Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
06.02.2017 - 06.02.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.02.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
Jedyne ok 20 godzin montażu i wykorzystany praktycznie cały materiał filmowy... ...miały być dwa filmiki ale będzie tylko jeden. Zapraszam do obejrzenia8 punktów
-
No ładnie żeście to schronisko zapełnili. Bank rozbity . Tak spędzona niedziela to jest coś. Pozdrawiam całą ekipę.7 punktów
-
WZF Rysianka Na wstępie wielki dzięks dla wszystkich dzisiejszych uczestników! Spora grupa się zebrała. Miałem wątpliwości czy warto się wybierać ze względu na pogodę, ale jak zwykle koledzy postawili mnie do pionu. Dosłownie i w przenośni. Tak bardzo mi się nie chciało wstawać o 5.00 rano, ale jakoś sobie poradziłem z tym problemem. Wyglądam nieśmiało za okno a tam bangla. Bangal deszcz, ale wydaje się niegroźny. Kontaktuję się jeszcze z Andrzejem (Andy-w), bo to ostatnia nadzieja na odzyskanie pięknego snu. Niestety,już wiem, że go nie odzyskam i pora zacząć pakowanie plecaka. Tylko co tu zabrać? Typowo narciarska kurtka czy spodnie odpadają, bo bym się udusił. Rowerowe peleryny również, bo oddechu złapać nie potrafią. Biorę więc kilka cienkich koszulek różnej maści, softshella i jakąś tam wiatrówkę. Gdyby jednak ulewa nie chciała dać za wygraną, zabrałem jeszcze starą kurtkę do ciorania. Godzina 6.30 już w samochodzie i zmierzam do Andyiego. Dalej pojedziemy razem, zabierając po drodzę jeszcze Mtiego. Optymizm na poziomie empty... Leje, na drodze ślisko, ale kontynuujemy podróż. Plan awaryjny to Karczma w Jeleśni... Jednak nie ma najgorzej i pojawiła się szansa na zupełnie przyzwoite warunki. Na miejscu coś tam jeszcze siąpi, ale humorów już nie popsuję. Przywitanie i czas się oszpejować. Poziom optymizmu wyraźnie rośnie. Obawy były na wyrost, znowu nie doceniam wysokości! Jeśli tu coś pada, to śnieg! Szybki gramoling i powoli ruszamy do góry. Początek to taki lajtowy szlak, prawie jak wyratrakowany. Ale Major zaczął szukać czegoś ciekawszego. Niestety strumień przeszkadza. Idziemy więc dalej, aż trafiamy na jakieś skrzyżowanie, z którego już ciśniemy w bardziej dziewiczy teren. Nachylenie rośnie i trudność też. Ale naszemu debiutantowi - Marcinowi to nie przeszkadza. Wszyscy dzielnie cisną do przodu. Myślałem, że Major chce nas jak najszybciej doprowadzić do schroniska i "wodopoju", ale nic w tym rodzaju. Zaprowadził nas na piękną polankę ze sporą ilością puchu... no, mnie więcej... na której dało się fajnie pojechać. Zjazd wykonany, pierwsze koty za płoty, możemy zmierzać do właściwego celu. Ekipa ponownie zakłada foki i ruszamy trawersem przez las. Zabawy jest sporo, bo trasa to nie naleśnik. Są miejsca z łatwym trawersem, są też ciekawsze - ze strumieniem. Są też inne atrakcje, jak np. wąskie gardło... Wysokość rośnie, to i na drzewach widać świeży śnieg. Niby odwilż, ale u góry biało. Czasem pojawiają się gleby, choć do zjazdu jeszcze daleko. Najważniejsze to się nie poddawać i zachować dobry humor... Trochę żeśmy przeszli i w końcu dochodzimy na szlak. Spodziewałbym się równej, ubitej powierzchni, a tu ubite może jest, ale normalnie sztorm na trasie. Góra, dól, góra, dół i tak cały czas. Nic wielkiego, ale tak może bardziej coś po równym? Mówisz i masz! Wychodzimy na polanę, gdzie pięknie słońce mgli i nawet jest trochę ubite. Dla każdego coś miłego... Jeszcze trochę truchtania i w końcu w blasku zamglonego słońca, pojawia się schronisko. Słońce wali po gałach, więc szybko chowamy się do schroniska, żeby się ochłodzić. Przecież nie będziemy wystawiać skórki