Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.01.2015 w Odpowiedzi
-
Znowu ten SON - niedziela 11.01.2015Opisywanie warunków w SON jest już może trochę nudne, ale cóż skoro mam SON-COS najbliżej to tam często jeżdżę.Trochę mnie dziwi, że jest tak mało relacji z innych ośrodków. Wiadomo siedziba Skionline jest w BB, ale internet nie zna granic i mogliby narciarze pisać więcej relacji z dalszych rejonów niż beskidzkie stoki. Ale do rzeczy. Wczoraj jeszcze przed północą była wichura i ulewa. Ciężko było uwierzyć w prognozy, ze rano będzie mróz i słońce. Na szczęście się sprawdziły.Decyzja o nartach zapadła rano więc wyjazd z BB dopiero 8.20, a wyjście do barmek na Juliancah także dopiero 9.10. Po ilości aut widać, że jednak niewielu zdecydowało się dziś na nartowanie.Na parkingu i na dojściu do stoku totalne lodowisko, ale jakoś ostrożnie udało się bez "gleby".Dzisiaj wszystkie stoki bardzo twarde i mnie amatorowi nawet ostre krawędzie niewiele dawały. Na stromiznach była raczej walka, ale na wypłaszceniach można było poćwiczyć.Wiatr był słaby, ale im bliżej południa to wzmagał się. W sumie dało się pojeździć. Dzwona żadnego nie miałem, chociaż widziałem jednego młodziaka co zaliczył drewniany płot na dole czerwonej trasy powyżej Soliska. Na szczęście szybko się pozbierał.A teraz ciekawostka. Na czerwonej trasie powyżej soliska ujawniła się dziura wielkości takiej, że noga bez narty mogła by wpaść w której to dziurze płynął podśnieżny potok.Obsługa chciała to zasypać, ale śnieg im woda porywała. Na tury to raczej tylko wzdłuż czynnych tras można się wybrać, albo po zamkniętej niebieskiej.14 punktów
-
ZŁOTY GROŃByłem dziś na Złotym. Przyjechaliśmy chwilę przed 10. Ludzi śladowe (jak na niedzielę) ilości, większość schodziła po porannych treningach. Generalnie jazda bez kolejek cały czas. My jeździliśmy mniej więcej od 10 do ok. 14:30. Niestety cały dzień pługiem do tyłu, więc z krzesła skorzystałem tylko raz, na koniec dnia. Można powiedzieć, że warunki przyzwoite, ale absolutnie bez szału. Stok trochę bardziej przypominał lodowisko, ludzie narzekali, że jest ślisko i narty nie trzymają. Miejscami widoczne duże, odsłonięte połacie lodowe. Obsługa miała, wszystko działało jak należy - w knajpach po raz pierwszy luz :)Jedyny minus to przy wyciągu dla najmłodszych warunki uniemożliwiające pracę z dziećmi (wczoraj musiało być bajoro, które dziś zamarzło - szklanka z takimi bruzdami, jakby stado jeleni się tam pasło). Poza tym wszystko jak zwykle na Złotym, czyli dobrze przygotowane. Dodatkowym urozmaiceniem był DJ, który serwował narciarzom muzykę taneczną - aż się chciało skakać! W taką pogodę, jak dla mnie zdecydowanie na plus :-) Były też konkursy (zjazd na oponie i inne takie), a do wygrania karnety na Złoty Groń (żałuję, że nie mogłem wziąć udziału, bo frekwencja nie była duża)13 punktów
-
12 punktów
-
Dzisiaj udało się w końcu zawitać na Jaworzynę.Doga sucha, więc dojazd szybki.Mimo, że dotarłem kilka minut po 9:00, to bez problemu zaparkowałem przy dolnej stacji kolejki. Szybkie przebieranie i kupuję karnet 4 godzinny - cena 87 zł za tę przyjemność robi wrażenie :eek: Kolejne zaskoczenie, to brak kolejki do wyciągu i to przez cały czas jazdy. Tak wyglądała kolejka do gondoli przed godziną 10. Stok na wszystkich trasach 1,6,2 i 2a - twardy beton, bez ostrych krawędzi byłoby ciężko :smile:1 ma dwa przetarcia pokryte lodem,łatwo je ominąć.2 przygotowywana super, natomiast 2a w 3/4 szerokości Niemal cały czas podczas jazdy, miąłem ten sam kłopot, którędy jechać by mijać narciarzy :biggrin: .Kolega z którym dziś byłem , pożyczył mi na chwilę te narty, długość 160 cm. Po kilku zjazdach napiszę krótko - muszę je mieć :sorrow:Podsumowując: najlepszy wyjazd w tym sezonie (poprzednie zawsze się wiązały z nauką jazdy młodszej latorośli, tak jak w poprzednim roku).Twardo, szybko (wg. iSki Trackera - 74 km/h), bez jakichkolwiek kolejek, pop prostu miód malina.11 punktów
