Narty - skionline.pl
Jump to content

Majówka narciarsko-rowerowa 28.04-04.05.2024 kamperem


Recommended Posts

Tegoroczna majówka była okazją do zamknięcia sezonu narciarskiego, który z powodu warunków śniegowych oraz z przyczyn rodzinnych był dla nas dosyć słaby. 
Mając na uwadze niedawne opady śniegu w Alpach i zachęty płynące zewsząd co do doskonałych warunków na lodowcach, zdecydowaliśmy się na wyjazd narciarsko-rowerowy, który mieliśmy w planach zrealizować kamperem. Dysponowaliśmy czasem od niedzieli 28-go kwietnia do soboty 4-go maja i pierwotnie mieliśmy zacząć od Kitzstienhorn i przesuwać się dalej w stronę Tyrolu. Już w trakcie jazdy 1-go dnia prognoza pogody zrewidowała nieco nasze plany, ponieważ zapowiedziano znaczące  pogorszenie się warunków od czwartku 2-go kwietnia, kiedy to miał nadejść front deszczowo-śnieżny. Szybka decyzja i zamiast zatrzymywać się w Kaprun, pojechaliśmy dalej – do Zillertal i na parking pod lodowiec Hintertux, ponieważ liczyliśmy że odwiedzimy nieznane nam wcześniej ośrodki narciarskie (a Kitz znaliśmy z wcześniejszych wypadów, a ja osobiście jestem fanką Hintertuxa).

1.thumb.jpg.c172ab262abfa46a51f0d0d6bf5cf650.jpg

Dojechaliśmy tam w niedzielę wieczorem na miejscu zastając sporo ekip kamperowych, które stacjonowały tam już chyba dosyć długo. Niedziela była akurat słabszym pogodowo dniem, ale za to poniedziałek miał być ekstra.

Poniżej kilka ujęć parkingu ze stacjonującymi pojazdami kempingowymi. Jako jedno z nielicznych miejsc, pod Hintertuxem nie ma zakazu kamperowania, ale nie ma też specjalnie żadnych udogodnień. Toalety są czynne w godzinach pracy kas kolei górskiej, woda źródlana jest dostępna z sadzawki przy kolejce, zrzutu nieczystości brak. Swoją drogą ciekawe jak długo będą tolerować nocowanie na parkingu, bo część ekip lekko naszym zdaniem przesadzała z biwakowaniem.
W każdym razie udało się tam przespać 2 spokojne noce w miłych okolicznościach przyrody 😊

2.thumb.jpg.25245a7c20179903987d0682e5cbe542.jpg

3.thumb.jpg.4962d4d36df40cb069dba691871142b2.jpg

20240430_080114.thumb.jpg.9a194a0d7b59a277656ac9454a8ead5e.jpg

DZIEŃ 1 – HINTERTUX i narty

Rano bez stresu i przesadnej walki z czasem około 8:30 wygramoliliśmy się z naszego domku na kółkach i poszliśmy w kierunku gondoli. Dzień zapowiadał się wyśmienicie, słoneczko już świeciło nad szczytami.

4.thumb.jpg.3499f3e08c7acfbb0429f0a243ebbe2e.jpg

Nie ma co wiele mówić: petarda, żyleta, torpeda, czy co tam jeszcze można z kolokwialnych określeń użyć :D ogólnie miodzio:

5.thumb.jpg.9eac28b94fa1cf7c953cb0fc2fb7a9da.jpg

 

7.thumb.jpg.a98fe74f064c6912548c985c829ba835.jpg

8.thumb.jpg.65f0173e9e83c05da0ce5306e48ccc3d.jpg
Rano warunki dosyć twarde, koło 12:00 poniżej Fernerhaus śnieg zaczął wymiękać, aczkolwiek wyżej było dalej znakomicie. Przerwa regeneracyjna z opalaniem na tarasie i dalej pomykaliśmy tak do 15:00 kiedy to już uznaliśmy że wymiękamy (wiem, mięczaki z nas ale mieliśmy na uwadze długi narciarsko-rowerowy tydzień).

Po obiadku w kamperze i sjeście udaliśmy się jeszcze na spacerek po okolicy – kto widział wcześniej wodospad po lewej od gondoli?