na ultrafiolet... Dbamy o zdrowie. Niektórzy jeszcze korzystają z wyciągu pchanego... Czas na papu i odpoczynek. Oczywiście były też różne dyskusję forumowe i itp... Jedzonko dobre i porcję uczciwe. Coś do tematu o jedzeniu na stoku. Tylko jakim stoku? Tu je wolność i nikt o wyciągach nie myśli. Klimat jest... Przed schroniskiem widać, że to kultowa miejscówka dla skitourowców... Jeszcze ilość śniegu... No i podstawa: zdjęcie wszystkich dzisiejszych uczestników, wyjątkowego WZF! Sekundę wcześniej połowa była zasłonięta nartami, które podnieśli... Czas zjeżdżać. Ponownie pofalowanym szlakiem i w końcu na lewo. Nabieramy rozpędu i zaczynamy szukać tej swojej linii. Jak się sunie, to nie ma problemu. Las szeroki, ze sporą ilością śniegu - jest dobrze! Czasem narty toną, w końcu to puch... Super zabawa! Niestety zjazd szybko się kończy i trzeba wracać do samochodów szlakiem. Przyjemność nie może trwać wiecznie. Wszyscy w euforii są gotowi się ponownie wspinać, ale czasu brak. Nie ma co płakać, bo już wkrótce będzie kolejna okazja i pewnie równie dużo puchu... Tak skrótowo i na szybko. Kto nie był, ten niech żałuję! Wyjątkowy WZF i wyjątkowa ekipa! Kto dołączy next time? Pozdrawiam, Johnny6 punktów
-
Fischer zaprezentował nową nartę w kolekcji The Curve model GT. Szersze, stabilniejsze i przy 175cm długości tylko 16m promień skrętu. Już dzisiaj zapraszam na testy tego modelu specjalnie dla forumowiczów!5 punktów
-
Ogólnie to forumowicze i nie tylko dopisali, byłem miło zaskoczony, jak okazało się na parkingu, że zebrało się 11osób! brawo MY!5 punktów
-
Zacne Towarzystwo i super wyprawa Dzięki Chłopaki za wszystkie relacje - a Tobie Tomku - Major, gratulacje, że tylu Chłopa i jedną piękną Dziewczynę skrzyknąłeś. Mam nadzieję, że kiedyś mnie i moje "Różowe Portki" kiedyś ze sobą weźmiecie na wyrypę. Gratuluję wszystkim wspaniałej przygody4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Tomek we właściwy sposób opisał dzisiejsze warunki. Nic dodać, nic ująć . Dla mnie (i Marcinna) to był debiut prawdziwych skitourów, nie licząc mojego wejścia z Johnnym N. na Mosorny Groń. Teraz byłem na własnym sprzęcie, wysłuchałem od "fachowców" wielu cennych informacji. Nie ukrywam, że wejście na Rysiankę dla takiego początkującego to nie jest bułka z masłem, chociaż dla kolegów to była pewnie lekka przebieżka. Kondycję jako taką mam, ale i tak zwykle byłem w ogonie naszego peletonu. Teraz w domu czuję wszystkie mięśnie nóg co bardzo mi się podoba. Taki skitourowy debiut z taką grupą jak dzisiaj to najlepsze co mogło mnie spotkać ostatnio w narciarskim życiu. Dzięki wszystkim dzisiejszym uczestnikom za super WZF.3 punkty
-
3 punkty
-
Uwaga! Zdaje relacje! Uwaga! Wszyscy zyja! Kolana cale! Lawina nikogo nie przysypala! Drzewa nikt nie przestawil [emoji14] *Trafil sie nam warun sezonu! Dosypalo sniegu bardzo szybkiego [emoji14] zjazd polana Stefanka i pozniej z 3Kopcow po prostu petarda! [emoji14] Dzieki wszystkim za milo spedzony dzien! Tomek *to nie jest opis warunkow sniegowych, autor nie ponosi odpowiedzialnosci za zamieszczone tresci [emoji14]3 punkty
-
2 punkty
-
Ludzie.... . Kolejny zawodnik prosi rekreacyjnych narciarzy o dobór nart. Jeśli ktoś jeździ 9/10 to o nartach wie tak dużo, że mu nie pomożemy. 9/10 oznacza stały kontakt z trenerem więc jego zapytaj.2 punkty
-
Nic dodać ,nic ująć....Wyrypa Super po prostu Justyna to miała fajnie My atakujemy skiturowo Turbacz wkrótce....o ile Mariusz cały i zdrowy wróci z Alp. pozdrawiam.2 punkty
-
2 punkty
-