-
cz.2 testy Majesty Na profilu Soszowa zasugerowałem,że jakby byli wcześniej (testy miały się odbywać od 10.00 do 18.00),to bym zawitał.Szybko mi odpowiedziano,że jak będę szybciej,szybciej dostanę narty.Niestety panowie byli gotowi dopiero grubo po 10.Kiedy się ustawiali,szybko rosło zainteresowanie. Ustawiła się kolejka,a ilość sprzętu mocno ograniczona.Postanowiłem odczekać pierwszą falę i zaglądać co wyjazd do góry.W końcu się udało i dostałem pierwsze narty,pieszczotliwie zwane miśkami. Już ich sam wygląd mi się podoba.Ruszam na niebieską i niestety od razu czuję,że krawędzie gorsze od moich Rictorów.Dziwię się,że nie przygotowali ich odpowiednio na te warunki.Jadę więc bardziej bokiem,gdzie narciarze nanieśli trochę luźnego śniegu i od razu lepiej!Narta bardzo ochoczo kręci,choć slalomka to nie jest.Pod względem przechodzenia ze skrętu w skręt,mam podobne odczucia do moich Rictorów.Tym bardzie się zdziwiłem,jak się dowiedziałem,że narta ma 99 mm pod butem!Jak dla mnie fajna uniwersalna narta,która poradzi sobie w każdych warunkach.Poza tym ja lubię narty tego typu,bo lepiej się nimi manewruję w trudnych warunkach i bardziej odpowiada mi pozycja nieco bardziej... chym... wyprostowana,bardziej do tyłu.Chyba ją kupię. : Później udało mi się załapać na kolejną nartę,taką dość smukłą. No to ruszam.Nie wiem jakie są dokładnie parametry tych nart,ale czuję się na niej jak na slalomce.Narty wyjątkowo łatwo kręcą i są,że tak powiem, bardzo przyjazne. Tu też krawędź kiepska,ale dają rady. Te narty wyjątkowo zachęcają do wykonywania jakiś "młynków" itp. zabaw. może ich przeznaczenie to freestyle? Byłby czas,to może bym się pobawił. Oprócz nart testowałem taż różne gogle.jedne szczególnie zwróciły uwagę,bo wyjątkowo dobrze było w nich widać podczas ponurej pogody,jaka była pod koniec jazdy.Tylko do mojego kasku niestety nie wszystkie pasowały.Widać,że trzeba je dobierać mając przy sobie "chałer". :wink: Pięć godzin minęło szybko.Dostałem jeszcze naklejki i zaproszenie do Kuźnic,jak mocniej sypnie.Tam mają centru testowe.Może się uda? :11 punktów
-
cz.1 Dziś wybór padł na Soszów,bo chciałem wziąć udział w testach nart i sprzętu Majesty.Wczorajsza pogoda chyba skutecznie przestraszyła ludzi,ale na wszelki wypadek wstałem o 6.00. Na polu ciemno,ale widać gwiazdy.Pogoda się zapowiada ciekawie.Drogi puste,ale miejscami straszna gołoledź.Nawet pod Soszowem miałem obawy,że jak mnie zatrzyma parkingowy,to mogę już nie ruszyć.Na szczęście bez problemu. Jeśli jeszcze ktoś nie wie,to płacimy piątkę,ale dostajemy kupon na herbatkę lub kawę.Ponieważ na "fejsie toczy się też mocna dyskusja,to faktycznie na dole toaleta płatna,ale nikt jej nie pilnuję.Zawsze można skorzystać przy górnej stacji za darmo. Ale do rzeczy.Na parkingu pustki,przed kasą zjawiam się gdzieś o 7.45.Miałem wziąć karnet 3-godzinny,ale 5 zł dopłaty i mamy dopołudniowy (od 8.00 do 13.00).Przyglądam się na trasę - ta pięknie przygotowana,ale total beton!Nie specjalnie lubię takie warunki,głównie przez moją nogę,jednak krawędzie mam ostre i nie ma tragedii.Przez pierwszą godzinę jeździ może 10 - 15 osób.Czynne są trasy: czerwona 1, niebieska 2 i zielona 5.czynne jest też narciarskie przedszkole przy górnej stacji krzesełka. Wszędzie warunki bardzo dobre,ale mega twardo. Jest tylko jedno małe "ale".Otóż przy końcu zielonej,jak się zaczyna skręt i robi się stromiej,nagle oczom ukazuję się głęboka dziura w śniegu.Jest ona widoczna w ostatniej chwili i sam omal w nią nie wpadłem.Na szczęście obsługa szybko ustawiła siatkę. Dziś był nawet mały WZF - spotkałem naszego Bossa przy górnej stacji krzesełka.Krótka pogawędka i