Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
06.01.2017 - 06.01.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.01.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzisiaj ponownie padło na Skolnity i ponownie nie zawiodłem się. Na górnym parkingu zameldowałem się o 7.45 i ku mojemu zdziwieniu do bramek utworzona już była mała kolejka: Pomyślałem, że nawet tutaj, na dotychczas zazwyczaj luźnym stoku będą tłumy, ale całe szczęście nie było tak źle. Jazda cały czas praktycznie bez kolejki. Na stoku momentami, szczególnie na niebieskiej trasie było trochę ludzi, ale wszystko w rozsądnych granicach. Za to czerwona trasa prawie cały czas pusta, albo prawie pusta. Warunki bardzo dobre, choć później miejscami pojawiał się lód. Karnet miałem do 12, ale niestety ok. 11.30 wyciąg...padł - awaria prądu. Pechowo awaria dopadła mnie na kanapie, do tego prawie na peronie do wysiadania. Po kilku minutach uruchomiono napęd awaryjny i wszystkich narciarzy ściągnięto z wyciągu. Niestety przestano wpuszczać tym samym na wyciag. Wszyscy narciarze, którzy wyjechali do góry próbowali znaleźć miejsce w knajpce,ale to dosyć trudne zważywszy na jej rozmiary. Knajpka to niestety minus tego ośrodka. Choć obsługa bardzo miła, to knajpa jest zdecydowanie za mała. Szczególnie w takie zimne dni jak dzisiaj, kiedy nie ma gdzie się ogrzać. Tak wyglądał stok w czasie awarii. Niestety jest zawsze jest aż tak pusto Trzeba przyznać, że w kasie bez żadnych problemów zwracano należność za niewykorzystany skipas. Bardzo udany dzień na nartach. Skolnity stają się moją ulubioną stacją w Beskidach. A wracając do domu znowu natknąłem się na taki widok... korek od Ustronia:15 punktów
-
Część druga roztoczańskiej przygody narciarskiej to stacja Nartraj w Chrzanowie: http://rzetelski.com.pl/ Na miejsce docieramy jakimiś bardzo wąskimi i mega zaśnieżonymi drogami... ufff dojechaliśmy. Druga dzisiaj z odwiedzonych stacji, to top tego regionu Polski pod względem ilości tras i ich długości. Temperatura spada, słońce zachodzi, wiatr się wzmaga - niestety, nie są to doskonałe warunki narciarskie. Na darmowym parkingu sporo samochodów, ale obsługa sprawnie pokazuje nam gdzie mamy stanąć. Jeszcze świeci słońce a księżyc wysoko... ...pierwsze spojrzenie na ośrodek - nadmienię, że tutaj również jesteśmy pierwszy, ale nie ostatni raz w życiu. Ludzi wydawać by się mogło sporo... więc co? Zaczynamy od jedzenia. 40 zł kosztuje tu pizza, duże grzane piwo i półlitrowa pepsi. Poniżej widok na całość infrastruktury: kasa, karczma, wypożyczalnia i inne zabudowania. Podobnie jak w Batorzu - prowiant można przywieźć swój, a kiełbaskę upiec na specjalnie do tego przygotowanych prętach. Wiata jest zadbana, chroni od wiatru i opadów. Tablica informacyjna na temat ośrodka: Kupujemy karnety. Minus - brak karnetu dwugodzinnego, czyli takiego jaki ja lubię najbardziej. Za godzinę w weekend, czy w święto trzeba zapłacić 22 zł, za trzy godziny 50 zł. W dzień zwykły odpowiednio 16 i 40 (w zwykły dzień karnet 3 godzinny ma bonus w postaci godziny, czyli jest czterogodzinny). Narty zakładamy przy karczmie gdzie udaje mi się zdjąć kamerką ładnie świecący księżyc. W ośrodku w chwili obecnej jest trzy wyciągi orczykowe. Umiejscowione są na środku ośrodka, a po lewej i prawej stronie bardzo szerokie zjazdy z kilkoma wariantami szerszych łuków. Podobno miało