Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.02.2023 w Odpowiedzi
-
Słotwiny Arena dzisiaj, pierwsze wrażenie: mają tutaj naprawdę spooory zasób śniegu 🙂 i to wszędzie, na czerwonych, niebieskich , snow parkach, łącznikach, nigdzie żadnych przetarć, ubytków itp. Stacja czynna od 8.00 to też spory plus. Trasy przygotowane bardzo dobrze, z rana lekki mróz -5, ok 15 -1C, tak że ładnie wszystkie zmrożone. Trzymały do 15 bardzo dobrze, a ten główny stok z czerwonymi jest mocno nasłoneczniony. Ludzi bardzo umiarkowanie, z rana w ogóle pusto, w godzinach szczytu maks 1-2 minuty stania.12 punktów
-
11 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Te 120 km tras to łącznie z oddalonymi ośrodkami np. Ski Area Val Comelico które jest częścią pętli Grande Giro Delle Cime, Rienza w Dobbiaco, Prags-Braises i coś jeszcze. Największym z tych można powiedzieć satelickich ośrodków jest ośrodek Monte Baranci w San Candido. Mieszkałem kilka minut z buta więc odwiedziłem kilka razy. Ośrodek prawie w centrum miasteczka, niepozorny ale bardzo fajny. Na górę wywozi 4 osobowa kanapa, a tam jeszcze trzy orczyki. Trasy niebieskie, czerwone i nawet kawałek czarnej. Na mapce wygląda to tak. Podobno 26 km tras. A w rzeczywistości tak, zdjęcia z lutego zeszłego roku gdzie trzeba było Covid Pass co rano skanować co by karnet odblokować.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Dzień Kobiet i Dzień Mężczyzn w Grupie Pingwina! Dzień Kobiet i Mężczyzn to już tradycja na naszych stokach! Już 8 marca na wszystkie kobiety i 10 marca na mężczyzn czekać będzie specjalna promocja: KARNET 4 H NA STOK -50%! Promocja obowiązuje tylko w dniu 8 i 10 marca 2023 Promocja dotyczy karnetów normalnych (nie dotyczy ulgowych) zakupionych stacjonarnie w konkretne dni. Promocja nie łączy się z innymi promocjami. Oferta dostępna w konkretny dzień, karnet może być zakupiony również na jazdę wieczorną. Karnety zakupione w promocji będą działać tylko w dzień promocji.3 punkty
-
Krótkie podsumowanie wyjazdu w Dolomity. Termin niestety feryjny co dało się zauważyć zarówno na autostradach jak i nartostradach. W obie strony dodatkowe 2,5h jazdy z tytułu korków, przy czym nie było wypadków, a czasami wręcz trudno się było zorientować skąd ten korek się brał. Warto wziąć pod uwagę planując dojazd. Jak startowałem o 6 rano z wielkopolski to na miejscu miałem być o 16:30 a w realu byłem o 19:15 Ceny paliwa na autostradach 2,20-2,24€ (benzyna), nadkładając 5 minut na zjazd z autostrady i cena w Niemczech 1,73€, Austria 1,66€ - zaoszczędzone w sumie około 60€. Włochy cena paliwa 1,93€. Polecam wykupić bilet na Brenner elektronicznie - przejazd przez bramkę Video Maut na bieżąco, przy bramkach kolejka na kilkanaście minut. A treraz krótka relacja. Dzień pierwszy CCC jak Cortina d'ampezzo Na niedzielę wybraliśmy Cortinę spodziewając się mniejszej frekwencji weekendowej z uwagi na trudniejszy dojazd (w sensie odległości) niż do innych uznanych ośrodków. Ośrodek zaliczony, zachwytu nie było. Infrastruktra stara, trasy raczej czerwone, niebieskie to raczej łączniki i dojazdówki. Czarna Tofana zaliczona przy na powrocie - już mocno zmęczona - być może z rana byłoby lepiej. Być może drugi dzień przy znanej topografii ośrodka pozwoliłoby na inne spojrzenie na ośrodek, ale inne ośrodki zwyciężyły. Warto było zaliczyć ten słynny z pucharu świata ośrodek, ale jest wiele innych miejsc do odwiedzenia więc na dzisiaj powrotu nie będzie. Kilka zjazdów po 4km, 1x5km poza tym trasy od 1 do 2km więc bez szału jak na Alpy. Większość dnia spędziliśmy na górze ośrodka gdzie trasy były twarde przez cały dzień. W sumie przejechane 86km z czego 47,5km w dół na rozgrzewkę.2 punkty
-
..jakie tam tłumiki..to były te takie zabezpieczenia coby nikt ze sklepu nart nie zajumał - przy kasie mu ściągnęli.. wiem...przy swetrze miałem takie2 punkty
-
Yoss, nie pitol że nie jeżdżona - gdzieś tłumiki pogubił . pozdrawiam2 punkty
-
W przyszłym tygodniu jak będą warunki dobre. Jutro Tabaszewski, dośnieżali ostatnie dwie noce, dobre ceny wrzucili 3h - 35zł, 9-15 - 60zł.2 punkty
-
Rewelacja. Niedużo ludzi, u góry trochę sypko, środek twardy, dół miększy. Pod wyciągiem 3/4 bardzo twarde. 20 zjazdów w 3 godziny z kawałkiem i wracam do roboty 🥺2 punkty
-
Sobota - Suche Ski, po 16:00. Doliczyliśmy się 36 osób na stoku i krześle .. warunki dobre. Tłok ;). Swoim dałem odpocząć bo doszłoby 25% ruchu ... poza uśmieszkiem - jest źle. I tyle na temat. M.2 punkty
-
Chciałem sprawdzić co tam po opadach śniegu na Kopie/Karpacz. Plan był wejść do domu Śląskiego i zjechać żółtym , ale mgła to powrót z Kopy tą samą trasą....ratrak nie jechał ale nie jest tak źle, nawet bezstresowo zjechałem. https://www.strava.com/activities/8631084440 Widoczność nędzna tylko 2 fotki2 punkty
-
2 punkty
-
Krótko o naszym wyjeździe do Włoch. Z racji mojego zawodu jestem skazana na wyjazdy w terminach feryjnych. Tegoroczny termin ferii w mazowieckim w połączeniu z terminami ferii w Austrii i następujących w kolejnym tygodniu ferii w Tyrolu Południowym podpowiedział nam, żeby jechać w mijającym tygodniu do Włoch. W nadziei, że będą dobre warunki, słońce i możliwie mało ludzi. W Val di Fiemme byłam dwukrotnie na białej szkole z moimi licealistami, ale ciężko nazwać to wyjazdem wypoczynkowym. Poznałam zarówno stoki jak i szpital w Cavalese, Dolomiti Trauma Klinik w Tesero, etc… Teraz jechaliśmy rodzinnie i na luzie więc mimo tego samego miejsca, był to wyjazd o zupełnie innym charakterze. Przez 6 dni jazdy mieliśmy piękne słońce, stoki o ekspozycji południowej trzymały do 11-12. Temperatura w dolinie dochodziła do 15 stopni, popołudnia były idealne na bieganie po łąkach w Predazzo. Kolejno odwiedziliśmy: 12.02 - Latemar 13.02 - Alpe Lusia 14.02 - San Martino di Castrozza 15.02 - Carezza 16.02 - Alpe Lusia 17.02 - Latemar Mój ranking powyższych osrodków wygląda następująco: Miejsce 1 - Carezza Ośrodek mały, bez famy 'resortu narciarskiego'. Oferuje kilka konkretnych tras. Układ ośrodka jest bardzo przemyślany, widać duży nacisk na rozwiązania ekologiczne (np. nowa stacja gondoli wtopiona w zbocze góry). Zdecydowanie najmniej narciarzy! Rewelacyjna baza gastronomiczna! Nie jestem w stanie dopatrzeć się wad tego miejsca. Miejsce 2 - Alpe Lusia Kolejny niewielki ośrodek oferujący wiele możliwości. Świetna niebieska trasa pod gondolą od strony Bellamonte niestety na tym wyjeździe była 'spalona'. Rano była betonowym polem lodu, a po południu zupą. Przy takiej pogodzie niestety ciężko o inne warunki. Ośrodek ratowały trasy schodzące w stronę Moeny - czarny Pivac i czarna trasa pod gondolą Valbona trzymały długo i skutecznie skatowały moje nogi. Baza gastronomiczna średnia. Modny Chalet 44 to organizacyjna porażka - przez pół godziny nie udało nam się nawet złożyć zamówienia. Stołowaliśmy się w skromnej Baita Bucaneve - przyzwoite dania w dobrych cenach. W tym ośrodku było już znacznie więcej narciarzy, sporo Polaków. Miejsce 3 - Latemar Największy z odwiedzonych ośrodków. Niestety też najbardziej oblegany, stąd trzecie miejsce w moim rankingu. Oferuje urozmaicone trasy, szybkie wyciągi, ale ma też miejsca w których przez cały dzień było bardzo tłoczno. Przepięcie z Pampeago w kierunku Oberregen przez cały dzień z kolejką. Genialna czerwona trasa nr 6 niestety obsługiwana jest przez krzesło będące przepięciem powrotnym w stronę Pampeago/Predazzo i tam też niestety przez cały dzień kolejka. Dla mnie to ośrodek na niski sezon, wtedy można poczuć jego potencjał. Knajpy ok. Bardzo dużo Polaków. Żałuję, że nie zastąpiliśmy go w ostatni dzień powtórką Carezzy. Miejsce 4 - San Martino di Castrozza Miejsce, które chciałam odwiedzić, żeby wyrobić sobie własną opinię. Miasteczko nosi znamiona kurortu - dużo pięknych hoteli, butików, restauracji. Wydaje się, że bardzo dużo szkółek odbiera dzieci od rodziców, co z pewnością jest dużym plusem dla tej grupy docelowej. Po wjeździe na szczyt widoki zapierają dech, miejsce wprost idealne na sesje foto. Narciarsko natomiast jestem na NIE. Świetne trasy obsługiwane przez przedpotopowe dwójki, dosłownie skaczące drewniane ławeczki, całkowicie odbierały chęć na powtórzenie tych tras. Szybsze wyciągi miały trasy nijakie - krótkie, albo położone bardzo nisko więc po 11 można było przypiąć płetwy. Chyba po raz pierwszy w życiu o 12 powiedziałam 'basta' i udaliśmy się w drogę powrotną. Z przystankiem na Passo Role, gdzie początkowo chcieliśmy przypiąć narty, ale skończyło się na obiedzie w fajnej knajpie i spacerze. Zaraz poszperam w telefonie i wrzucę kilka zdjęć.1 punkt
-
1 punkt
-
Cze Ale musisz patrzeć na to czarne, to szare to elewacja. pozdrawiam1 punkt
-
Potwierdzam. Byłem w sobotę i warunki na arenie wzorowe. Wszystko czynne łącznie z całym dostępnym snowparkiem i zero przetarć. Tymczasem obok u Tabaszewskiego tradycyjnie już po odwilży sporo brązowego widocznego z daleka. Reguła sprawdza się niezawodnie - przy dobrych warunkach i w ferie jeździmy u Tabaszewskiego, bo jest o połowę taniej i nigdy nie ma kolejek, ale jak przyjdzie odwilż, to tylko Arena gwarantuje wzorowe naśnieżanie.1 punkt
-
1 punkt
-
To się cieszę, bo właśnie wziąłem dzień urlopu i zamierzam się tam jutro pojawić 🙂1 punkt
-
Użytkuję Mantrę z 2010 o szerokości 96 i długości 177, full camber. Fajna ale będę szukać czegoś nowszego.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja dopuszczam max 2-3 kanapy, które musze przepuścić, żeby było 'na bieżąco'. Do ośrodków, gdzie muszę czekać 5 minut i więcej, nie jeżdżę.1 punkt
-
Dzisiaj zjechałem ze Śnieżki. Taką trasą jak @MarioJ wspominałeś. Jest to przyjemna, raczej krajoznawczo-turystyczna trasa nie nastręczająca trudności. Dzisiaj trafiłem na wyborny śnieg, i przebijające słońce. Na górze lekko przewiany puch, lekko zbity, od wysokości około plus/minus 1450 mnpm zrobił się chyba książkowych puchem. To była bajka! Cieszę się że tu jednak poszedłem, jednak szkoda że tak krótki był ten zjazd. Bouda Růžhorky, milion wiszących czarnownic, i świetna kyselica karkonoska na pokrzepienie.1 punkt
-
Jaworzyna Krynicka dzisiaj, z rana spory mrozik, na górze pokazywało w pewnym momencie -7,5C, trasy przygotowane bardzo dobrze, przeratrakowane, zmrożone. Przez pierwsze dwie trzy godziny pruszył śnieg, na 6 cały czas pracowały armatki (6 zamknięta, otwierają ją na jazdy nocne). Na trasie 2a z rana trening, ale zajęta tylko część trasy tak że dało się spokojnie zjechać i 2 i 2a, ponadto trening skończył się po ok 3 h. Czarna 5 świetna, szeroka, ze sporym nachyleniem, zmrożona, równiuteńka i całkowicie... pusta. Praktycznie nikt tam nie jeździ. Jak dla mnie 5 i te dwie 2 to najciekawsze trasy w tym ośrodku. 1 też bardzo fajna, jedyne co, że po kilku godzinach trochę robiła się miękkawa, szczególnie w dolnej części, a tamte trasy do 15.00 trzymały bardzo dobrze. Na 2a lekkie przetarcia, na razie drobne i miejscowe, niegrożne dla ślizgów, ale nie naśnieżają tam, tak że jak nie dopada świeżego może się tam pogorszyć. Na czarnej 5 podobnie, dodatkowo, ktoś już o tym pisał na forum, w środkowej części, przy talerzyku wystają na 10-15 cm jakieś patyki, nie wiem co to jest. Niebieska 4 największe przetarcia, niby zamknięta ale trochę osób tam zjeżdża, nie jest zagrodzona niczym jak wjazd na 6. Ludzi bardzo umiarkowanie, w godzinach szczytu do gondolki maks 2 minuty stania, na 2 jazda na okragło, 5 puste talerzyki. Trochę szkółek z dziećmi. Jak na razie jest bardzo dobrze🙂 VID_20230227_095637.mp41 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Rytro 25.02.2023 W nocy i nad ranem padał deszcz, warunki zapowiadały się dzisiaj mało ciekawe. Jednak nie było tak źle i przed 10 godziną się wypogodziło. O dziwo na wierzchniej warstwie zrobiła się skorupa, jednak szybko zaczęła się przełamywać przez co jeździło się dziwnie, potem całość puściła, zmiana nart na szersze i było ok jak na takie warunki mało śnieżne. Liczne przetarcia i przebarwienia. Ludzi bardzo mało, w zasadzie pustki. Jeszcze chyba jutro i znowu czekanie do stycznia na pełne Rytro w dobrych warunkach... 😟1 punkt
-
Wszystkie są jednakowo twarde....kwestia która sztywniejsza lub bardziej elastyczna1 punkt
-
1 punkt
-
I zakończenie myśli, bo edytor tego forum jest ustawiony niestety na bardzo krótki czas… Wymaga to jednak akceptacji faktu, że przez te kilka/kilkanaście minut będę tworzyć minigrupę z tymi przypadkowo spotkanymi ludźmi i liczy się dobrostan nas wszystkich, nie tylko mój i moich najbliższych. Być może trafię na ludzi rozmownych i wywiąże się tego jakaś wymiana, a może moi współtowarzysze wolą ciszę, może wręcz męczy ich hałas, i ja to uszanuję. To wszystko bardzo łatwo zauważyć jeśli jesteśmy uważni na drugiego człowieka. Zaakcentowany przeze mnie w poście otwierającym problem, moim zdaniem wynika z braku takiej uważności i stosowania brutalnego prawa siły - wygrywa głośniejszy, silniejszy, skuteczniej rozpychający się…1 punkt
-
Burak z definicji nie wie, że jest burakiem. I nie może przecież tego wiedzieć. Toć to oczywiste. Bo gdyby, w jakiś cudowny sposób, nagle to pojął i się dowiedział, to burakiem być by przestał wnet.1 punkt
-
Żeby nie było, że tylko my, Polacy, w towarzystwie nieznanych osób mamy banalny i wulgarny słowotok. To nieprawda. Każda narodowość, chociażby w sytuacji jazdy gondolą, czy krzesełkiem nie omawia zwykle założeń filozofii Bergsona, czy skali doryckiej. W rozmowach takich dominują aktualne tematy narciarskie, pogodowe, osobiste. Zwykle tak samo potoczne i nie wnoszące niczego, po prostu. Problem w elementarnych zasadach dobrego wychowania. Tak samo w autobusie, pociągu, samolocie, tak w gondoli oraz na krzesełku. Nikt nikomu nie zabrania rozmawiać. Natomiast nachalne, głośne monopolizowanie tego faktu może innym przeszkadzać, to wszystko. Dziwne, że trzeba to w ogóle tłumaczyć.1 punkt
-
1 punkt
-
Nasz wyjazd był raczej spontaniczny, nie mieliśmy niczego zarezerwowanego na wiele miesięcy / tygodni wcześniej, w pewnym momencie wybór padł na Turracher Hohe i na 2 dni przed wyjazdem na bookingu miałem opcje między 6 a 20k PLN za tydzień, więc finalnie cieszę się, że udało nam się klepnąć apartament przy stoku za 7k PLN (za 7 dni) i to z płatnością na miejscu, czyli w razie czego żadna zaliczka nie przepada itp itd. Na pewno można było znaleźć coś taniej w okolicznych miejscowościach, ale... ale każdy dobiera pod siebie, a my woleliśmy mieszkać przy stoku1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzień trzeci CCC jak Plan de Corones - czyli Kronplatz Kwaterę mieliśmy w okolicach Toblach - 15 minut do 3 Zinnen, 20 minut na Kronplatz i 30 minut do Cortiny. 1 wyprawa na Kronplatz pociągiem - 7 minut spacerkiem na dworzec w Villabassa, 2o minut jazdy i wysiadamy 10 metrów od gondoli Ried. Gondola jedzie do góry 20 minut, ale zjazd trasami 5,17,16 daje w sumie około 7,5km @jc w swoim Vlogu podaje że zjazd do Ried to 10km ale zmierzone Garminem to ok. 7,5km - zliczając z mapki można rzeczywiście policzyć 10km. Niemniej to najdłuższy zjazd na Kronplatz, niestety jest kilka płaskich odcinków, na których można odpocząć pod warunkiem że się o nich wie i odpowiednio rozpędzi przed. Oprócz tego ciekawe trasy czerwona do szybkiej gondoli Olang, fajne niebieskie do gondoli Marchner. Z rana również emocji daje czarna 4-ka - ja jechałem wariantem czerwona 3-ka + od połowy czarna 4-ka - w sumie coś około 4,5-5km ostrej jazdy po której nogi palą. Jak to z pierwszym dniem wycieczka po ośrodku w celu poznania oferty zawiodła nas też w stronę St. Vigilo - spodziewałem się mniejszej ilości ludzi i ciekawych tras, ale nas nie zachwyciły. Zjazd czerwoną 12-tką po 11-tej - masakra. Zmuldzona trasa z licznymi ciężkimi odsypami - efekt południowego nachylenia i temperatury w okolicach 10 stopni. Przejechane 94km z czego 49km w dół. Mając już porównanie do Cortiny i 3 Zinnen zdecydowanie najwięcej ludzi, trasy z ekspozycją wschodnią i południową w połączeniu z wiosennym słońcem i temperaturami - w sumie wrażenia pełne niedosytu.1 punkt
-
Pojeźdżone uczciwie dzisiaj Sam ośrodek choć niewielki ,niecałe 30 km tras to robotę robi uczciwą Na początek świetna niebieska trasa niebieska a potem na zmianę z czarną w stronę Moeny skutecznie rozgrzały uda . Na banku tu jeszcze na tym wyjeździe wrócimy. Jutro chyba też coś kameralnego coby tłumy ominąć.1 punkt







