Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.01.2016 w Odpowiedzi
-
Polska warunki narciarskie 15/16 Wczoraj byłem na Jaworzynie Krynickiej. Otwarte trasy nr 1 , 3 i wyciąg dla dzieci na szczycie. Z wyciągów chodzi gondola, krzesło przy 1, orczyk przy 3. Warunki bardo przyzwoite, do południa rowno i twardo, ale bez lodu , dopiero po południu pojawił się lód głownie na 3. Jeździliśmy zatem krzesłem na 1. Mrozik -12, słoneczko. Byłem tu pierwszy raz - podoba mi się ! Widoczek ze szczytu na Tatry przedni Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk19 punktów
-
Szczyrk-SonW Szczyrku meldujemy się o godzinie 10.45Na dzień dobry dyszka dla pana w filcokach i do kasy po 3 godzinne skipasyNa początek jeżdzimy na GolgocieTrasa przygotowana bardzo poprawnieJeżdzi się bardzo dobrze,co niewątpliwie jest spowodowane małą frekwencją i przygotowaniem trasyPo godzince przenosimy się na Suche gdzie zdecydowanie gorzejNiby nie ma przetarć ale jest bardziej lodowoMała przerwa na najtańszą kiełbaskę z supermarketu :tongue: smakującą wyśmienicie i przenosimy się z powrotem na GolgotęTam też zostajemy do końca naszego czasu :smile: Wspomniana wcześniej padlinka :crazy:16 punktów
-
Cieńków-WisłaWprawdzie dziś planowaliśmy rodzinny wyjazd do Szczyrku ale z samego ranka ponartowaliśmy najpierw w CieńkowieNa miejscu jesteśmy o 7.20,przebieranko i po poranne karneciki do kasyStok przygotowany dobrze,bez przetarć, minerałów,armatki sypią pełną parą Myślę że dzień może dwa warunki zdecydowanie będą lepszePierwsze dwie godzinki jazda na okrągło,potem troszkę więcej ludzi ale bez przesadyZdecydowanie Cieńków z roku na rok inwestujeW głównym budynku wyremontowane toalety,nowa kawiarenka,czyściutko,przyjemnieDodatkowe punkty gastronomicznePark dla najmłodszych,rozpoczynających przygodę z nartami Fajnie,przyjemnieO darmowym parkingu nie wspomnęSystem kontroli na bramkach chyba też nowy :Monitoring,przy przekraczaniu bramek,zresztą ten sam system działa w Szczyrku13 punktów
-
Miał być Master Ski, ale towarzystwo wymiękło z powodu -10 stopni i dosyć mocnego wiatru. Dlatego sam wybrałem się ponownie na Słotwiny Arenę. Nie spodziewałem się tłumów, dlatego pospałem dłużej i jazdę zacząłem o 10:00. Warunki były moim zdaniem idealne. Było twardo, ale nie za twardo jak dla amatora. Równo, tym razem ratrakowy zrobił dobrą robotę. Równali dzisiaj pod orczykiem, zapewne jutro będzie można pośmigać szybszym niż krzesło orczykiem. Nie zanosi się na otwarcie całej szerokości trasy. Co martwi bardziej, obydwa zbiorniki na wodę niemal suche...:sad:Zaliczyłem dzisiaj dosyć konkretną glebę, na szczęście nic się nie stało. Pisze o tym dlatego, żeby zachęcić do rozgrzewki. Gdybym nie był rozgrzany pewnie byłoby gorzej. Ps. Dzisiaj uczucie zimna potęgował silny wiatr, było naprawdę zimno.12 punktów
-
Cześć Ostatnie parę dnie spędziliśmy na suwalszczyźnie. Jako, że prognozy były jakie były więc po raz pierwszy zapakowałem do samochodu narty i rowery (zrezygnowaliśmy tylko z biegówek bo na to szans nie było). Pierwszego dnia po przyjeździe wybraliśmy się z żoną i przyjacielem na wycieczkę rowerową po okolicy. Jak się okazało niskie temperatury nie były problemem - skutecznie ich wpływ łagodziła pagórkowatość terenu. Trochę się ślizgaliśmy na trawiastych zjazdach. Przekraczanie zamarzających potoków tez było stresujące - Rybelek sobie umył bucik i wyprał skarpetkę już na drugim kilometrze. Generalnie wrażenia zajebiste i najfajniejsze z pobytu. Następnęgo dnia pojechaliśmy do Druskiennik zobaczyć słynną halę. Budowla robi wrażenie. Pojeździliśmy dwie godziny - więcej nie ma zupełnie sensu a mniej się chyba nie da. Generalnie widzę tu zastosowanie dla dwóch rodzajów narciarstwa. 1. Ludzie, którzy incydentalnie chcą sobie zjechać - jednorazowa lub parurazowa atrakcja. 2. Wyjazdy ukierunkowane na narciarstwo sportowe za zastrzeżeniem, że mamy do czynienia z tykami ustawionymi na miejscami litym lodzie. Generalnie bardzo fajne miejsce a tarasik dookoła knajpy na górze niezapomniany. Mieliśmy również okazję odwiedzić stacyjkę narciarską Szelment, pierwszego dnia uruchomienia. Pojechaliśmy z Rybelkiem i dwójką przyjaciół na wieczorne nartowanie. Karnet na dziesięć wjazdów - więcej nie ma sensu, jazda szybka bez kolejek stok (tylko jeden niestety) przygotowany dobrze (8 skrętów mniej więcej przy szybszej jeździe). Byliśmy tam jeszcze 3 01 w drodze do domu całą rodziną. Niestety czekanie około 10 minut po to żeby zjechać jakieś 20 sekund uznaliśmy za zbytnią ekstrawagancję. Stok bardzo dobry ale bardzo zmrożony. Zwiedziłem sobie całość Szelmentu i trzeba stwierdzić, że to naprawdę bardzo fajnie zagospodarowany teren i gdyby mieli dostateczna infrastrukturę śnieżącą (brak dostatecznej ilości armatek oraz dwóch ciągów wodnych) byłoby idealnie a tak funkcjonowanie całości jest w dużej części uzależnione od śniegu naturalnego lub co najmniej dwutygodniowego ( jeżeli nie dłuższego) naśnieżania. W trakcie był jeszcze aquaprak i aquapark Suwałki oraz spacery po zamarzniętych jeziorach itd. Pozdrowienia serdeczne10 punktów
-
Istebna - Zagroń Witam, Ten sezon w Polsce rozpocząłem w Istebnej. Ranny wyjazd troszeczkę się niestety opóźnił, więc dotarliśmy pod Złoty Groń o 8.40. Byłem jednak niemile zaskoczony ilością samochodów na parkingu i ludzi w kolejce do kanapy o tej jednak wczesnej porze - parking pełen w jakichś 70%, pod kanapą ludzie czekali dobrych kilka minut. Podjęliśmy więc decyzję, że ryzykujemy na Zagroniu - choć w zeszłym roku nie warunki na stoku zaraz po jego otwaricu nie były najlepsze (nie naśnieżyli rok temu tyle co trzeba, otwarli jakby o kilka dni za szybko). Jednak było widać, że ludzi tam było rano znacznie mniej. Kupujemy karnety na 4 h i do wyciągu - kolejek pod kasami ani pod wyciągiem brak. Po wyjeździe na górę - miłe zaskoczenie. Stok wprawdzie naśnieżyli wąsko, ale solidnie - uczciwe 20-30 cm. Trasa dobrze przygotowana (choć sztruksu już nie było po 9), ludzi jednak niewiele, a dzisiejszy mróz sprawił, że bardzo fajnie ten sztuczny śnieg trzymał narty. Taki zmrożony puch z armatek na pewno nie był szybki, ale dawał naprawdę wiele frajdy z jazdy - narty doskonale się w tym trzymały. Po 10.30 ludzi troszeczkę przybyło, zaczęło się oczywiście usypywać, ale ciągle jazda prawie na bieżąco bez kolejek (nie czekałem ani razu dłużej niż dwie minuty). O 13 na górze usypki już przechodziły w muldy i miejscami wychodził lód/beton, ale nie przeszkadzało to znacząco w jeździe. Minus: - stok zawężony (dopiero na końcówce trasy od góry talerzyka to cała szerokość) Plusy: - dobre przygotowanie zawężonego stoku - mała ilość ludzi No i czym chciałem się szczególnie podzielić - moim zdaniem REWELACYJNE podejście obsługi: - przy wsiadaniu, mimo braku dużej kolejki, to zachęcanie do wyjazdu 4 osób, a nie robienie pustych przelotów krzesełka - zwracanie uwagi, żeby przy wysiadaniu nie blokować przejazdu i nie stać na środku przed "ścianką" na górze - armaty śnieżyły non stop, ale nie na stok, a na BOK Wiem, że to powinna być norma, ale jak od wprawdzie niedawna jeżdżę na nasze stoki, to takiego uprzejmego acz zdecydowanego podejścia do niby oczywistych rzeczy nie widziałem jeszcze. Dlatego tak mile mnie to zaskoczyło. Pozdrawiam serdecznie obsługę Zagronia (jeśli tu zajrzą) i jestem zadowolony z decyzji dzisiejszego rozpoczęcia na Zagroniu - jak dla mnie, zrehabilitowali się za ubiegłoroczny falstart z otwarciem. A forumowiczom polecam jako dobrą alternatywę dla ostatnio bardziej chyba zapchanego Złotego Gronia. Dla zobrazowania warunków wstawiam dwa filmiki - 120 FPS, ale do pokazania stoku to chyba nie przeszkadza. [video=youtube;pqUQtGD_PuA] [video=youtube;rDnYZMCp5QE]7 punktów
-
Wtorek 05/01 ES1 10:00 NARCIARSTWO ALPEJSKIE: Puchar Świata, Santa Caterina, Włochy - Slalom kobiet, 1. przejazd (60min) 12:45 NARCIARSTWO ALPEJSKIE: Puchar Świata, Santa Caterina, Włochy - Slalom kobiet, 2. przejazd (75min) Środa 06/01 ES1 09:45 NARCIARSTWO ALPEJSKIE: Puchar Świata, Santa Caterina, Włochy - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (75min) 12:45 NARCIARSTWO ALPEJSKIE: Puchar Świata, Santa Caterina, Włochy - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (75min)7 punktów
-
Właśnie jestem w Szpindlerowym Młynie, jeszcze nie wszystkie trasy otwarte ale jest coraz lepiej.Na razie śnieg sztuczny ale naturalny śnieg pada od dzisiaj rana i małe płatki śniegu robią dobrą robotę.Hromovka i Święty Piotr otwarte (również Niedźwiedź na którym jeszcze nie byłem)Trasa turystyczna otwarta i jest naprawdę dobrze, końcówka trasy od godziny 13tej niestety z dużymi muldami.Hromovka prawa odnoga bardzo okey, w zasadzie do 15tej bez muld.Hromovka lewa odnoga hmmm jak ktoś ma ostre krawędzie jak brzytwa to może. zero muld ale beton na maksa. prawie zlapalem zajączka tam:) jak ktoś nie jest naprawdę kozak odradzam jazdę.Trasa FIS czerwona nieczynna, czarna częściowo czynna ale jest beton..jakoś mam coraz większą pokorę i wyobraźnię, nie chcę złapać zająca na betonie:))Pogoda nastraja optymistycznie, naturalny śnieg może w małych ilościach ale ogromna produkcja sztucznego.Wg mnie otworzą jutro 90% tras na Hromovce i Świetym Piotrze. Na pewno czerwoną FISNiedźwiedzia zbadam pewnie w środę.Inna mniej przyjemna sprawa, sporo małych kamyczków, mam nadzieję, że znikną po opadach i dośnieżaniu,Mam sporą rysę na ślizgu ehhh a myślałem, że nigdy mim się to nie przydarzy.dobre rady jak to naprawić? Co do cen skipasów. niestety Czesi przesadzili zdecydowanie z cenami.W zeszłym roku skipasy były jakieś 40% tańsze.Teraz jeden dzień jazdy to jakieś 127 zł (przy skipasie 2-3 dniowym)W zeszłym roku jeden dzień kosztował mnie max 85 zł (przy skipasie 2-3 dniowym)Ale sukcesywne podnoszenie cen skipasów w Czechach to chyba temat na osobny wątek5 punktów
-
Janek Burkiewicz - Warszawski Klub Narciarski :smile: Spryciarz! :applause: :applause: :applause: [video=vimeo;150413542] https://vimeo.com/1504135425 punktów
-
W Beskidach jest też naturalny śnieg widok na ośrodek Cieńków w Wiśle nieźle pada oby tak dawało do rana warunki na pewno się poprawią, dużo śniegu w górach szczerze mówiąc to na nizinach lepiej niech nie pada niech więcej spadnie w górach z pożytkiem dla nas narciarzy. A w Zakopanem na Krupówkach zero śniegu co widać na zdjęciu, ale misiek działa pełną parą jak ładnie go widać.Pozdrowienia dla misia prosto z Rembertowa.5 punktów
-
Hej narciarze mimo późnej pory,moja subiektywna top lista forumowych pisarzy!po prostu piszcie! ..Mitek(blog super),Johnny,SB,Marboru,Marionen,Leitner,Idealist,Wróżka Kasia,ROCH,Jodek,Piotr67,Juice. Jestem tu dwa lata i Tylko Was zapamiętałam?:sorrow:,sorki ale taka prawda, czekam na więcej, Fajnie ogląda się filmiki, ale Waszej produkcji.. dzięks Marboru! YT dostarcza filmików, ale fajniejsze są Forumowe,Wasze.:smile:5 punktów
-
Byłby jakby nie ,,kataklizm pogodowy'' w postaci trzech nocy z temperaturami minimalnymi w regionie śląskim -18 do-16. (U mnie w Rudzie sląskiej było dzisiaj -16 o szóstej rano)To za dużo na nasze koleje i między innymi zerwana trakcja w okolicach Tychów, nie działająca sygnalizaja i.t.d. Dojechałem do Tych(ów) o 07:45 i koniec jazdy. Od 06:00 do 09:05 żadeń z trzech pociagów widniejących w obowiazującym rozkładzie jazdy: w kierunku Bielsko-Biała -dwa i jeden do Wisły nie dojechał z Katowic bo ekipa remontowa nie potrafiła sprawnie usunać awarii.Do tego doszedł chaos informacyjny na tyskim dworcu. Pojechałem wk.....y na maksa o 09:15 do domu z majdanem ,autobusem z przesiadką w Mikołowie (czekanie 45 minut). W domu znalazłem stronę Kolei Śląskich i wysłałem maila ze skargą...Duzy minus dla K.Ś., a wzeszłym roku całkiem dobrze kursowały, spóżnienia najwyżej 5-7 minut i to nie często.Rozpoczęcie sezonu przesunięte ,chyba o jeden dzień. Wyż rosyjski słabnie . Trochę wilgotniejsze i cieplejsze powietrze nad Karpaty napłynie już od jutra. W ciągu najbliższych 7 dni w dzień -3 do +5 ,w nocy do minus 6, najbliższej jeszcze -6 do -10 . Trochę popada ,ale nie zawsze będzie to śnieg. Na opady 20-50 cm śniegu nie ma co liczyc przez najbliższe 7-8 dni.4 punkty
-
Zimno i twardo - tak należałoby podsumować dzisiejszą jazdę, ale... Temperatura wahała się przez cały dzień od -10 do -7, stok równy i twardy bez lodu do godz 11, później zaczęły pojawiać się miejsca z lodem i odsypy. Większym problemem były pracujące armatki, ale "coś za coś". Ludzi do godz. 12 bardzo mało, później na 2 minuty czekania do wyciągu :stupid:. Oceniam warunki na stoku na 6/10, ale to jest moja subiektywna ocena. :biggrin:4 punkty
-
Cześć Jako, że Atenka wspomniała o mnie to ... Tamat brzmi "Pisać nie pisać na forum" a nie "Pisać nie pisać relacje na forum" ale, że głównie o relacjach więc od nich zacznę: (zaznaczam, że to co poniżej to moje subiektywne zdanie na dany temat chyba, że zaznaczę inaczej) Relacji pisać nie lubię a jeżeli to krótkie ze względu na ich małą wartość obiektywną. Chodzi mniej więcej o to co napisał Jasiek - dla każdego liczą się inne warunki i inne walory. Dla mnie liczy się tylko jazda więc z założenia pisania niewiele. Przestałem czytać relacje już dawno gdy w dziesiątkach czytałem, że na stoku muldy a ja tam byłem i było ekstra, jak czytałem, że na stoku kamienie ewentualnie bardziej mi bliskie ale strasznie drażniące mnie nie tematach geologicznych "minerały", a ja widziałem dwa itd. Podziwiam działalność niektórych kolegów, którzy z wizyty we własnym ogrodzie potrafią zrobić bogato ilustrowaną zdjęciami i filmami opowieść - nie zawsze czytam bo nie mam czasu ale zawsze podziwiam szczerze. Podziwiam zwłaszcza umiejętność rejestracji - zdjęcia, filmiki itd. Mnie po prostu jak jest fajnie to nawet nie chce się wyciągać aparatu czy telefonu - nie pamiętam o tym a jak już sobie przypomnę to zazwyczaj już jest dawno po czasie. Tyle o relacjach. Napiszę zaraz dwie, żeby dać dowód, że naprawdę cenię ich twórców. Co do pisania w ogóle to coraz ciężej się na forach pisze w tematach, które mnie interesują i w których się zazwyczaj udzielam. Tematy poradnicze są bezsensownie rozmydlane. Na pytanie "jakie narty...?" odpowiedź jest jedna i prosta i odpowiedź pada w drugim, trzecim poście i powinien nastąpić koniec tematu. Niestety, później okazuje się, że propozycji jest bez liku choć wszystkie równie sensowne. W tematach analizujących technikę najbardziej uwielbiam posty szeroko omawiające błędy jadącego i kończąc się podsumowaniem, że autor się na tym nie zna i o technice nie ma zielonego pojęcia. W tym miejscu wielki apel - nie piszmy tak!. Albo coś wiemy i piszemy albo nie i siedzimy cicho. Wiem ciężko jest podejmować się analizy techniki mając w pamięci geniusz Niko. Dyskusje zostawmy na tematy dyskusyjne. Na koniec mogę tylko dodać, że w moim wypadku pisanie na forum to pewien nałóg, który zabiera mi zbyt dużo czasu i z którego chciałbym się wyzwolić więc pomóżcie. Pozdrowienia4 punkty
-
Wczoraj brat podleciał do Mladych Buków (Czechy) z dzieckiem sprawić jej troche radości, żeby sobie dziecko pośmigało na śniegu, potem wpadli do rotundy na rozgrzewającą herbatkę, a po herbatce okazało się, że taty nart nima :frown::, nie wiem czy to jakiś jednostkowy przypadek czy jakaś zorganizowana akcja, sezon sie dopiero rozpoczyna więc trudno powiedzieć, tak czy siak uważajcie na sprzęt.3 punkty
-
3 punkty
-
Andrzejówka Góry Suche.Wybraliśmy się wczoraj w Góry Suche, wschodnią część Gór Kamiennych. Miałem małą nadzieję, że przy schronisku Andrzejówka będzie można coś ponartować, a nie byłem tam z dobrych 7 lat. Wcześniej nie sprawdzałem warunków na tamtejszych stokach, bo i tak byśmy tam pojechali. A warunków do narciarstwa tam nie ma, stoki zapuszczone, brak armatek, wysoka trawa i trasy tylko przyprószone naturalnym śniegiem. Żeby tam jeździć trzeba czekać na duże opady śniegu. Szkoda, bo za młodego sporo tam jeździłem, no ale może innym razem uda się poślizgać. Po drodze do schroniska w Rybnicy Leśnej widać, że dobrze prosperuje dalej kopalnia melafiru. To materiał, który jest niezbędny kolejarzom jako tłuczeń pod podkłady kolejowe. W Polsce są chyba dwa rejony w których występuje melafir, drugi zdaje się w Małopolsce. Schronisko Andrzejówka wymaga trochę dofinansowania- podłogi, stoły, krzesła. Ale ma swój klimat, dużo drewna, a najładniej wygląda z zewnątrz. Zresztą funkcjonuje tam ponad 80 lat. Obsługa miła, w środku jest gorąco, nawet bardzo i trzeba się rozbierać do jednej warstwy. Tym razem muszę pochwalić tutejszą kuchnię. Było bardzo smacznie (np kurczak w sosie śmietanowym, smażony ser, naleśniki z jagodami) Ale ceny moim zdaniem trochę za wysokie, bardziej hotelowe niż schroniskowe. Pokoje 2 i 4 osobowe, cena od osoby 35 zł plus 10 zł za pościel. Meble w pokojach z czasów demoludów. Toalety i łazienki ogólne na korytarzu, ale po remoncie. Szkoda, że nie pojeździliśmy, ale między 5-10.01 prawdopodobnie solidnie poćwiczymy zjeżdżanie na nartach w innych rejonach. Zobaczyliśmy za to najwyższy szczyt w Górach Suchych Waligóra - 936 mnpm i Przełęcz Trzech Dolin. Niestety dotarliśmy tam mocno późno i foty z telefonu w ciemnościach były robione. Pozdrawiam serdecznie.3 punkty
-
Oczywiście pisać! Pisząc zwróćcie jednak uwagę na treść, formę, styl i..... ortografię, że o interpunkcji nie wspomnę. Wasze posty o Was świadczą. Nie dziwcie się, że kiedy "gryzmolicie" zamiast pisać, znajdzie się ktoś kto Was zlekceważy. Szczególnie jest to widoczne przy tematach wymagających wiedzy i wyrażaniu krytycznych bądź autorytatywnych opinii, Kilka razy taka sytuacja mnie lekko wyprowadziła z równowagi i dałem upust nerw na forum, czego dziś żałuję. Bo trzeba się zmuszać aby poważnie traktować dyskutanta, który nie potrafi sklecić zdania.3 punkty
-
Słotwiny-dzisiaj już na obu stacjach warunki idealne,ale lepiej przyjechać na 8 rano,bo od 10 ciągnie spora ilość ludzi.Od jutra chyba będzie pustka-nie wiem ,jak Słotwiny Arena dotrzyma godzin otwarcia ze strony 8-22...Obiecują też 3 razy w tygodniu jazda na bramkach płatna 30 zł-na razie nie widać śladów...3 punkty
-
No niestety, muszę potwierdzić to co pisał Jasiek. Na górze wiatr urywał głowę. Wyłączyli brązową kanapę na Zahradkach, ale nie wiem czy coś się nie popsuło, czy z powodu wiatru. Bo jak nią wjeżdżałem, to przystawała gwałtownie kilka razy i nawet na bramkach czekaliśmy kilka minut, bo coś się działo. Jak wyjechaliśmy na Rovną Holę, to za chwilę ściągnęli krzesełka i już później nie jeździła. Generalnie dało się pojeździć jedynie po trasach w lesie. Standardowo od 11 lodowisko. Ludzi też sporo, ale to pewnie wynik tego, że po części tras się nie dało jeździć i wszyscy byli na dole.2 punkty
-
Trzeba także zwracać uwagę na pisownię, razem czy rozłącznie. Dam taki przykład " do kur wyszłam".:smile:2 punkty
-
2 punkty
-
W środę (Trzech Króli) COS otwiera trasę ze Skrzycznego FIS - Kaskada - Jaworzyna2 punkty
-
Cześć Miałem na myśli relacje z cyklu byłe śnieg taki to otwarte, tamto zamknięte, warunki itd. Twórczość Twoja czy Mariusza to co innego. Przypomniałeś mi o jeszcze jednej bardzo ważnej sprawie, o której chciałem napisać i umknęło. POST BUMERA NUMER 54 W TYM TEMACIE!!! Każdy kto zabiera się do pisanie czegokolwiek niech zawarte tam rady stosuje w pierwszym rzędzie. Pozdrowienia2 punkty
-
Nie, nie mają, a takie odpowiedzi są seksistowskie. : Różnica między Headami absolute joy a Fisher trinity to np. 11 mm szerokości pod butem (79 vs. 68 mm) Jestem przed analogiczną decyzją, też planuję zmienić narty - wzrost, umiejętności i oczekiwania co do nart podobne jak Iwonka. Waga niestety nie, no i nie jestem sportowcem, tylko taką babką po 40-tce :smile:. @idealist: czy mogłabyś napisać, jak Twoje heady zachowują się na na twardym, zmrożonym stoku i lodzie? @whisper: Wybrałam sobie kilka modeli (zbieżnych nawet z Twoimi wyborami), które teoretycznie by mi pasowały i planuję potestować z wypożyczalni w czasie tegorocznego wyjazdu do Austrii. Napisałam maile do trzech wypożyczalni w ośrodku, do którego się wybieram, czy mają te modele i czy taka usługa (z opcją kupna wybranych desek) byłaby możliwa.2 punkty
-
Kaszubskie górki- WieżycaPodobnie jak Maikel odwiedziliśmy wczoraj z samego ranka Wieżyce na KaszubachCo tu dużo pisać stok przygotowany przyzwoicie,bez przetarć,minerałówZalega dobre 30 cm śnieguJazda na bieżąco,przez pierwsze 2,może 3 godzinki potem najazd chordy narciarzyZaplecze gastronomiczne całkiem,całkiemMożna się przyczepić do ilości miejsc parkingowych ale nie ma się co dziwić przy sprzyjających warunkach pogodowych każdy chce poszusowaćPs.po raz kolejny sprawdza się powiedzenie kto rano wstaje :smile:2 punkty
-
Szwajcaria Bałtowska W zeszłym roku ostatni mój i mojej drugiej połowy, Bumera wypad do Szwajcarii Bałtowskiej skończył się dosyć dramatycznie - upadek, utrata przytomności, szpital. Ponieważ Paula miała dosyć spory uraz po tym wypadku do tego ośrodka, postanowiłem przezwyciężyć w niej ten lęk i ją dzisiaj zabrałem tam na narty. Pogoda z samego rana rewelacyjna -15, słonecznie. Mróz jest ok, bo jest twardo, a to lubię. Wystarczy dobrze się ubrać i zrobić przed jazdą krótką rozgrzewkę. Stok czynny w dniu dzisiejszym był od 9 - my zameldowaliśmy się 25 minut przed. Sam ośrodek prezentowany na forum był już wiele razy, więc skupię się na tym by pokazać Wam jak było dzisiaj. Wszystkie zdjęcia zrobione GoPro. Przed rozgrzewką - przywitanie z feralną górką. A że byliśmy pierwszymi narciarzami na stoku, to zastaliśmy to, co uwielbia każdy narciarz: sztruks. Na początku test najłagodniejszej trasy: Później "Harakiri" bałtowskie: Po kilku zjazdach w iście "szwajcarskich" warunkach uruchomione zostało krzesło i przenieśliśmy się na tamtą część ośrodka. No a tutaj? Na bogato - ponownie sztruks. Jedyna wada: połowa trasy, która była wczoraj zamknięta była świeżo wyratrakowana rano - efekt: miękko. Dół również był z nowym śniegiem, w efekcie jeździło się nieco wolniej niż na dwóch poprzednich stokach. Widoczek z krzesła na dolną stację. Dwie godziny jazdy - po prostu bajka! Całość trasy przy głównym wyciągu: Lęk i strach przed konkretnym miejscem i trasą został przezwyciężony. Paula śmigała nic nie robiąc sobie z wydarzeń sprzed roku. Szwajcaria Bałtowska z samego rana zapewniła nam warunki narciarskie na światowym poziomie. Później? Cóż - później parking został wypełniony autami, a wiadomo, co to oznacza... ...i tu potwierdziła się reguła: "kto rano wstaje, temu...". Ostatnia fotka specjalnie dla Górala spod Skrzycznego: pozdrawiam marboru2 punkty
-
SiglanyParę postów wyżej była relacja Rocha z soboty. Ja wrzucam z dzisiaj. Wyjazd z Gliwic parę minut przed siódmą i o ósmej meldujemy się na stoku (towarzyszy mi dziś córka). Ludzi mało, momentami udaje się zjechać pustą trasą :smile:Stok jest przygotowany dobrze. Jest równo, twardo i szybko. Brak przetarć. W górnej części trasa jest zwężona, gdyż trwa naśnieżanie. Kończymy jazdę przed jedenastą, gdy liczba ludzi na stoku znacznie się powiększa.2 punkty
-
Ja też tak samo, jak niektórzy Forumowicze, zacząłem sezon w ten weekend.Plan był prosty - sobot, 8:00 pierwszym krzesłem na Złotym wyjeżdżać do góry. W piątek późnym wieczorem dostałem informację, że o 10 już nie ma jazdy, bo taka szarańcza. Przy śniadaniu wpadliśmy na pomysł, żeby po drodze na Złoty zahaczyć o wiślańskie SIGLANY. Jakby było ok, to zostajemy, jak słabo, to lecimy na złoty. 7:25 byliśmy na stoku. Uznaliśmy, że zostajemy i poszliśmy na herbatę, bo wyciąg dopiero od 8. Mały ośrodek, dwa orczyki, fajny bar, wypożyczalnia - wszystko co powinno być. Cena karnetu? za karnet od 8 do 11 zapłaciliśmy ... 30 zł od osoby :stupid: I to bez jakiejkolwiek zniżki. A stok wyglądał tak: Cały dzień śnieżyli, więc u góry jazda tylko na połowie trasy. Przygotowanie stoku nie było idealne i z pewnością na Złotym trafilibyśmy na lepszy warun, ale jazda przez 3 godz za 30 zł i to bez koljeki moim zdaniem i tak była lepszą opcją2 punkty
-
W zeszłym roku ostatni mój i mojej drugiej połowy, Bumera wypad do Szwajcarii Bałtowskiej skończył się dosyć dramatycznie - upadek, utrata przytomności, szpital. Ponieważ Paula miała dosyć spory uraz po tym wypadku do tego ośrodka, postanowiłem przezwyciężyć w niej ten lęk i ją dzisiaj zabrałem tam na narty. Pogoda z samego rana rewelacyjna -15, słonecznie. Mróz jest ok, bo jest twardo, a to lubię. Wystarczy dobrze się ubrać i zrobić przed jazdą krótką rozgrzewkę. Stok czynny w dniu dzisiejszym był od 9 - my zameldowaliśmy się 25 minut przed. Sam ośrodek prezentowany na forum był już wiele razy, więc skupię się na tym by pokazać Wam jak było dzisiaj. Wszystkie zdjęcia zrobione GoPro. Przed rozgrzewką - przywitanie z feralną górką. A że byliśmy pierwszymi narciarzami na stoku, to zastaliśmy to, co uwielbia każdy narciarz: sztruks. Na początku test najłagodniejszej trasy: Później "Harakiri" bałtowskie: Po kilku zjazdach w iście "szwajcarskich" warunkach uruchomione zostało krzesło i przenieśliśmy się na tamtą część ośrodka. No a tutaj? Na bogato - ponownie sztruks. Jedyna wada: połowa trasy, która była wczoraj zamknięta była świeżo wyratrakowana rano - efekt: miękko. Dół również był z nowym śniegiem, w efekcie jeździło się nieco wolniej niż na dwóch poprzednich stokach. Widoczek z krzesła na dolną stację. Dwie godziny jazdy - po prostu bajka! Całość trasy przy głównym wyciągu: Lęk i strach przed konkretnym miejscem i trasą został przezwyciężony. Paula śmigała nic nie robiąc sobie z wydarzeń sprzed roku. Szwajcaria Bałtowska z samego rana zapewniła nam warunki narciarskie na światowym poziomie. Później? Cóż - później parking został wypełniony autami, a wiadomo, co to oznacza... ...i tu potwierdziła się reguła: "kto rano wstaje, temu...". Ostatnia fotka specjalnie dla Górala spod Skrzycznego: pozdrawiam marboru1 punkt
-
Chyba pierwszy raz zgodzę się z Mitkiem. Chyba bo mam wątpliwości czy rodzice z dzieckiem osiągną ten poziom na Czarnym Groniu bez zanudzenia dziecka tym mini parkiem... Z drugiej strony, jak widzę co młodzież ciut starsza wyprawia na czymś czego nie można nazwać nawet mini parkiem w WPKiW w Katowicach/Chorzowie, to mam wrażenie, że chcieć jednak dalej znaczy móc. Ale na pewno dawka pieniędzy i spora dawka wyobraźni rodziców mogą to ułatwić.1 punkt
-
to i tak dobrze bo na forach motocyklowych piszą: poka CYCKI! do rzeczy mam dwie koleżanki podobnej budowy jedna lubi kamyczki Swarowskiego w ciuchach inna typ sportowca lubi zapitalać, obie śmigaja na atomicach, obie zadowolone z wyboru ta pierwsza Cloudy chyba 9, druga slalomki D.Deck (męskie), dziś narty jednego typu nie różnią sią tak bardzo choć są różnych producentów, jeśli jesteś sportowcem bierz nartę sportową jeśli lubisz delikatniejszy styl mniejsza prędkość bierz nartę bardziej wszechstronną, jeśli uparłaś się na konkretny model/producent wypożycz przetestuj i ciesz się jazdą :biggrin:1 punkt
-
Janek - szacun, za to, że na narty wciąż i nieustająco podróżujesz komunikacją publiczną :applause: Prawdziwa pasja i miłość do nart! :cheerful:1 punkt
-
Cześć Snow park potrzebuje trzystu czterystu metrów i pomysłowego gościa. Wpadnij do Czarnego Gronia zobaczysz co zawodowiec potrafi zrobić. Co do końcówki - pełna zgoda - rodzice po prostu wiedzieli na czym polega umiejętność jazdy na nartach. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
https://z-1-scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/10354826_946973822024201_4841048013468855802_n.jpg?oh=d3a82bfe8da6252663c4de376ab250f1&oe=570A87C5 https://z-1-scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-9/936619_946973812024202_182325937389903204_n.jpg?oh=39ac53c6d905ebdf1328644a39faed81&oe=5702E0EB zdjęcia z Nowego Roku. Oczywiście płaty śniegu w zacienionych miejscach jak najbardziej mogły się zachować.1 punkt
-
Ha ha ha - nie kłam... :wink: Wystarczyło,że wspomniałem: "może Mitek tego nie czyta" ... :wink:1 punkt
-
1 punkt
-
Droga Czarownico, zdajesz sobie sprawę, że cały Twój post to jedna wielka sprzeczność!? Albo - albo. Albo łatwo, lekko i przyjemnie czyli narty utrudniające szybki rozwój, albo narty wymagające i pomagające w szybkim rozwoju. Niestety powinnaś się zdecydować na czym Ci zależy... Tadek1 punkt
-
No ja kiedyś sprawdzałem... osobiście :)W dniu kiedy było zrobine to zdjęcie było ok -35C1 punkt
-
JAki lubisz kolor ubrania.... które kolory daja Ci radość....obecne narty maja podobne parmametry techniczne wiec kup sobie te które będą Ci do TWARZY..... Mieszkasz w Gliwicach wiec wpadnij do Wisły czy do Szczyrku i testuj z wypozyczalni wtedy twe odczucia dadzą ci odpowiedz...drobny żart jedni kochaja blondynki inni brunetki a inni z duzym biustem. Zyczę udanego wyboru nart .Pytanie jaki trenujesz sport wytrzymałosciowy.Proszę o podanie dystansów oraz jakiś wyników.Do zobaczenia na stoku PILSKA czy SZCZYRKU1 punkt
-
Napiszę krótko, bo już chyba zylion razy chwaliłam tę nartę. Mam Head Absolute Joy i polecam, dla mnie jest to narta to jazdy w każdych warunkach, ze względu na szerokość pod butem docenia się ją zwłaszcza na rozjeżdżonym stoku. W ramach eksperymentu wsadziłam na nie męża i też miał pozytywne wrażenia z jazdy.1 punkt
-
ES jeszcze nie wie o zmianach, ale jak się dowie to będą transmisje. U nich ramówki są z dużym wyprzedzeniem-będziesz miał w programie skoki lub biegi albo tenis, a pojadą nasi ulubieńcy ;-)1 punkt
-
I ja postanowiłem rozpocząć sezon na Czarnym Groniu, droga bez niespodzianek i docieram do celu po 1h 10min tak jak kolega wyżej napisał warunki fajne, ludzi w sam raz, kolejek nie było chyba, że kanapa chwilkę stała to się troszkę ludzi zebrało, ale to góra 2 minuty i już się jechało do góry. Przyjechałem na parking około 17.20 temperatura -12,5. Koło kas byłem o 17.40, karnet 3h - 45zł, a tuż po 17.50 pierwszy wyjazd na górę. Na górze trochę wiało, ale osobiście ani wiatr ani mróz mi nie przeszkadzał. Im bliżej końca tym więcej w górnej części stoku zaczęło się pojawiać przetarć do lodu, minerałów zero. Trasa wzdłuż nowej kanapy 4-os w zasadzie te bardziej strome odcinki również w lodzie. Z wyjazdu jestem zadowolony trzeba się cieszyć tym co aktualnie jest. Przy drodze powrotnej temperatura bez zmian. Wrzucam również parę fotek a jutro dorzucę film. EDIT:Obiecany film za dużo nie nagrywałem bo mi ręka marzła ale zawsze coś. [video=youtube;DmIO4lQBzRU]1 punkt
-
Powtórka z Kazimierza Kolejny, drugi dzień na nartach w tym sezonie, to ponownie Kazimierz. Tym razem udało się wyjechać nieco wcześniej i na miejscu być jeszcze przed zachodem Słońca. Ekipa dzisiaj też była większa, bo w sumie paczka liczyła siedem osób... cóż? Narciarstwo zaraża, a ja chyba przenoszę tę chorobę na innych :biggrin: Temperatura spadła do -11, ale co tam? Mróz nam nie straszny. Kupujemy karnety na dwie godziny w cenie 35 zł i udajemy się na stok. Dzisiaj uruchomiono drugą, krótszą trasę: Johnny, prawda, że zimą to zupełnie inaczej wygląda? Ponieważ jeden z forumowiczy bardzo lubi zdjęcia Pań, romantyczne historie - to specjalnie dla niego, udało mi się uchwycić pewną niewiastę, dla której zupełnie straciłem głowę... ...tym razem foto w nowych barwach :happy: Ludzi dzisiaj zdecydowanie było więcej niż wczoraj i niestety do wyciągów trzeba było czekać ok 3 minut do dwóch talerzykach przy dłuższej trasie, około minutki do orczyka krótkiego. Oprócz nowego, małego budyneczku dla instruktorów, w dolnej części ośrodka właściciele przeprowadzili trochę robót ziemnych latem i w tzw jarze powstaje właśnie całkiem nowiutki snowpark z naprawdę imponującą skocznią - prace chyba jeszcze nie zostały ukończone...ale jak to ruszy, to trzeba będzie mieć sporo odwagi by sobie tu wyskoczyć. Dojazdówka z górnej stacji dwóch wyciągów talerzykowych do ostrzejszej górki jest intensywnie naśnieżana - pewnie ruszy już jutro. Śniegu przybywa z każdą godziną. Widok na szerszy i dłuższy zjazd. Momentami stok był całkiem pusty. Dzisiaj, w odróżnieniu do dnia wczorajszego miejscowe oblodzenia zniknęły. Śnieg twardy i szybki. Xsy na wyciągu: Widok: koniec podwójnego orczyka i produkcja śniegu. Końcówka jazdy w dniu dzisiejszym, to krótsza i ostrzejsza trasa. Bardzo lubię tę górkę. Już miałem kończyć a tu, ku mojej radości pojawił się ratrak...a ponieważ moderator SB uwielbia w relacjach ratraki, to postanowiłem zrobić mu przyjemność i go sfotografować. Zagadałem nawet Pana, który obsługiwał urządzenie i spytałem ile pali to cacko? Facet z uśmiechem odpowiedział, że nie chcę wiedzieć :laughing: Na koniec niniejszej relacji przyznam się publicznie... ... Kocham narty! Pozdrawiam marboru1 punkt
-
Stacja Kazimierz Lepiej późno niż wcale - rozpocząłem sezon narciarski 2016. Na nizinach jest już czynnych kilka stacji - miałem do wyboru: Rąblów, Parchatkę bądź Kazimierz Dolny. Wybrałem ten ostatni z racji najdłuższej trasy. Temperatura -8, od czasu, do czasu prószący delikatnie śnieżek - piękna zimowa aura. Komplet zabaweczek: Główna, ostrzejsza trasa w ośrodku jeszcze nie śmiga...ale za to śmigają na maksa armaty. Podejrzewam, że jutro zostanie otworzona. Jeździmy dwie godziny po dłuższej, szerszej ale za to bardziej płaskiej. Warunki? Rewelacyjne! Śniegu co najmniej 40 cm, jest równo, twardo i szybko. Ludzi niewiele - ruch przy czynnych dwóch wyciągach orczykowych odbywał się prawie cały czas na bieżąco. W tym roku wystartowałem późno...ale mam nadzieję, że będzie to intensywny sezon. Rozgrzewka w dniu dzisiejszym została zrobiona... ...myślę, że jutro będzie kolejny trening. Pozdrawiam serdecznie. marboru1 punkt
-
1 punkt
-
witam zamieszczam kopię mojej krótkiej relacji po powrocie z Sinaia (marzec 2013), po kilkuletnim już odstępie i wątpliwej jakości doświadczeniach po zeszłorocznym Kaunertalu ,Piltztalu i tegorocznym Livignio , wbrew temu co napisałam poniżej ,chętnie bym tam wróciła tylko te godziny spędzone w samochodzie !!! kilka zdjęć na moim profilu !!! http://www.skionline.pl/forum/album.php?albumid=305 Witam co do Sinaia to miejscowość cudna pełna fajnych hoteli ,pensjonatów i zabytków,piękny park gdzie koncertował Strauss, zamek królewski bajka !!! hotel Cota 1400 położony w połowie góry ,do stacji narciarkiej 50 m z możliwością wyjazdu w górę ,ale i trasy w dół ,jedzonko bardzo dobre ,sauna gratis ,śniegu tyle że szok, łańcuchy konieczne ale mozliwe korzystanie z kabiny która ma stację dolną w samym mieście więc jak zaparkowaliśmy samochód w sobotę tak do soboty stał ) Turyści tylko Rumuńscy ,garstka Polaków z Neckermanna to te super strony Rumuni !!! co do narciarstwa to szału nie ma ,góra wprawdzie całkiem przyzwiota , trasy dobrze przygotowane ,równe ale dośc wąskie częściowo w lesie dośc krętę ,najdłuższa prawie 6 km ale żeby na niej jedżcić konieczne dwa skipassy (dwa osobne wyciągi i właściciele) koszt koło 120 zł dziennie za jeden skipass więc razy dwa i+razy dwie osoby i razy 6 dni to Dolomity czy Austria to tanizna w porównaniu do ,,biednej "Rumuni wprawdzie można było kupić 6 dniowy ,i to ze zniżka hotelową ,ale ze względu na chimerczną pogodę (na dale dało się jeżdzić codzienni ale u góry co drugi dzień taka mgła że ręki przed sobą nie widać ) zmuszeni byliśmy codziennei zastanawiać się gdzie dzisiaj !!! Stoki u góry piękne pełne freestyl-owców- możliwoaść jazdy poza trasami , trasy po małych lawinach które oni ściągali zaraz ratrakowane . kolejek brak na wyciągach . Powiem tak ,cudne fajne miejsce i wspomnienia też fajne ,ale byłam raz zobaczyłam i raczej tam już nie pojadę ,zmęczyłam się tym codziennym wymyślaniem jaki skipass kupić . Pojeżdziłam ,ale po 4 dniach w Dolomitcha miałam słabsze kolanko jak balonik i tylko ibuprom oraz stabilizator pozwalał przetrwać do końca wyjazdu ,a tu poczułam lekki ból po 5-tym dniu jazdy i zrobiłam prawie o połowę mniej km. jak mi się uda to zamieszce parę zdjęć pozdrwiam1 punkt
-
1 punkt