tu powstać krzesło - czemu nie powstało nie wiemy ale z pewnością pasowałoby tu. Widok przy gasnącym świetle dnia na krajobraz roztoczański i stok narciarski - bezcenne! - poniżej prawa strona ON. Warunki są doskonałe - dużo śniegu, trasy wygładzone i przygotowane idealnie. Jest twardo, szybko i krawędzie mimo tego, że nadal jeżdżę bez serwisu trzymają świetnie. Sprzęt do naśnieżania stoi i odpoczywa - warstwa na stoku jest odpowiednia. Lewa strona ON składa się z jednej mega szerokiej trasy...i szerokiego odjazdu w prawo z kilkoma wariantami. Najbardziej z malowniczych rozjazdów - najdłuższa i najłagodniejsza opcja: I poniżej widok na połączenie głównej trasy "zaokrągleniami bocznymi wariantami": Po jednej ze stron znajdują się elementy snowparku: Opcja również bardzo szerokiego, z dwoma opcjami zjazdu przy karczmie - widok obydwóch: Karczma w nocnym świetle wygląda klimatycznie: Najbardziej stromo i fajnie jest tu jednak przy orczyku z lewej strony patrząc z góry. Mega szeroko, szybko i długo. Jesteśmy wszyscy pozytywnie zaskoczeni tym miejscem. Mimo olbrzymiego mrozu jazda jest przyjemna i ciekawa. Z pewnością tu wrócimy. Przemarznięci pakujemy się do auta. Kończymy dzień pierwszy naszego narciarskiego długiego weekendu. Roztoczański dzień... Jutro popołudniu odwiedzimy Babę Jagę w Bodzentynie - pora na świętokrzyskie rubieże. CDN jutro. Pozdrawiam serdecznie marboru11 punktów
-
Coś ostatnio mi odwala, a na psychikę najlepsze narty, wydaje się mi przynajmniej. Obserwowałem ostatnio pogodę i wyszło, że są doliny, w których ostatnio wreszcie solidnie dopadało. Piątek wolny to i czasu trochę więcej na przyjemności. Rano docieramy w wiadomym składzie do jednej z najciekawszych narciarskich dolin - Zillertal. Tak jak myśleliśmy, narciarzy nie brakuje głównie na trasach, przy gondolach i kanapach nie jest źle, a na trasy za często nie zamierzamy zaglądać. Niespodzianką jest spory mróz. Rano na szczytach - 24 stopnie. Nie pamiętam kiedy jeździłem przy takich temperaturach. Muszę przyznać, że ręce, stopy, nogi mi marzły, ale dało się wytrzymać. Jutro ubiorę się odpowiedniej. W pierwszy dzień podjeżdżamy do Hochzillertal- Kaltenbach. Z Kaltenbach jedziemy jeszcze do Hochfugen. Tam zjeżdżamy głównie w okolicach tras 1,2 i 3, bo najwięcej terenów offpiste. A o to nam przecież chodziło. Wreszcie w Alpach zagościła prawdziwa zima. Zjeżdżam w towarzystwie offpiściaków Wujota i JurkaByd Śniegu mnóstwo, ale mi jeździło się ciężko, śnieg jakiś tępy, mało nośny, spodziewałem się, że będę pływał, było jednak zupełnie inaczej i trzeba było mocno zapieprzać. Dostałem dobrą lekcję freeridu. Nie obyło się bez glebowania, kilka razy w kamieniach. Tras praktycznie poza wymienionymi nie pamiętam. Przepraszam, pamiętam ostatnią w Kaltenbachu to 4 i 1 dała mi w kość. Mnóstwo ludzi na nich, do tego odsypy, muldy i lód. Spóźniłem się na zbiórkę 20 min. Na szczęście Jurek był wyrozumiały i zaczekał na mnie i Wujota. Mi zachciało się szukać swojej linii i wpadłem w druty kolczaste, na szczęście tym razem ucierpiały tylko narty... Później trzymałem się offpiściaków i do końca było bez niespodzianek, było pięknie... Zdążyliśmy jeszcze zobaczyć historyczny sukces naszych skoczków- Brawo!!! Pozdrawiam serdecznie.9 punktów
-