Od dwóch tygodni planowałem pojechać na biegówki do Wesołej (dzielnica Warszawy a przed 2002 r. osobne miasto). Miało to związek z zawodami, które zorganizowałem półtora tygodnia temu (przy okazji przypomniało mi się, że mam jeszcze jedną relację do napisania). Po ostatnim wpisie o Szczęśliwicach okazało się, że mijaliśmy się na stoku z@wielofish. Jako, że Konrad (wielofish) biega sporo na nartach, a ten sezon jest moim reaktywacyjnym, jeśli chodzi o biegówki, zaplanowaliśmy wspólne „szuranie” na dzisiaj. Warunki śniegowe w Warszawie nie są rewelacyjne – leży ok. 3 cm. Co innego w Wesołej – na obrzeżach miasta i w dodatku położonej (w części) w lesie dzielnicy. Pobudka o 8:30, szybkie pakowanko, godzina jazdy autobusami i o 10. melduję się na miejscu przy jednym z fragmentów toru. Jak się okazuje, jednak nie do końca – wypożyczalnia znajduję się z drugiej strony pętli. Po małym 700-metrowym spacerze (rozgrzewce) jestem już na właściwym miejscu. Obok toru biegają konie (oczywiście w zagrodach). Wypożyczalnią (oraz trasami biegowymi) kieruje Towarzystwo Narciarskie Biegówki. Sprzęt warto zarezerwować wcześniej – Towarzystwo prowadzi też szkolenia, więc czasami jest naprawdę sporo chętnych. Koszt wypożyczenia sprzętu na 1h 20min wynosi 25zł (tyle samo kosztuje szkolenie). Po zapięciu wszystkiego (okropne są te wpięcia w nartach – chyba z 5 minut próbowałem wpiąć buty) robię sobie małą rozgrzewkę (przypominajkę jak się biega) i przy okazji czekam na Konrada, który niedługo potem pojawia się z nartami. Najpierw wybieramy trasę na Hipodromie (torze do wyścigów konnych) – owalna pętla ma 1,2km. Świetne miejsce na mały sprint – tory są dobrze przygotowane. Chociaż jest trochę nudno, monotonnie. Po dwóch okrążeniach biegniemy sprawdzić „co w lesie piszczy”. Po drodze zahaczamy o wypożyczalnię i pytamy się o leśne trasy. Na początku trzeba podejść z nartami w rękach – jest dosyć stromo i wąsko. Po dość długim wpinaniu nart jedziemy… Jest sporo zjazdów i na pierwszym zakręcie 90 stopni zaliczam glebę – próbowałem zakrawędziować na biegówkach W lesie jest trochę za mało śniegu (wystają korzenie, liście i gałązki), ale da się przyjemnie pobiec. Robimy sporą pętlę przez tory z przeszkodami dla koni i łukiem dojeżdżamy do Hipodromu. Jako, że zjazdy były genialne, wracamy do lasu. Tym razem trochę inną trasą „przy siatce”. Zjazd przy niej jest bardzo hardcore'owy - wąsko, mało śniegu i drzewa na środku - trzeba uważać, żeby z żadnym się nie przywitać. W lesie jest mnóstwo małych ścieżek – skręcamy raz w lewo, raz w prawo i docieramy do punktu widokowego (las znajduje się na skarpie). Kolejny raz biegniemy łukiem po łące – świetnym puszku. Docieramy do Hipcia i biegniemy ostatnie okrążenie – na czas. Pobiegłem wolniej niż wcześniej, bo byłem już strasznie zmachany – po dwóch godzinach intensywnego (jak dla mnie) biegu, organizm zaczął wołać o koniec. Bardzo przyjemne 2h – w sumie przebiegłem ponad 11km. Konrad, jeszcze raz wielkie dzięki za wspólne bieganie i odwiezieni. Do zobaczenia na nartach Przybywajcie i biegajcie - jest świetny warun a będzie jeszcze lepiej. Pozdrawiam Marcin ~leitner PS Dodam jeszcze, że przez cały dzień w Warszawie utrzymywał się mróz - ok. -3 stopnie.2 punkty
-
