, ale np. dzisiaj skorzystałem z testu kolegów z Polski (nieznajomi). Zapytałem czy mi kawkę kupią, a oni na to, że mi wyślą na tel. swój test i po sprawie. Spoko kolesie, jeśli to czytają, pozdrawiam. Jest jeszcze normalność w narodzie, co szczególnie ważne, wśród młodych (tak na oko ze 20 lat młodsi ode mnie), która jeździ na narty, a nie tylko "sfochowana warszafka" z muchami w nosie. 😉4 punkty
-
Na pytania odpowiada Paweł Murzyn, ekspert przez wiele lat odpowiadający za bezpieczeństwo pasażerów w kolejce na Kasprowy Wierch. Czyli w teorii na Kasprowym Wierchu może dojść kiedyś do podobnej tragedii? Nie, nie może. Kolej na Kasprowy wyposażona jest bowiem w specjalny hamulec wagonowy. Podczas remontu w 2006 r. został on założony na nasze specjalne życzenie, choć producent kolei – firma Doppelmayr twierdził, że nie jest on potrzebny. W wypadku włoskiej kolei, która zerwała się w niedzielę, takiego hamulca w gondoli prawdopodobnie nie było. W jaki sposób on pomaga? Już tłumaczę. Duże koleje linowe ze względów bezpieczeństwa nie wiszą na jednej linie. Tych lin jest kilka. W przypadku kolei na Kasprowy Wierch mamy trzy liny: dwie nośne i napędową z odciążną tworzącą zamknięty krąg. Gdyby zerwała się w polskiej kolei lina napędna lub odciążna, to wagonik zawisłby na tych pozostałych dwóch linach nośnych tworzących tor jazdy. Wówczas ze względów bezpieczeństwa włączony zostałby właśnie ten hamulec wagonowy. Gondola zawisłaby w miejscu. Pytanie brzmi więc jak to możliwe, że lina napędna lub odciążna się zerwała, a później wózek prowadzący gondolę po linie nośnej się z nich wypiął? To jest dobre pytanie, ale moim zdaniem nie ma na nie raczej innej odpowiedzi jak to, że doszło do jakiegoś niedopatrzenia. Wiemy z mediów, że ta kolejka ponownie zaczęła wozić turystów stosunkowo niedawno, bo 24 kwietnia. Wcześniej przez okres pandemii była nieużywana. Co prawda remontowano ją stosunkowo niedawno, bo w latach 2014–2016, ale od tamtego czasu coś musiano zignorować. Jakiś element w całym systemie musiał być już zniszczony lub zużyty i to on doprowadził do tragedii. Jak dba się o bezpieczeństwo na takiej kolejce? Jest ściśle określony tryb przeglądów. Zaczynając od tych najmniejszych, na tych największych, raz na kilka lat, kończąc. Powiem, jak robiliśmy to w przypadku Kasprowego Wierchu. Tu liny są często sprawdzane magnetycznie i optycznie. Chodzi o to, by wychwycić, czy w którymś miejscu taka lina nie zaczyna pękać, nie wystają z niej druty czy w inny sposób nie jest zniszczona. Raz do roku robimy też kilkunastodniowy przestój techniczny, podczas którego oglądamy dokładnie wszystkie części systemu kolei: liny, wagoniki, podpory. Dodatkowo raz na sześć lat jest duży remont. W jego trakcie na miejsce przyjeżdżają przedstawiciele producenta kolei i ściągają z lin wagoniki, po czym wymieniają dosłownie cały wózek jezdny na nowy. Dba się też zapewne o to, by liny się nie naciągnęły. To tak naprawdę jest nieuniknione. Na tych linach wisi kolej, a to jest ciężar, który w dłuższej perspektywie czasu musi ją naciągnąć. Dlatego tak jak mówiłem, sprawdza się magnetycznie przekrój liny. Widzimy wówczas, czy gdzieś nie jest ona uszkodzona, poprzez pęknięcie drutów niewidocznych na zewnątrz. Z czasem lina na całej swojej długości naciąga się (to zależne jest od konstrukcji liny). Wówczas trzeba ją o ten fragment skrócić i następnie z powrotem połączyć cały system w pętlę stożkiem klinowym lub