Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.12.2023 w Odpowiedzi
-
Czarna Góra po raz 7 w tym sezonie. Oj twardo, twardo. A od ok 11-12 wręcz betonowo i lodowo. Naostrzone kanty to była dzisiaj podstawa. Sporo narciarzy na co stromszych odcinkach walczyło o życie na stoku. Było też kilka interwencji GOPRowców Na otwarcie o 9.00 temp. -1C. W ciągu dnia doszła do ok 3C. Otwarte czarna A i czerwona B przy Luxtorpedzie i czerwona C przy Żmiji. Plus pola narciarskie dla dzieci. Na żadnej z otwartych tras, nie zauważyłem żadnych widocznych ubytków śniegu czy przetarć. Poza trasami już tylko jakieś resztki śniegu (aczkolwiek widziałem śmiałków którzy łącznikami przez las przemieszczali się na Żmije i z powrotem do Luxa). Od ok 11.00 dość spora frekwencja przy Luxtorpedzie, tak na ok 4-5 minut stania. Na Żmiji całkowicie bez kolejek. Ostatnie zdjęcie z dołu Luxtorpedy z ok 14.00.10 punktów
-
Od dłuższego czasu takie zestawienia są normą. Sezonówka DolomitiSuperSki kosztuje 925 euro (ok. 4000 PLN). 1200 kilometrów tras, od początku grudnia do połowy kwietnia, około tysiąc złotych na miesiąc (o warunkach już nie będę gadać). Można się przerzucać takimi porównaniami, które są tylko prostymi obliczeniami matematycznymi. Żeby wykorzystać nocne jazdy w Hochkar, czy gdziekolwiek w Alpach trzeba tam być. I ten argument leży u podstaw myślenia ośrodków w Polsce. Oczywiście cena noclegów w PL też staje się odstraszająca, ale nadal w grze jest argument odległości. Dla mnie i dla wielu nie jest to przeszkoda, ale dla wielu osób jest to argument niezmiernie istotny, chociaż wartość paliwa to zwykle ok. 1000 PLN za wyjazd z Polski południowej. Jeżeli autem jedzie czterech kumpli to wychodzi 250 PLN itd. Jeżeli działają prawa rynku, to musi spaść popyt, żeby ceny spadły. To co? Zrobimy strajk? Bez sensu. Jeżeli ktoś jeździ w polskich ośrodkach okazyjnie to nie zrobi mu to zasadniczej różnicy. Jeżeli jest inaczej, to wtedy rachunek kosztów jednak ciąży w stronę podróży w Alpy. Pozostaję w nieustannym szacunku dla naszych ośrodków, że w czasach gównianej zimowej pogody w naszej części świata w ogóle jest na czym jeździć.10 punktów
-
8 punktów
-
Sprostowanie do poprzedniej relacji. Jedynkę jednak wczoraj otworzyli. Zamontowali tylko światła przed wjazdem i paliło się zielone cały czas (przynajmniej od 12). Widok na 17 z Tuxerjoch ( oczywiście z jedynki) i pozostałe trasy Drugie sprostowanie to 1a z uwagi na wcześniejsze zamknięcie 1 w całości wyratrakowali, poprawiając miejsca gdzie było już mało śniegu. Wczoraj twardo prawie do samego dołu (mniej więcej do 1600 mnpm). Narciarzy ponad 2 tyś. Czasami na 2 większy ruch ale dało się jeździć. Jesze jedna pozytywna zmiana, o tym jednak później bo obowiązki wzywają. 1a Pozdrawiam.7 punktów
-
Dzisiejsza Jaworzyna,kolega dyżurujący zadzwonił,żebym przyjechał,bo jest dobrze.Zebrałem się dopiero na 12 tą,bez entuzjazmu,bo oczekiwałem tłumów i ciapy.Korek przez Krynicę,parkingi rzeczywiście zawalone,stałem na najwyższym tarasie w lesie,gdzie wpada się do zamarzniętego błota do połowy łydki.Parking pod kolejką,od teraz płatny,cały zajęty.Ale kolejka na bieżąco,reszta też,tylko do górnej 2 stało się 5 minut.Myślę,że zawartość aut rozpełzła się gdzieś pod wpływem warunków,lodowisko było prawdziwe,bo w nocy spadł i zamarzł ulewny deszcz,więc jeździło się prawie w samotności...4 punkty
-
Witam nartujących. Wreszcie wróciło... Wigilię i Święta Bożego Narodzenia spędziłem na porannym nartowaniu w Nowej Osadzie w Wiśle. W Wigilię byłem katowany, dwa dni to ja byłem oprawcą. Wróciła pamięć mięśniowa po letnim lenistwie, nie koniecznie wynikającego z tradycyjnego "nie chce mi się". Praca nad psychomotoryką również dała skutki i zaczyna być dobrze. Wróciło "czucie", panowanie nad nartami i powoli wraca lekkość w uprawianiu Telemarku. Wróciła pasja. Stok przygotowany dobrze, pogoda w kratkę. Śnieg, deszcz, wiatr. Dzisiaj trochę przetarć ale nie utrudniających w uprawianiu pasji. Powoli wraca wyż baryczny i liczę na opady śniegu i mróz. Wczoraj przejechałem przez Przełęcz Salmopolską a na Białym Krzyżu 12 stopni ciepła. (7 rano) W Wiśle 6 stopni. W Szczyrku wiało jak potępienie i padał deszcz. Trudno, trzeba poczekać. Do soboty muszę zająć się sprzętem i przykręcić wiązania do nowych, podciętych nart (1,5 / 88 stopnia). Z serdecznymi pozdrowieniami dla wszystkich: Stary Upierdliwy Grzyb. Wróciłem...4 punkty
-
Rytro 25.12.2023 Alpy Alpami, ale Rytro samo się nie zjeździ 😆 Świąteczne narty na resztkach śniegu... W wigilię jeszcze jeszcze trochę zimowo z opadem śniegu, niestety popołudniu bardzo wzrosła temperatura, wszystko się stopiło i zaczął padać deszcz... Wczoraj rano +12 stopni... średnio to zachęcało ale wybrałem się z bratem na świąteczne szusy do Rytra. Od tego poniedziałku mieszkańcy Nowego Sącza po okazaniu karty nowosądeczanina w każdy poniedziałek mają karnety za pół ceny. Także skorzystałem z promocji i 4h karnet za 40zł. Stok z nie najgorszymi warunkami, na wierzchu jakaś skorupka, choć mrozu nie było, chyba od deszczu i wiatru jakoś się utworzyła, z czasem się rozjeździła ale głębsza warstwa jeszcze twarda i trzymała. Jeździło się całkiem ok. Ludzi bardzo mało. Pojawiły się przetarcia po bokach na ściankach... śniegu dużo nie ma. Słabo widzę tam najbliższą przyszłość... Mrozu, mrozu dajcie a armatki zrobią resztę... no cóż, może po nowym roku... 30 zjazdów w 4 godziny, narty bez szkód, źle nie było.4 punkty
-
Wczoraj 1700 narciarzy. Kolejki maksymalnie na 3-4 gondole w szczycie. Trasy dużo bardziej twarde, było trochę lodu na stromszych odcinkach. Wiatr wiał słabiej i większość jeździła powyżej Fernerhaus. Jedna niemiła niespodzianka, o tym jednak później. Generalnie nigdy w święta nie jeździłem w tak przyzwoitych warunkach jeśli chodzi o ilość narciarzy na trasach. Góra Lotnisko... Dwójka Sommerberg Tuxerjoch Jedynka wczoraj niestety zamknięta (dzisiaj też)... spore zagrożenie lawinowe Koniec na Sommerbergu o 16, a temperatury o tej godzinie - Gefrorene-1, Fernerhaus +1, Sommerberg +7. Zdjęcia robione między 12 a 16 Pozdrawiam.4 punkty
-
3 punkty
-
Już od 6 grudnia na Sellarondzie i w jej okolicach było 330 km czynnych tras. Prawie wszystko przejezdne i prawie każdy wyciąg kręcił. I to praktycznie przy zerowych opadach we Włoszech. Tak jak mówisz nawet nisko położone ośrodki jak Saalbach czy Schladming mają wszystko czynne, ale tam jest inne podejście. Tylko u nas w Polsce wieczne "nie da się" lub "nie opłaca się". Ten sezon jest pierwszym od 7 lat kiedy zrezygnowałem ze Sprytnej Sezonówki i nie zanosi się na powrót, bo w ferie to ja dziękuje za pseudo jazdę. To proste. Oni po prostu chcą działać. To, że nie działa Skrzyczne od Jaworzyny w górę czy taki Korbielów to są zwykłe jaja. Wystarczyło chcieć uruchomić naśnieżanie w listopadzie na tym jednym Ondraszku czy jednej Buczynce. Jak dla mnie niech się wszyscy zwiną z interesem jak się nie opłaca i chociaż nie będzie trzeba strzępić ryja na nich.3 punkty
-
W latach 90' to ktoś by jego uwalił już dawno. A teraz niestety takie barany funkcjonują i mają się dobrze. Łajza tylko na kasę czeka. Przecież od TMR musiał dostać dobrą kasę, że nie zablokował rozwoju Szczyrku. Na bank się tam znajdzie jakaś chroniona modliszka, listek stokrotki nadzwyczajnej czy kupa niedźwiadka świadcząca o jego istnieniu.3 punkty
-
Wystarczyło chcieć naśnieżać kiedy była taka możliwość i teraz by wszystko działało. Już, żeby nie porównywać z Alpami czy Chopokiem, to w takim Szpindlu położonym na 700-1100 mpnm jest czynna większość tras, zwłaszcza te najdłuższe i kolejne otwierają przed najbliższym weekendem. Nawet Labska ma ruszyć teraz. U nas lepiej puścić miliony narciarzy na jedną trasę i zgarnąć za karnet ile się da. Zacząłem jeździć od 3 lat regularnie w Alpy, średnio po 2-3 razy w sezonie i kopara mi tam opada pod kątem zarządzania. Tam przed sezonem w grudniu czynne jest 80-90% tras w ośrodku. I jakoś się spina. Nasze ośrodki robią dosłownie wszystko, żeby większość polskich narciarzy przeniosła się w Alpy. A to co się dzieje na COS w Szczyrku to już jest kryminał, bo jakiś cymbał zaplanował stawianie wyciągu na 2-3 miesiące przed sezonem, nie zrobił badań geologicznych i jeszcze w dodatku nie potrafił naśnieżyć i puścić choćby jednego Ondraszka. Pisałem o tym w wakacje, że COS rządzą cymbały, to większość na tym forum się ze mnie śmiała3 punkty
-
Ludzie jednak jeżdżą jak mają śnieg za oknem albo temperaturę poniżej zera i to najbardziej przyciąga ich na stoki. Ostatnie 3 dni jeździłem na Soszowie, Cieńkowie i Klepkach. Wszędzie bardzo dobre warunki a ludzi bardzo mało. Komu nie mówiłem, że jadę na narty to słyszałem odpowiedź "w taką pogodę ?".3 punkty
-
Start sezonu w Meander Oravice. Na stok docieramy późno, bo na 13:00. Ten trzyma się całkiem nieźle. Śniegu mało, odrobinę jednak więcej jak przed rokiem o tej samej porze. Uruchomiona jest jedna trasa więcej niż w analogicznym czasie rok wcześniej. Dziś lampa. Stok tak się trzymał. Śniegu mało. Jazda do zachodu słońca. Widok na stok. c.d.n.2 punkty
-
Moim zdaniem wygląda to nieco inaczej w polskich stacjach narciarskich koszty utrzymania ośrodka są większe niż w alpejskich ponieważ musi się wyprodukować większą pokrywę sztucznego śniegu z racji niżej położonych stacji narciarskich. Ponadto sezon jest krótszy. Z drugiej strony w ON położonych w PL jest większe zagęszczenie narciaży na m2 oraz gorsza infrastruktura. Niestety to jest smutne że w PL wystarczy nowa kolejka i narciarzy jest mnóstwo.2 punkty
-
A w takiej Belgii nie ma obiadów w szkołach i wszystkie dzieci żyją,każdy rodzic ma dać swoim pociechom kanapki a dzieci biednych ( czytaj imigranckich ) robią ich więcej żeby poczęstować głodne dzieci bogatych ( czytaj swoich ) choć rodzice przywożą je do szkoły np gt3 ! I czemu to dowodzi ?! Niczemu-totalnie niczemu ! Co kraj to obyczaj i tylko tyle .., W PL z tego co czytam wystarczy wypasiona kanapa żeby ludzie się cieszyli a interes ośrodka i tak będzie się kręcił bo po co inwestycje w trasy ? . @waldek71 napisał słusznie choć ja dodam bo też zastanawiające jest że kilka godzin term kosztuje co dniowy skipass ale nikt nie narzeka na cennik term tylko każdy płaci i się cieszy,dzisiejsze 150 zł toż to 35€ połowa ceny każdego ośrodka w Alpach . A możliwości stokowych w kraju na kilka godzin czy nawet na cały dzień do wyboru i koloru. Gorzej mają Ci z centrum kraju czy już nie wspomnę z północy bo muszą doliczyć bazę noclegową która już jest cenowo na poziomie alpejskim,ba tylko patrzeć w niedalekiej przyszłości cenowo może nawet przeskoczyć alpejskie klimaty.. W lutym jadę do PL w miejsce gdzie ta baza nie jest mega rozwinięta. Za dwa śledzie do spania z szafą plus prysznic w pokoju z wspólnym sraczem na piętrze cena to 180zl doba 🫤 i miałem szczęście bo już parę miesięcy temu obdzwoniłem większość i było brak miejsc 🤷♂️2 punkty
-
Witam nartujących. Jestem winny Wam, wszystkim Wariatom Telemarku i nie tylko,wyjaśnienia braku braku kontroli nad nartami. Telemarkiem da się to zweryfikować ale choć jazda jest bardzo trudna. To luz pomiędzy tzw. Tzw. "pin line" a butem. To jak w "Carvingu" nie zapięty but. To, wszystko wyjaśnia. Brak czucia, hemoroidy , czy co? To tylko moja wina. Przykręciłem zdekompletowane ale nowe wiązania do nart. Tragedia na śniegu. Brakowało dwóch, jak to narty "płytek" redukujących luz pomiędzy NTN75 a nartami. Na moje szczęście posiadam kilkanaście par zdekompletowanych wiązań do Telemarku i złożyłem parę idealną. Tak, idealną. Oczywiście dla mnie. Wiązania Rottefella R8 Cobra, model starszy. Testy w sobotę najbliższą. Narty nowe, leżaki magazynowe po gruntownym serwisie. Krawędzie, struktura, smarowanie. (Narty długo nie używane, nowe, proszę oddajcie do serwisu). Dzisiaj trening więc narty muszą się mieć na baczności, oczywiście nie dzioby nart. Język norweski znam doskonale z widzenia, więc nie mam problemów technicznych z techniką Telemark, która jest moją Pasją. Z serdecznymi pozdrowieniami: Stary Wariat Techniki Telemark. P.S. Ciągle w Telemarku czegoś mi brak...2 punkty
-
Na Sommerbergu, co ma plusy dodanie i ujemne. Tych pierwszy jednak zdecydowanie więcej.2 punkty
-
2 punkty
-
Jest jakaś dokończona inwestycja! To tunel na Klepkach Nie ma to, jak jechać w góry i zamienić błotnistą Rudę Śląską na białą Wisłę Malinkę. Ale nie tylko. Warto też sprawdzić inwestycję. Nie jest to inwestycja z gatunku wielkich, ale już dokończona (nie jak na Jaworzynie Krynickiej i nie jak na Skrzycznem)! PRZEDSTAWIAM PAŃTWU TUNEL DLA NARCIARZY NA STOKU DO NAUKI (może 100 m długości?) na Klepkach (Wisła Malinka). — Czy widzisz światełko w tunelu? Więcej (dużo zdjęć) tutaj: Jest jakaś dokończona inwestycja! To tunel na Klepkach | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com)2 punkty
-
Ale czego Wy nie rozumiecie ? Narciarstwo obecnie zrobiło się sportem elitarnym, ceny są kosmiczne i ilość ludzi którzy jadą śmigać spada. Ci co naśnieżali od listopada to co na tym zarobili ? Ludzi przyjechała garstka. Czy na tym zarobili ? Śmiem wątpić. Przyszła jak zwykle w ostatnich latach gruba odwilż i wszystko praktycznie spłynęło. Czy Ci co nie naśnieżali mocno stracili ? Śmiem wątpić. Ośrodki które mocno nasniezyly działają ale czy tam widać tłumy? Raczej też nie. Totalna bzdura porównywać nasze ośrodki do tych w Alpach nawet tych malutkich. Ludzie drodzy w Austri te malutkie to są położone jak nasze top of the top i mają lepsze warunki. Wszystkie ośrodki na regionalnych karnetach a nie na pojedynczych. Już to widzę jak nawet gdyby w Polsce był jeden karnet na wszystkie stoki to by nikt nie jechał w Alpy. Pojedzie praktycznie tyle samo ludzi co teraz bo i tak nie będziemy konkurencja. Przestańcie porównywać bo kompletnie nie ma do czego.1 punkt
-
Wróciłem właśnie z wieczornych nart w Malej Moravce w Czechach. Trzy godziny jeżdżenia- ubyło mi z konta 129 PLN, na koniec dostałem 100 koron kaucji, czyli od kwoty 129 odejmujemy jakieś 20 PLN. Ceny podobne jak u nas. Espresso na stoku 9 PLN. Pomimo, że u Czechów nieco łatwiej doszukać się logiki i pragmatyzmu, to ceny jak u nas. I można się zżymać, że drogo. Można..., ale od siebie powiem, że to najbliższe mi odległościowo wieczorne narty z dwoma trasami i będę tam jeździł, tak jak tam jeżdżę od dwóch lat. I będę się wkurwiać, że to prawie połowa dziennego karnetu w Dolomitach, czy innej Austrii, co nie zmieni mojego postępowania. Biorąc pod uwagę trendy pogodowe, możliwości polskich gór, kompletny brak wizji rozwoju narciarstwa turystycznego w tym kraju i ogólnie niepewną przyszłość, ceny karnetów będą rosnąć. Czy będzie mniej narciarzy? Chyba nie...1 punkt
-
Dokładnie tak samo uważam ale podobno ma być to gora dla sportu. Tyle, że podobno PKL już nominował tak swoje stoki i co ? Kolejny wymysl Kaskada w COS przygotowana do sportu. Dajmy temu spokój, w Polsce to można wyrobić podstawy sportowe ale po doskonalenie należy jechać zdecydowanie dalej... Ale to wszystko nie zmienia śmieszności braku możliwości skasowania jakiejś pracowni... To się w pale nie mieści chociaż może to na podwójne dno i wiele osób ciągnie z tego tworu kasę...1 punkt
-
G. Duda kiedyś testował toto. (TVN Turbo- bodajże gadżety motoryzacyjne) Nie działa, porwało się, wgniotło w śnieg.1 punkt
-
1 punkt
-
@JC możesz te dwa wątki o warunkach narciarskich 2023/2024 w Polsce scalić do jednego? Robi się bałagan na forum.1 punkt
-
My tu ppitu pitu, a podobno Ślusarczyk modernizację Nosala uwalił. Ktoś wie coś więcej?1 punkt
-
1 punkt
-
Moim zdaniem jest to konsekwencją polityki naszych operatorów: - niebieskie trasy - priorytet; - czerwone - od dzwona; - czarne - lepiej zamknąć. Przy takiej polityce, ty CHCESZ ZARABIAĆ NA RODZINACH Z DZIEĆMI, a NIE WYCHOWAĆ NOWYCH NARCIARZY. Bo wychowany (nauczony) nowy narciarz chce (jak się już nauczy) trudniejszej trasy. Celem wobec dzieci nie jest więc zrobić z nich przyszłych klientów, tylko tu i teraz złupić ich rodziców na maksa z tego 800 plus. Jest to też może nie konsekwencja, ale pośredni skutek, socjalnej polityki byłego już rządu. Ale to temat na odrębną opowieść, no i na pewno nie na tym forum.1 punkt
-
Też, nad tym myślałem i nietrudno dojść do wniosków. Powodów jest kilka*, ale jest jeden główny. Nasi operatorzy wyciągów obrali model Amerykańsko Kanadyjski, a nie Alpejski. Popatrzcie na ceny skipasow w USA i w Alpach. Pomimo podobnych zarobków karnet w luksusowym StMoritz kosztuje dwukrotnie taniej, niż w pośrednim ośrodku w USA? Dlaczego? Bo założenie jest takie, że tam na narty/deskę stać ma być tylko elitę, a w Alpach ma być każego. Stoki mają być pełne i dostępne dla wszystkich, organizowane są kolonie, zimowiska, wyjazdy dla dzieci finansują szkoly itp. ** Podobnie jak w USA ma być u nas, stać ma być tylko bogatych i wyższą klasę średnią. Zastanawiało mnie za to dlaczego nie ma praktycznie różnic w cenach karnetów pomiędzy dorosłymi i dziećmi. W takim Małym Cichym 4 latek placi 5 zł mniej niż dorosły, a w Szwajcarii dzieci do 9 roku życia są gratis. Nie ma też popularnych w Alpach skipasow rodzinnych. Przecież właścicielom stacji narciarskich powinno zależeć, aby wyhodować następne pokolenie narciarzy, którzy będą wydawać kasę za 15 lat. Wydaje mi się jednak, że wynika to z mentalności. Na Zachodzie duże korporacje powstawały przez pokolenia (nie licząc dotcomów), a u nas każdy chce się dorobić w 10 lat. To co będzie za kolejne 10 już go nie obchodzi. *inne powody: 1) W Alpach się i inwestuje tam gdzie się opłaca, a u nas tam gdzie się opłaca jest natura 2000 i nawiedzeni Ekolodzy. Mimo ocieplenia na Kasprowym i Pilsku jest grubo na minusie, ale infrastruktura z epoki Gumulki czy Gierka. 2) W Alpach jest prawo śniegu, a u nas to nie ma. Wystarczy jedna wredna baba z Gubałowki, aby zablokować kultowa trase. Dlatego właściciele gruntów są opłacani ponad miarę, żeby nie postawili płotów przy trasie. **Niestety w takiej Austrii podobno też już się to zmienia. W szkołach gdzie rodzice imigrantow mają większość nad lokalnymi rodzice blokują dofinansowanie do wyjazdów na narty i każą szkołom opcacac z tego funduszu obiady dla biednych (czytaj imigranckich) dzieci.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tak bardziej syntetycznie: jeżeli kogoś stać na narciarstwo w Polsce, to śmiało teoretycznie może być go stać na to samo w Alpach.1 punkt
-
Wydaje mi się, że stacje mają we łbach zakodowane: święta, sylwester, Trzech Króli, ferie i over. Tymczasem w tym sezonie może się okazać, że to strategia błędna. Super warunki były przed świętami. Prognozy są takie, że po Trzech Króli ma być podobnie. Nadto wielu narciarzy (jak ja) unika okresów zatłoczenia i wysokich cen. I nagle frajerami okażą się te stacje, co nie zarobiły przed świętami (bo zamknięte), a teraz pogoda nie sprzyja, a i nie ma takich dzikich tłumów, na jakie liczyli, bo ja ich na kamerach nie widzę. Jest dużo, ale nie bardzo dużo. Nadto... ceny. Wiele osób patrzy, kiedy w cennikach są pozycje "promocja", "przed sezonem" lub "po sezonie". Wydaje mi się, że dziś słowo "cennik" ma większe znaczenie niż słowo "święta".1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Na koniec jeszcze kilka słów podsumowania. Generalnie szalenie udany wyjazd. Pojeżdżone 6 dni od otwarcia do zamknięcia. Na dodatek PŚ w DH i GS. Pogoda rewelacja, śnieg też. Bez tłoku i czekania. Kończące dzień zjazdy po zachodzie słońca przy blasku księżyca który kierował do doliny - coś niezwykłego. Przejechane po trasach około 365km, razem z wyciągami około 625km. Jakoś najprzyjemniej szusuje mi się w Italii. Dolomity TOP. Wesołych i Spokojnych (reszty) Świąt! Paweł1 punkt
-
W Wigilię odwiedziło ośrodek 1200 osób. Bardzo mało narciarzy jeździło powyżej Fernerhaus, nie ma się co dziwić bo wiało mocno. Z orczyków działał Kaserer II, obie kanapy Lärmstange i gondole. 20231224_122230.mp4 Poniżej Fernerhaus wiatru już nie było, trasy twarde lub półtwarde. Lodu nigdzie nie było. Małe przetarcia na otworzonej pierwszy raz w piątek 1a. Na trasach i do wyciągów kolejek nie było (maksymalnie jedno krzesło, jedna gondola). Od 13 trasy nieco bardziej miękkie. Klasyczna 2 temperatury zrobiły się mało zimowe. O 13 po kolei od góry 3250m Gefrorene Wand-5, 2660m Fernerhaus 0, 2100m Sommerberg 5 st. Mimo temperatury całkiem dobrze jeździło się na 1 i 1a Ratrakowi pracowali do 22 My przy świątecznym stole Jakoś tak się przeciągnęło do późnej nocy. Cały czas towarzyszył nam pies Oka, rasy Italienischer Zeiger Na dzisiaj zapowiada się ciepły dzień z widocznością lepszą niż wczoraj. Pozdrawiam.1 punkt
-
Szanuję takie spokojne, turystyczne tele - sam styl sprawia, że dobrze musi wyglądać dobrze. Ale wersja "race" ma w sobie to "coś". M.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czwartek 21.12 był ostatnim dniem jeżdżenia na wyjeździe. Zaczęliśmy klasycznie wraz z otwarciem gondoli w Dantercepies. Plan na ostatni dzień zakładał brak planu 😁 Pojeździć gdzie będzie ochota, zaliczyć jakieś odnogi całego systemu, pocieszyć się pięknymi widokami. Pogoda miała być raczej pochmurna, ale do południa było w zasadzie słonecznie, po 13 naszły chmury ale dalej było ok z widocznością. Z Passo Gardena zjazd do Colfosco i tam zaliczenie pięknej malowniczej odnogi. Potem pomysł że skoro jest dobra pogoda, wszystkie połączenia działają to jedźmy znowu na Marmoladę, i tak zrobiliśmy. Krótka przerwa w dolinie pod Marmoladą (klimacik trochę jak w Kuźnicach 😃) Potem bez żadnego czekania do kolejki na Marmoladę, tam w miarę szybki tour po Muzeum Grande Guerra i zjazd z Marmolady, następnie kierunek na trasy Alta Badii, w tym zjazd czerwoną trasą do San Cassiano i jeszcze poszwendanie się po trasach w okolicy, później kilka zjazdów do Corvary, fajna ta trasa przy gondoli Col Alto. Następnie kierunek powrotny na spokojnie bez pośpiechu. Na Passo Gardena zostało jeszcze trochę czasu do zamknięcia więc dwa zjazdy do gondoli. Na koniec całego wyjazdu zjazd czarną trasą do Dantercepies (trasa 2 i 3). Ostatni dzień jazdy równie udany jak i poprzednie. Poranna droga do Val Gardeny Ortisei Passo Gardena Colfosco Porta Vescovo Arabba Zjazd do doliny pod Marmoladę "Kuźnicki" klimacik No i siuuu z góry Pamiątka po I Wojnie Światowej na Passo Padon, mogli by wykorzystywać współcześnie do odstrzeliwania lawin z Marmolady 🤔 Arabba Corvara Trasa (12) do San Cassiano Ku zachodowi na Passo Gardena Przed ostatnim zjazdem wyjazdu Poszwendane na koniec tu i tam1 punkt
-
1 punkt
-
15 i 13 w Sprint w sezonie 2023/24. 97,11 FIS points powinno być 22/12. Teraz szykujemy się na Mistrzostwa Świata Juniorów, jakiś tam FIS a sezon zamkniemy startem w Pucharze. Mamy jako kraj jedną zawodniczkę a start Curexa w Pinzolo był nie tylko jej debiutem w Pucharze/FiS Telemark ale tak ogólniej debiutem polskiego zawodnika w FIS/Pucharze Telemark. Dlaczego? Długi temat, który próbujemy zaadresować. Pozdrawiam, M.1 punkt
-
Wrzuciłeś Sprint Parallel .. Ogólnie jest : -Sprint (to co na filmie, nieco dłużej i pojedynczo ale GS- Skok- GS- rondo - bieganie ... - Sprint Parallel (to co na filmie) - Classic (duuuuzo dłużej, wiecej biegania, w porywach dwa skoki i dwa ronda, tak pod 3 minuty, tylko jeden przejazd) - Team Sprint (to nam nie grozi ) - GS - w zasadzie nie jest rozgrywany. Pozdrawiam, M.1 punkt
-
Myk z rondem to wjechać na prędkości i wyjechać na prędkości .. a później prędkość ogarnąć w sekcji bieganej M.1 punkt
-
Pełen szacunek @Marxx74 za wytrwałość i pełną motywację jak również aspiracje córki do pełnego profesjonalizmu w dążeniu do wyznaczonego celu ,bo przecież wybrała coś odmiennego od całokształtu . Mega gratuluję i trzymam 🤞 w niedalekiej przyszłości za podium 🙌 .1 punkt
-
Tylko dla Zu. Reszta jest dla ozdoby i tyłka nie naraża :). A tak poważniej : wspaniali ludzie są gdzieś w tle a pomysł nie jest ani na dziś, ani na jutro .. pracujemy. M.1 punkt
-
Ta sierota star, nawet nie umie znaleźć dobrego wykresu. Z niczym sobie nie radzi i tylko podpiera się osobowością i dokonaniami innych. Egoista w passerati.1 punkt







