Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
23.11.2016 - 23.11.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.11.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
9 punktów
-
Byłem dzisiaj środa 23.11.2016r. Od 4 dni w Bielsku -Białej wieje Halny, w dzień +18 C +12 C w nocy. Dziś w B-B +16 C w Szczyrku Biłej +13 C. Prace wykończeniowe bardzo intensywne, w tym tynkowanie elewacji dolnego budynku. Ekip wykończeniowych kilkanaście (około 40 samochodów na parkingu). Wszystko wskazuje na to że uda się im wystartować przed Świętami Bożego Narodzenia.4 punkty
-
Przemek, aż tak mnie nie lubisz????? Ja tak jak MB nie "aplikuję" na to stanowisko. A że czasami staram się łagodzić różne swary to widać tak mam, że nie lubię "larma". I na pocieszenie coś takiego? Jak w tej piosence, życzę nam "na całej połaci śnieg". Ze szczególnym wskazaniem tras narciarskich . Pozdrawiam.4 punkty
-
Rudawy Janowickie - Skalnik 945 m npm - 21 wrzesień 2016 i numer 23 na liście Korony Gór Polskich. Kolejny dzień i niestety pogoda deszczowa. Zaplanowane dwie Góry i najbliższe, inne niż Karkonosze, pasmo: Rudawy Janowickie + Skalnik. Ruszamy z samego rana, parkujemy auto w miejscowości Kowary przy leśniczówce - idziemy szlakiem zielonym. Na samym początku traktu miła niespodzianka i niezwykle przyjazne zwierzęta Początek, to asfaltowa, leśna droga. Tuż przy niej, przez fragment - malowniczy potok. Dochodzimy do ostatnich zabudowań i skrzyżowania z ulicą? Górną. Po drodze spotkani ludzie = 0. Klimatycznie i pusto - to lubimy. Jesteśmy tylko my i otaczająca nas przyroda - drzewa i gdzie nie gdzie pierwsze skałki Skalnika. Zmienia się charakter naszej drogi. Po skręcie w prawo idziemy dosyć stromą, wąską ścieżką prosto w górę. Jest ślisko i musimy uważać - niestety jest również błoto. Znalezionych po drodze grzybów nie było niemalże wcale poza jednym podgrzybkiem. Docieramy w punkt nazwany na mapie turystycznej "Pod Skalnikiem" - zastanawiamy się, w którą stronę iść (zero oznaczenia na szczyt) i tu pomaga nam niezwykle miła rodzina z dzieckiem, która wyłania się ze szklaku czerwono/żółtego. Kontynuujemy marsz szlakiem niebieskim i docieramy na miejsce. Wierzchołek Skalnika znajduje się na polnej drodze w lesie i praktycznie nie jest w żaden sposób zarysowany... ...jest tabliczka, więc chyba ktoś nie wieszał jej przypadkiem? Po kilku zdjęciach - zawracamy i kierujemy się na punkt widokowy. ...a tutaj, po kilku małych kamyczkach: Pojawiają się te, z których słyną Rudawy Janowickie i ich najwyższa Góra. Wielkość? Mniej więcej taka: Idziemy jeszcze dalej i skałek przybywa. Ponownie kilka zdjęć... I udajemy się na taras widokowy. Po pokonaniu kilkudziesięciu schodków poprowadzonych przez głaz - mamy wrażenie, że jesteśmy znacznie wyżej niż miejsce z tabliczką i oznaczeniem szczytu Skalnika - być może to jedynie wrażenie. Niestety - widok mamy ograniczony przez warunki atmosferyczne. Na szczęście przestało padać i mżyć...choć jak później się okaże, w drodze powrotnej do auta mieliśmy jeszcze małą pompę. Piękne miejsce - klimatyczne. Ponieważ bardzo nam się tutaj podoba robimy sobie przerwę na drugie śniadanie. Czekamy jeszcze chwilę na poprawę widoczności, która nie następuje i powoli kierujemy się ku dołowi. Finalny widoczek ze Skalnika przedstawia się następująco: Zbiegamy szybko, bo pogoda się pogarsza, a gdy docieramy do auta drobny kapuśniaczek przeradza się w rzęsisty deszcz. 23 Szczyt z KGP - zaliczony. Kierujemy się ku następnemu... CDN4 punkty
-
Zaległy filmik z tegorocznego spływu kajakowego Dunajcem Zapraszam do obejrzenia. PS. Film, ze względu na ograniczenia YT dotyczące muzyki na niektórych urządzeniach mobilnych nie jest dostępny3 punkty
-
3 punkty
-
Ania - dokładnie trafiłaś, kolejna, 24 Góra z KGP, którą zrobiliśmy tego samego dnia co Skalnik, był Skopiec 724 m npm w Górach Kaczawskich. Przejechaliśmy kilka kilometrów i nastąpiła diametralna poprawa warunków pogodowych. Chmury gdzieś przewiało i wyszło słoneczko. Wystartowaliśmy na kolejnych kilka kilometrów z miejscowości Komarno - samochód zostawiliśmy w miejscu gdzie powoli kończył się asfalt a rozpoczął szlak niebieski nieutwardzoną drogą. Po chwili, przed skrętem w lewo charakterystyczne miejsce na naszej trasie prowadzącej do celu - miejscówka z fotki Ani Przez chwilę oznaczenie drogi było ok. Na kolejnym rozdrożu już nie... choć widok z niego, w stronę kamieniołomu - bardzo ładny! W pierwszej kolejności poszliśmy w stronę wysokiej anteny i na, jak się później okazało