Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      2 888


  2. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      4 091


  3. Antoni Jakubiak

    Antoni Jakubiak

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      16


  4. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      16 752


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.10.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wszystko na odwyrtkę, masz świetny sprzęt i po pierwszej wycieczce chcesz go zmieniać? Tak rozumiem krawędzie są zbyt ostre i trzeba je przytępić. i narty co najwyżej do brody! Pojeźdź pół roku. Po kolei popracuj nad elementami - stromy podjazd maksymalnie miękko i bardzo spokojnie aby nie zrywać trakcji. Kontrolować trajektorię i przewidywać gdzie będą kłopoty. I pochylić się nad kierą. Zjazdy o tyle podobnie, że też nisko nad kierownicą, łokcie szeroko, ryj do przodu. Podstawa to zaparcie się na pedałach - myślę, że co najmniej 30 stopni (pięty nisko). Nie masz prawa polecieć nad kierownicą, pięty pracują! I poćwiczyć ostre dohamowania na przednim hamulcu (i wsparcie się na rękach). Tyłu używaj bardzo oszczędnie, na bardzo stromym jak najmniej. Na bandach podobnie bo będziesz spadał i rower Ci się ustawi w poprzek lub po prostu wyrzuci za bandę. Oczywiście nogi mocno ugięte ale balans musi być taki aby przednie koło było solidnie dociążone. Bo tylko wtedy panujesz nad torem jazdy. Przednie koło jest podstawą tu jest strasznie podobnie jak na nartach. No i oczywiście pochylenie roweru do wnętrza skrętu a resztę prowadzisz barkiem zewnętrznym. Podejrzewam, że mamy bardzo podobne parametry (mam 173 cm) i moja kiera jest 780 i 2 cm i jest OK. Owszem czasem się nie mieszczę między drzewami ale to rzadkie przypadki. Natomiast na HT mam 660 i pewnie 2 i ta kiera też nadaje się do jazdy. Bo to się opłaca zrobić gdy masz do zrobienia 200-300 m vertical powiedzmy bez kawałków podjazdowych. Czyli rzadko. Nikomu nie chce się z tym walczyć co kawałek.
    3 punkty
  2. Witam wszystkich to mój pierwszy post tutaj mimo że czytam to forum już kilka lat Jeśli ktoś ocenia wyjazdy grupy która liczyła od 60 do prawie 140 osób na podstawie relacji to ..... nie mam pytań Byłem na 10 wyjazdach z 11 i tak jak napisałem we wstępie do 12 wyjazdu większość z uczestników otwierała rano wyciągi a też dość duża ilość je zamykała A to że wieczorem ktoś posiedzi przy piwku drinku czy innej flaszce a czasem nawet potańczy w miejscowej dyskotece nie jest niczym złym ważne żeby wiedzieć kiedy przestać Przecież jesteśmy na urlopie Pozdrawiam
    2 punkty
  3. Cieszyn wzdłuż Olzy do Odry, powrót przez Żelazny Szlak Rowerowy Trasa na mapy.cz
    2 punkty
  4. MTB na nizinach. Odwiedziłem kilka tras w moich okolicach. Pierwsze przejazdy bardzo zachowawcze, z czasem coraz lepiej. Są to raczej krótkie trasy, Jelonka, jak dla mnie bardzo fajnie zrobiona (na jednym z podjazdów poległem, 2 hopki sobie darowałem). Dużo kręcenia po zboczu, wyciśnięto z lokalnego wzniesienie, praktycznie wszystko co się dało. Trasy są bardzo dobrze oznakowane. Wszystkie miejsca niebezpieczne oznaczone. Szczyt lokalnego wzniesienia. Podjazd (jeden z łagodniejszych). Dużo krętych zjazdów. Są przeszkody na trasie. Są też skocznie. Czasem tak. Grób Nieznanego Żołnierza. Jeziorko. Dojazd przez pola (można też asfaltem, tylko po co? Powrót do cywilizacji. Tu mapka z trasami. https://www.trailforks.com/trails/jelonka-hard/
