Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
09.02.2017 - 09.02.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.02.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
11 punktów
-
9 punktów
-
Czantoria ponownie - na górze minus 8, górna stacja czasami zamglona, poniżej widoczność dobra. Po ostatniej odwilży wyraźny ubytek śniegu poza trasami. Niebieska całkiem zamknięta, orczyk nieczynny. Na czerwonej warunki bardzo dobre. Całość twarda i zmrożona świeżo naśnieżana. Kilka armatek cały czas pracuje. Z czasem pojawiają się niewielkie odsypy i trochę lodu ale to nie stanowi większego problemu. Jeździ się na okrągło bez kolejek.7 punktów
-
6 punktów
-
W Dolomitach i okolicach Selarondy byłem dwa razy, w 2011 i 2012 roku...od tego czasu minęło sporo sezonów. Ponieważ nie wszystko jeszcze tam udało mi się zjeździć, ponieważ obiecałem kiedyś Pauli, że ją tam zabiorę - postanowiliśmy wyruszyć tam w marcu tego roku. Na wyprawę ruszamy razem z ekipą Piotra_67. Kwatery zarezerwowane w Badia - dla zainteresowanych - wolna jest jeszcze jedna 4ka z jedną sypialnią (cena przyzwoita). Łącznie będzie nas trzy pary. Termin 11-18 marzec. Zamierzamy jeździć 7 dni na nartach - w dniu wyjazdu do ok 12-13 - karnety Dolomiti Superski. W planach kilka punktów obowiązkowych już istnieje ale również jest kilka niewiadomych (czekamy na propozycje miejscówek do odwiedzenia): 1. Selaronda - kółeczko. 2. Marmolada, Arabba + Ciampac. 3. Val Gardena + Compaccio. 4. Cortina d'Ampezzo. 5. Kronplatz? 6.? 7.? Oczywiście w trakcie wyjazdu będzie dużo zdjęć i dużo filmowania Relacja będzie na żywo - kwatera ma dostęp do netu. Już nie możemy się doczekać... ...na koniec tego wstępu, do relacji z wyjazdu trochę wspominek. Najpierw rok 2011 i styczeń. Sroga zima z dużą ilością śniegu i mega mrozem (na Marmoladzie w trakcie tego pobytu temperatura wynosiła -28 stopni). Poniżej kilka fotek z archiwum. Rok 2011: Okolice Campitello: Val Gardena: Kocham te kloce... Ciampac: Rok 2012 (marzec): Alta Badia: Arabba: Widok na Marmoladę: Canazei: Johnny Narciarz i Marboru w Val Gardenie Widok z Marmolady: Trasa z lodowca: Oby pogoda nam dopisała5 punktów
-
Kuzwa....tyle sie napisalem i wszystko sie poszlo je... to w skrocie ...Pilsko dzis...pogoda kapitalna na gorze od 0 do -1:-)) na dole -5 caly dzien...warun 4na5.lacznie z orczykami i koleja Strugi-68km :-DDD traska 6 przez las Total wypas!!!!!5 punktów
-
5 punktów
-
A tera jeden z filmow z wyglupow. Ori dzwiek pozwolilem sobie zostawic Mam jeszcze jednego Asa. Ale na to przyjdzie czas.4 punkty
-
Korzystając z bliskości dzielnic zdjęcie z zeszłego tygodnia z Jakuszyc. Miejsce odpoczynku po drodze wokół Koziego niedaleko Harrachova . Takich warunków to już parę lat nie było.4 punkty
-
Znalazłem kolejne zastosowanie narzędzia Google Maps. Lubię sobie posprawdzać co jak i gdzie w interesujących mnie ośrodkach, takich do których chciałbym pojechać w przyszłości. Staram się oddalać coraz bardziej od wielkich i popularnych ośrodków na wypasie na rzecz tych mniejszych, mniej popularnych. Przyczyna jest tylko jedna - ilość ludzi na trasach zwłaszcza w okresie feryjnym gdzie terminy wyjazdów są ściśle związane z terminami ferii syna. Dla mnie bardzo ważnym kryterium jest to na jakich różnicach wysokości mogę swobodnie operować w danym miejscu. Przyjąłem sobie za minimum ok 500m deniwelacji. Jeżeli ośrodek ma kilka wyciągów o takiej różnicy poziomów to już mi wystarczy. Takie informacje przeważnie są podane na stronach