dowiaduję się,że wszędzie ludzi mało.Chyba faktycznie ludzie przerazili się pogody.A dziś było pięknie!Zwłaszcza z rana często pokazywało się słoneczko.Ludzi mało,więc sztruks trzymał się co najmniej 2 godziny.Można było się wyszaleć.Nawet ok 12 nigdy nie stałem choćby w krótkiej kolejce.Jacek pognał robić zdjęcia i do następnych ośrodków narciarskich. Wspomniałem już o betonie na stoku,to dodam jeszcze wskazanie z Endomondo.Mimo,że nie starałem się bić jakiś rekordów,aplikacja zanotowała mi V max 60 km/h z groszami.Dotychczas było to niecałe 50 km/h. Dziś spotkałem też kolegę na snowboardzie,który od dwóch lat nie ostrzył krawędzi... Gleby wykonywał seryjnie. :biggrin: Znów trochę dyskusji i czas na testy!10 punktów
-
10 punktów
-
Kumpel z synem dzisiaj nartował w Białce. Śnieg zmrożony, twardy, szybki - sztruks nawet o 12 - ludzi brak. Dwie fotki: Niebo częściowo błękitne - warunki podobno super! Ośrodki w centralnej Polsce dzisiaj też śmigają z niezłymi podobno warunkami - przed domem do 12 zamarznięte kałuże...a ja kuruję swoje przeziębienie. Za tydzień Ischgl :biggrin:9 punktów
-
Przez przypadek dzisiaj odkryłem, że dwa lata temu otworzono całkowicie sztuczny, całoroczny stok narciarski w mieście, które raczej nie jest górzyste. Międzyrzec Podlaski - 6 igielitowa (stąd sezon cały czas) polska górka w miejscu gdzie dotychczas nie było warunków narciarskich. http://mosir.miedzyrzec.org/index.php?page=stok-narciarski Nasunęło mi to na myśl, że zamiast budowania orlików, włodarze miast, politycy może powinni postawić w każdym mieście podobny projekt i narciarstwo? Tak jak u mnie w mieście - istnieje kilka usypanych górek, w tym jedna na osiedlu Ustronie dosyć sporawa...a jakby tak ją podnieść o jakieś 50 metrów i wydłużyć zjazd, położyć igielit? To byłoby super! Trochę więcej środków i np. pod Wierzbicą, w miejscu wykopów i zniekształcenia terenu przez byłą cementownię - równie usypana górka ok 50 wysokości...trochę dotacji i można by wystawić ośrodek pewnie z kilkuset metrową trasą i północną ekspozycją. W każdym bądź razie - wracając do Międzyrzecza, fajna inicjatywa - zwłaszcza dla najmłodszych adeptów narciarstwa. Projekt jest ciekawy i bardzo mi się podoba - spójrzcie, czy nie fajnie byłoby trochę tych dotacji przeznaczyć na taki właśnie cel, cel bliski naszym sercom. Sztuczna górka: Można wejść na górę również po schodach: Całoroczna więc można pośmigać z krótkimi spodenkami: Talerzyk: Stromy początek ok 200 metrowego zjazdu: Widok z boku: Igielitowy stok narciarski znajduje się na terenie międzyrzeckich jeziorek. Jest to jedna z największych inwestycji tego miasta, która powstała w ramach pierwszego etapu zagospodarowania terenu turystyczno-rekreacyjnego międzyrzeckich jeziorek. - W ramach tej inwestycji udało się wybudować całoroczny stok narciarski z wyciągiem talerzykowym, trzykondygnacyjną plażę miejską, budynek zaplecza, czyli wypożyczalnię sprzętu sportowego i sanitariaty, duży parking, plac zabaw oraz ciągi rowerowe dla pieszych. Stok narciarski kosztował ponad 5 mln. 200 tys. zł. Inwestycja w 70% została dofinansowana ze środków UE. Źródło: podlasie24.pl Cóż można napisać więcej? Brawo Międzyrzec :applause:8 punktów
-
Szczyrk SON - 2015-01-10 Zawitałem 10.1.2015 do Szyczyrku. 