innym połączeniem np. poprzez zakotwienie na bębnie. Całej liny się nie wymienia? Oczywiście wymienia się, na Kasprowym od modernizacji w 2006 r. nie miało to jeszcze miejsca. Linę nośną się jednak... przesuwa co 12 lat. Chodzi o to, że część liny dociskana jest na podporze przez dłuższy czas w tym samym miejscu. W dokładnie tych miejscach do podpór dociska liny wagonik podczas przejazdu. Cyklicznie przesuwamy więc te liny o kilka metrów, by punkt styku z podporą nie był ten sam. Dzięki temu lina nie zużywa się bardziej w jednym miejscu. źródło: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/wypadek-kolejki-we-wloszech-czy-do-podobnej-tragedii-moze-dojsc-na-kasprowym-wierchu/3kblgw5,79cfc2784 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
To jest ten problem bardzo dobrych produktów, że nie chcą się zepsuć. Ja tak chodzę już prawie 10 lat w softshellu Arcteryxa. I jeszcze muszę w nim chodzić 🙂2 punkty
-
Ja również polecam X-bionic jak @Wujot. Używam co najmniej 12 lat jeden komplet. Model to energy accumulator. Skitury, freeride, narty przy stokowe, turystyka górska, a nawet czasami do pracy. Do tej pory koszulka stan idealny, kalesony lekko przytarte w paru miejscach ale bez dziur. Wcześniej używałem Loopa, nie ma co porównywać. Skarpety X-socks (jakiś model z jonami srebra) mają co najmniej 10 lat i żadnych śladów zużycia. Wszystko użytkowane bardzo intensywnie. Następny komplet też będzie z tej firmy...2 punkty
-
2 punkty
-
Trudno mi się wypowiadać za wszystkich wędkarzy obecnych na tym forum ale ja akurat nie jestem zwolennikiem wsadzania wszystkiego do jednego wora. Dlatego o wędkarstwie lubię pogadać na forum wędkarskim (którego zresztą sam jesteś uczestnikiem) na temat innych moich pasji tez gdzieś gdzie mogę pogadać z ludźmi "w temacie". Sporo tutaj rowerzystów i kajakarzy wiec w okresie letnim maja wspólny temat. Nie czuje parcia na przekonywanie kogokolwiek ze wędkarz to już nie chłop w kufajce i filcogumach stojący z tanim winem w garści na brzegu. Ze na ryby wiara obecnie jeździ na Amazonkę czy na Kubę a już kierunek Skandynawski jest tak popularny jak Austria wśród narciarzy. Zakładam ze "bydło" zdarzyć się może w każdym towarzystwie bez względu na to czy to wędkarze czy kajakarze - czasem działa tutaj efekt "spuszczenia z łańcucha". Ale faktem tez jest to ze to wędkarze stoją na "czujce", to oni zasygnalizują każdy nielegalny zrzut nieczystości do wody czy inna zapowiedz "katastrofy" ekologicznej - z prostej przyczyny - oni są nad wodą w dzień i w nocy o każdej porze roku... również wtedy gdy kajakarze jeżdżą na nartach. (o ostracyzmie nie ma mowy ..raczej brak zainteresowania.. )2 punkty
-
Wiesz, czołowy nasz i nie tylko zawodnik DH Sławek Łukasik ma do treningów też coś takiego jak lekko podrasowanego fulla xc. Wymiata tym lepiej niż nie jeden na enduro 180mm skoku. Ale robi to bardziej jako odskocznię od docelowej jazdy i roweru. Trochę dla beki i zabawy. Jak ktoś garvelem na poważnie ujeżdża jakieś korzeniastosporokamieniste miejsca i jeszcze twardo obstaje, że robi dobrze to jest debilem. Względnie co też prawdopodobne robi to by mącić ludziom w głowach i robić na tym kasę. Gravel to rower na szutry i gładkie ściechy koniec kropka. Cała reszta to już tylko popisywanie się bo takie czasy i moda. @Wujotno własnie baranek. Odchylenie psychiczne tworzy takie pokraki jak gravele z amortyzacją. Są jeszcze gravele z prostą kierą. Dołożyć amortyzację i mamy jeszcze większą głupotę w postaci takiego potworka. Ale naganiacze i tu znajdą pole do popisu by w tej nizinnej Polsce ośmieszać tego poczciwego "górala".1 punkt