10.thumb.jpg.8fdfd4411cdaa7fd5c4d2313913c79c9.jpg

Niestety 1-szy dzień załatwił mnie w pewnym sensie na resztę wyjazdu, bo okazało się, że słońce spaliło mi twarz w sposób nie do opisania – przez następne dni stanowiłam żywą wersję biało-czerwonej flagi, zresztą do tej pory jeszcze odzyskuję fason 😉

DZIEŃ 2 – ZILLERTAL i rowery

Obudziłam się rano z opuchniętą czerwoną twarzą, nie było mowy o dalszej ekspozycji słonecznej na śniegu, musieliśmy zjechać do cywilizacji po ratunek. Miła Pani farmaceutka w aptece w Mayrhofen (Polka) poratowała mnie Bepanthenem i sporą porcją próbek kremów z filtrami SPF50  i 100. Wysmarowałam się, założyłam buffa na twarz i wsiedliśmy na rowery.
Kampera zaparkowaliśmy na dużym parkingu pod Ahornbahn – kolej była nieczynna więc parking darmowy (normalnie 2euro/h).

10a.thumb.jpg.b233b6291526c446474b74647249e690.jpg

Mieliśmy w planach trasę do jeziora Zillergrundl (ok. 1800m npm), niestety nasz plan został szybko zewryfikowany bo droga była „gesperrt” i pracował tam ciężki sprzęt blokujący przejazd nawet rowerem czy pieszo.
Uznaliśmy że w takim razie pojedziemy doliną w stronę Zell am Ziller i tam wjedziemy na jakiś wyższy poziom. Trasa wzdłuż doliny bardzo przyjemna, po drodze ławeczki, place zabaw, w samym Zell fajna kawiarenka. Ponieważ na te manewry trochę nam zeszło czasu, zatrzymaliśmy się na lodach i obmyśliliśmy plan na resztę dnia, który zakładał przerzut do Stubaital ze względu na mało optymistyczną zmianę pogody już od środy

11.thumb.jpg.e26c97072c9cf53894f1aac5117c3b87.jpg

12.thumb.jpg.7b3a416bb188725e48bf71c89781a9ee.jpg

13.thumb.jpg.9afdb73e287f85190e68baeac1f933ae.jpg
Tymczasem jednak zawinęliśmy się z Zell am Ziller z powrotem w stronę Mayrhofen bo tam znaleźliśmy inne jeziorko Stillupgrund (ok. 1200m npm). Droga do niego bardzo komfortowa, niestety asfaltowa (z asfaltowaniem dziur), na końcu kilka tuneli i dalej droga gesperrt, ale nad jezioro udało się dojechać. Niestety trasa powrotna tą samą drogą.

14.thumb.jpg.ec0b58b1bb450830f805ece2bb796a17.jpg

15.thumb.jpg.46f906d8735fc231749caa9d2808c942.jpg

Ogólnie trwa teraz dużo prac związanych z usuwaniem osuwisk i zabezpieczaniem terenu, co chwila gdzieś prace drogowe czy terenowe – ewidentnie szykują wszystko przed sezonem letnim. Dodatkowo w wyższych partiach jeszcze leży śnieg więc nie ma aż takiego wyboru dostępnych tras.

Po powrocie na parking wyruszyliśmy w kierunku nieznanej nam doliny Stubai, ponieważ musieliśmy zabezpieczyć tego dnia nocowanie (tam nie wolno parkować na dziko, a jedyny kemping przed lodowcem nie odbierał telefonu i nie odpisał na maila 😊 ).
Dotarliśmy bardzo przyzwoicie po 17:00 do kampingu Edelweiss w Volderau k. Neustifft im Stubaital tzn. w godzinach pracy biura kampingu (do 17:30).

16.thumb.jpg.5b5d32f603b07e69399ffa725c9bb824.jpg

Obsługa mało miła jak na moje dotychczasowe kontakty z Austriakami. Nie można stanąć na 1 noc (rozumiem żeby był szczyt sezonu, tłok i kampery waliły jeden za drugim, ale było jeszcze sporo miejsc wolnych), musieliśmy pobyt określić od razu na 2 noce. Na terenie kampingu była knajpka – chcieliśmy zjeść coś lokalnego bo przywiezione jedzenie nieco nam się znudziło, ale wszystkie stoliki były zarezerwowane (a potem wywiesili napis że restauracja zamknięta do czerwca). Na szczęście pani obsługująca skierowała nas naprzeciwko kampingu gdzie była wyśmienita lokalna restauracja / gospoda – polecamy Tyrolergrustl i inne pyszności:

17.thumb.jpg.f67faca29225d380023ff3326d6ff196.jpg

18.thumb.jpg.20e1f2a74728782cf247786dd8e32d03.jpg

DZIEŃ 3 – STUBAI i narty

Sprzed kampingu podjechaliśmy następnego dnia rano skibusem pod lodowiec podziwiając po drodze piękny krajobraz i niestety nadciągające od strony południowej chmury. Zakupiliśmy bilety na 1 dzień mając na uwadze konieczność odwrotu następnego dnia. Nie znaliśmy lodowca Stubai, zatem był to wyjazd poznawczy i nie wyszedł specjalnie pozytywnie tzn. w porównaniu z Hintertuxem wszystko było gorsze:
- warunki słabe: kiepskie światło z uwagi na pogodę, miękki śnieg, na dole już wręcz hamujący
- dużo więcej ludzi, węższe i mniej urozmaicone trasy (wiadomo że nie wszystko czynne, ale jednak)
- najgorsze Kaiserschmarrn jakie jadłam w życiu :D

19.thumb.jpg.7ee0a9cdf53bba6b9e16384565ae3242.jpg

20.thumb.jpg.9d49d4efa491ef36a18399ab98a7f844.jpg

21.thumb.jpg.a833de3305211f0b0c648ffad7afd052.jpg

22.thumb.jpg.2aa5ada705e90f35d4ae0cde4fb89311.jpg

Ogólnie zmęczyliśmy się nieco i znudziliśmy po przejechaniu dostępnych tras w ośrodku. Plus taki, że moja czerwona twarz nie cierpiała od nadmiaru słońca bo go nie było. Zjechaliśmy do doliny, gdzie zaczął padać przelotny deszcz. W przerwach między opadami wybraliśmy się na spacer w górę rzeki Ruetz.

23.thumb.jpg.933b1febc2a11db1246d99c0484f16b4.jpg

24.thumb.jpg.048fa0844eef824136f33edd4f6301a9.jpg

Mieliśmy opłacony jeszcze jeden nocleg i ochotę na wycieczkę rowerową na następny dzień więc deszcz nas nie ucieszył. Plan był taki, że jeśli będzie lało od rana, to zbieramy się od razu, a jeśli nie, to próbujemy gdzieś pojeździć.

DZIEŃ 4 – STUBAITAL i rowery

Rano kolejnego dnia pogoda nie była najgorsza tzn. przynajmniej nie padał deszcz ale z kierunku lodowca nadciągały złowrogie chmury. Ponieważ trasy narciarskie na lodowcu nas nie zachwyciły,  mieliśmy w planach przynajmniej krótką wycieczkę rowerową – wymyśliliśmy kompaktową pętelkę w okolicy kampingu z nagrodą w postaci jakiegoś złocistego albo kawowego napoju w Milderaunalm na wys. ok. 1650m npm.
Wróciliśmy się doliną w stronę Milders – bardzo ładna, malownicza zabudowa (niestety mam na kamerce, nie zatrzymywałam się żeby robić zdjęcia), skąd prowadzona była trasa MTB na górę częściowo szlakiem Rodelbahn czyli toru saneczkowego. Trasa była szutrowa i bardzo przyjemna z ładnymi widokami, po drodze tylko postój na przetaczanie rowerków nad pniem drzewa (akurat była ścinka), ale na górze niestety „alm” był zamknięty – jak większość tego typu atrakcji miał przerwę międzysezonową.

26.thumb.jpg.8135729e935170ba51e0dfafff9b3288.jpg

25.thumb.jpg.5e0206aa3945018090df041902deb0a1.jpg

Ponieważ na górze zaczynało kropić, to zebraliśmy się szybko w dół, potem jeszcze trochę popedałowaliśmy w górę rzeki do przyjemnego miejsca w rozlewisku z placem zabaw i infrastrukturą rekreacyjną. Potem na kamping i wycof strategiczny z powodu deszczu w kierunku Kaprun i Kitzsteinhorn.

Po drodze zwiedziliśmy Kitzbuhel – również remonty międzysezonowe:
27.thumb.jpg.044672de70c985d150c8033a37247ddf.jpg

28.thumb.jpg.2ff639e340c475c5e5dd9f8c7771c508.jpg

29.thumb.jpg.27e8cc8087d9c1047cb9f1d853e88681.jpg

Pod wieczór dotarliśmy pod Kitza, gdzie jak się okazało – mimo oficjalnych tablic z zakazem kamperowania kilka ekip stało i potwierdzało, że nikt nie przegania. Parking P1 pod Kitzem nie dość że przestronny, to wyposażony w kontener na śmieci oraz czynną cała dobę toaletę – taki wypas.

30.thumb.jpg.ccf67cbc6b0b75cfd891b7e2f882c3ce.jpg

Legalną opcją jest kamping w Kaprun – niestety zamknięty po sezonie albo w Zell am See, jest też parking pod Maiskogel, na którym nie ma zakazów postoju w nocy.

DZIEŃ 5 – wycof na północ

Nad ranem usłyszeliśmy dudnienie deszczu i tak – no niestety dogonił nas.

31.thumb.jpg.81fe0762a7985b6a470f9f8339add0f4.jpg

Po sprawdzeniu kamerek na górze (totalna szarość) uznaliśmy że trzeba uciekać na północ. Wymyśliliśmy trasę w stronę Pragi, po drodze zmodyfikowaną na Karlowe Wary. Trasa przez Austrię malownicza oprócz tego że chmury wisiały nisko i co i rusz coś z nich kapało. Wjechaliśmy do Niemiec i było lepiej, choć chcieliśmy zatrzymać się w Regensburgu, a chmury w dalszym ciągu wyglądały groźnie.  Ostatecznie zatrzymaliśmy się na krótkie zwiedzanie (parking wzdłuż Dunaju - miejscówka z Park4night), zjedliśmy pyszne „wursty” z kapuchą, musztardą i bułką w historycznej knajpce i pojechaliśmy dalej w stronę Karlowych Warów.

32.thumb.jpg.a97dacbcee35323f3b79c48f669eafa0.jpg

33.thumb.jpg.faa5eae8cbea33a563f8cf9f13d2d719.jpg

34.thumb.jpg.1e2d969bfbd9be80b65e4386b9bd698d.jpg

35.thumb.jpg.410943ba054ca64ab885f3b6348dd8f2.jpg

 

Miejscówkę w Karlowych Warach mieliśmy upatrzoną – na obrzeżach miasteczka jest kamperpark na terenie hipodromu i pola golfowego. Bardzo przyjemna miejscówka, można zrobić serwis kampera, są toalety, prysznice, prąd, przystrzyżona trawka na części miejsc (część jest na utwardzonym terenie – te były już zarezerwowane). Na terenie ośrodka jest tez restauracja, ale nie mieliśmy okazji jej sprawdzić.

37.thumb.jpg.01ef2b71ef30e9d78360851ca37550d2.jpg

38.thumb.jpg.6051f13de89ff570629280b65825b4b8.jpg

DZIEŃ 6 – zwiedzanie i powrót

Rano w sobotę zebraliśmy się pozwiedzać miasteczko oczywiście na rowerach. Do centrum trasa wzdłuż rzeki zajęła jakieś 15-20 minut. Wdrapaliśmy się na dwóch kółkach na punkt widokowy Piotra Wielkiego i Diany. Zjechaliśmy do urokliwej starówki, pospacerowaliśmy i zatrzymaliśmy się na kawkę w ogródku Cafe Elefant – polecamy choć ceny mocno europejskie.

44.thumb.jpg.abf3c43a5aa6ab8721605f8068e96890.jpg

39.thumb.jpg.ecc4df2cf40d097547e3fb90853a1648.jpg

40.thumb.jpg.aa3897b477e2d31f08c36149d51e09ee.jpg

41.thumb.jpg.86ad194142e0038de86e5943802280ac.jpg

42.thumb.jpg.faab375a26b46da1b71288085ffb5c28.jpg

43.thumb.jpg.ae566dd90db63071a299343ecbf85806.jpg

Wróciliśmy koło 13-tej i rozpoczęliśmy powrót na Górny Śląsk kibicując Idze w Madrycie.

Podsumowanie: wyjazd super udany i niezapomniany z powodu patriotycznej opalenizny (którą usiłuję spacyfikować w dalszym ciągu). Dzięki mobilnemu domkowi możliwa jest duża elastyczność i spontaniczność wyjazdów, co polecamy wszystkim do przetestowania 😊
 

9.jpg

 

5.jpg

36.jpg

Edited by zając
duplikat zdjęć
  • Like 16
  • Thanks 9
Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, Jeeb napisał:

@zając naprawdę szczerze zazdroszczę Wam tego kampera

Super impreza 👍

Ha, dzięki. Mamy go od niedawna w sumie, liczymy że uda się więcej takich krajoznawczo-tyrustycznych imprezek ogarnąć w najbliższym czasie. Jeśli ktoś lubi poznawać nowe tereny i być niezależnym, to jest to świetna opcja (niestety nie najtańsza jeśli standard ma być przyzwoity). No i są ograniczenia w nocowaniu na dziko, które wiele krajów wprowadza, co niestety nie ułatwia.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Teresa….faktycznie te ograniczenia na nocowanie na dziko to duży problem, jak chcesz to możemy się z tym problemem zmierzyć 😄

Ps.A tak serio to mam znajomych co mają kampera kupionego na dwie rodzinki , oczywiście muszą to być NORMLNI ludzie co by się można bezproblemowo dogadywać kto , kiedy i gdzie 

Edited by marcinn
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, zając napisał:

Ha, dzięki. Mamy go od niedawna w sumie, liczymy że uda się więcej takich krajoznawczo-tyrustycznych imprezek ogarnąć w najbliższym czasie. Jeśli ktoś lubi poznawać nowe tereny i być niezależnym, to jest to świetna opcja (niestety nie najtańsza jeśli standard ma być przyzwoity). No i są ograniczenia w nocowaniu na dziko, które wiele krajów wprowadza, co niestety nie ułatwia.

raz byłem kamperem 2 tygodnie na nartach w 1991 roku z dziećmi,

gallery_10_517_238695.thumb.jpg.379a6eb0cf9873db3ff7422300604f54.jpg

wtedy za symboliczną opłatą 10 franków na dzień można było stać przy dolnej stacji kolejki w Val dIsere

 

  • Like 8
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, zając napisał:

Ha, dzięki. Mamy go od niedawna w sumie, liczymy że uda się więcej takich krajoznawczo-tyrustycznych imprezek ogarnąć w najbliższym czasie. Jeśli ktoś lubi poznawać nowe tereny i być niezależnym, to jest to świetna opcja (niestety nie najtańsza jeśli standard ma być przyzwoity). No i są ograniczenia w nocowaniu na dziko, które wiele krajów wprowadza, co niestety nie ułatwia.

no tam pod Tuxem niezbyt wiele miejsca i gdzieś też czytałem że niezbyt tam (teoretycznie) wolno nocować... natomiast np. pod takim Moltkiem to hektary do zasiedlenia ..

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Lexi napisał:

no tam pod Tuxem niezbyt wiele miejsca i gdzieś też czytałem że niezbyt tam (teoretycznie) wolno nocować... natomiast np. pod takim Moltkiem to hektary do zasiedlenia ..

O każdej porze roku spotykam kampery na parkingu pod Hintertuxem, czasem kilka, czasem naprawdę dużo. Nigdy nie słyszałem by był jakiś problem z nocowaniem, może jak ktoś jest chamem to traktują go po chamsku. Przy najbliższej okazji dopytam jak to jest naprawdę i czy są faktycznie jakieś obostrzenia.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, marionen napisał:

O każdej porze roku spotykam kampery na parkingu pod Hintertuxem, czasem kilka, czasem naprawdę dużo. Nigdy nie słyszałem by był jakiś problem z nocowaniem, może jak ktoś jest chamem to traktują go po chamsku. Przy najbliższej okazji dopytam jak to jest naprawdę i czy są faktycznie jakieś obostrzenia.

Dziękuję, czytałam że w całym Tyrolu nie można nocować poza wyznaczonymi miejscami (kempingi) ale pod Tuxem nie ma żadnych zakazów w tym zakresie - w przeciwieństwie do wielu innych miejsc parkingowych.

Link to comment
Share on other sites

@zając świetna wyprawa kamperowa, doskonała relacja opisowo zdjęciowa. Wodospady przy Talstation oczywiście znamy, to Kesselfall i nieco wyżej położony Schraubenfall (potocznie nazywane Wodospadami Tuxera) można wypocząć nawet na ławeczkach wpatrując się na spadającą z góry wodę. Te wodospady oraz kilka innych strumyków zbiera wodę z całego obszaru lodowca (od wysokości 2600m) między innymi Tuxerjocha, Lärmstange, Realspitze i tworzy rzekę (może potok) Tuxbach. Tuxbach po drodze do Mayrhofen gdzie wpada do głównej rzeki Zill wytworzył całkiem niezły wąwóz o tej samej nazwie (Tuxbach). W Finkenbergu dochodzi do 70 m wysokości. Jak byliście nad jeziorem Stillup, to są tam jedne z najpiękniejszych i najwyższych (kilkaset metrów) wodospadów w całej Dolinie Zillertal. Na wycieczkę rowerową warto wybrać się z Mayrhofen w kierunku kolejnego sztucznego  jeziora Schlegeis (widocznego z Gefrorene Wand i trasy nr 6 Schlegeis na Hintertuxie). Trasa około 21 km, w pionie około 1150m , średni wznios 5%, ale końcówka na płatnym (dla samochodów i motocykli) odcinku Schlegeis Alpenstrasse to już co najmniej 10 %. Droga dla samochodów otwierana jest około 17 maja (nie wiem jak to jest z rowerami, czy można wcześniej) Jezioro z otoczeniem bardzo ładne, a wysokość zapory to ponad 130 metrów.

Pozdrawiam.

PS czekam na kolejne relacje z kamperem. 

  • Like 3
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 7.05.2024 o 09:21, zając napisał:

Ha, dzięki. Mamy go od niedawna w sumie, liczymy że uda się więcej takich krajoznawczo-tyrustycznych imprezek ogarnąć w najbliższym czasie. Jeśli ktoś lubi poznawać nowe tereny i być niezależnym, to jest to świetna opcja (niestety nie najtańsza jeśli standard ma być przyzwoity). No i są ograniczenia w nocowaniu na dziko, które wiele krajów wprowadza, co niestety nie ułatwia.

Cześć

Gratulacje zakupu kampera, świetna relacja i wyprawa. Czekam na następne. Ja w zeszłym roku się przymierzałem do zakupu kampervana (na bazie VW Craftera), nawet zaliczkę zapłaciłem, ale sobie odpuściłem. Poczytałem trochę, że nie jest tak kolorowo i tanio (może skandynawskie kraje mają inne podejście do kamperowania - reszta ściga na potęgę do wyznaczonych miejsc) jakby się mogło wydawać. Ponadto tarabanić się takim klocem (bo osobówka to już nie jest, nawet nie jest to bus) chyba nie na moje nerwy, a i na codzień to słabo użytkowy jest. Ja wolę bardziej praktyczne rzeczy - chociaż Wasz jako mobilny dom jest bardzo praktyczny, ale takie jego przeznaczenie. Zmieniłem taktykę na szybki i super komfortowy transport dla większej ilości osób (rodzinka, znajomi, kumpele + kumple) i wczoraj odebrałem liniowca 6-cio osobowego na wypady chyba wszelkie. Zapitala i wszystko dla 6-ciu osób zabierze, nawet 6 rowerów (bagażnik na hak i klapę - 2 x 3 rowery), nart ile bądź i innego ciałamajstwa.             Klasa V 4-matic w wersji długiej (5,20m) - ale to też nie są tanie rzeczy, bo kampera w tej cenie można kupić, ma on jedna przewagę - mogę nim jeździć na codzień - tak też będzie. Teraz pozostaje szukać tanich miejscówek z karnetami (lub bez) i w drogę.

pozdro

IMG_2746.thumb.jpeg.aa0acf2afa26888f3dc6b6dfca50c336.jpeg

  • Like 7
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, marekbtl napisał:

Cześć

Gratulacje zakupu kampera, świetna relacja i wyprawa. Czekam na następne. Ja w zeszłym roku się przymierzałem do zakupu kampervana (na bazie VW Craftera), nawet zaliczkę zapłaciłem, ale sobie odpuściłem. Poczytałem trochę, że nie jest tak kolorowo i tanio (może skandynawskie kraje mają inne podejście do kamperowania - reszta ściga na potęgę do wyznaczonych miejsc) jakby się mogło wydawać. Ponadto tarabanić się takim klocem (bo osobówka to już nie jest, nawet nie jest to bus) chyba nie na moje nerwy, a i na codzień to słabo użytkowy jest. Ja wolę bardziej praktyczne rzeczy - chociaż Wasz jako mobilny dom jest bardzo praktyczny, ale takie jego przeznaczenie. Zmieniłem taktykę na szybki i super komfortowy transport dla większej ilości osób (rodzinka, znajomi, kumpele + kumple) i wczoraj odebrałem liniowca 6-cio osobowego na wypady chyba wszelkie. Zapitala i wszystko dla 6-ciu osób zabierze, nawet 6 rowerów (bagażnik na hak i klapę - 2 x 3 rowery), nart ile bądź i innego ciałamajstwa.             Klasa V 4-matic w wersji długiej (5,20m) - ale to też nie są tanie rzeczy, bo kampera w tej cenie można kupić, ma on jedna przewagę - mogę nim jeździć na codzień - tak też będzie. Teraz pozostaje szukać tanich miejscówek z karnetami (lub bez) i w drogę.

pozdro

Dzięks. Mieliśmy zrobić objazdówkę narciarską w styczniu (Południowy Tyrol jest w planach) ale nam się nie udało, więc teraz tak trochę nadrabialiśmy. Myśleliśmy pierwotnie o zakupie Grand Californi, ale nie jest specjalnie przystosowana do warunków zimowych, a to było priorytetem :) albo jednym z...
Twój zakup bardzo praktyczny, myśmy zakładali użytkowanie czysto rekreacyjne + praca w podróży, dlatego taka spora buda (ten drugi apsekt niestety odsunięty nieco w czasie bo uwarunkowania rodzinne nie pozwalają na dłuższy wyjazd póki co). Myśleliśmy o vanie, ale wtedy byłby sens już 4x4, a takie w większości mega drogie i nie na kat. B.

Przyjmujemy założenie że z kampingów korzystamy od czasu do czasu, koszty są czasem absurdalnie wysokie, również w PL. Fajnie móc się zatrzymać gdzie bądź, pojechać tam gdzie się chce i kiedy się chce bez konieczności rezerwacji (a potem się człowiek martwi czy będzie pogoda). Póki co pojazd spisuje się świetnie i jesteśmy bardzo zadowoleni :)

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, zając napisał:

Myśleliśmy pierwotnie o zakupie Grand Californi, ale nie jest specjalnie przystosowana do warunków zimowych,

Cze, właśnie taki miał być - ogrzewanie szarej i ciepłej można zrobić, a raczej trzeba - taki był plan z mojej strony, ale to de facto kampervan 2 +2 (komfortowo i sprawnie podróżuje tym rodzinka 2+2 - bo tylna kanapa to taka słaba dla dorosłych osób - spanie tez tylko dla 2 dorosłych i dwójki dzieci. Ale jednak to bus - miejsca sporo mniej niż w klasycznym kamperze - ale da się przeżyć. Za to do jazdy jak normalny bus, chociaż bardzo ciężki. Jak zamawiałem - to wybrałem max opcję, gdzie przy centralnej klimatyzacji wywalano stolik i 2 krzesła - bo był za ciężki :).  Miałem je dostać po zarejestrowaniu auta na osobnej FV. Kampervan super sprawa dla dwójki dorosłych, jest wszystko co ma być, powozi się tym normalnie w miarę, ale miejsca jest dużo mniej niż w Waszym. Taka fajna zabawka (wcale nie taka droga była - ja dostałem cenę 249 000 brutto!) na krótkie wypady, lub trochę dłuższe objazdówki. Życzę masy kilometrów bez awarii, wypraw bez liku i życzliwych ludzi oraz pogody (ducha także). Jak Cię minie kiedyś biały pocisk na autostradzie, znaczy się gdzieś ekipa KRK/SK i inni jada na krótki wypad ;).

pozdro

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

249 to faktycznie niezła cena, wydaje mi się że w naszym przypadku dochodziła do 3 z przodu albo ją przekraczała, ale plastiki w środku zrobiły na mnie złe wrażenie :D a pierwsze wrażenie się liczy. Na autostradach w AU i tak dużo ograniczeń prędkości więc wasz pocisk trochę tylko szybciej będzie nas mijał, bo my się kulamy ok. 110-115km/h ;) Szerokości!

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 7.05.2024 o 10:37, Jeeb napisał:

raz byłem kamperem 2 tygodnie na nartach w 1991 roku z dziećmi,

gallery_10_517_238695.thumb.jpg.379a6eb0cf9873db3ff7422300604f54.jpg

wtedy za symboliczną opłatą 10 franków na dzień można było stać przy dolnej stacji kolejki w Val dIsere

 

Fantastyczne zdjęcie, które pięknie oddaje klimat wczesnych lat 90-tych w zakresie kolorów, ubrań i oczywiście samochodów, które wtedy jeździły. Rewelacja!!!

A aby zostać w temacie wątku, to ja zacząłem już jakiś czas temu chorować na "zwykłą" Californię Beach Tour, która oczywiście jako kamper sprawdza się średnio, ale daje możliwość kimnięcia się od bidy - choć niekoniecznie zimą - na jakimś polu namiotowym; a jednak zasadniczo pozostaje busem, do którego można załadować i 7 osób, który można podróżować wygodnie na dłuższe dystanse, a i można go używać na co dzień; zdaje się w sierpniu VW ma pokazać Califonię na bazię aktualnego Transportera/Multivana, zobaczymy jak się zmieni w stosunku do tzw. Californii 6.1

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, zając napisał:

Myśleliśmy pierwotnie o zakupie Grand Californi, ale nie jest specjalnie przystosowana do warunków zimowych

No bo w warunkach zimowych potrzebne jest miejsce gdzie po nartach można spędzić jeszcze parę godzin zanim sie pójdzie spać, Grand California jest po prostu zbyt ciasna a niezbyt zdrowo co wieczór siedzieć do nocy w knajpie.. :)

  • Like 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Cosworth240 napisał:

wczesnych lat 90-tych w zakresie kolorów, ubrań

no i jeździło się bez kasków

gallery_10_517_438957.thumb.jpg.b7e4a66b2a320a93ad8083db492e604f.jpg

narty miałem 2 metry

gallery_10_517_47509.thumb.jpg.1c9937b2a407f97a618636a07dbeec44.jpg

a córeczki 120cm (4lata i 9 miesięcy) i 140cm (8 lat)

gallery_10_517_217035.thumb.jpg.37e6a0eeba6adb3121c01d061a235bec.jpg

  • Like 6
  • Thanks 3
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, marekbtl napisał:

Zmieniłem taktykę na szybki i super komfortowy transport dla większej ilości osób (rodzinka, znajomi, kumpele + kumple) i wczoraj odebrałem liniowca 6-cio osobowego na wypady chyba wszelkie. Zapitala i wszystko dla 6-ciu osób zabierze, nawet 6 rowerów (bagażnik na hak i klapę - 2 x 3 rowery), nart ile bądź i innego ciałamajstwa.             Klasa V 4-matic w wersji długiej (5,20m) -

 

Tak pytam z ciekawości ile masz miejsc.

Na zdjęciach w sieci widać że tym aucie mogą być trzy rzędy: 2+2+3 czyli 7 miejsc.

U Ciebie jest inaczej ? Chodzi o lepszy komfort w ostatnim rzędzie ?

 

Edited by MarioJ
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, MarioJ napisał:

 

Tak pytam z ciekawości ile masz miejsc.

Na zdjęciach w sieci widać że tym aucie mogą być trzy rzędy: 2+2+3 czyli 7 miejsc.

U Ciebie jest inaczej ? Chodzi o lepszy komfort w ostatnim rzędzie ?

 

lepsze V klasy mają 3+3+3

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Jeeb napisał:

lepsze V klasy mają 3+3+3

Piszesz o Vito,Janie bo Vka ma zawsze 2 z przodu a tył już jak sobie wybierzesz 3+3 /2+3 /2+2 lub jak jeździ BE przód 2 i tylna kanapa 3 a za nią pleksa jako tzw kratka czyli podatek drogowy jedyne 150€ rocznie 🤣IMG_1817.thumb.jpeg.976d1d82b8de83e805a700beae3ab0bf.jpeg

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Victor napisał:

Piszesz o Vito,Janie bo Vka ma zawsze 2 z przodu a tył już jak sobie wybierzesz

zapewne masz rację - dla mnie te wszystkie busiki wyglądają jednakowo

choć gdyby ktoś mi sprezentował w takiej wersji siedzeń to bym nie pogardził

Vklasse.thumb.jpg.624fb33faaae73e48b9cff86b72e06aa.jpg

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Jeeb napisał:

zapewne masz rację - dla mnie te wszystkie busiki wyglądają jednakowo

choć gdyby ktoś mi sprezentował w takiej wersji siedzeń to bym nie pogardził

Vklasse.thumb.jpg.624fb33faaae73e48b9cff86b72e06aa.jpg

Ostentacyjny luxus to już jest

 Tylko dla Prezydenta 😂

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...