ośrodków, ale nie zawsze. Cóż począć jak takich informacji nie ma, a miejsce mało uczęszczane przez np szanownych forowiczów. No i niedawno zaświeciło światełko. Odkąd we wspomnianych mapach Google zostały nakreślone czerwone linie wyciągów sprawa znacznie się uprościła. Wystarczy z boku w menu wybrać opcję teren. Na takim widoku mamy nakreślone linie wysokościowe. W połączeniu ze znaną pozycją wyciągu mamy prosty obraz z jakiej wysokości startuje i na jaką wysokość nas zawiezie. Ponadto mamy również jakiś tam obraz nachylenia tras jeżeli są nakreślone. Poniżej przykład: Pozdrawiam.4 punkty
-
Jezdzilem dzis i wczoraj i dzis warun mega!szczeg.dzis.w nocy naprodukowali sniegu i pewnie dzis go rozgarna:-)Morza mgiel dookola Chlopka kapitalnie to wyglada...wczoraj zachod oswietlal wystajace Tatry...droga przez Serpentyny bezproblemowa takze Jasiek mozesz cisnac.no i standart Policyji od h...m.Demanova a Namestovem minelismy tylko 5 patroli :-D Jutro Pilsko a potem 2dni Son i Cos :-)pisze z tel.wiec styl do bani ;-))))Ost.foto Lucky o 13.ogolnie peklo 103km:-)))))4 punkty
-
SON - Wyjazd z Mysłowic 7.45 .Bez problemów po drodze parkuję w Czyrnej o 8.00 .Na parkingu około 10 samochodów.Przebieranko i do kasy.Karnet 4 godzinny i na górę . Na początek 3 z M.Skrzycznego do Czyrnej.Po nocnym opadzie śniegu u góry warunki bardzo dobre ,poniżej H.Skrzyczeńskiej dobre z uwagi na minerały wymieszane ze śniegiem,ale trasa jest tak fajna,że spędzam na niej najwięcej czasu.Potem przenoszę się chwilowo na 7 i tu jak zwykle warunki bardzo dobre.Po 10-tej przybywa narciarzy ale na wyciągach w Czyrnej bez dramatu max.5 min. Kolejny bardzo udany wyjazd do Szczyrku.4 punkty
-
3 punkty
-
A więc relację dokończyć cza Tak według Trace Snow wyglądały kolejne dni. Dość dużo bardzo intensywnej jazdy. Próbowałem skupiać się na technice. Pogodowe tylko trzeci dzień był słaby. Zaczął się jak bajka, w puchu 20/30 cm na wyratrakowanych stokach. Potem już szukanie widocznośi. Mgła zalała górne partie i stronę Samnaun. Nawet Idalp był ciężki do jazdy. Trasa nr 40 został totalnie zaorana przez naszą grupę aby przenieść się dalej. Za chwilę jakieś fotki i filmy ?3 punkty
-
Nic sie znacie....nazwa jest nawiazaniem do tradycji. ;-) Przecież to resortowy ośrodek był. Wciąż zdarza mi się powiedzieć ze jedziemy 'na górnicze'.... Chwała resortowi! ;')3 punkty
-
3 punkty
-
Wieczorny Bałtów i nowa trasa narciarska. Ponowna wizyta i trening w Szwajcarii Bałtowkiej. Na miejscu byliśmy o 18stej, karnet dwugodzinny kosztował nas dzisiaj 20 zł - młody człowiek sprzedawał karnety, które wygrał w radio, to kupiliśmy w okazyjnej cenie Temperatura powietrza -8, trochę przeszywającego wiatru, odczuwalność chłodu - duża. Warunki na wszystkich trasach bardzo dobre: twardo, szybko bez lodu, bez odsypów i muld. Narciarzy niewielu - zero kolejek do wyciągów. Trasa przy orczyku: Łagodna dookoła lasu: Banerek Końcówka zjazdów, połączenie tras przy talerzykach: Górna część trasy przy krześle: Środkowa część: Końcówka: Stacja dolna krzesła: Całość trasy z góry: Po kilku zjazdach kapnąłem się, że jest jakaś zmiana Narciarze z trasy łagodnej przy talerzykach skręcają gdzieś w bok... Okazało się, że została w ośrodku otworzona nartostrada - najłagodniejszy ale też najdłuższy wariant trasy. Trzeba skręcić ostro w prawo, długa płaska prosta, potem ostry zakręt... Boczkiem, boczkiem (oświetlenia brak więc zdjęcia robione w kompletnej ciemności słabej jakości): I po chwili połączenie dwóch najłagodniejszych