wierzchołek, który nie jest Skopcem. Wróciliśmy i poszliśmy drogą w las - i tu strzał w dziesiątkę. Kilka metrów w lewo i mamy malutką polankę i totalnie niepozorny szczyt. Robiąc fotki, poznajemy bardzo fajnego gościa, który również robi Koronę. Wymieniliśmy trochę uwag, pogadaliśmy o planach i w bardzo miłej atmosferze pożyczyliśmy sobie powodzenia. Najciekawsze w Skopcu? Zawartość skrzyneczki z pieczątką okolicznościową. Co w takiej skrzyneczce może być? Tampon, papieros, prezerwatywa, gumy do żucia, cukierek, trochę kasy... normalnie same skarby Szybko wracamy do auta i kończymy ten dzień i akcje górskie. W drodze powrotnej odwiedzamy piękny kościółek znajdujący się pod Skopcem, w miejscowości Komarno. Na koniec tego dnia... ...widoczek ze szlaku - droga powrotna ze Skopca. Pogoda zaczęła się poprawiać, więc na kolejny dzień zaplanowaliśmy Królową Karkonoszy. CDN3 punkty
-
Widzę ze odebrałeś bardzo osobiście mojego posta, ale przeczytaj go sobie jeszcze raz to zrozumiesz ze nie chodzi mi o poziom narciarski. Temat który podałem to jest łagodny przykład tego co mnie i pewnie innych irytuje na tym forum. Nie każdy ma czas żeby siedzieć godzinami na forum i czytać. Znajduje chwile, wchodzę na forum, patrzę, o ciekawy temat, wchodzę, czytam, początek ok i nagle bezsensowna zmiana tematu (tak jak w przykładzie) i trwa to czasem parę stron, a często do tematu już sie nie wraca. Takie cos uważam za zaśmiecanie forum i nie szanowanie czasu mojego i innych. I wracając do tematu o goglach, kolega tylko zapytał czy przy prędkości 70-90 km/h nie będzie opóźnień reakcji i sie zaczęło. Normalne pytanie!!!!! Też interesowała mnie odpowiedz. Czy on napisał ze pędzi tak przez stok w godzinach szczytu a ludzi wykorzystuje jako tyczki !!!!!!!!!???????? Chce wiedzieć i ma do tego prawo. Nie wiecie jak jezdzi i gdzie, ale od razu poleciały komentarze. Jak chcecie pisać o prędkościach i zachowaniu na stoku to otwórzcie nowy temat. wtedy jak kogoś (na przykład mnie) to nie interesuje to nie wchodzi i nie marnuje czasu. Naprawdę trzeba uważać i myśleć dwa razy co się napisze bo strasznie łapiecie za słówka. Nudzicie się, piszecie żeby pisać, macie satysfakcje ze komuś dogryziecie? Wybaczcie ale tego nie rozumie. Ale jak widzę ten problem nie jest tutaj nowy: Obserwuj 0 Piszemy na tematy Rozpoczęty przez JC, Grudzień 18, 2011 Oceń ten temat 1 2 3 4 5 <button type="submit">Wyślij</button> Odpowiedz Nowy temat 2 posty w tym temacie JC 37362 Weteran Administrator 37362 9680 postów Napisano Grudzień 18, 2011 · Zgłoś post Bardzo proszę, szczególnie "starych" forumowiczów o trzymanie się tematów! Jeżeli w trakcie dyskusji dojdzie do zmiany tematu rozmowy, proszę o założenie nowego wątku, a w bieżącym temacie dodanie odnośnika do nowej dyskusji. Admin fanatyk lubi to 1 Lubię to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Cytuj <div id='beacon_becbbbcf54' style='position: absolute; left: 0px; top: 0px; visibility: hidden;'><img src='http://www.skionline.pl/system_banerowy/revive/www/delivery/lg.php?bannerid=870&amp;campaignid=500&amp;zoneid=1&amp;loc=http%3A%2F%2Fwww.skionline.pl%2Fforum%2Ftopic%2F14096-piszemy-na-tematy%2F&amp;referer=http%3A%2F%2Fwww.skionline.pl%2Fforum%2Fforum%2F18-forum-info%2F&amp;oxfb=1&amp;cb=becbbbcf54' width='0' height='0' alt='' style='width: 0px; height: 0px;' /></div> JC 37362 Weteran Administrator 37362 9680 postów Napisano Luty 17, 2013 · Zgłoś post Jeszcze raz proszę o trzymanie się tematu wątku, w którym piszemy! Ułatwi to odnalezienie się dla innych forumowiczów po czasie. Informuję, że jeżeli stwierdzę, że wypowiedzi odbiegające od głównego tematu wątku będą usuwane!!! 0 Lubię to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach JC 37362 Weteran Administrator 37362 9680 postów Napisano Grudzień 15, 2013 · Zgłoś post Jeszcze raz przypominam! 0 Lubię to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach3 punkty
-
A może Piotr_ 67 na moderatora? W parze z MB wprowadziliby spokój i rozwagę w pisaniu postów. Ja jestem za3 punkty
-
Dlatego nie pisze już tutaj relacji rowerowych... Fajne zdjęcia i czekam na więcej! Ja lubię góry w każdej formie. Ciekawe, kiedy sam zalicze koronę...3 punkty
-
"Nie najwyższe loty" naszego forum to z pewnością również efekt braku śniegu na którym moglibyśmy dać upust emocjom,za miesiąc pewnie będzie lepiej..Oczywiście nie można wszystkiego zwalać na kalendarz czy aktualną pogodę.Czynnik ludzki ma tu pierwszoplanowe znaczenie. Każdy z nas niech się uderzy w pierś (bo każdemu zdarza się popełniać błąd) i z większą życzliwością podchodzi do ludzi piszących na tym i innych forach.3 punkty
