Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      4 153


  4. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      1 338


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.02.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. cz.2 - test czerwonej No to ruszam. Początek nieco oblodzony,poniżej gródki lodu,ale równo i da się pojechać. Ponieważ ostrzegali,to jadę uważnie. Widać było kilka minerałów na starcie, później dobrze, następnie przy końcu brązowe plamy i tam mnóstwo kamieni,ale tylko miejscowo. Bardzo łatwe do ominięcia i tylko na krótkim fragmencie. Szczerze,to zazwyczaj na trasach do Czyrnej jest ich sporo więcej... :tongue: Chwalę to,że nie piszą bajek,przynajmniej jak ktoś ma nowe narty,ma ostrzeżenie. Mimo tego,po za dwoma odcinkami,warun dobry! A jak wygląda sama trasa? Mi przypomina fragment pewnej lubianej przeze mnie trasy na Kronplatz,tej najdłuższej. Nieco się wije,nie ma zbyt stromo,ale da się pojechać. Co ciekawe,w środkowej części jest zdecydowanie szersza od niebieskiej. Jej trudność nie jest wielka - początek średnia ścianka,w sam raz do nabrania prędkości,później dość płasko,ale nawet dość szeroko i na koniec mała ścianka. Mi się ona podoba! Krótka,ale ma fajny przebieg, taki "powiew świeżości" we Wiśle. Skolnity nie za bardzo da się porównać do którejkolwiek stacji narciarskiej we Wiśle. : Inne moje odczucie,to nasłonecznienie - najfajniej jest tak od rana do ok 13 godz. Później słońce częściowo chowa się za drzewami i w niewielkiej ilości dociera do stoku. Pod tym względem czerwona trasa jest zdecydowanie lepsze od niebieskiej. My jeździliśmy do nieco po 14. Wtedy na trasach więcej cienia niż słońca,ale ciągle opalamy się na krzesełku. Pod koniec jazdy niebieska trasa dość zdegradowana,sporo lodu,a po bokach,a zwłaszcza przy dole kopny,mokry śnieg. Temperatura na plusie,ale nie wiem ile. Ilość ludzi przez cały pobyt tak w sam raz,a momentami pustki. Jednak widać,że frekwencja dużo większa niż jeszcze podczas mojej ostatniej wizyty. W weekend mogą się pojawić niewielkie kolejki. W knajpkach też ruch umiarkowany,przynajmniej jak myśmy się posilali. Za to wszędzie bardzo miła i pomocna obsługa. Bardzo dobrze się tam czuję i pewnie jeszcze nie raz zawitam,bądź zawitamy. Tu jeszcze spojrzenie z knajpki na górze na wyciąg. Baaardzo udany dzień! Żeby tak zawsze pogoda dopisywała i żeby tak całkiem tą czerwoną otwarli! :applause: PS.Nowy wyciąg,a podnoszony pałąk skrzypi jakby 10 lat tego nikt nie smarował...
    11 punktów
  2. Kielce - Telegraf Jak postanowiłem tak zrobiłem i dziś odwiedziłem kielecki Telegraf, który mam dosłownie pod domem. W nocy temp. ok -5'c, w dzień na lekkim plusie, a do tego słońce, więc warunki zapowiadały się na naprawdę przyjemne. I tak faktycznie było. W kasie karnet od 10 do 13 za 40zł i na wyciąg. Na początku twardo, równo i szybko, na stoku kilkadziesiąt osób, a jazda przez cały czas odbywała się na bieżąco góra-dół. Około 11 zaczęło się robić bardziej miękko, śnieg był już wolniejszy, ale nie robiły się żadne odsypy i nie wychodził lód, co mnie bardzo ucieszyło i szczerze zaskoczyło biorąc pod uwagę ostatnie dni odwilży. I takie warunki były do 12:45, kiedy skończyłem jazdę. A przy okazji strzeliłem kilka zdjęć: No i parking, większość miejsc zajęta.
