Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      4 153


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. FerraEnzo

    FerraEnzo

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      868


  4. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      2 041


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.02.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj w końcu wybraliśmy się do Jurgowa. Na parkingu byliśmy około 8:15, przy bramkach 8:45. Panowie obsługowi puścili ruch dokładnie o 9:00. Z nami czeka już dosyć pokaźna grupa ludzi, niektórzy marudzą, pytając na co czekają, czemu nie wpuszczają wcześniej. Ciekaw jestem czy oni pracę zaczynają 15 minut przed czasem...Rano warunek w porządku. Na sztruks spadła 2 centymetrowa warstwa świeżego śniegu.Niestety przez dodatnią temperaturę z każdą chwilą robiło się coraz miękcej. Gdzieniegdzie niewielkie odsypy na przemian z plackami lodu (lód miękki). Kolejek brak, ale na stoku ciasno, dużo szkółek i osób uczących się. Trzeba uważać, często spędzamy na górze dobrą chwilę, czekając na luźniejszy moment. Ogólnie jestem bardzo zadowolony, ale widać że odwilż dała się we znaki. Mam nadzieję, że coś jeszcze dosypie
    11 punktów
  2. Jeszcze w zeszłą niedzielę, kiedy Góralki w komplecie śmigały w Korbielowie: myślałem, że zima w odwrocie i powoli myślami już byłem w Austrii. Kiedy jednak w środę białe szaleństwo pogodowe ogarnęło Beskidy, nie mogłem oderwać wzroku od mojej ukochanej góry Skrzyczne, którą ciągle widzę: Śniegu jednak spadło tyle, że kierunek mógł być tylko jeden - Pilsko. Spać prawie nie mogłem, wiedząc że warunki będą rewelacyjne. I tak było w ten Walentynkowy wypad: Ostatnio mój braciszek na potrzeby świetnych ujęć "bardzo się poświęca", choć tutaj musiał się zapatrzyć na obserwującą nas w chwili upadku moją Walentynkę:[video=youtube;7WEznq6ljMQ] No ale tym razem wesoło nie było, przynajmniej dopóki nie wstał z uśmiechem: W taki dzień czas bardzo szybko mija, zwłaszcza przy kiełbasce: więc trzeba wracać, oczywiście przez Buczynkę: Ale jutro też jest dzień. I jeszcze dla zainteresowanych, na takie warunki jak dziś progressory to najlepsze narty.Do jutra.
    10 punktów
  3. Sypnęło. Aż przeciarałem gogle ze zdumienia/ze śniegu (niepotrzebne skreślić :wink:). Sypał mokry snieg tak, że jechało się dość wolno. Ostatni przejazd przez bramki o 14:55 uff... Coż więcej napisać? Było pięknie, warunki dobre i bardzo dobre, ale te kilka minusów zapadło w pamięci. Jednak gdy otworzą górę, to ośrodek będzie świetny! Kamerka GoPro mi się zepsuła (albo rozładowała) i filmiki nagrałem, nisch mi Forum wybaczy, telefonem. Jechałem tak, żeby na nikogo nie wjechać, nawet na ekran nie patrzyłem :eek: Jak się załadują na YT, to je wstawię. To niestety koniec nartowania... póki co ;-) Dokładną relację z SON-u z wczoraj postaram się napisać jutro. Jak mi się uda, to napiszę też podsumowanie tego tygodnia. Pozdrawiam już z Warszawy :frown::
    9 punktów
  4. Upss,przepraszam panie i panowie ale wczoraj nic nie zdążyłem poklikać bo sporo jeżdziliśmySamego ośrodka nie będę opisywał bo zrobiłem to rok temu :smile:Tak więc St.Moritz przywitało nas pogodnie i mrożnoW nocy temperatura -18 w dzień przyjemne -8 :tongue:Piszą że śniegu dobry metr ale ja tu jestem i tyle nie maTrasy przygotowane przyzwoicie,ale cudów ni ma Ludzi jak na ferie nie za dużo :Ciekawe dla czego :tongue:Drugi dzień nartowania bardzo udany,jutro przenosimy się do DovosMała fotorelacja bo internet cieniutki,chyba za mało płacimy za hotel :stupid:
    8 punktów
