grimson Posted July 24 Author Report Share Posted July 24 Za dwa dni wylot do niedoszłej polskiej kolonii za II RP. Czas sprawdzić, czy delegacja w 1937r miała rację. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grimson Posted July 25 Author Report Share Posted July 25 Wchodzą piguły: Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grimson Posted July 26 Author Report Share Posted July 26 Zaczynamy: 4 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
zając Posted July 27 Report Share Posted July 27 Destynacja nie zgadza się z tematem wątku. Załóż może jakiś ogólny temat "Grimsona podróże małe i duże" albo coś podobnego i tam wrzucaj chwaliposty itp. 😁 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grimson Posted July 27 Author Report Share Posted July 27 5 godzin temu, zając napisał: Destynacja nie zgadza się z tematem wątku. Załóż może jakiś ogólny temat "Grimsona podróże małe i duże" albo coś podobnego i tam wrzucaj chwaliposty itp. 😁 Jak mix, to mix. Łatwo nie było. B789 odleciał nie o 22.15, a o 00.52 z racji późnego przylotu do Poznania, konieczności tankowania i przygotowania kabiny. Liczyłem na przelot ok 15 minut od startu w okolicach mojego domu, ale ze względu na start w kierunku pln-zach z Poznania, samolot poszedł na Wrocław, a dopiero stamtąd w kierunku na Katowice i dalej na południe. Po paru perypetiach meldunek w hotelu o godz 14 lokalnego czasu i dzida: 5 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grimson Posted July 28 Author Report Share Posted July 28 Takie tam: 5 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grimson Posted July 30 Author Report Share Posted July 30 Król Julian i inne takie: 4 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grimson Posted July 31 Author Report Share Posted July 31 Parę nowych fotek: 4 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grimson Posted August 2 Author Report Share Posted August 2 Parę fotek, jutro niestety do domu: 4 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grimson Posted August 4 Author Report Share Posted August 4 No i wczoraj wróciliśmy do domu. Po drodze były dwa kwasy: 1. lotnisko Nosy Be International Airport. A raczej duża buda z blachy falistej, z jednym pasem startowym, jedną rampą odbioru bagaży. na lotnisko dotarliśmy jako ostatnia grupa z Itaki, stanęliśmy grzecznie na końcu kolejki do nadania bagaży oraz odbioru biletów. jak już dotarliśmy do miłego pana z obsługi, ten nas poinformował, że owszem, miejsca i są w samolocie. ale dostępne tylko pojedyńcze fotele, porozrzucane po całym samolocie. my mówimy, że mamy ze sobą córkę 13 lat i nie możemy się rozdzielić. poprosiłem miłego pana, żeby pokazał mapę samolotu z fotelami.no i faktycznie, lipa. tylko że z przodu samolotu, w klasie economy premium, są wolne fotele koło siebie. no to daj nam Pan te fotele, miły Panie. na takie dictum miły Pan nas poinformował, że i owszem, są wolne. ale koszt to 100 Euro za osobę. żona, wyperswadowała, że damy, i owszem, 50 Euro za całą naszą trójkę. miły Pan się zgodził, wziął do kieszeni 50 Euro i wydał nam bilety. ucieszeni idziemy dalej. za nami stały w kolejce po bilety 2 dziewczyny. one były jeszcze bardziej ucieszone, bo dostały miejsca w premium economy za darmo. w międzyczasie inny miły Pan po polsku spytał się mnie, czy dam mu trochę euro... p.s. średnie zarobki na Nosy Be to 200zł/miesiąc. 2. zostawiliśmy auto na parkingu P6 w Poznaniu, przy lotnisku. zapamiętałem, że auto stoi przy alejce, równoległej do latarni lotniskowych. wbijam na parking, na tę wydawało mi się alejkę, a tu auta ni ma. 3x przeszedłem okolicznej alejki - ni chu chu, auta ni ma; zrobiło się nieciekawie. jeszcze raz przeorałem cały obszar, plus kolejne alejki. dalej auta ni ma. no to dzwonię na nr tel komórkowy obsługi parkingu - włączył się automat. no to idę do bramki wyjazdowej, gdzie obok szlabanu był guzik do kontaktu głosowego z obsługa parkingu. miły Pan poinformował mnie, że moje auto nie opuściło parkingu od momentu wjazdu tydzień temu, ani nie zostało zabrane na lawecie. no to zgłupiałem. ale zaraz, patrzę z daleka, a tu są dwa rzędy latarni, oddalone od siebie o 300m. wbijam na speedzie z powrotem na parking, i eureka. furmanka stoi. no cóż, zrobiłem dreptając po parkingu 6 tys kroków w ciągu 25 minut. starość nie radość. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.