    2 punkty
  5. W przerwie między wyjazdami w Alpy, wybrałem się rowerem na Malinowską Skałę trasą z Doliny Zimnika przez Skrzyczne. Trasę planowałem od dawna, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Tym razem wszystko zagrało i przejechałem, ten bardzo urokliwy, widokowy szlak. Wyjazd zacząłem z parkingu położonego kilkadziesiąt metrów od hotelu ZImnik. Następnie asfaltową drogą, która w połowie podjazdu zmieniła nawierzchnię na szutrową dojechałem na Skrzyczne. Po drodze towarzyszyły mi wspaniałe widoki na Kotlinę Żywiecką, Babią Górę i Pilsko. Niestety, tym razem, Tatry chowały się w chmurach. Po uzupełnieniu kalorii w schronisku na Skrzycznem, pojechałem grzbietem na Małe Skrzyczne i dalej na Malinowską Skałę, która była celem tego wyjazdu. Do Doliny Zimnika wróciłem innym wariantem drogi, przez Kopę Skrzyczeńską. Ślad GPX
    2 punkty
  6. Szosa schowana,teraz czas na rower z szerszą oponą i na grx 🤪
    2 punkty
  7. Jubileuszowy, dziesiąty rajd rowerowy dookoła Zalewu - największa impreza organizowana przez Szczeciński Klub Rowerowy "Gryfus" - miał pecha, bo zmyły go trzy pandemiczne fale i bynajmniej nie były to fale Zalewu . Planowo miał się odbyć w kwietniu 2020 r., potem był termin na październik 2020 r., maj w tym roku też się nie udał - wreszcie doszedł do skutku w miniony weekend. W poprzedniej edycji, przed pandemią, w zasadzie jechałam solo, tym razem w duecie - z moją drugą połówką. Sobota Pobudka o piątej rano. Szybkie śniadanie, ładowanie rowerów na auto i jedziemy na szczecińską Łasztownię, gdzie mamy wyznaczoną zbiórkę. Pobieramy pakiety startowe, nadajemy bagaż na nocleg w Świnoujściu do ciężarówki, odbieramy koszulki i szykujemy się do startu. Uczestników jest nieco mniej, niż dwa i pół roku temu, bo ok. 350 osób - my jesteśmy w przedostatniej, dziesiątej grupie startowej. Jest więc chwila czasu na zdjęcia o świcie, szczególnie że Szczecin o świcie z tego miejsca wygląda po prostu zjawiskowo: Niech Was jednak nie zwiedzie pozorny spokój, emanujący z tego zdjęcia. Obok nas, na bulwarach Łasztowni - gwar i radosny nastrój oczekiwania: Poranek jest chłodny - ledwie 9 stopni, więc oczekiwanie nieco się dłuży. Ale w końcu ruszamy - najpierw przez miasto, w stronę jeziora Głębokie, a dalej nową ścieżką rowerową w kierunku przejścia granicznego Buk-Blankensee. Tutaj mamy pierwszy, krótki postój. Dalej jedziemy w stronę Hintersee i trasą dawnej wąskotorówki do Rieth. Byliśmy tu z Darkiem tydzień temu, ale lubimy ten odcinek. W Rieth, nad Jeziorem Nowowarpnieńskim, kolejny foto- i sik-stop. Przewodniczka naszej grupy i jedna z uczestniczek to kolarki-ultramaratonki, więc jak jedziemy - to jedziemy konkretnie. Mnie to pasuje, reszcie grupy chyba też. Robi się cieplej, a zza chmur przedziera się słońce. Kolejne zdjęcie jest z Ueckermünde - ładnego miasteczka letniskowego w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Za Ueckermünde trasa wiedzie fajnym singielkiem przez las i rybackie wioski na brzegu. Dojeżdżamy do rezerwatu Bagna Anklamskie (Anklamer Stadtbruch). Tutaj mamy dłuższy postój na obiad. Wiosną roi się w rezerwacie od ptactwa, ale teraz - w październiku tylko gdzie nie gdzie czernią się na drzewach kormorany, na niebie dostrzec można jedynie gęsi, a na wodzie - przy odrobinie szczęścia - pojedyncze czaple i łabędzie. Jesień... Odcinek szlaku rowerowego do Kamp jest w remoncie - wytyczono objazd do Anklam po drodze z krzywych płyt betonowych. Patataj-patataj. Rower dał radę, kręgosłup ledwie - ledwie. Samo Anklam to niezbyt ciekawe post-enerdowskie miasteczko, znane głównie jako miejsce urodzin Otto Lilienthala - pioniera lotnictwa i szybownictwa. Jest tutaj poświęcone mu muzeum. Odpoczywamy chwilkę na rynku, przy fontannie z pomorskim gryfem: Anklam to już prawie brama na wyspę Uznam. Niedaleko stąd do mostu zwodzonego w Zecherin, nad Pianą (Peene): Kolejny fragment przez bagna - sceneria niemal jak z "Wiedżmina", gdyby nie sznur aut na szosie obok. Jest początek października, a ruch na Uznam jak w wakacje. Hmm... Uznam to nie tylko plaże i morze. To również historyczne miasteczka i ceglany gotyk w głębi wyspy. Ot, choćby takie jak Usedom: Potem mamy przejazd nową DDR-ką do Bansin. Przejazd interwałowy - wspinamy się na kolejne wzgórza i zjeżdżamy w dół. Raz za razem - człowiek czuje, że żyje - zwłaszcza, że już 150 km w nogach. A na koniec jeszcze odcinek przez cesarskie kurorty (Kaiserbäder) - Bansin, Heringsdorf i Ahlbeck. Powoli zapada zmierzch i promenada rozświetla się wieczornymi światłami. Jest i molo, jest i morze ... Granica Ahlbeck-Świnoujście: Na nocleg zajeżdżamy już o szarówce. Za nami ok. 160 km szlaku. Kolacja, piwko i spać. Rano - [cdn.]
    1 punkt
  8. Trudno mi tak z filmu ocenić. Generalnie Singletracki Glacensis są dużo dokładniej zrobione (przez to łatwiejsze i bezpieczniejsze) i raczej nie są trudniejsze.
    1 punkt
  9. Wydaje mi się, że raczej należałoby odwrócić zagadnienie. Czyli ewentualnie co omijać. Z normalnych ścieżek (czyli zjazd 10%, maks 15%) najtrudniejsze (czyli najfajniejsze) to są Rudka, Everest, Trojak dalej Łaszczowa, Jagodna. reszta to bardzo podobny poziom. Na pewno bardzo przyjemna jest Ostoja, Międzygórze, Stronie (po przebudowie dużo zyskało). To z Glacensis. Możesz też zrobić dwie "dziecięce" pętle w Bardzie (Hrabiowska i Wzgórze Różańcowe) i komplet w Brzozowie (bez Everestu) dla mniej zaawansowanych jest godny polecenia.
    1 punkt
  10. Uwierz mi, że nie jest to, to samo. Mam kumpla który ma naprawdę wypasiony rower full na osprzęcie xtr-a, tyle że sztyca opuszczana z guzika gdzieś pod siodełkiem. On jej nie używa, bo nie jest w stanie bezpiecznie tego zrobić w czasie jazdy. Mój myk-myk Shimano kosztował gdzieś ok. 1000-1200 PLN warty jest każdej złotówki, frajda ze zjazdów bezcenna 😁
    1 punkt
  11. Próbowałem pomoc jak potrafię. Nie jestem dobry w pisaniu, więc dałem film z profesjonalistami których wiedzy raczej bym nie podważał. No ale oczywiście rozumiem że chcesz sam poczuć co ci najlepiej siedzi, ale po co wymyślać od nowa koło?
    1 punkt
  12. A komu by się chciało co chwilę zatrzymywać i regulować siodło? Raz góra raz dół, jak mam za nisko siodełko to kolana dostają popalić. Na singlach obniżam o 5cm w stosunku do normalnej pozycji, tak żeby tyłek dało się do tyłu za siodełko wysunąć jak jest naprawdę stromo. Do reszty nie ma potrzeby. Powodzenia w doskonaleniu jazdy, na początek polecam łatwiejsze single na których można nauczyć się balansu o którym pisał Wujot.
    1 punkt
  13. Nie było mnie przy komputerze. Większość forsy to pewnie PTKK. Jakiś udział prywatny. Wysokościowo tylko jedna praca, bardziej dla reklamy, że alpiniści nie tylko zebrzą, ale starają się sami zarobić na wyprawę. W cegielni w Brzesku pękła obręcz pod szczytem komina i zaczepiona wisiała u góry. Pod kominem była mała hała, gdzie ludzie robili te cegłówki. Koledzy sprowadzili TV Kraków. Miałem spore doświadczenie z kominów w cementowni w Trzebini. Wysłali mnie na górę, by jakoś to poruszać i spadnie. Wychodziłem od środka po klamrach. Trochę się pomęczyłem i poleciała na dół. Pamiętam tylko, że był wiatr. Komin był "cieniutki". Przy każdym podmuchu czułem, że się odchyla. To trochę dziwnie, że kupka cegieł, połączonych zaprawą jest elastyczna. Wszystko się "kiwa". Wysokie żelbetowe kominy. Drapacze chmur itp.
    1 punkt
  14. Pierwszy raz pływałem na desce SUP rok wcześniej. Tak mi się to spodobało, że postanowiłem nabyć taką deskę na własność. Wybór padł na deskę Gladiator Light 10.8. Przy okazji wyjazdu z Zosią na obóz, zabrałem nowy nabytek, aby popływać po jeziorze Wigry. Jak to wyglądało, jakie były moje wrażenia, dlaczego uważam, że pływanie na paddlebord, to świetna zabawa, dowiesz się z tego filmu. Zapraszam.
    1 punkt
  15. Nie, po prostu nie. Mam szybko zamykacz i opuszczam siodełko bardzo rzadko. To jest upierdliwe, nawet jak zrobisz kreskę, bo jeszcze trzeba idealnie trafić w oś. A żeby trafić to najlepiej zejść z roweru bo wtedy widać w co celuje siodełko. Upierdliwe. Poza tym jest wiele tras gdzie podnosisz i opuszczasz siodełko co kawałek.
    1 punkt
  16. Dziś pierwsza wycieczka górska na własnym rowerze. W zasadzie można przyjąć, że pierwsza tego typu wycieczka w życiu. Wybraliśmy się na Trójgarb od Witkowa. W sumie to był bardziej spacer (11km w obie strony i 350m przewyższenia), ale od czegoś trzeba zacząć. Droga którą podjeżdżaliśmy dostarczyła też sporo atrakcji (rynny, błoto, pełno luźnych kamieni). Udało się dotrzeć na górę i fizycznie te 350m przewyższenia nie zrobiło żadnego wrażenia. Podjeżdżałem głównie na przełożeniu 32 z przodu i 36 z tyłu. Próbowałem też wrzucać 42, ale to już jest bardzo miękko. Niestety nie udało mi się wjechać krótkiego kawałka blisko szczytu. Tzn. przedostatnich 100-200m i około 30m przewyższenia. Za to ostatnie 100m do wieży już dumnie na rowerze. Przy okazji pytanie. Na jakim max. nachyleniu dajecie radę podjeżdżać i co robicie, by dało się jechać? Ja miałem problemy natury technicznej. Traciłem przyczepność, podrywało przednie koło itp. Fizycznie powinienem dać radę to podjechać.
    1 punkt
  17. Cześć Mam dokładnie tak samo. Jedyną aktywnością, która w tym momencie sprawia mi przyjemność również samotnie jest jazda na rowerze, choć jak jadę z żoną (Rybelkiem) czy jeżdżącymi kolegami to TO JEST TO, ale kajaków czy nart już sobie chyba nie wyobrażam samotnie. Pozdrowienia
    1 punkt
  18. Dawno temu natrafiłem na książkową relację Marka Kamińskiego traktującą pośrednio o samotnym spływie Wisłą, miałem po tej lekturze pewne wątpliwości. Dotyczyły one głównie skali nagłaśniania wydarzenia oraz pozoru spływu samotnego, tymczasem z samotnością nie miało to wiele wspólnego. Każdego roku sporo osób spływa Wisłę nie robiąc z tego wielkiego "halo". Oni rzadko rozpoczynają pod Krakowem, najczęściej w Goczałkowicach czyli jeszcze sporo przed "0" kilometrem Wisły. W gronie znajomych tez jest kilku którzy ją całą spłynęli, jeden zbierał w ten sposób pieniądze na rzecz bardziej potrzebujących. Sam spotykałem na wodzie kajakarzy w trakcie takiego płynięcia. Podziwiam wszystkich którzy przepłynęli Wisłę zimą, całkiem samotnie, nie zmógł ich wiatr. Na Wiśle przeważają przeciwne wiatry, teren jest otwarty więc przy wietrze spora przeciwna fala. Trudno się pływa na długim dystansie samotnie, ja tego nie potrafię i nie lubię. Człowiek mimo wszystko jest zwierzęciem stadnym i potrzebuje człowieczego kontaktu. Wisłę poznałem i poznaję kawałkami, wtedy mam czas na jej obserwowanie, zadumę, refleksję. Pływam dla przyjemności przebywania z innymi na wodzie, w otoczeniu pięknej natury, nie dla samorealizacji czy notowania kolejnych dystansów. Dlatego liczę chwile czyli dni a nie kilometry. ... Uświadomiłem sobie teraz że od początku roku spędziłem na wodzie 25 dni, .. mam nadzieję na jeszcze kilka kolejnych. 😉
    1 punkt
  19. Bylem u szwagra dwa tygodnie temu i pokazal mi walsnie Unibike. Porownujac z moim Scottem za 5300zl dostal osprzet jaki u Scotta jest malo osiagalny za 8k. Liderzy pakuja naprawde tanie gowno do tanszych modeli, a pelikany jak ja lykaja bo marka. Ok, doprowadzilem ten rower do porzadku ale wiele sie tez nauczylem. (zrozumialem ze nie bylem na biezaco) Gdybym wrocil czas to kupil bym to. https://www.scott-sports.com/dk/en/product/scott-scale-rc-team-bike A tak, to zrobie to, w przyszlym roku
    1 punkt
  20. Nawet nie wiedziałem, że mamy tylu producentów rowerów. Ale oprócz Krossa i Rometa dodałbym zdecydowanie Unibike bo to są bardzo przyzwoite rowery z świetną relacją cena/jakość. Dużo lepszą jak Kross.
    1 punkt
  21. Jeszcze warto wspomnieć o producentach rowerów bo tutaj jesteśmy jednym z europejskich liderów. Główne dwie marki to oczywiście Kross i Romet. Ten drugi pod Dębicą ma od 2 lat fabrykę ram na dużą skalę co jest ewenementem na skale europejską. Inni producenci ramy mają z Chin. Pełna lista marek w tym artykule.
    1 punkt
  22. Widzę, że admin tu był a i mój post z listą marek wyciął. Więc przeklejam pełną listą marek wcześniej nie uwzględnionych. - https://sklep.majestyskis.pl/ - https://monckcustom.com/ - https://shop.nobilesports.com/ - http://martessport.com.pl/spolki grupa Martes (Aquawave, Bejo, Coolslide, Elbrus, Huari, Iguana, IQ, Martes, Radvik) chińszczyzna ale np. skarpetki produkują w EU - http://montano.pl/ - https://aurapoland.com/ - https://alvika.com.pl/ - https://milo.pl/ - https://www.kanfor.pl - https://www.wisport.com.pl - https://cumulus.equipment/ - https://janysport.pl - https://www.brubeck.pl/ - http://www.technicalsocks.eu/ - Comodo - https://inmovesocks.pl - https://extrawheel.com/ - https://www.sklep.hanzel.pl/ jeżeli chcemy już iść w te buty to Hanzel (ma przynajmniej dwa ciekawe modele trekkingowe: "Klasyczny" i "Brenta"). Ciekawostką jest możliwość bardzo szerokiej customizacji na zamówienie.
    1 punkt
  23. Jakbym był moderatorem to bym już banował Jesteśmy na forum narciarskim a nikt nie zauważył, że w PL produkuje się narty: https://sklep.majestyskis.pl/ https://monckcustom.com/ https://shop.nobilesports.com/ Marka Nobile ma narty w "normalnej" cenie. Niektóre modele maja na koncie różne modele.
    1 punkt
  24. Rozne widać zleby np francuski jak lacznik https://pl.wikipedia.org/wiki/Francuski_Żleb#/media/Plik:Miedziane_T74.jpg nie wiem czy to ten sam ale skiturowe filmiki https://www.facebook.com/Skiturowi-1019743511390152/videos/francuski-żleb-i-walka-z-żywiołem/1117778348253334/ No i skala z głupia frant z nudów https://sunanartach.pl/ile-zjedzie-czyli-narciarskie-wyceny/
    1 punkt
  25. Na tym zdjęciu widać powyżej końca napisu Miedziane są dwa źleby, ale jest jeszcze zbyt mało śniegu. Wiosną są całkowicie wyśnieżone od samej góry. Patrząc z dołu, ten prawy idący bardziej na wprost jest nieco trudniejszy. Żródło: https://hasajacezajace.com/kozi-wierch-z-doliny-pieciu-stawow/
    1 punkt
  26. Szukałem tych żlebków z Miedzianego a znalazłem takie tam cudze impresje http://www.bognairadek.pl/2017/04/marcowe-skitury-tatrach/
    1 punkt
  27. Celem patriotyzmu jest budowanie silnej Polski, kraju w którym nasze dzieci będą mogły dobrze żyć. Jednym z wielu sposobów na silną Polskę, jest podejmowanie decyzji, które wspierają Polską ekonomię. W tym temacie chciałem zebrać listę Polskich firmy, które mogą być pierwszym wyborem, gdy szukamy ubrań narciarskich. Patriotyzm polityków oceń proszę przy następnych wyborach. Patriotyzm narciarz budujmy tutaj!
    1 punkt
  28. Patriotyzm, to nie jest kwestia binarna, to raczej cel, do którego można dążyć codziennymi wyborami.
    1 punkt
  29. Nikt nikomu nie każe kupować drogiego, badziewnego ale polskiego produkt, zamiast tańszego, dobrej jakości zagranicznego W patriotyzmie ekonomicznym i we wspieraniu polskich firm chodzi o to, że jeśli mamy do wyboru produkty o podobnej jakości i w podobnej cenie to wybieramy ten, który z rodzimymi firmami ma najwięcej wspólnego. Tylko tyle i aż tyle.
    1 punkt
  30. Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś. Poszukaj w necie rankingów krajów gdzie warto inwestować, gdzie warto robić interesy. Wyciągnij wnioski. (Politykierstwo i znawstwo muzyki sobie daruj) Nigdy nie było tak aby interesy szły tak jak sobie to wyobrażamy czy chcielibyśmy aby tak było. Iluż to "biznesmenów" znam którzy wylewali łzy, wieszali na rządzących psy i siadali na skórzane siedzenia swoich BMW, latali na wczasy do ciepłych krajów, jeździli w góry czy nad morza ze sprzętem na sobie i ze sobą za 50 tys zł . Zemścili i przeklinali ale bez zmrużenia oka wzięli tarczę, złorzecząc że tarcza nie jest 5x wyższa. A ja pamietam jak wystartowałem do przetargu gdzie ustawiono warunek realizacji inwestycji na podstawie FIDIC, podczas gdy dla obcokrajowców nie było warunku realizacji na podstawie prawa polskiego np. OWRI. Pamietam jak rywalizowałem z tzw przedsiębiorstwem polonijnym, stojąc z góry na straconej pozycji. Nikt nie mówi że jest idealnie, że wszystko łatwo przychodzi. Zainwestuj np w Chorwacji i porównaj to do Polski. Moze wówczas docenisz to co mamy. A zawsze możesz słuchać Miki czy Przybysz a nie Boysów czy Zenka albo Cleo.
    1 punkt
  31. Dzięki za ożywioną dyskusję: Chciałbym wrócić do listy. * JMP https://jmpsport.com.pl/ * 4F https://4f.com.pl/ * Outhorn https://outhorn.com/ * Bergson https://bergson.pl/ * Attiq https://attiq.net/ * Alpinus https://www.alpinus.eu/ * Campus https://campus.com.pl/ * Kwark https://sklep.kwark.pl/ * Małachowski https://malachowski.pl/web/pl/ * Roberts https://roberts.pl/ * Eksplo https://eksplo.com.pl/ * Pająk https://pajaksport.pl/ * HiMountain https://www.himountain.pl
    1 punkt
  32. Co Wy gadacie, wyjazdy grupowe na narty są najfajniejsze
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...