  5. cz.1W taką pogodę to miewam wątpliwości,czy warto jechać na narty,bo na drogach nieciekawie,bo nartowanie może być mało przyjemne,bo przemoknę,bo... a może jednak nie?Pobudka 4 rano i szybkie pakowanko,żeby o 5 rano być już w drodze.Tak według planu.Rzeczywistość zawsze to nieco koryguję.Tym razem jadę tradycyjną drogą przez Kozy,Wadowice itd.Uznałem,że o tej porze nie będzie problemu i się nie pomyliłem.Jazda szła sprawnie bez forsowania tępa.Nawet Białkę minąłem błyskawicznie.Tak do granicy,bo za nią inny świat!Sypie śnieg,a na drogach obowiązuję standard biały!Wszystko byłoby ok,gdyby nie paraliż co poniektórych kierowców na widok śniegu.Na szczęście samochodów niewiele. Mijam TŁ i cisnę dalej.Na drogach pusto i w miarę szybko docieram pod Strbskie.Udaje mi się zaparkować na górnym parkingu,jak wcześniej słyszałem.Miejsca tu mało,więc tylko ranne ptaszki mają szansę.Co ciekawe,tuż za tym parkingiem,są jakby następne,ale nie odśnieżone... Ludzie muszą parkować dużo dalej.Mało to fajne,ale dziś to nie mój problem,ja się załapałem.Jednak nawet z tego parkingu trzeba nieco podejść.Wygodni mogą narzekać.Ale mniejsza o to,bo już jestem i czas zabrać się do roboty! Nie na leżakowanie tu przyjechałem. Na początek ruszam na krzesło czteroosobowe.No właśnie - dla zainteresowanych przegląd wyciągów.Działają tu 3 krzesełka,czy tam kanapy.Jedno trzyosobowe, taki stary powolny hebel,ale mający swój niepowtarzalny urok,przy najfajniejszej ściance w całym ośrodku.Drugie to czteroosobowe szybkie,wyprzęgane,ale bez bublin,za to startujące od samego dołu,do najwyższego punktu stacji.Mimo sporego tempa jazdy,podróż trochę trwa,jak w Alpach. Trzecie to sześcioosobowe,szybkie,ale obsługujące krótszą trasę.Jak wspomniałem wcześniej,zacząłem od tego czteroosobowego.Jak dla mnie,to najlepsza opcja,dające największą możliwość pojeżdżenia i tu też spędziłem najwięcej czasu.Ten wyciąg jedzie z dala od trasy i gdyby nie mgła,byłyby piękne widoki.czasem szczyty się odsłaniały,ale tylko czasem. Na początek testuję,można powiedzieć,główną trasę.Warunki z rana znakomite!Piękny sztruksik,żadnego lodu czy minerałów.Do tego frekwencja minimalna - często jechałem sam na krześle,choć nie unikałem towarzystwa.Raz nawet miałem fajną pogawędkę z sympatycznym Słowakiem.Niestety zabawę psuję nieco mgła,która zwiesiła się w górnej części tras.Na szczęście szybko wyjeżdżałem z tej chmurki. Oczywiście szybko ruszyłem sprawdzić kolejne trasy i wyciągi.Na początek krzesło szóstka.To wyprzęgany Leitner. Co tu wiele gadać? Może to,że patrzę na trasę i na wyciąg i coś mi się nie zgadza.Co?No ilość narciarzy,którą potencjalnie może wwieźć to krzesło w stosunku do przepustowości trasy... Ale tam kolejek nie było,więc problem czysto teoretyczny.Trasa wzdłuż wyciągu to taka niebieska z lekką domieszką czerwieni przy samym dole.Nawet da się pojechać.
    6 punktów
  6. Niestety nadszedł piątek. Dziwnie to brzmi, bo zazwyczaj każdy wyczekuje piątku, ale nie wtedy, gdy trzeba porzucić Raj, zupełnie inny świat. W ciągu jednego dnia ponure, szare kopce zmieniły się w rajskie, białe góry. W ciągu jednego dnia szare ulice Szczyrku zmieniły się w niewielkie tunele z niemal półmetrowymi zaspami z boku. Tymi tunelami przyszło nam dzisiaj wracać. Można się cieszyć, bo krajobraz jest cudny! Można też się smucić, że tymi tunelami nie wjechaliśmy do Szczyrku. Wczoraj, jadąc tymi tunelami, zaczęliśmy planować pożegnalny piątek. Pomyślałem, że może warto by było pojechać na Beskid, żeby przejechać się na zamkniętym ośrodku, ale po wczorajszym maratonie narciarskim nie miałem siły podchodzić :stupid: Przez chwilę przeszła myśl...Pilsko... nie. W Wiśle od końca grudnia czeka na mnie prezent, trzeba go w końcu odebrać. No to Wisła. Johnny polecił nam Soszów - niska frekwencja i po ostatnich opadach powinne być otwarte wszystkie trasy. Rano pobudka o 7:00. Pakowanie, śniadanie, małe odśnieżanie i jedziemy. Po drodze mijamy zajęty chodnikowy parking pod COS-em i Golgotę, na której wczoraj pędziłem, ile nogi pozwalały. Jeszcze Biały Krzyż i jesteśmy na Salmopolu. Odśnieżoną drogą jedziemy do Wisły. Na dole mijamy zatłoczony Cieńków i lekko zaludnione Klepki. Jeszcze tylko kilka zakrętów i jesteśmy w Jaworniku. Tam szybki telefon do właściciela pensjonatu, krótki przejazd pod Czupel i w końcu odbieram prezent - oryginalny orczyk Stemag z ok.1970r:angel: Górka bardzo fajna, szkoda, że wyciąg nie chodzi. Właściciel nie chciał za bardzo mówić, co było powodem zamknięcia stoku, ale wiem, że nie była to tylko kwestia pieniędzy. Wraz z "nowym" nabytkiem jedziemy na Soszów - to tylko kilkaset metrów. Na parking dojeżdżamy ok.9:50. Trochę