Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. gregor_g4

    gregor_g4

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      1 472


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. kskuski

    kskuski

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      99


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.01.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Plan był na wczoraj, ale zła widoczność z rana i popołudniowe plany spowodowały, że wrociłem do wyrka. Dzisiaj już cały dzień wolny, więc zero stresu i presji czasu, a i pogoda o niebo lepsza. A niebo z rana było bezchmurne. Ok 8:30 startuję z Przełęczy Glinne, ide sam, pierwszy raz po 2 latach na turach i poza trasą - nie wiem jak kondycja po kontuzji, więc głupio było by kogoś spowalniać, a i moja jazda w lesie nie jest taka jak była kiedyś - przynajmniej na razie. Jest -16, zapinam foki i klej na jednej mi się nie podoba, ale chwytają i ruszam. Po 500m odpinam wywietrzniki w spodniach i zdejmuje kurtkę - ide w samej bieliźnie termoaktywnej i koszulce. Szlak wiedzie pasem granicznym między drzewami, które skutecznie osłaniają go od słońca ale i od wiatru. Początek bardzo płaski, tempo niezłe ( tym później) trasa idealna dla początkujących by zapoznać się z techniką chodzenia, a do tego dość malownicza. Szlak przetarty - szło kilka osób. Wszystko idzię ok, aż do ok 3km gdy puszcza mi foka na 1 narcie - dostała trochę śniegu i połowa jest przyklejona, a druga połowa sobie wisi Próby oczyszczenia i przyklejenia nic nie dają - rozważam powrót, ale już bliżej niż dalej, więc głupio tak zawrócić. Foka ładuje pod koszulką, blisko ciała, a narty pod pachą - ruszam na butach, żeby zagrzać fokę. Po 15 min i może 200m zapadania się po kolano próbuję przykleić - łapie ale coś słabo, no ale próbuje foczyć. 50m i powtórka z rozrywki. Kolejny dylemat co robić. Powtarzam manewr i mimo, że jest mi ciepło wrzucam kurtkę by dogrzać foczkę Ruszam na butach, staję w miejscach gdzie pada jakiś promień słońca by się dogrzać, ale praktycznie wszędzie cień. Idę dalej i zapadam się coraz głębiej - postanawiam, że jak zacznę się zapadać po pas to zawracam W końcu naklejam znów fokę - tym razem jakby lepiej siadła i ruszam już na nartach przez jakieś 500m jest ok i myślałem, że będzie już tak do końca. Podchodzę pod ścianke, wybieram trasę zakosów i znowu to samo... Gdyby nie to, że był fajny stromy fragment do zjazdu i coraz rzadszy las to bym zawrócił. 3 raz owijam się foką i wspinam. W końcu wypłaszczenie i słońce! Naklejam fokę i wystawiam do opalania. Śniadanko, zdjęcia i ostatnia próba. Trochę już jestem zmęczony tymi perypetiami ale jestem już pod kopułą szczytową nieco ponad 1km do celu. Słońce dobrze zrobilo foczce - do szczytu już pięknie trzyma. Na szczycie jestem po nieco ponad 4 godzinach lekko zmęczony i zmarznięty, do tego zaczyna mocno wiać i chmurzy się. Herbata, odpoczynek i jazda na dół trasą podejścia - zjazd przyjemny chociaż sporo wypłaszczeń - o dziwo całkiem fajnie mi się jedzie na otwartych przestrzeniach -- dużo lepiej niż w gęstym lesie gdzie trzeba mocno NW i śmigiem pracować. Całośc ok 5 h czyli sporo dłużej niż planowałem - MajorSki to podejście robił w 2 godziny, gdyby nie nieszczęsna foka pewnie zajęłoby mi to poniżej 3h - nie jest źle, ale trzeba trenować - momentami serce walliło jak szalone Na koniec kilka zdjęć: A tu pełna galeria: https://www.facebook.com/korbielowandiamo/photos/?tab=album&album_id=1400766696609523[/url]
    17 punktów
  2. Witam, Ostatni długi weekend spędziłem w dobrym towarzystwie w Beskidzie Żywieckim. Wszyscy jesteśmy z Dolnego Śląska i plany były jak zwykle na Karkonosze. Jako że jeszcze tydzień temu w naszych lokalnych górach ze śniegiem było raczej kiepsko w ostatniej chwili zmieniliśmy cel naszego wyjazdu. Kilka osób pytało mnie jak było. Aby się nie powtarzać postanowiłem zrobić jeden opis i go gdzieś zamieścić. Opis będzie raczej krótki i zwięzły bez zdjęć bo nic nie przebije tych, które się po tym weekendzie wszędzie pojawiły Lokum znaleźliśmy w Gawrze w Złatnej Hucie. Aż dziw że się udało bo pierwsze telefony sugerowały że wszystko w okolicy wyprzedane. Było nas razem 12 osób + 2 psy. Pierwszy dzień weszliśmy na Rysiankę (drogą) i zjechaliśmy na stronę Sopotni. Śnieg w lesie fajny i głęboki ale stok okazał się trochę jak na te warunki za płaski. Zwłaszcza dla mnie bo wziąłem tego dnia