Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      16 751


  2. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      5 412


  3. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      2 943


  4. koliber

    koliber

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 756


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.09.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pierwsze pozytywne prognozy. Taka jest propozycja dla lodowców w Soelden
    3 punkty
  2. Miejmy nadzieję że to już się zaczyna i dobry podkład się robić będzie.😃
    3 punkty
  3. Iga wygrała i jest w najlepszej ósemce. Poprawiła swój ubiegłoroczny wynik. Gratulacje !!!
    3 punkty
  4. https://www.forbes.pl/biznes/chcial-kupic-polskie-koleje-linowe-chce-inwestowac-na-nosalu-turystyka-sie-w-polsce/kl95w0e?tpcc=fb_forbespl&utm_source=fb_forbespl&utm_medium=social&utm_campaign=komentarz&utm_term=autor_1&fbclid=IwY2xjawFDuxZleHRuA2FlbQIxMAABHTCKIjRKJAKlGrtaq5etLIfzUFnXrmYdunpS8RD66zBySxqQMF-eoeHUSA_aem_H-bske7ZGZ-w3wgHxU5JKg TMR na Nosalu? nie mam dostępu do pełnej wersji niestety
    2 punkty
  5. Stok jest rzeczywiście efektownie położony. Na górze jest jeszcze króciutki talerzyk na sam szczyt (tzw. II odcinek), a kolejny talerzyk dla początkujących znajduje się na stoku przeciwległym, ale też chyba ostatnimi czasy nie działa. Kilka moich zdjęć z letnich wycieczek i jedno tzw. zimową porą (w znaczeniu takich "zim", jakie mamy ostatnio).
    2 punkty
  6. Proponuję zmienić ton, bo jeżeli ktoś z nas napisał coś, z czym się nie zgadzamy, to nie znaczy, że napisał bzdury, bo... Bo ja mógłbym także użyć tego słabego argumentu w stosunku do Ciebie! Bo to, że Nowa Osada rusza wcześniej niż Szczyrkowski wynika z tego, że górka jest mała, trawiasta, niezbyt stroma - a to robi duuużą różnicę!
    2 punkty
  7. No halo!!! 😉
    1 punkt
  8. Podali już skipass sezonowy na sezon 24/25. Jest drogo. Jeszcze na sezon 19/20 kosztował 550 euro. Skipass sezonowy na całą Alta Valltelinę (Bormio + Santa Caterina + San Colombano + LIvigno) Ja będę chciał się wybrać do Bormio ponownie w marcu tak jak w ostatnich dwóch sezonach, jest to super czas na jazdę tam.
    1 punkt
  9. mają pagórki w stronę Bukowiny nawet nawet, Litwinka też górkę udaje
    1 punkt
  10. 1 punkt
  11. Believe… https://www.sport.pl/tenis/7,64987,31273333,iga-swiatek-dostala-wiadomosc-i-to-od-kogo-caly-swiat-to-widzial.html#s=SNO_Img_2
    1 punkt
  12. Jak tam w taterkach mój Janie? U nas turnus rehabilitacyjny dobiega końca… pan z labradorem kąpał się po mnie… a tak z kolanem już lepiej znaczy z jakimś mięśniem czy ścięgnem podkolanowym… nie muszę chodzić już w podkolanówkach;-)
    1 punkt
  13. Ja już tam łańcuchy pochowałem, najwyżej się przykujemy i będziemy skandować " Nie przesadza się starych drzew!". Chyba że postawią halę, to zabarykadujemy się od środka. Bądź czujny jak pies podwójny.
    1 punkt
  14. Ja się tylko cieszę że jest o czym podyskutować. 🙂 Myślę że nigdy nie pojadę na narty do tego ośrodka w Brennej. Chociaż byłem raz latem w Brennej zobaczyć te słynne hale i mi się podobało.
    1 punkt
  15. ...że o projekcie "Świeradowiec" nic nie słychać, że o szumnie zapowiadanym ośrodku Miłków-Sosnówka nic nie słychać, że projekt "Kotarz Arena" upadł, że na Skalance w Zwardoniu nic się nie dzieje (podobno przejętym przez Grupę Pingwina), że o zapowiadanej wymianie I odcinka na Szrenicę nic nie słychać, że o połączeniu Suchego z Harendą nic nie słychać, że nie będzie reaktywacji "Wielkiej Sowy", że nie będzie poszerzenia Czarnej Góry o Białą Wodę, że w Żabnicy na Prusowie nic się nie dzieje, że Jarmutę w Szczawnicy zablokowali ekolodzy, że Nosal utknął w miejscu, że Kicarz w Piwnicznej utknął w martwym punkcie... Na 100 obietnic spełnia się średnio jedna. No chyba, że chodzi o apartamentowce - te powstają prawie zawsze, choć z reguły mają być tylko dodatkiem do ośrodka narciarskiego.
    1 punkt
  16. choćby połączenie z Bukowiną, a z tą Litwinką jakaś gondola, a nie wielki wagon w stylu Kasprowego. To moje zdanie i uważam, że wielka szkoda, bo oni tam kasę mają, a ograniczeń środowiskowych za to raczej nie.
    1 punkt
  17. O Olimpie słyszał chyba każdy, bo któż w dzieciństwie nie czytał greckich mitów o boginiach i bogach zamieszkujących tę legendarną górę, najwyższy szczyt Grecji? Ale pojechać tam - w miejsce, gdzie prawie z linii brzegowej Morza Egejskiego wznosi się potężny masyw górski, na blisko trzy tysiące metrów? Zobaczyć na własne oczy, wspiąć się, doświadczyć jak tam jest? Udało mi się spełnić to marzenie kilka dni temu i spędzić tydzień u stóp (i nie tylko) Olimpu, w czasie którego zrobiliśmy trzy trekkingi po szlakach tamtejszego parku narodowego - najstarszego w Grecji. Na pierwszy ogień - Wąwóz Enipeas Zaczynamy z Litochoro, w którym mieszkamy. Litochoro jest kilkutysięcznym miasteczkiem turystycznym, ok. 90 km na południe od Salonik, przyciągającym głównie amatorów górskich szlaków. Panuje jednak zupełnie inna atmosfera niż w w położonych kilka kilometrów niżej zatłoczonych i hałaśliwych nadmorskich kurortach Riwiery Olimpijskiej. W górnej części miasteczka fragment wąwozu zagospodarowano jako spacerową promenadę do tzw. Wanny Zeusa - skalnej niecki, przez którą przepływa potok Enipeas (nazwany na cześć antycznego rzecznego boga Enipeusa). Niektóre mity podają, że kąpiel w Enipeas odbiera dziewictwo ... Aktualnie w wannie Zeusa się jednak kąpać nie wolno, bo jest tam ujęcie wody pitnej dla Litochoro, a spaceruje się ścieżką poprowadzoną po betonowych belkach bezpośrednio nad akweduktem. Poniżej kilka zdjęć (z późniejszego, wieczornego spaceru) - z widocznym na horyzoncie grzbietem Olimpu. Mniej więcej w połowie promenady odchodzi w górę ścieżka do długodystansowego szlaku E4 przez górny bieg wąwozu i dalej na sam Olimp. Z punktu widokowego podziwiamy Litochoro i wody Zatoki Salonickiej. A w drugą stronę - widoki takie! a Początkowe 6 km idzie się trawersując zbocze ponad korytem rzeki. Górski las czasem daje trochę cienia i ochłody przed grzejącym słońcem. Wkrótce dochodzimy do rzeki - na zdjęciu mój małżonek, Darek, odpoczywający na kamieniu. Woda jest krystaliczna i cudownie chłodna. Tablice informacyjne przy wejściu na szlak informują po angielsku i grecku, że szlak w zasadzie jest zamknięty z powodu zerwanych mostków. Po drodze jednak spotykamy trochę osób, więc postanawiamy zaryzykować i przekonać się, jak to na miejscu wygląda. O ile pierwszy mostek jeszcze jest w całości, to drugi wygląda tak: Pozostaje nam przejście po kamieniach - pierwszym razem udaje się suchą nogą, przy kolejnych mostkach już nie do końca - z sześciu ocalała połowa. Ale jest pięknie. Docieramy do jaskinii św. Dionizego ze świętym źródełkiem: I do klasztoru pod wezwaniem tego samego świętego. Klasztor na zewnątrz bunkrowaty, ale dziedziniec i wnętrze bardzo ładne. Obok budynku spory parking z dojazdem do szosy z Litochoro do Prionii, można więc dojechać tutaj również samochodem. Wokół klasztoru wala się trochę śmieci i wałęsa się kilka bezpańskich psów - bezdomne zwierzęta to niestety częsty widok w Grecji. Na ostatnim odcinku szlaku - między klasztorem a Prionią - ludzi jest sporo. Pewnie to zasługa możliwości dojazdu samochodem. Niektórzy korzystają z możliwości kąpieli w wodospadach. Woda jest tu jednak lodowata - odważyłam się tylko umoczyć nogi. Do parkingu w Prionii docieramy około 17-tej, po 18 km wędrówki. Jest tutaj tawerna z fajnym, greckim jedzonkiem - w wydaniu górskim. Zamawiam zaskakująco smaczną zupę z kozy i decydujemy się, że kierowcy z naszej ekipy pojadą autostopem do Litochoro po auta, a reszta zejdzie w tym czasie kawałek niżej szlakiem. Jako, że zupa była syta, to resztą kanapek podzieliłam się z bezdomną suką spod klasztoru i po przewędrowaniu ponad 22 km i 1300 m przewyższenia wróciliśmy do Litochoro. [cdn.]
    1 punkt
  18. Podobno jest regułą, że masyw Olimpu od godzin południowych jest mocno przychmurzony - dlatego też niektórzy nocują w schronisku i planują atak szczytowy na poranek. My mieliśmy szczęście z pogodą, tylko jeden dzień był pochmurny - ten w który pojechaliśmy na Meteory (zgadzam się - koniecznie trzeba zobaczyć!). Tam oczywiście lampa i upał. Od "Waszej" strony jest ponoć inny szlak na Olimp, z wioski Bryssopoulos (lub Vryssopoules, zależy od transkrypcji). Idzie się przez teren ośrodka narciarskiego, wykorzystywanego przez armię grecką do szkoleń zimowych, a że to teren wojskowy, to należy mieć przepustkę (jak czytałam, nie ma większych problemem z otrzymaniem). Generalnie odniosłam wrażenie, że Grecja to dość zmilitaryzowany kraj, sporo jest wojska różnych formacji, a służba wojskowa jest obowiązkowa dla młodych Greków, również tych mieszkających czy studiujących za granicą i nie ma zmiłuj się. Na tej plaży z ostatniego zdjęcia byliśmy - wąziutki pasek żwirku przy promenadzie. Dwie godzinki pod wieczór, po nawet dobrej kolacji w jednej z knajpek. .
    1 punkt
  19. Via SF: Rusza 5 września sprzedaż karnetów na nowy sezon: https://sklep.czarnagora.pl/?_gl=1*hp6krt*_ga*NTgwNDY4MDUwLjE3MjUyMDUxMDE.*_ga_CPLQ95BH79*MTcyNTIwNTEwMS4xLjEuMTcyNTIwNTEzMi4yOS4wLjA.
    1 punkt
  20. Co to za szczyt? U nas soft. Plywanie tylko dowolnym znaczy kraulem, bo wtedy nic nie dolega pod kolanem. Rower spoko bez przeciążeń jednak. Chodzenie najbardziej czujne…
    1 punkt
  21. Jak byliśmy tam w sobotę koło dolnej stacji, na parkingu (auto w cieniu) o 16:00 było 22 stopnie. Kilka km dalej (za 5 minut) - 26 stopni. Po drodze, na tzw. wiślance - 29-30 stopni.