późno, a samochodów jest już sporo. Razem ze sprzętem ruszamy do kas. I tu miła niespodzianka - jest bardzo duży wybór karnetów - 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 i 8 godzin. Ponadto kilka promocji - np, 7h+obiad za 85zł. Bierzemy karnety 5-godzinne. Od poniedziałku do piątku kosztują 65 zamiast 75zł. Ja biorę ulgowy (pierwszy raz na tym wyjeździe dali mi ulgę...) za 55zł. Kaucja 20zł za karnet. Przy kasach stała mapka z trasami. Niestety trasy powyżej krzesełka są zamknięte. No to jedziemy! Przy bramkach wybiła 10:00. Bramki... tu pierwszy MINUS. Czytniki są za nisko i za daleko od przejścia, przez co czasami trzeba było się cofać, żeby przejść. Kolej krzesełkowa 4-osobowa Tatrapoma przewozi 2400 os/godz. Kiedyś stał tu jedyny w Polsce wyciąg orczykowy ze złamaną trasą. Niestety wyższe trasy są zamknięte. Nawet ratrak po nich nie przejechał. Tu kolejny MINUS. Nie ma co więcej rozmyślać - trzeba jechać! Najpierw niebieską trasą. Miękko i śnieg nie jest mokry. Trasa ciekawa - na początku lekko stroma, potem wypłaszczenie i ostry zakręt w lewo (z prawej dochodzi zamknięta niebieska z góry). Potem niestety jest płasko, przed kolejnym zakrętem trzeba się rozpędzić, żeby dojechać do krzesełka.
    4 punkty
  7. Walentynkowy marketing :biggrin: Przypominam... to już jutro :eek:
    4 punkty
  8. 6-osobowa kanapa to Poma - tak jak 4-osobowa Przepustowość ma 1200 os/godz, więc szału nie ma. 6-osobowy Leitner z przezroczystymi bublinami (takimi jak na Rovną Holę) miał powstać z dołu do dolnej stacji Furkotki. Na piątym zdjęciu widać polankę - tam miała stać górna stacja kanapy. Z pomysłu się wycofali rok temu.
    3 punkty
  9. Było już na forum sporo o jeżdżących seniorach na nartach. Byli dziewięćdziesięciolatkowie, stulatkowie prezentowani na forum... MB pokazywał filmik z Seniorem rodu +70 ale większość z tych filmików, to jazda osób starszych na trasach, w dobrych warunkach. Poniżej będzie filmik nieco inny. Filmik, który świadczy, że nie wiek jeździ na nartach...że wiek, to tylko same cyfry i na nartach można wszystko. "Dziewczyna", a w zasadzie Babcia - 63 lata. Spójrzcie na technikę jazdy i na to co robi kobieta poza trasą. Coś niesamowitego!!! Tylko bić brawo i modlić się za to by forma tak dopisywała zawsze :applause: :applause: :applause: [video=vimeo;40310478] https://vimeo.com/40310478
    2 punkty
  10. cz.2Kiedy już przetestowałem dwie lepsze kanapy,ruszyłem na tego starego "hebla".Prawdziwe "Vintage Ski".Jak dla mnie,to była atrakcja,bo takich wyciągów wiele pewnie już nie ma.Jedzie strasznie wolno,siedzisko wyłożone drewnianymi listewkami,jak na Goryczkowej i nieco niewygodne,pałąk malowany chyba ze dwadzieścia razy,a i tak rdza wychodzi,ale ma swój urok.No i tłoku tu brak.Największa atrakcyjność polega na tym,że krzesełko to obsługuję najciekawszą ściankę w całym ośrodku.Jedzie wolno do góry,ale szybko jedzie się w dół! Zdarzyło się,że po 11 wyrosła olbrzymia kolejka do "4".Nie wiem co było powodem,ale to był jednorazowy incydent.Potem już wszędzie na bieżąco.Ale na wszelki wypadek tymczasowo jeździłem na "6".Tak sobie przeskakiwałem to tu,to tam,w zależności gdzie mgła zaglądała,tudzież ile luda zagościła.Parę fotek jeszcze: Podsumowując.Ośrodek dość ciekawy,trasy długie ale łatwe.Powiedziałbym,że to same niebieskie,z domieszką koloru czerwonego,ale takiego lajtowego.Jak ktoś oczekuję stromych tras,będzie zawiedziony.Za to początkujący mają całe pole do popisu.Myślałem,że tu będzie sporo naszych rodaków,ale nic bardziej mylnego!Byli niemal sami Słowacy i Węgrzy.Raz usłyszałem też dyskusję w języku niemieckim... Mi się podoba,ale odległość od domu... Do tego żadnej sensownej drogi.PS.Po zakończeniu tego sezonu narciarskiego,podzielę się moimi wrażeniami z posiadania karnetu całosezonowego i wszystko podliczę... Dodam też moje "za" i "przeciw".No ale do tego jeszcze czas... :wink:
    2 punkty
  11. Droga przez Wiedeń Dzisiaj przed Poysdorfem bardzo długi korek. Sprawdźcie przed wyjazdem. Parę kilometrów wcześnie jest łatwy i szybki objazd - na mapie droga L3052. Dzisiaj zaoszczędziłem dobrą godzinę.
