Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.01.2023 w Odpowiedzi
-
Zdecydowanie nie jest źle. Jurgów naprawdę dobrze wyglądał zarówno rano jak i po 14, więc jak najbardziej warto. Jednak uważam, że warto nadłożyć 20 minut i pojechać do Bahledki…. Dziś warunki super, niebieska trasa do gondoli miękka na czarnej i czerwonej do krzesełka beton do 12. Frekwencja nieporównywalnie mniejsza niż w PL i co ważne brak kolejek. A te widoki… FullSizeRender.MOV IMG_4028.MOV11 punktów
-
Dzięki Panowie za fajnie spędzony razem dzień!!!! Właściwie wszystko zostało napisane a i fotki odpowiednie udokumentowały ten rewelacyjny dzionek. Wkleję wiec jedno poranne zdjęcie gdy Was jeszcze nie było... Oraz jedno gdy was już nie było ..gdyż zamiast "na krawędziach" woleliście "na krawędzi".... A co do PX66 (pare razy zjechałem na nich) ...no cóż każda narta ma wady i zalety - wadą jest że ledwo moge za Markiem teraz nadążyć na slalomkach (prawie mnie zajeździł 😉). A z zalet ...jak już sie rozpędzisz to możesz w wirażu narty wraz z nogami wysłać po fajki do kiosku dwie wsie dalej.7 punktów
-
@marekbtl po prostu zapierdala w pięknym stylu i to że obaj z @Lexi nie czekali na mnie długo na dole wynika tylko z dwóch sprzyjających dla mnie okoliczności: Po pierwsze stok był po prostu stosunkowo krótki i nawet taki kaleka jak ja był w stanie zjechać go w sensownym czasie. Po drugie moje narty umożliwiają cheatowanie a na stoku było dosyć luźno przez cały dzień, więc jak widziałem że obaj odjeżdżają mi za bardzo to po prostu mogłem sobie pozwolić na chwilową dzidę na krechę żeby za nimi trochę nadgonić 🙂 Realistycznie patrząc według skali forumowej to moja jazda jest co najmniej dwa, jeśli nie trzy oczka poniżej ich obu i przyznam, że jak na pierwszym zjeździe zobaczyłem do kogo się podpiąłem to pomyślałem "chłopie, z czym do ludzi". Na szczęście chciało im się na mnie czekać i dzięki temu dzień zleciał w super towarzystwie, bo na krześle było bardzo wesoło, a że zazwyczaj jeżdżę na narty sam, to była dla mnie miła odmiana. A Kaestle Marka spróbowałem, bo zamieniliśmy się na jeden zjazd (takie same skorupy to zajebiste ułatwienie), ale to nie narty dla mnie. Za lekkie, przykrótkie, latały mi we wszystkie strony i nie poczułem się na nich pewnie, no ale jeden zjazd to żadna baza do opinii.5 punktów
-
4 punkty
-
Nie bardzo rozumiem o co chodzi? Spotyka się grupa fanatyków narciarstwa i zjeżdża wspólnie na nartach, na ogólnie dostępnej trasie. Nikt normalny się nie ściga w takich warunkach. Chyba chodzi o to, że razem zjeżdżamy w dowolnej kolejności, spotykamy się przy wyciągu i jedziemy do góry gadając o wszystkim. Gdzie tu rywalizacja między kolegami. Jak ktoś chce rywalizować to się jedzie na zamknięte trasy (trening czy zawody) i sprawdza własne możliwości i to też nie oznacza, że ten najszybszy na trasie między bramkami jest najlepszym narciarzem. On jest tylko najszybszym na bramkach, ale może gorzej radzić sobie w trudnych warunkach, np muldy, odsypy czy bardzo strome trasy. Może sobie też gorzej radzić poza trasami. Ja czasami z tymi samymi narciarzami spotykam się na zawodach, kilka razy wygrywam, kilka razy przegrywam, ale nie myślę w kategoriach, że jestem lepszym czy gorszym narciarzem od nich. Narciarstwo amatorskie to sposób na relaks, odpoczynek (też przez zmęczenie) forma rozrywki i ładowania akumulatorów, chyba wszyscy jeździmy bo to co najmniej lubimy. Ważne by jeździć bezpiecznie i nie przekraczać swoich umiejętności techniczno fizycznych, robiąc sobie lub innym krzywdę. Zawsze jedni jeździli trochę lepiej inni gorzej, ale w amatorstwie nie o to chodzi by się ścigać na każdym kroku i na wszystkich trasach... Pozdrawiam i czekam na poprawę warunków narciarskich w moich okolicach, bo bym coś pojeździł.3 punkty