tras: Po co coś takiego płaskiego otwierać w ośrodku, który i tak nie dysponuje zbyt dużym przewyższeniem i naturalną wysokością? Ano po to by się pochwalić długością najdłuższej trasy, po to by uczący się jeździć mieli wariant zjazdu ultra light. Swoją drogą ciekawe jak ośrodek teraz będzie się reklamował? W sumie jadąc z górnej stacji krzesła, potem skręcając w ten nowy wariant trasy - to będzie jakiś kilometr wg włodarzy ON - jestem tego pewien Podsumowując: pojeżdżone dzisiaj fajnie - aura mocno zimowa, w końcowej fazie jazdy z opadami śniegu. Fajnie. Pozdrawiam marboru3 punkty
-
Pozdrowienia ze Schladming Nie będę się za bardzo rozpisywał,tym bardziej że jestem tu nie rekreacyjnie Wczoraj,cały dzień padało wiało,zero widoczności,choć i tak nie miałem czasu na narty Ale dziś udało się parę godzinek zaliczyć na białym w takich warunkach O warunkach nie ma co pisać,śniegu dobry metr Bogactwo2 punkty
-
Kilka osób zadeklarowało się wstępnie, że będzie w najbliższą sobotę w Szczyrku. Pewnie zrobimy jakieś spotkanie w SON-ie. Póki co, z tego co wiem, będą: @Piotr_67, @mig12345, @Baartos (?), @christof (?) oraz ja. Ktoś do nas dołączy? Godziny jeszcze nie ustaliliśmy - piszcie swoje propozycje. Pozdrawiam Marcin ~leitner2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Hmmm...... Jadąc klasykiem: nikt Ci nie da tyle ile TMR obieca... :-)2 punkty
-
Mario... tak naprawdę tylko Ty wiiesz w jakich tarapatach byłeś oraz ile Cię kosztowało wydostanie sie z nich... Relacja super... Nobel czy tam Pulitzer pewnie by się nie zawahał nad uhonorowaniem Szczerze powiedziawszy te wszystkie piękne fotki w dużym stopniu zaburzają to, co tam sie wydarzyło... no może trochę do myślenia daje obraz bicepsa ... nawet ten wąwóz widziany z gondolki wydaje się lekkim załamaniem terenu... Jednak tak jak ze wszystkim... prawdę znają Ci, co tam byli... Pozdrawiam i do zobaczenia Jacek2 punkty
-
Kolejna dobra zmiana no tym to SS będzie się napewno łatwiej wymawiać2 punkty
-
2 punkty
-
Jak się zorientujesz, że usunęło Ci cały tekst, to naciśnij CTRL+Z. Póki nie zostaną wprowadzone zmiany na forum to tylko w ten sposób można się ratować...2 punkty
-
No to relację czas zacząć. Dojechaliśmy po 17 godzinach podróży z tym, że odwiedziliśmy po drodze kuzynkę szwagra w Berlinie więc zeszło. Powrót 13 h. Wyjazd w drogę powrotną piątek po południu. Aż do byłej granicy NRD - RFN droga szła dobrze. Jeden korek koło Norymbergi i to niewielki. Jednak tempomat włączyłem dopiero w starym NRD. Takie było natężenie ruchu, że jazda tylko na nogę. Dość stresujące. Mieszkaliśmy tu: http://www.dienten.net/ Wejście do sklepu z korytarza. 100 m do krzesła Gabuhel, które jest najstarszym i najwolniejszym w całym ośrodku. Reszta to same szybkie i czasem grzane kanapy z bąblami oraz trzy gondole. Widoki z tarasu: Dla lepszego zoobrazowania opisu poniżej załączam mapkę: http://www.hochkoenig.at/pdf/HK_pistenpano_de.pdf http://affiliate.skiamade.com/de/winter/skiregionen/pistenpanorama?zoom=77 Ośrodek nie jest może wielki, do objechania w jeden dzień bez problemu. Nie jest to też miejsce dla miłośników tras po 5 km i więcej. Bo jest to ośrodek tzw jednopiętrowy. Przewyższenia ok 500-600 m. Długości krzeseł 1500 do 2000 m. Minusem jest to, że jak była dwa dni mgła w dolinie to dolne części tras też są we mgle. Nie da się przenieść wyżej. Dla mnie to jest jedyny minus takiego układu. Zjazd z Aberg do Maria Alm lub do Hintermoos lub z górnej stacji kolejki Fellersbach okolice szczytu