    2 punkty
  12. Witaj wśród swoich! :applause:: A mnie cholera bierze, jak pomyślę, ile zim zmarnowałem jeżdżąc bez kijków. Pozdrawiam z Nizin
    2 punkty
  13. Dwa filmiki z wczoraj. Jakość nie jest wysoka, bo kręcone z telefonu. [video=youtube;z1YchaT5wec] [video=youtube;d_c0E0EmPAQ]
    2 punkty
  14. Kolejka do krzesełka na 6 minut. Całe szczęście z biegiem czasu ludzi ubywało. Po wjechaniu na górę, jedziemy kawałkiem czerwonej i zieloną "piątką". Trasa wąska, ale nie wiem dlaczego zielona - na końcu wygląda jak lepsza niebieska. Piątką dojeżdża się do niebieskiej. Po kolejnym wjeździe ciśniemy czerwoną. Na początku niemiłą niespodzianka - kolejny MINUS - luźne kamienie przysypane śniegiem. Dalej wychodził lód, twardy betonowy podkład. W Wiśle spadło 11cm mniej niż w Szczyrku, więc nie ma co narzekać. Kolejnym razem zjeżdżamy zamkniętym tunelem i kierujemy się na czarną, która kusiła od pierwszego wejrzenia : Na trasie puchchchch... chociaż lekko zmrożony. Chyba raz czy dwa zahaczyłem o jakiś minerał, więc nie dziwię się, że jej nie otworzyli. Dziwne jednak, że nie przejechali jej ratrakiem, żeby ubić świeży śnieg. Do końca karnetu (do 15, potem jest ratrakowanie) jeździliśmy na zmianę czerwoną, niebieską i zieloną. Ok. 13:30 zaczęły pojawiać się luźne kamyki na niebieskiej. Podobnie z lodem. Na końcu zielonej pojawiły się przetarcia. O 14 zaczęły nadciągać chmury, a wraz z nimi dwóch policjantów. Sypnie czy nie sypnie? Oto jest pytanie!
    2 punkty
  15. cz.1Miało być Strbskie Pleso,a skończyło się na Łomnickim Szczycie... Wyjazd z domu punkt 5.00 rano.Kierunek Tatry,a dokładnie Tatrzańska Łomnica.Planowałem Strbskie Pleso,ale ze względu na pogodę,postanowiłem zaryzykować.Zaryzykować,bo chciałem wjechać na Łomnicki Szczyt,a tam to potrzeba szczęścia,a to mi nie często towarzyszy... Nic to,narty na dach,reszta sprzętu do bryki,dobra muza i cegła na gaz.Obrałem trasę przez Korbielów i dalej Jabłonkę,żeby całkowicie ominąć Zakopiankę.To była słuszna decyzja i bez żadnych przygód i stania w korkach,dość sprawnie dotarłem do Łomnicy.Czasu do otwarcia sporo,więc poszedłem do kasy jeszcze dopytać,co ja potrzebuję,żeby wjechać na ten upragniony szczyt.Kupiłem wjazd przez internet,ale po zakupie trzeba sobie wydrukować Miestenka!!! Bez tego,mimo załadowania Gopassa i opłacenia wjazdu,nie wyjedziemy!!!Druga ważna informacja to ubezpieczenie !!! Na stronie TŁ możecie wyczytać,że jeśli jeździcie po trasach,to ratownictwo zapewnione,ale nie na Łomnickim Szczycie!!! Trzeba mieć dodatkowe ubezpieczenie,gdyby np. urwał się taras... :stupid:Tym razem zakupiłem wyjazd na godz. 10.00.Jeden z pierwszych.Nie byłem przekonany,że to dobra decyzja,ale trudno przewidzieć pogodę.Ta jest dość kapryśna... Wyjechałem,zobaczyłem,bądź nie zobaczyłem i się cieszę.Pierwszym razem nie udało się nawet wyjechać,teraz wyjechałem,ale uja zobaczyłem,no to czekam na trzeci... : Tak to jest. Za to warunki do szusowania bardzo dobre! Chyba lepsze niż na Chopoku. Niestety czarnulka zamknięta,ale reszta dobrze przygotowana. Co tu pisać? Wyjeździłem się na maksa! Ludzi niby sporo,gdyby patrzeć na parking,ale na trasach bez tłoku,a do wyciągów praktycznie wchodziło się na bieżąco.Miałem uciekać Strbskie Pleso,ale nie było sensu.Pojadę tam następnym razem.Dość gadania,lepiej puścić zdjęcia,bo pogoda w sumie dopisała! Sami inwalidzi...