-
Narty 20 lat temu: Narty dwie dekady temu Z parkingu na Stożek można się było dostać... koniem! Jak było na nartach mniej więcej dwie dekady temu? Co się zmieniło? Oto niżej kilka refleksji z kilku miejsc. Stożek WISŁA, USTROŃ, ISTEBNA, KONIAKÓW Najlepszym ośrodkiem i chyba najpopularniejszym w regionie był Stożek. Wysoko położony, wyposażony w nowy wyciąg krzesełkowy, (postawiony w 2004 r.), 2 talerzyki, 3 trasy narciarskie, doskonałe przygotowanie tras. Parking 500 m od ośrodka i masa pieszych, którzy z nartami na plecach drałowali rano pod wyciągi. Dostępność stacji zawsze była, hmmm, trudna, ale nie zrażało to miłośników nart. Nieczynne były Wróblonki (dziś Nowa Osada). Wyciąg stał, na szczęście trasa pozostała niezabudowana. Kończyły swą działalność Kiczory pod Stożkiem. Za hotelem Stok chodziły Kiczery z wyciągiem orczykowym. Soszów miał tzw. łamany orczyk, z możliwością odpięcia w połowie - tam, gdzie dziś kończy swój bieg krzesło. Od tej połowy chodziła oświetlona trasa czerwona. Modernizacja ośrodka (krzesło) nastąpiła w 2008 r. Pod Soszowem działały Rówienki, ale bez naśnieżania. Wcześniej, bo w 2006 r. zmodernizowano kolej na Czantorię. Częściowa modernizacja tras nastąpiła później, a oświetlenie zainstalowano dopiero bieżącej zimy. W Ustroniu chodził też Poniwiec (orczyk), Palenica (krzesło) i Mała Palenica (dla dzieci). W 2008 r. wróciło jako-takie narciarstwo do Istebnej. Powstało krzesło na Zagroniu. Najlepsze narciarstwo wcześniej w okolicy Istebnej było na Ochodzitej w Koniakowie, gdzie działał podwójny orczyk. Ośrodki Klepki, Skolnity, Siglany nie istniały. Parking pod stacją narciarską SZCZYRK Miejscowością targały spory między GAT-em a właścicielami terenów pod wyciągami i trasami. Uruchomione zostało powolne umieranie Szczyrku jako skansenu narciarstwa, niemniej wówczas Golgota i trasa z Suchego do Soliska były oświetlone. Centrum ośrodka (ze względu na spory co do Czyrnej) na lata stało się Solisko i Pośredni. Umarł Beskidek. Umierał Beskid - obsługiwany starym orczykiem, Na COS-ie dawało się jeździć w zasadzie FIS-em, i to tylko w górnej części. Na Skrzyczne chodziło dwuodcinkowe krzesło - dwuosobowe. Talerzyk na Żmijowiec, dziś zastąpiony czteroosobowym krzesłem Więcej: https://blogonartach.blogspot.com/2023/01/narty-dwie-dekady-temu.html3 punkty
-
Najbardziej cierpią pensjonaty, knajpki i cały mały biznes polegający zimą na sportach zimowych.3 punkty
-
3 punkty
-
Cze Bardzo dziękuję @Lexi , @wolcjusz oraz mojemu koledze, panu M. za wspólne nartowanie na Rusinie. Pogoda petarda, stok petarda, towarzystwo - tu petarda do kwadratu. Wszystko było tak jak powinno być. Mimo iż rano tłumy waliły do Białki zakopianką, przed Nowym Targiem stania na 30 minut, to nikt kurde nie namierzył Rusiński, to zaleta tej stacji. Dzisiaj nieco problemów, dziecko spadło z krzesła, była policja, karetka, akcja, zamknięta chwilowo trasa, ale wszystko chyba dobrze się skończyło. Kastle 66 PX - to rewelacyjne dechy - chłopaki mogą zaświadczyć że dawały radę. Znowu świetnie spędzony dzień. pozdrawiam3 punkty