deskę. Musiałem trochę na niej kijkować . Powrót drogą podejścia. Lepszy wariant odkryliśmy dopiero ostatniego dnia. Drugiego dnia miał być wypad na Pilsko. Część ekipy miała pojechać samochodami w obie strony, część w jedną a część w obie strony na nartach. Droga na nartach "tam" bardzo przyjemna. Podejście na Trzy Kopce w dziewiczym śniegu potem po śladach granią. Na otwartych polanach lekkie powiewy arktycznego powietrza dawały do myślenia. Z polskiego przedwierzchołka Pilska lasem dotarliśmy do Schroniska na Hali Miziowej. Wystartowaliśmy trochę za bardzo w prawo i potem musieliśmy ostro trawersować przez strome zarośnięte zbocza w lewo. Trzeba było się trochę ogrzać. Kontakt telefoniczno SMSowy z grupą samochodową uświadomił nam że żaden samochód tego dnia nie odpalił. Ci co mieli zamiar wracać wygodnie nie mieli więc wyjścia . W drodze powrotnej na Trzech Kopcach odbiliśmy w kierunku Rysianki by po ok 1/2 km odbić w lewo w las. Czekał tam na nas rzadki las, wspaniały śnieg, i dobre nachylenie . Wieczorem bez problemu odpaliłem dla próby moje autko. Znajomi którym to się potem też udało mieli zamiar wracać wcześniej ale nie dojechali dalej niż 20 km . Oprócz mojego jeszcze jedno auto udało się uruchomić. Następnego dnia mieliśmy zamiar wejść na Krawców Wierch. Wcześniej zostawiając jedno auto na dole w "centrum" Złatnej. Niestety to drugie działające auto dołączyło do grona buntowników. Kierowcy i Mechanicy zostali walczyć z przeciwnościami losu a ja w mniejszej grupce wystartowałem na Polanę Lipowską. Potem był piękny zjazd w lesie na stronę Żabnicy i podejście po znalezionych śladach, które nie wiedzieć czemu robiły zwroty co ok 20m. Ktoś się chyba uczył zmieniać kierunek podejścia . Postanowiliśmy mimo wszystko z nich skorzystać głównie dlatego że jeden komplet fok (z pożyczonego zestawu) kompletnie odmówił posłuszeństwa. Myślę że to wina tęgiego mrozu mimo że foki były trzymane pod kurtką. Po dobrym posiłku na Lipowskiej ruszyliśmy na przełaj przez las do Złatnej. To okazał się najwspanialszy zjazd z całego wyjazdu. Nie będzie przesady jeśli powiem że chyba najlepszy jaki miałem w życiu. Potem powrót do Wrocławia i rozpakowanie maneli w komfortowej temperaturze -10C. Nawet rękawiczek nie trzeba było zakładać . Pozdrawiam, Kamil P.S. Podziękowania dla Majora za cenne porady co do wyboru tras.
    9 punktów
  3. Wisła-Stożek Bardzo dobre warunki występują na Stożku,co nie jest tak oczywiste tutaj Tak więc jak ktoś ma możliwości to jechać jeszcze przed odwilżą Przygotowanie tras super,nawet niebieska przez las w dechę Po 2,5 godzinki troszkę przeszkadzał spory dwucyfrowy mróz,ale herbatka w bufecie i do boju Jutro powtórka z rozrywki z ranka,tak dwie godzinki przed pracą jak ktoś-coś Ps.Dojazd fajnie wysypany pod sam ośrodek Bez opłat
    9 punktów
  4. Stoki w Wierchomli i Szczawniku większość zna. Nie ma co pisać, wystarczy pogooglowac. Nic nowego tam nie ma. No może trochę końcówka trasy w Wierchomli jakby bardziej łagodna. Trasy dobrze przygotowane, objechal em dziś wszystkie. Na górze zimno, było -12 jak zaczynałem, ale wiatr potegowal uczucie zimna. Dziś i jutro skipass kosztuje 25 zł. Takie ceny powinny obowiązywać ale sezon. Do tego kolejek nie było, jazda na okrągło. Załączam parę zdjęć z dzisiejszego nartowania.
    8 punktów
  5. Założyłem ogólny temat zbiorczy, gdyby ktoś podobnie do mnie nie miał weny do długiego pisania, a chciałby np wrzucić kilka zdjęć to zachęcam Plusy mieszkania w Bielsku to między innymi widok z okna na góry, w moim wypadku akurat króluje Klimczok, szczególnie i rano i o zachodzie słońca. Już w zeszłym sezonie chodziło mi po głowie zdobycie go na skiturach, ale zima niestety była jaka była. Teraz też myślałem że śniegu jest za mało, ale relacja Johnego wyprowadziła mnie z błędu i zmotywowała. Tak więc tym razem jadąc rano na narty zamiast ekspresówki do Szczyrku wybrałem drogę bardziej w kierunku centrum miasta . O trasie za bardzo nie będę się rozpisywał, bo powtórzyłem tą Johnego, z tą różnicą że wyciąg na Klimczoku nie działał i mogłem się delektować zjazdem tam tylko raz . Podejście czerwonym szlakiem jest na prawdę przyjemne, w sam raz na rekreacyjną wycieczkę, gdy jeszcze dopada śniegu i będzie więcej możliwości zjazdu z pewnością ją powtórzę. Na koniec jeszcze kilka zdjęć, pogoda była wymarzona, lekki mróz, brak wiatru, słońce, tylko lepiej nie patrzeć co wisi nad Bielskiem
