Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.02.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Przy Górze Ski dzisiaj. Mała stacja w Górach Sowich, ok 80 km od Wrocławia ( stąd już niedaleko do schroniska Zygmuntówki i Rzeczki). W ośrodku jeden talerzyk i dwie trasy po jego lewej i prawej stronie, o długości ok 800 m każda. Trasy wyratrakowane, naslonecznione, ma otwarcie było -2C w ciągu dnia doszło do +,4 ale bardzo ładnie trzymały, zero lodu, odsypów itp. Ośrodek ma sztuczne naśniezanie, jazdę wieczorną (czynna codziennie). Spory parking, wypożyczalnia sprzętu, instruktorzy, wydzielona dolna część stoku dla jazdy na sankach dla dzieci. Śnieg tylko na trasach, poza trasami trawa, droga dojazdowa czarna. Bez kolejek jazda na bieżąco (niedziela, ferie dolnośląskie).16 punktów
-
14 punktów
-
11 punktów
-
Wisła Skolnity,nigdy nie byłem.Piątek wieczór i sobotnie przedpołudnie.Zaskoczenie,jaka ladna czerwona,bo oczekiwałem łąki. Zaskoczeniem też niewielka ilość ludzi przy pięknej sobocie,czyli dzieje się jak wszędzie.Twardo,gładki beton,ale dopiero przy bliższej degustacji z okazji zawodów wychodzi prawda-rynny wzdłuż trasy czarne,co nie przeszkadza młodzieży w jeździe po kamieniach,a w domu odkrywam,jak pięknie sfazowałem na kamieniu krawędź na trasie giganta,jak na zajęciach z ręcznej obróbki metalu.Jednym słowem mizeria śniegowa..10 punktów
-
10 punktów
-
Widzę że się minęliśmy. Śmigałem dziś od 10:40 do 15:15 😉 Tym razem wypróbowałem opcję jednodniowego wypadu z Warszawy. 5:22 odjazd pociagiem, potem przesiadka w Katowicach i o 10:26 (2 min opóźnienia) na stacji Ustroń Polana. A ta mieści się tuż przy parkingu, wystarczy przejść przez ulicę (a właściwie pod nią). Po niecałych 20 minutach od przyjazdu stałem już przy bramkach. Jedyne 6h z hakiem od pobudki! Mimo nie najwcześniej godziny większość trasy utrzymana w dobrym stanie. Śnieg sypki, przyjemnie się jeździło szybciej na krawędziach i wolniej na ślizgach. Z biegiem dnia mokry śnieg "wchodził" coraz wyżej. Niestety w dwóch miejscach zaczęły wychodzić kamienie (jedno odgrodzono). Kolejka max 2-3min gdy zebrało się więcej pieszych turystów. Poza tym pusto.9 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
U nas kolejny dzień nudy. Ludzi odrobinę więcej niż wczoraj ale bez zbędnego stania do bramek. Trasy przygotowane świetnie. Tu też. Młodemu chciałem zrobić zdjęcie w czasie jazdy. Tyle go widziałem. Tu też pozował 😉. Śniegu jeszcze trochę im zostało. Czy dotrwa do marca na nasz kolejny przyjazd ?5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Polecam Panom biegówki w Bielicach. Ze szlaku granicznego jest tam piękny widok na leje na Śnieżniku. A na czeską stronę jest jeden z najbardziej stromych zjazdów na biegówkach jaki znam.5 punktów
-
Też dziś odwiedziłem Oravice, stok petarda i faktycznie 50% to czesi. a ten zwierz to może te jelenie co dziś na dole się pasły kolo niebieskiej trasy. Moje spostrzeżenia na Oravice to to ze chyba maja najlepsza ofertę w okolicy. Na gruponie 520 pln za 2+2 z basenami. Cena petarda. stok przygotowany wzorowo a ludzi hmmm hipper mało.4 punkty
-
4 punkty
-
