Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      2 042


  3. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      4 615


  4. christof

    christof

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 230


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.03.2017 w Odpowiedzi

  1. Pilsko, Miziowa - idealnie, na Szczawinach, sam dół trochę lodu. Dla Tomka - "nawet spoko". Dla mnie warunki żywieniowe doskonałe
    9 punktów
  2. Potwierdzam, rano od 8:00 z Pilska na Mizową całkiem fajnie lodu trochę przy stacji dolnej obok wyciągu. Z Miziowej na Szczawiny gorzej i tak jak pisał Góral na samym dole lodu najwięcej. Na samej Miziowej w miejscu najbardziej narażonym na promienie słoneczne wzdłuż wyciągu widoczne sa przetarcia ale tam generalnie nie trzeba jeździć. Rano było pochmurno słonce ledwo przebijało sie przez chmury w dodatku wiało, wiec dość nieprzyjemnie nawet mi się zdjęć nie chciało robić. Kolo 10:00 słonce postanowiło się przebijać i od dołu trasy zaczęły puszczać. Oświetliło stok wychodząc zza Pilska i 11:00 Miziowa - Szczawiny juz całkiem miękka a po godzinie tez Pilsko tak samo, jednak jazda bardzo przyjemna (w cieniu ciągle bardziej zmrożone wiec uwaga można trafić na lód albo coś równie szybkiego). Polecam zjazd z Pilska przez Kopiec na Miziowa sa tam bardzo fajne warunki tylko trzeba sie na koniec rozpędzić by wyjechać potem na gore - uzwazajac na tych zjeżdżających do schroniska. Żałowałem, ze nie mogłem zostać dłużej bo słońce pięknie grzało i popołudnie na Pilsku zapowiadało sie bardzo obiecująco, nic tylko usiasc albo polozyc sie na hali i opalac:) Gdy zjeżdżałem do Szczawin w południe w miękkim śniegu pojawiły sie kamienie nawet dosc spore wiec trzeba uważać. Mimo wszystko jak na tą temperaturę śnieg trzyma sie niezłe. Oby nocny mróz trwał jak najdłużej. Do parkingu zjechałem wyciągiem krzesełkowym. Nikt z pytanych ludzi nie wiedział jakie sa warunki na buczynce wiec nie ryzykowałem. na Parkingu o 12:00 samochody kończyły sie przy Kubicowce dla tych co jechali na Miziową. widok z Pilska w kierunku Miziowej - warunki bardzo dobre. Przetarcia o których pisałem - jedyne przetarcia jakie sa aktualnie na Pilsku. Kolejka na Pilsko w szczytowym momencie - jest pojedyncza wiec w miarę szybko się przesuwa. w tym miejscu trzeba uważać na kamienie, nie ma ich duzo ale mogą zaskoczyć. na czarnej zbierają snieg. Dwie górki usypali byc moze chodzi o snieg na tory pod orczyki \ stare poczciwe dechy dały dziś rade, właściciel średnio
    6 punktów
  3. Korbielów Solisko ma się nieźle, warunki dobre, zero ludzi. Jesli chodzi o górę to później jak zjedzie braciszek.
    5 punktów
  4. Ja jeszcze mały wtręt z minionej niedzieli. Zieleniec zaskoczył mnie niezbyt dużą ilością narciarzy (jak na niedzielę). Kolejki widziałem tylko przy pomarańczowej kanapie i szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego tam zawsze tylu narciarzy. Temperatura na małym plusie. W nocy przymrozek, trasy równe, twarde i w niektórych miejscach zlodzone. Widoczność dobra, czasami świeciło słońce. Kamieni jeszcze nie widać i sądzę, że w Zieleńcu będzie można nartować co najmniej 2-3 tygodnie. Na trasach sporo goryli, przeważnie bezkijkowców (skąd się oni biorą, co to za moda, bez kijków, obserwowanie ich to dla oczu masakra). W drodze do domu też ładnie...
    5 punktów
  5. Sprawdzę za tydzień początek końca Alp
    4 punkty
  6. My najpierw utknęliśmy na Luckach a teraz na Zachradkach
    4 punkty
  7. dzisiaj Skolnity od 8 do 12 - chyba najlepszy mój dzień na nartach w tym sezonie, rano trasy równiutkie i twarde, ostre krawędzie potrzebne, a potem w słońcu puściło i jeździło mi się doskonale (ze względu na małą frekwencję trasy nie były zniszczone). Jak schodziłem o tej 12 to część trasy (czerwonej i niebieskiej) która była w cieniu dalej twardo. Chyba moje zakończenie sezonu ale bardzo udane..
    4 punkty
  8. Zwabiony zawodami Grand Prix Beskid Card,przejeżdżając zresztą w pobliżu,udałem się na stok Kasina.Śniegu sporo,ludzi średnio; o ile rano jeszcze było w miarę gładko,bardzo szybko śnieg zmienił się w odsypy z kaszy.Organizatorzy chyba na to czekali,maksymalnie odkładając godzinę startu.Niewątpliwie było to atrakcyjniejsze dla widzów,gdy na szybkim gigancie śnieg usiłuje zabrać nartę zawodnikowi. A że zawody zgromadziły spory przekrój mistrzów,czasem nie było wiadomo,czy gość odśnieża trasę czy robi czas,taki respekt budził w niektórych szybki gigant w rynnach z kaszy... O dziwo w tym samym czasie doniesiono mi,że koledzy ,którzy trenują rano w słowackiej Makovicy-nisko,południowa strona,jeszcze o 10tej godzinie jeżdżą po lodzie...
    3 punkty
  9. Po wielu latach jazdy na Chopoku, "zdradziłem" tą górę dla czeskich Karkonoszy. Mieszkałem w osadzie Herlikovice, tuż przy ośrodku narciarskim (jakieś 10 km przed Spindlerovym Mlynem), ale w samych Herlikovicach nie jeździłem. Pierwszego dnia wybraliśmy Cerną Horę (jeszcze w drodze z Polski). W planie było oczywiście zwiedzenie całego kompleksu, czyli przejazd do Pecu pod Snieżką, jednak z uwagi na pogorszenie pogody po południu, zdecydowaliśmy się odłożyć taką wycieczkę na kiedy indziej. Sama Cerna Hora to ośrodek ładnie zagospodarowany, zadbany, choć trasy narciarskie to w dużej części wąskie i proste jak strzała przecinki po dawnych wyciągach, niezbyt szerokie (ok. 15-20m, choć są też miejsca szersze). Dużo Polaków, sporo narciarzy gorzej jeżdżących (może dlatego, że to weekend i najazd "niedzielnych" narciarzy, albo dlatego, że to ośrodek najbliższy granicy). Powyżej 1000 metrów śnieg był dość twardy, niżej szybko tworzyły się muldy i bardzo miękki śnieg. Niemiłą niespodzianką był płatny (choć na szczęście tani) parking - 60 koron, a także mandat, który dostałem jadąc do wyciągów, podobno pod zakaz wjazdu (przez samą miejscowość, gdzie podobno trzeba mieć jakieś pozwolenie). Zabawna sytuacja - jeżdżę autem kilkanaście lat i jedyne dwa mandaty jakie otrzymałem, to te w Czechach i Słowacji:) Oczywiście z mojej winy, ale jakoś mam takie dziwne wrażenie, że w tych krajach policja jest po prostu wszędzie - gdy tylko złamie się jakiś przepis, od razu jest na miejscu... Drugi dzień - Rokytnice. I tu już zaskoczenie bardzo pozytywne! Pamiętam z forum, że najwyższy parking miał być płatny, niższe nie (P2, P3, P4), ale że widziałem wszędzie bramki, to zdecydowałem się podjechać na samą górę. Zwłaszcza, że zależało mi na pojeżdżeniu jeszcze po równych stokach, zamiast czekania na jakieś skibusy. Tu parking dużo droższy (30 koron za 1h). Narciarsko - pięknie! Dwie wspaniałe, długie trasy z kilkoma wariantami na dole - szerokie, ale co najważniejsze - prawie nie było tu narciarzy uczących się, którzy zwykle tworzą zatory i muldy na stoku (jak donoszą np. tegoroczne wieści z polskiej Czarnej Góry po inwestycjach). Prawie każdy jechał długim, carvingowym skrętem - może dlatego, że na górze i tak spowalniał wiatr, a na dole miękki śnieg, to każdy pruł szybko na dół długim, carvingowym skrętem. Ogólnie w czeskich Karkonoszach przeważają trasy umiarkowanie trudne - takie lżejsze czerwone i niespecjalnie różnią się poziomem od tych niebieskich (których nie polecam początkującym) W Rokytnicy na przykład, bardzo strome są końcówki wszystkich tras (w tym niebieskich), prowadzących do dolnych stacji wyciągów talerzykowych - jest tam taki jakby kocioł. Czarna akurat jest tu dość wąska, za to niezbyt stroma. Zaskoczyły mnie też długie kolejki do głównej kanapy - mimo poniedziałku, było gorzej niż w Janskich Łaźniach w niedzielę (w południe do 15-20 minut stania). Warunki podobne jak w Janskich - powyżej 1000m w miarę twardo, niżej już bardzo miękko. Trzeci, piąty i szósty dzień - Spindleruv Mlyn. Rano najlepsza opcja to Medvedin - zalety takie same jak w Rokytnicy. Tu wybierają się raczej narciarze lepiej jeżdżący (pozostali wolą pewnie miękką kanapę na Sv. Petrze). Trasy z Medvedina (podobnie jak w Rokytnicy i Janskich) mają nachylenie południowe, co mnie akurat bardzo odpowiada - śnieg jest miękki, ale rano równiutki. No i coś pięknego - wspaniała czarna trasa! Prawie zupełnie pusta (nawet na górze, w łatwej części), pozakręcana w lesie. Do tego jedna niebieska, przypominającą tą z Czantorii - na górze szeroko i dość stromo (jak na niebieską) przy orczyku, niżej taka wąska i łagodna przecinka (nawet poprowadzona w podobnym kierunku i z podobnymi zakrętami). Na Św. Piotrze z kolei poczułem się jak w Zahradkach pod Chopokiem - trasa niebieska bardzo przypomina "turisticką" piątkę, a czerwona - 11-tkę (FIS), tylko jakby odbite w lustrze. Oznaczenie podobne, siatki podobne (obydwa ośrodki TMR-u) i sam profil tras też. Jest jeszcze szeroka i stroma czarna trasa, widoczna prawie z całego miasta. Parkingi w Spindlerovym w teorii płatne, w praktyce wszystkie szlabany były pootwierane (może tak jest po sezonie). Ludzi dość sporo - w południe kolejki do wyciągów sięgały 15 minut, im dalej od południa w obie strony, tym lepiej. PODSUMOWANIE: Porównując do Jasnej - Spindleruv Mlyn mógłby się z nią równać, ale dopiero po połączeniu obydwu ośrodków. Mimo iż połączenie widoczne jest na mapie (w jedną stronę), w praktyce nie polecam - długi spacer przez różne ulice, pola, lepiej skorzystać z wygodnego skibusa. Ma się to zmienić za 2 lata (planowane inwestycje). Osoby korzystające ze skipassów za akcje TMR przestrzegam też przed zapuszczaniem się na inne stoki, poza głównymi (np. Labska, gdzie można przejechać z Medvedina) - bramki nie rozpoznają tych karnetów i albo trzeba dokupić pojedynczy wjazd zdezelowanym krzesłem za 200 koron (ok. 32 zł), albo skorzystać ze skibusa, jeżdżącego co godzinę. Nie wiem jest z sezonówkami, ale podejrzewam, że może być podobnie. Trasy są urozmaicone, ładnie przygotowane - właściwie Chopok wygrywa głównie widokami (Karkonosze bardziej przypominają krajobraz na Małym Skrzycznem) i może odrobinę infrastrukturą - jest tu wiele wyprzęganych kanap, ale starszego typu. Natomiast wygrywają komfortem zjeżdżania - na trasach jest trochę większy luz i ośrodki nie są przeinwestowane. Może wyjątkiem jest niebieska trasa na Sw. Piotrze. Pierwsze dwa zdjęcia to Rokytnice, pozostałe - Szpindlerowy.
    3 punkty
  10. Oczywiście lecz z honorem nie ma to nic wspólnego, taki artykulik robi się "na kolanie" w 5 minut. Znajomy kiedyś pracował jako dziennikarz w "szanowanej gazecie", pisał czasami coś naprędce, na moje pytanie "przecież to bzdety nikt w to nie uwierzy" odpowiedział, pewnie że bzdety lecz: "uwierzy 90% z pozostałych 10 , 5% uwierzy bo przecież 90% nie może się mylić, pozostaje nieistotne 5%"
    3 punkty
  11. Ale chyba nie dyskutujemy nad oczywistościami - że tydzień na nartach jest z reguły 2 x droższy, niż wiele letnich sposobów wypoczynku. Narty to narty. Zwłaszcza w Alpach. Nie zastąpimy spacerem po polach za miastem :-)
    2 punkty
  12. W sumie to chętnie bym zobaczył coś z tego końca Alp - zostało by ich więcej dla nas
    2 punkty
  13. Musisz napisać własny artykuł, chętnie przeczytam.
    2 punkty
  14. Artykuł jest typowym przykładem współczesnego "dziennikarstwa". Jednak gdyby był merytoryczny nikt by go nie przeczytał, ludzie oczekują takiej pisaniny. Gdyby były wzory, dane statystyczne, szacowanie ryzyk, analiza swot klikalność byłaby 10x niższa. Reasumując nie mamy żadnych (prawie) danych pozwalających na wyciąganie wniosków.
    2 punkty
  15. Zgadza się, ale autor artykułu nie wiąże upadku branży ze zmianami klimatycznymi, tylko z faktem, że narty przestają być "cool" i "trendy", a to jest dla mnie bzdurą, a argumenty mające wspierać tę tezę są co najmniej nieudolne i mogłabym podać dziesiątki kontrargumentów. Jeszcze raz odsyłam osoby znające niemiecki do przeczytania podlinkowanego przeze mnie opracowania.
    2 punkty
  16. Ok, wtrącę swoje 3 grosze: Tak jak koledzy powyżej napisali - każdy centymetr dodatkowej długości da Ci większe trzymanie i większą pewność jazdy. To że narty krótkie są bardziej manewrowne to jest zupełnie inna bajka. Osobiście, jak kiedyś dawno temu, jak po około 7-8 latach jazdy wyłącznie na slalomkach kupiłem komórkowe gigantki byłem bardzo mocno zdziwiony tym, jak dłuższe narty potrafią trzymać na krawędzi - pewnie i bez nagłych niespodzianek. Co ciekawe, jak już piszę o komórkowych gigantkach - posiadam komórki Fischer WC GS o długości 183cm i jeżdżę na nich od około 4-5 lat. Równo rok temu miałem okazję cały dzień katować na konkurencyjnych nartach Head-a, z tym że były dłuższe i miały dłuższy promień. Co ciekawe Head-y były dużo bardziej manewrowne i łatwiejsze w opanowaniu Odnośnie prędkości ponad tą demoniczną wartość 100km/h, o czym straszy tutaj @pantha - sam jechałem kiedyś wg GPS na slalomkach o długości 165cm z prędkością 115,6km/h - wszystko jest do zrobienia, ale uwierzcie mi, jeśli chcecie się bawić z szerokim wachlarzem prędkości, to slalomek do tego nie polecam Z całą pewnością dłuższe narty będą bardziej bezpieczne (oczywiście nie mówię tu o deskach 215cm).
    2 punkty
  17. Przypadkiem zaniosło nas do Andory . Bo chociaż urlop mieliśmy zarezerwowany już ponad rok temu, to kompletnie wyleciało mi z głowy, by cokolwiek organizować. A plan był taki, by podczas lutowych ferii w brytyjskich szkołach pojechać na narty we francuskie Alpy. Stąd najbliżej. Opamiętałem się chyba w Listopadzie i okazało się, że po jabłkach , bo to, co zostało z oferty kwaterunkowej jest albo masakrycznie drogie, albo wybitnie nie-lokalizacyjne . Na szczęście przypomniałem sobie relacje z Andory na skionline.pl i..., właśnie... na nasze szczęście mieliśmy bardzo udany urlop Padło na Soldeu w regionie narciarskim Grandvalira. Nie było żadnego problemu z rezerwacją noclegów, dostępnością kwater, lokalizacją a i cena okazała się bardzo atrakcyjna . Najwidoczniej wśród Brytyjczyków Andora nie jest tak oczywista, a miejscowi nie wykorzystują faktu, że z brytyjskich szkół dzieci na urlop można zabrać tylko podczas ustalonych terminów i można na tym zarobić (Francuzi są bardziej pazerni ). Nic, za 8 nocy w apartamencie typu "studio", jakieś 800metrów od gondolek za naszą trójkę zapłaciliśmy 700 Funtów (z końcowym sprzątaniem i parkingiem). Operator naszych apartamentów (La Pleta de Soldeu) oferował dodatkową kilkuprocentową zniżkę na "ski-passy", które, nie powiem, są tam dosyć drogie. Z dodatkowych kosztów to szafka na sprzęt przy wejściu do stacji: 55 Euro za 6 dni, plus 8 Euro za każdy dodatkowy dzień jeżeli się przedłuża (normalnie 11 Euro za dzień). Przez Francję jechaliśmy z Calais i zająło nam to jakieś 11-12 godzin (plus jakieś 4 godzinki z miejsca zamieszkania w UK przez Eurotunnel). Przyzwoicie. Koszt opłat autostradowych to jakieś 55 Euro w jedną stronę (w tym za Tunel d'Envalira jakieś 6 i pół Euro). Też nie tak źle. Był 18 Lutego a we Francji piękna wiosna! Termometr w samochodzie pokazywał czasami i 17stC a robaczki radośnie rozplaszczały się na szybiem Żniwa idą Wieczorem, w końcu zamajaczyły nam w oddali zaśnieżone szczyty Pirenejów: Szkoda, że sam wjazd do Andory trafił nam się już ciemną nocą, bo pewnie zawijanie po tych serpentynach na 1800mnpm musiało być spektakularne (wracając przekonaliśmy się jakie widoki nas ominęły). Rano przywitało nas słoneczko na szczytach gór i widok na strefę El Tarter (tam są darmowe parkingi jakby co, bo w Soldeu płatne). Fajnie było patrzeć na kursujące gondolki jedząc śniadanie A stąd się musiała wziąć inspiracja loga Grandvaliry, czyli wielki X: Spacerkiem do stacji z gondolkami i mały rzut oka na samo Soldeu, które tak szybko się kończy jak i zaczyna. Hotele, apartamentowce, kilka knajp i sklepów: Pamiątka po zawodach Pucharu Świata: Rzut oka na stację gondoli, szybki odbiór "ski-passów" z kasy i jedziemy na górę. Kolejek nie stwierdzono, mimo że było już koło 10, no i sobota. Mostek na dole prowadzi do wind na poziomy parkingowe czy głownej stacji. Jeżeli ktoś decyduje się zjechać na sam dół (kawał ściany!, na szczęscie są alternatywy) Na górną stację gondoli (w strefie Espiolets) można dostać się także widoczną dalej kanapą TSD6 Soldeu: CDN...
    1 punkt
  18. Od pewnego czasu pisuję na dwóch moich blogach. Fotograficzny poświęcony jest zaawansowanej fotografii studyjnej (advertorial i edytorial) i są tam zagadnienia nigdzie nie poruszane i różne ciekawostki realizacyjne, turystyczny zaś dotyczy Dolnego Śląska w tym turystyki aktywnej. Adresy blogów: - fotograficzny http://polandtravel.info/jurewicz/ - turystyczny http://polandtravel.info/blog/ Założyłem też dwa funpage na fejsie - jeśli ktoś chce dostawać informacje o nowych tekstach to może je polubić Od Słonić Fotografię - https://www.facebook...95068347238398/ PolandTravel - https://www.facebook...06757282709709/ Zapraszam Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  19. Ja już powoli zaczynam przebierać nogami Dziś na 99% zakończyłem sezon w Polsce i czekam tylko na ten wyjazd. Co by OT nie robić to artykuł jak to @idealist ujęła..."z du*y". Takie dywagacje niczym niepoparte. Równie dobrze obecna cywilizacja może zmierzyć się z globalną katastrofą / wojną i zamiast myśleć o kolejnym wypadzie w zaśnieżone Alpy będziemy walczyć o przetrwanie. Nie martwy się tym, na co nie mamy wpływu. Polecam każdemu, łatwiej się żyje
    1 punkt
  20. Idealist, na pewno byłam w bardzo popularnym ośrodku i to w środku ferii, więc możliwe, że mam nieco zaburzony obraz całości. Niemniej jednak takie poczyniłam obserwacje i byłam mocno dziwiona tym stanem rzeczy. No ale zgadzam się z tym, że tak katastrofalne prognozy wydają się być mocno przesadzone.
    1 punkt
  21. Zrobiłam sobie szybki research prasy niemieckojęzycznej i wygląda mi na to, że ktoś napisał ten artykuł z palca, czy raczej z du.... Być może na konferencji jesiennej w Innsbrucku rozmawiano o przyszłości branży, o możliwych scenariuszach, ale cała reszta jak mniemam to bogata wyobraźnia autora. A jeśli ktoś chciałby przeczytać po niemiecku jak przyszłość narciarstwa widzą wydawcy biuletynu z Tyrolu zapraszam do przeczytania tego opracowania. http://www.tirolwerbung.at/wp-content/uploads/2016/06/saison_a36_6.5.pdf Omawiane jest 9 tez związanych z narciarstwem (3 teza brzmi: coraz mniej osób jeździ na nartach i brakuje narciarskiego narybku ) i to w sposób O WIELE bardziej rzetelny niż zrobił to autor artykułu z GW - z podaniem konkretów, wyników, cyfr i opinii ekspertów.
    1 punkt
  22. Ten kto to napisal, raczej malo wie o tym co pisal Sytuacja moze byc wrecz odwrotna. Ze wzgledu na slabe zimy, ceny beda rosly a klientela bedzie sie bila o najlepsze osrodki i mjejsca w hotelach. A z mych prywatnych obserwacji rowniez wynika ze coraz wiecej ludzi zaczyna przygode z nartami.
    1 punkt
  23. oj, oj, oj, śmiała teza, której zupełnie nie potwierdzają moje obserwacje. O ile można mieć obawy o to jak będą wyglądać najbliższe zimy, to przy założeniu, że one będą, o klientelę bym się nie obawiała. Nie wiem skąd wzięły się te wizje tłumów latających na narty do Kanady czy Holendrów stroniących od tradycyjnych apartamentów. Na razie ci ostatni stadami walą w Alpy. Poza tym, wiele ze starszych apartamentów przechodzi remonty, gruntowne renowacje, zmienia się wystrój, jest dużo hoteli/pensjonatów w nowoczesnym stylu. Tak naprawdę wedle uznania. Imprez towarzyszących też mnóstwo dla tych co mają jeszcze czas i siłę. Bardzo dziwny artykuł..
    1 punkt
  24. Moja rada.Poinformuj Urząd Skarbowy a potem tego sprzedawce.albo w odwrotnej kolejności .Ciekawe jak bedzie sie tłumaczył z pseudo paragonu hehe.Na bank mu rura zmieknie
    1 punkt
  25. Obiecałem Artixowi, że nie będzie gorzej niż w Szczyrku.
    1 punkt
  26. Wiem, że nie są młode, ale mają swoją historię i eksmisji nigdy nie dostaną. Puki mają krawędzie i ślizgi będę je próbował poskromić. Pierwszym właścicielem tych nart był medalista Mistrzostw Polski Juniorów. Po tylu latach pozostał jeszcze Jego podpis. Niestety brak środków finansowych (rodzice nauczyciele wf), pozbawił tego utalentowanego sportowca możliwości dalszego rozwoju. Obecnie trenuje czołówkę polskich alpejczyków w jednej z najlepszych szkół narciarskich w Zakopanem (M....). Wracając do Fischerów, nie były to najlepsze narty Bartka i po jakimś czasie oddał je swojemu trenerowi (Wojtkowi). Jemu nie bardzo pasowały i dostał je nasz kolega Adam, który po sezonie jeżdżenia kupił nowe Voelkle. I tak narty trafiły do mnie. U mnie dociągną do emerytury (swojej albo mojej). Na pewno nie skończą na śmietniku. Trasy COS fantastyczne, widoki jeszcze ładniejsze. Kilka fot muszę jeszcze wrzucić... Zapewne jeszcze nie raz wrócę do Szczyrku, było cudownie (WZF to jest to)
    1 punkt
  27. Cześć Cieszę się, że zdjęcie Was trochę rozbawiło. Niestety nie mam filmików coby wstawić do analizy tylko zdjęcia. Pozdrowienia
    1 punkt
  28. Najprawdopodobniej jutro po raz kolejny ruszy Czyrna. Niestety nie wiem, które trasy. Będzie śmigać prawy orczyk przy Bieńkuli. Dzisiaj nasypywali śnieg pod tory. Z krótkiego górnika (I, XI) zdjęli już orczyki. I jeszcze jedno info: Suche nie ruszy już nigdy . Wytarło się łożysko na kole przewojowym. Można to naprawić, ale w tym momencie to się nie opłaca, bo wyciąg i tak idzie na złom. Chyba, że coś się zmieni...
    1 punkt
  29. Cześć Poprawni wcale nie takie małe. Jedziesz w pozycji wysokiej - i jest OK. NIE POCHYLAJ SIĘ w takiej pozycji bo powrócisz do poprzedniego stanu. Jeżeli chcesz obniżyć pozycję - co wcale nie jest tutaj niezbędne bo jedziesz wolno i spokojnie z pełną kontrolę prędkości więc po co się napinać - jest dobrze. Nie leżysz na tyłach!. Wyważenie nie jest może idealne ale już naprawdę nie jest źle. Musisz sobie poeksperymentować z wyczuciem środka ciężkości - jeżeli nie wychodzi poza stopy to jest OK. Ruch musi wychodzić ze stawów skokowych bez z zmiany zgięcia w innych stawach - po prostu lekkie przesunięcie sylwetki do przodu. Śladem (deski zbyt blisko) w ogóle się nie przejmuj - jest dobry. Narty nie są związane i o to chodzi. Popatrz na rozstaw Pana: Czekam na kosmitę który skrytykuje rozstaw. Więc tu już Cię chyba przekonałem, że jest OK. Natomiast jak chcesz być lepszy to próbuj jeździć ze zmianą śladu - np 4 skręty normalnie, 4 szeroko i znów 4 normalnie - kombinuj. Pomimo, że jedziesz dość wąskim torem - co wymusza stok i ludzie - tor zresztą bardzo dobry - to pojawia się jazda po łuku BRAWO. Zwróć uwagę na parę skrętów gdzieś koło 20-22 sek. Tyle na razie. Pozdrowienia
    1 punkt
  30. Bo w Białce schodzi lawina ludzi nie śniegu.
    1 punkt
  31. Mała korekta. Po ostatnim wyjeździe stwierdziłem, że coś jest nie tak. Zwłaszcza przy słabym kontraście trochę mózg głupieje jak założę te moje wynalazki. Wczoraj usiadłem w domu i na zmianę zakładam gogle z wkładką i okulary do noszenia codziennego. No i co i gogle przybliżają wszystko bardziej niż okulary. Dobra wywalam wkładki z gogli. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to kąt ustawienia szkieł. Te wkładki są dopasowane do krzywizny gogli. W porównaniu z okularami soczewki są ustawione pod dużym kątem w płaszczyźnie czołowej. To raz. Dwa, tak jak pisał Akartman soczewki są bardziej oddalone od źrenic niż w zwykłych okularach. Cóż panie z tym fantem zrobić? Ja zrobiłem tak: Po pierwsze wyjąłem szkła z oprawek. Następnie "wyprostowałem" kąt poprzez miejscowe podgrzanie nad rozgrzanym grotem lutownicy środka wkładek - na wysokości nosa. Tak, że teraz szkła ustawione są prawie równolegle do płaszczyzny czołowej. Po drugie trzeba coś zrobić, żeby przybliżyć wkładki do oczu. Powyginałem te wąsiki co ustalają wkładki w goglach "do przodu". Oczywiście z miejscowym podgrzewaniem nad grotem w miejscu łączenia się tych wąsów z ramką szkła. Wszystkie te operacje sprawiły to, że teraz szkła mam odsunięte od szyby gogli ponad 0,5 cm. I co najważniejsze soczewki są "prosto". Teraz przy zakładaniu na zmianę gogli i okularów różnicy w widzeniu poza kolorem brak. Efekt trzeba sprawdzić w Alpach - może niebawem. Jeżeli komuś by przyszło robić podobne eksperymenty na podstawie mojego opisu - nie biorę odpowiedzialności za wszelkie niepowodzenia lub zniszczenie wkładek. Ja tylko opisałem co mi nie pasowało i jak sobie z tym poradziłem. Pozdrawiam.
    1 punkt
  32. Buty ma żona fajne, sama mam je w nieco twardszej wersji. Dla żony, jeśli Heady to 158 i nie Pure Joy, bo to narta mało rozwojowa, tylko Absolute Joy, żeby miała na czym robić postęp, na wyprzedażach obecnie. Jeśli Cloudy, to też 9, a nie 8.
    1 punkt
  33. Ostatnia strefa, którą namiętnie objeżdżaliśmy (a zwłaszcza ja) to z Tosa De La Llosada do strefy RIBA ESCORXADA. Chociaż dostać się tu łatwo można ze strefy Espiolets przez trasę Gall de Bosc. Dojeżdża tu też z El Tarter gondola TC10 El Tarter. Na górą, do Tosa De La Llosada wywozi szybka, wyprzęgana kanapa TSD6 Llosada: Końcówka Guineu, która z Teixo i Tamarro tworzyła kawałek bardzo fajnej trasy Po lewej, może słabo widoczny, snowpark pod wyprzęganą kanapą TSD6 Tosa Espiolets i czarne trasy Voltor i Corb: Czerwone trasy Miquel (dalej, mój ulubiony) i Llop (bliżej), z dojazdami. Tosa De La Llosada. Po lewej kanapa TSF4 Assaladores, a po prawej talerzyk TK Llosada. Bar z pysznymi tostami Rzut oka w dół na czerwonego Miquelka i Llop Na szczycie wzgórza na przeciwko, koniec wyprzęganej kanapy TSD6 Toda Espiolets, która tam dowozi narciarzy z Riba Escorxada. Snowpark pod TSD6 Tosa Espiolets: Z górnej stacji Tosa Dels Espiolets widać po prawej Tosa De La Llosada. Można stąd pojechać w lewo i trasami Duc, Gal de Bosc albo Os zjechać do strefy Espiolets (a stąd gondolą do Soldeu), albo na sam dół do dolnej stacji gondoli. A oto dlaczego opcja z gondolą wydaje się lepsza - wybiła 16-ta Ostatni rzut oka na stoki Soldeu: Andora żegna nas, jak niemal co wieczór, pięknym zachodem słońca:
    1 punkt
  34. Przy górnej stacji gondolek wiozących nas z Soldeu znajduje się strefa Espiolets. Bardzo rozległy "plac", z infrastrukturą dla "strudzonych" i "początkujących (szkoła narciarska, "medżik karpety" dla dzieci, restauracja, fastfood, jeszcze szybszy fastfood . NIe powiem, zestawy bardzo duże w cenie 11.50 Euro). Jest gdzie odpocząć i opracowań plan działania Przy okazji zwracam honor górnej stacji gondoli w Krynicy, bo to ta w Soldeu wygląda jak stodoła Można sobie także pohasać Range Rover Evoque po specjalnie przygotowanym torze : Krótka rozgrzewka przy wyciągach talerzykowych, a potem...: ... ruszamy w prawo, w kierunku do El Tarter, gdzie wiedzie trasa Gall de Bosc. Z powrotem można dostać się tutaj widocznym po prawej "talerzykiem" (TK Bosc, bardzo stromy, nawet pan z obsługi dopytywał, czy córkę chcę na niego wpuścić). W lewo od stacji gondoli nogi rozgrzać można trasami Paniquera, Astoret czy Os, a wrócić kanapą TSF4 Planell de la Font: kilka widoczków z kanapy: Strefa, gdzie dzieciaki ćwiczą jazdę "na tyczkach (słabej jakości fotka niestety): Na dłuższe trasy, rozpoczynające się od strefy Tosa Dels Espiolets, dostajemy się już szybką, wyprzęganą kanapą TSD6 Solana. Są to głównie niebieskie Obaga, Fura, Os, Duc i Gall de Bosc. Te akurat rzeczywiście niebieskie. Generalnie oznaczenie tras jest dosyć... hm... zaskakujące. Mając niewielkie doświadczenie w tych kwestiach, głównie z Białki i Krynicy, w moim odczuciu większość niebieskich tras w Andorze było stromsze niż czerwone, po których jeździłem w Polsce. Z tymi odczuciami nawet nie dzieliłem się z moimi dziewczynami by im animuszu nie odbierać i radziły sobie świetnie. A po kilku zjazdach płaskimi odcinkami nie trzeba było ich namawiać by zaczęły w końcu używać kijki (w oddali końcówka kanapy TSD6 Toda Espiolets przywożąca narciarzy ze strefy Riba Escorxada od strony El Tarter) Do dolnej stacji gondoli czasami wracaliśmy trasą Os - Gall de Bosc, głównie z powodu tunelu, który podobał się małej, ale genealnie około 16-tej robiło się tam strasznie tłoczno a wąski stok był przeorany niesamowicie i dawał się nogom we znaki. Gondolą było przyjemniej CDN... @pawelb91 Bardzo polecam Andorę i Grandvalirę
    1 punkt
  35. Cześć Rada Gregora dobra jak się wiem o co chodzi a u kolegi na bank skończy się to przeciążeniem przodów: Po raz kolejny: Prawidłowa pozycja na nartach (trening na sucho) Prawidłowa pozycja na nartach jest kluczem do dobrej jazdy. Umożliwia dobre wyważenie, oszczędność energii i jest kluczem do poprawnej techniki. To czy nasza pozycja na nartach jest prawidłowa czy nie możemy sami sprawdzić na sucho (w warunkach domowych) i próbować na sucho dokonać jej korekt i spróbować przyswoić sobie podstawowe odczucia jakie powinny towarzyszyć stabilnemu i dobremu staniu na nartach. Buty powinny wymuszać dobra sylwetkę na sucho a jak są za miękkie, za duże, źle dobrane czy po prostu kiepskie to z tym będzie kłopot. Trzeba zadbać również o odpowiednie ustawienie pochylenie cholewki a w wypadku nie do końca prostych jak u modelki nóg o precyzyjne ustawienie cantingu (nie mylić z castingiem J ) czyli regulacji pochylenia cholewki na boki. Musimy być pewni, ze z butami wszystko jest OK a szczegółów – jeżeli nie jesteśmy tego pewni - poszukajmy w temacie dotyczącym doboru butów. Spróbujmy więc się pobawić przed lustrem: Załóż buty, dopnij je lekko tak jak na początek dnia. Stań w butach w taki sposób aby ciężar ciała był równomiernie rozłożony na całej stopie, nogi lekko ugięte - tak jak wymusza but, golenie mogą być delikatnie oparte o języki ale pamiętaj delikatnie. Podstawa to równomierny rozkład ciężaru na całej powierzchni stopy. Tułów lekko załamany w biodrach. Przedłużenie linii tułowia i goleni powinny tworzyć dwie proste równoległe. Ręce przed sobą, lekko ugięte, trzymane swobodnie, mniej więcej w takiej pozycji aby dłonie trzymające kijki były na granicy zasięgu wzroku gdy ten skierowany jest przed siebie. Nogi rozstawione naturalnie - na szerokość bioder. Zwróć uwagę aby kolana przy ugięciu nie schodziły do wewnątrz - częsta kobieca przypadłość. Wykorzystaj lustro aby kontrolować postawę. Jeżeli wszystko jest OK czujesz że stopy obciążone są prawidłowo i pozycja jest stabilna, spróbuj teraz wykonywać ruch w przód i w tył ale wychodzący tylko ze stawów skokowych. Pozycja pozostaje niezmieniona a Ty powinieneś poczuć że rozkład ciężaru się zmienia. Gdy jest na palcach - wychylenie, gdy na pietach odchylenie. Staraj się na tyle kontrolować ruchy aby buty nie odrywały się od ziemi w żaden sposób. Ten zakres ruchów to zakres bezpieczny w którym pozycja jest prawidłowa i stabilna. Spróbuj obniżać i podwyższać pozycję. Pamiętaj o równomiernym uginaniu stawów skokowych, kolanowych i bioder przy zmianie wysokości pozycji (równoległość linii goleni i tułowia). Pamiętaj o kijkach i sposobie ich trzymania - równolegle, talerzyki parę cm z tyłami wiązań. Pamiętaj o rękach - zawsze z przodu zawsze ugięte. Jeżeli masz z rękami kłopoty i w trakcie jazdy opadają i są prowadzone luźno wzdłuż tułowia to juz jest to pozycja odchylona. Podobnie gdy ręce są prowadzone zbyt szeroko lub gdy łokcie są wysunięte na boki wtedy tułów jest usztywniony. Ręce są bardzo ważne i staraj się nad nimi zawsze panować. Masz pytanie - pisz. Pozdrowienia
    1 punkt
  36. Główną przyczyną problemów: w cukrze skrety silowo-zamachowe, tak popularne na Nowej Osadzie w weekend, są mocno utrudnione. Malkontenci mają rację. Tam naprawdę nie da się tak jechać
    1 punkt
  37. Czarny Groń startuje jutro 04.12.2016r. od 8:00
    1 punkt
  38. Trzymam kolejkę dla nas na "pierwsze krzesło"
    1 punkt
  39. Krzysiu rozumie że osobiście nadzorujesz produkcję białego
    1 punkt
  40. Nowa Osada - Cieńków - Klepki - SkolnityRozpieszczony ostatnimi wyjazdami na Chopok i Schlick, stwierdziłem, że nie dam rady dzisiaj męczyć się przez cały dzień na jednej 1000-metrowej trasie, i wymyśliłem sobie... cztery stacje narciarskie w ciągu jednego dnia. W tym miejscu muszę stanowczo zdementować plotki, jakobym był wariatem, no chyba, że ski-wariatem... W tym dosyć oryginalnym planie pierwszoplanową role odegrał "Wiślański skipass", bez którego zdecydowanie trudniej byłoby zrealizować ten pomysł. Ustrojstwo to (WŚ) ma trzy niezaprzeczalne zalety: działa 8 godzin od pierwszego odbicia, w ciągu działania skipassu mogę przemieszczać się pomiędzy różnymi stacjami, i w końcu, że jest!, a to oznacza, że nie muszę stać w kolejkach do kasy, i tym samym zaoszczędzam sporo czasu. Przewidując, że warunki mogą być... zabieram narty "polityczne", tj. polecane przez Jarka, znaczy się "gorszego sortu" - nie bojące się minerałów. O godzinie 8.00 melduję się na pierwszej stacji.Nowa Osada:Miłe zaskoczenie, w nocy musiało trochę zmrozić, bo jest naprawdę twardo. Do godziny 9.30 jazda nonstop, bez kolejek i z dużym "luzem" na stoku. Od 10 zaczyna wyraźnie przybywać ludzi, stanie do kanapy do 10 minut. Warunki naprawdę bardzo dobre, brak przetarć i minerałów, ale zaczyna się robić tłoczno i niebezpiecznie. Ewakuuję się przed jedenastą. Cieńków:Docieram do stacji około 11. Warunki zgoła inne niż na NO. Ludzi do kanapy zdecydowanie mniej, czasami "od razu", czasami czekania na 2-3 minuty. Na trasie tłok jednak odczuwalny, mnóstwo "szkółek narciarskich" jeżdżących tradycyjnie wężykiem w poprzek stoku. Znajduję przetarcia i okazjonalne minerały, sporo łat lodowych, szczególnie na "ściance" - to nie jazda, to męczarnia. Klepki:Stacja jest po "sąsiedzku", więc docieram do niej "z buta" w kilka minut. Warunki bardzo dobre, brak przetarć, minerałów i łat lodowych jakby mniej, ale na trasie bardzo tłoczno, do 10 minut stania w kolejce do kanapy. Około 13ej ludziska częściowo odpuszczają, i można w końcu trochę szybciej pojeździć, ale i tak jest tu tłok. Skolnity:Wjazd na darmowy parking za torami, jedną wielką porażką - pełno pustych miejsc i jescze więcej błota, decyduję się na wyjazd na górę pod wyciąg... jest parę wolnych miejsc. Na zegarku 14, ludzi tradycyjnie brak, pusto na trasie, pusto do kanapy. Niestety warunki o tej godzinie nie są najlepsze. Jest miękko, są przetarcia i zdarzają się minerały. Pomimo dosyć trudnych warunków "banan" na twarzy jest, wszystko rekompensuje pusta trasa, a "polityczne" narty dają radę. Podsumowanie:Najlepsze warunki zdecydowanie na Nowej Osadzie i Klepkach, niestety to są też stacje najbardziej oblegane. Cieńków rozczarowanie, Skolnity... rano pewnie było bajecznie. Dzisiaj cały dzień prószył śnieg, ale to za mało, jak nic mocniej nie napada, to trzeba będzie sobie odpuścić...
    1 punkt
  41. 1 punkt
  42. :eek: ciekawe co autor miał na myśli?: :stupid:
    1 punkt
  43. To ja napiszę- Białeczka :smile:
    1 punkt
  44. Kielce TelegrafDziś kielecki Telegraf z synem. Młody prawie wyzdrowiał to zabrałem go, żeby też coś z zimy i ferii miał. A warunki dzisiaj w Kielcach były całkiem fajne. Temp. ok. -1,5'c, wieczorem i w nocy spadło ok 10 cm świeżego śniegu, tak że twardo nie było, po jakimś czasie zaczęły się robić małe odsypy i na najbardziej stromej części trasy zaczął wychodzić lód. Jednak nie przeszkadzało to w ogóle w jeździe. Narciarzy na stoku może było w sumie ok 100, tak że były fale, że było dość gęsto, a po chwili pusto. Do wyciągu nie było kolejek i wszystko szło bez problemu na bieżąco. Minerałów, grudek lodu na trasie nie było. W 2,5 godziny zrobiliśmy 18 zjazdów. Dla młodego był to nawet niezły trening. I na koniec kilka zdjęć, dziś tym razem z nowego nabytku kamerki Xiaomi Yi.
    1 punkt
  45. Ustroń- PalenicaDobre warunki panują na Palenicy,były by b.dobre ale ratrakowy jeszcze musi się podszkolić :tongue:Od 8 do 10 parę osób,potem zaspani ferjowicze zaczeli nadciągać w ilościach do zaakceptowania Jeżdziliśmy do 11 bez stania w kolejceStok bez żadnych przetarć czy minerałów :smile:
    1 punkt
  46. Moja rada. Nie chodzić w butach narciarskich ,tylko nosić je w torbie na ramieniu. Tak postępuję również w Alpach np. w Cervinii gdzie od parkingu do dolnej stacji gondoli (może wagonika) jest około 500m.Buty do chodzenia zostawiam przy stacji dolnej wyciągu w torbie na buty narciarskie. Wiszą sobie na stojaku.
    1 punkt
  47. Można bardzo dobrze pojeżdzić oczywiście na Czantori w Ustroniu Jeżdziłem ostatnie 2 dni Relacje masz stronę do tyłu
    1 punkt
  48. Właśnie to "z buta" dotąd nas jakoś odstrasza :tongue: nawet była wczoraj taka myśl, ale szybko padła. Choć 10-15 aut to naprawdę niewiele ...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...