    5 punktów
  6. Cud, że nic się nie stało - sam upadek wygląda imponująco. Spójrzcie
    4 punkty
  7. Filmik z dzisiejszego dnia, warunki petarda. Pozdrawiam i zapraszam do oglądania i subskrybowania.
    3 punkty
  8. Masz na myśli mniej więcej środek zdjęcia i ośrodek Dolni Morava ze ścieżką w chmurach?
    3 punkty
  9. Chyba Was widziałem jak schodziliście od strony Orlicy, po przeciwnej stronie zbiornika do naśnieżania od wyciągu W5 (na prawo od widoku z poniższego zdjęcia zrobionego o 11:48) i nawet sobie w kolejce prawiliśmy jak Wam w śniegu po kolana się drepta, ale jak widać po relacji całkiem sympatycznie. A taki sztruksik jak na Twoim zdjęciu chwilę wcześniej naruszyliśmy, co prawda on nie na trasie tylko na dojazdówce, ale fakt, że wytrwał długo. I jeszcze a propos ciemności za oknem - u Was ciemność, a w Zieleńcu całkiem widno było :)
    3 punkty
  10. Dziś drugi dzień w sezonie, tym razem w Tumlinie, w Świętokrzyskiem, kilkanaście kilometrów od Kielc. Ponieważ rano żona pracowała, pojechaliśmy po południu. Na miejscu byliśmy przed 16. Mróz tylko minus dziesięć , ludzi nie tak dużo - myślałem, że będzie więcej. Prawdopodobnie większa frekwencja była w południe, kiedy świeciło piękne słońce. Karnety weekendowe w rozsądnej cenie, jak na tego typu ośrodek: 2h - 40 zł, 3h - 45 zł, czyli taniej niż w Bałtowie czy na Telegrafie. Zjazd około 500 metrów długości, z czego początek dość fajny, ale końcowe 100 - 150 metrów po płaskim. Warunki - mimo dość późnej pory - niezłe, twardo, w miarę równo, bez większych odsypów, ale śnieg dość tępy, zwłaszcza na wypłaszczeniu. Jeździliśmy dwie godziny, praktycznie od początku cały czas na bieżąco. Po 17 ludzi ubyło, można było - bez obaw - śmigać dużymi zakosami. Wyjazd udany, choć górka doskonale znana i - jak to na nizinach - niespecjalnie wymagająca. Ale na drugi wyjazd w sezonie - może być, zwłaszcza, że moich stronach wyboru nie ma zbyt dużego (Telegraf, Bałtów, urokliwy Kazimierz i długo, długo nic - pozostałe ośrodki jeszcze bardziej płaskie). Minus za to, że w całym ośrodku czynna jest tylko jedna toaleta dla pań i jedna dla panów. Rozpoczęła się rozbudowa gospody (jest już nawet podmurówka), więc pewnie za jakiś czas problem zniknie, ale razie jest jak jest, czyli niespecjalnie... Pozdrawiam.
    3 punkty
  11. Opuszczamy rozhulany narciarsko Zieleniec,udając się w kierunku..."Torfowisk pod Zieleńcem".Udajemy się też z myślą,że przed nami 12km.marszu do Schroniska "Pod Muflonem",bez rakiet śnieżnych no cóż....nie mamy rakiet,ale mamy siebie,kanapki, Herbatkę z prądem,dobry humor,mapy i latarki.Idziemy i....jest po prostu Pięknie. O zmierzchu docieramy do schroniska "Pod Muflonem" Z ulgą siadamy przy stoliku,grzejmy przymarznięte kanapki na grzejniku.iii... piekiełko. Najbardziej wystające części ciała zmarzły...a później pieką...Ałłł. Ale to co było później? Schroniska są pełne niespodzianek. cdn.
    3 punkty
  12. Piotrek - drobna poprawka: dzieciom Już mam 2 synów wiec musze jeździć 2 razy więcej Zresztą dzisiaj zjazd spokojny i ostrożny. @Tomek Dzisiaj 2 raz miałem sprzęt na nogach Przede wszystki wiązanie - Ambition to super sprawa, ten sam komfort zjazdu co w Baronach, ale na podejściu mega różnica na korzyść Tyroli - w pełni obsługiwana przez kij bez wypinania. Zmiana kąta pochylenia (3 opcje) oraz przełączanie między jazdą a podchodzeniem - widziałem to na filmie YT ale wątpiłem czy działanie będzie tak bezproblemowe. Bezpodstawnie - jest super no i dużo lżej niż inne wiązania szynowe. A narta? Jedzie po wszystkim fajnie wycina skręty na krawędzi, po kartoflisku leci jak czołg, jedynie mogła by mieć trochę lepszą wyporność w puchu, ale wydaje mi się, że na większych prędkościach będzie lepiej - miękkie dzioby wypłyną. Na razie nie chciałem szaleć więc zjazd był emerycki. Nie wiem jak na stromym twardym, bo nie było gdzie sprawdzić, poza kopułą szczytową, ale tam płasko. Cały zestaw bardzo lekki i mocno freestyle'owy co mnie cieszy bo gwarantuje dobrą zabawę Co do tempa podejścia - tam nie ma poza jednym - ostrych fragmentów więc można wykręcić dobry czas Ja kondycje mam mizerną, po przygdach z fokami musiałem częste przerwy robic bo pikawka szalała
    2 punkty
  13. Dawno się tutaj nic nie działo. Dlatego wstawiam krótki filmik wyciągu samochodowego https://www.facebook.com/Hofair1/videos/1833375663601936/
    2 punkty
  14. Te zdjęcia są cudne! Miodzio Piękne te góry... Jedyną górę, której czubek widzę z okna, zasłania smog. Ech... jakie miejsce, takie widoki.
    2 punkty
  15. I nie było zimowego wejścia na szczyt ...ale była przygoda Dzięki Ania za nią.
    2 punkty
  16. Dzisiaj rano BSA, pusto, twardo , równo, mróz jakies -10 -12. Bardzo fajna poranna jazda, trasa naprawdę dobrze przygotowana. Aż do 11.00 bez kolejek do wyciągu. Potem tez raczej nie było, ale sie juz zwinąłem. Sam wyciąg notabene dziwnie sie momentami zachowywał - powracające z górnej stacji krzesła za pierwsza podporą od góry dostawały takiej kołyski jakby uderzał w nie huragan..... To nie jest normalne, bo wiatru dzisiaj żadnego, hmmm. W takich warunkach grzech nie odwiedzić dobrze wyposażonej wypożyczalni . Taki rodzynek:
    2 punkty
  17. No to ja "zareklamuje" klubowy stok mojej córki w Sieprawiu. Jeździła wczoraj od 16-tej przy temperaturze ok. -12C. O tej porze na tzw. dużej górce dosłownie parę osób się kręciło. Zresztą widać na zdjęciu - w szczycie może 10-12 osób. Śniegu w bród. Czynna zarówno tzw. mała górka i to ona jest najbardziej oblegana, jak i częściowo duża. Tzw. duża górka jest czynna w wersji na lewo od orczyka (patrząc z dołu) i jeszcze nie na pełnej szerokości, co widać dobrze na zdjęciu. Po prawej stronie orczyka znajdują się prawdziwe góry śniegu - zdjęcie nie oddaje wysokości tych zwałów i lada moment ruszy także ta trasa. Obsługa mówiła mi, że priorytetem było właśnie naśnieżenie tej części, a teraz skoncentrują się na poszerzeniu trasy już czynnej (tej po lewej). Tym samym lada moment ośrodek będzie już funkcjonował na pełny gwizdek. Dla mnie to idealne rozwiązanie, bo mam tutaj 30-35 min drogi, zależnie od warunków drogowych, z mojej części Krakowa. Córce do doskonalenia jazdy ta górka w zupełności z kolei wystarcza. Zresztą w Sieprawiu rodzą się młode narciarskie talenty. Jak ktoś ma sportowo zajawione dzieci, to funkcjonuje tutaj klub narciarski: https://www.facebook.com/KN-Siepraw-Ski-382584505115535/
    2 punkty
  18. Kolejny dzień w ulubionej przeze mnie dolinie, wydaje się pogodowo być podobny do wczorajszego, wbrew prognozom pogodowym Bergfexa Po Kaltenbachu postanawiamy odwiedzić kolejny ośrodek w dolinie Zillertal... Na parkingu okazuje się, że słońca dzisiaj jednak nie uraczymy, ale za to będziemy nartować w ośrodku należącym do słonia, czyli? Spotykamy tu Jurka kolegę z alpejskich wojaży, niestety nie pamiętam imienia, ale sporo osób go zna z forum (Jurka nie mogę spytać o imię bo śpi, jak wszyscy poza mną, to nie jest normalne - rano będę się słaniał na nogach, zamiast wstać wypoczęty) Jeżdżą w strojach z logo Arfi Ski. Dzisiaj zdecydowanie cieplej, na górze tylko -22 stopnie i już nie marznę jak wczoraj, wzmógł się za to wiatr nieco. Wczoraj komórka padła mi po godzinie, gopro nagrywało 7 minut, a aparat fotograficzny którego nie ładowałem nigdy na wyjeździe, padł o 12. Jednak inny ośrodek inne warunki, w Arenie dużo mniej śniegu jak w Hochzillertal, co mnie trochę zaskoczyło. Możliwości offpistowych nie było i cały dzień katowaliśmy wyłącznie liczne tutaj trasy. Infrastruktura techniczna dużo starsza niż w Ischgl czy Saalbach, mnie to nie przeszkadza jednak. Ważne, że ludzi dzisiaj zdecydowanie mniej jak wczoraj, zwłaszcza biorąc pod uwagę jazdę tylko po trasach. Trasy oczywiście świetnie przygotowane, dość twardo i bez kamieni, poza trasami śnieg często wywiany. Nasz "bus" w akcji... News dnia i największe zaskoczenie dla mnie! Naczelny offpiściak nie wspominał ani razu o freeride i nie marudził z tego powodu, po prostu szok. Delektował się jazdą po boisku... tu w towarzystwie Jacka Mimo, że śniegu tutaj mniej, zimę jednak widać Zgodnie z tym co zapowiadał Bergfex około 12 zaczyna padać śnieg i jest szansa, że przez kolejne 2 dni będzie można jednak zjechać z tras... Zaliczamy prawie całą Arenę od Zell im Zillertal po Konigsleiten, nie docieramy tylko do Hochkrimmi (tak mi się przynajmniej wydaje, bo tempo jakie narzucił Jurek było delikatnie mówiąc żwawe, nie było czasu na podziwianie natury czy przeglądanie map). Nie obyło się bez nieoczekiwanej (oczekiwanej) przygody. Mieliśmy jeździć do 16. Zaczynaliśmy w Zell im Zillertal więc koło 15 trzeba było się przebić z Isskogel do Ubergangsjoch staruszką, 4 osobową kanapą. Docierając do niej mamy taki widok... Na dachu dwóch gostków coś grzebie przy "maszynowni" i oznajmia nam, że kanapa dzisiaj nie ruszy i mamy stąd spadać. Droga powrotna odcięta, pozostaje nam powrót do Gerlos i do pokonania ponad 20 km ski busem. Mogli, choć wcześniej postawić tablicę informacyjną, bo marnujemy tylko czas na beznadziejnej dojazdówce, zamiast katować jakieś świetne tutejsze trasy. Oczywiście nie wymienię które, ponieważ tradycyjnie wszystkie mi pasują i nie potrafię jakiejś szczególnie wyróżnić. Udaje się nam dotrzeć do Gerlos i szybko złapać ski busa. O 16.20 jesteśmy na parkingu i wygłodniali pędzimy na kwaterę zaglądnąć do garów. Kolejny narciarski (udany) dzień za nami. Wieczorem jeszcze tylko narada, gdzie uderzymy jutro? Pozdrawiam serdecznie. PS JEST 3.10 (niestety nie do Yumy tylko w nocy) czy opłaca się jeszcze kłaść? Wstać muszę o 5.45
    2 punkty
  19. Z próby odpowiedzi na pytanie Mitka nic oczywiście nie może wyniknąć. Narciarze będą "testowali" sobie narty i jakkolwiek słowo to będzie wyjątkowo nieadekwatne to będą z tego wyciągali jakieś wnioski zakupowe. Na logikę to powinni posłuchać wskazówek jakiegoś instruktora, który być może podpowiedziałby im najlepsze na danym etapie rozwiązanie. Na szczęście narta jest mało istotna i na każdej można doskonalić jazdę. Ale, moim zdaniem, nic nie szkodzi tytułowe pytanie. I zastanowienie się na ile autor postawił celną tezę. Nie piszemy ustawy czy choćby zarządzenia a każdy wysiłek intelektualny a tutaj jeszcze związany z nartami jest cenny. Jeśli chodzi o mnie to w 100% z Mietkiem się zgadzam. Ale zupełnie mi nie będzie przeszkadzało jak 233 osoby z forum bedzie miało odmienne zdanie. I tą odmienność stanowisk uważam za wartość samą w sobie. Obyśmy gadać ze sobą potrafili... Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  20. Udało mi się (tzn informatykowi) odzyskać dane z karty Gopro, ale po skitourowych relacjach Wujota, aż strach cokolwiek zamieścić teraz na forum. Porównanie grafomana z Sienkiewiczem, czy amatora z zawodowcem jest oczywiste. Ale żeby dostrzec piękno gór trzeba je porównać z nizinami i oddzielić ziarno od plew... Wujot z Ulą jak zwykle z przodu nie ma to jak w tyrolu znana dla wszystkich (tambylców) knajpa... co tu robi Wujot....wiadomo marnuje czas, bo musi na nas czekać nasze SPA ostatni dzień a wokoło tylko błękit jak postrzegają świat moje narty (ale kogo to obchodzi?) czy one widzą coś ciekawego? świat oglądają też narty Wujota... (chyba muszę iść do lekarza, jeśli psychiatra to lekarz) a co widzi zakuty w hełm mój... pora do domu... a może nie, jakby tak w drugą stronę Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  21. Na weekend miałem zaplanowane szkolenie zimowe w Tatrach. W środę ostateczne pakowanie do plecaka i ciach przychodzi mail ze Szkoły Górskiej: “Bardzo nam przykro ale właśnie zdecydowaliśmy się odwołać najbliższy kurs, decyzja podyktowana jest troską o Wasze bezpieczeństwo. Dzisiaj po południu został ogłoszony 3 (znaczny) stopień zagrożenia lawinowego a prognozowane są dalsze opady śniegu, co w połączeniu z wiatrem i silnym mrozem może uczynić dojście do schroniska naprawdę niebezpiecznym.” I jestem w czarnej dziurze. Koledzy pojechali na wcześniej zaplanowane wyjazdy, a ja skiturowo zostałem sam Musiałem sobie ten brak Tatr jakoś zrekompensować, nie wytrzymałbym całego długiego weekendu bez gór Córce coś, chwilowo mam nadzieję, opadły chęci narciarskie, no i bardzo zimno. Więc wyłączyłem lobbing narciarski w domu. Rozpoznanie terenu i decyzja kierunek Śnieżnik. Ruszam z Wrocławia rano w sobotę, temperatura -13C, dobry znak Po 2h spokojnej jazdy temperatura spadła do magicznego -20C. Droga od Stronia cała w śniegu, jest zima, bardo sroga. Po drodze wystawiam rękę przez okno, żeby zobaczyć jak czuć -20C. Było baaaardzo zimno. Cieszyłem się że w czwartek doszła do mnie kurtka puchowa za 100zł. Chyba jeszcze nie jeździłem nigdy na nartach w tak niskiej temperaturze, pora się sprawdzić. Dojeżdżam do Kletna, czyli celu mojego auta. Patrzę na parking, a tu mamy zakaz wjazdu. Pytam się Pana parkingowego czy skitury łapią się pod biegówki, a Pan po chwili zastanowienia odpowiada: “Możemy podciągnąć”. Na zdjęciu po prawej widać parking płatny za jedyne 15zł za dobę, nieco dalej jest magiczny parking tylko dla sportowców. Wow, co za promocja. Stronie Śląskie-Aktywni Z Natury - takie tutaj mają hasło. Już się lubimy! Na stronie Stronia mamy nawet odpowiednią zakładkę. Dojechałem na parking, wyłączam silnik, ale odwlekam wyjście na zewnątrz. Ubieram buty skiturowe w środku, konfiguruję ubranie na start i smaruję twarz grubą warstwą kremu. Nie ryzykuję, na początek pełna puchówka. Wychodzę na dwór, dajemy rady, da się wytrzymać. Jest mroźno, ale sucho i bezwietrznie. Może pójdę się ogrzać do jaskini, tam jest plus 4. Parking sportowy jest przy takiej charakterystycznej tablicy (zdjęcie jest z powrotu, stąd