W sobotę byliśmy w Świeradowie na stoku z długą gondolą, bo aż 2km wjazdu. Szalonym pomysłem było jechać na narty, bo generalnie wszystkie media trąbiły o deszczu, gołoledzi itp trudnych warunkach. Rzeczywiście wyjeżdżamy z Wrocławia i pada deszcz, i tak całą drogę raz lepiej, raz gorzej. Temperatura cały czas powyżej zera, zaczyna się od 1st we Wro, a kończy na 3st w Świeradowie. Jedziemy w góry i temperatura rośnie, zamiast maleć. Gołoledzi nigdzie po drodze nie było. Natomiast były cały czas chmury. Przed Świeradowem natomiast niebo się rozstępuje i mamy wspaniałą widoczność. Nie jest to cudowne słońce, ale jest miło i pozytywnie. Ośrodek ma jeden wyciąg gondolowy i jakieś drobny orczyk do nauki. Przy gondoli jest jedna trasa: która ma dwie części czerwone (początek i końcówka) i środkowa część jest niebieska (niestety chwilami prawie płasko). Jednak długość trasy robi swoje, i 2.5km jest przyjemne do zjazdu, a na płaskim jest krótki odpoczynek dla mięśni przed kolejną stromszą częścią. Warunki na początku dość równe, lekko miękko, ale pod spodem trzyma twardo. W miarę postępów prac robią się coraz większe odsypy, a pod koniec dnia na górnym odcinku części czerwonej są to już dość wysokie muldy. Dla mnie osobiście to wspaniała różnorodność warunków na jednej trasie, czuję się jakbym cały dzień jeździł na co najmniej trzech różnych trasach Córka stawia dzielnie czoła trudnym warunkom, ale miękkie muldy nie są takie złe. Tatuś tłumaczy i pokazuje gdzie skręcać na tych muldach, a córka udaje że też jej się podoba I zadowolona bohaterka zjazdów Kto może się pochwalić takim zdjęciem? Dodam że córka nie pozwala mi nawet czyścić swojego sprzętu. P.S. Kolejek brak albo małe na 5min. Polecamy pyszne pączki w schronisku na Stogu.2 punkty
-
2 punkty
-
Mam na myśli też firmy stricte offpiste , np. Majesty, Dynafit. To są firmy które masz w swoim katalogu. Na marginesie katalogu sprzętowego. Dla nart skiturowych warto by było dodać parametr waga, jest to istotna wartość w tej kategorii.2 punkty
-
2 punkty
-
Poprzednicy - świetne zdjęcia! Dziś - pomimo padającego w Szczyrku deszczu warunki do godz 11 niezłe (pośredni). ostatnie 3 tyg tez bardzo dobrze - objechałam wszystkie możliwe trasy ale Bieńkula - aż się wzruszyłam - tak przygotowana i serdecznie pozdrawiam właścicieli Baru u Danusi jak zawsze pysznie i pełno Rudy Kot na Pośrednim też dziś nie zawiodł podobno w tym roku sezon kończy się 30 marca bez względu na warunki i ruszają inwestycje! Trzymam kciuki!! chociaz i tak uważam, że SON (nawet z tymi kotwicami...) ma najlepsze trasy w PL. Fakt trzeba się namęczyć wyjazdami ale żaden stok, choćby miał najlepszą infrastrukturę - nie ma tej różnorodności a tym samym przyjemności co SON i COS. Czekam na zmiany Podpis rozszerzony ;): miejscowa - do kotwic przyzwyczajona ale juz nimi zmęczona2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś warunki świetne, pełne słońce, niewielki mróz i wiatr. Stoki przygotowane rewelacyjnie, tory pod orczykami dobre+. Na poranny rozruch - Pośrednie Potem szybki skok w kierunku Golgoty Solisko, Suche, Hala Skrzyczeńska i wreszcie Małe Skrzyczne. Widoki zaparły dech Pięknie widoczna chluba czasów Gierka Niesamowite cienie rzucane przez bezlistny las. Nawet front atmosferyczny (a może to nie front) wyglądał dziś jak ośnieżone szczyty Himalajów. I wreszcie królowa Szczyrku - Bieńkula. Fantastycznie przygotowana, dająca dziś wielką frajdę z jazdy. Niestety ferie dobiegają końca. Wszystkim pozostającym udanych szusów.2 punkty
-
Mariusz, super jak zawsze to co tworzysz naprawdę miło się ogląda i wspomina znajome tereny, a może Ty chłopie założysz jakieś Paramount czy Warner Własnie wróciłem z Arlberg pogoda taka sobie 3 dni słońca, jeden deszczu a dwa pół na pół i co ja mogę napisać po Tobie, po prostu wpadłem w depresję, ale na pewno tam wrócę po raz trzeci pozdro i szacun za twórczość1 punkt
-
Przy tej wadze narty co najmniej 170cm długie, szczególnie ,że teraz wszystkie narty wyposażone są w rocker.1 punkt
-