-
1 punkt
-
Na granicy pytają o nazwę szczepionki, by była nazwa z IKP, trzeba wydrukować 2 strony. Potem o rejestrację, ale wygląda, że wiedzą, że nie działa więc wypełniłem papier. I tyle... Nie widzę potrzeby chodzenia po knajpach w dobie pandemii, śniadanie z noclegiem+szybkie rzeczy z Polski sam robię... Jutro się okaże, ilu ludzi, jak znam porę, będzie niewiele, może w piątek na prognozę Monachium zjedzie ...1 punkt
-
Mam trochę odmienne zdanie od Wieśka - jeśli idzie o narty i użytkowanie czysto "kanapowe" szedłbym w merino. Moim zdaniem "plastiki" są doskonale tam gdzie idzie o duży wysiłek (skitury, wszelkie łażenie po górach). Jak masz zamiar się spocić i potem stać do krzesła lub marznąc na kanapie to jednak merino które grzeje nawet wilgotne. Ja do kanapowego używam co prawda plastiku (Odlo) ale mam ocieplane spodnie - żona x-bionic ale tez ma ocieplane. Alternatywa do tego to Odlo z serii X-Warm które jest nieco inne i naprawdę ciepłe w dodatku znacznie tańsze od x-bionic i od merynosa (mam i używam przy mocno ujemnych temperaturach z cienkimi spodniami przy chodzeniu ale spróbowałbym do hardshela na narty też). No i jest jeszcze UYN która tez dysponuje "kosmicznymi" technologiami podobnymi do X-Bionic i obiecuje zawładniecie segmentu "premium" w tym względzie (albo już zawładnęła).1 punkt
-
Jeśli Ci zależy na funkcjonalnym ciuchu najwyższej klasy to możesz przyjrzeć się xbionic (modele radiactor, energizer, skitur pro). Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Foilboarding - hydroskrzydło - Hydrofoil Wczoraj na zalewie Międzybrodzkim na tle Żaru pierwszy raz widziałem hydroskrzydło na żywo, patrzyłem zahipnotyzowany Nowy sport wodny, związany z kitesurfingiem, nieustannie zyskuje na popularności. Jest widowiskowy, łamie prawa grawitacji i będzie nową dyscypliną olimpijską już na najbliższych Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Więcej http://sieplywa.pl/wiedza/inne/9057-foilboarding-hydroskrzydlo/1 punkt
-
Cześć Kolega się w przeinaczeniach i naciągnięciach... zagmatwał. Pozdrowienia1 punkt
-
Wczoraj wieczorem przejeżdżałem granicę niemiecko-austracką na Salzburg. Zapytali dokąd jadę, odp Hintertux, więc na bok i pytanie czy się zarejestrowałem i czy mam test, odp., że mam szczepienie, sięgam po nie, a policaj już macha ręką żeby jechać dalej. Fakt, że lało i może mu się nie chciało zaglądać dokładniej. Ta rejestracja na stronie działa słabo, bo próbowałem kilka razy i bez skutku, tzn., niby coś wysyła, ale maila zwrotnego z powiadomieniem nie otrzymałem. Dowiedziałem się na miejscu, że tym co nie mają rejestracji, kazali wypełniać ją na granicy w formie papierowej. Jeśli chodzi o restauracje to na Hintertuxie u góry siedzą dwie dziewczyny przy wejściu i pytają o test lub szczepienie. Pokazuję szczepienie (było tylko po polsku), a ona że było 2 tyg temu, a musi być 3 tyg (dokładnie 22 dni), więc mnie nie wpuści. No i mnie nie wpuściła. Poprosiłem jakiegoś Czecha, żeby mi kawkę kupił i tyle. Z tymi 22 dniami to jest na stronie MSZ opisane, ale miałem szczepienie kiedy miałem, a testu nie chciało mi się robić. Żadnej kary za to nie ma (przynajmniej nie wyczytałem), tylko po prostu każą zrobić test na miejscu (nie wiem czy płatny).1 punkt
-
