Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.02.2022 w Odpowiedzi
-
19 punktów
-
Dzisiaj trochę pojeżdżone, trochę wycieczki krajoznawczej. Co do warunków, to rewelacyjne, stok przygotowany bardzo dobrze. Warunki obok tras jeszcze lepsze, tam można by wyznaczyć jeszcze kilka innych wariantów tras. Było widokowo. Trasy przygotowane bardzo dobrze. To już standard. Pełne słońce. Dziś kusiła ta łąka. I skusiła. Było bardzo fajnie, tak fajnie, że pojechałem samochodem w las i kawałek poszedłem. Było podejście pod Jaworzynę z dala od cywilizacji. Śniegu pod kokardkę. Choć tak tylko się wydawało, bo niektórzy wjeżdżali na skuterach. Była też dolina Szczwnika. Traktorem mogą wywieść w górę. Przy niedzieli, nieco nostalgicznie, chwila zadumy. Warto odwiedzić stare drewniane cerkwie. Jest ich kilkanaście w okolicy. Ta w Powroźniku. Bogato zdobione. p.s. Jedyna łyżka dziegciu w tej beczce miodu, jak jechałem do Śliskostrady, gdzie inni stali w kolejce by zjechać na sankach, facet wypadł z drogi autem i wpadł w zaspę (w aucie przestraszona żona i małe dziecko). Minęło go kilkanaście samochodów i nikt się nie zatrzymał przez 20 minut by mu pomóc. Wyciągnęliśmy go w krócej niż 5 minut. Pomagajmy sobie wzajemnie, dziś ja komuś jutro ktoś mi.18 punktów
-
14 punktów
-
12 punktów
-
Cześć Wczoraj byłem na Rusń-ski, jechałem z dusza na ramieniu obawiając się tłumów na stokach oraz na drodze, ale miłe rozczarowanie, okno pogodowe, zmiana turnusów i pustki na stoku, planowany pobyt 9.00-11.00/13.00 (w zależności od natłoku ludzi) przedłużył się do 17.00. Zdjęcia z godz 13.00 - dodatkowo przerwa obiadowa dosłownie wyludniła stok. Rano fatalny śnieg, podkład świetny, ale świeża warstwa 3-5 cm nie do jazdy, ten z rodzaju hamującego, na skiturach bez fok można było podchodzić , założyłem długie na 1 zjazd - kreseczka do bramek - inaczej stawały , całe szczęście że w bagażniku świeżutkie SL były po serwisie, potem jak troszkę się rozjeździło i śnieg się wymieszał było znacznie lepiej. @moruniek dobrze że nie pojechałem na Słotwiny, wyjeździłem się tak że nogi bolą Dojazd i powrót bezproblemowy o dziwo, tylko przy powrocie delikatna śnieżyca - w korku z 15-20 min, tak grubego i gęstego śniegu dawno nie widziałem - na masce w 5 min - 5cm napadało (w korku), czujniki parkowania zwariowały . Ale było świetnie ! pozdrawiam11 punktów
-
11 punktów
-
9 punktów
-
Dzisiaj wieczorne Myślenice. Choć nawet nie wieczorne tylko popołudniowe, bo zaczęliśmy niemal punkt 17, zaraz po ratrakowaniu trasy nr 1. Temperatura kilka stopni na plusie, przez cały dzień co jakiś czas lekkie opady deszczu i śniegu, nie spodziewałem się więc rewelacji nawet mimo przerwy na odświeżenie stoku. Właśnie chyba odświeżenie to najlepsza nazwa, bo w takich warunkach trasa nie ma prawa długo dobrze trzymać. Tak było dzisiaj, jeszcze na bardziej łagodnych odcinkach było nieźle, ale już na stromej końcówce po godzinie jazdy powstały duże odsypy, muldy, ale najgorszy był chyba ten ciężki mokry śnieg. Do tego po raz pierwszy testowałem nowe narty w takich warunkach, jak do dzisiaj byłem nimi zachwycony (Head ispeed supershape), tak dzisiaj musiałem się trochę oswoić z tym sprzętem na tym stoku. Frekwencja mocno umiarkowana. Jak zawsze w Myślenicach bez kolejek, ale trochę ludzi jednak było. Kolejni zjeżdżali nawet o 19, bo przecież wtedy otwierana jest odświeżona trasa nr 2. Nam dzisiaj nie było dane na niej pojeździć, bo karnet dwugodzinny kończył się akurat przed 19:00. Podsumowując było ok, ale bez szału. Ważne jednak, że oderwałem od kompa dziecko zaaresztowane w domu przez spółkę Czarnek/Niedzielski;) Zdjęć wielu nie robiłem, bo po pierwsze Myślenice są tu często obecne, a po drugie wieczorem każdy stok wygląda tak samo:) Trasa nr 1 z nocnymi Myślenicami, Zakopianką i łuną Krakowa (słabo widoczną na zdjęciu) Przygłaskana przed 19 trasa nr 28 punktów
-
Kumpel kiedyś wpadł w poślizg na Gierkówce swoim Mercedesem ( ze 30 lat temu to było) - "poszedł w pola" i troche poobijał sie o krzaki......auto jakieś sie zatrzymało zaraz - podeszło dwóch facetów i pierwsze pytanie jakie padło: panie do sprzedania będzie to auto?8 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
Ruszam o siódmej rano z domu z oczywistymi planami na Szczyrkowski: Golgota i Bieńkula. Na miejscu czujność nie zawiodła - nie mam w zwyczaju doładowywać Gopassa wcześniej i dobrze - gondola, zbójnicka i góra COS-u nieczynna z powodu porywistego wiatru. Oczywistym jest że tłum skumuluje się na Solisku, więc kierunek Salmopolska i Wisła. W końcu jest szansa skorzystać Wiślańskiego Skipassu kupionego na "Black Friday". Decydujemy się na pierwszą wizytę w historii na Nowej Osadzie. Temperatura i świeży nieustający opad robią swoje, już po godzinie dziewiątej dolna część stoku nie nadawała się do jazdy, muldy i mocno wyhamowujący śnieg skłoniły nas po sześciu zjazdach do odwrotu. Zresztą kolejki też niczego sobie... Kolejny wybór pada na Soszów, wszak nie na darmo mości nam panujący Andrzej Duda ukochał tę górkę. Tu całkiem a nawet bardzo poprawnie z warunkami, jakaś odwrotność tego co w Nowej Osadzie. Miejscami wręcz lodowe płaty - lecz z dwojga złego zdecydowanie to zło wybieram. Fajna "objazdowa" trasa numer 5 którą zaliczam po raz pierwszy. Kolejki do kanapy na maks. 5 minut, do krótszego orczyka na bieżąco. Bawimy tutaj następne trzy godziny i choć na górze podmuchy szarpały konkretnie to wiatr momentami powodował że na horyzoncie robiło się zjawiskowo... Po trzynastej pędzimy w stronę Jawornika na STOK, by jeszcze przed ratrakowniem zaznajomić się z tą chwaloną ostatnimi czasy miejscówką. Na miejscu miłe zaskoczenie jeśli chodzi o infrastrukturę i obsługę, kolejki niemal żadne. I z pozytywów to by było tyle, deja vu z Nowej Osady. Warunki nie nadawały się do jazdy niemal od góry, muldy w połączeniu z hamującym mokrym śniegiem to mieszanka zniechęcająca. Nowo otwarty odcinek niebieski już zamknięty, spory brązowy plac w połowie trasy wszystko wyjaśnia. Chętnych na regenerację ślizgów o dziwo jednak w tym miejscu sporo. Z pewnością jednak to miejsce odwiedzę przy innych meteorologicznych okolicznościach - potencjał tego miejca przyciąga. Dzisiejszy Wiślański TRIP wygrywa Cieńków. Do następnego razu, znaczy się chyba do wtorku7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
Zastanawiałem się gdzie pojechać na narty - ferie dolnośląskie CG odpadła w przedbiegach. Szrenica - wczoraj z powodu wiatru zamknęli Karkonosza, istniała realna obawa, że dzisiaj zrobią to samo. Padło na Harrachov. Kiedyś częściej, ostatnio 4 lata temu byłem I niespodzianka - brak karnetu całodniowego. Najdłuższa opcja to 5 godzin za 930 CZK 😵 O co chodzi? Trudno powiedzieć. Działa to tak, że po przejściu przez bramkę karnet jest ważny przez godzinę. Kolejne przejście aktywuje kolejną godzinę, ale liczy się od przejścia przez bramkę. Dobrze zaplanowana przerwa nie zużywa nam czasu ważności karnetu. Tym samym na karnecie 5-godzinnym jeździłem dzisiaj 6,5h (w tym przerwa na jedzenie), ale uważam to za dziwaczny pomysł. Warunki z rana ok, trochę pruszył śnieg, temp. lekko ujemna ale wiatr robił swoje. Do tego żółwie tempo wyciągu - wjazd trwa 11min (przy skoczni) - szlo zmarznąć. Suma zjazdów dzisiaj to marne 33km - ludzi było umiarkowanie, kolejka 5-7 minut max, jednak góra dół 15min to prawie nierealne. Porównywalnie ze Żmiją w CG. NIe było źle, ale nie wyjeździłem się dzisiaj - spokojnie mogłem pojeździć do 16-tej, ale karnet się skończył . Prędko tam nie zawitam, chyba że...6 punktów
-
20220206_094703.mp4 20220206_094703.mp4 PS. sorki cos mi sie zle wstawil pierwszy film i nie moge skasowac5 punktów
-
Rezerwując pobyt w Ski Amade otrzymaliśmy od razu propozycję ubezpieczenia od rezygnacji czy zachorowania właśnie. Koszt na uczestnika to było około 14 euro/tydzień. Co prawda nie skorzystaliśmy, bo robiłam rezerwację krótko przed wyjazdem i nie potrzebowaliśmy testów, ale warto mieć takie zabezpieczenie jeśli jest jakieś ryzyko niepojechania. Porównując rygor sanitarny w Austrii i Włoszech, w IT było to o wiele bardziej widoczne. Obsługa przy wyciągach mocno pilnowała masek, praktycznie w każdej knajpie mieliśmy sprawdzany Green pass. Tutaj byliśmy weryfikowani raz przez obsługę restauracji, przy wyciągach nikt nie pilnuje masek, co nie zmienia faktu że wszyscy je mają. Przy zakupie skipassa trzeba tez oczywiście okazać Green pass, ale nie jest on blokowany po jednym dniu jak to było w IT. Ogólnie jest miło i z dystansem, ale bez nachalnego pilnowania narciarzy. Pozdrawiam widoczkami z wczoraj (Hochkonig) i dzisiaj (Zauchensee)5 punktów
-
5 punktów
-
Opóźniony raport- piątek ski toury w beznadziejnych warunkach mgła , silny wiatr : Szklarska, Schr. pod Łabskim, na Grzbiet ( zielonego tj. Mokrej Drogi nie lubie)Szrenica i zjazd Lolobrygida.....na niej warunki dla pojedynczego narciarza fajne, ratrak jeździł z lewej strony. Ale też trochę chwastów wystaje , musi być więcej śniegu. troche foto https://ibb.co/album/p2bLFf trasa : https://ibb.co/album/rxrhct5 punktów
-
Podzieliłem się swoją opinią - może się przydać komuś kto zastanawia się czy tam pojechać czy nie. Opinia jak opinia - możesz się nie zgadzać, ale po co krytykujesz? Uważasz inaczej uzasadnij, a jak nie to się nie czepiaj.5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Puchar Pilska w skialpinizmie. Wraz z @christof przeszliśmy trasę w Pucharu Pilska wzdłuż trasy Team. Ze względu na fantastyczne zdjęcia Krzyśka postanowiłem założyć nowy wątek, szacunek że Krzysztof tachał w plecaku solidną lustrzankę, tym samym nie łapiemy się (ja miałem spory bufet w plecaku) do wątku w oparach minimalizmu Trasa https://pl.mapy.cz/s/lacetefudo 19,8 km vertical 1890m Twórca zdjęć podczas pracy Skionline team3 punkty
-
Tak, najwięcej ludzi. W centrum sporo krzyżujących się, mało konkretnych tras. Nicht mein Geschmack, choć trasy pod Flying Mozart i Roter 8-er cudne.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Dziś był mój jeden z fajniejszych skiturowych dni na Pilsku, dzieki @surfingza super pomysł. Przeszlismy w zasadzie całą trase Pucharu Pilska w narciarstwie wysokokogórkim przecierajac wraz z 2 innymi narciarzami szlak. Mega pozytywne spotkanie a potem było juz tylko lepiej. Po dotarciu na hale Miziową obserwowalismy start zawodnikow a następnie poszlismy ich sladem a jako, że najlepsi robili 2 kółka po drodze moglismy ich dopingowac a nawet przezyc odrobine adrenaliny. Trasa w okolo kopuły Pilska cudna. Sniegu w lesie wystarczająco i dziesiątki super ludzi spotykanaych na trasach. Kilka zdjęc z dzis:3 punkty
-
3 punkty
-
Szwajcaria Bałtowska 11 dzień na nartach, przypadł mi w Bałtowie. Kolejne spotkanie z @JCna nartach. Warunki jak na +5, dobre z samego rana. Później coraz więcej narciarzy, a ok 12 tłumy. W weekend dla zainteresowanych darmowe testy "Wilków". Czynne wszystkie trasy...dwa orczyki, kanapa i jedna gondola 😉 Tak, tak jest tu też gondola...to obejrzycie we Vlogu Jacka. Celebryta 😉 Główny wyciąg: Dolna stacja orczyków. Ruch mimo dużej frekwencji można powiedzieć, na bieżąco. Pozdrawiam marboru3 punkty
-
2 punkty
-
Hehe. Wstępnie planuje w czwartek nocne na Dzikowcu/ Rymarzu, a od rana w piątek Szklarska. Zobaczymy co z tego wyjdzie.2 punkty
-
2 punkty
-
Sv.Petr od piątku jest czynna. Nie jeździłem, ale widziałem że jeździli. Tak jest też w raporcie podane. Przy Medvedinie jest kawałek czarnej w dolnej części, dobra trasa. W Pecu na Hnedym Verchu jest kawałek czarnej, bardzo stroma, nachylenie porównywalne z Dzikowcem (ale krótsza). Mam do niej bardzo duży sentyment bo uczyłem się tam jump turn. Czesi dbają o nią, jest często otwarta. Jeździłem tam w ostatni czwartek. W Herlikovicach jest trasa nr 2 , w górnej części czarna. W całości wg mnie bardzo dobra trasa, jeździłem tam w ostatnim tygodniu. Nie jest ona wg mnie stricte czarna, bardziej mocna czerwona niż czarna, ale naprawdę bardzo dobra trasa, zmienne nachylenie. Przy niskim obłożeniu jeździ się tam rewelacyjnie.2 punkty
-
Dziwne! Ekolodzy nie zamknęli, nie zabetonowali, przykryli jakąś czapa? Przecież to znienawidzony CO2!2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś rano pogodowy dramat, zawieja śnieżna z bardzo silnym wiatrem. Ludzi odczuwalnie więcej, niż przez cały ubiegły tydzień. Od 9:40 wyszło słońce i pełna lampa. Rano tak. I tak. Do bramek tak, tylko przez chwilę (i to na Słotwince), później dużo większa frekwencja. Wszędzie równo i dość twardo. Zabiorę Was w okolice, MOFETA. A oto i ona. Można pobrać wodę. Aż dziwne, że nikt nie zbudował w okolicy porządnych term ? I kolejne fajnie miejsce, mijamy Śliskostradę (tu możemy zostawić auto) i ruszamy zasypaną śniegiem drogą w kierunku Jaworzyny, fajne miejsce dla początkujących skiturowców i do wyjścia w góry, dojdziemy do czerwonego szlaku na Jaworzynę. Idziemy wzdłuż potoku Jasieńczyk. Śniegu sporo.2 punkty
-
U mnie 1 miejsce Schladming, drugie Hochkoenig i Flachauwinkl po równo. Nie wiem jak po połączeniu gondolą z Flachau wygląda obciążenie ośrodka. Flachau Wagrain był na początku i więcej tam nie wróciliśmy. Zauchensee fajne ale nie mieliśmy dobrej pogody. Tak czy owak fajny rejon do zwiedzania, jeśli komuś się chce wsiąść w samochód i dojechać. Spaliśmy w Altenmark i w zasięgu 30 minut samochodem było wszystko co najlepsze w tym rejonie.1 punkt
-
1 punkt
-
2 razy miałem pecha - przechodziłem przez bramkę 1 minutę po czasie i aktywowało kolejną godzinę. Dzięki temu pewnie dobiłbym do 7 godzin jazdy (2 dodatkowe wjazdy) - niestety trzeba kontrolować czas żeby optymalnie wykorzystać ten karnet. Trasy - fajne, chociaż dzisiaj po stronie Ryżoviste o 10-tej były już nieźle zmuldzone (CZARNA I CZERWONA) I LUDZI PO TEJ STRONIE JAKBY WIĘCEJ. Czerwona po stronie skoczni fajna - szeroka, fajnie nachylona, trzymałą dzisiaj do końca (z wyjątkiem 1 ścianki) Na czarnej było sporo odsypów, nawet zastanawiałem się czy w ogóle była ratrakowana. Zjechałem raz. Kilka lat temu jeździłem i mam lepsze wspomnienia niż z dzisiaj. Fak, że w nocy trochę prószyło i miejscami było 5cm świeżego nawianego śniegu.1 punkt
-
Też mnie zdziwił brak karnetu całodniowego i słona cena 930 koron za te pięć godzin jazdy. Ale górka fajna, szczególnie jak czynne wszystkie trasy.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czechy w dni robocze obecnie to magia. Coś wspaniałego. A jeśli dodać do tego czeską kuchnię i piwo, jest cudownie. Krótki przegląd ośrodków w Karkonoszach. Cerny Dul, czynne wszystkie długie trasy, chodzą dwa krzesła. Na foto początek czerwonej 9c. Janskie Lazne. Rano i popołudniu gondola niemal z marszu, w środku dnia kolejki 5minut. Oba krzesła cały dzień bez kolejki. Wszystkie trasy czynne, wyciągi działają. Na foto czerwona trasa 3a wzdłuż orczyka. Trasa czerwona pod gondolą. Spindlerovy Mlyn, Svaty Petr. Hromovka cały dzień jazda bez kolejki, kanapa z bublinkami trochę gorzej, kolejki w szczycie do 10minut, później 5 minut. Wszystko trasy przejezdne oprócz czarnej 4. Na foto prawa ścianka na Hromovce. Zawodnik kadry paraolimpijskiej Czech na Hromovce. Ośrodek Herlikovice-Bubakov. Na foto krzesło Bubakov, tutaj płasko, trasa dla uczących się, sporo grup z instruktorami. Trzy główne wyciągi działają, trasy przejezdne, dzisiaj też freeride poza. Herlikovice, wolne krzesło ale 400m przewyższenia jest co jechać. Foto zawiera trasę czerwoną 1. Początek trasy czarno-czerwonej nr 2.1 punkt
-
To teraz mały przerywnik od zawiłości przepisów podatkowych wymagań covidowych w AT/IT. Francja (Grand Massif/Flaine) Nie będę się rozpisywał nt samej miejscówki (bo i tak prawdopodobnie nikt z czytelników tam nie wyląduje ), ani warunków (bo nuda, słonecznie przez cały tydzień). Natomiast co do kwestii formalnych... Do korzystania z wyciągów we Francji, wymagany jest certyfikat covidowy (zwany u nich "Pass Sanitaire"). Ten certyfikat to ważne szczepienie (7 miesięcy od ostatniej dawki lub 2 miesiące w przypadku JJ) lub ozdrowienie (6 miesięcy od pozytywnego PCR'a) lub negatywny test nie starszy niż 24h. Jako, że codzienne latanie na testy to słaba opcja na urlop wypoczynkowy, to... przyjmijmy, że jej nie ma Dojazd autem: - Niemcy tranzytem: dla zaszczepionych/uzdrowionych brak wymagań, brak formalności. Dla pozostałych potrzebny teoretycznie test. Brak kontroli. - Szwajcaria tranzytem: brak wymagań, brak formalności, żywej duszy na granicy w Bazylei na pasie dla mających winietę autostradową. - wjazd do Francji: wymagane jedno z 3 (szcz, ozdr, test) oraz papierowy świstek, w którym "na własny honor zaręcza się" (serio, tak jest przetłumaczone w angielskiej wersji formularza ), że nie jest się chorym. Nie było szansy się przekonać, czy rzeczywiście tego potrzeba, bo na granicy Genewa/Annemasse, celnicy zatrzymali poprzednie auto na FR blachach, żeby się przyjrzeć, zaś nam tylko się ukłonili i skinęli głową, żeby jechać... Zakwaterowanie: brak wymagań. Kupno skipassu: brak wymagań. Nartowanie: wymagania opisane wyżej. Przez 6 dni na miejscu, kontrola certyfikatu przed wejściem na wyciąg trafiła mi się całe 3 razy (mojej towarzyszce 2 razy, bo raz zjeżdżała wolniej i pan sprawdzający zdążył się ulotnić w międzyczasie ). Maskarada: w gondolach oraz przy wejściu na wyciągi wymagane maski medyczne lub materiałowe o określonych parametrach. FFP2 nie jest oficjalnie wymagane. W praktyce dowolne zasłonięcie gęby szalikiem, kominem lub kominiarką (w której tak czy siak zawsze jeżdżę) wystarczało. A i to było egzekwowane tylko przy gondolach i mało nachalnie Przy kanapach i orczykach mało kto się maskował (wliczając obsługę). Ogólny luz, uśmiechnięte gęby i nieszczególne przejmowanie się z powodu pół bańki nowych przypadków.1 punkt
-
Pandemiczna Biała Szkoła Jak sygnalizowałam już przy kilku okazjach, w okresie 8-15.01.2022 udało nam się wyjechać na Białą Szkołę do Val di Fiemme. Mieliśmy za sobą już jeden taki wyjazd zorganizowany w styczniu 2020. Po raz kolejny skorzystaliśmy z usług BP Wygoda Travel z Krakowa. Akcja zapisów ruszyła w październiku. W opisie wyjazdu musieliśmy zawrzeć szczepienie jako warunek konieczny uczestnictwa. Z bijącym sercem wcisnęłam ‘wyślij” i poszło to do prawie 200 adresatów. W zaledwie kilka dni osiągnęliśmy zakładaną maksymalną liczbę 50 uczestników, a zgłoszenia wciąż napływały. Po kilku rozmowach z BP udało się znaleźć drugi hotel w Val di Fiemme, który przyjmie kolejne osoby. Ostatecznie uformowała się grupa 67 licealistów, którym towarzyszyło 5 nauczycieli. BP zapewniło kadrę 7 instruktorów. Ostatnie tygodnie przed wyjazdem były dla mnie jako kierownika wyjazdu emocjonalnym rollercoasterem. Coraz trudniejsza sytuacja covidowa, pojawienie się Omikrona, zmiana zasad wjazdu do IT, lokalne obostrzenia – wszystko to musiałam komunikować Rodzicom, sporządzać szczegółowe instrukcje, wynajdować kody rabatowe na testy antygenowe. Do tego ubezpieczenia od rezygnacji, od zachorowania… Było to niemałe wyzwanie organizacyjne i ogrom pracy. Miałam wrażenie, że do mojego półtora etatu nauczycielskiego doszedł kolejny – prowadzenie szkolnego biura podróży. W sobotę, 08.01, od godzin popołudniowych zaczęły spływać wiadomości „Proszę Pani, wynik negatywny, jedziemy!”. Z wyjazdu odpadła nam jedna osoba, o której pozytywnym wyniku wiedzieliśmy już wcześniej. Pozostałe 66 stawiło się na odprawę w kompletem dokumentów (test, PLF, etc). Tetris z bagaży i sprzętu został zapakowany i ruszyliśmy. Cały wyjazd to była bajka. Dopisało wszystko – rewelacyjna pogoda, minimalne obłożenie stoków. Młodzi ludzie mieli okazję doskonalić swoją technikę i pracować nad złymi nawykami. Mnie szczególnie cieszyło obserwowanie grupy zerowej, niesamowite jaki progres można zrobić pod okiem instruktora w zaledwie pięć dni. Momentem grozy był niewątpliwie wypadek jednego z uczniów jeżdżących na snowboardzie, konieczność transportu helikopterem do szpitala w Bolzano, (nie)przyjemność mojej wizyty w tymże, rozmowa z lekarzem, rozmowy z Rodzicami, konieczność podjęcia szybkich decyzji. To był chyba jedyny ciemny punkt naszej wyprawy. Cała reszta była tak piękna, że aż nierealna po tych dwóch dziwnych latach izolacji społeczności szkolnej, siedzenia w domu i tzw.nauki zdalnej. Wiele osób powiedziało wprost, że był to ich najlepszy w życiu szkolny wyjazd i przez ten tydzień stało się w ich życiu więcej niż przez całe liceum, a niektórzy są już w nim trzeci rok. Bo co może być lepsze niż kombinacja jednego z najpiękniejszych zimowych sportów uprawianego w idealnych warunkach z byciem młodzieży razem, ze sobą, tak po prostu. Otrzymałam też ogrom podziękowań od rodziców, przede wszystkim za determinację w organizacji tego wyjazdu, ale też za to jak uszczęśliwił ich dzieci. Czy było to warte czasu i wysiłku? Zdecydowanie TAK!1 punkt
-
Dzisiaj czas na nartowanie miałem ograniczony innymi planami, więc musiało być krótko i blisko. Stwierdziłem że trzeba w końcu obadać tę Cieniawę. Pogoda piękna, warunki dobre, natomiast stok mnie nie powalił ukształtowaniem. Początek konkretnie czerwony, przechodzi w takie wypłaszczenie, że prawie jedziemy pod górę, końcówka bladoniebieska. Całość na kilkadziesiąt sekund zjazdu. Najgorsze że w miejscu gdzie kończy się stromizna i wypadałoby utrzymać wysoką prędkość żeby jakoś przelecieć przez to wypłaszczenie, to akurat jest zjazd z krótszego orczyka i dzieciaki przecinają całą trasę w poprzek bo tak przebiega dojazd do najłatwiejszej trasy naokoło, oczywiście jak to dzieci nie zwracając zupełnie uwagi czy się komuś ładują pod narty czy nie. Oczywiście nie mam o to pretensji, bo dzieci to dzieci, a ja i tak asekuracyjnie zwalniam w takich miejscach, ale architektura tras jest kiepska i wygląda na niebezpieczną a i tak króciutki zjazd często bywa średnio udany jak trzeba wyhamować mocno pod koniec ścianki. Myślałem że będzie opcja na wieczorną jazdę, ale raczej jednak pozostanę przy Laskowej i może wbiję po dłuższej przerwie do Myślenic, bo nawet bliżej mam. 20220129_124115.mp4 20220129_125455.mp41 punkt
-
1 punkt
-
Hmmm. Jeżeli do jutra rana jakiś kataklizm nas nie nawiedzi, wyjeżdżam do Włoch. Mam certyfikat szczepienia, kwestionariusz dPLF, zrobiony test, czyli to, co państwo włoskie wymaga od turystów, którzy do niego wjeżdżają. Czy jestem wolny? Oczywiście, że jestem wolny. Jestem wolny, myślę samodzielnie i jestem gotów znikomym kosztem zgromadzić konieczne dokumenty. Czy jestem niewolnikiem irracjonalnych idei idących ręka w rękę z religią teorii spiskowych? Nie, nie jestem. Tyle ode mnie. Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt







