Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.01.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
18 punktów
-
Rytro 27.01.2025 Rano skorupa na stoku, mimo że na parkingu jedno bagno - tak jakby nie można było wysypać kamieni i utwardzić... Z czasem skorupę trochę rozjeździli oraz zmiękła. Pojawiają się pierwsze przetarcia na ściankach, ciekawe jak po tym tygodniu będzie wyglądać stok... Mróz i śnieżenie potrzebne na już... Prognozy już ocieplili na przyszły tydzień eh... co z ta zimą?!12 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
Na Hintertuxie jutro zmiana pogody, ma się ochłodzić i zapowiada się spory (jak na ostatni miesiąc) opad śniegu. Jeździć jest jeszcze po czym. Od soboty trochę wiało zwłaszcza dzisiaj. Z plusów dodatkowo, jest na razie mało narciarzy, z uwagi na wiatr najlepiej na Tuxerjochu i jedynce... Pozdrawiam.8 punktów
-
8 punktów
-
Oj tak zdecydowanie warto, z żona w podróż po ślubie wybraliśmy się tam, szliśmy od Groste, do schroniska Tuckett, dalej do Alimonta i tutaj przedwcześnie musieliśmy skończyć, pokonał nas ten mały lodowiec z ostatniego zdjęcia, nijak nie dało przejść bokiem, a nie mieliśmy nawet raczków(a widzieliśmy że i w rakach ludzie idą bardzo ostrożnie i potrafili kawałek zjechać w dół ), więc zeszliśmy do Brentei i dalej do Madonny.7 punktów
-
Wyczepiany orczyk Tatrapomy to złota konstrukcja XX wieku. Szybka i wygodna (profilowana rura). Oddziela też narciarzy od narciarzy przypadkowych.6 punktów
-
W piątek 24.01 wybrałem się do Bachledki. Warunki bardzo dobre rano lekki mróz, mgła i 2cm świeżego śniegu. Tuż przed południem pokazało się słońce i na niektórych trasach zrobiło się miękko. Ludzi umiarkowanie dużo jednak bez kolejek po południu otworzyli trasę nr.7 gdzie wcześniej odbywały się treningi i warunki tam były do samego końca wyśmienite. Polecam6 punktów
-
Dzisiaj z wizytą u sąsiadów w Bahledovej. Temperatura z rana lekko na minusie. Śnieg mocno przetworzony sypki, stoki dosyć szybko rozkopane. Jak na złość Tatry pięknie widoczne przez całą drogę od Nowego Targu tutaj są zakryte chmurami które przewalają się z jednej strony górki. Za to widok na stronę Pienin przyjemny. Trochę wieje ale głównie na wyciągach, na trasach tego nie czuć i wiatr nie przeszkadza. Tłumów i kolejek brak, jazda super.6 punktów
-
Cze Dzisiaj pogoda dla koneserów. Srajfon nas podjarał, że będzie słońce, coś rano walczyło ale padło. Mgliście, płaskie światło, do Bormio 2000 deszcz, powyżej mokry śnieg. Góra zamknięta, a o 15.00 wyłączyli szybkie krzesło jadące do najwyższego punktu dostępnego w stacji. Chyba objechałem cały ośrodek z wyjątkiem jakiś niebieskich, bo mgła tak krążyła że nie wiem dokładnie. Nie wszystko otwarte, nie wszystko działa. Rano niezły śnieg, ale miękko, potem bardzo ciężki mokry śnieg. Rano tłukliśmy Stelvio, 3 x z górnej stacji szybkiego krzesła z Bormio 2000, kilka razy z górnej stacji starego krzesła i kilka razy wersja light, czyli na długości wolnej 4-ki z Ciuk - tak się to chyba nazywa. Tam jeździłem sam bo już ekipa przemokła i uprawiała knajping😀. Pojeżdżone. Mieliśmy jechać do Bormio połazić, ale pada deszcz. Jutro będzie nowy dzień i nowe wyzwania. Czekamy na pogodę i zmienimy miejscówkę. pozdro Narty na każdą okazję😉 Dzisiaj wałkowana trasa, mimo iż mamy wejście na nią z hotelu, to jednak dziewczynom oszczędzimy wrażeń. Początek dnia zapowiadał petardę pogodową, humor był😉. jednak nie było aż tak kolorowo, cały dzień buro i goniącą mgła, ale było coś widać od czasu do czasu. pozdro5 punktów
-
5 punktów
-
Cze, dzisiaj leje jak z cebra. Jedziemy do Livignio się poszwędać. Jak przestanie padać to po Bormio coś podreptamy. Cóż, świat się nie zawali. To początek sezonu. Nie zawsze jest Dzień Dziecka😉. pozdro4 punkty
-
A mówiłem Ci, jeździć, póki jest po czym, a nie czekać na lepsze czasy, bo lepsze jutro było wczoraj...4 punkty
-
Jest piętrowy zadaszony przed gondolą i trasą A, po prawej stronie przy drodze jest wjazd, w środku z 3 piętra, środkowe (chyba) piętro jest połączone betonowym tunelem z budynkiem gondoli (choć raz tam z kumplem pobłądziłem 😂) na parkingu jest parkometr w którym trzeba z góry opłacić i pobrać bilet, chyba 4 euro na cały dzień wychodziło. Wyciągu krzesełkowego z Santa Cateriny (na mapce jako numer 3) już nie ma, mieli robić nowy już na tamten sezon ale jeszcze nie zrobili, może będzie na kolejny. Tam jak się trasami zjedzie do miasteczka / wioski to skibus kursuje po główną gondole.3 punkty
-
Witam wszystkie "nartujące" i wszystkich "nartujących". Kolejne dwa dni pracowicie spędzone w ON Nowa Osada w Wiśle. Testowałem narty Head Super Shape i-speed 184 cm. po zmianie kątów krawędzi. Jest nieźle ale przesadziłem z podniesieniem krawędzi. Następne zrobię o 0,5 stopnia podniesienia mniej. W Telemarku to działania na żywym organizmie i brak jednoznacznych, określonych standardów. Rano stok twardy ale bez sensacji lodowych. Temperatura w południe powyżej +10 stopni Celsjusza. Ładna jazda treningowa choć trochę za dużo emfazy. Tak też czasami trzeba. Bardzo duże zainteresowanie "nartujących" historią techniki Telemarku. Nie było czasu na nudę na wyciągu. Nie da się już przemknąć niespodziewanie bez wzbudzania ciekawości ze strony "nartujących". Jazda techniką Telemark-u ze względu na małą popularność jest dla wielu "nartujących" ciekawostką, zagadką i pełnym zaskoczeniem na stoku. Nie nudzę dzisiaj więcej. Serdeczne pozdrowienia od Starego Wariata jazdy techniką Telemark-u.3 punkty
-
Ci skiturowcy piszę że śniegu jest mało, najgorszy sezon w Tatrach Wysokich od dawna. Skopiowane z FB: "Dzisiejsze warunki śniegowe na Tatrzańskiej Łomnicy. Da się wyjść na Sedlo i na Francuską Mulde. Zjazd z Sedla najlepszy pod płotkami. Niżej próbowali coś robić ratrakiem ale im nie wyszło. Schody takie że strach jechać. Na Muldzie duzo przyjemniej i to od samej góry Łomnickiej Wieży. Ale to zjazd dla szutrówek a nie nowych nart. Trochę łatania sluzgu będzie. Górą było do 10/15 świeżego na podkładzie. No i słońce a niżej od Plesa turbo mgła." Chyba wypada napisać, foto Marcin Deja:3 punkty
-
2 punkty
-
super @Cappo chciałem skanować stare slajdy ale już nie muszę po Twoich fotach, przeżyliśmy tam epicką burzę i ratowali się w Alimonta, ten lodowczyk jakoś udało się pokonać bez sprzętu i doszliśmy do 12 Apostołów2 punkty
-
2 punkty
-