Ale teraz chętnie się oglądają Było super i uważam, że zawsze warto trochę czasu na zdjęcia, filmy poświęcić - zostaje pamiątka z wyjazdu i za kilka lat będzie miło wrócić i popatrzeć Przypomnieć sobie. Pozdrawiam. PS. Nikt nic nie doda w kwestii uwag technicznych itp. do filmiku? Może jakieś sugestie, wskazówki?1 punkt
-
Każda trasa potwora, znajdzie swojego narciarskiego amatora Pozdrawiam, miłych i rodzinnych narciarskich wypadów życzę1 punkt
-
Dobre słowo się należy jak najbardziej! Mała kosmetyka i możesz z tym filmem uderzać do prezia Ski Alberg. Kupi go na bank!1 punkt
-
Tak obstawiałem , przy dobrej widoczności z Góry Św Anny widać Babią i Pilsko (138km) , oglądałem kiedyś zdjęcia z Pradziada z widokiem na Tatry https://www.dalekieobserwacje.eu/miraz-inwersyjny-tatr-widziany-z-pradziada/1 punkt
-
https://www.google.pl/maps/place/Skrzyczne/@48.2320581,17.824325,267555a,20y,32.57t/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x47142162cd9faf9b:0xb97ee7df2f7f311c!8m2!3d49.6844014!4d19.0302086 Odległość 135km Pradziad ma na szczycie wieże TV , jeśli ją dojrzycie to jest pewność1 punkt
-
1 punkt
-
Oj Mario włożyłeś kij w mrowisko Nie podchodziłbym do tej kwestii tak zero-jedynkowo. Wcześniej jeździłem na Rally 76mm pod butem i było ok. Trochę ociężałe. W tym sezonie ujeżdżam 65mm pod butem (180cm długa) i nie ma problemu z tą nartą na odsypach. Deska jest tak ciężka i sztywna, że po prostu przecinasz odsypy. Jedyny minus tak wąskiej narty (nie związany bezpośrednio z taliowaniem) - tak wąskie deski to najczęściej narty sportowe i ze względu na swoją sztywność, na nierównym zmuldzonym terenie dają mocno popalić piszczelom i kolanom. Więcej grzechów nie pamiętam. @przemo_narciarz Jeździłem na Magnum oraz na Rally. Nie dostrzegłem dużej (żadnej) różnicy. Z czasem w rally zaczęła mi przeszkadzać ociężałość przy zmianie krawędzi. Ale ogólnie narta elegancka.1 punkt
-
Jeśli chodzi o buty to przeczytaj to: Myślę że powinno pomóc w wyborze botów. Narty- z tego co piszesz to masz teraz chyba bardzo miękkie narty i jest to normalnie że przy większej prędkości przody latają, a na twardym to już masakra. Miałem takie narty na kilka zjazdów.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Analizo Droga, jeżeli trzepocze Ci !dolna narta! to - jaka by ona nie była - jest źle dociążona po prostu. Zwróć na to uwagę a instruktor powinien od tego zacząć. Mnie też ostatnio trzepotała przy co drugim skręcie dolna narta - choć to rasowy GS - i wynikało to wyłącznie z tego, że boląca stopa uniemożliwiała normalną jazdę i cały czas jeździłem praktycznie na jednej narcie. Co do nart: Skoro jesteś objeżdżona i masz solidne podstawy, nie boisz się prędkości i czujesz się pewnie to zadowoli Cię tylko narta sportowa np. pierwsza sklepowa SL dowolnej firmy o długości 155 cm. Niestety trudno będzie Ci kupić taka nartę w deklarowanym budżecie więc może pomyśleć o dobrej używce albo troszkę dołożyć i poszukać w dobrej cenie narty nowej ale z przed dwóch trzech lat. Trafiają się i spełnią Twoje oczekiwania, ba.... będziesz zaskoczona jak potrafisz jeździć. Serdeczne pozdrowienia1 punkt
-
Moim zdaniem śniegu jest wystarczająco do jeżdżenia zarówno po przygotowanych trasach jak i leśnych ścieżkach. Biegałem po większej części obszarów leśnych Wawra i wszędzie można dojechać na nartach bez większych obaw o sprzęt. W lasach bardziej turystycznych (szczególnie od Międzylesia po Wiązowną i Otwock) warunki jeszcze lepsze niż w Wesołej. Nie zawsze można przebiec na skróty przez las, ale są tu niezliczone liczby ścieżek uczęszczanych przez pieszych i biegaczy, a na nich gruba warstwa śniegu, która została dobrze ubita. Te już bardzo często uczęszczane były mocno lodowate, ale po ostatnich dwóch opadach zrobiło się bardzo przyjemnie.1 punkt