-
Musiałem dzisiaj wstać naprawdę wcześnie i to niezależnie od wyprawy na narty. Po załatwieniu obowiązków mogłem ruszyć na stoki. Kusiła Słowacja, ale zajęłoby to cały dzień. Czasu nie miałem, a jeśli coś szybkiego to powtórka Czarnego Gronia. Spodziewałem się, że będzie miękko i tłoczno i czekała mnie miła niespodzianka. Mimo, że przed 8 rano na miejscu było na plusie, to stok zmrożony. Czerwona przygotowana o niebo lepiej niż tydzień temu, niebieska tradycyjnie dobrze. Skończyłem po 3,5 godz. około 11:30 i do tego czasu obie trasy trzymały świetnie. Wydawało mi się, że w związku ze śląskimi feriami (woj. śląskie zaczyna się parę km od Czarnego Gronia), może być tłum, bo pogoda nienajgorsza. Tymczasem mimo dosyć nabitych parkingów wszystko na bieżąco i bez zbędnego tłoku. Jedna uwaga co do działania obsługi. Na stacji, w związku z tym, że niebieska jest naprawdę płaska, jest w weekendy dużo dzieci. Rozumiem, że można zwalniać wyciąg, gdy wsiada dziecko na niewyprzęganym krześle i tak robią na czerwonej. Jednak po jaką cholerę zwalniają wyprzęganą kanapę, za każdym razem, gdy wsiada małe dziecko, tego nie rozumiem. Przecież wyciąg i tak niemal się zatrzymuje, a takich akcji potrafi być kilka podczas każdego przejazdu krzesłem.3 punkty
-
Zara Ci to kolego szanowny Marku Sz naświetle...to pracuje tak że wyścigów żadnych nie było (uwierz mi że jakbym pocisnął i sie wysilił mocno to byłbym szybszy - jestem cięższy) tylko po co? Marek jest z nas najsprawniejszy technicznie wiec jadąc za nim można coś podglądnąć, pojechać jego rytmem itd.... Dla mnie każdy jeden taki zjazd to dużo ... znacznie więcej niż pitolenie o kompensacjach, naciskach i odciążeniach na forum przez miesiąc..2 punkty
-
2 punkty
-
Kolego drogi Nie mam pojęcia skąd ta uszczypliwość, najszybszy może tak, najlepszy? skąd ten wniosek? @Lexi nie odstawał szybkością zjazdu, mimo iż de facto każdy z nas miał narty o innej charakterystyce. @Lexi SL, ja hybrydę a @wolcjusz sklepowego GS-a. Raczej jeździliśmy jeden za drugim i kolejność jakby ustaliła się sama. Wspólnie jeździliśmy na krześle, a że praktycznie byłem pierwszy na dole (a w ojej ocenie dość szybko jeździłem) nie czekałem na kolegów długo. Stąd określenie że dawali radę, bez jakiego kolwiek podtekstu. Chyba że byłeś i widziałeś, ale wstydziłeś się podejść. pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
To samo: że odżyli dzięki naturze, a nie własnej inwencji! Oddam ukłony, także Tobie, jak otworzą BIEŃKULĘ! Zakład, że nie otworzą??2 punkty
-
Cześć Nie wiedziałem co Ci postawić przy poście, szczególnie ostatnie zdanie jest dobitnym potwierdzeniem charakteru tych nart. Faktycznie, @Lexi padł, przed bramkami, ale widać że mocno już się ze swoimi nartami zaprzyjaźnił. Mimo sporej przerwy w jego narciarstwie, to widać, że wszystko już wraca. Jazda pewna i szybka, praktycznie szybkościowo nie odstawał. Ale musiał cisnąć, bo leniwej jazdy nie było. Warunki i stosunkowo nieduża ilość ludzi na stoku, pozwalała na wyznaczenie naprawdę, fajnej, dość szerokiej linii, a że chyba praktycznie jeździliśmy najszybciej na stoku, to też bezpiecznie bo chyba nikt nie był w stanie w nas wjechać. @wolcjusz mimo iż teoretycznie miał najszybsze narty z nas, starał się mocno uważać, a że to chyba była pierwsza z jazd na tych nartach, to mocno je hamował. Ale dawał radę. pozdrawiam2 punkty