inna temperatura). Z tego miejsca rusza właśnie trasa biegówkowa. Przy okazji info, wszystkie trasy biegowe (70km) zostały przygotowane w noc sobotnią przez ratraki. Można wbiec na nartach nawet do schroniska pod Śnieżnikiem ! Przypominam sobie, dzisiaj foki, wracam do tematu Ruszam żółtym szlakiem. Najpierw jest to szeroka droga przykryta ubitym śniegiem lekko pod górę. I ta droga prowadzi mnie aż do Jaskini Niedźwiedziej. Gdzieś koło jaskini już widzę ile napadało tego śniegu. Koło jaskini zaczyna się normalny szlak górski, przetarta jest tylko wąska ścieżka w śniegu. Dwie narty akurat w tym śladzie się mieszczą, więc wchodzi się bardzo przyjemnie. Zza drzew wygląda słońce, czuję że temperatura też powoli rośnie. Dochodzę do schroniska, widzę akurat jak ktoś zjeżdża ze szczytu. Jest kilku skiturowców, wcześniej nikogo nie spotkałem. Chyba większość przychodzi z Międzygórza, jest też jedna grupa czeska. Tutaj już mamy otwartą przestrzeń, zimą jest cudownie. Podejście na Śnieżnik w pełnym słońcu. Szlak prowadzi poza lasem. Chyba wchodziłem dość długo, co chwilę się rozglądam i podziwiam widoki, robię zdjęcia. Widoczność niesamowita, rzadkość na Śnieżniku. Tutaj widok na stronę czeską: Turyści tuż przed szczytem. I ja docieram na szczyt Śnieżnika w wysokości 1426m, widać wszystko dookoła. Na zdjęciach Pradziad, Czarna Góra i wiele więcej. Co tam słychać na kopule szczytowej? Skiturowcy szykują się do zjazdu Ja też się przygotowałem, kask pod kapturem, gogle na oczy, jazda. Na samej kopule twardo, puch wywiany. Ale już kilkadziesiąt metrów niżej wspaniały puch. Nie decydowałem się na ostre linie, gdyż ogłoszona była trójka, i byłem sam. Tak że wybierałem raczej bezpieczne miejsca. Zjechałem generalnie w stronę schroniska na wprost. W schronisku odpoczynek, dwie sale do dyspozycji zgłodniałych turystów, ale wszystko zajęte. Turyści piesi, narciarze wąscy i szersi, jak również rakieciarze. Chwila na zjedzenie czegoś i jadę walczyć dalej. W planach zjazdy lasem. Drogę powrotną trochę zmodyfikowałem. Szlak schodzi łagodnie trawersem zbocza w dół, ja w pewnym miejscu pojechałem linią spadku zbocza. Z trasy biegowej która szła po grzbiecie (od schroniska do Żmijowca) "spadłem" prosto w dół na żółty szlak. To by było na tyle. Skończyłem już o 15, ale mróz jednak dał trochę wycisk i większe plany skończyły się na jednym podejściu i jednym zjeździe. W imieniu Stronia Śląskiego zapraszam tutaj również na biegówki. A piesi i skiturowcy nie niszczcie proszę śladów do biegania!
    1 punkt
  22. Sorki. Pisałem o "prawym" przycisku na "Skionline.pl" a nie na Forum. Z takich "nowych" nie da się NIE SZYDZIĆ. Pomogłem ze wszystkich sił , najlepiej jak potrafię. Tylko się zastanawiam - gdzie jest AUTOR wątku? Bo na razie to jest "przepychanka" między Mną (jajcarzem) razem z Jaśkiem (który chyba podziela moje zdanie choć trochę) a Tobą. A KAŻDE FORUM służy do DYSKUSJI !!! P.S. Idę spać
    1 punkt
  23. to że komuś się wydaje że jest zaawansowany i patrzy na forumową rozpiskę to jedno , poziom wypowiedzi forumowych kozaków to drugie , forum to miejsce w którym ktoś szuka pomocy i niekoniecznie chce być opluty błotem to że skala forumowa jest słabo napisana to wiadomo od dawna ..... to ze link w temacie przypiętym "dobór nart" nie prowadzi do tej skali i trzeba docenić ze ktoś ją znalazł jest równiez osobnym tematem
    1 punkt
  24. (forum nie chodziło przez kilka miesięcy , jest kilku glonojadów którzy obrzucają błotem nowych uzytkowników ... ludzie czytają nie chcą pisac .....umiera również po cześci przez pazerną dyrekcję .....,.....tego nie można , tamtego równiez , za to zapłać 100 za to 1000 zł a za to 10000 zł nasłuchałem się sporo ..... na temat pazerności dyrekcji. jak ktoś nie wie o co chodzi to niech np: na stronie skionline spróbuje coś skopiować ...... i znależć inną strone o naszej tematyce która ma równiez taką blokadę...... nie zamierzam cię obrażać ale...... jezeli ktoś pyta to nie wie ..... jak nie umiesz logicznie odpowiedzieć / doradzić ... to nie pisz.......... szczególnie bzdur wprowadzających ludzi w błąd
    1 punkt
  25. Gs fisowski z promieniem 35 metrów....... dałeś do pieca !!!! haha jak przesiądzie się na d3 gs to będzie w szoku a narta fis do niczego mu nie jest potrzebna.....
    1 punkt
  26. Owszem,mieliśmy ubaw z tego zejścia.Mogliśmy zejść spod Schroniska Orlica trasami narciarskimi na sam dół do orczyka W6. Poszliśmy jednak wyznaczonym szlakiem zielonym,więc musieliśmy dać nura w zaspy. Prawda,Zieleniec nocą jest czarujący.Pozdrawiam.