    1 punkt
  16. Normalnie jako rodowitemu Kielczaninowi scyzoryk w kieszeni się otwiera jak widzę jak sobie bezstresowo pomykasz to tu to tam :laughing: A tak serio to kolejna super relacja i nie zazdroszczę, że Ty sobie tam jeździsz a ja nie, a cieszę się po prostu, że Ty sobie tam pojeździsz, a ja poczytam i obejrzę tak na przyszłość :happy:
    1 punkt
  17. Droga przez Wiedeń Dlatego ja dzisiaj prułem przez Znojmo bez korków . można było to przewidzieć po kolejce po Winiety na pierwszym Shelu w Czechach - kolejka wychodziła na dwór Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  18. To czerwone auto to Tesla ? Komuś brakło prądu ? Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  19. Leitner namówił mnie na wieczorną jazdę,więc się wybrałem dziś po pracy do SON.Tak więc znowu cegła na gaz,fullwypasówka i po ok. pół godziny jazdy melduję się pod Golgotą.Chwilę później,po wygramoleniu,dostrzegam Marcina - Leitnera i się zgadujemy.Ja muszę się udać do kasy po karnet i tu niespodzianka.Raczej niefajna.Otóż nie ma już żadnego karnetu wieczornego.Można wziąć 3 lub 4 godzinki.Ponieważ jest 16.40,a stacja działa do 20.00,biorę trzy.Jeszcze chyba w zeszłym roku był karnet wieczorny za 30 zł,albo 35 - nie pamiętam.Teraz musiałem dać 5 dych za 3 i jeszcze dychę za parking.Trochę drogo to wychodzi... Spojrzenie na stok i ruszamy! Kiedy przyjechałem,po stoku jeździły aż 4 ratraki! Nic dziwnego,że im szybko to idzie. Już przy pierwszym spojrzeniu widać tu i ówdzie nieciekawe kolory,ale kiedy ruszamy na trasę,nie jest tak źle.Dla początkujących narciarzy warunki trudne,ale dla bardziej doświadczonych,w zależności od upodobań,nawet dobre.Były w kilku miejscach drobne przetarcia,ale łatwe do wyminięcia.na stoku,mimo ratrakowania,niezbyt równo,ale mi to nie przeszkadza.Za to spodobała mi się spora ilość świeżego,miękkiego śniegu,mimo,że to był taki nieco hamujący. Po kilku zjazdach,ruszamy na Suche.Tutaj jakby mniej kopnego śniegu i bardziej twardo.Na pewno warunki dla słabszych narciarzy lepsze,ale mi się też podobają.Gorzej po orczykami,zarówno pod Golgotą,jak i tutaj.Rozryte tory sprawiają sporo trudności i niektórzy się wywracają.Później,kiedy wróciliśmy na Golgotę,miałem wrażenie,że je trochę poprawili. Jeszcze wspomnę o frekwencji,bo ta była minimalna.Do wyciągów wchodziliśmy na bieżąco.Na trasach nie było też tłoku,można było poszaleć.Do samego końca z przyjemnością! Ten świeży opad wyraźnie poprawił warunki,choć nie wiem na jak długo.myślę,że przynajmniej jutro z rana może być zarąbiście!A jak wyjdzie słoneczko,to można i na leżaczkach się poopalać. Trzy godzinki szybko zleciały i musiałem się zwijać.Dzięki Marcin za wspólne nartowanie i że mnie wyciągnąłeś.Warto było!Do następnego! Pozdrawiam,Johnny
    1 punkt
  20. Dziękuję za odpowiedź Mario :happy: myślałem o takim wariancie ale chciałem się upewnić... Myślę że stały napęd 4x4 da radę :wink: Pozdr.Torres
    1 punkt
  21. Jeden z filmików z wieczornego Szczyrku. Z johnnym mam tylko ten film, bo ciężko było go dogonić :wink:
    1 punkt
  22. Niestety wczoraj już wróciłem do domu :-( Ostatni raz przejeżdżałem tamtędy w czwartek, żadnych kamieni nie było. Dzisiaj jeszcze zmontuję filmik stamtąd i go wstawię tutaj Prawie cały czas można jechać, jest jeden krótki odcinek (ok. 100m), który trzeba przejść (odpychać się kijkami). Tylko ważne, żebyś w lesie podczas zjazdu skręcił w prawo. Jak pojedziesz prosto, to będziesz miał lekko pod górkę - wejdziesz na Małe Skezyczne. Jak wychodzisz z kanapy na Skrzyczne, to skręcasz w lewo (w prawo masz dojazd do tras: Omdraszek, Kaskada i FIS). Na nartach jedziesz do schroniska na Skrzycznem (jest tam płasko). Przy schronisku skręcasz w prawo - zobaczysz wąską trasę lekko pod górkę. Kawałek musisz podejść. Potem skręcasz w lewo (z prawej odchodzi ścieżka do wieży) i jedziesz! Jak coś to pytaj