Schneeberg do Mulbach ewentualnie z górnej stacji Kings Cab do Mulbach daje około niecałego kilometra przewyższenia. Czarne trasy długie w sumie dwie i to też nie takie mocno czarne. Pozostałe czerwone w zasadzie w średnich i czasami w górnych rejestrach. Z Abergu dużo wariantów niebieskich. Po stronie Mulbach długa niebieska z górnej Kings Cab do Mulbach. Bardzo przyjemna. Dla mnie cały układ w zupełności wystarczy na tydzień jazdy, zwłaszcza z dziećmi. Trasy szerokie, wszystkie w lesie. Układ tras i komunikacja między poszczególnymi częściami bardzo czytelne i rozsądne. Jedynym wąskim gardłem jest dojazd z Mulbach do Zapferalm. Jest to konieczne jeżeli ktoś chce poruszać się po całym ośrodku. Schodzą się tam trasy prowadzące z górnych stacji gondoli Karbachalm i wspomnianego krzesła Fellersbach. Wszystko w dwa wąziutkie gardła. W szczycie aktywności narciarzy bardzo niebezpieczne miejsce. Jak się człek napatrzy na to, to aż się nartować odechciewa. Bardzo nowoczesne Skicentrum Dienten, zbudowane nad drogą, pomiędzy dwoma zboczami, imponujące. Huty czyli po naszemu knajpy. Jak ładna pogoda to warto wjechać na Gabuhel. Tam jest Gabuhelhutte. Trzy ściany ze szkła z widokiem na masyw Hochkoenig. Imponujące. I jedzenie bardzo dobre. Pomimo początku ferii. Ludzi ilość umiarkowana, Jedynie niedziela i piątek były momenty, że stało się minutę może dwie w kolejce. Układ jest taki, że mamy przeważnie jedno krzesło lub kolejkę i do tego jedną lub dwie szerokie trasy co nie powodowało nadmiernego tłoku na trasach. Wyjątek stanowi to wąskie gardło o którym pisałem i czasami trasa 4 pod Kings Cab bo to jest szybka gondola 8 osobowa. O tym, że jest to mało popularne miejsce, świadczy fakt, że mowę polską i w ogóle słowiańską słyszałem może ze trzy cztery razy. Ale za to w oddalonych o 25 km termach w Bad Gastein to już tak z 2/3 gości to Słowianie. Pogoda: pierwsze dwa dni (niedziela, poniedziałek) lampa. Dzień trzeci kataklizm śniegowy wszystko przemoczone. Dzień czwarty mgła, chmury. Pozostałe dwa dni w zasadzie słoneczne. W czwartek rano lekka niespodzianka. W nocy spadł deszcz na wyratrakowane trasy. Rano to wszystko zamarzło na beton, ale taki prawdziwy beton. Dawno po takim twardym nie jeździłem. Ja wolę jak jest lekko przegarnięte z niewielkimi odsypami. A tu do południa równo jak na stole. Zdjęcia: Moja jazda. Jeździliśmy z dziećmi, więc nie szalałem. nawet jak się urwałem to nie byłem zbytnio przyzwyczajony do dużych prędkości, więc mogę tylko skomentować ehhhhh... Co jeszcze bardzo mi przypasiło w tym miejscu. Ludzie, miejscowi ci, którzy dla nas pracują (za nasze pieniądze) niesamowicie komunikatywni, mili, uprzejmi, pomocni. Poczynając od gospodarzy, poprzez obsługę wyciągów kończąc na obsłudze w knajpach. Trochę tych Alp już widziałem i mogę stwierdzić po 4 wizytach w największych ośrodkach Ski Amade i kilkunastu w Tyrolu i we Włoszech, że tu w kraju salzburskim są najsympatyczniejsi tubylcy no może nie w obszarze całych Alp. Ale uważam, że jest dużo milej i przyjaźniej niż w Tyrolu. Chociaż do Tyrolu też nic nie mam. To na tyle. Pozdrawiam. PS a po powrocie w domu czekał prawdziwy barszcz czerwony gotowany na soku z kiszonych buraków i pieczone paszteciki2 punkty
-