    1 punkt
  22. Z tym usytuowaniem hal to oczywiste,największa koncentracja jest w NL,gdziet łatwy i bliski dojazd z 5 bogatych krajów sąsiadujących zapewnia doplyw zwykłego klienta po pracy. Z Druskiennikami to tajemnicza historia,gdy usiłowałem się dowiedzieć na początku o inwestora tej na pozór absurdalnej inwestycji,wszyscy tam twierdzili,że to pieniądze rosyjskiej mafii,do wyprania.Początki były tam ciężkie,nie potrafili zrobić ani śniegu ani lodu,dopiero po paru latach dopracowali technologię i zmienili profil trasy na urozmaicony.Na szczęscie mieli dobry projekt architektoniczny i sprawne zarządzanie rezerwacjami I teraz są konkurencyjni i cenowo,i warunkami do hal w Europie zachodniej,i dlatego jeżdżą tam topowe teamy.W przeciwieństwie do hal na zachodzie,tu raczej lato generuje znacznie większe przychody ze sportu niż zima z krawaciarzy,bo rzeczywiście w promieniu kilkuset kilometrów nie ma czegoś takiego jak Zagłębie Ruhry i zimą świeci pustkami.Też jestem bardzo ciekaw bilansu księgowego,ale że pod nosem mam lokalny worek bez dna na Magurze Małastowskiej,do którego od lat dopłaca Zasada,nic mnie nie zdziwi w tej materii...
    1 punkt
  23. Widzę,że wreszcie do Was dociera przyszłość narciarstwa jako sportu halowego,co jeszcze niedawno wyśmiewaliście.Ale dalej nie doceniacie,jak można na szczerym lodzie, który nie wybacza żadnych błędów, doskonalić technikę ciętą.Choć ta śniegowa część hali,to rzeczywiście atrakcja na 2 godziny,to po treningu na lodzie żadne warunki naturalne Was nie przestraszą...
    1 punkt
  24. Na kanapę Doliny-Skrzyczne wciągana jest lina.
    1 punkt
  25. Świetnie się czyta Twoje relacje. My tam byliśmy w zeszłym roku, ale masywu Olimpu nie zdobyliśmy, bo jesteśmy leszcze. Góry robią wrażenie, a spaliśmy u podnóża warowni w Platamonas. Z ciekawostek, to wykorzystanie starego szlaku kolejowego jako drogi do pieszych wędrówek łączące okoliczne miejscowości. Choć początkowo byliśmy przerażeni, bo tory biegły tuż obok hoteliku, w którym mieszkaliśmy, z 5 metrów obok. Najciekawszy był tunel po przejściu którego taki widok. Super knajpka, toalety były w wagonach ustawionych na torach. Ja polecam tamten rejon Grecji, klimatyczne miejsce, butikowy hotel na uboczu z taką restauracją. Morze dosłownie wlewało się czasami do środka. pozdro
    1 punkt
  26. Nad wodospady Orlias Trzeci i ostatni trekking był najbardziej ulgowy, tylko 7 km - nazajutrz po Olimpie wszystkim bowiem dokuczały zakwasy i temu podobne sprawy. Wybraliśmy się w wąwóz potoku Orlias (lub Ourlias), nieco na północny zachód od Litochoro. Do szlaku dojeżdża się krętą i stromą szosą z Dion, do parkingu przy kościółku Agios Konstantinos. Większość osób udaje się stamtąd tylko kilkaset metrów nad najbliższe wodospady, koło których można się wykąpać. Można jednak wybrać wariant ścieżką w górę zbocza, oznaczoną jako szlak nr 4 i dostać się do kaskad położonych wyżej i głębiej - a przez to i mniej tłumnie odwiedzanych. Kilka zdjęć z doliny Orlias: VID_20240812_134010.mp4 I na koniec parę impresji pozatrekkingowych z okolic Olimpu. Meteory: Dion Platanamos i Saloniki
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...