Co tu dużo pisać. Najlepszy dzień w sezonie. Ludzi praktycznie brak, przez 4 godziny zrobiłem ponad 40 kilometrów zjazdów. Piękne słońce, wczorajsza awaria kanapy spowodowała, że dostali więcej czasu na przygotowanie tras, co skrzętnie wykorzystali. Dokończyli trasę pod talerzykiem, ten też uruchomili chyba w trybie testowym 😉 (bramka puszczała bez odbijania karnetu). Pełna lampa. Stoki wylizane. Tu też. Trzymały bardzo dobrze. Trasa do talerzyka zrobiona. Trasa za laskiem wyraźnie poszerzona. Ludzi brak (2 razy stałem do 2 minut). Jak żyć 😉.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Największa rozbudowa Zieleńca było chyba w 2014 r (lub 2015) kiedy wybudowano Skyway Express Nartorama, 4 nowe trasy plus poprzeczny talerzyk łączący z Masarykową Chatą, wtedy był już karnet na cały Zieleniec, wcześniej powstawały pojedyncze trasy i wyciągi. W pierwszym roku w gondolach można było nawet zamówić jakiś Vipowski posiłek, na wzór tego serwowanego w gondoli na Hintertuxie) W 2011 byłem na ski testach i wtedy też już chyba był skipass na cały ośrodek. Czarna Góra to już inna bajka, bo powstał dopiero w latach 90 tych, dokładnej daty nie pamiętam, Zieleniec był miejscówką turystyczno - narciarską na przełomie XIX i XX wieku. Po wojnie oczywiście to się zmieniło i ruszyło ponownie koło 1969 r. Wtedy narciarze i turyści mieszkali w Dusznikach i dojeżdżało się PKS-em. Później nastała era zakładowych autokarów...3 punkty
-
3 punkty
-
Bielice to świetna miejscówka, koniec świata (albo Polski). Byliśmy tam dwa razy, niestety nie zimą. Jak zobaczyliśmy wyciąg i trasę to byliśmy mile zaskoczeni. Ratrak poza sezonem też tam stał. Świetny wybór, gratuluję i super, że działa. Bielice odwiedziliśmy bo tam stykają się Góry Bialskie i Złote. Szczyty Rudawiec i Kowadło należą do KGP i była okazja pochodzić po okolicy a szlaki na nie prowadzące kompletnie puste. Przypomniałeś mi o tej stacji i może uda się też tam wybrać zimą, osobiście bardzo lubię takie zagubione stoki, warto zajrzeć.3 punkty
-
Ty mnie nie drażnij, kiedyś zaliczałem to na erystyce i retoryce 😉. "Z czeskich strzech szło Czechów trzech, gdy nadszedł zmierzch, pierwszego w lesie zagryzł zwierz, bez śladu drugi w gąszczach sczezł, a tylko trzeci z Czechów trzech osiągnął marzeń kres".2 punkty
-
2 punkty
-
Ewidentnie coś się zmienia.. nie pamiętam żeby tak było że Babia bez chmur przez kilka dni z rzędu..2 punkty
-
2 punkty
-
Do tych mniejszych stacji narciarskich na Dolnym Śląsku więcej jeździłem jak moje dzieci stawiały pierwsze kroki na nartach. W Bielicach zimą byłem ostatnio z 7-8 lat temu, latem jeszcze wcześniej, z 10 lat temu, spaliśmy u właścicieli stacji którzy mają w pobliżu agroturystykę, Państwo Maj. Kiedyś mieli bardzo dużą hodowlę owiec, na początku lat 90-tych w okresie przemian, znacznie ją ograniczyli ale nadal serwowali np wspaniałą jagnięcinę czy pstrąga z pobliskich hodowli. Nie wiem jak teraz bo nie zdążyłem wstąpić. A syn nauczył się jeździć na nartach w Rzeczce, przy ośrodku wczasowym Na Stoku, bardzo fajna trasa i ośrodek, niestety od kilku lat wyciąg nie rusza, co nie dzwonię i pytam czy ruszą w tym sezonie to mówią, że koszty tak wzrosły że się nie opłaca..Dlatego cieszy, że Bielice nadal działają. Czekam też i wydzwaniam do Bukowej Chaty, chętnie bym w Jugowie koło Zygmuntówki na Rymarzu pojeździł, ale też coś nie mogą ruszyć. Działa cały czas Lądek i Zdrój i Kamienica tam też lubię czasami wpaść. Czarnów też lubię, ale to inny rejon tam mam trochę dalej. Pojawił się ok 10 lat temu nowy mały ośrodek Przy Górze Ski w Górach Sowich koło Nowej Rudy, tam jeszcze nie byłem i chce odwiedzić w tym sezonie. Nie mogę tez trafić żeby Dzikowiec chodził od góry, jeżeli działa ostatnio to tylko dolna część. Chociaż od kilku lat, jak już dzieci dorosły i w końcu mogę być zawsze na stoku na otwarcie, i mniej jeżdżę do Czech, zdecydowanie u mnie zimą dominuje Czarna Góra i Zieleniec, od wielu sezonów mają najlepiej przygotowane i najwięcej otwartych tras😉 A narciarsko wychowałem się w Szczyrku, Korbielowie i Wiśle bo z tamtych rejonów trafiłem na Dolny Śląsk prawie 30 lat temu🙄.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
I tak to wszystko, do tej transmisji, sam degustujesz 😉? Kolegów z forum byś zaprosił, co by wybawili z kłopotu.1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś słodko gorzki smak narciarstwa. Stoki przygotowane bardzo dobrze, na stoku grupa bardzo dobrze jeżdżących deskarzy carving (z zachowaniem reguł bezpieczeństwa). Przecierało się słońce. Była fajna zabawa. Szkoda, że tylko do 12:15. Później wyciąg padł a ja dyndałem na nim 20 minut, zanim przeszli na zasilanie (napęd) awaryjny i bardzo powoli dojechałem do stacji górnej. Za to ostatni zjazd fantastyczny - cały stok dla mnie. Tak było. Deskarze. Pusto. Słonko. Kanapa stop. Fajny zjazd - sam na trasie. Taka sytuacja na dole, odpalili agregat lub silniki diesla. Ludzie w kolejce z reklamacjami. My na termy. Wychodzimy z term ludzie stoją cały czas z reklamacjami. Kanapa zamknięta. Zero info do kiedy. Pyszne jedzonko na otarcie łez.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć. Mastery to kawal solidnej narty. Mają płytę "Marker Worldcup Plate" (wiązania przykręcane do płyty) oraz rdzeń drewniany jest w całości z jesionu, a nie z mieszanki buka i topoli, jak w podstawowych Peregrine. Peregrine 72 Master to jest to samo co w poprzednich sezonach Deacon 72 Master. Zastanawiałem się też nad zakupem:, https://xtreme-shop.pl/nordica-dobermann-multigara-dc-fdt-2025-white ale Deacon 72 Master udało mi się dorwać w maju, w bardzo dobrej cenie za 3.1k PLN. Objeździłem na nich 10 dni w Alpach i kilka dni w Polsce. Po okresie adaptacji bardzo przyjemnie się nią jeździ czy rodzinnie czy dynamicznie różnymi długościami skrętów. Dobrze czuć sztywność i trzymanie pod butem na twardym podczas zjazdu po "rynnach" wydrapanych pod koniec dnia. Sam zakupiłem długość 173 przy moich parametrach: 54 lata, 174cm i 85 kg.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Rolka z flandrą do grodzenia trasy slalomu.Gdyby nie ona,Paweł @pawelb91 by mnie nie wyłowił z tłumu.Nie każdy jeździ z taką rplką,po niej mnie poznał...1 punkt
-
1 punkt
-
Wczorajsza wieczorna Jaworzyna.O dziwo sporo ludzi,za każdym razem do krzesła trzeba było stać ok.10 min. Wygląda,że warszawiacy plus cena wieczorna zapewnili obsadę... 20250205_175541.mp41 punkt
-
1 punkt
-