jakiś sens jest w tej wypowiedzi robiłeś jakieś filmiki z dzieciakami (lubię oglądać) moja wnusia jak miała 4 lata to już z kijkami jeździła2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
No i pyk, ostatni dzień na nartach zaliczony. Dziś w nocy czułem się dalej podle, mimo piguł. Rano wcale nie było lepiej. Mimo to rano weszły medykamenty, część zabrana ze sobą, tak samo jak izotoniki i snickersy. Na stoku o 8.40 z GS. Wybór nie najlepszy, bo po ratrakowaniu spadło białe i 65mm pod butem, z planem przejechania w totalu 100km, to nie był najlepszy pomysł. Tak więc po jednym zjeździe niebieską nr 2 szybki powrót do hotelu i zabrałem miękkie Kastle. Strzał w 10, bo idzie to w kartoflisku jak przecinak, tylko na betonie ma swoje wyzwania. Ale dziś nie było betonu, bo wszystko pokrywało białe z nocnego opadu. Od razu obrałem kierunek na Madonnę z Folgaridy, jadąc przez czerwoną trasę nr 10. Byłem tam koło 9.20 i fragmenty gdzie było stromiej już pięknie były ozdobione przez muldy i odsypy. Co tam się działo dziś po 15, tego lepiej nie wiedzieć. Celem dzisiejszej jazdy była gondola Groste Express i nabijanie kilometrów. O ile przy zjedzie nr 10 w dół i dalej do dolnej stacji gondoli było mleko i prószył śnieg, tak górna część trasy gondoli już niezła, bo przebijało się nieśmiało słońce, które w końcu poddało się. Zaliczylem gondola kilka tur, jeżdżąc niebieskimi i czerwonymi. Przy płaskim świetle było nawet nieźle do godz 12, bo w miarę pusto. Potem frekwencje dobiły szkółki i zrobiło się tłoczno. Tak więc po godz 13 ewakuacja do Folgaridy gondola Groste 2 Express i w końcu dobiłem do bazy- knajpy przy końcówce gondol z Folgaridy, gdzie moje panie uprawiały knajping. Tutaj weszły płyny i węglowodany, posmigalismy jeszcze trochę razem i trzeba było kończyć. Statsy: przejechane w totalu 101.6km w czasie 6 godz 3 min. V max 72km/godz na niebieskiej przy Groste Express. Kondycja: zadziwiająco ok, mimo piguł. Nogi bolo pod koniec, ale bez tragedii. Był potencjał w tym samym czasie dołożyć z 20km więcej, ale mleko, płaskie światło, frekwencja i kartoflisko wstrzymywały lejce.2 punkty
-
W Schladming na PŚ też pada deszcz (na górze deszcz ze śniegiem) ale zawody w toku i trasa nawet trzyma całkiem nieźle...1 punkt
-
Passo Gavia otwierają dopiero pod koniec maja lub nawet w czerwcu, więc z Ponte di Legno do Santa Cateriny trzeba jechac na około przez Aprice, Tirano, Bormio i dopiero do Santa Cateriny. Więc 100km zamiast 28km latem.1 punkt
-
Thx, w czwartek chcemy tam jechać, w piątek albo Bormio, albo Isolacia. Zobaczymy, bo pogoda się zmienia jak w kalejdoskopie. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wczoraj wybrałem się z kolegą na lubelskie stoki. Najpierw pojechaliśmy do Rąblowa. Obecnie otwarta jest krótka i niech bardziej nachylona trasa 180m oraz druga łagodniejsza 300m (niestety są to długości tras a nie przewyższenia 😛). Jak na +10 stopni śnieg się trzymał świetnie. Zapewne przez bardzo mizerną frekwencję. Aż przykro patrzeć jak mało osób jeździło na nartach (dla nas plus - jazda na bieżąco). Pod talerzykiem w kilku miejscach wystawała trawa i ziemia. Poza tym jeszcze trochę śniegu jest. Potem skoczyliśmy na 2h do Kazimierza. Czynna jest tam jedna trasa o długości 590m. Śniegu znacznie więcej niż w Rąblowie, do tego szeroko. Oprócz nas kręciło się kilka osób. Pod wyciągami talerzykowymi sporo śniegu - mają kilka armatek śnieżących tylko pod nimi. Tylko jak długo wytrzymają te stoki przy tak patologicznej pogodzie?1 punkt
-
1 punkt
-
Cały zeszły tydzień dzień w dzień orałem trasę 6 na Jaworzynie Krynickiej,korzystając z faktu,że feriowicze nie dopisali,więc PKL w łaskawości swojej zagrodził ją i udostępnił zaprzyjaźnionemu klubowi.Wyglądało,że zajeżdżę się na śmierć,więc by tego uniknąć w weekend postanowiłem wybrać bezpieczniejsze miejsce.Padło na Złoty Groń w Istebnej,i był to strzał w dziesiątkę.Ta renomowana stacja na swoim niewielkim areale zgromadziła w sobotę Mistrzostwa Polski Farmaceutów i Przyjaciół Farmacji,show TVNu,zawody dla dzieci,bezpłatną naukę jazdy,testy aut Mercedes CLA 450,testy nart Head,testy herbaty Lipton i tysiąc szkółek jeżdżących wężykiem,więc było bezpiecznie. W niedzielę dla odmiany udałem się do Szczawnicy,gdzie poza uczestnikami Pucharu Polski Masters prawie nikt się nie zjawił,było więc też bezpiecznie,choć nie dla wszystkich.Gdy szybka trasa FIS jest miękka,a było 12 stopni na plusie,zawsze ktoś z uczestników wraca do domu karetką,jak padło tym razem na mojego kolegę ze Zakopanego,Mistrza Polski Amatorów...1 punkt
-
Postawę masz prawidłową - jak do kijów. Za to jak na carving zbyt wąsko (tak po staremu) narty. Zostaw wewnętrzną jak jest, odstaw zewnętrzną, zobaczysz jak będzie super. Łap śnieg rękoma lub szoruj tyłkiem po stoku!1 punkt
-
Cze Młody odebrany, przejechane za kółkiem 1450km na luzie. Wyszło szybszy dojazd do Bormio dokładając 200km niż jechać przez tunel przez Livigno. 15h mi to zajęło, samochód wypchany po sufit. Tak wygląda w Grebenzen zima😀. No i się pochwalę, złoił wszystkim dupsko i zaliczył kursy PI celująco, został tylko egzamin regionalny. Na zawody nawet nie chciało mu się przebierać😀. Spodnie od tyczek pokiereszowane. Jeden puchar dał młodszemu koledze z innej grupy wiekowej, bo strasznie płakał bo nie wygrał. Miał 2 - a wystarczy mu tylko jeden. W Bormio delikatnie sypie śnieg, jutro atak szczytowy😀. pozdro1 punkt
-
Czas na małe podsumowanie wyjazdu. Pierwsza wizyta w Alpach po 16 latach przerwy, poprzednio zaliczony Stubai w lutym 2009 roku. Narciarsko Val di Sole miażdży, szeroki wybór tras, począwszy od oślich łączek, poprzez niebieskie, czerwone i czarne. Ciekawe, że kolorystyka mówiąca o skali trudności stoku porównywalna z tymi w PL. Ze Stubai pamiętam, że ich niebieskie to nasze czerwone, ich czerwone to nasze czarne itp. Dominują trasy położone w lasach, powyżej 2 tys m już brak krzaczorow. Wyciągi nowe lub bardzo nowe, chociaż widziałem też wiekowe dwu osobowe krzesełka. Mimo kolejek max 10 min do wyciągów i temp w ciągu dnia do plus 7 st, , stoki trzymały się dzielnie. Kartofliska i muldy były obecne, ale to na bardziej stromych trasach. Fajne i urozmaicone czarne, zaliczyłem parę zjazdów na Little Grizzly z nachyleniem max 69%. Ze względu na wielkość ośrodka jazda na początek z mapą to obowiązek. Knajpy: cenowo już nawet taniej jak w PL, jakość obsługi, wnętrze, ułatwienia: lipy nie ma. Zaleta VdS jest dobra komunikacja między poszczególnymi ośrodkami, sprawdziłem na trackerze GPS- czas jazdy z dołu Folgaridy gondola i dojazd do Madonny to 45 minut. I to wszytko jazda w mleku. Pogoda: raz trafiliśmy lampę w Madonnie, reszta dni pochmurna. W nocy lekki mroz -2 do -8 st, za dnia na plusie, do plus 8. Kondycja: bardzo ok, po przejechaniu w totalu 101km ostatniego dnia nogi nie mówiły papa, wieczorem byłem już gotowy na potencjale następne 100km nazajutrz. Na Stubai w 02.2009r pierwszego dnia zrobiłem z żoną 80km i tak skatowaliśmy nogi, że do końca było nogi bolo. Wniosek: bieganie, sztanga i dedykowane ćwiczenia narciarskie robią dobrą robotę. Podziekowanie dla @marekbtl oraz @Kolorowy za cenne wskazówki dot ośrodka.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
sztachety szybko zdjęte po pierwszej jeździe, bo na wyratrakowane spadło w nocy 5-10cm białego. Parę razy chwyciło mi sztachetę i przezbroiłem się w miękkie Kastle. Uderzyłem via czerwona 10, która już o 9.30 była zmasakrowana do Madonny. Tu jeszcze więcej świeżego na trasach, na razie mleko dookoła.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Objechałem dziś cały dół ponownie z wyjątkiem czerwonej przez las. Na niebieskiej po wjeździe do lasu już sporo gruzu dalej jak odbijemy w lewo pod kanapę ok jak pojedziemy prosto to sporo gruzu. Końcówka czerwonej też już gruz się pojawia. FIS można bez najmniejszych problemów zrobić do samego końca bez gruzu. Poniżej fotki z FIS i końcówki czerwonej.1 punkt
-
1 punkt
-
No i pojedzone uczciwie. Warun lepszy jak wczoraj, bo rano było trochę słońca, od południa już po staremu, a więc chmury. Dziś brak mleka i śniegu, za to dalej płaskie światło. Od rana wyprawa żeby z Folgaridy wyciągami dotrzeć do kanapy Orso Bruno. Wjeżdża ona na Monte Vigo, 2179 m n.p.m. Niedaleko kanapy paszownik, a więc knajpki i strefa relaxu, gdzie moje panie uznały, ze to ich baza. Ponieważ zostałem solo, to uderzyłem na czarna nr 37 Little Grizzly, z nachyleniem max 68%. Trasa krótka ale zacna, dobrze że w GS krawędzie dalej ostre, bo mogłabyc bieda. pojeździłem tam parę razy, spróbowałem także kanapy nr 13 i niebieskiej trasy nr 29. Potem wróciłem do pań, a te przekazały mi relacje polskiej grupy, którą przeklinając narzekała na warun w Val di Sole. Że dużo ludzi, że muldy i odsypy, że nogi puchną itp hehe. Generalnie wczoraj i dziś trzeba było unikać niebieskich, bo raz że na nich frekwencja wysoka, dwa że dużo szkółek, trzy ze muldy i odsypy w temp plus 4 st C. Tak więc najlepsze to czarne i czerwone, gdzie z jakiegoś magicznego powodu pustki i można było pojechać szybciej. Na koniec się zrobiłem sobie zjazd czerwoną 8, niebieską 13, niebieską 2. Razem 4300m zjazdu. Weszła też podobna opcja z czarna nr 5 i nr 1, razem 3250m pustej czarnosci. Na koniec nogi bolo wiec czas na szoppingi i budowanie masy na puzzle, jutro cd. W ramach doskonalenia jazdy na wprost, dzis wg GPS przejechane 44.8km w górę i w dół, czas 3 godz 34 min, vmax 68km/godz na Grizzly, w dolnym odcinku. Może po polówce dałbym ogień z samej góry, ale 68% nachylenia budzi respekt jest jedna fotka z kanapy z widokiem na lewo, tam Grizzly.1 punkt
-
1 punkt