1 myśl? dość nieładne epitety. Wicher hula, i wyłączyli kanapę w COS'ie. No dobra, to "jedziem" do SON'u. 2 myśl? Więcej epitetów. Deszcz i 8 Stopni C. Pełen smutki, 1 raz w życiu wyruszam na Golgotę. I co widzę? "szok i niedowierzanie" - temperatura 8 Stopni, deszcz, a raczej ulewa, wiatr a warunki dobre/bardzo dobre! Na Golgocie dużo sypkiego śniegu, w ogóle nie ma lodu, cała trasa zaśnieżona, żadnych minerałów! (jeździłem od godziny 12) Ogólnie rzecz biorąc, warunki lepsze od Czantroii (na którą zawitałem 1-2 tygodnie temu), dużo śniegu, jedynie na "polanie nad golgotą" i Julianach (czyli obok) dość dużo trawy i błota. Będąc 1 raz w SON'ie, i nie wiedząc jak pokręcone oni tam mają dojścia do orczyków non-stop musiałem się wspinać bo coś przejechałem, coś było pod górę etc. Potem wybrałem się na Solisko - Warunki dobre, nawet "lepsze niż dobre, ale nie bardzo dobre", i nieco gorsze niż na Golgocie, na czerwonej trasie śnieg, nie ma minerałów, od 15 na dolnym orczyku Soliska był śnieg lekko przemieszany z ziemią (był pomarańczowo-brązowy, ale nadal wszędzie był śnieg, i nie było miejsc z lodem/ziemią) Następnie wjechałem "opuszczonym"/"opustoszałym" orczykiem na szczyt Małego(?) Skrzycznego, wiatr wiał niczym huragan Czasami tak mocno zawiało że trudno było się na orczyku utrzymać. Jedyne co było nie fajne, to duuuuużo trawy, ziemi, błota na górnej trasie (ale nie było lodu!), jednak po lewej stronie stoku dało się ominąć tą trawę etc. (był pas śniegu), i uwaga! na środku niebieskiej trasy, na górze można znaleźć 20 do 30 centymetrowe wielkie kamienie (na szczycie leży takich z 9, na środku trasy) PS: Czy Kamienie i Brązowo-Pomarańczowy śnieg pod orczykami na Solisku to ten słynny "smar z orczyków" ?8 punktów
-
Dzięki Bumer za wsparcie. Dzisiaj jestem już po operacji tego barku. Zainstalowali mi płytkę wzmacniającą i skręcili 17 śrubami. Coś trudno mi uwierzyć że ten sezon nie jest dla mnie stracony :sorrow: I ten fakt trochę boli, ale bark bardziej :wink:. Jak w tym sezonie stanę na nartach (spokojnie i bez szaleństw) to dam znać, co by wlać wiarę w innych "połamańców"8 punktów
-
Czas na relację z dzisiejszego wypadu do Jurgowa Wczoraj była odwilż na dodatek padał przez cały dzień i wieczór deszcz - śnieg po prostu znikał w oczach w nocy złapał mróz - więc na stoku rano było mega twardo.Podobało mi się przygotowanie trasy mimo braku śniegu było bardzo równo - bez progów miejscami jedynie placki lodu i piachu: Patrząc na to że po za trasami nie ma już praktycznie śniegu: Próby przygotowania czarnej trasy widzę źle .... trzeba od nowa śnieżyć trasy już otwarte :frown:: Pomimo wczorajszej odwilży i deszczu , kilku placków lodu i piachu - w ośrodku można bardzo fajnie pojeździć , jeżdżących jest nie wielu , brak kolejek - zdecydowanie polecam. a i zapomniałem o widokach ... umiejscowienie ośrodka jest genialne :happy:6 punktów
-
A ja z musu dzisiaj zaliczyłem nową stacje w Wiśle SkolnityNa początku obowiązkowo płacimy za parkingWarunki na stoku takie sobie,plus to to że jeżdziliśmy w cztery osoby,przetarcia znaczneJeśli ktoś się jutro wybiera to proponuje choćby NO,sprawdzaliśmy póżniej i zdecydowanie mniej przetarćMy jutro wybieramy inny stok,choć odwilz robi swoje :redface:O dziwo wyjeżdżając po 16 z Wisły żadnych korków,pogoda robi swoje ale jutro może być odmiennie :5 punktów
-
Dziś odwiedziłem Białkę Tatrzańską W nocy napadało kilka centymetrów śniegu - rano niestety padał wyłącznie deszcz , warunki na drodze były tragiczne piaskarek nie widziałem.Na parkingu już coś wydawało mi się nie tak - było pusto , dosłownie kilka samochodów - nie wierzyłem że w sobotę w styczniu w ogóle jest to możliwe.Silnie padający deszcz i wiejący wiatr zrobił swoje Kotelnica była pusta jak wyjeżdżałem o 12 !!!Było mokro nawet bardzo jednak śmiałem się ze znajomym czy nie wolimy pojeździć w deszczu bez kolejek niż stać do krzesełka 15 minut ..... Warunki mogę określić jako kwietniowe :tongue: dużo mokrego śniegu ale nawet o 12 dało się pojeździć po sztruksie , przygotowanie tras bardzo dobre , działały wszystkie krzesła.Często na trasach byliśmy sami !!!!Poniżej trochę zdjęć z dzisiejszej jazdy: Dzień narciarsko bardzo udany - jutro od rana Jurgów :eek:5 punktów
-
Kolejne zdjęcia, tym razem ze Stacji Soszów w Wiśle. Warunki zdecydowanie najlepsze ze wszystkich stacji jakie odwiedziłem. Twardo i równo.4 punkty
-
Jak już Johnny doniósł, nosiło mnie dzisiaj po Wiśle i Ustroniu. Tak mnie nosiło, że na koniec wylądowałem w Zwardoniu :stupid: Wszędzie dzisiaj było pusto, jak na niedzielę. Warunki prawie wszędzie dobre, choć było twardo, a nawet bardzo twardo. Przy okazji zrobiłem kilka zdjęć. Pierwsza galeria z Ustronia - Stacja Narciarska Czantoria. Przed sezonem wyrównano trasę i teraz jest to jedna z lepszych tras w okolicy, a w Ustroniu i i Wiśle najlepsza (moim zdaniem)4 punkty
-
Czantoria czesciowo zmrozona czesciowo zdrapana. Kilka mineralow, duzo galezi i patykow po wichurze, delikatne przetarcia. Ale jak na wczorajsza mocna odwilz to calkiem spoko. Kolejek o dziwo brak. Pozdrawiam Tomek4 punkty
-
4 punkty
-
Znam kogoś, kto ma boxa na 14 czy 16 par nart. Z zewnątrz nie wygląda najgorzej. Zadzwonię do niego, pogadam i dam tutaj cynka Co do antagonizmów na stoku, myślę, że wynikają one głównie z historii. Część z nas zapewne pamięta koniec lat 90, kiedy snowboard robił się co raz bardziej popularny w Polsce. Było mało szkół oferujacych kursy snb i ludzie byli puszczani samopas. Całymi grupami leżeli na stokach. Ryli trasy - wielokrotnie widziałem, jak ustawiają dechę w poprzek i zsuwają sie po czarnej trasie. A najgorsze było, jak odpinali dechy i przepychali się w kolejce między narciarzami, niejednokrotnie stając im na nartach. W tamtym czasie szczerze nienawidziłem snowboardzistów. Trwało to do momentu, aż w Szczawnicy odbywały się wszystkie konkurencje snowboardowe zimoewj uniwersjady. Zupełnie inna kultura, zachowanie. A jak widziałem, co robią na twardych deskach Japończycy, to stwierdziłem, że fajnie by było jeździć na desce i robić to, co oni... Z tego, co zaobserwowałem kultura snowboardowa (jeśli tak to mogę nazwać) w Polsce ewaluowała. Obecnie snowboardziści zachowują się tak samo, jak narciarze - są pełnoprawnymi, normalnymi użytkownikami tras. Żeby być w stu procentach szczerym, bardzo często mam ochotę jeździć z taką metrową gazrurką i - za przeproszeniem - napi***alać po nerach jednych i drugich. Nie lubię chamstwa i buractwa. Zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Aczkolwiek to, co pisał Sławek niestety można dość często zaobserwować i to nie tylko u początkujących. Nie wiem czemu to tak jest, ale lubią sobie snowboardziści pomachać deską na wyciągu - oczywiście bez generalizowania Wtedy "palant" jest określeniem jak najbardziej na miejscu. Ale tak, jak mówicie, buraka zawsze się znajdzie, choć mnie jakoś zawsze bliżej do narciarzy niż do "parapetów" :stupid:3 punkty
-
Żabnica i jej stoki, zatrzymanie inwestycji ma związek z kryzysem przy budowie S69 i upadłością jednej z rodzimych firm. Szkoda i tych stoków i tej bardzo dobrej firmy.3 punkty
-
Nie za bardzo rozumiem skąd ta wojna narty-snowboard. Jeździłem kiedyś tylko na nartach, jak jeszcze o carvingach nikt nie słyszał, potem jeździłem ze 2 lata na carvingach, poźniej przez wiele lat na snowboardzie. Dlaczego zainteresował mnie snowboard... bo jeździłem w Polsce i na nartach się nudziłem, jazda na krechę, trasy zazwyczaj tak łatwe i krótkie, że nawet skręcać nie trzeba... cały dzień czekałem na muldy żeby jakiekolwiek utrudnienia były, a na desce nie umiałem totalnie nic i to było wyzwanie:) Teraz chcę jeździć i na nartach i na snowboardzie i szczerze mówiąc nie widzę tutaj jakiegokolwiek problemu. Jednego dnia mogę smigać na nartach, drugiego na desce. Wydaje mi się, że te wszystki "awantury" wynikają z pewnej nieznajomości tematu, a dokładnie: 1. Żeby zwolnić na nartach wystarczy zrobić pług, deską tego się nie zrobi, żeby zwolnić to trzeba ją obrócić o 90 st., czyli w poprzek stoku, a co za tym idzie jeśli obok ktoś się przeciska to tą deską oberwie (niezależnie czy jest to narciarz czy snowboardzista), zatem nie należy jechać równolegle i blisko ze snowboardem obok. 2. Rysowanie sprzętu, obijanie, włażenie w kolejce na czyjeś narty/deskę zależy raczej od kultury a nie od sprzętu. Deskę obijają mi zarówno narciarze, jak i snowboardziści. Narciarze robią zazwyczaj większe zniszczenia bo mają okute przody nart, ale snowboardzisci zazwyczaj też są tu tak samo mało uważni. 3. Podczas jazdy na wyciągu snowboardzista jest skręcony i łatwiej obija sprzęt kogoś obok, ale zdecydowanie uważam, że NIE MA PRAWA tego robić. Ja siedzę maksymalnie skręcony, nogi trochę bolą ale nikogo nie potrącam deską, aczkolwiek wielu bałwanów sobie nią macha i tłucze po wszystkim, to FAKT i trzeba z tym walczyć. 4. Snowboardziści częściej siedzą na śrdku stoku po tym jak się wywrócą, co jest niebezpieczne, aczkolwiek narciarzy tak stojących całymi rodzinami też wiele razy widziałem. 5. Najgorsza to jest bezmyślność i brawura niezależnie czy ma się narty, deskę czy zwykłe sanki... Tak samo jak latem jeżdzę z deskami windurfingowymi i widzę, niestety szczególnie w PL, wojnę między kajciarzami a windsurferami, ja nic nie mam przeciwko kajtom, choć i tutaj też jest problem zdrowego rozsądku i bezpieczeństwa. Powiem więcej, jak będę miał nadmiar gotówki, to pewnie kupię sobie kilka kajtów Reasumując, to chyba najważniejsze jest że możemy się cieszyć jazdą a nie skupiać się na tym czym jeździmy. Wszystko ma swoje plusy i minusy. WRACAJĄC DO TEMATU > > Zanim tego boxa nabędziesz to sprawdż czy dach Twojego małego auta wytrzyma planowane obciążenie > bagażnik dachowy ma nośność 90 kg, samochód to dokładnie Vectra C sedan, niestety sedan...3 punkty
-
Widzę że wam wesoło w temacie :stupid:Ja natomiast od rana dzień spędziłem na Zakopiańskiej Harendzie Tak przedstawia się plan ośrodka: Wychodzi że w ośrodku są przynajmniej trzy trasy - nic bardziej mylnego - Trasa niebieska jest zarośnięta -a reszta to jedna bardzo fajna szeroka czerwona trasa o średnim nachyleniu 26 stopni i długości 900 metrów- ale czego nie robi się dla marketingu :biggrin: w ośrodku działa krzesło 4 - osobowe oraz 3 orczyki.Przez blisko 3 godziny które spędziłem w ośrodku było po prostu pusto - wolne miejsca na parkingu i zero kolejek , najczęściej wjeżdżałem sam !!!! Wjeżdżając krzesłem dostrzegłem reklamę strony skionline .... dość już przechodzoną :laughing: Widoki z góry kolejki - piękne: W ośrodku nie jest otwarta cała szerokość trasy a śniegu jest tam dużo i potworzone są magazyny: Panujące warunki mogę określić jako bardzo dobre - twardo , równo z lekko przyprószonym sztruksem przez nocny opad, nie widziałem lodu , zawsze można znaleźć jakiś problem ( na dole dość spore minerały ) - jednak mi się bardzo podobało - szybko , energetycznie. Ośrodek zdecydowanie mogę polecić szczególnie jak nie ma ludzi i są takie jak dziś warunki.... Brak ludzi , ładna pogoda , szybka - bardzo szeroka trasa , dobre warunki - 20 zjazdów zajęło niecałe 3 godziny - było super ... na koniec ...na dobicie nóg pojeździłem orczykiem Na chwilę obecną w Zakopanym mocno wieje i pada deszcz , temperatura 4 stopnie na plusie : - zobaczymy jak będzie rano.Jutro pewnie Białka od samego rana :wink:3 punkty
-
Ten stok to niewypał pierwszej klasy. Sama górka jak spadnie śnieg to dla początkujących może zostać. Całe lato jest nieczynna. Brak chętnych do jazdy na igielicie w ilości która zagwarantuje opłacalność lania wody. Wydanie ponad 5 mln, nawet jeżeli większość pochodzi z dotacji, powinno być przemyślane, żeby służyło dużej ilości mieszkańców. Jak nie stać cię na chleb ze słoniną to nie porywaj się na kawior i szampana. Pozdrawiam z Międzyrzeca Podlaskiego2 punkty
-
2 punkty
-
Właśnie wracamy z wielkiej raczy. Czerwona przy telemixie co idzie łukiem (ponad 3km fajnie przygotowane razem z niebpieska) i niebieska twarde równe trochę lodu ale super. Reszta bez szans na jazdę. Wrócę to wrzucę parę fotek2 punkty
-
SB, turlam się ze śmiechu, bo trafniej bym tego nie ujęła... Sorry, że nie w temacie, ale to samo w kolejce do wyciągu, nikt tak ci nart nie poszoruje jak snowboardzista, wyciąg i schodzenie z niego już zostało opisane2 punkty
-
Obawiam się że jednak będziecie zmuszeni zrezygnować z pokrowców, jedno co mogę doradzić, to na czas podróży owinąć sprzęt folią strech, objętości to nie zwiększy specjalnie, a zabezpieczy na pewno. No ja mam z goła inne wrażenie/odczucia, bo jedzie na krześle taki lekko uśmiechnięty palant z dechą przypiętą do jednego bucika i napier...la i puka mi nią po nartach, q...a:mad::, a jak zsiada to dopiero jest sajgon:mad::2 punkty
-
Oczywiście ,tylko że prawidłowa pisownia wygląda tak STOCK :stupid: :wink:2 punkty
-
Moje odczucia a przeznaczenie... Zawsze z przymrużeniem oka czytam teksty producenta,ale chyba tym razem moje odczucia pokrywają się w sporej części z tekstem ze strony Majesty... Pierwsza narta to Brudne miśki :biggrin: : taliowanie: 134-99-124mm Drugie to Local Hero: Taliowanie: 116-82-111mm1 punkt
-
Stacja to może za dużo powiedziane - dwa orczyki.Mam wielki sentyment do tej "stacji",bo moje dzieci właśnie tam nauczyły się świetnie śmigać na nartach .A to wszystko dzięki grupie rewelacyjnych pasjonatów narciarstwa z krakowskiej politechniki ,którzy najpierw uczyli tam jeżdzić swoje dzieci a gdy te podrosły z roku na rok szkolili kolejne roczniki.Robili to w oparciu o bazę w pensjonacie przy górnych stacjach wyciągu .Wujkowie I Ciocie instruktorzy jeśli któryś z Was to czyta to wyrazy szacunku I serdeczne pozdrowienia1 punkt
-
Ponieważ na razie mój sezon zakończony :, żeby się dobić :stupid:, wrzucam Filmik z "tumlinowej rozgrzewki". Oczywiście wielkie dzięki dla Kmarcina - to była jego rozgrzewka przed filmem z Marboru w roli głównej : Proszę o uwagi i pomysły konkretnych ćwiczeń, co by było choć ciut lepiej:biggrin: Dzięki [video=youtube;suvuu-RsB3Y]1 punkt
-
Jeszcze uwaga do autora tematu. Międzyrzecz to w lubuskiem, a ten o którym mowa to Międzyrzec Podlaski. To moje strony rodzinne.1 punkt
-
Tak na szybko brak pracy góra dół, skręt wymuszony przez przerzucanie tyłka z jednej strony nart na drugą bez elementu odciążenia. Nogi za wąsko to już pisali. Pozycja z tego co było widać odchylona. Ogólny luz, kontrola i swoboda na plus. Pozdrawiam.1 punkt
-
Myślę, że na publicznym mogę podać bo to nie reklama a pomoc w wybraniu dobrej szkoły: http://www.snow-way.pl/ Pozdrawiam.1 punkt
-
:eek: A na stronie jasna.sk jak zwykle napisali, że jest 40cm :stupid: Całe szczęście, że zapowiadają ochłodzenie i śnieżenie PS Ale chyba za mocno nie wieje, skoro funitel jeździ1 punkt
-
Ale analiza:) napisz mu coś konkretnego, spytaj.. bo jak widać nie wie o co Ci chodzi.1 punkt
-
Zillertal to kilka ośrodków, z których każdy wart spróbowania. Przeznaczając 1 dzień będziesz musiał się zdecydować na 1 ośrodek w dolinie.1 punkt
-
Do Canazei jechałem drogą nr SS241 i po dojechaniu powiedziałem, że na pewno nią nie wracam. Jechałem Peugeot Partnerem, który nie jest dobrym samochodem na serpentyny, przed każdym zakrętem musialem mocno zwalniać, do tego boks na dachu, który podwyższył środek ciężkości ... nie polecam tej drogi. Mocno pod górę, mnóstwo zakrętów i później mocno z górki. W drogę powrotną udałem się w kierunku Predazzo i Cavalese droga nr SS248 ... zdecydowanie bardziej komfortowa. Jest o ok. 30 km dłuższa ale mniej męcząca, głównie prowadzi doliną. Przy miejscowości Ora jest trochę zakrętów, ale to pikuś w porónaniu z drogą nr SS241.1 punkt
-
Udało mi sie tam przemoczyc nieco ciuchów, ale przetarć nie zauważyłem. Stok, jaki jest - każdy widzi, ale przygotowany bardzo porzadnie równo i twardo (mimo deszczu), do 11tej sztruks pod lasem.... ;-), potem odpusciłem...1 punkt
-
Wisła Stożek 6.01. 2015 Ogólnie rzecz biorąc klęska organizacyjna. Zjazd wzdłuż wyciągu raczej dla wyczynowca na łyżwach(śnieg sztuczny,zmrożony),na 5 zjeżdżających 4 lecących na różne części ciała . Armatki sypały w gogle(przymarzało momentalnie do szyb) i jazda na czuja.Nartostrada - na jednym zakręcie siatka ochronna , reszta bez siatek.Każdy zakręt na nartostradzie obfitował w kamyki i zmrożony śnieg . Na stronach internetowych o Stożku widnieje informacja o oświetlonym stoku - absolutna bzdura(chyba z własną latarką) . To tyle na temat Stożka w święto Trzech Króli. Pozdro wszem.1 punkt
-
Suszę się po świetnym wypadzie do SON-u. Super jazda po 9.00, wcześniej trzymało narty. Zdjęć brak z powodu mocnego deszczu. Widać nowego właściciela w ośrodku, trasy po 25 latach wreszcie opisane jak należy, obsługa uśmiechnięta i otwierająca wszystkie możliwe wyciągi, ratraki na trasach poprawiające stoki. No nie ten świat. No i ta kiełbaska na Suchem.1 punkt
-
Wygląda na to , że od czwartku coś w Dolomitach zacznie sypać.Prognozują opady przez cały weekend.Zobaczymy co z tego wyjdzie.1 punkt
-
Z woda mają w tym sezonie problem.. są dwa zbiorniki na górze ( nie są one jednak zbyt duże ), z tym że woda do nich jest pompowana z dołu z jakiś hydrantów - dokładnie sam nie wiem jak to działa. W każdym razie armatki na pewno są z wyższej półki i ich wydajność jest w porządku - jednak przy dłuższym intensywnym naśnieżaniu, jak np. parę dni temu, wody zaczynało im brakować i musieli ją uważnie dysponować. Jednak właściciele są świadomi tego problemu i kolejne zbiorniki na pewno powstaną :happy: Domyślam się, że na ten sezon mogło braknąć czasu lub środków1 punkt
-
SON GolgotaDzisiaj, po trzyletniej przerwie, wybrałem się do Szczyrku na jeden z moich ulubionych stoków.O 8.30 docieram na parking przy Julianach - pusto.Zjeżdżam do kasy - pusto.Do góry orczykiem i zieloną 8 na Golgotę - pusto.Normalnie nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem tu tak mało ludzi.....Stok super przygotowany. Od strony orczyka ćwiczy ekipa na tyczkach (na ubraniach napisy "Poland" i "Poland Ski Team").Przez 2 godziny jeżdżę "na okrętkę".Jak mam już dość, to przejeżdżają dwa ratraki i sprzątają po "tyczkarzach". No to jeszcze z dwa razy na dół....Potem przeniosłem się na Juliany.Niebieska trasa nie nadaje się do jazdy, czerwona jak najbardziej.Wiatr jest jednak paskudny.Kończę o 12 - dalej pusto.Poniżej zdjęcia (wszystkie robione między 11 a 12):Golgota: Zamknięta 9 na Julianach: Widok na parking z czerwonej 10 o godzinie 12 Temperatura utrzymywała się w okolicach 0 st.Podali też komunikat, że dzisiaj otworzyli trasę nr 2 na Małym Skrzycznem. Chociaż przy tym wietrze nie chciało mi się tego sprawdzać.Po "kolejkowych" Trzech Królach dzisiaj wyjeździłem się na maxa :-)1 punkt
-
Mariusz, najlepiej to wpadnij do Korbielowa jak z metr śniegu dopada, wskoczymy w las i zrobię Ci taki trening na "tyczkach" jakiego nie widziałeś hehe1 punkt
-
Co nie!!! Olimpiada miała być w Krakowie a konkurencje alpejskie na Chopoku, i co, mogło tak być? Skoro mogło, to tym bardziej Jurgów w Zakopanem, które sięga od Bieszczadów, przez Donovaly. Pradziada do Carnej Góry! No i do kieleckiego Telegrafu!!!:smile:1 punkt
-
Wczoraj kmarcin przysłał mi efekt naszego kręcenia i nagrywania nartowania w Bodzentynie na Stoku "Baba Jaga" w świętokrzyskim - niedziela, 4 stycznia 2015. Marcin bardzo Ci dziękuję, podziwiam Twoją umiejętność chwytania człowieka w kadr! Obróbka zdjęć, montaż i muzyka jak dla mnie - Mistrzostwo Świata :applause: :applause: :applause: Nie ma jak super profesjonalne podejście do tematu i praca zawodowca!!!! [video=youtube;kTZeyCHcn4g]1 punkt







