Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      5 412


  2. Michas222k

    Michas222k

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      515


  3. ZdolnyŚlązak

    ZdolnyŚlązak

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      1 045


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.02.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. 14 punktów
  2. Wtorkowe smutne sedlo , podejście od centralnego parkingu pod Salatynem ze zjazdem na południe i ponownym podejściem na przełęcz i zjazdem na północ do wysokości około 1100m n.p.m. Na południu śnieg puszczony trochę tępy, na północy u góry puch później lekka szreń była a jeszcze niżej twardo . Fajnie było się przejść w bardziej dzikim terenie z dala od wyciągów. zdj 1 zjazd szlakiem śniegu mało ale dało się w dolnych partiach doliny smutnej . zdj 2 Taliakowa chata 1350m zdj 3 widok od południa na przełęcz , po lewej jako tako wyśnieżona Hruba kopa zdj 6 widok od północy na przełęcz i tylko mój ślad ( bardzo mały ruch skiturowy )
    12 punktów
  3. Dzień dobry Czantoria, Góra +5C, pada lekki deszczyk
    12 punktów
  4. Dzień dobry Czarna Góra 🙂 Dziś ciut chłodniej, szczyt bez mgly
    10 punktów
  5. Dokładnie ... 3 lata temu na dokończenie Salzburskiej sezonówki wybrałem się spontanicznie 20 kwietnia do Obertauern, wszędzie głęboka wiosna, a tam śniegu po pachy praktycznie 80% ośrodka otwarta, nie działały chyba tylko trzy kanapy na skraju ośrodka. Ludzi garstka, warunki cudne. Nie wiem jak jest w wysokim sezonie, ale pod koniec sezonu na pewno warto.
    8 punktów
  6. Standardowa moja trasa wzdłuż tyczek z BpSnezkou przez Modry Dul… mam więcej w tonacji disco noir… raczki i harszle w użyciu…
    7 punktów
  7. To jest na tyle mało, że objedziesz wszystko. Każdy z tych 3 ośrodków jest naprawdę dobry i wart odwiedzenia. I ma bardzo dobre trasy - dosłownie wszystkie. Może nie będziesz gustował jedynie przy tych orczykowych. Koniecznie zajrzyjcie do Fanningberg - dwie kanapy ale naprawdę jest gdzie jeździć. !!! Cały system najlepszy jest jednak pod względem jazdy offpiste. Grosseck-Speiereck oferuje przewyższenia do 400 - 800 - 1200 m verical w trzech kierunkach, a mając narty z opcją podejścia jeszcze więcej. Można tam jeździć parę dni dopasowując kierunki do warunków i operowania słońca. Zjazdy na północ wytrzymują tam bardzo długo. Jedno z najlepszych miejsc jakie znam, bo brak konkurencji a możliwości bardzo dobre. Na niewielkim Fanningbergu górna kanapa daje olbrzymie pole na lewo (orograficznie). Jest bajecznie zróżnicowane: z parowami, jarami, polankami i lasem w sam raz do ciekawej jazdy. Spędziłem tam kiedyś dwa dni i naprawdę się nie nudziłem. Z góry jest też "turystyczny" zjazd do Mautendorf przez pola po zlikwidowanych orczykach. Równie dobry jest Aineck w obu kierunkach, a po otwarciu S1 pojawiły się też super możliwości na Tschaneck zjazdu na azymut i kończąc w połowie S1. Zajrzyjcie na
    7 punktów
  8. Śniegu mało powyżej górnej stacji , my planowo tylko powyżej krzesła ze względu na amatorke którą uprawiamy😁.
    7 punktów
  9. Na trzy dni nie brałabym skipassu z Obertauern, tylko pojeździła 1 dzień w Großeck-Speiereck, 1 dzień na Katschbergu i 1 dzień na Fanningbergu. Mnie to wystarczyło nawet na 6 dni, można się wyjeździć, naprawdę.
    6 punktów
  10. 5 punktów
  11. Widoki! Widoki i jeszcze raz widoki! Dodać jeszcze można raczej turbo pewne warunki śniegowe. Ja tam kiedyś jeździłem, jak jechałem na wakacje do Chorwacji na przerwę majową i chciałem gdzieś robiąc pewien możliwie mały objazd w drodze z Krakowa do Dalmacji, gdzieś jeszcze pojeździć na nartach. Wtedy na przełomie kwietnia i maja dało się w Obertauern jeszcze w ramach tzw. "Teilbetrieb" pojeździć - chodziła żółta gondola (tam i tak jest chyba najfajniejsza trasa) plus krzesła dwa na przeciw i było naprawdę extra. Tam potrafi spaść 2-3 metry śniegu, a jak jest słonko i niebieskie niebo, to jest przepięknie. Schladming na dole ma tras więcej i są bardziej urozmaicone, ale widoków i warunków śniegowych tam takich nie ma. Trasy krótkie, bo przewyższenia mało, bo gdy zaczynasz startować ze szczytu przełęczy, to już nie wiadomo ile do góry tam nie ma. Natomiast mimo to uważam, że miejsce bardzo fajne. Pewnie rzeczywiście bardziej na 3-4 dni, niż na tydzień, ale i tydzień można tam od bidy wytrzymać...
    4 punkty
  12. Fajna dyskusja się wytworzyła dziękuję Wam wszystkim za opinie i porady. Co do Obertauern, to brałem pod uwagę na podstawie lokalizacji, km tras, no i co tu dużo mówić widoków z kamerek, które prezentują naprawdę ładnie, tak alpejsko, biało choć to jeszcze nie lodowiec , ale właśnie dużo jest widoków z tras powyżej granicy lasu jest biało i skaliście jak na lodowcu podoba mi się nie ukrywam. Właśnie jednak po to założyłem ten wątek, bo ja opieram się tylko na materiałach reklamowych, a wielu z was widziało, jeździło, ma doświadczenie, no i wie ....Normalnie w marcu, to na 3 dni jazdy jechaliśmy na Słowację, ale w tym roku postanowiliśmy dołożyć te drugie 500km, a co tam i poszusować sobie w Austrii
    4 punkty
  13. Czarna Góra dzisiaj, 8.50 melduje się na tym małym darmowym parkingu pod Luxtorpedą, byłem pewny że pewnie już nie będzie wolnych miejsc, ( tam się mieści z 20-25 aut max) a tu jeszcze z 7-8 wolnych miejsc🙂. Ciepło, +3C na otwarcie, później jeszcze cieplej. Na parkingu błoto, w nocy nic nie przymroziło. Otwarte trasy czyli czarna A, czerwone B, C i D od otwarcia miękkie (C i D ciut twardsze). Po raz pierwszy w tym sezonie jeździłem na tak miękkim śniegu od rana i jeździło się na nim, jak dla mnie, bardzo dobrze. Aczkolwiek słyszałem koło 12.00 narzekania na Luxie że "kartoflisko", "za miękko" itp. Frekwencja : do momentu jak kończyłem, czyli ok 13.00 kompletnie bez kolejek. W całym ośrodku (nie byłem tylko na Effce) zauważyłem tylko jedna szkółkę narciarską z Pszczyny. Szczyt Czarnej Góry z rana w lekkiej mgle, później zaczęło przebijać się słońce. Zdjęcia z C i D z ok 12.00, z A i B ok. 13.00:
    4 punkty
  14. Uczciwie pojeżdżone dziś na Górze Kamieńsk. Warun dla zdecydowanych koneserów: - czynny orczyk na długości 200m, dalsza jazda orczykiem niemożliwa, bo dalszy przejazd został zagrodzony przez ON - stok nie widział ratraka od ostatniej niedzieli - na 90% długości orczyka śniegu brak, jest za to plastykowa siatka, która niemiłosiernie hamuje. Przy 18 dziś zaliczonych wjazdach, bardziej czułem nogi od wjazdu, niż od zjazdu - 95% narciarzy na stoku wybrało wolniejszą taśmę z w/w powodu - góra ON na oko przejezdna, z liczniejszymi jak dwa dni temu przetarciami - dostępne 200m stoku: bez przetarć; śnieg mokry i z odsypami Dużo młodych adeptów jednej i dwóch desek, widziani na stoku trzej instruktorzy. Nawet na tych 200m stoku można pojeździć, na początku przez kilka zjazdów skręcałem, pozostałe 3/4 czasu nawet nie udawałem, że skręcam -> skręcają tylko tchórze xD. Jest plan ON, ze jak przymrozi, to wjedzie w końcu ratrak [nie ratrakowane od ostatniej niedzieli z racji temperatury] i wyrówna. Czy będą śnieżyć? Wątpię. Mam nagranie ze zjazdu, wrzócę później na YT. Sports Tracker wypluł: czas całkowity 1 godz 15 minut, czas zjazdu 10 min 42 sek, dystans całkowity 8,34km, Vmax 54,5km/godz.
    3 punkty
  15. Zwiedzałem dzisiaj dolinę sąsiednią do Goryczkowej. Widok na Goryczkową:
    3 punkty
  16. Kondracka Przełęcz: - całkiem przyjemna jazda, tylko słońce i temperatura zaczęła robić swoje - śnieg dosyć ciężki; - dobra jazda do dna doliny, potem trzeba kawałek przejechać niebieskim szlakiem i jesteśmy na polanie, śniegu naprawdę wystarczająco, aż do polany ciągłość stabilnej pokrywy, - brak możliwości rozpoczęcia jazdy w innym miejscu niż żleb pod przełęczą, za mało śniegu na inne warianty, - widziałem ślady zjazdu do d. Małej Łąki, tam też można coś spróbować w kierunku Gładziatego Żlebu, - mimo tego, że jest dużo miękkiego i świeżego śniegu to pod spodem u samej góry leży to na naprawdę twardym więc momentami wyjeżdża to z pod nart. Przełęcz pod Kopą Kondracką: - tutaj zacienione i więcej lekkiego śniegu się zachowało; - dużo lepsza jazda niż na KP sporo fajnych miejsc ze świeżym śniegiem; - miejscami twardo, śnieg w niektórych miejscach zaczyna się deskować, - sama góra twarda, dlatego zdecydowałem się odpuścić Przełęcz i zacząć zjazd 150m (deniwelacji) poniżej przełęczy, tak jak wyżej pisałem jazda super i nie trafiłem na żadne niespodzianki, ale leży to na twardym i nierównym podłożu. Hala Kondratowa - Nartostrada: - ciągłość pokrywy bez kamieni od końca polany do rozwidlenia szlaków; - Padaki twarde i wyślizgane; - zarówno podejście/zjazd do Kondratowej lodowe z masą kamieni, szlak zjazdowy w górnej części w stanie agonalnym (polecam przejść ten kawałek w rakach; - na nartostradzie od ESA dwie przepinki (zależy jak kto lubi swoje narty) i da się dojechać do ostatniego mostka. Jeszcze jedno spostrzeżenie na koniec ( zakładam, że powodem tego jest sytuacja na dole), ale ruch skiturowy w Kondratowej zerowy. Z PK był jeden ślad zjazdowy, a pod PPK sporalem jednego zjeżdżającego oraz podchodzącego TOPR-owca. Na polanie potem może z 4-5 osób i tyle, potem na nartostradzie ledwie kilkanaście osób. Dziwi to bo mimo sytuacji śniegowej da się jednak podziałać…
    3 punkty
  17. 3 punkty
  18. 2 punkty
  19. 2 punkty
  20. Jesteś pewny, bo z tego co tu piszą https://www.lungau.at/en/2/experience/winter/alpine-skiing/ski-pass-prices/ zrozumiałem że właśnie Lungo obejmuje 300km tras w tym Obertauern, a Lungau 150km tras, bez Obertauren ??? Apropos Obertauern (100km tras) też myślałem o nim jako alternatywa do Großeck / Speiereck / (50km tras). Powiem tak, te 3 dni jazdy, z naszą formą, to 50km tras będzie wystarczająco, to znaczy zjeździmy, ale nie będziemy się raczej bardzo nudzić. Natomiast 100km, to już w ogóle wypas, w 3 dni powinniśmy ogarnąć. Natomiast powyżej, to już nie ma znaczenia i tak nie zdążymy, nie znamy rejonu jadąc pierwszy raz, nie wykorzystamy tego. Parę lat temu pojechaliśmy do SOLDEN zajarani, bo tam nie pamiętam 200km tras czy więcej nawet. Okazało się, że raz pogoda była do du... a poza tym nasza forma pozostawiała wiele do życzenia . Biorąc pod uwagę, że głownie jeździliśmy w Polsce gdzie już 1,5km to długa trasa, a 2km to pełen wypas , no i na Słowacji Chopok/Jasna/Strebskie Jezioro i okolice gdzie już można sobie fajnie pojeździć, to w Solden żeśmy dostali szkołę , raz że tras bez liku, dwa że pogoda była masakra i było naprawdę ciężko w tej mgle, dużo muld itd.
    2 punkty
  21. To macie Panowie mały zlot Ski Online, w kurtce instruktora gdzieś tam śmiga @RTS
    2 punkty
  22. Kup karnet Lungau nie Lungo,ten pierwszy obejmuje też Obertauern który polecam tam już klimat wysokich Alp i startuje się z poziomu 1200 m. Masz jeszcze Groseck, Aineck ,Katchberg i fajny na mały ośrodek Fanningberg. Polecam ten rejon 👍
    2 punkty
  23. Heiligenblut/Grossglocner Dziś cały dzień pojeździliśmy w tym dwu składowym ośrodku.Stoki położone stosunkowo wysoko 1300-2900 obejmujące dwa górskie masywy Schareck 2604 m i Graidtroghoche 2989m.Na start pierwsze poszły stoki Hichfleis do których dociera się dwu etapowo.Gondola z dołu i przesiadka na pośredniej do kilkusetmetrowej kolejki wydrążonym tunelem.Jazda wyśmienita w bardzo dobrych warunkach aczkolwiek naturalnego śniegu co pies napłakał.Po krótkim lanczu wracamy tunelem do pośredniej i wjeżdżamy gondolą na tereny Schareck i tam już jeździmy do zamknięcia ośrodka zjeżdżając na koniec do danego dołu już niestety w dolnych partiach mocno znudzonych warunkach .Trzeba było troszkę uważać, aczkolwiek 90 procent narciarzy zjeżdżało z pośredniej na dół gondolą ci ogólnie nie dziwi bo o kontuzje nie trudno. Tak na szybko pięknie położony ośrodek otoczony wysokimi szczytami z widokiem na Dzwonnika. Parę foci
    1 punkt
  24. bo CROatia to piękny i gościnny kraj...
    1 punkt
  25. Może jest na innych platformach - ciekawy dokument obrazujący życie sportowca. pozdro
    1 punkt
  26. Sądząc po pierwszym zdjęciu to oprócz pączków było sporo browaru do tego, no chyba, że alko się wylał na aparat🍺🍺🍺😉
    1 punkt
  27. Problem jest z tym normalnie. Ta zima w Alpach nie jest normalna. W zdecydowanej większości (grubo powyżej 50%) ON w Austrii w górnych partiach ośrodków jest poniżej 100 cm śniegu. 2 metry śniegu jest tylko w Soelden, Hintertux i Stubai mają 185-190 cm. Reszta jeszcze mniej. A mamy koniec lutego, w tym miesiącu na Hintertuxie opady po 15 cm były 2 razy, na dolnej stacji która jest na wysokości 1500 m jest obecnie 20 cm i tylko dzięki naśnieżaniu. Niedawno rozmawiałem z trenerem Tyrolczykiem z Mayrhofen trenującym kluby w różnych ośrodkach, tak słabej zimy w Alpach nigdy nie było pod względem opadów śniegu. Wszystkie ON ratują się sztucznym naśnieżaniem, w większości z nich woda w zbiornikach skończyła się pod koniec grudnia lub na początku stycznia. Nie bardzo czym mają się ponownie napełnić. @prez7 ku pokrzepieniu, na szczęście rejony w które się wybierasz nie są najgorsze, możesz liczyć w zależności od ośrodka na grubość pokrywy od 100 do 150 cm. Ja liczę, że w marcu, kwietniu, maju w wysoko położony ośrodkach jednak coś solidnie dopada, w ubiegłym sezonie w Dolinie Zillertal (Hintertux) było powyżej 500 cm, jak nie to latem pozostanie tylko trekking.
    1 punkt
  28. Rozmowy w spiżarni. Między nami słoikami mówiąc… ps ja jestem ze wsi, a w zasadzie spode wsi z takiego przysiółka, domów pewno z dziesięć mógłbym wymieniać po nazwisku… zdrówko… ile można tych pączków jeść..,
    1 punkt
  29. Pewno napływowy element wywrotowy do tego jesteś. Ci z grodu Kraka z dziada pradziada znają. Myślałem, że o rower zapytasz, ew. jak zacząć przygodę ze skiturami, a tu patrz pan. IMG_7066.mov
    1 punkt
  30. Co do Obertauern można jeszcze dodać, że minusem są ceny (zwłaszcza zakwaterowania), które są trochę wyższe niż na dole z jednej (Grosseck) lub drugiej (Schladming) stronie, z drugiej strony, gdzie by się nie mieszkało (i to kolejny atut tego miejsca), to jest ski-in ski-out, czyli zapominasz przez cały pobyt o samochodzie, bo praktycznie każde miejsca zakwaterowania jest położone z bezpośrednim dostępem do tras.
    1 punkt
  31. A to z Krakowa? Mieszkam - ale nie znam. pozdro
    1 punkt
  32. Nie do końca rozumiem zachwyty nad Obertauern. Tłumy ludzi i krótkie, raczej nieciekawe, trasy. Przy trzech dniach, moim zdaniem, nie warto dopłacać i dojeżdżać.
    1 punkt
  33. A to Ty masz duohisterię? Moje kondolencje . Ja po córce to 10 lat dochodziłem do siebie, zanim powstał syn. Pozdro
    1 punkt
  34. Fotek kilka… dla przyjaciół… wilka
    1 punkt
  35. Krótko, żeby nie zanudzać. Poiedziałek i wtorek to była masakra, jak wcześniej pisałem. Największy tłok był przy ondoli Grand - Brhliska. Lepiej było ewakuować się wyżej na krzesła od Zahradky w górę, ale tam też 10 minut stania, chociaż krzesła znacznie szybsze niż gondola. Kolejka do gondoli na szczyt też momentami spora a za chwilę niemalże na bieżąco. Po drugiej stronie do gondoli na krupovej czasami trzeba było poczekać ale tragedii nie było. Może dlatego, że niebieska trasa 34 była zamknięta. Przynajmniej ja trafiłem na taki okres. Od środy nastąpił natomiast wyraźny spadek ludności, bo na wszystkie wyciągi czas oczekiwania znacznie sie skrócił. Były okresy, że na Zahradkach czas oczekiwania to 4-5 minut i to wcale nie z samego rana. Piątek, sobota, to już naprawdę luz (oczywiście w porównaniu do poniedziałku i wtorku - chyba wymiana turnusów), i to również dotyczyło niebieskich tras. Nawet koło 11ej kolejki w miarę znośne, a na wyższych trasach niemalże na bieżąco. Wieczorne jazdy super - mało ludzi. Może dlatego, że spory mróz wybił chęci niektórym. Już koło 19.30 w gondolach jeździły po 3-4 osoby koło 20ej to juz pojedyńcze. Tyle, że cwaniaki z TMR spowolniły gondolę - czas jazdy gondoli 10 minut a nie 6 jak w dzień. W niedziele przypływ ludzi, temperatura się podniosła. A ponieważ ja też kończyłem turnus, to tylko kilka zjazdów z rana i koniec. Co do tras. Naprawdę fajnie przygotowane. Oczywiście w miejscach wrażliwych robiły się odsypy, ale tragedii nie było. Najgorzej było na końcówce trasy 2a przed skrzyżowaniem z czerwoną dwunastką. To chyba tyle. Kilka luźnych fotek. Pozdrawiam
    1 punkt
  36. dla Nepalczyków budowanie schodów jest jak u nas budowa autostrad pamiętam z trekkingu do Sanktuarium Annapurny wioskę Hchomrong gdzie między górną a dolną częścią było 600 metrów różnicy poziomów i 3 tysiące schodów
    1 punkt
  37. Cieniawa 23.02.2025 W dalszym ciągu extra warunki w Cieniawie. Zmożony śnieg trzymał się długo. Ludzi trochę więcej niż w piątek, ale dalej ok do jazdy. 4 godziny pojeżdżone z małą przerwą.