    1 punkt
  27. No to się wyjaśniło,pewnie spałeś tam,gdzie ja,bo ja i tak się wieczorem nie mogę ruszać,wię cśpię wysoko...
    1 punkt
  28. No właśnie! Oczywiście Pani Monika dołożyła swoje 3 grosze do lokalizacji Dziękuje! Na pewno będziemy zadowoleni! Właśnie nie mam pojęcia jak?! Sprawdzałem booking, casamundo, vacation-apartments.com i owszem były tańsze oferty ale daleko od doliny. Jedna ciekawa (fajna lokalizacja, 21euro) uciekła sprzed nosa. Jedyną fanaberią były dwie sypialnie. W zeszłym roku spaliśmy za 16 euro, ale było to naprawdę wysoko. W niczym to nie przeszkadzało oprócz tego, że nie było się gdzie ruszyć wieczorem. Jedynie samochodem.
    1 punkt
  29. Chytrusek z tą reklamą. Ciekawe w ilu wątkach się pojawi.
    1 punkt
  30. Przede wszystkim weź szerokie narty , bo to genialna miejscówka do jazdy offpiste.Dobrze, że dopadało , bo trasowo to dla mnie druga lub trzecia dziesiątka w Austrii.Najwięcej śniegu jest zwykle w Stuben.Niestety jak na taki drogi i snobistyczny ośrodek to infrastruktura nie powala - jest bardzo dużo starych wolnych 2 os.krzesełek - szczególnie w Lech-Zurs.Wyraźnie taniej w knajpach jest w St Anton niż w Kech-Zurs.Niektóre parkingi są płatne.
    1 punkt
  31. Mariusz bardzo piękne imię Mario tych Twoich opowieści mi brakuje niesamowicie! Pora się chyba spotkać? Plany narciarskie powoli się nam krystalizują - napiszę tylko to, że na Pilsko, "Piwsko" wybieramy się z Paulą w dniach 16-19 lutego, więc być może się uda Was z Anią zwabić? Podkreślę tylko, że plan jest wstępny - urlopy mamy jeszcze nie klepnięte. Skrob, skrob - czekam z niecierpliwością Od soboty Cię zastąpię w relacji Online z Alp... ...jakoś w tym roku nie dociera do mnie, że niebawem jedziemy? Nasz kierunek St Anton, Lech, Zurs i okolice - może jakieś wskazówki od Was Chłopaki co do karnetu, miejscówek, które należy odwiedzić?
    1 punkt
  32. Na codzień kilka nart wożę ze sobą : atomic d3 sl 165, ostatnio często na fischer rc4 wc rc 180, albo K2 rictor 170, albo nobile supreme 180 po ostatnim opadzie był mocno w użyciu - w zależności gdzie i jakie warunki. Po tych testach zamówiłem rossi hero lt ti jakoś tak od razu spasowala mi ta narta, a master dla mnie za drogi - bede polował na koniec sezonu na jakiegoś używanego lub jakąś okazje. Master w porównaniu z pozostałym to klasa wyżej - jest niesamowicie szybka i stabilna. head,a niestety nie miałem na nogach
    1 punkt
  33. Moje tereny!!!!! Jak fajnie pooglądać. Ta kanapa "Krimm-x-press" często stoi. Za skomplikowaną zrobili . Bo ona ma dwa zakręty . Nie mniej piękne jest to miejsce w tej dolince (gdzie łączą się wyciągi Gerlos z Zell), z tego co pamiętam to się nazywa "Teufel tall" czy jakoś tak. Się tylko zastanawiam co wy po tych krzaczorach śmigacie Dzięki i pozdrawiam serdecznie wszystkich z ekipy.
    1 punkt
  34. W tym roku (na następny sezon) mają postawić 4-osobową wyprzęganą i używaną kanapę Horní Mísečky – Medvědín. Kiedyś miałem jechać do Szpindla, ale ostatecznie trafiłem na Chopok. Ze zdjęć wynika, że trasy są dość długie i ciekawe. Pewnie warto będzie kiedyś tam wpaść.
    1 punkt
  35. Kopaliśmy tunele przed hotelem. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  36. Nie wiedziałem gdzie dać, więc wklejam tu Ot kreatywność...
    1 punkt
  37. Przefajne są te Wasze skitour'owe relacje. A fotki rewelacyjne! Coś nieosiągalnego dla nas, zwykłych wyjadaczy ratrakowanych stoków Piękna ta Polska
    1 punkt
  38. Dzisiaj Skolnity w Wiśle - do godziny 10 jeździło chyba 2 czy 3 narciarzy, potem może z 20-30 max, warunki super, żadnego lodu, o 11 na czerwonej trasie jeszcze sporo nietkniętego "sztruksu". Widać, że się starają, bo pracowały 2 armatki ale były ustawione tak, ze sypią obok trasy, co niestety nie wszędzie w okolicy jest normą.. @borygo Na Czantorii na razie bez szans na otwarcie drugiej trasy - musiałoby konkretnie sypnąć śniegiem, bo w Ustroniu na dole jest go może z 10cm puchu
    1 punkt
  39. Super! kolejna relacja skiturowa! Mariusz brawo za szybkie ogarnięcie tematu już nie mogę doczekać się Słowacji
    1 punkt
  40. My byliśmy w Konarach, a Expat po wyspaniu trafił do Bodzentyna Z nart wrócił bardzo zadowolony. Kilka fotek od niego. Dzisiaj działały dwa wyciągi - ten przeniesiony z Telegrafu: Oraz talerzyk, o którym kmarcin napisał, że wyrywa z między nóg... ...tak - to prawda. W każdym bądź razie - szybki jest. Widok na całość trasy i na świętokrzyskie krajobrazy: Do wyciągów umiarkowana liczba narciarzy: Sławna ścigła narta Jak widać w świętokrzyskim działają już wszystkie stoki
    1 punkt
  41. Dzisiaj padło na Skolnity, 3 godziny od rana w mega mrozie. Ludzi bardzo mało (tradycyjnie), na czerwonej kompletnie pusto. Śniegu dużo, warunki bardzo dobre, jedynie przedostatni zakręt na niebieskiej z lodowymi grudkami. Cały czas zastanawiam się nad fenomenem małej ilości ludzi korzystających z usług tej stacji.
    1 punkt
  42. Piękna relacja no i piękna ta góra! Cieszy mnie, że "lobby skitourowe" rośnie! Nice!
    1 punkt
  43. Mróz wreszcie odpuścił, jest tylko -17 i cudowny opad, będzie Genialnie! Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  44. W kwestii dzisiejszych zawodów.... DZIĘKUJEMY!
    1 punkt
  45. Coś ostatnio mi odwala, a na psychikę najlepsze narty, wydaje się mi przynajmniej. Obserwowałem ostatnio pogodę i wyszło, że są doliny, w których ostatnio wreszcie solidnie dopadało. Piątek wolny to i czasu trochę więcej na przyjemności. Rano docieramy w wiadomym składzie do jednej z najciekawszych narciarskich dolin - Zillertal. Tak jak myśleliśmy, narciarzy nie brakuje głównie na trasach, przy gondolach i kanapach nie jest źle, a na trasy za często nie zamierzamy zaglądać. Niespodzianką jest spory mróz. Rano na szczytach - 24 stopnie. Nie pamiętam kiedy jeździłem przy takich temperaturach. Muszę przyznać, że ręce, stopy, nogi mi marzły, ale dało się wytrzymać. Jutro ubiorę się odpowiedniej. W pierwszy dzień podjeżdżamy do Hochzillertal- Kaltenbach. Z Kaltenbach jedziemy jeszcze do Hochfugen. Tam zjeżdżamy głównie w okolicach tras 1,2 i 3, bo najwięcej terenów offpiste. A o to nam przecież chodziło. Wreszcie w Alpach zagościła prawdziwa zima. Zjeżdżam w towarzystwie offpiściaków Wujota i JurkaByd Śniegu mnóstwo, ale mi jeździło się ciężko, śnieg jakiś tępy, mało nośny, spodziewałem się, że będę pływał, było jednak zupełnie inaczej i trzeba było mocno zapieprzać. Dostałem dobrą lekcję freeridu. Nie obyło się bez glebowania, kilka razy w kamieniach. Tras praktycznie poza wymienionymi nie pamiętam. Przepraszam, pamiętam ostatnią w Kaltenbachu to 4 i 1 dała mi w kość. Mnóstwo ludzi na nich, do tego odsypy, muldy i lód. Spóźniłem się na zbiórkę 20 min. Na szczęście Jurek był wyrozumiały i zaczekał na mnie i Wujota. Mi zachciało się szukać swojej linii i wpadłem w druty kolczaste, na szczęście tym razem ucierpiały tylko narty... Później trzymałem się offpiściaków i do końca było bez niespodzianek, było pięknie... Zdążyliśmy jeszcze zobaczyć historyczny sukces naszych skoczków- Brawo!!! Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  46. http://biegowkipodtatrami.pl/bialka-tatrzanska-trasa-biegowa-na-kotelnicy-bialczanskiej/ http://bialkatatrzanska.pl/oferta-zimowa-osrodka/trasy-biegowe a tutaj znajdziesz więcej w okoklicy: http://biegowkipodtatrami.pl/trasy/trasy-biegowe/#
    1 punkt
  47. Zobacz we wsi Kościelisko na Chotarzu kilka km na zach. od Zakopanego
    1 punkt
  48. Pozwolę sobie dorzucić trochę zdjęć do świetnego opisu off piste Wieśka... 3 zdjęcia z pierwszego dnia (sobota) Wiesiu wynalazł nam ciekawy (jak na pierwszy dzień) teren do początkowych zjazdów poza trasowych, na południowym stoku przy trasie nr 5 i starym wolnym 3 osobowym krześle. Teraz jak patrzę na to zdjęcie poniżej, to widzę po goglach Wujota, że wyszykuje dla nas już dużo bardziej ciekawe tereny... Niedziela była najmniej ciekawa, dużo narciarzy, najgorsza widoczność, ja osłabiony temperaturą, snułem się samotnie gdzieś po wytyczonych trasach. Na moje szczęście nastał poniedziałek i wtorek, a Wiesiek zadbał, żeby było miło i ciekawie. Zaczęło się od przekroczenia tej tablicy... Dalej była już tylko bajkowa jazda Droga do wolności (tej narciarskiej...) i bonus w postaci snowboardzistki Eweliny Prosto w dół, czy na prawo (uwielbiam takie dylematy) Trzeba uważać na wystające głazy Końcówka rozległej i ciekawej ścianki Przyjemnie się latało Najłagodniejsza część off piste Najciekawsza część (chyba najtrudniejsza?) Tutaj "nasza" trasa zdegradowana przez jakieś free rider-owe menty (Wiesiek ma jakiś pomysł na nich - może kiedyś o nim napisze) Już tęsknie za tym klimatem... Pozdrawiam serdecznie. GOPR0566.MP4
    1 punkt
  49. Jakie kolory kanap lubicie najbardziej (o ile zwracacie na to uwagę ). Mi brakuje kanapy z czerwonymi siedzeniami i żółtymi (lub pomarańczowymi) bublinami. (kanapa 8-os z Planai)
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...