-
Dziękuję Marcin za wspólną jazdę i za opisanie naszych zmagań i przyjemnego miejsca do treningów biegowych. Dzisiaj znowu byłem na Hipodromie, choć miałem jeździć po lasach w trójkącie Anin-Wiązowna-Otwock. Miałem dodatkową misję, aby przyuczyć do tego sportu znajomych, a Hipodrom w Wesołej to idealne do tego miejsce. Z najważniejszych informacji to: dzisiaj dosypało około 3 cm. Odczuć można to było, delikatnie w lesie, bardziej na torach hipodromu, a najbardziej na rożnych drogach, które przecinały łączniki między hipodromem, lasem, a np. wypożyczalnią (było na nich trochę rozsypanych kamieni, aby się nie pośliznąć - wszystko zniknęło pod śniegiem). Marcin bardzo ładnie to miejsce opisał, coś jednak dodam od siebie. Dzisiaj frekwencja większa (pewnie około 30 osób biegających, może więcej), więc: - na trasie hipodromu trochę ciaśniej, dla szybkich biegaczy na nawet kilka wyprzedzań na okrążenie (okrążenie 1,2 km); - znajomi mieli kłopot z wypożyczeniem nart (czekali aż minie godzina rezerwacji osób, które się nie pojawiły) - sugeruję wcześniejsze zamówienie sprzętu. Kontakt do wypożyczalni: http://biegowkiwesola.org/ 501 265 685.1 punkt
-
W poprzednim roku brałem pod Skrzycznem. Mieli Magnum i Titany .W tym toku brałem na NO w Wiśle. Słaby stok do testowania ale mają nowe Titany i Railly (170 cm). Zdecydowałem się na te drugie tylko kupiłem oczywiście dłuższe1 punkt
-
Fajny filmik, dynamicznie zmontowany i efektowny Pogoda Wam pomogła, żeby wrażenie było WOW, bo scenerie bajkowe No i widać, że świetnie bawiliście się1 punkt
-
Wrzuciłem w wątku z ostatniego mojego wyjazdu w Alpy - wrzucę i tu Próbowałem coś urozmaicić w swoim kręceniu, montażu, ale mam wrażenie, że niezbyt mi się udało i wyszło tak jak większość marboru filmików - czyli nic nowego Tym razem muza chociaż sama się wybrała - podrygi w aucie w jednej z pierwszych scen, to właśnie przy Boney M były. Proszę o komentarze, uwagi itp.1 punkt
-
Dzisiaj kolejny raz Skolnity, tym razem rodzinnie. Całą drogę z Gliwic pada deszcz, na parkingu pod stokiem niestety też. Na dolnym parkingu lodowisko, żona "wycina orła" zaraz po wyjściu z auta, zresztą nie tylko ona. Ludzi na stoku umiarkowana ilość, jest miękko i prędko zaczynają się tworzyć odsypy i małe muldy. Pomimo tego śnieg jest szybki. Pogoda nie rozpieszcza, wprawdzie deszcz przestaje padać, ale jest nieprzyjemnie i wilgotno. Po dwóch godzinach jazdy na okrągło zawijamy się do domu, tym bardziej, że ludzi zaczyna przybywać.1 punkt
-
1 punkt
-
Johnny ta dziwność własnie decyduje o unikalności Zieleńca przynajmniej w krajowej skali. Położenie plus subalpejski mikroklimat, a do tego częściowo zachowana architektura poniemiecka powoduje, że choć trochę można poczuć się jak w alpejskiej wiosce. A co do potencjału to myślę, że został on już w 80% wykorzystany (jeszcze 10 lat temu były same orczyki i jeden mostek). Teraz raczej powinni się skupiać na kwestiach kosmetycznych i tak jak piszesz poprawić komunikację pomiędzy trasami. Ja bym jeszcze dodał zadbanie o estetykę, co pozwoli zachować unikalność Zieleńca. Neoromański Kościółek faktycznie jest unikalny, a do tego ciekawie to wygląda przed i po wieczornej mszy gdy w kościele pali się światło, a po stoku maszerują wierni.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Ja mogę. Jestem dość solidnie zbudowany więc w gumie nie będę śmiesznie wyglądał. Obiecuję, że schudne. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt







