Narty - skionline.pl
Jump to content
Sign in to follow this  
JC

Otwieram sezon 19/20. 😃

Recommended Posts

Naprawdę? No to udanych szusów na świeżym białym! 🤩

Ja właśnie wróciłam z wieczornego roweru w krótkich gatkach. Cóż - babie lato, chłopu zima! B|

 

  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, WojtekM napisał:

Pewnie Hintertux, albo Stubai w piątek.

Prawdopodobnie oba lodowce 😃

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, WojtekM napisał:

To nie była trudna zagadka :)

Jeszcze jest jeden lodowiec, który będzie otwarty od piątku :). Mogłem tam jechać

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, JC napisał:

Jeszcze jest jeden lodowiec, który będzie otwarty od piątku :). Mogłem tam jechać

Solden, ale tylko jedna trasa (32) nad pucharową. 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znajomi akurat są na Litwie: http://www.snowarena.lt/en/home i mówili mi, że nie ma tam praktycznie żywej duszy, poza dwoma/trzema klubami z grupką dzieci. Podobno jednak jazda jest bardziej po lodzie, niż po śniegu - nie wiem @Jeeb czy tak samo jest w tym Neuss. Tam też zasadniczo lodowisko? W każdym razie ta hala na Litwie z takiej Warszawy to 4,5h drogi, z Krakowa bardziej 7,5-8h. Jest trochę bliżej niż to Neuss z tego co widzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Cosworth240 napisał:

jazda jest bardziej po lodzie, niż po śniegu - nie wiem @Jeeb czy tak samo jest w tym Neuss.

cały czas produkują i ubijają śnieg, lodu nie było wcale

Godzinę temu, pawelb91 napisał:

jeździł ktoś może w hali w Landgraaf w Holandii?

jeździłem - moim zdaniem najlepsza hala w jakiej byłem

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Jeeb napisał:
Godzinę temu, pawelb91 napisał:

jeździł ktoś może w hali w Landgraaf w Holandii?

jeździłem - moim zdaniem najlepsza hala w jakiej byłem

No własnie tak mi się wydawało po zdjęciach i filmikach że nachylenie jak na hale bardzo fajne i można się wyjeździć.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Jeeb napisał:

jest jeszcze Bottrop - 700 m stoku ale mocno zlodzona

Zazwyczaj mocno zlodzone czy są okresy w roku gdy jest więcej śniegu?
Blisko Dortmund = tanie loty :) 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobre wieści z Austrii. Otwarta została obwodnica Drasenhofen, miasteczka tuż przy granicy z Czechami. Teraz po przekroczeniu granicy, na pierwszym rondzie wjeżdżamy na nową drogę. Uwaga na nawigację samochodowe. Moja dzisiaj pokazywała błędne informacje. Ponieważ stara droga jest zamknięta, nawigacja już przed Brnem kierowała mnie na objazdy. To samo Google Maps.

76976E6E-A15F-4150-90B5-65C033D961FA.jpeg

3CE43BFD-7B66-45C7-96CB-C7AFBBD66F76.jpeg

94305410-704B-420B-A17E-296F3AD2FDBC.jpeg

71A75552-8BFA-494B-8EE9-092CD6ACEDE0.jpeg

  • Like 3
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile kosz paliwo w Czechach? Jadą autostradą D1 na stacjach benzynowych litr diesla kosztuje 33.50 - 34.90 koron (5.69-5.93zł).
Między Brnem, a Mikulovem znalazłem stację na której litr diesla zatankujemy za 30.90 koron (5.25 zł). W Mikulovie palio drożeje do 33.90, a na ostatniej stacji przed granicą litr przebija 34 korony.

 

72DD9C61-FBF0-4E73-85F8-D9E2717CD829.jpeg

092B1454-8E0A-4B73-BC06-8CAF4E73439E.jpeg

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Czechach przejazd autostradami jest płatny. Winiety można nabyć w Polsce: przez internet lub na stacjach benzynowych w pobliżu granicy oraz na samej granicy.
W Czechach kupimy winiety na granicy lub stacjach benzynowych.
Cena 10-dniowej winiety to 310 koron, czyli ok 53 zł. Ta sama winieta kupiona w Polsce, na granicy w Cieszynie kosztuje... 72 zł! Możemy zaoszczędzić 20 zł przejeżdżając na czeską stronę i tam kupując za korony, złotówki lub płacąc kartą.

8407567D-011C-4A9E-B213-7A5EFE6D65D3.jpeg

33F9635F-CC0B-4A03-97BA-AF0CB09FB024.jpeg

833DAA5E-E729-43D4-8BBE-F86C4686D47D.jpeg

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By Ziemowit
      No więc na razie mam za sobą 8 dni na nartach (z jazdą rano i wieczorem) w tym 2 dni z 2 różnymi instruktorami. Jestem na etapie skrętu z pługu, tzn. jadąc trawersem w poprzek stoku z nartami ustawionymi równolegle i jeśli widzę potrzebę to też zakrawędziowanymi w pewnym momencie robię pług, mocno dociskam przednią część stopy do przodu narty zewnętrznej ile sił w mięsniach i robię krótki skręt, po czym znów mając narty ustawione równolegle jadę w poprzek stoku w przeciwną stronę. Instruktorzy uczyli mnie, bym dostawiał nartę wewnętrzną do zewnętrznej odrywając tylną część narty od stoku tuż po skręcie ale teraz tego nie robię bo narta sama dojeżdża. Tułowiem nie obracam w ogóle.
      I wszystko fajnie puki stok jest dość płaski, mam tu na myśli łatwiejsze niebieskie odcinki z nachyleniem tak do 10°. Jednak na nieco trudniejszych niebieskich odcinkach czyli ponad 10° zdarza mi się nie zrobić skrętu dobrze i w tedy narty startują spode mnie jak wściekłe (125kg i 200cm robi swoje) i w tedy nagle mam duży problem z wychamowaniem, a dociskanie przodu narty zewnętrznej traci swoją skuteczność i czuję brak kontroli nad nartami i zaczynam trochę panikować. Dodam, że ani razu się jeszcze nie przewróciłem za radą Mitka: "dobry narciarz się nie przewraca" :D, zawsze ustałem, ale robię się w tedy pod czas desperackiej bardzo siłowej próby chamowania cały sztywny jak nieboszczyk. Jakieś rady?
       
    • By cyniczny
      Ponieważ sezon narciarski rozpocząłem z przytupem (1 dzień w Białce, wywrotka i 6 tygodniowe leczenie kontuzji kciuka), odliczałem dni/tygodnie do kolejnego wyjazdu. Po upłynięciu równo 6 tygodni zaplanowaliśmy z Marcinem krótką dwudniówkę. Biorąc pod uwagę odległość, warunki narciarskie oraz po obserwacji w poprzedni weekend kamerekJ wybraliśmy ośrodek Kubinska Hola.
      Ruszamy we dwóch z Piaseczna w sobotę o 2:00. Mieli nam towarzyszyć nasi synowie, ale mojemu wypadła 18-ka najlepszego przyjaciela, więc nie miałem sumienia go cisnąć, a Patryk nie chciał jechać sam ze zgredami;-)
       
      Na parking ON dojeżdżamy o 7:30. Jest mglisto i zimno około -8. Do otwarcia ośrodka jeszcze godzina, więc idę popatrzeć na rozkładające się namioty eventowa (jakiś event Land Rovera)

       
      Jak widać praktycznie wszystko otwarte choć przecierek trochę będzie, zwłaszcza na samej górze.

       
      Z minuty na minutę mgła ustępuje i już wiadomo, że będzie to piękny dzień.

       
      O 8:15 jest już sporo ludzi. Przebieramy się i lecimy na pierwsze krzesło. Krzesło niestety jest dość wolne, niewyprzęgane (w sumie to drugie też). Obsługa co chwilę mocno je zwalnia, zwłaszcza gdy do wsiadania przygotowują się małe dzieci. Ale to nic, cieszymy się pogodą, widokami, no i to dopiero mój drugi dzień na nartach.





       
      Już około 10:00 tłum dość mocno gęstnieje, ale kolejki tworzą się do krzesełek (10-15 min). Przerzucamy się na orczyki, gdzie idzie prawie na bieżąco, maks. 2-3 minuty czekania. Po 14:00 już się rozluźnia i jeździmy bez problemu do końca dnia, czyli do 15:30.
      Z parkingu ruszamy na nocleg, mamy zarezerwowaną kwaterkę w miejscowości Valaska Dubova, około 18 km od Kubinskiej Holi – pensjonat i restauracja Janosikova krcma
      Nocleg świetny, ceny sensowne (26 euor za pokój dwu osobowy) i przy okazji na miejscu bardzo dobre jedzenie.