-
Powód jest bardzo prosty, turystyka. Mają tam ścieżkę w koronach drzew na szczycie. Gondola jest wygodniejsza dla turystów niż ruchoma taśma na krzesełku. Druga sprawa to moim zdaniem „prestiż”.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Czarnów Ski, dzisiaj z rana na górze trasy czerwonej -4C, trasa przygotowana bardzo dobrze, zmrożona, wyratrakowana. W porównaniu do wczorajszej jazdy nocnej spoooro więcej narciarzy (w większości szkółki dziecięce, z założonych plastronów wynika że głównie ze Szklarskiej Poręby i Świeradowa gdzie niestety nic nie działa). Grupy te jednak po ok godzinnej jeżdzie robiły sobie dość długie przerwy, tak, że nie było nadmiernego tłoku na stoku, ale kolejka do talerzyka już się robiła na ok. 10 minut czekania. Trasa po 4 h nadal dobrze trzymała, miękkawo zaczęło się robić w dolnej wyplaszczonej części. Z rana pochmurno, później przebijało się słońce.2 punkty
-
2 punkty
-
Ja już powoli, przebieram nóżkami do nartowania. p.s. Po ostatnim wyjeździe, narty naostrzone, nasmarowane. Czekają tylko, na lepsze okoliczności przyrody.1 punkt
-
To zrozumiałem bez problemu...😁 Super, że macie po czym szusować.1 punkt
-
Cześć Nie przesadzaj, troszkę musisz popracować jeszcze nad jazdą, ale będzie dobrze. Raz spróbowałem tych Twoich HEAD-ów i wiesz że to był tylko 1 zjazd. Już tłumaczę, to była końcówka nartowania, a te Twoje narty to nie moja bajka i nie właściwy stok i niewłaściwy kierowca. Różnica w długości to raptem 3 cm, niewiele, waga wyższa zdecydowanie, ale to pomijalne, bardzo sztywne narty, pewnie w śmigu ok, ale chciałem ten zjazd zrobić jak na moich, co jest banalnie łatwe na Kastle, niby 3 m różnicy w promieniu, ale szło mega opornie, nawet porównując z moim Atomem „GS” 178cm. Być może dłuższy stok, wyższa prędkość, szersze łuki i przede wszystkim wyższe umiejętności jeźdźca i byłoby ok, a tak podziękowałem i oddałem, aby te ostatnie zjazdy zrobić na moich, bo ta jazda mnie bardzo cieszyła. Cośtam skręcać umiem, wiec opinia o tym, że te narty są dość sztywne i w mojej ocenie trudne, raczej powiem tak, nie potrafię na nich tak ciasno skręcać jak na moich PX66, i na tym stoku to nie miałem z tej jazdy frajdy. pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To będą jego początki na nartach ? Odnośnie butów być może będę miał jakieś Lang-i Jr w tym rozmiarze do sprzedania w dobrych pieniądzach. Pytanie jaką ma stopę, bo sądząc z proporcji masy i wzrostu, powinna być ona bardzo wąska, a to już tak prosto z doborem buta nie będzie, Head jest raczej na szerszą stopę (mój syn mógłby włożyć w niego niemalże 2 nogi). Młody jeździ w Fischerach, są ultra wąskie. Też jest chudy i wysoki. Co do nart, cokolwiek. Przejrzyj forum, może ktoś coś właśnie sprzedaje w dobrej cenie (AM, może to być narta damska, wybaczająca błędy, jakikolwiek opis, jak dobrze poszukasz to nie więcej niż 300 - 400 zł, do odsprzedania po sezonie lub dwóch) . Później juniorski Gs ale jeszcze nie teraz. Możesz też wypożyczyć, chyba że planujecie więcej wyjazdów, wtedy mało opłacalne.1 punkt
-
@Marxx74 Ale że co? 🤣 Że rok temu napisałem, że go brakuje na forum i to się zrobiło rok później żałosne? Chyba nie do mnie to miało być skierowane1 punkt
-
Gwoli sprawiedliwości dodam, że gdy Golgota jest otwarta (to samo nachylenie stoku), to frekwencja jest w pełni zasłużona.1 punkt
-
Spokojnie można wypożyczyć narty na początku - wiele wypożyczalni na stokach reprezentuje już dobry poziom (mam porównanie tylko w Beskidach bo tu wypożyczaliśmy dla nastoletniego siostrzeńca). Często w dużych miastach da się znaleźć serwis narciarski z opcją wypożyczenia sprzętu np. na tydzień wyjazdu czy nawet sezon - dla dzieci to wychodzi w bardzo dobrych cenach. Jeśli ktoś ma sprawdzony serwis narciarski który wypożycza narty, to sprzęt jest przygotowany bardzo dobrze i nie trzeba liczyć na wypożyczalnie przystokowe, gdzie też czasem trzeba odstać swoje w kolejce po sprzęt.1 punkt
-
Inni dawali radę (a jeden praktycznie nie odstawał), ale Ty byłeś najlepszy!1 punkt
-
W środę ma coś popadać w Sudetach. W czwartek się wybieram do Dolní Morava. Może zjazdówki, może skitur …1 punkt
-
Cześć Generalnie to dało się przyjechać już ze starej kanapy na porsche przez lasek, coś śniegu poza trasą jest, sporo śladów było, ale chyba na jakichś szutrówkach raczej. pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Pewnie było oszczędzanie przy naśnieżaniu w grudniu z nadzieją, że mega zima z I połowy miesiąca zapewni śnieg na resztę sezonu. A potem przyszła najcieplejsza I połowa stycznia w historii i plan się poszedł nie powiem co.1 punkt
-
Troszke z dzisiaj ….Rusin- pozytywny jak zawsze chociaż ludzi sporo i stok szybko to odczuł… Potem miała być Grapa ale zdecydowałem że zobacze co na Kotelnicy sie dzieje. A tutaj muldy, odsypy i kupa dziwnych ludzi …jakby ich z jakiegoś zoo wypuścili…. Stanowczo nie moje klimaty Natomiast Remiszów super!..pusty, pięknie zmuldzony - idealne miejsce do doskonalenia śmigu!!!! …. Tylko pary w nogach na wiele nie starczyło 😂1 punkt
-
1 punkt
-
SON Szczyrkowski, otwarta 3b z Zbójnicka, zjazd zamkniętymi do Gondola i Solisko bez problemów,ratrak zjechał i wrócił - jest szeroki pas ubity i przymrożony. Powyżej 800m śniegu dosypało ok 20 -30cm MS i Zbójnicka Małe Skrzyczne - orczyk nieczynny Trasa 4 do Soliska Solisko, a na 10 z Pośredniego pod lancami spore kopki śniegu 11:00 chętnych nie brakuje ,parking pełny ,ale do 10:50 na Hali Skrzyczeńskiej kolejek nie widziałem.1 punkt
-
Jak widzę w ostatnich dniach w tym wątku występuje jedynie „narciarska depresja”. Wiele ośrodków wstrzymuje działalność, tymczasem na Kasprowym sezon rozpocznie się prawdopodobnie w ten weekend. PKL informuje, że rzucili wszystkie siły na przygotowanie tras i możliwe jest otwarcie już w sobotę. Ja dziś postanowiłem się przekonać, czy wtorkowy opad coś zmienił… Ratrak wyjechał na Goryczkową co pozwoliło nacieszyć się krótkim przejazdem po sztruksie, ale to już nie ten wątek… FullSizeRender.MOV1 punkt
-
1 punkt
-
Master Ski w Tyliczu od 15 do 20. Byłem pierwszy raz odkąd działają nowe krzesełka. Warunki bardzo dobre a biorąc pod uwagę obecne możliwości wręcz rewelacyjne. Kompletnie nie czuć aktualnej biedy śniegowej. Wszystkie trasy utrzymane w dobrym stanie, po 17 lekko przymrozilo dzięki czemu nawet nieco ten śnieg nosił. Muld odrobinę tu i tam pod koniec na nowej trasie. Ludzie byli, ale jazda na okrągło. Cena 50 zł za ta co otrzymujemy adekwatna. Stacja zrobiła się dużo bardziej atrakcyjna po dodaniu nowej kanapy i nowych tras. Widać, że obsługa dba o klienta. Dawno już nie widziałem, żeby wzdłuż trasy podsypywali niewielkie przetarcia. Świetna propozycja po pracy w tygodniu. Do niedzieli Tylicz wytrzyma na pewno.1 punkt
-
Niedziela na Harendzie.Pełne słonce.W nocy ściął mróz,do 11tej było gładko i twardo,potem błyskawicznie puściło .Na szczęście warstwa na tyle gruba,że nie ma mowy o żadnych przetarciach,po prostu naśnieżono tylko pół szerokości,zamiast ,jak np.ma w zwyczaju Tabaszewski,poprószyć zawsze cienką warstwą całość.Daje to nadzieję na przetrwanie w tej formie tygodnia kataklizmów. Z połówki szerokości jeszcze pół było zagrodzone na zawody,ale ilość ludzi na trasie i na wyciągu nie przerażała,wszystko chodziło na bieżąco,mimo niedzieli po długim weekendzie...1 punkt
-
1 punkt
-
Hej, kiedyś, na sąsiednim forum toczyła się dyskusja po słynnym wypadku w Białce. Opisałam wtedy moje zdarzenie, kopia tamtego postu: Jestem amatorem, trenuję dzielnie... Jako ta "dorosła" na stoku zawsze mam oczy na około głowy gdy widzę mniejsze lub wieksze dzieciaki. Gdy zobaczyłam po raz pierwszy film na fb wraz z komentarzem poszkodowanej pani, uderzyło mnie, że bardzo nierozsądnie to pojechała snowboardzistka i to w niej niestety zobaczyłam winną. Dla mnie to trochę tak jakby na deptaku pieszo-rowerowym dorosły na rowerze skręcając najechał biegnące koło rodzica dziecko i próbował całą winą obarczać malucha. Wydaje mi się, że to jednak pani jechała znacznie szybciej niż dzieciak i na pewno w poprzek. Miałam raz podobne zajście. Chociaż nas było troje 😁. Ja zjeżdżałam z lewej strony stoku do środka, od prawej narciarz równolegle zjeżdżał w odbiciu lustrzanym. Jechaliśmy dość spokojnie. Nagle chłopaka od jego prawej strony wyminął bardzo blisko i z ogromną prędkością deskarz, wymuszając mocniejsze odbicie narciarza w moją stronę. Manewr snowboardzista skończył po łuku w górę przecinając cały stok od prawej do lewej wycinając pełny skręt. Przeciął mój tor ruchu również jakiś 1-1,5 m ode mnie padając spektakularnie na glebę i sunąć jeszcze kilka metrów . Mając ratującego się narciarza minimalnie niżej nie miałam możliwości ucieczki w dół ratowałam się wyhamowując skrętem w górę. Prawie się udało 😬 traciliśmy się lekko i zaczepiliśmy kijkami też lądując na glebie. Teoretycznie ja byłam na samej górze, narciarz o przewidywalnym i niekolizyjnym wcześniej torze jazdy o prędkości minimalnie większej niż moja, troszkę niżej a najniżej w czasie manewru deskarz. Chociaż leżał w sumie trochę wyżej niż my 😁. Czyli z dekalogu wychodziłoby, że moja wina. Jednak myślę, że gdyby nie ułańska fantazja snowboardzisty żadne z nas nie stworzyłoby zagrożenia. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Jednak lęk przed "parapetami" dosłownie w w przenośni 😉pozostał. Szkoda w tym wszystkim dziecka, w dobie internetu nie sądzę żeby nie widziało tej nagonki. Współczuję też kobiecie bólu i utraty zdrowia. Obyśmy wszyscy zawsze wracali w całości ze stoków, nie ważne na czym kto jeździł. 😊 Wielu użytkowników, powołując się na dekalog, stwierdziło, że bezsprzecznie to byłą moja wina. Ja do dziś, nie do końca się z tym zgadzam, chociażby ze względu na te dwa punkty czytane razem, (fragment dekalogu w wersji z opracowania z opracowania http://www.folia-turistica.pl/attachments/article/402/FT_20_2009.pdf) 3. Obowiązek wyboru bezpiecznego toru jazdy, który pozwoli na uniknięcie kolizji. Z reguły tej wywodzi się zasadę, że odpowiedzialny za kolizję jest narciarz znajdujący się wyżej na stoku lub z tyłu. To on bowiem widzi narciarzy poruszających się niżej i z przodu, zatem może wybrać tor jazdy, pozwalający na uniknięcie kolizji. 4. Obowiązek bezpiecznego wyprzedzania. Pozwala on wyprzedzać z każdej strony (inaczej niż w ruchu drogowym), jednak zawsze w sposób zapewniający odpowiedni dystans do osoby wyprzedzanej. Wg mnie, Jeśli ktoś jedzie znacznie szybciej, czyli wyprzedza, to powinien wybrać tor jazdy, którym nie utrudni bezpiecznej jazdy innym użytkownikom stoku. W moim przypadku najszybszy deskarz wymusił zmianę kierunku jazdy narciarza po mojej prawej, w taki sposób, że i ten zajechał mi drogę. Obaj jechali szybciej niż ja, obaj mnie wyprzedzali, obaj wjechali w zasadzie we mnie a i tak podobno moja wina, bo ja byłam najwyżej w momencie zderzenia 😵. To mniej więcej jak z zajeżdżaniem drogi ciężarówce Nic, przyjęłam na klatę, unikam jak ognia "szybkich i wściekłych" deskarzy. Wnioski wyciągnęłam.1 punkt
-
Co do zasady to zawsze powinieneś przewidywać, że gdzieś na trasie może leżeć nieprzytomny człowiek. Wobec tego tyle prędkości ile widoczności. Oczywiście sprawny i przygotowany na niespodzianki narciarz może sobie na sporo pozwolić. Kiedyś w Francji (Praz Sur Arly) miałem taki incydent. Wąska pólka wycięta w bardzo stromym zboczu (po lewej wrażenie przepaści) szerokość pewnie ze 2 m, nawet mniej. Poranny lód, ale bez większych problemów. Wystarczyło nie przeszkadzać nartom. Jednak narciarz przede mną jest obesrany. Widzę, że próbuje ograniczać prędkość, ale mu to nie wychodzi. Myślę sobie - na pewno zaraz wywiniesz jakiś numer. I rzeczywiście nagle niesygnalizowany rozpaczliwy podskok, obrót nart w powietrzu i skręt stop z przypadnięciem do ziemi. Chłop... o życie walczył (i faktycznie upadek z półki to byłaby kaplica). Tyle tylko, że byłem przygotowany, wskoczyłem na prawie pionową ścianę z prawej i przejechałem obok. Wniosek jest taki, że warto mieć zawsze jakiś pomysł, rezerwę. W przypadku braku widoczności podciągnąć skręt. Jak jest wąsko popatrzeć jak wygląda las. Jak wyprzedzamy to albo z dużą przewagą i dostatecznym zapasem albo przeciwnie niewielka nadwyżka i czekanie na miejsce i porę. Pomijając, że można się nauczyć tego (wiem, ze to strasznie trudne), że nie musimy wyprzedzać.1 punkt
-
1 punkt
-
Mitek bryluje na sąsiednim forum. Jest w dobrej formie (w końcu środek sezonu).1 punkt
-
Nie wiem kto winny bo nie widziałem Mitek na pewno by powiedział, że ty i już Dobrze, że bez start w ludziach i sprzęcie.1 punkt
-
Nie wiem, czy dobrze rozumiem Twój wpis. Bo ostatnie zdanie trochę nie pasuje do reszty opisu. Jeżeli na nartostradzie jedziesz szybko i uderzasz w kogoś kto jest niżej od ciebie (jest przed Tobą), to po pierwsze nie dostosowałeś prędkości do warunków, po drugie to Ty wyprzedzasz i to Ty musisz zachować szczególną ostrożność. Jadący niżej, ma prawo wykonać manewr skrętu, czy to będzie inny narciarz, czy jadące chaotycznie dziecko, czy wspomniany snowboardzista. To że jest płasko, nie ma większego znaczenia. Nagannym jest natomiast niezatrzymanie się Pana i nieudzielenie Tobie pomocy, a taki ma obowiązek.1 punkt







