Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.02.2022 w Odpowiedzi
-
Jak na "prawdziwego turystę zimowego" przystało wylądowałam na skraju Bukowiny i Białki 😅. W środę, od 14 objeżdżony Rusiński. Ludzi tłum dziki, ale pewnie ze względu na imprezę plenerową, do wyciągów kolejki na 5-10min. Stok o tej porze już nie pierwszej świeżości, było trochę odsypów, ale nie najgorzej. Znów najfajniej było na przejazdach pomiędzy stokami. Na koniec już po zmroku, poniosła mnie fantazja i ponieważ na kwatery wg Googlemaps było ok20 min spacerkiem, to wróciłam na nartach 😁. Czwartek, pogoda nie rozpieszczała ale opady śniegu koło 11:30 sprowokowały do zwiedzenia Jurgowa. Dojazd autem okazał się drogą przez mękę, nie wszyscy dojechali gdzie planowali, niektórzy, widziałam zwiedzali przydrożne łąki 😟. Stok fajny, warunki co najmniej nieidealne: co prawda spadło kilka cm świeżego śniegu, ale koszmarnie mokrego. Panowie z obsługi dzielnie walczyli ze śniegiem który pojawiał się na kanapach w drodze z góry. Po godzinie jazdy byłam kompletnie mokra 😲, solidne odsypy, bardziej "odsuwy" mocno utrudniały, robiło się niebezpiecznie. Śnieg był na tyle niefajny, że zjeżdżając w dół lasem na parking musiałam pomagać sobie kijkami 😬 a w aucie wymienić garderobę. Ale sytuacja rzadko spotykana, jeździłam od strzału, to wyciągi czekały na mnie a nie odwrotnie 😁. Wszyscy turyści pojechali na termy, nie wszyscy dali radę wejść 😅 znam takich, co zaliczyli podejścia do trzech różnych obiektów i skończyli na kąpieli pod prysznicem na kwaterze, po kilku godzinach w korkach. A w piątkowy ranek, powtórka Jurgów ale w odmiennych warunkach. Było bosko - rano 😁... o 11:30 już blokowali wjazd na parkingi. Po nocnych opadach, biało i doskonale, do południa Stok w dobrym stanie, jedynie kilka lodowych placków gdzie za mocno szorowane. Niestety ludzi przybywało z każdą minutą a koło jedenastej zrobił się tłok. Było też sporo szkółek, a nie wszyscy instruktorzy w moim odczuciu rozsądni. Widziałam jak jeden poprowadził grupkę ok 13- 15 dzieciaczków wężykiem na czarną. Pomijając, że jechali całą szerokością w poprzek stoku w niewielkich odstępach, to nie byli to młodzi zawodnicy a małe dzieci niekoniecznie pług ogarniające. Na efekt czekałam sekundy, na samej górze, jeszcze przed ścianką, w skręcie wyłożyło się dziecko w środku grupy, a potem było domino 😬 Było też wielu sympatycznie jeżdżących narciarzy i, co dla mnie było zaskoczeniem, sporo ludzi 40+ a nawet 45+(rozglądałam się za moją grupa wiekową) 😉 Serdecznie pozdrawiam owych jak również młodzież młodszą.12 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
7 punktów
-
Po ostatnich odwiedzinach w Sillian i Matrei postanowiłem kontynuować zwiedzanie małych perełek 😃 Cały czas człowieka ciągnie do molochów i topowych ośrodków, a gdy pomyślę, to przeważnie byłem mile zaskoczony po wizycie w tych małych. Muter Alm czy Axamer Lizum to takie małe diamenciki które ciężko zapomnieć. Sillian też można spokojnie wrzucić do tego zbioru. Wiele razy jadąc do Ischgl, przejeżdżając przez Lermoss, wzdychałem i obiecywałem sobie że muszę odwiedzić to malownicze miejsce. Tak też się stanie 😃 Co prawda hotelu w Lermoss już nie znalazłem, ale mam super lokum w Ehrwald, leżącym zaraz przy Lermoss. Wujek Google pomógł obczaic teren, i jest mega, na mapie 😆 Mam do dyspozycji kilka ośrodków które będą doskonale na ten rodzinny wyjazd. Dalej ma być Val Gardena, ale może pójdziemy za ciosem i przeniesiemy się do czegoś równie przytulnego jak Lermoss. Decyzja zapadnie już w Austrii. Hotel mamy do środy. Może jakieś typy?6 punktów