Miałem dylemat przed weekendem gdzie pojechać w Polsce na narty, gości miałem z Niemiec i chciałem pokazać coś ciekawego, u nas też przecież można jeździć w całkiem fajnym ośrodku. Najbardziej chciałem na Szrenicę ale warunków brak, Karpacz też słabo. Rozważałem też Świeradów, no jednak tylko jedna trasa to odpada. Do tego początek ferii Warszawa, Wrocław i jeszcze 2 tydzień Poznań, to w zasadzie wszystko u nas słabo. Pozostało zaryzykować i wybrałem Zieleniec. Po 8.30 jesteśmy na miejscu i tragedii nie ma, sporo miejsc na parkingach jeszcze wolnych. Karnety 7 godzinne po 150 zł, cena nieodstraszająca. Juliette pierwsze kroki na nartach stawiała jako 5 latka w Ramzovej, byliśmy tam zresztą razem, w Polsce nie jeździła do tej pory, Livia w Polsce na nartach też pierwszy raz. Trochę się obawiałem, że będą zawiedzione Zieleńcem, okazało się, że całkiem niepotrzebnie. Dziewczyny bardzo zadowolone, że w ogóle pojeździliśmy. Miały być narty w sobotę i niedzielę, niestety w sobotę musiałem być pilnie w pracy i została tylko niedziela. Śnie sztuczny i zlodzony, zwłaszcza przy zjazdach z kanap. Ludzi spodziewałem się dużo więcej ale tragedii nie było. Paro minutowe stanie tylko przy Nartoramie, Pomarańczowej i Mieszko. Na trasach trochę narciarzy było ale w Zieleńcu jest szeroko i coś tam można było dla siebie wykroić, co oczywiście czyniliśmy. Jeździliśmy praktycznie non stop przesuwając się z lewa do prawej i odwrotnie. Ciewczyny mocno cisnęły to i ja musiałem nadążać za nimi. Jedna przerwa na obiad koło 12. Wybór padł na Szarotkę, bo akurat przy trasie była jak zjeżdżaliśmy. Ceny zupa pomidorowa rosół po dwie dychy za talerz, drugie danie mięsne 60-70 zł, jeszcze zimowa herbata za 18 zł ale z wieloma dodatkami bardzo dobra, ceny w zasadzie jak w Alpach austriackich. Po obiedzie dalej rzeźbienie wszystkich dostępnych tras. Na niebieskiej za Masarykovą Chatą przez las jazda praktycznie po samym lodzie do drogi przy nartoramie ale nikt nie marudził i wszystkim się podobał ten narciarski spacer. Jazdę zakończyliśmy przed 17, ja zachwycony, że dziewczyny zachwycone a nie byłem w Zieleńcu już kilka lat, trochę żałuję, że częściej nie zaglądam w kultowe dla mnie miejsce. Pierwszy raz byłem tu chyba w 69 lub 70 roku. W zasadzie to teraz zupełnie inny ośrodek. Początek Zieleńca w tamtych latach to kilka wyrwirączek gdzie do każdego wyciągu był osobny karnet. Dopiero na początku lat 70-tych (73-76 nie pamiętam kiedy) postawiono 2 pierwsze orczyki (mniej więcej w okolicy Gryglówki i Mieszka powyżej drogi). Były to wyciągi AWF-u Wrocław i były wtedy 2 kolejki, jedna dla studentów i pracowników uczelni i druga dla reszty chętnych. Oczywiście nie wszystkie zmiany mi się podobają, klimat jest już zupełnie inny. Urbanistyka całkowicie przebudowana, ze starych budynków w których były jakieś "restauracje" czy raczej bary zostało tylko kultowe schronisko Orlica i przede wszystkim kościółek o niezwykłym klimacie oraz cmentarz, reszta praktycznie wszystko nowo postawiona i ciągle się rozbudowuje, budynki coraz większe molochy ale co zrobić zmiany, zmiany, zmiany. Najważniejsze na nartach pojeżdżone I okazuje się, że w Polsce też można nacieszyć się z nart nawet podczas tak słabej zimy jak w tym roku. A tak to wyglądało na fotkach... Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