Ta zimo-wiosna jest w tym sezonie bardzo łaskawa jeśli chodzi o dostawy białego proszku...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Cześć No to po Wierzycy! Od jakichś 10-12 lat absolutnie pierwsze miejsce wśród rzek, po których płynąłem, zajmował Wel. Ta sytuacja właśnie się zmieniła. Rzeka jest fantastyczna. Jak to się mówi ma wszystko. I piękne odcinki widokowo-autostradowe i meandry środkowego biegu i trudne odcinki techniczne na nurcie. O tej porze roku i przy takiej wodzie na ciężko jest to rzeka trudna i bardzo uciążliwa. Ilość przeszkód zmuszających do wyciągania kajaka na brzeg jest niezliczona. Inne wymagają skomplikowanych manewrów technicznych typu przeciskanie na fartuchach albo trudne slalomy. Tam gdzie rzeka jest przycięta jest to zrobione w sposób bardzo profesjonalny eliminujący elementy, na których można się po prostu zabić lub niemożliwe do przeniesienia lądem ze względu na bagna. Widać, że opiekunowie rzeki z STG kajaki, są mądrymi ludźmi i nie niszczą jej bez potrzeby. Zaskakuje sporo nowej infrastruktury na brzegu, śmietniki, fajne wiaty, pomosty oraz ścieżki. Niestety inwestorzy na etapie projektowania nie chcieli się konsultować z kajakarzami (absolutnie nieogarnialna głupota!) co skutkuje betonowymi krawężnikami i żwirowymi alejkami do drogach do ciągnięcia kajaków. Większość pomostów bez pochylni itd. Na całej długości nie spotkaliśmy ani jednego kajaka na wodzie, za to sporo na lądzie i przyczepach odjeżdżało w deszczu do baz. Skok w Stargardzie dostarczył niezłych wrażeń, zwłaszcza kolegom, którzy olali zakładanie fartuchów po przenosce. Zresztą, spektakularnych kabiny było więcej. Mnie się jakoś udało ale jestem fanem przecisków gdzie trudniej o wywrotki. Niestety od piątku na mokro a w niedzielę na bardzo mokro - poziom rzeki w dolnym biegu po opadach podniósł się o jakieś 7-8 cm jak nic. Pozdrowienia Mitek1 punkt
-
A mnie się nie podoba wspomaganie, choć przyznam, jest całkiem wygodne - próbowałem i na płaskim i stromym. A nie podoba mi sie z z zupełnie nietechnicznej przyczyny. Gdy przed kilkunastu laty zacząłem niesmiało zapuszczać się w co bardziej strome scieżki w Beskidzie Sl, to na takiej stokówce z Salmopola na Przysłup pod Baranią spotykalem kilku, a w weekend może w porywach, przy dobrej pogodzie kilkunastu rowerzystów. I tak do niedawno te liczby mało zmieniały się. Przed kilku dniami spróbowałem czy jeszcze dam rade.... dałem..... Jeden przystanek na ostatniej patelni pod Salmopolem dodatkowo ale poszło. Trudność zaczęła sie wyżej. Na normalnie pustej szutrówce wymijam, lub jestem wyprzedzany przed dziesiątki innych, w znaczącej wiekszośći z "gruba rurą" akumulatora. Oczy dokoła głowy i wrażenia jak na szosie..... Chyba kolejne miejsce spalone. Zjechałem przez Cienków bo dalej nie miałem ochoty przepychać się... Winda dla każdego? Dyna: 50 km po górach to elementarz bez wspomagania... na krótsze nie warto jechać.1 punkt
-
1 punkt
-
Parę fotek z górnej Narwi (Bondary - Ploski) 1-4 maja 01 maja - Bondary Bondary Narew Trochę siatkówki na rzece Skit w Odrynkach "pustelnia" Skit z lotu ptaka w innej porze roku Przystań kajakowa we wsi Narew 02 maja - trochę suchego drewna na ognisko Deszcz i wiatr wciąż deszcz i wiatr Koniec pływania Zwyciężyły: zimno, deszcz i wiatr 03 maja Ploski - pod dachem w dawno opuszczonym ośrodku Ploski C.D. - biwak i suszarnia pod dachem 04 maja - Cerkiew w Puchłach Tam trzeba wrócić1 punkt
-
0 punktów