-
W Bielsku- Białej trwa przebudowa-modernizacja kolejki linowej na Szyndzielnię. Info tutaj: http://www.bielsko.biala.pl/aktualnosci/33667/nowe-gondole-na-szyndzielnie-fot Raczej niestety będzie ona służyć pieszym turystom bo atrakcji narciarskich na Szyndzielni i Klimczoku jest jak na lekarstwo. Rowerzyści (czyli ja) też będą mieli korzyść gdy w chwilach słabości nie będą chcieli wyjeżdżać na szczyt pedałując. Do tej pory rowery można było zapakować na jedyny towarowy wagonik jadący co pół godziny. W nowej kolejce co drugi wagonik ma mieć uchwyt na rower.2 punkty
-
2 punkty
-
A za mną chodzi takie coś: Tytuł dość wymowny . Początek video jak najbardziej związany z nartami (żeby nie było, że nie na temat ) bo w końcu rolki to forma treningu. Pozdrawiam i życzę sobie i wszystkim userom miłego i spokojnego dnia.2 punkty
-
Na szczęście na Ciebie, to ja akurat mam podgląd "Online" Relację z Korony dokończę, bo nie lubię czegoś zaczynać i nie kończyć - pytanie kiedy ja na to znajdę czas? Wiesz przecież, że u mnie nastąpiły zmiany i czasowy nie jestem jak kiedyś Takie życie - coś za coś. Czekam na Twoje turowe relacje Maciek - a... i myślę, że na narty kilka razy razem też się śmigie2 punkty
-
2 punkty
-
Mnie także zaskoczyła cena. Przytaczam ja za pewnym periodykiem motoryzacyjnym. Nie sądzę jednak aby podali złą cenę. Ta Frigo to opona typu HP, czyli wysokiej klasy. Jej waga, coś koło 10,7 kg świadczy dobrze bo inne ważą ponad 11 kg, niektóre grubo ponad. Z oponami jest trochę tak, im większy rozmiar, tym wyższa cena. Im niższy profil opony, tym wyższa cena. Sam kiedyś zastanawiałem się dlaczego opony 15 calowe kosztują 1/3 ceny opon 17 calowycch, oczywiście tej samej firmy i tego samego typu? Dobre opony sportowe 13 lub 15 calowe kosztują od 700 zł do 1500 zł za sztukę. To dużo, no ale sportem nie musi zajmować się każdy kierowca. To taka fanaberia, pasjonaci niech płacą. Inna sprawa zwykła, codzienna eksploatacja. Tu głupio jest gdy kupujemy komplet opon podwajajac wartość auta. Taka sytuacja, podobno znane są przypadki podwojenia wartości auta po zatankowaniu do pełna!2 punkty
-
Cześć Zdjęcie wykadrowane w momencie hamowania gdzie z założenia się luzujemy i (poza zablokowaniem nóg na tyłach butów) nie pokazuje sylwetki w jeździe a więc pochylenia i sposobu trzymania rąk. Tego na zdjęciu nie zobaczysz bo pozycja narciarza w jeździe jest dynamiczna i cały czas się zmienia ale bardzo dziekujemy koledze za zaangażowanie. Co do nart dla Piotrka... kłopot. Nie ma nart juniorskich dla takich chłopaków - albo gówniane i za krótkie albo wyczynowy GS. Znalazłem natomiast coś takiego: Rossignol Hero Elite All Turn. Narta o lekkiej konstrukcji i pośrednim promieniu. Zerknij sobie w katalog sprzętu na stronie skionline. Niestety narta jest z tego roku i porównywalnych nie ma ale jak coś mi wpadnie w oko to dam znać. http://www.skionline.pl/sprzet/narty,16-17,rossignol,hero-elite-all-turn,9056.html Tutaj masz filmik z chłopcem, który fajnie myślę obrazuje do czego dążymy. Zwróć uwagę na dziecięce cechy w jeździe, które obaj mają. Regulacja wyważenia odchyleniem, oraz lekkie podpieranie się wewnętrzną. Jest również pogłębianie skrętu poprzez rotowanie sylwetki i dążenie w ten sposób do włożenia biodra - u Twojego syna przyjmuje to obraz "wożenia szyby" właśnie (chodzi o trzymanie dość sztywnych rąk przed sobą i przesuwanie ich na zewnątrz skrętu. Tutaj jednak jazda jest miękka, sterowanie skrętem na niezłym poziomie - nie ma wożenia na promieniu narty - jest wykorzystanie jej krzywizny. Nie ma zablokowanie nóg na tyłach butów i zablokowania kolan itd. Do tego dążymy.2 punkty
-
Dokładnie Mario Góry Sowie - 20 września 2016 Wielka Sowa 1015m npm. Po niecałej godzinie w aucie jesteśmy w miejscowości Rzeczka. A tu? Coś dla narciarzy! Wyciągi po prawej stronie drogi: s Wyciągi po lewej stronie drogi od Schroniska Orzeł. Idziemy w górę. Droga szeroka, przez las - idziemy obok charakterystycznego obelisku czerwonym szlakiem. Po kilkunastu minutach docieramy na szczyt Wielkiej Sowy...i jak nazwa zobowiązuje? Duży ptak jest tu obecny! Piękna wieża, kościółek, ławeczki, stoliki - pięknie. Wchodzimy na górę. Widok w stronę niedawno odwiedzonej Ślęży... ...a ona wygląda dzisiaj jak najwyższa góra Mordoru. Widoki tego dnia były niesamowite. Ruda na Wielkiej Sowie 22 góra Korony Gór Polskich została zdobyta - ale my się nie poddajemy już jutro wyruszymy kroczyć ku kolejnym zdobyczom... Gdzieś tam... ...gdzieś na linię horyzontu, ku kolejnym lasom i wzniesieniom. A tutaj? Bardzo chcielibyśmy kiedyś przyjechać na narty - klimatyczne narty w Górach Sowich Słońce zachodzi a nasz, kolejny dzień w górach dobiegł końca... CDN2 punkty
-
Chłopaki już szusują po beskidzkich stokach, inni na lodowcach, a u mnie? Zero czasu i niedokończona relacja... Masyw Ślęży - 20 września 2016 Slęża 718 m npm. Po rozpakowaniu się, przenocowaniu w Karpaczu, następnego dnia postanowiliśmy zdobyć kolejne dwie Góry - w pierwszej kolejności Ślężę z Masywu Ślęży. Już z daleka to niewielkie wzniesienie, i okolica wokół niego wyglądały tego dnia wspaniale. Po przejechaniu przez urokliwą miejscowość Tąpadła ruszyliśmy z przełęczy, która się nazywa tak samo w stronę szczytu. Szlakiem żółtym rozpoczęliśmy wejście na tę pełną legend górkę. Po szerokiej szutrowej drodze prosto do celu. U góry nie tylko charakterystyczny krzyż, zabudowania jakiegoś ośrodka naukowego z wierzą radiową?... ale przede wszystkim kościółek, w którego podziemiach fragmenty, pozostałości piastowskiego zamku sprzed wieków. Ślęża to również starożytne miejsce kultu. Poganie, czarownice...a doniedawna nawet Światowid w tutejszym Domu Turysty - w 2010 roku usunięty za sprawą tutejszego proboszcza... Znajdują się tutaj również prastare rzeźby, również związane z starymi kultami - poniżej: niedźwiedź. Kilkanaście metrów za Kościółkiem znajduje się tutaj punkt widokowy i betonowa wieża. Z niej widok na wierzchołek i panorama od stronu Wrocławia. Oczywiście tutaj robimy fotki Paula Schodzimy na przełęcz Tąpadła szlakiem niebieskim pełnym skał... ... ...i bardzo ciekawego lasu z niezwykle mrocznym klimatem. Kończymy połowę planu z tego dnia znajdując bardzo rzadki, podobno jadalny grzyb. Zgadnie ktoś, jaka jest jego nazwa? 21 Góra z Korony Gór Polskich zaliczona - Ślęża. Docieramy do auta i kierujemy się w kolejne pasmo i jego najwyższy szczyt. CDN2 punkty
-
Mario... te same miejsca, a jakże inne klimaty Dzięki za zdjęcia i dopełnienie mojej relacji. Kontrowersyjne i deszczowe Góry Bardzkie - 19 września 2016 Kłodzka Góra 757 m npm. Ostatni, cały tydzień urlopu w roku 2016 postanowiliśmy razem z Paulą poświęcić na "atak" ostatnich 9 szczytów i dokończenie Korony Gór Polskich. Początek wyprawy, to 19 wrzesień, baza noclegowa - Karpacz. Zaczęliśmy - z marszu i po drodze od Gór Bardzkich. W tytule napisałem, że kontrowersyjnych - dlaczego? Może nie całe pasmo górskie jest kontrowersyjne... ale z pewnością najwyższy szczyt tego pasma. Jedne źródła podają, że jest to Góra Szeroka, inne - Kłodzka Góra. W XXI wieku takie nieścisłości geograficzne? W każdym bądź razie zaliczyliśmy obie - tym samym 20 szczyt Korony Gór Polskich został zaliczony (oficjalnie na liście KGP jest Kłodzka Góra). Od samego początku tego wejścia mieliśmy problemy... ...pogodowe, bo deszcz oraz z? ...no właśnie z oznaczeniem szlaku - trochę się pogubiliśmy. Początek, to przełęcz kłodzka - krótki fragment płaskiego i ostra wspinaczka w górę. Jest ślisko, mokro - ale za to bardzo klimatycznie. W Górach Bardzkich tego dnia chyba byliśmy sami. Wchodzimy na jeden z tutejszych szczytów i idziemy dość szeroką drogą - jak później się okazało - w stronę Góry Szerokiej. Nie wiem jak to się stało, że zgubiliśmy szlak? Może przez tę pogodę, może dlatego, że gdy na powrocie popatrzyliśmy oznaczenie skrętu w lewo było bardzo kiepskie? Nie wiemy i nie żałujemy, bo mimo słabej pogody jesteśmy zafascynowani lasem i miejscem. Zrobiliśmy ponad 10km na piechotę i mimo, że przemokliśmy - humory dopisywały przez cały czas. Drzewa... Dochodzimy do Szerokiej Góry - a tam? Takie kwiatki ...a na drzewie obok? O co tu chodzi? Dziwne - dlatego też uśmiech na mojej twarzy. Idziemy szukać Kłodzkiej Góry - schodzimy z Szerokiej i po kilku chwilach docieramy Ukryta niewielka, zarośnięta polanka w środku lasu. 757 m npm może nie jest imponujące - ale przygoda w Górach Bardzkich - świetna. Przemoczeni ale w doskonałych humorach po przejechaniu jeszcze ok 100km docieramy do naszej "bazy". CDN2 punkty
-
KGP razem z Paulą mamy już zaliczoną... ...a ponieważ była przerwa na forum, to sporo zaległości mam w relacjach z kolejnych szczytów. Pora powoli je uzupełniać i zgodnie z chronologią zaczynam właśnie to robić - na początek: Góry Opawskie - Biskupia Kopa 891 m npm. Szesnasty szczyt z Korony Gór Polski - 13 sierpnia 2016 Zaczynamy z Pokrzywnej i idziemy głównym szlakiem zielonym. Początek jest łagodny i nie stwarza absolutnie żadnych problemów. Mijamy piękne miejsce wypoczynku z polową kapliczką i idziemy w stronę granicy państwowej i naszego celu. Chwilę później mijamy zielony, zarośnięty stok przy szlaku. Jest to - jak głosi tablica pozostałość po starodawnej skoczni narciarskiej. Niestety miejsce w chwili obecnej nieciekawe pod względem obrazowym ale pod względem historycznym? Bardzo. Co mówi wikipedia? Skocznia narciarska w Pokrzywnej („Seiffentalschanze”) – nieczynna, położona w polskiej części Gór Opawskich, na stokach Szyndzielowej Kopy (533 m n.p.m.). Skocznia powstała w 1931 roku z inicjatywy radcy naukowego Konrada Hannaka oraz Klubu Narciarskiego i Tenisowego z Prudnika. Budowę przeprowadziła prudnicka sekcja Śląskiego Sudeckiego Towarzystwa Górskiego (SGGV). Obiekt pozwalał oddawać ponad 40-metrowe skoki. Obiekt służył celom sportowym do końca lat 50. XX wieku, natomiast ostatnie zawody rozegrano tu w 1947 roku. Później obiekt nie był wykorzystywany m.in. z powodu nieregularnych opadów śniegu na tym terenie. W 2007 roku rozważano projekt remontu skoczni wraz z pokryciem jej igielitem oraz budowy drugiego, mniejszego obiektu. Ostatecznie zamiary te nie doczekały się realizacji. Idziemy dalej - teraz nasz szlak co kilkaset metrów przecina potok nad którym pobudowane są malownicze, drewniane mostki. Zaczyna robić się stromo i najbliższe metry, to ostre podejście. W jego wyniku przedostajemy się do obszaru nadgranicznego - szlak czerwony. Stąd w stronę polską taki oto widoczek. Grań, krzaki, stromo po drobnych kamyczkach w górę - dochodzimy do krzyża stojącego po stronie czeskiej a potem jeszcze kilkaset metrów i jesteśmy na szczycie. Tutaj wybudowana piękna, przypominająca latarnię morską wieża widokowa. Wstęp 5 zł u sympatycznego Czecha i idziemy podziwiać cudowne widoki. Nam najbardziej podobała się strona z widokiem na Góry Złote i Masyw Śnieżnika - tam, bo zaczynamy właśnie długi weekend się wybieramy. Schodzimy ze szczytu szlakiem żółtym robiąc sobie przerwę w tamtejszym Domu Turysty - Schronisku pod Biskupią Kopą. Cel zaliczony, więc zasłużyliśmy na jakieś jedzonko i przerwę. Charakterystyczny w tym miejscu "barometr" pogodowy. Zaczyna robić się późno więc mkniemy na dół, do auta. Przed nami jeszcze sporo kilometrów - noclegi mamy pod samym Śnieżnikiem więc należy się streszczać. Droga powrotna to eksploracja "Piekiełka" - miejsca, w którym sporo skał i szyb starej kopalni kamieni szlachetnych. Trochę emocji przy schodzeniu po pionowej kilkudziesięcio metrowej drabince. Góry Opawskie i Biskupią Kopę zaliczamy i jesteśmy oczarowani tym miejscem. Przepięknie, malowniczo i ciekawie - pozytywne zaskoczenie. Docieramy do auta i udajemy się ku dalszym górskim przygodom. CDN2 punkty
-
Z Marcinem jest już lepiej, więc wrócił mi nastrój i skrobnę kilka słów o wakacyjnych rowerach w Alpach. Marek i Marcin namówili mnie na ten wyjazd twierdząc, że Chorwacja i morze to nudy są. Zawitaliśmy do Saalbach w drugiej połowie sierpnia. W cenie noclegów jest "Jocker Card" czyli bikepass na wszystkie kolejki górskie. Ile noclegów, tyle dni ważny jest Jocker Card. Oczywiście można szczyty o wys. ok 2000 m zdobywać pedałując, ale tym razem nie taki był zamysł. Chłopakom chodziło o jazdę w dół i między szczytami po wspaniałych mniej lub bardziej przygotowanych trasach. Niektóre szlaki do dzikie ścieżki, a niektóre to niemalże rowerowe rollercoastery. Mieszkaliśmy w prawie w centrum Saalbach. Dojazd do jednej lub drugiej kolejki uroczymi uliczkami zajmował nam kilka minut. Wyjeżdżając na Schattberg Ost można zjechać do Saalbach fantastyczną krętą trasą X-Line z bandami, podestami i skoczniami (dropami). Z Schattberg Ost można też popedałować na sąsiedni Schattberg West skąd są poprowadzone dwie trasy. Dzika i trudna Bergstadt i 7 kilometrowy epicki Hacklberg, który baaardzo przypadł mi do gustu. Zjeżdżając z Schattberg West lądujemy w miasteczku Hinterglemm gdzie sa do dyspozycji dwie kolejki. Jedna w kierunku góry Zwolferkogel (ale nie na sam szczyt) skąd można zjechać trasą Z-Line oraz Reiterkogel (także nie na sam szczyt) skąd można zjechać łatwiejszą trasą Blue-Line i oraz trudną, dającą dużo adrenaliny Pro-Line. Z Hinterglemm zjeżdżamy asfaltem do pensjonatu w Saalbach. Drugi kierunek z Saalbach to wyprawa w kierunku Leogang, gdzie odbywają się puchary świata w rowerowym downhillu. Wyjeżdżając na górę Kohlmaikopf możemy jeszcze zjechać łatwą trasą Milka-Line lub wybrać sią w kilkukilometrową wycieczkę między szczytami w kierunku Leogang. Szlak do Leogangu to prawdziwe wyzwanie, jest bardzo korzenny, miejscami wąski i kamienisty. Po jego pokonaniu jest wielki banan na twarzy. Leogang to prawdziwa "Mekka" dla bikerów mtb. Jest tu kilka bardzo wymagających tras, ale także szybki, szeroki z wysokimi bandami tzw. A-Line o nazwie "Go-Pro" gdzie można "polatać". Ja oczywiście z latania i skoków nie skorzystałem, ale i tak zjazd daje duuużo frajdy. Trasa pucharowa DH to już inna bajka. Fragmentem zjechałem, ale generalnie to nie dla mnie. Marcin zaliczył ją w wiakszym kawałku i zjechał ostatnią kamienną ścianką. Na dole w Leogangu jest ogromny bike park, gdzie można ćwiczyć dłuuugie skoki. Dla początkujących jest dmuchany materac do lądowania. Marcin pobytem w Leogangu był zachwycony. Był podekscytowany tym, że mógł zjeżdżać po tych samych trasach co czołowi zawodnicy z pucharu świata. Niestety kolejka w Leo jest jedyną na którą Jocker Card dawał możliwośc wyjazdu tylko 1 raz dziennie. Powrót w kierunku Saalbach to ten sam korzenny szlak więc znowu była zabawa. Zjazd łatwą Milka-Line i już jesteśmy w domu. Taka zabawa rowerowa trwał przez 5 dni. Można to porównać do wyjazdu narciarskiego. Na szczęście nie trzeba sie tak rano zrywać z łóżek, aby mieć sztruks. Kolejki kursują do 16.30. Pod stacjami dolnymi jest zawsze kilka stanowisk do umycia rowerów. My raczej zjeżdżaliśmy, ale można także uprawiać typowa turystykę rowerową co wielu robiło. Na szczyty są poprowadzone wygodne szutrowe lub asfaltowe drogi. Jest duzo wypożyczalni, gdzie oprócz rowerów można wypozyczyć kask, ochraniacze. Między miejscowościami istnieją wielokilometrowe niemal płaskie ścieżki rowerowe gdzie rodzinnie można się relaksować. Bardzo popularne są już rowery ze wspomaganiem elektrycznym, które umożliwiają wjazd w góry osobom o słabszej kondycji lub chcących przejechać jednego dnia dużo więcej km niż na rowerze tradycyjnym. Wystarczy tego pisania, poniżej kilka zdjęć.1 punkt
-
Hej Jakoś tak mi umknął nasz kwietniowy wypad :), ale powiedzmy, że dojrzewał forum nie działało a sezon się zbliża, więc można coś wrzucić Tak czy inaczej w składzie Wiesiek, Paweł, Kamil i ja byliśmy na 8dniówce w rejonie GrossVenedigera, drugiego co do wysokości szczytu Wysokich Taurów i 4 szczytu Austrii. Ekipa: Co tu dużo mówić, może w pierwszym wpisie skrótowa fotorelacja, a później dokładniejszy opis Wystartowaliśmy 2 kwietnia do Matreier-Tauernhaus By dojść do schroniska Neue Prager Hutte i kolejnego dnia wejść i zjechać z GrossVenedigera 3666m n.p.m. Cel został zrealizowany wejście i zejście okazało się dużo łatwiejsze niż się spodziewaliśmy co uskuteczniło tego dnia ok 40-50 osób! GrossVenediger 3666m n.p.m. Sam szczyt to ogromna "czapa" lodowa, którą ładnie widać od północnej strony Zjazdy były dużo łatwiejsze niż tatrzańskie, ale trzeba było uważać, ponieważ poruszaliśmy się w terenie lodowcowym. A szczeliny były... Te "małe" Trochę większe... Były też seraki wielkości bloków mieszkalnych Zjeżdżaliśmy też wąwozami, gdzie pod śniegiem latem płynie rzeka Były też nieplanowane przygody jak gubienie nart... i to dwukrotnie z tego raz ok 300-400m na lodowcu tutaj ekipa już po wyprawie "ratunkowej" Gdy pogoda załamała się to odbywaliśmy koleżeńskie doszkalania z autoratownictwa Razem z symulacją wpadnięcia narciarza (tutaj za modela robił Wiesiek :P) do szczeliny lodowca Naszą przygodę zakończyliśmy jak na prawdziwych freerajderów przystało... nart nie chcieliśmy ściągnąć do samego końca (nie chcieliśmy powielać powrotu z Mięguszowieckiej :P) No ale, cóż nasza droga powrotna do auta została odcięta (opad śniegu + mgła) więc nie chcieliśmy się pchać na plateau lodowca i wracaliśmy inną doliną... wylądowaliśmy ok 45km od auta https://photos.google.com/album/AF1QipPdRBrpWky64ORnRSsY8zWqFKA_xoQtcaW-WC7K To tak w "telegraficznym" skrócie... Pozdr Tomek1 punkt
-
Ponieważ nie wszyscy przeglądają wątki w jakich się udzielam i publikuję filmiki - zamieszczam również w tym miejscu dwie moje ostatnie produkcje. Pierwsza z wakacji na Sardynii (sporo filmowania pod wodą, wjazd rowerem na fajną górkę itp.) Druga produkcja, to film z kajaków na Dunajcu - a właściwie po odcinku przełomowym (film niedostępny na niektórych urządzeniach mobilnych ze względu na prawa do muzyki i ograniczenia YT w tym zakresie). Zapraszam do obejrzenia i ewentualne uwagi. PS. Kręcę nadal Hero 4 Silver.1 punkt
-
@Mitek - dziękuję za wszystkie uwagi Przed synem kolejny obóz i kolejne jazdy z instruktorami - chce się uczyć i eliminować błędy a to już połowa sukcesu. Niestety te Rossi które wrzuciłeś są w cenie zdecydowanie poza budżetem - ok 2,4 tys. PLN. Wiem już po rozmowie w kilku sklepach i wizycie na giełdzie że nart juniorskich niestety praktycznie nie da się kupić długości ok 160 cm.1 punkt
-
Skończ Mariusz skończ i zróbcie sobie z tym pamiątkową fotoksiążkę, bo na pewno warto. A ja z chęcią oglądałem te Wasze wycieczki związane ze zdobywaniem KGP, mogłem zobaczyć miejsca, większość których raczej na pewno nie zobaczę na żywo. Po prostu nie jestem piechurem, nie lubię chodzić kilometrami pod górę, nie chce mi się nic zdobywać, a gdybym miał ten wolny czas, wolne weekendy, normalne wakacje, to próbowałbym wykorzystać go na rower. Na szczęście nie wszyscy są tacy jak ja i dzięki temu możemy oglądać i czytać fajne relacje z na pewno ciekawych i charakterystycznych miejsc.1 punkt
-
Mitek dyskusja z Tobą nie ma sensu, nie wiem czy nie rozumiesz czy lubisz na siłę udowadniać ze masz zawsze racje.1 punkt
-
1 punkt
-
Jeeb, miło mi, dziękuję, ale nie czułabym się dobrze w tej roli, to raz, a dwa, z tego co czytam, nie ma planów wzmocnienia szeregów i zakresu moderacji. Osobiście jest mi coraz bliżej do całkowitego wycofania się z aktywności na forum z powodów, o których wspomniałam wcześniej. Pozdrawiam wszystkich i życzę bardzo udanego sezonu!!!1 punkt
-
daj znać jakbyś jechał, też planuję, ale jeszcze nie wiem kiedy, bo prognoza na weekend jest na razie średnia1 punkt
-
1 punkt
-
Mi wystarcza. Zwykle czytam posta przed publikacją i po publikacji. Czyli dwa razy. A podchodząc z innej strony do Twojego posta: zaproponuj rozwiązanie, Jacek na pewno każdy głos weźmie pod uwagę. 15minut?1 punkt
-
Dokładnie Aniu... czasu coraz mniej, więc fotki i dalsza część relacji później... choć jak czytam sobie inne wątki, to aż strach napisać, coś nie na temat nart liczę jednakże na wyrozumiałość Pozdrowienia przekażę i dziękuję w imieniu Pauli - proszę skieruj od nas również w stronę Mario1 punkt
-
MB nie nadaje się na poli..mili..cjanta. Kocha spokój ponad wszystko.(bo nie ma go na co dzień) SB. ...cytując klasyka...(Pawlaka) "...jakaż On dla mnie rodzina... to my już lepszego cabana na moderatora nie mieli?" Wszystkim proponuję więcej dystansu i luzu. Nikt z nas jest nieomylny i doskonały.Owszem niemal każdemu z nas wydaje się ,że to co robi,to jest jedynie słuszne i najlepsze z możliwych wyborów.1 punkt
-
Panowie, jak ktoś ma nadciśnienie, to polecam pojechać do Białki Tatrzańskiej. Dziś patrzyłem na kamerkę i fajnie to wyglądało! Ludzi może 10 - 15 szt., piękne słoneczko i ładnie przygotowana trasa. Jak dotrzymają do weekendu, trzeba będzie pomyśleć nad tym...1 punkt
-
Ja też dzisiaj korzystając z ocieplenia wyprowadziłem z szopy dwa kółka i udałem się w kierunku Koziej Górki. Niestety wybrałem się sam. Marcin po kontuzji ma 6 miesięcy spokoju ze sportem, a Mati1981 był do południa na "szosie". Na dole cieplutko i cisza, na górze mocno wiało. Na ścieżkach spotkałem naszego bielskiego komentatora Eurosportu z rodziną. To już nasze nie pierwsze przypadkowe spotkanie. Pogadaliśmy nieco, zjechaliśmy Twisterem. Miło spędzone popołudnie.1 punkt
-
Kilka zdjęć z dzisiejszego kręcenia, B-B-Kozy-Kęty-Porąbka-Międzybrodzie-Przegibek-B-B. Warunki do jazdy fantastyczne :-) Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Te właśnie testowałem. Już wtedy były mega nartą. Head Rally - Probably the best ski in the world [emoji6]1 punkt
-
Kiedy pokazały się pierwsze Heady z kersem dostałem do testowania właśnie Titany. Byłem zachwycony, obiecałem sobie, że je kupię, ale los sprawił (raczej przypadek), że stałem się posiadaczem i,speedów. Ale kiedyś jeszcze do nich wrócę.1 punkt
-
Dzisiaj po południu ładnie się rozpogodziło więc zabrałem się z dwoma młodziakami na Cyberniok pod Szyndzielnią. Było chłodno, ale szybko rozgrzaliśmy się pedałując. Po kilku dniach deszczu w wielu miejscach płynęły strumienie, których nigdy tam nie nie widziałem. Przejażdżka była mega przyjemna. Młody testował kamerkę GoPro Hero 4 Black, z kolegą trenowali willie na jednym kole i skoki. Na koniec złapał kapcia na kamorach (kilka dziur). Mimo mleka w oponach i próby wulkanizacji skończyło się na rowerze na dachu kombi.1 punkt
-
1 punkt
-
Selfie bije rekordy popularności. Często spotykamy narciarzy pędzących po stoku i trzymających na kijku aparat cyfrowy czy telefon. Jest to kapitalny sposób rejestracji naszych narciarskich wyczynów. Tworzymy świetny materiał pamiątkowy z wypadów w góry. Zapisujemy szerokokątnym obiektywem dosłownie wszystko - siebie, trasę (jej aktualny stan), krajobraz. Jedyną wadą takiej właśnie realizacji filmu jest to, że ręce mamy za krótkie i wszystko jest w kadrze nieco zdeformowane Mam propozycję. "Odkryłem" (z pełną świadomością piszę w cudzysłowie) inny sposób kręcenia swojej jazdy. Fotografuję i filmuję z użyciem statywu od dawna. Obraz jest zdecydowanie stabilniejszy. I oczywiście bez najmniejszych kłopotów można wykonywać autoportrety. Tak w bezruchu, jak i w ruchu. Któregoś pięknego poranka ustawiłem kamerę na statywie i wykonałem pierwsze ujęcia śmigu. I tak się zaczęło. Kompletowałem różne nagrania przejazdów – archiwizowałem je. Dzisiaj uznałem, że trzeba nareszcie zmontować z tych materiałów film. Autofilmowanie to filmowanie siebie bez pomocy innych. Kamera ustawiona na statywie, kilka chwil poświęconych na kadrowanie. Naciskam spust i mam siebie na dysku. To wszystko, tylko trzeba się troszkę nachodzić1 punkt
-
1 punkt
-
Góry Bialskie - Rudawiec 1112 m npm. Osiemnasty z Korony Gór Polski - 15 sierpnia 2016 Kolejny dzień i kolejne, tym razem na powrocie do domu, góry. Tym razem w planach mamy Góry Bialskie oraz Złote. Zaczynamy od tych pierwszych i autem podjeżdżamy pod leśniczówkę w Bielicach skąd wiodą szlaki zarówno na Rudawiec jak i na Kowadło. Idziemy szlakiem zielonym w kierunku do nieistniejącej już wioski Nowe Bielice. Po drodze, a w zasadzie przy niej, po kilkuset metrach od samochodu bardzo kameralne i malownicze miejsce nad potokiem. Mała kaskada dodaje kolorytu i świeżości powietrza temu miejscu. Cudownie. Dzień jest piękny. Świeci słoneczko, jest ciepło a dookoła przepiękne kolory. Początek szlaku, to szeroka droga, która w zimę jest jednocześnie trasą narciarską dla biegaczy - prowadzi do czeskiej miejscowości Paprsek. Po drodze mijamy cały czas potok i utworzone na nim niewielkie zbiorniki wodne, w których można zaobserwować pstrągi. Po kilku kilometrach szlak skręca w stronę lasu i Rudawca. Jest stromo i wąsko, ale za to z niesamowitym klimatem. Przed wejściem na ten trakt - tablica informacyjna. Po chwili jesteśmy zdecydowanie powyżej drogi do czeskiego Schroniska - za plecami taki oto widoczek: W lesie? Klimaty niczym z jakiejś baśni... Dochodzimy do grani i granicy polsko - czeskiej. Idziemy w stronę szczytu jakieś 2 kilometry i docieramy do celu. Ruda i ja na Rudawcu By pooglądać trochę widoków w stronę Śnieżnika i Czarnej Góry musimy przejść za linię drzew. Widok jest niesamowity, a z oddali widać wycięte trasy narciarskie pobliskiego ośrodka. Po krótkiej przerwie na jedzenie - schodzimy na dół, po to by z powrotem dojść do punktu wyjścia... CDN1 punkt
-
Mając trochę więcej czasu gdy forum nie działało jak należy, kupiłem rower i ruszyłem w Beskidy poszukiwać tras na tury zimą. Objechałem Szczyrk, rejon Pilska a dziś zapuściłem się w dziewicze tereny Beskidu Żywieckiego.Pamiętając o świetnych warunkach śnieżnych w środku maja jakieś 30 lat temu, kiedy na szlaku zaskoczyła nas śnieżyca z zaspami na 1,5m ruszyłem na Rycerzową dokładnie sprawdzając mapę warstwic, którędy podejść zimą i zjechać bez zakładania fok. Trasa Soblówka kościół - Przełęcz Kotarz - Rycerzowa - Przysłop - Soblówka bedzie zimą idealna na tury. Wychodzę z założenia, że jeśli latem nie zsiądę z roweru podczas zjazdu, to zimą zjazd na moich niezastąpionych Black`eyach dostarczy mi niesamowitych wrażeń. Podobnie zresztą na trasie Hala Miziowa - Hala Rysianki. Tam jednak foki parę razy trzeba będzie założyć.Hey.1 punkt
-
1 punkt
-
70 km Pilicą z biwakiem, czyli spływ Krzętów - Sulejów. Cz.5 - ostatnia....na brzegu olbrzymi uschnięty dąb. A dlaczego uschnięty? Kolejna zwałeczka przy której trzeba było się nagimnastykować tzn wysiąść z kajaka. Las zmienił się na liściasty... ...a tym samych zmieniła się rzeka. Nawet wysepki na tym odcinku rzeki są porośnięte dużymi drzewami a nie jak to zwykle trawą, czy krzewami. Zbliżamy się do końca spływu - na brzegach coraz więcej ludzi, na wodzie pojawiają się kajaki a przy brzegu pierwsze zabudowania. Ostatnie kilka kilometrów i docieramy zmęczeni do Sulejowa.Kolejne ponad 35 km za nami......szybkie pakowanie do auta, podróż po samochody "porzucone" w górze rzeki i powrót do domu na mecz Polaków - niestety na bramkę "na żywo' nie zdążyłem.Cóż? Zobaczę te z Niemcami... Piękna przygoda za nami......kolejne, te na wodzie już w planach.A WZF na wodzie?Wszystko zależy ilu będzie chętnych......proponuję Pilicę.Na koniec dwie fotki Expata, mówią wszystko... pozdrawiam serdeczniemarboru1 punkt