Cześć Chciałbym przedstawić parę przydatnych aplikacji na smartfon,który chyba każdy w tej chwili posiada. Pewno większość z was już je ma,ale może się komuś przydać. WebCamera.pl - kamery na żywo-REWELACJA https://play.google.com/store/apps/details?id=com.webcamera.playerv3 iSki Tracker-pomiar tras,szybkość... https://play.google.com/store/apps/details?id=intermaps.iskitracker Endomondo - Bieganie & Rower https://play.google.com/store/apps/details?id=com.endomondo.android iSKI-kompedium wiedzy o stacjach narciarskich...i nie tylko. https://play.google.com/store/apps/details?id=intermaps.iskiaustria https://play.google.com/store/apps/details?id=intermaps.iskiitalia https://play.google.com/store/apps/details?id=intermaps.iskiswiss https://play.google.com/store/apps/details?id=intermaps.iskislovakia https://play.google.com/store/apps/details?id=com.intermaps.iskipolska itd.... HERE-darmowa nawigacja od Nokii na cały świat.Mapy offline. https://play.google.com/store/apps/details?id=com.here.app.maps MAPS.ME — offline mapy-jak nie ma internetu i się zgubicie w terenie https://play.google.com/store/apps/details?id=com.mapswithme.maps.pro Picasa tool-Narzędzie do programu Picasa-najprostsza i najszybsza metoda udostępniania zdjęć. https://play.google.com/store/apps/details?id=larry.zou.colorfullife WeatherBug-jedna z lepszych prognoz pogody https://play.google.com/store/apps/details?id=com.aws.android Pierwsza Pomoc-nie życzę nikomu,ale warto mieć. https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.looksoft.orange.pierwszapomoc Aqua Mail - klient poczty,moim zdaniem najlepszy. https://play.google.com/store/apps/details?id=org.kman.AquaMail A najfajniejsze w tym jest to że wszystko jest DARMOWE.:biggrin: Pozdrawiam i miłej zabawy.1 punkt
-
1 punkt
-
Mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyc! Poprzednie moje buty to Lange o szerokości 98 mm. Obecnie mam Head, tez o szerokości 98 mm. Head jest jednak bardziej obszerny w palcach. Mam specjalne dostosowane do moich stop wkładki, dlatego nie czuje zbytniego luzu w palcach. Pierwsza klamrę jednak zapinam bardzo mocno. Lange były dość wąskie, czułem w nich pewien dyskomfort, szczególnie po 3-4 godz. Jazdy. Po prostu ból jakby ktoś szpilek wbijal. Problemem u mnie okazało się tzw poprzeczne płasko stopie wynikłe ze starości! Rozklepana stopa, kostki naciskał na nerw. Po zrobieniu mi wkładek wszystko jest ok. Moja rada, nie sugerować się opisem i parametrami podanymi na papierze. Mierzyć i porównywać, to jedyna metoda doboru wstępnego buta, bo jakim się okaże, poznacie po tygodniu użytkowania na stoku.1 punkt
-
6ka wg nie nalepsza i niedoceniana trasa. ma wszystko, co trzeba do dobrej jazdy i super klimat1 punkt
-
Zjazdy są super niestety zdrowotnie zmniejszyłem szerokość nart. Ze Szklarki w okresie feryjnym za 2,50 jeżdzi pociąg do Jakucji codziennie od 8,30 do 10.30 co godzinę. Tam można się wbić w magistralę Jakuszycką i miło czas spedzić. Przekraczając mostek za schroniskiem Orle doczłapiemy do czeskiej wsi Izerki a tam w Panskym Dumie pyszny browar Bernard z kija. Więcej nie będę zachwalać. Tylko pamiętaj że bezky wciagają.1 punkt
-
Mariusz, zapraszamy do towarzystwa, my z Kamilem i jego synem robimy co roku 25km w Biegu Piastów. Przy 50-tce chcę przeskoczyć na dłuższy dystans1 punkt
-
1 punkt
-
Coś Cię gibło Przyjacielu Czekam na drugi filmik Się uda w marcu może? Zaraz Cię zachęcę...1 punkt
-
Pięknie!!! tylko dlaczego mnie tam nie ma???? Dzięki Kolego za skrótową relacyjkę1 punkt
-
Moja sztachety http://twotip.com/index.php/skis-c-73/77-project-yamay-white-09-10-182-p-6563.html#.WJyzOZlnyAw1 punkt
-
Jak patrzę na Twoje zdjęcia, to czuję się jakbym tam był. Ale tak ładnie chyba nie było, pewnie je podkolorowałeś!1 punkt
-
