Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      27

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      1 110


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.04.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. No to już jest tu... Powiem tylko, że Gopro Studio nie wydala przy takiej ilości scen, wycinek, przyspieszeń itp... 5 razy mi się wyłączał i od nowa ładował! Skończyłem robotę dziś o 3.30 rano...
    19 punktów
  2. Ja po dzisiejszym Tour de Flanders wsiadłem szybko na szosówkę i przed zachodem w niecałe 1,5 godziny zrobiłem sobie lekkie 40km po pięknych i pustych asfaltach na południe od Kielc. Bez pośpiechu z wyjątkiem dwóch krótkich podjazdów, na luzie, bez ciśnienia, choć chciałoby się trochę dłużej Nie ma na tej trasie jakiś podjazdów, ale kocham te tereny, bo dobre, asfalty, w miarę pusto na drogach, po prostu taka sielanka
    8 punktów
  3. Johnny, konkurencja depcze Ci po piętach...
    7 punktów
  4. Lepiej późno niż wcale - weekendowy początek sezonu, niedzielna wyprawa do Pionek. Sezon narciarski zakończyliśmy we włoskich Dolomitach już jakiś czas temu, kontuzja, brak czasu i jeszcze inne okoliczności spowodowały, że sezon rowerowy w tym roku rozpoczęliśmy późno, bo dopiero 31 marca. W piątek była 20 km rozgrzewka, wczoraj powtórka rozgrzewki i kolejne 25 km, a dzisiaj 60 km trasa do Pionek, Puszczy Kozienickiej i na dawne tereny poligonu, który w zeszłej epoce należał do zakładów Proch Pionki. Tego typu wyprawy traktujemy jako doskonały pretekst do spotkań towarzyskich - pojeździliśmy dzisiaj z Expatem i Jackiem. Piękna pogoda, słoneczko, kawka w Pionkach, pogaduchy i plany kajakowe - jednym słowem było świetnie... ...tak świetnie, że udało mi się nawet na inaugurację sezonu złapać gumę Dobrze, że była pompka i koło trzymało jakieś 10 km... także nie tylko jazda ale również ostre pompowanie dzisiaj mnie spotkało. Forma jak na razie słaba trzeba nad nią będzie popracować. Zdjęć robiłem niewiele ale kilka nadaje się do pokazania Śródleśny staw na terenie byłego poligonu Prochu Pionki: Ekipa: Sztuczny próg wodny: Łabędź: Niby już wiosna, niby ciepło ale natura jeszcze dobrze się nie obudziła ze snu zimowego. Widać to doskonale w lesie - tutaj zieleni jeszcze mało a dookoła przewaga suchych liści. Leśne nizinne dukty mają swój urok... ...śródleśne bagniska, to niewątpliwie urok i wizualna uczta dla oka. Większość drzew liściastych jeszcze bez liści Górny staw w Pionkach - spora ilość wędkarzy... ...chyba po bezwędkowym roku 2016 należy odkurzyć kije i kołowrotki Kąpielisko miejskie otoczone betonem - taki urok sztucznych zbiorników wodnych. Świetny dzień, super spędzony czas Planów nie ma ambitnych na ten rok... ...celujemy w 3000 km - zobaczymy, co z tego wyniknie? W 2015 udało się zrobić 4000, 2016 ok 1700... teraz jest 3czka i oczywiście kajaki Pozdrawiam rowerzystów marboru
    6 punktów
  5. Ciekawostka około narciarska... ...w trakcie robót budowlanych w ośrodku narciarskim w Nowej Zelandii Cardrona Alpine Resort jeden z robotników, operator koparki, Dave Collett: Znalazł rekordowy samorodek złota Jest to największe tego typu znalezisko na NZ wyspach. Waga 3,10 kg. Po cenie oscylującej wokół 1252,10$ za uncję, wartość znaleziska 136466,38$, czyli przeliczając na złotówki po kursie średnim 3,9747 za dolara, to jest 542412,92 PLN Poprzedni rekord Nowej Zelandii był niewiele mniejszy 3,09kg i pochodził z 1909 roku. Co powiedział szczęśliwy koparkowy? "Pomagałem chłopcom wykopać wykop do szczytu nowej windy i zobaczyłem migotanie. Nie mogłem w to uwierzyć. Pracowałem tutaj przez 25 lat i nigdy nie widziałem czegoś takiego "- mówi Collett." hehehe, a Wy widzieliście coś podobnego? Oby się kiedyś przytrafiło... Ot ciekawostka PS. I linia jako bonus do tematu
    5 punktów
  6. Takich imprez w całej Europie jest sporo, ale w PL BSA jest chyba pierwsza. Nieoficjalnie zdradzę, że będzie tam więcej ciekawych wydarzeń... Trzymam kciuki i na pewno nie przegapię!
    4 punkty
  7. Występ Johnnego, Twoja riposta bezbłędna. Brawo! http://tvnmeteo.tvn24.pl/wideo/w-bikini-na-nartach,1,1,1610931.html
    4 punkty
  8. Johnny znów gwiazdorzy w TVNie i na BSA razem z innymi w gaciach obrabia wiosenne warunki
    4 punkty
  9. Coś czuję, że chyba piękne Pilsko sprzed tygodnia to mogły być ostatnie narty w tym sezonie (chociaż kto wie) . Wczoraj nakręciło mnie na na góry, ale rowerowo. 30 km z dojazdówką spod domu pękło. Miały by być 2 wyjazdy na Kozią Górę, a były 3. Noga podawała, młodzież dopingowała więc się jechało. Ścieżki w dół jeszcze trochę mokre jak to wiosną. Lasy bezlistne. Pierwsze kwiatki wychodzą spod ściółki. Pięknie. Jeszcze mi dzisiejsze narty na Pilsku chodziły po głowie , ale wieczorem byłem tak padnięty, że żadne decyzje nie zapadły, a rano po zmianie czasu to już za późno na wyjazd.
    4 punkty
  10. Maciek warto zainwestować w swój program do obróbki filmów. Ten na którym pracuje w Media Markcie kosztuje ok 200 zł. Nazwa: MAGIX Video Delux 2014 plus. Polska wersja, jestem super zadowolony.
    3 punkty
  11. Jasiek to jest niemożliwe że się wczoraj nie spotkaliśmy? Chopok niedziela 02.04.2017 ostatni dzień kiedy jeździły prawie wszystkie kolejki. Na dzień dobry miłe zaskoczenie, na Zahradkach gdzie zaczynałem wszystko solidnie zamrożone, byłem zaskoczony przymrozkiem bo w Bielsku w nocy plus 14C. To był ostatni dzień na Chopoku kiedy jeździły prawie wszystkie kolejki. Do 11:00 jazda na południu, po kawie ,,zwiedzanie północy" - nie zjechałem tylko do Lucek, na koniec retro B7 Rovna Hola - Konsky Grun. Ogólnie warunki jak marzenie, co zagwarantował nocny przymrozek, a w dzień brak wiatru i słońce. Południe Żleby bez zagrożenia lawinowego bo w nocy przymroziło. Jasna Mistrzowska po 13:00 Vintage B7 Rovna Hola - Konsky Grun
    3 punkty
  12. BSA po raz pierwszy objeżdżone przeze mnie. Trasa dość mocno nachylona, przy tak pustym stoku jak dziś można śmiało poszaleć. Pewnie nieco gorzej przy pełnym obłożeniu. Na wiosenne nartowanie, gdy już nie ma ludzi będzie w sam raz. Warunki rano całkiem w porządku. Po 10,00 miękko ale szerokie nartki dawały radę, jak po 12,00 pewnie Johny z Izą opiszą, śmigali jeszcze i pewnie będą do zamknięcia, pozdrawiam. Ja musiałem kończyć bo za bardzo mnie ponosiło. Przerw na spadek pulsu już prawie nie robiłem bo cała szerokość trasy dla ridera, bezpieczniej więc było się zwinąć do domu. Pozdrowienia także dla pozostałych stale już spotykanych na stokach forumowiczów jak i nowo poznanego @Szymonidiusa.
    3 punkty
  13. No w tym roku konkurencja w kategorii "montaż" jest wyjątkowo mocna!!! Ale Johnny jak zwykle w ścisłej czołówce! I jak zwykle w mediach!
    2 punkty
  14. Marcin, jak zwykle zabijasz zdjęciami! A kto Ci je robi w trakcie jazdy? Bo towarzystwa nie widzę?
    2 punkty
  15. Staram się nie przekraczać 125. Skutkuje to koniecznością zatrzymania się i odczekania aż spadnie poniżej 90 uderzeń ale na razie nie chcę ryzykować. Skąd ta wartość? Ano przy mojej zmierzonej niewydolności NYHA-2 (30%-ostatnia wartość z Echo serca, pewnie teraz 35%) HRmax=96-105 uderzeń na minutę. Oczywiście przy zdrowym serduchu można i 200 ale to w przyszłym sezonie. Pozdrowienia
    2 punkty
  16. Góralu, ponieważ od pewnego czasu również mam "kłopoty sercowe", ciekaw jestem, jaki miałeś maksymalny puls? Teoretycznie, w Twoim przypadku, powinno być 174. To mniej więcej tyle, ile ja miewałem w tym roku na deskach i rowerze, no ale ja jestem trochę starszy, więc powinienem mieć mniej.... Pozdrawiam i życzę powrotu do formy.
    2 punkty
  17. Na pewno pojeździmy w niedziele w wersji zawężonej. Pewnie będzie wyglądać to tak jak dzisiaj:
    2 punkty
  18. Na YT filmik już jest można obejrzeć na kanale Maćka - super imprezka, świetna robota Johnny!
    2 punkty
  19. Dzięki Mariusz! Chyba trochę zaskoczyłem reportera... Dziś był upał! Co widać było w TVN... Sporo osób odważyło się jeździć nawet bez koszulki! Ja tez! Rewelacja!!!!!!! Owszem - Dżonka była i też jeździła w krótkich spodenkach i praktycznie w samym staniku... Oboje mega zadowoleni! Ja jutro robię powtórkę, bo przegapić takie warunki to byłby mega grzech! Będzie ogień! Obecnie montuje filmik (będzie ich kilka). Sporo roboty przede mną...
    2 punkty
  20. No dobra, zrobiłem mały film z ostatniego pobytu na Chopoku. Może taki trochę specyficzny, bo nagrywałem praktycznie tylko fragmenty jazdy Bartka, tak że ten filmik jest bardziej o nim i dla niego za to, że w końcu zaczął jeździć na czarnych trasach, co było jego marzeniem i małym celem do osiągnięcia. No ale trochę Chopoka i tras też widać
    2 punkty
  21. Fajnie wiosenne narty, jest twardo[emoji3] Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  22. super warunki, chociaż popołudniu mgła na górnej stacji wprowadzała "lekki zamęt"
    2 punkty
  23. Po wczorajszej wizycie po drodze w Tatrzańskiej Łomnicy, dzisiaj od rana Chopok. Niby miało być troszkę chłodniej niż w sobotę, ale po niezbyt fajnym doświadczeniu z Łomnicą i relacji z Chopoka od osób mieszkających pokój obok miałem sporo obaw co do warunków i przyjemności z jazdy. Jak okazało się zupełnie niesłusznych. Dziś na Chopoku było przeważnie super. Co prawda niebieska na Lucky, Czerwona 11 Fis na Zahradky i 1 od Priehyby na Zahradky była w miarę twarda i zmrożona może max. do 10, bo potem miękko, muldy i sniego-ciapa, to wszystkie trasy powyżej to dosłownie miód, no prawie, bo jednak było trochę lodu, pod warstewką śniegu, ale to i tak lepsze niż ciapa i muldy. Piękne, twarde przez cały dzień były czerwone 11a Pekna Vyhliadka, 1a i 1b ze szczytu do Priehyby, czyli wzdłuż całej trasy Funitela. Do tego w świetnym stanie była czerwona 2 i cała trasa na Otupne. A na poludniu, twarda czarna 33a, czerwona 33, która dopiero na ostatnim fragmencie przed dolną stacją gondolki zrobiła się miękka, ciapowata i zamuldzona. Czerwona 31 super, ale na ściance przed Srdieckiem miękka, zmuldzona i niestety sporo kamieni na tej ściance było. A na dół wzdłuż orczyka czerwona 31a idealna. Muszę wspomnieć, że Bartek pierwszy raz dzisiaj jeździł na czarnych trasach, a 7 z Lukovej tak mu się spodobała, że jechaliśmy nią ze 4 razy. Narciarski świr mi rośnie. W sumie dzisiaj zrobiliśmy 58km, a w pionie ponad 8100m. A on chciał jeszcze I na koniec jak zwykle trochę fotek.
    1 punkt
  24. Ja swój zamówiłem w Media przez net - w samym markecie może nic ciekawego nie być. Specjalistycznych programów po prostu często brak na półce... Na ich stronie można zresztą sprawdzić, czy dany towar jest dostępny w wybranym sklepie. Zanim pojedziesz, to pomyszkuj u nich na stronce. Z tego co pamiętam, to w ciągu dwóch dni kurier przywiózł
    1 punkt
  25. A tego nie napisali Film widziałem, wersja z Patrickiem dużo, dużo lepsza hehehe dokładnie - google tłumaczył cytat - resztę sam
    1 punkt
  26. Chyba tłumaczył to Google Co do tematu, to pojęcie "warunki jak złoto" nabrało nowego znaczenia
    1 punkt
  27. A ja, że w moim markecie akurat tego programu nie było, to wziąłem CyberLink Power Director 15 Ultra. Podobny przedział cenowy. Też dużo lepiej niż na GoPro Studio mi się pracowało A filmik miodzio. Micha się cieszy
    1 punkt
  28. Ciekawe, czy pozwolili mu zatrzymać znalezisko, czy znalazło się od razu kilku innych "właścicieli"? Co do filmiku... W ten łikend na którymś z Canal'i leciał Point Break - Na Fali (remake filmu z Patrick'iem Swayze i Keanu Reeves'em sprzed lat kilkunastu). Coś spektakularnego . Polecam, bo pewnie będą powtarzać. Dolomity też w tym filmie są
    1 punkt
  29. Johnny ten Twój film jest na pewno lepszy, ciekawszy i bardziej kompletny niż tych z TVN Super robota, a wariaty jesteście dobre
    1 punkt
  30. Ha, ha, momentami też miałem takie wrażenie Najlepsze jest to, że po tamtym styczniowym pobycie w Tatrzańskiej Łomnicy i Strbskim Plesie w ogóle przez dwa miesiące aż do tego wyjazdu na Chopok nie jeździł na nartach, bo prawie bez przerwy chorował i dwa lutowe wyjazdy właśnie przez choroby były odwoływane. Tak, po głowie chodziły mi Rally, a przypadkowo kupiłem Titany prawie nówki za grosze jako drugie narty do slalomek, właśnie na gorsze warunki, miękki śnieg, wiosnę, a wyszło tak, że stały się moimi najważniejszymi nartami i bardzo je polubiłem Są zaskakująco skrętne i szybkie z krawędzi na krawędź jak na 80mm pod butem, w miękkim śniegu, w wiosennej ciapie, odsypach idą jak jak po maśle i bardzo bezpiecznie i pewnie czuję się na nich. Jedynie do czego mogę się przyczepić, to do trzymania na bardzo twardym i lodzie. A i jeszcze tylko lepiej jeździć, to byłaby bajka
    1 punkt
  31. A nikt, same się robią, serio Mam kamerkę xiaomi z takim malutkim mini statywem. Zatrzymuję się, stawiam ją gdzie się da, włączam, mam ustawionego timelapsa co 1s. wracam kilkanaście metrów i jadę sobie, a ona zdjęcia sama mi robi. Nigdy nie wiem co wyjdzie i jak wychodzi, bo ona nie ma wyświetlacza, a nie chce mi się łączyć ze smartfonem i podglądać na nim co widać, jaki jest kadr i jaki efekt, bo to by już za długo trwało. Ot, cała magia Kupcie i zakładajcie, bo wywrotki nie życzę, a i łupnięcia gałęzią w lesie też nie No i od razu zamów małą pompkę, przynajmniej 1 dętkę i łatki samoprzylepne. A co do kontuzji, to wielkie współczucia i oby wszystko jak najszybciej i jak najmniej dolegliwie zakończyło się.
    1 punkt
  32. Marionen, no rozbawiłeś mnie do łez!!! Na pewno nie będzie dalszej części???
    1 punkt
  33. Widzę Marcin, że się przesiadłeś na Titan-y! Musiałeś mieć niezłą frajdę w takich warunkach!
    1 punkt
  34. Suuuper wymiata chyba lepiej od tatusia, widać duży postęp w porównaniu do filmiku z Tatrzańskiej Łomnicy
    1 punkt
  35. Do fatbike to szybciej by chyba było trawy napchać i pojechać
    1 punkt
  36. Dopóki będzie wieszał kotwice na ścianie, a nie kładł ich do łóżka, to wszystko OK.
    1 punkt
  37. Nie tylko na YT, na stronce BSA również
    1 punkt
  38. Kawał góry się marnuje i tyle ?
    1 punkt
  39. Jako że @bolec opisał już cały dramatyzm dzisiejszego „chopokowania”, pozostaje mi jedynie dodać kilka (podretuszowanych oczywiście ) fotek dobitnie obrazujących to tragiczne wydarzenie.