       
      Drugi dzień pobudka 6:30, wyjazd z kwatery 7:40, pod wyciągami meldujemy się 8:10. Dzisiaj ponownie ma być lampa, ale gdzieś tak do 13-14:00. Mamy nadzieję, że będzie mniej ludzi niż wczoraj.


       
      Spełniają się nadzieje, ludzi znacznie mniej. Do krzesełek kolejki maksimum 5 minut, zazwyczaj na bieżąco.
      „Tłok” w godzinach szczytu na dolnej części trasy

       
      Około 14:00 zgodnie z prognozami zaczyna się chmurzyć, ale dalej widoki są piękne.


       
      Po południu ludzi na stokach pozostała już garstka.


       
      I to koniec, pakujemy się do samochodu i około 16:00 ruszamy do domu, do którego docieramy przed 22:00. Jeszcze tylko ostatnia fotka na ośrodek już z drogi powrotnej.

       
      Podsumowując, bardzo udany wyjazd. Ośrodek bardzo fajny, niby z jedną długą główną trasą, ale z kilkoma wariantami – w ciągu dwóch dni nie nudziliśmy się.
      Dwie rzeczy jakie bym poprawił to wymiana krzeseł na wyprzęgane, ale niekoniecznie szybsze. Jest szansa, że nie musiałyby tak często zwalniać, choć w braku utrzymania płynności też miał wpływ spory ruch pieszych, chcących podziwiać ładne widoki ze szczytu. Natomiast doceniłem zwłaszcza w sobotę, że przepustowość systemu (krzesła + orczyki) są bardzo dobrze dopasowane do tras - mimo dużej liczby ludzi w ośrodku i sporych kolejek do krzeseł, zagęszczenie na stoku nie było zbyt duże i można było swobodnie pojeździć.
      Druga sprawa to przygotowanie tras, a właściwie chodzi o dolną trasę przy pierwszym krzesełku. Połowa tej trasy (bliżej krzesełka) była elegancko „wylizana”, równiutka, aż miło było jechać. Natomiast na drugiej połowie (praktycznie na całej długości) były sporej wielkości kalafiory – powiedzmy wielkości pięści, czasem większe. Nie wiem czym to mogło być spowodowane, bo te kalafiory tylko tam występowały, dokładnie w połowie trasy. W innych miejscach czegoś takiego nie widziałem.
      Tak czy siak wreszcie trochę się wyjeździłem i już ostrzę zęby/narty na lutowy wyjazd do Osttirolu :-)
       
    • By Ziemowit
      Przed 20 minutami zorientowałem się wychodząc z baru na stoku, że nie mam jednego ucha w kasku HEAD, dość podstawowym. Wróciłem się szybko, szukałem, nigdzie nie było. Zauważyłem, że te uszy są bardzo łatwo wyjmowane. Może po prostu wypadł, nie wiem. Czy mogę je gdzieś zamówić, kupić czy muszę nowy kask kupować?
    • By lokiec3
      Zdjęcia może wrzucę jakieś. Jednak na razie mam tylko trzy. Szkoda czasu na robienie fotek. Ośrodek bardzo sympatyczny, "Kolorowe" tzn pokręcone fajne trasy. Szybkie wyciągi. Mało ludzi. Czego chcieć więcej. EKG ponad 60 km w dół. Podoba mi się tu. Pozdrawiam.
      Ps ta starsza część ośrodka ze starymi kanapami, ale jednak wyprzęganymi jest o wiele fajniejsza. Można pojeździć.
    • By idealist
      Czy ktoś jeździł w wymienionych w tytule tematu ośrodkach? Polecacie jako odmianę od jazdy w Ischgl w ramach karnetu Silvretta? Kappl znam dobrze więc tutaj nie potrzebuje rekomendacji. Interesują mnie trasy, ale też potencjalne zatłoczenie tych ośrodków. Jedziemy w terminie 8-15.02
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...