też spoko..... teraz zbójnicy na samej górze......1 punkt
-
Obok jest Golgota, także nie powinno być problemu. Gorzej z Ondraszkiem...1 punkt
-
Konstrukcja - geometria, sztywność .... Zupełnie dwa inne światy. Do zeszłego sezonu jeszcze jeździły jak "funcarvery" a teraz stety, albo niestety stały się sztywniejsze i bardziej nerwowe - czyli rasowe slalomki. Kiedyś międzi WC i.SL a RD była przepaść, a teraz ta różnica się zatarła. Takie moje wrażenia z jazdy. Dlatego przesiadłem się na "łagodne" Hero' ły.1 punkt
-
Dla innych co by mieli z tym problem. Obraz musi być w trybie MAPA. Pozdrawiam.1 punkt
-
No rzeczywiście. Można się chyba tym wspomagać. Zawsze to jakaś pomoc i wskazówka.1 punkt
-
1 punkt
-
No w końcu nazwa Juliany nie wzięła się od Św. Juliana a od KWK Julian w Piekarach Śląskich. Czemu by nie? A co do soboty, to mogę kogoś z aglomeracji śląskiej przetransportować . Pozdrawiam1 punkt
-
Nazwa jak nazwa. Tym bardziej, że ośrodek kupiła firma zagraniczna. Gdyby ośrodek kupili Polacy, i chcieli promować wyłącznie w Polsce, wtedy nazwa mogłaby być bardziej swojska. Ale nie kupili.1 punkt
-
Najprawdopodobniej od przyszłego sezonu SON nie będzie już SONem, tylko będzie nosił dumną nazwę Szczyrk Ski Resort, trwają pracę nad logo i projektem identyfikacji wizualnej ośrodka :).1 punkt
-
Na wstępie pragnę Wam wszystkim dać do zrozumienia, że to moja pierwsza relacja, więc kilka błędów i gaf zapewne się pojawi. Jednak myślę, że mój opis z tego kurortu narciarskiego będzie przydatny dla większości użytkowników. Termin i dojazd: Nasza przygoda ( mój tata, wujek i ja) rozpoczęła się dokładnie w piątek 27 stycznia. O godzinie 17:15 wyruszyliśmy autokarem biura podróży Sport Centrum z Bielska Białej w stronę La Plagne. Trasa przebiegała troszkę okrężną drogą, ponieważ po drodze zbieraliśmy większą grupkę ludzi z Katowic, oraz kilka osób z Wrocławia. Następnie droga wiodła przez Niemcy, krótki odcinek Austrii, a na koniec jak wiadomo Szwajcaria i Francja. Po drodze mijaliśmy m.in. Przepiękne Jezioro Genewskie i równie cudowne Annecy, a następnie przejazd przez Albertville. Pod wspaniałymi serpentynami, które otwierały drogę do La Plagne byliśmy około godziny 14:00 co było na prawdę niezłym wynikiem. Wspinaczka zajęła nam dokładnie 45 min, a więc około godziny 15:00 byliśmy u celu podróży. Zakwaterowanie Miejscem naszego zamieszkania był duży kilku piętrowy budynek w Plagne Bellecote. Budynek składał się z kilku rezydencji. Nam przypadła Residence 3000. Plagne Bellecote to prawdopodobnie jedno z najlepszych miejsc do startu w najlepsze rejony ośrodka. Kilkadziesiąt metrów do kanapy Arpette i gondoli Roche de Mio, którymi można przemieścić się w stronę Les Arc i lodowca Bellecote daje dużą przewagę nad osobami zakwaterowanymi w Plagne Solei, Plagne Centre i dalej. Sam apartament to stardardowy pokój z czterema lóżkami. Oprócz tego łazienka, toaleta, kuchnia i balkon. Typowo po francusku, ale nie ma co narzekać, nie przyjechało się tutaj żeby siedzieć w pokoju! Dzień 1 Pierwszy poranek w La Plagne przywitał nas błękitnym niebem (dopiero po południu zaczęły pojawiać się chmury). Warunki idealne. Lekki mrozik, słoneczko, szturks na większości tras, czyli to co każdy lubi najbardziej. Na pierwszy ogień ruszamy gondolą Roche de Mio. Z niej śmigamy czerwoną trasą Inversens. Wracamy na górę i próbujemy niebieską trasę Tunnel. Wracamy znów na Roche de Mio i zwiedzamy Sector Champagny. Tam też zaliczamy pierwszy postój na piwko. Po kilku fajnych zjazdach wracamy znów na Roche de Mio z którego przemieszczamy się na lodowiec. Po sesji zdjęciowej i kilku zjazdach wracamy w strony Plagne Bellecote trasą Sources. Tam wskakujemy na kanapę Les Blanchets i zaliczamy ostatni zjazd w tym dniu. Dzień 2 Podobnie jak dzień wcześniej budzimy się widząc niebieskie niebo. Jednak z godziny na godzinę, pogoda zaczyna się załamywać, około godziny 12 słońca już nie było widać w ogóle, ale na widoczność nie można było narzekać. Widać jednak było, że dzień 3 może nie być za ciekawy. W dzisiejszym dniu pojeździliśmy podobnymi trasami jak dzień wcześniej, dodaliśmy do tego kilka wyjazdów kanapą Arpette, Colosses i Les Blanchets. Dzień 3 Pobudka standardowo o godzinie 7:00. Za oknem niestety duże zachmurzenie i opady. W dolinach lekki deszcz, a w wyższych partiach gór śnieg do tego gęsta mgła, która uniemożliwiała bezpieczną jazdę. W ten dzień postanowiliśmy zwiedzić rejony Montchavin i Les Coches. Mimo lekkiego deszczu jazdę tamtymi trasami można zaliczyć do udanych. Jedyną bolączką były spadające krople wody na gogle, które utrudniały widoczność, ale jakoś przeżyliśmy. Około południa wróciliśmy do Plagne Bellecote. Zdecydowaliśmy się na wyjazd kanapą Colosses i zjazd w stronę Plagne Solei i Plagne Centre. Niestety nie był to zbyt dobry pomysł. W tym rejonie najgorszym wrogiem nie był deszcz, ale ludzie których było tam po prostu zatrzęsienie. Bardzo szybko ewakuowaliśmy się z powrotem w nasze strony. Jazdę skończyliśmy około godziny 13:30 co i tak można nazwać dobrym rezultatem biorąc pod uwagę warunki jakie panowały w dzisiejszym dniu. Dzień 4 Dzień wcześniej dowiedzieliśmy się, że pogoda ma się diametralnie zmienić. Na środę zapowiadali piękny dzień. Dlatego też zdecydowaliśmy się na wykorzystanie naszego jednego dnia w Les Arcs. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Nasz plan był prosty: Jak najszybciej dostać się do Vanoise Express, następnie kolejno Poisey, Derby i TransArc. Szybki zjazd pod Varet, przesiadka do wagonika Aguille Rogue i meldujemy się na szczycie. Zakładałem, że na górze będziemy o godzinie 12:00. Pomyliłem się o 30 minut. Byliśmy 11:30. Gdyby nie duża kolejka do ostatniego wagonika, prawdopodobnie bylibyśmy tam o 11:00, ale cóż nie można mieć wszystkiego. Porobiliśmy zdjęcia, troszkę ponagrywaliśmy obejrzeliśmy wspaniały Mont Blanc i ruszyliśmy w dół w stronę kolejki Grand Col. Następnie pośmigaliśmy na dużej polanie na przemian wyjeżdżając kanapami Arcabulle i Plagnettes. Trasy przygotowany bajecznie, dużo naturalnego śniegu, po prostu bajka. Około godziny 14:30 powoli kierowaliśmy się w stronę La Plagne. Po drodze pojeździliśmy jeszcze na trasach Grand Renard, Belette i Reches. Następnie wróciliśmy do Vanoise Express z którego poraz kolejny mogliśmy podziwiać cudowne krajobrazy, a przede wszystkim Mont Blanc. Do Plagne Bellecote wróciliśmy około 16:30, wypiliśmy zasłużone piwko ( w Les Arcu również była obowiązkowa przerwa na złoty trunek) i udaliśmy się do pokoju. Dzień 5 Po raz kolejny dzień przywitał nas wspaniałą aurą. Głównie jeździliśmy na trasach już przez nas znanych. ( wycieczkę w strone Plagne 1800 i Plagne Aime 2000 zostawiliśmy sobie na piątek) Warunki na trasie w wyższych partiach bardzo fajne. Niestety na trasach leśnych dużo oblodzeń spowodowanych wtorkowym deszczem, ale nawet to nie przeszkodziło nam w narciarskim szaleństwie. Dzień 6 Standardowo budzimy się o 7:00, za oknem widzimy słońce. Każdy ucieszony, jemy śniadanie, ogarniamy się, ubieramy i przed 9:00 jesteśmy w narciarni. Wychodzimy na dwór, a tu piękna niespodzianka. Około 20 cm świeżego śniegu. Dla mnie i dla ojca prawdziwa bajka, gorzej dla wujka bo nie miał doświadczenia w jeździe w takich warunkach. Tak jak pisałem wyruszamy w stronę Plagne 1800 i Plagne Aime 2000, tam robimy kilka szusów na trasach Emille Allais i Cornegldoulle. Następnie kierujemy się w stronę La Grande Rochette z którego przemieszczamy się w nasze strony. Kilka zjazdów przez snowpark i wyjazd kanapą Arpette w stronę tras Dos Rond i Mont Blanc. Zaliczamy tam również Teppes i Carolley. Wykwaterowanie i powrót do domu Wykwaterowanie przebiegło sprawnie. Pani posprawdzała czy w apartamencie wszystko jest w porządku i mogliśmy udać się do naszego autokaru. Około godziny 10:00 wyjechaliśmy z pod naszego hotelu. Niestety przez noc i cały ranek padał śnieg co znacząco utrudniło nam zjazd po serpentynach. Trwało to około 2,5 godziny. Następnie postój w Carrefour w Albertville na małe zakupy i potem śmigaliśmy prosto do Polski. W Bielsku byliśmy troszkę po godzinie 10 następnego dnia. Powrót trwał troszkę dłużej, ale to tylko ze względu na fatalną pogodę w samym La Plagne. Podsumowanie Podsumowując, wyjazd był na prawdę udany. Było to moje pierwsze doświadczenie z Alpami Francuskimi, ale muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Ośrodek jak najbardziej dla każdego. Rodziny z dziećmi mają mnóstwo tras do nauki i rekreacyjnej jazdy. Doświadczeni narciarze i miłośnicy jazdy poza trasami także znajdą coś dla siebie. Duża ilość nie ratrakowanych czarnych tras to frajda dla weteranów stoków i miłośników jazdy po muldach. Niestety nie miałem okazji pojeździć na takich, ponieważ wujek jeszcze nie posiada wystarczających umiejętności i jazdy poza trasą, bądź na muldach byłaby dla niego walką o życie. Generalnie robiłem za przewodnika, także cały czas jeździliśmy razem :P. Co do Les Arcs trasy jak dla mnie są jeszcze lepsze. Przede wszystkim można tam znaleźć więcej czerwonych tras, na których można na prawdę super pośmigać. Z mojego punktu widzenia było tam o wiele więcej naturalnego śniegu, co również przyczyniło się do komfortu jazdy. Moja końcowa ocena do kurortu Paradiski to mocne 8,5/10.1 punkt
-
Prawie jak Szyndzielnia w Bielsku-Białej, tylko że u nas nie ma tras dla narciarzy, mimo że były przez 30 lat.1 punkt
-
Dziś wieczorne narty w KasinaSki. Jako, że młoda już wydobrzał, a przez ferie nie ma zajęć sekcji pływackiej - a z domu też czasami lepiej się ulotnić - pakujemy sprzęt i 17.50 meldujemy się na bramkach w Kasinie. Jeszcze 2-3 minuty i można ruszać Bramki otwarte no to na krzesełko Kilka słów o warunkach. Pomimo lekko dodatniej temperatury a było ok 2C warunki przez mniej więcej 2 godziny super, równo w miarę twardo jeśli tak można powiedzieć o śniegu po krótkiej przerwie i ratrakowaniu, ludzi też nie za dużo, no było tak w sam raz. Pierwsze 5 zjazdów - jazda pełną szerokością trasy na krawędziach, z czasem trzeba było trochę więcej pokręcić ale cały czas można było spokojnie jeździć. Po ok 2 godzinach pojawiło się trochę muld i odsypów - głównie w górnej części stoku, natomiast dosłownie tylko w 2-3 miejscach wyszła odrobina betonu, który raczej nie sprawiał problemów i można było ominąć. Na koniec chwila odpoczynku i wizyta w barze, obok dolnej stacji - dla mnie herbata z sokiem, dla Julki frytki z czekoladą, pakowanie i do domu. Kolejny miło spędzony wieczór z córką, a od poniedziałku urlop i oby pogoda dopisała. Pozdrawiam Paweł1 punkt