    1 punkt
  23. Bo najlepsi narciarze pochodzą z nizin :wink: Witaj.
    1 punkt
  24. W zeszłym roku jechałam z Łomnicy następującą drogą: Łysa Polana, Bukowina, Ząb, Czarny Dunajec i przez Słowację na Żywiec. Droga pozwalała uniknąć Zakopianki, natomiast kawałek przez Ząb jest dość górzysty i kręty, nie wiem, być może mógłby nastręczać trochę trudności w warunkach zimowych. Natomiast widoki Tatr są niesamowite.
    1 punkt
  25. Kombinacja odwołana i nie będzie powtórzona w innym terminie i miejscu. Jutro dzisiejszy zjazd.
    1 punkt
  26. [video=youtube;YPg4HuIQt9c]
    1 punkt
  27. Wyniki dzisiejszego giganta nieco zaskakujące. Ale i trasa nietypowa. Dosyć miękko jak na gigant, w Europie trasy bardziej równe i podłoże twardsze.Ale było dzisiaj ciekawie. Cała trójka medalistów pierwszy raz w tym sezonie na podium. Największa niespodzianka oczywiście Massimiliano Blardone. Francuzi też nie byli głównymi faworytami, choć w klasyfikacji giganta Pinturault był 7, a Faivre 5. Faworyci nieco w tyle i to cała 4. Cieszy mnie, że odnalazł się Alexis, szkoda tylko, że tak późno i pogoń w generalce trochę spóźniona wydaje się być. Największe brawa dla Blardone, już schyłek kariery (rocznik 79), ale jeszcze się nie poddaje, oby Go to podbudowało do dalszej pracy. Miejsce 6 Hirschera niby nie katastrofa, ale jak na niego w gigancie, to jednak porażka. W wypadku Marcela to głównie warunki pogodowe przyczyniły się do jego lokaty, no chyba, że pozostałe zawody też na miękkich trasach będą, to może mieć kłopoty. Warto było dzisiaj nie spać. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  28. Przepiękny ten żleb :applause: :biggrin: Ja bym go nazwał hiszpańskim żlebem. :crazy:
    1 punkt
  29. Sezon narciarski i grypowy w pełni więc tym razem poczujmy się jak farmaceuta i posłuchajmy tych co kupują leki(dla mnie lek dla syna nr 1) "Czy dostanę mleko Debilon?" "Poproszę Striptiz intensywny na bolące gardło" (Strepsils Intensive) "Płyn do płukania jamy intymnej" "Poproszę Aspirynę z Bayernu" "Po ile macie Pensasexal?" (Pentohexal) "Poproszę nasienie koziorożca" (kozieradki) "Poproszę KAZIRODKĘ" "Poproszę czopki nitroglicerynowe dla dorosłych" "Poproszę olejek z osiołka" "Poproszę sól filozoloficzną" "Poproszę 3 kompresory 10x10 cm" "Proszę Hepapistilin" "Maść na świąd osobisty" "Test przeciwciążowy" "Poproszę takie tabletki dla syna, żeby synowa po wiosce się nie puszczała" "Poproszę Supermen" (Supremin) "Poproszę coś na pocenie się mózgu" "Stoperan do uszu" "Nie chcę tego tranu, bo mi po nim łuski rosną" "Maść z zęba diabla" (maść z czarciego pazura) "Poprosze ***" (Zyx) "Poprosze HALOPIERDOL" (Haloperidol) "Nie pamiętam jak to się nazywało, ale jak mi pani pokaże to będę wiedział, że to ten lek." czyta z kartki: "goździki jałowca". Ja: a mogę zobaczyć kartkę? Pan podaje a tam: gaziki jałowe" “Poproszę Kutasol“ (Acutol) "Bukszpan" (Buscopan) "Poproszę korzeń siemienia lnianego w saszetkach" "-Poproszę domestos. - Słucham ? - No domestos do płukania jamy ustnej" (Dentosept) "Poproszę syrop lewoślazowy" "Poproszę tabletki z takiej rośliny, która wygląda jak kapusta" "Poproszę o maść z diabelskiego nasienia" "Plaster na fitolizynie" "Maść z "czarciego łajna" "Krem z jaja" (krem z firmy Ziaja) "- Poproszę coś na przeziębienie. - Dla kogo ten preparat? - Dla dziecka. - W jakim wieku? - 20 lat." (Standard apteczny) "Poproszę Sidolux" (Sudocrem) "Szałwia i nabiał" (miał być Tymianek i Podbiał) I na koniec trolling Pacjentów: Poproszę tabletki, takie okrągłe, białe w kartonikowym prostokątnym opakowaniu. Emotikon grin Wszystkim nie tylko farmaceutom dużo zdrowia
    1 punkt
  30. 1 punkt
  31. a miało być tak pięknie! Zamist biało jest czarno od ludzi...:eek:
    1 punkt
  32. Wczorajsza Golgota Filmiki mi się pomyliły. [video=youtube;n4HGkf1WBAM]
    1 punkt
  33. MS x2Prognozy się sprawdziły i śniegu spadło dość sporo, więc trzeba to było wykorzystać. Widząc hałdy na szczyrkowskich ulicach decyduję się jechać na darmowy parking do Czyrnej co było bardzo dobrą decyzją. Dwójka, a na dole polana trójki były przeratrakowane więc wychodziło się bardzo przyjemnie. Postanowiłem jednak iść kawałek po świeżym mokrym śniegu i wtedy własnie poczułem, że mój sprzęt trochę waży :biggrin: Mokry śnieg do połowy łydki na razie sobie daruję :laughing: Po wyjściu na Małe Skrzyczne kieruję się do chatki w stronę Skrzycznego na krótką przerwę, wracam na szczyt Małego i zjeżdżam do końca tej największej polany (Młaki), miałem tam całe połacie sztruksu na wyłącznąść : To mi jednak nie wystarcza i ruszam znowu do góry z myślą, że wyjdę tyle ile będzie mi się chciało. Jakąś godzinę później jestem znowu na szczycie :stupid: Zjazd do samego dołu na nogach z waty, musiałem dwa razy robić przerwę :tongue: Dzień jak najbardziej udany, w końcu zimowe krajobrazy no i póki co najlepszy wynik czyli 1073m przewyższenia według endomondo. Następny krok to 1500, mam nadzieję jeszcze w tym sezonie :smile:
    1 punkt
  34. Korbielów 2016 Z rana sporo ludzi w porownaniu do ostatnich dni - widac bylo glod sniegu Rano temperatura byla na lekkim plusie, maks +5. Na trasie twardo i rowno, tylko w 1 miejscu siatka na 2-3 metry, bo od spodu woda przebija. Prawa strona rowniez z dobrymi warunkami, na Babie nie bylem, ale wyglada to tam podobnie jak na Solisku. Niedawno zaczal pruszyc snieg, to moze znowu cos przybedzie Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  35. Ja dzisiaj byłem w Szczyrku skiturowo (napiszę coś pózniej w skiturowym wątku) i gdy podchodziłem na Hali śmignął ktoś z kamerką na kasku i w kurtce jak mi się wydawało takiej jak widziałem na którymś zdjęciu :biggrin: A że wtedy przejeżdżały te dwa ratraki po tym zdjęciu mam pewność, że widzałem Leitnera, szkoda że nie udało się pogadać :frown::Podchodziłem i zjeżdżałem do Czyrnej więc mogę coś napisać o warunkach jakie tam panują. Wyratrakowana jest dwójka, prawdopodobnie przy okazji tego jak ratraki jechały na ośle łączki. Trasa wygląda na prawdę nieźle, ale szybko ulegałaby degradacji. Ten śnieg będzie idealnym podkładem i jak spadnie jeszcze z 20cm myślę, ze Czyrna ruszy (ale raczej bez czerwonej i Bieńkuli)Sztruks tam gdzie wczoraj rano można było paść owce :tongue: Małe Skrzyczne około 14
    1 punkt
  36. Polska warunki narciarskie 15/16 Pociągnę OT : Dokładnie miałem takie same odczucia Jodek, miałem napisać już o XT 3.0 po testach w Soelden listopadzie dwa słowa , ale zapomniałem ... Nie mniej lepiej bym opisu tej narty nie ujął. Dodam, ze jest genialnie szybka w przejściu z krawędzi na krawędzi i pewnie się na niej czułem. Nie odczułem jednak ze jest trudna w wolnej jeździe. Może dlatego, ze jeździłem na 175 cm, i wydaje mi sie ze ten rozmiar bardziej jej pasuje, ale każdy lubi co innego Dobra, koniec zaśmiecania wątku,
    1 punkt
  37. 1 punkt
  38. Dwa tygodnie temu wypożyczyłem w Warszawie je rozmiarze 175cm i pojechałem również do Białki , efektem tamtego wyjazdu był zakup nowych w rozmiarze 182cm. Generalnie wcześniej jeździłem na d2sl szukałem jednak narty na której mogę pojedzie średnim i długim skrętem i poprostu trafiłem genialnie. Narta nie lubi wolnej jazdy jest wtedy nie do prowadzenia ciężko cokolwiek z nia zrobić. Jezeli jedziesz szybko lub bardzo szybko jest wprost genialna ,krawędź nawet w krótkim skręcie na lodzie trzyma doskonale. Na d2sl jazda cały dzień była mocno męcząca na XT jeździłem cały dzień było ok. Podsumowując narta lubi twardo lub bardzo twardo ,pojedzie po odsypach ale duże muldy to juz nie miejsce dla niej jest za twarda i za długa na krótki skręt ,a wolna jazda jej nie służy....To taki all dla lubiących szybko jeździć dokladnie to co chcieli zrobić czyli pozycje pomiędzy gs a sl z lekkim wskazaniem na gs. Dla mnie narta doskonała Ja mam druga parę blackeye ti wiec ....długo nic nie kupię ?
    1 punkt
  39. cz.3 Łomnicki SzczytW zeszłym roku miałem bilet w ręku,ale zaczęło wiać i mi się nie udało.Tym razem zapowiedzi pogody były obiecujące... Faktycznie,na dole wiatru zero,słoneczko wychodziło zza chmur,ale nie łomnicki Szczyt.Jak "Dziod" zawisł nad szczytem,tak pozostał do ok. 15. Ale co tam,skoro kupiłem,to jadę i w sumie zadowolony.Widoki miałem z gondolki,zanim wjechała w chmury,na górze byłem powyżej chmur.Cóż,wkrótce będzie kolejna próba. Dodam jeszcze,że na górze wiało jak jasny gwint! Jakoś ta pizgawica nawet mnie cieszyła... Parę informacji.Bilet na wyjazd można kupić w kasie,ale też przez internet,kiedy mamy kartę Gopass.Jak wcześniej pisałem,trzeba mieć ze sobą coś,co nazywa się "Miestenka".Po zakupie dostaniem PDF na maila i należy go wydrukować.Uwaga!Nie fakturę zakupu (to jest dla nas),tylko w drugim PDF-ie jest ta właśnie "Miestenka".Kiedy już będziemy na górze,tj.przy dolnej stacji tejże gondolki,wręczamy ją panu z obsługi,następnie odbijamy kartę przy bramkach wejściowych i czekamy na gondolkę.Po dojechaniu do góry,kiedy będziemy szli po schodach do baru,dostaniemy kartę z numerem powrotu.Przepustowość gondolki jest mocno ograniczona,więc nie ma możliwości zjechania później.Zabiera ona od 7 do zaledwie 12 osób! Do tego to jeden wagonik,jeżdżący góra-dół. Ilość osób zależy od tego,czy jadą dzieci,czy tylko dorośli.Na pobyt u góry mamy 50 minut - to wystarczy,żeby porobić sobie fotki,czy napić się czegoś mocniejszego... Kiedy przychodzi pora odjazdu,przez głośniki wzywają do stawienia się z określonym numerem,w trzech językach,w tym po polsku.Także jak ktoś się zapomni,to i tak będzie wiedzieć,kiedy się stawić.Oddajemy kartę z numerkiem i do gondolki. No i to chyba tyle. A cha - wyjazd kosztuję 26 ojro... [ATTACH=CONFIG]27328[/ATTACH]
    1 punkt
  40. cz.2Kolejna porcja zdjęć...[ATTACH=CONFIG]27315[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]27316[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]27324[/ATTACH]Jazda do samego końca,tj. teraz do 16.00 (było wcześniej do 15.30),bardzo przyjemna.Jedynie czerwone trasy,tak po 14,wyraźnie już zniszczone,gdzieniegdzie coś wylazło i raczej nie miało sensu już tam jeździć.No ale na koniec zazwyczaj śmigam niebieskimi.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...