    8 punktów
  3. cz.1. - rozruch. Udało się wyrwać jeden dzień wolny,piękna pogoda,to czas na narty.Dziś Żonka się zabrała,więc trzeba było odpowiednio dobrać stok.Na Złotym Groniu czy Zagroniu zazwyczaj sporo ludzi,podobnie na Nowej Osadzie (stoki dobrze jej znane),więc dobra okazja,żeby zapoznać drugą połówkę ze Skolnity. Dodam jeszcze,że po 3 dniach wstawania o 4 rano nie chciało się ustawiać budzików,więc tym bardziej trzeba właściwie wybrać miejscówkę. Wyjechaliśmy o 9 rano.Drogi suche,korków brak,ale samochodów sporo,zwłaszcza tuż przed Wisłą.Parking pod Skolnity,ten darmowy,pełny,ale jakimś cudem uchowało się jedno miejsce idealnie skrojone pod moją brykę. Szybki gramoling i po schodkach do góry. To się Żonie nie bardzo podobało,więc wziąłem jej narty,a ona moje kijki. Na górze żar leje się z nieba,już zaczynamy się topić,więc podejmuję jedynie słuszną decyzję,tj. ściągamy część odzieży i... po schodkach na dół i znów do góry. Niestety to jest jedna wada - jak czegoś zapomnimy,albo zechcemy np. się rozebrać,trzeba się pomęczyć. Szybko zanoszę ciuchy,kupiliśmy karnety 4 godzinne i na stok. Ilość ludzi niewielka,kolejek do wyciągu brak. No to jedziemy do góry, Widzę w międzyczasie,że po czerwonej jeżdżą narciarze. Ponoć miała być zamknięta. Przy samej górze czuć lekki wiaterek,chwilami nawet mocny,ale nie przeszkadza cieszyć się słońcem. Warunki ok. 10 dobre,ale na niebieskiej widać już trochę zmęczenia. Za to nie dostrzegam minerałów. Żonka jechała bardzo powoli,ale odczucia miała bardzo pozytywne. Skoro tak,to ja patrzę w stronę czerwonej.Ta jest zagrodzona,ale zostawili szparę i karteczkę,że trasa zamknięta,ale można jeździć na własną odpowiedzialność. Co mi tam,moja slalomka ma 10 lat i trzeba znaleźć powód,żeby ją kiedyś zastąpić... :wink: Najpierw jednak test monopoda: Wydane 15 zł + koszt wysyłki i już można sobie robić zdjęcia lub filmiki. Taki też zrobiłem,ale nie wiem co wyszło. Jak będzie ok,to wrzucę na You Tube.
    7 punktów
  4. PilskoCzekałem na ten dzień prawie dwa lata. Ostatni raz jeździłem na Pilsku w kwietniu 2013, a jest to moje ulubiona narciarska góra w Polsce.Od początku, wyjazd z Gliwic o 6:20. Już od rana widać, że pogoda będzie ekstra :biggrin: Plan był taki by na Strugach pojawič się po ósmej, jednak korek przed Żywcem zweryfikował nasze (wyjazd z kolegą) plany i meldujemy się 40 minut później. Kupujemy karnet czterogodzinny i "pędzimy" w górę. Na Szczawinach ludzi jeszcze mało, wjeżdżamy na Miziową, potem na Pilsko. Jest zimno dodatkowo, pojawiają się podumchy wiatru. Jednak słońce przygrzewa coraz mocniej, a na niebie nie ma ani jednej chmurki :tongue:Trasy przygotowane dobrze, nie widać minerałów ani przetarć. Niestety zaczyna przybywać ludzi i kolejki do wyciągów robią się coraz większe, tym bardziej, że nie jeździ talerzyk na Kopiec i jak wiadomo nie działa kolej na Buczynkę. Sytuacja poprawia się gdy na Szczawinach "odpalają" drugi orczyk, ale niestety tylko chwilowo bo frekwencja w miarę upływu czasu rośnie :frustrating: Jedyna rzecz, która dzisiaj szwankowała to przygotowanie torów pod orczykami, szczegôlnie na odcinku Szczwiny - Miziowa. Zawsze pamiętałem, że na Pilsku tory były o niebo lepiej przygotowane niż w SON, a tu d... Może podkupili specjalistę ze Szczyrku, albo TMR go tam skierował jako przyszły gestor Pilska :stupid:Jednak takie drobnostki nie są w stanie zakłócić bardzo pozytywnego obrazu. Acha z Szczwin można zjechać do Polany Strugi bez uszkodzenia sprzętu :happy: Powrót bez problemowy, całe szczęście, że nie mieszkamy w Szwajcarii i rolnicy nie blokują u nas dróg :stupid: Ps Bumer, widzisz ja wziąłem Magnum, bo na rozjeżdżone miękkie stoki mam RTM,a. Gdyby nie to, pewnie wziąłbym Rally :happy:
    7 punktów