-
5 punktów
-
Nowa Osada i Cieńków - obóz dla dzieci i młodzieży: Cieńków forever! Relacja z obozu z Wisły. Udanie kończymy (chyba?) salezjański sezon narciarski Wyjechaliśmy ze Świętochłowic w niedzielę po południu. Zakwaterowaliśmy się w Dworku Nad Wisłą. Tamże spotkaliśmy taką obsługę i życzliwość, że chciałoby się tak mieć zawsze! Przywitała nas kolacja w wersji... dla zmęczonego i głodnego narciarza. A my jeszcze nie... I aż nie chce się wierzyć, że nartowanie zaczęliśmy od... Nowej Osady. W końcu to stok najbliżej naszego zakwaterowania – i na tym zalety tej stacji się kończą. Dziki tłum ludzi na parkingu, kolejki, dziki tłum ludzi na – w sumie nieciekawym i trudnym szkoleniowo – stoku, mulda na muldzie i rozorane trasy po godzinie. No, thank You, auf wiedersehen! Więcej: https://blogonartach.blogspot.com/2022/02/cienkow-forever-relacja-z-obozu-z-wisy.html5 punktów
-
A tymczasem pozdrawiam z podróży - halsujemy się w sztormowych warunkach pod Berlinem. Z nadzieją na fajne, alpejskie nartowanie w Salzburgerlandzie, z green passem w kieszeni 😁5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Zostałem wywołany do tablicy, więc tak. Raptor, który pokazałeś to sklepowy model z szerokością 96mm. Przy tak wąskiej stopie jak Twoja, ja bym szukał sportowych, o których pisał Pływak. Sportowe mają last 93mm. Ja mam takie: https://www.top-narty.pl/raptor-b4-rd-1.htm i jestem mega zadowolony. Dodam, że jestem po operacji achillesa i but w niczym nie przeszkadza. A ściąga się tak samo jak sklepowa 120, którą miałem wcześniej. Flex w tym B4 masz 120 i w razie potrzeby możesz go obniżyć do 110 lub podwyższyć do 130, wkręcając śruby w skorupę. Czyli będzie wąsko, ale nie za sztywno. W zeszłym sezonie, Head delikatnie zmienił gamę modelową i już nie znajdziesz w ofercie B4 - zostały zastąpione przez WCR 4. Parametry te same, tylko inna nazwa. Łap katalogi: https://catalog.head.com/#/catalog/259-5c7e365f294e1/6 tutaj masz "moje" B4 https://catalog.head.com/#/catalog/323-5f645743a5c25/18 tutaj już odświeżone WCR 4 Porównaj sobie parametry i decyduj. Oprócz Head'a wiem, że Lange robi wąskie i bardzo wąskie buty. https://www.lange-boots.com/products/skiboots/race Zerknij sobie, ale w Lange nigdy nie jeździłem więc się nie wypowiem. Niemniej słyszałem opinie, że wykonanie choćby botka lepsze niż u Head'a. Ps. Dalbello też robi wąskie buty: https://www.dalbello.it/pl/buty/racing/drs-wc-s/?season=524 Pozdr3 punkty
-
Magda udanego pobytu...my już też przebieram nogami do wyjazdu w prawdziwe góry3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Narciarzu ze Śląska ja absolutnie nie prześmiewczo pisałam. No może trochę żartobliwie 😉. Mnie naprawdę przeraża jak ktoś twierdzi, że umie jeździć na nartach, tylko orczykiem nie umie 😮. Rozumiem, że niektóre orczyki mogą budzić respekt - mnie np. zmiękły kolana na Pilsku wzdłuż czarnej i na przewężeniu na górnym orczyku (było wąsko, dość nierówno i oczami wyobraźni widziałam siebie spadającą w dół). Zdarzyło mi się też zaliczyć spektakularną glebę jak za bardzo się rozglądałam 😅, ale ja nie twierdzę, że umiem jeździć, zaledwie radzę sobie, a orczyki lubię. Pozdrawiam2 punkty
-
Zieleniec - droga pośrodku to 1000 mnpm - (wyciągi do 1100, może 1150!) granica zimy przy odwilżach. Miejsce - GENIALNE! Dla porównania: Wisła na dole 400-500 mnpm. Szczyrk - 600 mnpm. Istebna - 600 mnpm. Białka! - też 1000 mnpm. I znamy tajemnicę dobrych warunków narciarskich!2 punkty
-