    1 punkt
  38. Na Pilsku jest podobne oznaczenie. Ale ani na Pilsku ani w Szczyrku nie przeganiają (chociaz tartakowi w Korbielowie bywają nerwowi). Na FB pojawila sie teoria, ze to dupochron w razie jakiegos wypadku - odpukać. Zwłaszcza po ostatnim w SMR gdzie pózniej kontrolowano zabezpieczenia tras. W SMR na 3 jest trasa skiturowa (nadal na mapie osrodka)
    1 punkt
  39. 1 punkt
  40. Brenna Świniorka, czyli Chamonix na miarę naszych możliwości
    1 punkt
  41. Ponieważ to być może ostatni (przynajmniej wg ostatnich prognoz) weekend z mrozem, postanowiłem spędzić go narciarsko. Podobnie pomyślało sporo rodaków, i o 8.30 parkingi pod wyciągiem Brenna Świniorka były pełne. Trasa fajna - bardziej urozmaicona od odpowiedników w Istebnej, czy chociażby NO.
    1 punkt
  42. Dzisiaj Skolnity. Jazda od 8:00 do 10:30 i nawet o tej godzinie warunki bardzo dobre. Jazda raczej na okrągło, dwa razy staliśmy do 2 minut.
    1 punkt
  43. Cieniawa 21.02.2025 Rewelacyjne warunki w Cieniawie, idealnie przygotowany i zmrożony stok. Coś dla duszy i ciała po zatłoczonej Jaworzynie. Niby stok nie za długi (500m) ale jak się weźmie krótkie narty to można ekstra pojeździć. Nachylenie na ściance uczciwe, prędkość jest. 40 zjazdów w 3 godziny. Ludzi mało, trochę dzieci przybyło w południe ale na krótszym wyciągu. Powtórka na dniach wskazana...
    1 punkt
  44. Dzisiaj taka końcówka w Kappl
    1 punkt
  45. Dzień dobry⛷ Oczywiście.... jak tata mówi że dziś jeździmy tu to dziewczyny nie protestują , poza tym orczyki są b.dobre na koordynację 😃 i nie rozleniwiają
    1 punkt
  46. Jest godzina 16:10. Wjechaliście ostatnią kanapą. Pusto nikogo już tu nie ma. Pod Wami gdzieś dużo, dużo niżej widać cel. Dom, w którym mieszkacie ginie w zabudowie ale miejscowość jest ta. Początek to rozległa łąka o bezstresowym spadzie pozwalającym delektować się jazdą Stopniowo przybywa drzew, stromieje, pojawiają się parowy i jazda jest mniej oczywista Jazda już całkiem długo trwa. Zapomniałem dodać, że jesteś na zjeździe sam/sama jak palec. Zatrzymujesz się i góra naprzeciw co na początku na nią patrzyłeś z góry już zaczyna powoli wyrastać gdzieś nad głową. Ale ciągle jesteś wysoko. Jest niezwykle sensualnie, zimny wiatr na twarzy, światło siada. Chciałoby się stać i stać ale rozsądek mówi - w dół. Więc jazda trwa. Czeka mnie kluczowy fragment. Skomplikowany las bez jasnej nawigacji. Po tym dość trudnym fragmencie, była dłuższa jazda ścieżką w lesie (a tam jibbingowanie), później przejście przez płot i zaczynają się łąki - cel coraz bliżej. Jeszcze skok przez drzewo (dzięki czemu nie muszę pokonywać płotu). Dalej krótka karkołomna jazda przy drodze (na szerokość dosłownie dwóch desek). Przejście przez niskie ogrodzenie.I... ulica przy której mieszkam jest na wyciągnięcia ręki. Nie pożarły mnie wilki, nie zbałamucił Czerwony Kapturek ani nie wyssały bezzębne strzygi! Ale te 1200 m vertical zakończone o zmierzchu pozostaną w mojej pamięci. Aby Was trochę pognębić - to wcale nie był najlepszy zjazd. Były o wiele bardziej odjechane! Proszę więc ładnie mi powiedzieć gdzie jeździłem a ja opiszę możliwości freeridowe tego systemu. Moim zdaniem niezwykle niedocenianego systemu. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  47. Trzeci dzień nartowania za nami. Pogoda znowu się poprawiła, z rana trochę chmur, później już lampa. Na szczytach troszkę wiało, niżej cisza, lekki mróz. Najważniejsza informacja, w nocy wreszcie spadł śnieg. No dobra, trochę podkoloryzowałem. W Salzburger Landzie przybyło około 4 cm. W tyrolskiej części ośrodka dopadało więcej, do 10 cm. Jednego z naszych kolegów ta ilość strasznie ucieszyła, cieszył się jak dziecko i mógł wreszcie uprawiać Swój ukochany freeride. Informacja odnośnie frekwencji i tłoku przy wyciągać i na trasach, przez 3 dni nie stałem w kolejce do żadnego wyciągu dłużej jak 30-40 sekund i myślę, że z dużym prawdopodobieństwem jutro nic się nie zmieni. Na trasach wystarczy zaczekać minutę albo dwie żeby było pusto. Z uwagi na większy opad w Fieberbrunn Wujot wskazał nam jedyny możliwy kierunek jazdy - na podbój Tyrolu.W składzie dwóch facetów i wszystkie nasze (cztery) dziewczyny. Dzięki białej kołderce te same góry ponownie wyglądają cieplej, ciekawiej, apetyczniej, nęcąco, urokliwe, czarująco, wabiąco.... Pięknie, równiutko przygotowane trasy przy pomocy ratraków, przez ich operatorów doprowadzili śnieżno-lodowe podłoże do idealnego stanu - kochanego przez wielu narciarzy sztruksu. W nocy natura nakryła ten sztruksik puchową pierzynką Po kilku zjazdach ci wstrętni narciarze jednak niszczą to naturalne piękno stworzone przez naturę Wujot wreszcie uszczęśliwiony po 2 dniach poszukiwania puchu, doczekał się i ma to, na co zasłużył Koło 12 w Fieberbrunn dopada nas głód, wybór pada dość przypadkowo na pierwszą restaurację po prawej stronie od góry przy trasie F-8, to Enzianhutte urokliwa jak wszystkie inne tutejsze restauracje, niestety muszę się przyznać nie zrobiłem żadnego zdjęcia budynku. Wybrałem jedno z moich tradycyjnych dań na alpejskich trasach, gulaschsuppe. To najostrzejsza gulaszowa jaką jadłem w Alpach włoskich, austriackich, niemieckich. Ja taką uwielbiam i amatorom ostrej papryki polecam. Podana w ładnym metalowym kociołku z bułką za 5.90 euro. Lepszą gulaszową robi tylko moja Ania (to tak na marginesie). O zdjęciu knajpy zapomniałem, ale nie o wc W środku jeszcze coś co koi i uspokaja moje nerwowe życie, cóż za elegancja, gracja i pomysłowość, mnie takie zdjęcia czarują Oczywiście w restauracji nie było Wujota, bo On w tym czasie przeczesywał kolejne freeridowe trasy w Fieberbrunn. Po posiłku podzieliliśmy się na dwie grupy. 3 dziewczyny Ania, Natasza i Zosia pojechały szukać łatwiejszych tras, a Ula, Wujot i ja ruszyliśmy spenetrować trasy Hinterglemm Cóż za pięknie wijące się nartostrady, wszystkie trzeba zaliczyć, czy starczy nam czasu? A jeszcze 120 km jest ciaągle zamknięte, koniecznie musimy tu jeszcze wrócić A ta trasa, jedna z moich perełek, aż prosi się żeby ją "degradować", co najmniej jeden dzień Offpiściakowi wystarczyło 4 cm dziwnego puszku pod butem Ta gondola zwana przez nas pięciogondolką miała być naszym przedostatnim wyciągiem dzisiaj, jeszcze tylko jedna kanapa i będziemy przy czerwonym busie. Niestety tak tylko myśleliśmy! Życie napisało nam inny scenariusz... Pośrednim sprawcą następnych zdarzeń okazało się to zdjęcie, choć tak z ręką na piersi wina była moja... Dzisiaj był jeszcze basen, wielka wojna ping-pongowa, damsko-męska i już nie dam rady dzisiaj reszty opowiedzieć. Konam ze zmęczenia, jutro ostatni dzień nartowania. Dokończę po powrocie, oczy mi się zamykają, a o 6 muszę wstać przygotować kamerkę, aparat tablet, baterie .. Pozdrawiam Serdecznie!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...