  5. Dzień 4. Flachau i Wagrain.Rano w dolinach mgła. W TV jest podgląd na kamery na szczytach gdzie jest pełne słońce, więc o pogodę nie musimy się martwić.37 km z Haus do Flachau szybko mija. Miejscowość jest nieco wyżej i w innej dolinie i tutaj słońce już dociera.Tutejsze stoki uchodzą za nieco łagodniejsze więc niestety już od rana jest dużo narciarzy.Dlatego, choć tego nie było w planach przenosimy się na trasy schodzące ze szczytu w stronę Wagrain.Obie czerwone są szerokie i bardzo urozmaicone. Ścianki, wypłaszczenia, fajnie nachylone polany. Miodzio.Z każdej wiedzie na górę osobna gondolka.Po kilku zjazdach postanawiamy przenieść się na drugą stronę doliny najnowszym cudem techniki czyli koleją G-Link zawieszoną kilkaset metrów nad ziemią.Podróż choć krótka (niecałe 5 min) robi wrażenie.Tutaj trasy także bajeczne. Korzystamy z atrakcji jaką jest mierzony czas na zamkniętej trasie giganta.Każdy z przejazdu ma zrobiony profesjonalny film niczym z Pucharu Świata.Film można obejrzeć w necie podając nr skipasu. Śmiechu było sporo.Na szczycie jest oczywiście słynny bałwan.Czas szybko mija i musimy wracać G-Linkiem w stronę Flachau, gdzie zaliczamy słynną trasę Hermana Maiera na której odbywają się slalomy Pucharu Świata.Kończymy jazdę po 16 godz. i głodni udajemy się do miasteczka na wienner sznycla.Jutro ostatni dzień na trasach Hauser Kaibling i Planai.
    6 punktów
  6. Szczyrk Czyrna 13.02.05 Jazda do 10:00 bez kolejek bo o 8:50 uruchomiono orczyk przy Bieńkuli [video=youtube_share;UBBZNyt9uTQ]
    4 punkty
  7. Dzień 5 ostatni. Piątek 13-go.Dzisiaj wybraliśmy się całkiem rano na otwarcie gondolki na Hauser Kaibling, ale mieliśmy pecha bo kolejka miała awarię. Miała ruszyć o 9 i coś tam ruszyła, ale znowu stanęła.Chyba w ciągu dnia działała, ale nie chciało na się tego sprawdzać bo wczoraj narciarze przez godzinę wisieli w gondolkach.Szybka decyzja i 400 m z buta powrót na kwaterę do samochodu i za 15 min. jesteśmy pod kanapą Hofi Express nr 1, która biegnie także na Hauser Kaibling z przesiadką na Hofi Express nr 2.Kanapa startuje z ponad 1000 m.n.p. więc wyjazd z doliny był bardzo kręty i stromy, ale to w ramach atrakcji. Na parkingu kilkanaście aut.Aha w dolinie mgła a przy dolnej stacji kolejki wspaniałe słońce i tak do szczytu.Warunki na trasach bajeczne. Trasy czerwone, niezbyt trudne, bardzo szerokie z zakrętami. Ze szczytu na sam dół jest dobrze ponad 3 km jazdy.Raj i jeszcze raz raj narciarski. Co najważniejsze, że stacja jest lekko na uboczu to i ludzi jest malutko.Ok. południa wjeżdżamy następna kanapą na sam szczyt Hauser Kaibling skąd są fantastyczne widoki oraz biegnie na dwie strony czarna trasa. Po kilku fotkach zjeżdżamy czarną trasą i długim niebieskim łącznikiem do podszczytowej doliny (najbardziej przypominającą mi Rohace) z 6 osobową kanapą Alm i tam zostajemy na kilkanaście zjazdów. W knajpce zaliczamy rosół z parówką (?!)i słodkie co nieco. Nawiasem mówiąc te ich kiełbaski (wurst) z grilla to są jak nasze parówki. Szału nie ma.Czas na powrót bo godz. 15 się zbliża a w nogach wiele kilometrów. Byłem przekonany, że kończymy, ale jak okazało się, że po całym dniu trasy przy Hofi Express są w całkiem dobrym stanie to ujeżdżaliśmy je do zamknięcia kolejki czyli do godz. 16. Oj ciężko rozstać się ze Ski Amade.5 dni nartowania tutaj to jak 5 dni w narciarskim raju. Mimo ferii i sporej ilości ludzi.Na pewno pogoda zrobiła swoje i wcześniejsze opady śniegu. Mieliśmy dużo szczęścia, że tak się aura ułożyła.Teraz rozumiem ludzi, którzy wracając stąd przez dłuższy czas nie mają ochoty na narty u nas.Ale trzeba lubić co się więc do zobaczenia za kilka dni w naszych górach
    4 punkty
  8. Zdjęcia z widokiem na stację meteorologiczną i stacje narciarskie:
    4 punkty
  9. Dziś zupełnie inaczej niż zwykle. Wszystkie wyciągi działają od samego rana, za to tory przypominają stok przygotowany do jazdy po muldach.Na Pilsku przywitał nas księżyc powoli ustępujący miejsca wchodzącemu słońcu Warunki doskonałe więc rozpoczęło się białe szaleństwo Potem coś dla zasilania zmęczonych mięśni Ponieważ ferie nieubłaganie dobiegają końca, trzeba rezerwować transport powrotny Do zobaczenia za rok.