Odpowiem "szacun" bo mnie nic poza nartami z łóżka nie zerwie wcześniej niż ósma rano...2 punkty
-
2 punkty
-
Nigdy nie pojadę w tego typu kierunki, gdyż nie sponsoruje dyktatur i ludzi łamiących prawa człowieka.2 punkty
-
Jeśli ktoś wie dokładnie,jakiego buta chce,istnieją możliwości zakupu naprawdę tanio.Na niemieckim ebay,gdzie ja kupuję prawie wszystko dla nart,jest multum ogłoszeń z butami o treści-"kupiony,raz założony,źle dobrana wielkość lub typ,więc sprzedaję". Jeśli wystawione w licytacji bez ceny minimalnej,często można kupić za ok. 25 % ceny sklepowej...2 punkty
-
1 punkt
-
Z tym "bez kolejek" to trzyma się Ciebie poczucie humoru. Jest to jeden z niewielu ośrodków narciarskich w Polsce, na którym nie ma prawie nigdy kolejek. Był swego czasu wystawiony na sprzedaż. Proponowałem zrzutkę na forum, być może mielibyśmy fajny ośrodek dla siebie, klubów i innych chętnych. Naprawdę klimatyczne miejsce, gdzie można fajnie pojeździć. Swego czasu, nieco problematyczny dojazd autem.1 punkt
-
It must be love. Ja w sumie też mam farta, bo w pozostałych jakoś wszystko ok do tej pory, a różnie bywało.1 punkt
-
Czasem orczyk może zaskoczyć a dokładnie to talerzyk proca w Czarnej Górze, prędkość jazdy plus szarpniecie na początku, wielu narciarzy sobie z nim nie radziło. Widziałem chłopaka co dopiero za chyba 3 podejściem nie spadł na początku wyciągu. Ten talerzyk jest na uboczu przy czerwonych trasach to zakładam że początkujący narciarze rzadko tam trafiają.1 punkt
-
Pytanie czy jeździsz na skiturach i w jakich warunkach. Ja prawie w każdych. W tym sezonie ciężki zjazd na początek był z Wielkiej Sowy, w zeszłym z Hali Szrenickiej. Trzeba na płaskiej narcie, zakazane zbyt agresywne krawedziowanie czy hamowanie, pług tez. Zjazdowe mam eleganckie. Inaczej jeżdżę. Znaczy śniegu wystarczy. Oprocz tego rotuje nartami zjazdowymi, dni na nich w sezonie ok 20-30 wiec jakby mniej. W skiturach martwi mnie bardziej coraz mniej krawedzi, ale i tak myśle, ze na te piec sezonów jest spoko.1 punkt
-
Eee tam. Serwis robię raz ma sezon, ok, 30-40 wyjść, w tym sezonie nie liczyłem, będzie z 25 pewno. Dziś np po kamieniach się zawziąłem dojechać do auta, myślałem, ze odciążę, ale mnie przyhamowało, no i zawinęło, ale gorzej bywało. Często lubię sobie na nartach do auta zjechać, ale czasem na początku i koniec sezonu brak śniegu, wiec różnie bywa.1 punkt
-
1 punkt
-
Ciężko pod zdjęciu tak jasno stwierdzić, ale dziur tam szczególnych nie widać, raczej powierzchowne rysy, z których większość, jeżeli nie wszystkie zapewne zniknęłyby po przejściu przez maszynę do serwisu nart...1 punkt
-
Święte słowa, w ogóle powinna być jakaś taka zasada, że jak ktoś nie ogarnie orczyka to nie wpuszczają na stok 😁, jak można umieć zjeżdżać, jak nie potrafi się na górę wjechać. A jak już się człowiek nauczy, to potem może sobie nie lubić orczyka i kanapami dup... wozić 😉 Kto nie dachował na orczyku, na nartach nie jeździł 😆1 punkt
-
A ten https://pl-pl.facebook.com/polanaextreme/ co nie jest fajny ? Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
Znam, byłem, zgadzam się. Dochodzi jeszcze rzadka umiejętność: wjazdu wyciągiem! To uczy stania na nartach, równowagi, panowania nad nartami!1 punkt
-
1 punkt
-
Co powiesz na taki deal: pobudka 5 rano i poranne bieganie. Potem 1 godz 40 min autem do pracy, w robocie 8 godzin. Następnie 2 godz w aucie na nocne 4 godz jazdy. I powrót 2 godz autem na nocleg? Początek kolacji o godz 23😬1 punkt
-
Piąteczka widzę obumiera... Szkoda, fajny urozmaicony zjazd jak na tzw. widokową trasę.1 punkt
-
W obu sytuacjach trzeba popatrzeć na 1:38 i 3:15. Będziemy wiedzieć kto był wyżej. Rozpatrujemy sytuację a nie tylko moment zderzenia. Wydawało mi się to oczywiste.1 punkt
-
1 punkt
-
Przyczyna wypadku to dwóch nieprzygotowanych ludzi spotykających się na stoku: nieprzygotowana narciarka, która nie potrafi szybko zmienić toru jazdy, nie stosuje zasady wyprzedzenia z boku nieprzygotowany instruktor który prowadząc szkolenie nie czeka na pusty stok, nie stosuje zasady ograniczonego zaufania, nie stosuje kamizelek, nie stosuje jaskrawych kolorów ubrań Słaby poziom po obu stronach.1 punkt
-
Po co Ci nowość ? Na pięć dni. Co za kalkulacja. W wypożyczalni poproś o absolutne nowości. Kosztować będzie za pięć dni ułamek tego co nowość. I w każdym rolu masz ciągle nowiutkie narty. Drugie wyjście, to przeproś swoje wysłużone dechy. Za wierność coś im się należy.1 punkt
-
Wnioski z dyskusji. Ktoś zarzucał mi że twardo trzymam się jakiś utartych reguł, a to charakteryzuje osoby ograniczone. Niech tak będzie, poświęcę swoje imię dla dobrej sprawy. W moim przekonaniu są takie sprawy, że twarde trzymanie się ustalonych zasad gwarantuje bezpieczeństwo i ład, i nie podlega żadnej dyskusji. Taką regułą jest reguła zachowania narciarza jadącego powyżej, aby wybrać tor jazdy, predkość, nie naruszając bezpieczeństwa jadących poniżej. To jadący powyżej jest zawsze odpowiedzialnym za najechanie narciarza poniżej! Taką regułą jest w ruchu drogowym na przykład konieczność jazdy po prawej stronie, czy powstrzymanie się od jazdy kiedy jest się pijanym! O czy tu dyskutować? O skostniałym i prostackim umyśle? U kogo? Druga sprawa. Powoływanie się na zdanie opinii społecznej. Ta ocena ważna jest dla polityków, dla reklamodawców, ewentualnie dla badaczy zachowań społecznych. To ich byt zależy od opinii publicznej, rzeczywiste fakty mają drugorzędne, lub jeszcze dalsze znaczenie. Opinia społeczna nie ma nic w sprawie ustalenia winnego zdarzenia, a przez wielu przyjmowana jest jak wyrocznia. Zupełnie pozbawione to logiki. Znajomość tzw dekalogu narciarskiego. Tu jestem totalnie załamany. Dyskutujemy na forum narciarskim, a ktoś zadaje pytanie, co to jest ten dekalog!!! Na jakiej podstawie wypowiada się więc na temat ustalenia winnego wypadku, na temat zachowania na stoku. Od wielu lat jeżdżę na nartach. Uczestniczę w tym ruchu z przekonaniem, że inni mają wiedzę jak się zachować podczas jazdy. Jakże jestem w błędzie!1 punkt
-
Snowbordzistka jechała w poprzek stoku, nie widać, żeby patrzyła w górę stoku czy nie przecina kogoś toru jazdy. Dzieciak na 2sek. przed zderzeniem miał przed sobą czyste pole, podążał za dorosłym podobną linią jazdy. Moim zdaniem wina po stronie snowbordzistki. Natomiast zachowanie osoby, która dojechała do dziecka skandaliczne - nie widać nawet próby sprawdzenia czy wszystko jest ok. Ucieczka z miejsca wypadku bez udzielenia pomocy, niezależnie kto zawinił. Niestety u snowbordzistów nagminne jest zajeżdżanie drogi narciarzom. Wykonują często niesygnalizowane zmiany kierunku i bardzo rzadko oglądaj się przed jakimś dziwnym manewrem. Niestety miałem niedawno zderzenie - jechałem krótkim skrętem ze średnią prędkością, miałem czyste pole przed sobą (korytarz wyznaczony maksymalnymi skrętami) i nagle drogę zjechał mi snowbordzista, który również jadąc bardzo ciasnymi skrętami wyprzedził mnie i zajechał mi drogę. Dzwon był konkretny, na szczęście bez kontuzji po obu stronach, no i chociaż podjechał, porozmawiał i przeprosił.1 punkt