Tegoroczne 'Tour de Podkarpacie' rozpocząłem od puławskiej Kiczery: www.kiczeraski.pl . Ośrodek znajduje się pomiędzy Krosnem a Sanokiem. Z głównej drogi między tymi miejscowościami należy zjechać w Besku na Mymoń (hehe). Potem przejeżdżamy w pobliżu zapory w Sieniawie, kierujemy się na Pastwiska, potem mijamy Rudawkę Rymanowską, przejeżdżamy przez Puławy Dolne, aby trafić do Górnych Droga od Pastwisk raczej niskiej klasy Ośrodek ma jedno dwuosobowe, raczej stare krzesło (rzadkość na Podkarpaciu) i dwa talerzyki. Trasy to jedna szeroka polana - po lewej stronie troszkę stromiej, po prawej płasko. Górka dosyć szybko się kończy i jest spore wypłaszczenie. Druga trasa wiedzie przez las, raczej wąska. Na terenie ośrodka jest wypożyczalnia sprzętu, restauracja i szkółka narciarska. Dziś warunki wyśmienite, przez ostatnie trzy dni nonstop padał śnieg, więc jazda po świeżym, ale ubitym. Było twardo, ale narty ładnie wrzynały się w śnieg. Temperatura o 10 rano wynosiła -14, jak wracałem koło 13 nie było cieplej. Przed 12 przy krześle zaczął się robić tłum, więc pokręciłem się trochę na orczyku i po paru jazdach zebrałem do domu. Od dwóch lat na Kiczerze nic się nie zmieniło (a w zasadzie od jakiś 5ciu jak powstał snowpark i krótki orczyk), to samo stare krzesło i te same trasy. Trasa przez las nadal nie ma naśnieżania, więc mimo sporych opadów są przetarcia. Dzięki słabej przepustowości krzesła nie ma tłoku na stoku, ale kolejka zrobiła się prawie jak Białce Droga dojazdowa też mogłaby być przynajmniej posypana jakimiś kamykami, po 15 minut jazdy po białym jest średnio przyjemne. Dziś było troszkę zimniej Przetarcia na trasie leśniej: kolejka o 12:10:9 punktów
-
W dniu dzisiejszym zaczął się długi weekend związany ze Świętem Trzech Króli - co należy robić z dużą ilością czasu? Oczywiście zaplanować narty... ...a ponieważ czasu wolnego jest sporo - to postanowiliśmy w dniu dzisiejszym zacząć małe skisafari po rubieżach narciarskiego świata. Na początek wybrane dwa ośrodki lubelskie na Roztoczu. Pierwszy: http://www.batorzski.pl/ ...ale może od początku. W wyprawie biorą udział - Expat, Gosia, Paula i Marboru. Wyruszyliśmy z Radomia ok 9:30 a do przejechania mieliśmy ok 150 km w kierunku wschodnim. Droga do trasy Lublin - Rzeszów ok, później zaspy po pas, biała droga i pługi w rowach, ogólnie masakra. Jakoś udało nam się dotrzeć szczęśliwie na miejsce ok południa. Stacja narciarska Batorzski umiejscowiona jest na Roztoczu w miejscowości Batorz. Parking jest bezpłatny - parkujemy szybko i z trudem zakładamy nasze twarde buty. Jechały one w bagażniku i stwardniały. Cóż? Taki urok podróżowania większą ekipą jednym samochodem. Członkowie wyprawy: Przy samej ulicy i parkingu znajduje się mała "ośla łączka" z wyrwirączką służąca do nauki jazdy na nartach...ale miejscowym służy to miejsce również do jazdy na sankach. Nim dotrzemy do kasy... podziwiamy mapę tras narciarskich ośrodka Skąd tu takie coś? W budynkach przy ośrodku oprócz kas, wypożyczalni sprzętu jest bar i bezpłatne toalety. Kupujemy karnet dwugodzinny za 38 zł. Ktoś, kto ma ze sobą kiełbaskę - może w trakcie pobytu tutaj samodzielnie sobie ją upiec. Jest cholernie zimno, temperatura -15. Stacja narciarska dysponuje dwoma wyciągami narciarskimi, dwoma trasami oraz kilkoma wariantami zjazdu. Pamiątkowa fotka z naszego pierwszego w życiu pobytu w Batorzu i idziemy jeździć. Od dołu główna trasa wygląda tak: Orczyk... coś co kocha Leintner Od dołu zabudowania ON wyglądają tak: Trasa jest wyratrakowana "po polsku" czyli bruzdy i trochę nierówno. Sprzęt do naśnieżania niestety też mają kiepski, a w zasadzie podobny do tego z Telegrafu - produkujący spore grudki lodu ale również drobne kuleczki. Jest względnie - bo część armatek, po jednej stronie wyprodukowało niezły śnieg. Docieramy na szczyt. Główna trasa jest dosyć nieźle nachylona i ma dwa warianty zjazdu. Pierwszy przy orczyku... ...roztoczański, narciarski widok jest niezły! Część łagodna zjazdu jest niejako od tyłu i łączy się z drugą częścią ośrodka, która niestety jest dopiero w trakcie przygotowywania. Górna stacja drugiego orczyka jest powyżej śnieżącej armaty z fotki poniżej: Ilość śniegu przy nieczynnym wyciągu nie jest imponująca. Widok na górną stację, nasypaną kopułę startową i część łagodniejszą trasy zjazdowej: Spojrzenie tym razem z połowy trasy... I z 2/3 (po prawej stronie śnieżone dojazdówki, łączniki z nieczynnym stokiem): Panujące warunki są ekstremalne - duży mróz i wiatr. Odczuwalność chłodu jest duża. Expat, Gosia i Paula robią przerwę na gorącą herbatę - ja jeżdżę i czuję, że palce u stóp zaczynają piec. Próbuję się rozgrzać i nawet nieźle mi to wychodzi. Jest twardo, szybko i nawet fajnie można się tutaj pobawić! Podoba mi się. Czas szybko się kończy i pozostaje jakiś niedosyt - a jest on związany z tym, że nie dane nam było przetestować całości ośrodka. Wrócimy tu na pewno kiedyś! Foto moje i Gosi Expat pozuje: Kończymy krótką przygodę w Batorzu. Wsiadamy do auta i kierujemy się w stronę drugiego roztoczańskiego ośrodka narciarskiego, który zaplanowaliśmy na dzisiaj. CDN8 punktów
-
8 punktów
-
dzisiaj mega zimno - ok -15 i wiatr, odczuwalna temperatura duzo nizsza. Na szczycie Pilska tym bardziej. Ja dzisiaj od 8 do 9:30 Pilsko, pozniej przeskok na Babe i Cypisek do 1430, a o 16 na 2 godziny na Solisko. W sumie 8,5h na tym mrozie kto da więcej. W Korbielowie sporo ludzi jak na ostatnie zimy, zjazd nartostrada mimo ze zamknieta, mozliwy do samego dolu bez problemow. Na trasach super. W lesie tam gdzie nie wywialo jest ok7 punktów
-
Choć staram się dzień święty święcić i nigdy w niedziele i święta nie jeżdżę na narty,postanowiłem zrobić wyjątek. Magura,która mi towarzyszy od dziecka i zawsze czymś zaskakuje,okazała się być w południe pełna ludzi i aut,a że parkingi są na drodze w lesie,auta wjeżdżające i wyjeżdżające się sklinczowały. Wyglądało,że spędzę tam cały dzień,ale w końcu zepchnąłem przodem na blokadzie zaspę śnieżną i tam się umieściłem.Narty miałem na kamienie,bo są tam prawie zawsze.Tym razem zostałem zaskoczony,bo kamieni na trasie nie było, zlodzona,gładka,było za to sporo postaci pomykających tylko prosto,bez kijów,z pełną szybkością i z trudem łapiących równowagę. Prawdopodobnie to okoliczni włościanie,którzy za 500+kupili narty a na kije już nie starczyło.By uniknąć z nimi kontaktu,udałem się na freeride wzdłuż podpór. Karnet kupiłem jednogodzinny dla seniora za skromne 25 zł,zresztą niepotrzebnie,bo zabytkowe kasowniki odmówiły na mrozie posłuszeństwa i kto chciał,wchodził obok bramek. Widoki lasu z szadzią i śniegiem jak zawsze nadawały niepowtarzalnego klimatu tej stacji. W sumie wyjazd uważam za udany.7 punktów
-
Dziś SON - zgodnie z planem, choć przez ten korek chcieliśmy zawrócić[emoji12] Pomimo już kilku godzin otwarcia na nasze przybycie trasy nadal w dobrym stanie: trochę usypów pojawiło się miejscami, ale niewielkie, więc mało uciążliwie. Miejscami wyszło trochę niegroźnych zlodowaceń. Ogólnie trasy równe, ubite i dobrze przygotowane (szczególnie 7), niektóre chyba jednak nie ratrakowane, przynajmniej nie całe. Na 2 trafiliśmy na konkretne kalafiory, ubawiłam się[emoji16] Ilość ludzi umiarkowana, choć na początku na Solisku wyglądało nieciekawie. Potem jakoś ładne się to rozładowało. Momentami nawet słoneczko wychodziło[emoji6] Zdjęć brak, dziś nic mnie nie mogło zmusić do zdjęcia rękawiczek [emoji12] A, korek popołudniu w stronę Szczyrku nadal, jedynie odrobinę mniejszy. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk7 punktów
-
6 punktów
-
Zima, śnieg, spory mróz i rower? Czemu nie Dzisiaj zrobione w sumie ponad 13 km. Na początku 7 km kuligu ze starszym synem. Nawet nie myślałem, że zwykłym mtb można tak fajnie ciągnąć sanki Potem jeszcze okazało się, że po płaskim da radę jeszcze drugie sanki i w sumie 4 dzieci (ok 130 kg) Przed zachodem słońca dołożyłem jeszcze 6 km po polach, gdzie w głębszym śniegu kiedy pod nim były koleiny czy uskoki miałem trochę problemów i miejscami musiałem prowadzić rower, ale jak było równo czy po ubitym, to była bajka. Zimna nie czuć, śnieg pod kołami skrzypi, jest pięknie Choć tak naprawdę wolałbym dziś jeździć na nartach Kulig z młodym: No i po polach:6 punktów
-
6 punktów
-
No proszę, towarzystwo zamiast do sklepów (bo zamknięte) ruszyło na narty, ja dzisiaj pierwszy raz od trzech sezonów - spacer na biegówkach.5 punktów
-
Ja sobie wczoraj zrobiłem krótki wypad i oczywiście zabrałem kamerkę. Testuję program Gopro Studio i oto pierwsza produkcja. Muzyka z You Tube, tak bez większego sortowania.5 punktów
-
Wziąłem wyjątkowo aparat,bo nie jestem tego fanem,ale mi zamarzł...Życia nie da się przeżyć dwa razy...5 punktów
-
5 punktów
-
Witam, Wczoraj udało się dojechać na 12 do Szpindla.Drogi przejezdne, ale sporo aut ma łańcuchy. Wczoraj wiał mocno wiatr i sporo wyciągów było zamkniętych więc jeździliśmy na Hromovce, dość sporo ludzi. Warunki śniegowe dobre. Dziś od rana czyli od 8:30 jeździłem na Hromovce na czerwonej trasie, jest ciekawsza niż płaska niebieska. Znowu wieje mocno wiatr i jest zimno. Piotr zamknięty. O 12 skibusem pojechaliśmy na Medviedin. Tam też spore kolejki. Trasy dobrze utrzymane, śniegu bardzo dużo, ale jakiś taki tępy śnieg. Jutro rano zacznę od Labskiej. Jutro wstawie trochę fotek, bo jest tak zimno że nie chciało mi sie wyjmować telefonu Pozdrawiam4 punkty
-
4 punkty
-
I jeszcze kilka migawek z dzisiejszych stoków z godz. 12. Na Rohacach minus 19,9 Pozdrawiam wszystkich twardzieli co dzisiaj byli na nartach. Białka Tatrzańska Szczyrk, BSA Czarna Góra, Sienna Bielsko-Biała, Dębowiec Pilsko, Hala Miziowa Słowacja, Tatry Zachodnie, Rohace Wisła, Klepki Wisła, Soszów Istebna, Złoty Groń4 punkty
-
Byłem wczoraj na 3 h rano. Co do infrastruktury - tak powinna wyglądać każda stacja ! Z drugiej strony trzeba być bardzo wyluzowanym i odważnym inwestorem by wpakować tyle kasy w tak małą górkę Jak TMR zrealizuje swoje plany to Szczyrk wróci na pudło top ośrodków w Polsce. Trasa (bo raczej to jest jedna trasa a nie 3) - bardzo fajne nachylenie. REszta została już opisana, ja nie widze problemu z siadaniem lub wysiadaniem na wyciąg, wiele jest takich wyciągów w Alpach, czy na wspominanym Chopoku. Natomiast same krzesła - bublinki chyba muszą się wyrobić, bo chodza niemiłosiernie ciężko . Jechałem w pewnym momencie sam i za cholere nie dałem rady jej zamknąć, co jedna pani z dołu skwitowała "śniadanie niezjedzone !" Wielkie brawa dla wypożyczalni (nie mówie o cenach) za wybór nowych topowych modeli (Rossi, Atomic, Head, Salomon) - na razie jedyna wypożyczalnia w której znalazłem Rossignol Hero Master !4 punkty
-
4 punkty
-
Pozwalam sobie założyć osobny wątek, bo podkarpackie ośrodki są raczej mało popularne na forum. Ja natomiast, z racji posiadania rodziny w ok. Sanoka, bywam tu czasami. Byłem w okresie świątecznym, ale ze względu na panującą odwilż, nie udało mi się pojeździć. Tym razem było lepiej, w piątek po drodze z Krakowa wstąpiłem do Gogołowa, a w niedzielę do Karlikowa. Inne pobliskie ośrodki, które czasami odwiedzam, to Kiczera Puławy oraz Chyrowa. W miarę blisko mam jeszcze do Laworty w Ustrzykach. Na początek kilka słów o Gogołowie. Ośrodek nazywa się "Pod dziedzicem" :smile: i znajduje niedaleko Frysztaka, po drodze z Brzostka. Dwa talerzyki o długości 500 m, chodzące równolegle. Jedna trasa, niebieska. Wziąłem karnet 10 zjazdowy - 24 zł, i to w zasadzie wystarczyło :smile: Jeżdziłem od 18 do 19, trasa dobrze przygotowana, mimo późnej pory było dosyć twardo i równo. W ośrodku, przy dolnej stacji znajduje się kasa, wypożyczalnia, wc i sala z kominkiem, gdzie można się ogrzać/przebrać. Jakaś restauracja jest tylko na górze, nie odwiedzałem.http://www.gogolow-narty .pl/ trzeba usunąć spację, bo filtr usuwa "narty" :smile:Kilka fotek: Trochę zły podjazd do bramek i talerzyków, bo pod górę. Zwłaszcza dla masy bezkijkowców :biggrin: i młodszych narciarzy.3 punkty
-
Drugi dzisiaj odwiedzony ON na Roztoczu - NartRaj w Chrzanowie. Świetne miejsce z mega klimatem! Zapraszam do relacji, obejrzenia wszystkich zdjęć i opisu w moim kąciku pod linkiem: Trasa przy karczmie: Roztoczńsko, narciarski widok z Chrzanowa: Najdłuższy wariant zjazdu jest zarazem najwęższym: Zapraszam raz jeszcze do pełnej relacji.3 punkty
-
Zajebisty ośrodek! Dodaję do ulubionych jeśli chodzi o "niską" Polskę. Szerokość tras sprawia, że mimo dużej ilości ludzi można "rozwinąć skrzydła". Minusem orczyk, ale dość szybki i bez kolejek! Dla mnie bomba!3 punkty
-
Na Pilsku w lasach takie rzezby mozna spotkac;) Mozna tez spotkac snieg po pas, lub wywiane prawie do ziemi. Sniegu sporo, na trasach bardzo dobrze i wystarczajaco, ale w lesie raz tyle by sie przydalo;) Ale i tak nie ma co narzekac bo jest super zima, mroz daje niezle w kosc i ma trzymac pare dni. Na dlugi weekend sporo ludzi dotarlo, ale na popoludniowej hezdzie na Solisku jazda praktycznie na biezaco, cala szerokosc trasy dostepna wiec nie ma tloku, warunki super. Miekko i troche odsypoe, ale przy tyl opadzie to normalne. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk3 punkty
-
Tylko tyle albo aż tyle mam ze zdjęć, trasa mojego życia:3 punkty
-
W niedzielę natomiast pojechałem do Karlikowa. Stacja znajduje się w gminie Bukowsko, ok. 20 km na południe od Sanoka. Myślę, że można powiedzieć, że to pierwsza stacja w Bieszczadach, bo gdyby zjechać na drugą stronę góry niż trasy, to znaleźlibyśmy się w Rzepedzi k. Komańczy. Ośrodek w poprzednim sezonie nie działał wcale. Obecnie ma nowego właściciela/najemcę (?). Z tego co kojarzę z wpisów na FB, to miał trudny start w tym sezonie :biggrin: W ośrodku są dwa równoległe orczyki o długości 1100m, z drewnianymi kotwicami. Obecnie czynny lewy. Również 2 trasy, biegnące po obu stronach orczyków. Obecnie czynna prawa. Jeździłem od 10 do 13. Karnet 3h - 45 zł. Na początku zero kolejek, przed 12 kolejka na ok. 5 minut, bo przybyło więcej ludzi i orczyk dosyć często stawał - problemy z zawijaniem się linki orczyka wokół liny wyciągu. Wieczorem na FB Karlikowa pojawiły się wpisy, że jakiś dowcipniś owijał linkę orczyka wokół drzewa :stupid: Trasa w stanie powiedzmy przyzwoitym, byłem godzinę po otwarciu, ale nie widziałem śladów ratraka. Nie sądzę, żeby jeździł w nocy, bo ludzi było kilkunastu i nie zdążyliby jeszcze tak zjeździć stoku :smile: Trochę przetarć, ziemia wyłaziła w paru miejscach, trochę kamyczków, później jakieś placki lodu też wyłaziły.Nowa strona ośrodka:http://www.nadsolinka.wyciag-karlikow.pl/wyciag-narciarski/Kilka fotek: Mostostal, co to za model, bo widać, że wiekowy ? Góra naprzeciwko ma potencjał na kilka fajnych i ostrzejszych trasek: Ciekawa koncepcja logo na karnetach: Stacja z niezłym potencjałem, obecne trasy coś jak główna z Kotelnicy w Białce. W koło kilka górek, które można by nieźle "otrasować". Ciekawe co zdziała nowy właściciel, bo okolica ma potencjał na podkarpacką "Białkę".3 punkty
-
Ponownie kawał świetnej roboty reporterskiej. Wszystko jak zwykle super opisane i obfotografowane. Fajnie czyta się takie relacje z nieznanych ośrodków, w których pewnie nigdy nie będę, a jeśli tak to przez całkowity przypadek2 punkty
-
Bardzo mi się podobaja orczyki trojaczki :-) Można jechać koło siebie i sobie machać.2 punkty
-
Hehe, bo o ile my używamy wyciągów by potem zjeżdżać na nartach, to Leitner zjeżdża po to by używać wyciągów No ciekawy jestem, gdzie ruszacie dalej Zastanawiam się, czy podczas któregoś urlopu uda mi się poodwiedzać stacje na tym moim Roztoczu. Bo właściwie tylko w Jacni jeździłem. W tamtym roku na innych bliskich lubelskich czy podkarpackich stokach śnieg spłynął (poza Jacnią), a w tym też, po obiecującym Bożym Narodzeniu przyszedł deszcz i wichury Ale Jacnię strasznie lubię za animusz ludzi prowadzących i obsługujących tą stację. Kawał serducha w to wkładają2 punkty
-
Cześć Też dzisiaj byliśmy z Rybelkiem na krótkiej przejażdżce. Mróz daje się we znaki ale jest pięknie. Pozdro2 punkty
-
Wracamy z SON'u zadowoleni. Dopóki było się w ruchu temperatura nie była problemem. Ludzi też rozsądnie[emoji6] chyba większość pojechała na BSA. Trasa pod niektórymi orczykami nadal hardcore [emoji12] spore wyboje plus momentami "wiszenie" (przynajmniej w moim przypadku). Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk2 punkty
-
Do Szczyrku mega korek. Jak ktoś się wybiera polecam spróbować przez Salmopol [emoji6] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk2 punkty
-
Na pytanie sms-em do mojego brata "co robisz?" otrzymałem odpowiedź - "śmigam samotnie po jedynce, hehe"2 punkty
-
W Czyrnej udostępniono trasę nr "1". A mnie tam nie ma. Szalejcie!!!!2 punkty
-
Nowa kamerka niedługo wchodzi na rynek Xiaomi Yi 4K+, mocny konkurent dla GoPro. 4K 60kl/s, stabilizacja, świetna jakość obrazu... żeby jeszcze miała taką nakładkę jak GoPro Johnego W ustawieniach zmieńcie na 4k, jest moc no i filmik też bardzo fajnie zrealizowany2 punkty
-
Dziś wybór padł na Szczyrk. Najpierw miał być COS, ale jak przeczytałem że górna kolej nie pracuję to pojechałem kawałek dalej do SONu. Generalnie na początku warunki trudne, ale głównie ze względu na bardzo silny opad śniegu, wiatr i mgłę na szczycie. Po 12 przestało padać i za chmur nieśmiało zaczęło wyglądać słonko:). Na trasach mnóstwo świeżego śniegu, jedyne przetarcia i kamienie jakie spotkałem to na trasie 4 do Soliska. Jeździłem po stronie soliska i było bardzo fajnie mimo luźnego śniegu. Przez chwilę miałem nadzieję że ratrakują, bo minąłem 2 ratraki jak jechały na Małe Skrzyczne, ale musiał być to tylko jakiś przejazd techniczny, bo trasy całej nie wyratrakowali, ale po ich śladzie zjeżdżało się super:) Śniegu jest na prawdę dużo, można było zjechać na nartach do parkingu w czyrnej :). Jak to wszystko dziś wyratrakują, bo jutro zapowiadają się bardzo dobre warunki. Jeśli chodzi o Bieńkule to jeden z orczykowych współtowarzyszy mówił że jechał tamtędy i powiedział że było super, śniegu po kolana, a ubaw po pachy Że nie trzeba zjeżdżać do lasu żeby w puchu pojeździć. Wyjazd bardzo udany. A jutro pewnie będzie jeszcze lepiej. Pozdrawiam Luce2 punkty
-
Bieńkula 05.01.2017 Dziś wystartowała Czyrna, od samego rana ok.40 osób szukających nieprzetartych tras błyskawicznie rozjeździło dziewiczą Bienkulę i 1. Bar i toalety zamknięte, Bieńkula-nie widać jakichkolwiek przygotowań do naśnieżania, 50cm śniegu- nie ratrakują, mało tego na trasie leżą w poprzek zwalone drzewa - czyli pełny profesjonalizm TMR. Oczywiście trasa oficjalnie zamknięta. Nowe tablice z planowanymi gondolami mylą niezorientowanych, przypadkowo odwiodłem towarzystwo stojące pod nową mapą na Hali Skrzyczeńskiej , planowali zjechać do nowej gondoli w Czyrnej przy drodze i później pojeździć krzesłami w Solisku Około 10:00 spadła lina, ale szybko uruchomili drugi orczyk. I najważniejsze jeździło się super bo był lekki świeży puch.2 punkty
-
2 punkty
-
Powiem szczerze, że dziś nie nadawałem się, żeby wsiadać w samochód i jechać na narty czy gdziekolwiek indziej, tak że wsiadłem na rower i przez godzinkę pobujałem się koło domu po miejscach, które bardzo lubię i gdzie bardzo lubię jeździć na rowerze, tj. po rezerwacie Wietrznia w Kielcach i polach w pobliżu domu. Zrobione tylko 8 kilometrów bardzo spokojnym tempem, ale to nie ważne, ważna była piękna pogoda, rześkie powietrze i nie spieszenie się nigdzie. Okazało się, że zapomniałem karty do aparatu, tak że zdjęcia musiałem ograniczyć do telefonu, ale coś tam wyszło. A było tak:2 punkty
-
2 punkty
-
Marboru, dzięki za relację, jak zwykle jest niezwykle wszechstronna. Nie doczytałem się jednak, jak długi jest zjazd w Batorzu. Jak byś porównał go np. do Tumlina czy Bałtowa? Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
Fajny filmik Johnny, no a ten Fatbike wymiata w takim śniegu, idzie jak czołg1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jutro opady mają zanikać. My jedziemy też jutro w czeskie Karkonosze, do Cernego Dulu, łańcuchy bierzemy. Od piątku do niedzieli opady śniegu tylko przelotne, za to pioruńsko zimno. W Szpindlu to zależy gdzie mieszkacie - dojazd do niektórych pensjonatów to niezła jazda pod górkę, ale osobówka z łańcuchami poradzi sobie nawet przy ciągłych opadach śniegu - wypróbowane.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