    4 punkty
  10. Dostałem takiego oto mms'a obrazującego ilość śniegu w Zakopanem . Śmiga ktoś tam? Jaki warun? Wysłane z mojego HTC One przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  11. Na Chopoku słonecznie i nawet ciepło-ok. 0*C Na górze wiatr umiarkowany.Warunki wyśmienite, aczkolwiek na 33 jest trochę kamieni. Na górze 12 jest trochę lodu.
    4 punkty
  12. Chopok-południeNiemal cały dzień katowałem południe (albo to południe katowało mnie:confused:). Ale od początku:Trawers 50 (Chopok-Dereśe): Warunki bardzo dobre. Po 14.30 na samym początku trochę lodu. Twardo cały dzień. Trasa 35 (przy Zadnych Derśach): Warunki dobre i bardzo dobre. Na początku gdzieniegdzie były bryły lodu, po 14. trasa puściła i było dosyć miękko. Talerzyk na Zadnych Dereśach był otwarty Jako, że nigdy nim nie jechałem, z radością skorzystałem z niego. Pierwsze 200metrów właściwie leciałem a nie jechałem. Po 200metrach jazda się skończyła-moje narty zdecydowały się na połączenie i w wyniku znalazłem się na śniegu :stupid:. Nie dałem się zniechęcić tym "nartolotem", więc wsiadłem drugi raz-tym razem wjechałem na górę. Trasa 33 (na Krupovą): Jak wcześniej pisałem, wystawały małe kamyczki. Trasa puściła, ale po 14.30, kiedy słońce zaszło za górę, śnieg ścięło. Pojawiły się twarde grudki śniegu. Trasa 31a i 36 (Srdiećko-Krupova): Przed południem twardo, po południu miękko, a po 14. twardo z grudkami śniegu. Trasa 31 (Kosodrevina-Srdiećko): Całą zjechałem tylko raz po 14., kiedy było bardzo miękko - jak to bywa ja południu po południu. Śniegu mnóstwo, aczkolwiek między muldami wystawał twardy śnieżno-lodowy podkład. Trawers 50 (Kosodrevina-Krupova): Śniegu sporo, ale z przetarciami; twardo. Trasa 33a, Trawers 52 i 51 (na Kosodrevinę): Warunki wyśmienite, twardo, bez przetarć. Nawet mało ludzi. Trasa 32a i 32 oraz Trawers 53 (Chopok-Kosodrevina): Śniegu nawet dużo, ale po bokach wystawały kamienie i lód. Miękko, ale nie za bardzo.Temperatura w zależności od nasłonecznienia - tam gdzie świeciło, ciepło. W cieniu lekki mróz-ok. -2*C. Kolejki do 13-14 na max 7 minut (szczególnie przy krzesełku).
    3 punkty
  13. W Szczyrku w son-ie dzisiaj piękna pogoda i całkiem w porządku warunki. Pod orczykami zazwyczaj równiutko, jedynie w słońcu robił się trochę nieprzyjemny lód, ale w porównaniu np sprzed dwóch tygodni było o niebo lepiej. Jedynie na dwójce i jedynce przy dole pojedyncze kamienie, poza tym bez zastrzeżeń, na Małym w końcu widać prawdziwa zimę i da się wbić do śniegu cały kijek jak za starych dobrych czasów :biggrin: Ludzi dość sporo, ale można było rano tak kombinować żeby nie stać dłużej niż 2-3 minuty, bo w Czyrnej kolejki były bardzo niesymetryczne :wink: Zdjęć było ostatnio sporo więc zamieszczam tylko dwa ilustrujące pogodę
    3 punkty
  14. …od strony praktycznej Witam, Przepraszam, że od naszej rozmowy upłynęło trochę czasu… zima, ferie, Eurosport, itd. Z zainteresowaniem przeglądam wątek dotyczący wygrzewania nart. Takie emocje?? No, no… Moje zdanie jest następujące: 1/ Wygrzewanie wpływa świetnie zarówno na właściwości jezdne nart, jak i na konserwację. Zdecydowanie warto i da się to odczuć. 2/ Po rozmowach z ekspertami dowiedziałem się, że (jak zwykle) nie ma reguły wśród zawodników. Wielu wygrzewa, ale nic nie zastąpi żelazka. Pod warunkiem, że smarujemy po każdym dniu - to daje najlepsze efekty. Mało kto z amatorów tak robi. Dlatego zalecam wygrzanie dwa razy w sezonie. 3/ Nie wiem skąd się wzięła w tym wątku struktura? Moim zdaniem nic nie ma do rzeczy. Ślizg wpije smar niezależnie od struktury. Cała tajemnica (nie taka znów wielka) to: rodzaj smaru i czas. Temperatura w komorze to około 65 stopni. Dlatego używać trzeba specjalnego smaru, który roztopi się w takich warunkach. Wygrzewamy minimum 12 godzin i 6 (!) godzin łagodnie studzimy. Tyle. Na początku zaskoczony byłem, że na naprawdę grubo posmarowanych nartach po wyjęciu z wygrzewarki znajdywałem suche miejsca. Tak wiele smaru penetruje wgłąb ślizgu.
    3 punkty
  15. No może i masz rację, ale bana mogę dać, tak więc masz na 4 dni, ale czytać możesz:stupid:
    3 punkty
  16. Razem z kilkoma północnymi stokami na nartach przejechałem 70km :laughing: :angel: :cheerful:
    2 punkty
  17. Aj, to przepraszam, poniosło mnie, byłem już po 2 drinku :wink: W tej kwestii kilka sentencji narciarskich: miłość niejedno ma imię i nie osądzajmy abyśmy sami nie byli osądzeni; facet nie musi być ładny, ważne aby był ciekawy; moja ulubiona: nie dziwota, że są harde, urodziwe panie, wszak im drzewo wynioślejsze tym trudniej wleźć na nie; wżdy i z panną i ze drzewem kto nie kiep poradzi, trzeba owszem wziąć i ........... i do rymu nie dokończę :biggrin: Niemniej resume jest takie, że Manuelowi długo nie wróżymy (nie mylić z Kasią :wink:) :wink:
    2 punkty
  18. CześćTonale potrafi być bardzo różne - tak zresztą jak każde centrum. Byłem tam i w warunkach absolutnie bezśnieżnych i gdy było prawie metr świeżaka. Raz byłem tam 30 04 i spadło około pół metra świeżego - bajka.Białka w Tonale jest na dole na samej przełęczy - krótkie i oblegane zazwyczaj stoki do nauki przypominające bardzo dolne Livigno.Preseny i Pradiso rzeczywiście żałuj bo trasa z samej góry na sam dół jest naprawdę sługa zróżnicowana i pokonuje chyba z 1700 metrów w pionie.Są też świetne tereny do jazdy poza trasą. Ot choćby taki żlebik: Generalnie Tonale - jako bardzo popularne w Polsce - nieco spowszedniało a niesłusznie bo możliwości ma wielkie.Pozdros erdeczne
    2 punkty
  19. Hahahahaha!!!! :) Siedzę w pracy, powiedziałem kumplowi: albo mnie dziad wkręca, co jest bardzo prawdopodobne, albo sposobem innego forumowicza (miałem na myśli SB) chce rozpętać burzę, bo mu się nudzi, albo coś mu się pomieszało...
    2 punkty
  20. Cześć Czyli dałeś się chociaż troszkę wkręcić. Jest znakomita i wiem o tym. Kibicuje Tinie ale to co pokazała A. Fenninger w pierwszym przejeździe nie zostawiło mi żadnych złudzeń do tego stopnia, że nie czekałem na drugi tylko poszedłem spać - i tak wiadomo było kto wygra a reszta to było tło. Pozdrowienia
    2 punkty
  21. Cześć Jaka forma - czysty przypadek od co. Miała farta, podeszła jej trasa i tyle. Zachwycacie się Rochu nad przeciętną narciarką tylko dlatego, ze jest w miarę ładna.... Pozdrowienia
    2 punkty
  22. Ja nie o tym :stupid: Ja o tym czosnku - Manuelu - czy jak mu tam Mówię, że Ania ma formę wysoką w każdym aspekcie, tylko spadek formy przy wyborze faceta - mogłaby kogoś z tego forum, a nie jakiegoś obcego
    2 punkty
  23. O to to to to.... Dokładnie!!! Kozi syn to jest już zdecydowane przegięcie! On gwałci moje poczucie estetyki podczas tych transmisji... Swoją drogą, pamiętacie, jak pytaliscie mnie przy okazji naszej zabawy w typowania o formę Ani? Mówiłem, że forma będzie gotowa na MŚ :) Chyba się ze mną zgodzicie, że jest forma
    2 punkty
  24. CIEŃKÓWWczoraj wieczorem odwiedziłem ON Cieńków pierwszy raz, górka taka sobie, dla mnie podobna do siódemki w SON. Warunki do połowy trasy twardo, miejscami oblodzenia, duł miękko. Kilka zdjęć z telefonu nie najlepszej jakości. Gdy jechałem do Wisły zwróciłem uwagę na Golgotę w SON i na parkingu kilka aut a stok pusty, gdyby nie spotkanie z kumplami z pracy został bym w Szczyrku.
    2 punkty
  25. Od poniedziałku jesteśmy w Haus, 400 m od dolnej stacji kolejki na Hauser Kaibling.Pierwszy dzień na nartach to śnieżyca (jak w PL), ale te 3 godz. na rozgrzewkę przejeździliśmy.Dzisiaj to już inna bajka. co prawda rano jeszcze chmury, ale wysokie, więc widoczność bardzo dobra.Ludzi sporo. Trasy przygotowane bardzo dobrze, ale z czasem niektóre miały już sporo muld.Z Hauser Kaibling przenieśliśmy się na Planai i trasy do Schladming.Tu znaleźlismy swoją ulubioną 2 i 3 na której warunki były mimo popołudnia dobre i bardzo dobre.Próbowaliśmy na odcinku testowym pobić rekord prędkości. Ja niestety tylko 68,5, ale syn 73 km/h wykręcił.Powrót do Haus górą i zjazd na dół niestety już nieco zmuldzonymi trasami.Jutro jedziemy do miejscowości Pichl na następne dwie góry za Planai czyli Reiteralm i Hochwurzen.
    1 punkt
  26. Ponownie Tumlin w nocy. Ostatnio coś się obijałem...bo i jak tu się nie obijać, jak brak mrozu? Ranek obudził pięknym, białym szronem i zamarzniętymi kałużami - już idąc do pracy, wiedziałem, że nartoholizm da o sobie znać i wyciągnie mnie na wieczorny trening :happy: Oczywiście nim dotarłem do domu już po ostatnim dniu w robocie w tym tygodniu - milion spraw i przeszkód...ostatecznie wyjazd w stronę Tumlina o 18:30. Na miejscu jesteśmy przed 20stą, więc spokojnie dajemy do godziny 22 - czyli nocna zmiana. W dniu dzisiejszym, ponieważ jesteśmy we trójkę, postanawiam przetestować swoje nowe GoPro w warunkach nocnych. Ludzi na stoku kilkoro, a warunki dosyć fajne - twardo z delikatnym cukrem po wierzchu. Jeździmy góra dół, a ja próbuję na wszelkie sposoby uchwycić swoją drugą połowę w trakcie jazdy. Temperatura -1, bezwietrznie - przyjemnie. Stok jest szybki. Kolejek brak: Jadąc po cichu myślałem, że na jazdę skusi się Bumer...no ale ani go nie ma, ani nie odpisał na esemesa...oj Andrzejku minus zaliczony :wink: Czas mija szybko, bateria w kamerze powoli się wyczerpuje - wracamy do domu. Dzień zdjęciowy był wyjątkowo udany... ...produkcję oczywiście wrzucę, jak ją poskładam w wątku o teście GoPro Hero 4 Silver. Matplanetyczny cień: 34 dzień na deskach zaliczony. Wg Endo: Dystans 22,86km Max prędkość 57,3 km/h Kalorie 1233 pozdrawiam marboru
    1 punkt
  27. Ten znowu poszedł spać z kurami.......:wink:
    1 punkt
  28. Praktykiem, ale z tego co o Tobie piszą wynika, że chyba najlepszym. Gratuluję, może kiedyś gdy będę w Szczyrku będę miał szansę na Twój serwis i przygotowanie desek. A to, ile ich ślizg wypije smaru i tak dla mnie ma drugorzędne znaczenie. Pozdrawiam!
    1 punkt
  29. Góry tam straszne są. :tongue: Jednak ja nie tym chciałem. Tylko o "pługu". Moja stara A6 Quattro nie pracowała jeszcze jako pług. Ale Subaru Libero 1,2 benzyna 54 KM "chodziło" nie jeden raz jak ta Audiczka na filmie. Śnieg (oczywiście tylko puszysty) miewałem na wysokość tablicy rejestracyjnej (jak na zdjęciu) i autko "szło jak burza".
    1 punkt
  30. Marcinie, dziękuję za obiecaną relację z Telegrafu. Jutro rano czas na mnie. Mam nadzieję, że będzie równie przyjemnie, jak na Twoich dzisiejszych zdjęciach. Pozdrawiam Andrzej
    1 punkt
  31. Obecny prezydent już znacząco wpłynął był na "sytuację narciarską" upominając ( chyba w Niepołomicach) dyrekcję Lasów Państwowych aby nie ważyła się startować do przetargu na zakup kolejki na Kasprowy! Jaki miał w tym interes? Czyżby był zainteresowany przekazaniem tego dobra w obce ręce? Widzę w tym elementy ustawiania przetargu, ale może się mylę, może to tylko niewiedza lub do "bulu" szczera wypowiedż? A więc do urn, za 5 lat to samorządy będą płacić obcym za wodę z topniejących sztucznie naśnieżanych stoków! :smile:
    1 punkt
  32. Nooo... coś w tym jest Ale wiesz, jak to mówią - na wyjeździe wszystko smakuje inaczej :biggrin: :biggrin: Poza tym, po co porównywać? Trzeba korzystać ze wszystkiego. Tzn. z uroków NARCIARSTWA, reszta to dodatek
    1 punkt
  33. Hmm : to dokładnie jak z kobietami :tongue:
    1 punkt
  34. Zachwycamy się, bo jest świetną narciarką Owszem, jest w miarę ładna, a nawet bardzo. Oczywiście sa jeszcze inne perełki typu Lara Gut. Ale oczywiście jest to zabawa Ale nie mów mi proszę, że osoba, która ma: - złoto i srebro olimpijskie - 3 złote, 2 srebrne i 1 brązowy medal mistrzostw świata - 1 i 3 miejsce w klasyfikacji generalnej pucharu świata - 4 złote, 2 srebrne i 1 brązowy medal mistrzostw świata juniorów jest przeciętną zawodniczką A w gigancie zrobiła przewagę na poziomie 1.40 nad drugą zawodniczką, co świadczy o tym, że odpaliła. Czy to jest przeciętna jazda? Wybacz, ale jak często się z Tobą zgadzam, tak tym razem nie mogę
    1 punkt
  35. Cześć Myślę, że to kwestia pewnych wrodzonych ponadprzeciętnych zdolności. Pozdrowienia
    1 punkt
  36. To była tylko taka uwaga, "skrzywienie" narciarskie. Rozumiem, że nie jeździsz na tyczkach i nie szukasz czasu. Sprawa trochę szybkości, też trochę postawy i efektywności jazdy. Ot niuansiki. Bode miał tak "w każdym skręcie", mi nawet bardziej chodziło i jego DH i SG w skręcie przy bramce. Ja on to ustawał i z tego prędkość wyciskał :eek: Artix określił Cię "wyciągając esencję" i nie bawiąc się w "duperele" :wink: Kiedyś słyszałem definicję człowieka inteligentnego - ktoś kto w prosty sposób wytłumaczy rzeczy skomplikowane :smile: Pozdrawiam,
    1 punkt
  37. ok, już jest jasność :cheerful: dziękuję za info. co to znaczy "i po się "?
    1 punkt
  38. 1 punkt
  39. Andrzej jutro mam zamiar podjechać na Telegraf od 10, to napiszę co i jak.
    1 punkt
  40. No, ale skoro tu jesteś to znaczy że i tak nigdzie indziej Cię nie chcą:applause:
    1 punkt
  41. Spokojnie, o 10:30 uruchomili drugi orczyk i skończyła się kolejka. [video=youtube_share;UBBZNyt9uTQ]
    1 punkt
  42. Błagam o polskie znaki :frustrating:.
    1 punkt
  43. Ale Ci co planowali to ich już tam nie ma i to dość dawno, a Ci co ewentualnie mogli by planować to ich tam jeszcze nie ma, natomiast ci co są to ich nie będzie więc nie planują, no tak to ogólnie wygląda:rolleyes::
    1 punkt
  44. Tak jak pisałem - poniosło mnie do Szczyrku. Późno wyjechałem, to i przy Skrzycznym tylko się uśmiechałem machając ludziom w dłuuuuuuuuuuuugiej kolejce do kasy i pojechałem dalej.Padło na SON. Wiadomo, im później, tym bardziej miękko, ale za to słońce i piękne widoki. Jedyne, co mi nie pasuje - niezależnie od warunków - to szczyrkowskie orczyki i kolejka wpisana w klimat tego miejsca. W sumie to i tak nie było najgorzej. W czasie ferii czy w weekendy w Szczyrku zawsze się stało, więc takie stanie po 10 minut jeszcze nie jest tragedią (pamiętam, że jako dziecko stałem tam nawet po godzinie...).Ogólnie, bardzo pozytywnie
    1 punkt
  45. Pizzy Adamello nie próbowałem na szczęście :biggrin: A jak powiem, że dziewczyny - instruktorki (pełnoletnie!), to już będzie ok? :D
    1 punkt
  46. Jak dla mnie bardzo fajna jazda, ponadprzeciętna. Wielu chciało by tak jeździć. Widać że wiesz co robisz i sprawia ci to przyjemność. O technice nie mam pojęcia i się nie znam :smile:
    1 punkt
  47. Krynica Azoty i Dwie DolinyNo i dwa dni intensywnej jazdy poza mną. Byłem w Krynicy. We wtorek 10.02.15 jeżdziłem na Azotach. Rano 0 godz. 5 wyjazd, po drodze wizyta w sklepie ze sprzętem narciarskim, i od godz. 9 śmigamy. Cóż można jeszcze dodać gdy wszystko o tym stoku już powiedziano. Stok przygotowany bardzo dobrze. Wreszcie w Krynicy spadło trochę śniegu, warunki bardzo się poprawiły. Poprawiły się na tyle, że otwarto wszystkie trasy. Warunki pogodowe we wtorek nie były najlepsze. Cały dzień cosik takiego jak mżawka padało sobie na nas. Moczyło toto krzesło i nas, a najgorsze było oblepianie gogli. Tak gdzieś koło godz. 14 ta mżawka zaczęła marznąć i pokryła mnie warstewką lodu. Poza pogodą w jeżdzie przeszkadzała mi ilość ludzi. Jakieś szkółki, zawsze obecna Kolbuszowa z nieliczoną ilością dzieci, no i sporo gości korzystających z okresu ferii i uroków Krynicy.Nastepnego dnia udaliśmy się do Szczawnika, czyli stacji Dwie Doliny. Pogoda o wiele lepsza, nic nie pada. Co prawda na górze jest mgła, ale nie przeszkadza to zbytnio w jeżdzie. W Dwóch Dolinach nareszcie prawdziwa zima. Wszystkie wyciągi i trasy czynne. Trasy przygotowane bardzo dobrze. Nie będę się czepiał, że miejscami na bocznych trasach widziałem jakieś drobne kamyczki czy grudki ziemi, no i tego zółtego końca głównej trasy w Wierchomli. Wygląda on jak śnieg na postoju fiakrów z saniami i końmi w Krynicy! Ino zapach inny. Objeżdziłem wszystkie trasy po parę razy, najwięcej dolny odcinek w Szczawniku, no i główną trasę w Wierchomli. Ludzi jest sporo, ale w kolejkach to się za bardzo nie wystałem. Najdłużej na Polankach, parę minut- moze 3. O godz. 14 koniec jazdy i do domu. Po drodze widać, że śnieg znika w oczach. W Krynicy, Muszynie panuje prawdziwa zima. Na chodnikach pełno zwałów zgarniętego śniegu. Prawdziwa zima, do tego sporo różnych atrakcji zapowiadaja, bo i sławne wystepy w pijalni i szereg imprez na stokach.
    1 punkt
  48. Zgodnie obietnicą odpisuje ze droga jest przejezdna aczkolwiek śniegu jest dużo ale pługi jeżdżą i będzie lepiej. Spokojnie można przejechac☺ Pozdrawiam! Wysłane z mojego SM-G900F
    1 punkt
  49. Przepustowość wynosi 2000os/h. Przewyższenia nie znam.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...