    1 punkt
  40. Moje niewprawne oko wypatrzyło Dżonkę. Maciek tylko dlaczego w drugim planie. Czy Iza miała strój dobrany do Twojego?
    1 punkt
  41. Pozdrowienia od Górala, Hupona, Christofa i Johnego. Warunki dla mnie bombastyczne.
    1 punkt
  42. W Białce tłumy i brak warunków
    1 punkt
  43. Dzień Drugi. W czasie gdy Mariusz samotnie zgłębiał tajniki Doliny Zimnej Wody, reszta ekipy od razu z rana ruszyła w górę w kierunku Chaty Teryho. Pogoda tego dnia nam dość sprzyjała, rano było bezwietrznie i bez chmur tak jakoś. Idziemy sobie lekko pod górę, relaksacyjnie. Po drodze podziwiamy żleb Łomnicki, zwany też , i tu pamięć zawodzi, pewnie Tomek podpowie. Żleb schodzi z przełęczy pod Łomnicą, na którą z drugiej strony prawie dojeżdża krzesło dwuosobowe. Ktoś może tam się jeszcze wybierze ... Widoczność jest znacznie lepsza, niż pierwszego dnia, i widzimy że przed nami całkiem niezła ściana. Dzielnie stawiamy jej czoła. Dochodzimy żwawo do schroniska, gdzie pewnie zrobimy krótki popas. Chata Teryho znajduje się na wysokości nieco ponad 2000m, czyli jesteśmy już dość wysoko. W tym schronisku nie ma ciepłej wody do mycia, do kibelka trzeba samemu wodę wlewać, warunki są już bardziej spartańskie. Ale bufet jest w pełni zaopatrzony.
    1 punkt
  44. Ostatnio ze skitourowcami siedząc w Chacie Zamkovskeho dyskutowaliśmy o relacjach z nart i dochodziłem do wniosku, że to nie ma sensu, już mi się nie chce. Tyle czasu potrzeba by to przygotować, próbować coś kreatywnego napisać. Pilnować aparat przed zniszczeniem, zgubieniem, szukać miejsc do fot, być z przodu grupy, bądź z tyłu. Ściąganie rękawiczek, kijków. Niby proste funkcje, ale na wysokościach, stromiznach, przy silnym wietrze, mrozie nie jest to wcale takie proste. Do tego na tourach ja wiecznie w niedoczasie. Bez zdjęć nie "nadanżam". W schronisku zamiast spokojnie zdychać to zgrywanie i wybieranie zdjęć, czasami jeszcze obróbka by to jakoś wyglądało. Zarwane noce lub poranki. W imię czego?... I pisze taki Piotr_67 posta i jak tu nie pisać. Czasami warto pisać dla jednej osoby i nie żal już straconego czasu i odrobiny wysiłku. Dzięki Piotr, chyba znów będę musiał coś napisać, atoli nie jest to oczywiste! Patrz jw. A Salomony to stajnia niczego sobie! Na ciapie lubię się pociapać, to fakt!
    1 punkt
  45. Przełęcz Okraj - Puchar Kowar Trochę nie w temacie miejsce, ale tylko 150 m. Można zostawić auto po polskiej stronie i dojść pieszo do wyciągu po czeskiej stronie Malej Upy. Ale organizatorami są Polacy i zawody dotyczą w tytule Kowar, więc wstawiam relację tutaj. To ostatnie w obecnym sezonie moje zawody. W ON SKiMU w Mala Upa jestem w niedzielę po 7. Wygląda pięknie, sztruks, twardo, równo, słoneczna lampa i poranny mróz (taki warun lubię na zawodach) Interesuje mnie ta część po prawej stronie... Puchar Kowar gromadzi na starcie zawsze czołówkę narciarzy i niezwykle ciężko przebić się do podium. Przyjeżdżają medaliści mistrzostw Polski, zawodnicy kadry polskiej (oczywiście dawnej, nieaktualnej). Są narciarze, którzy odnoszą spore sukcesy w Pucharze Świata Mastersów. Dodatkowo w tym sezonie pojawili się nieliczni, ale mocni Czesi. Głównym organizatorem zawodów jest firma Juro-Trans, a w zasadzie jej właściciel Jurek Gadomski (mój rywal z wielu zawodów, ale też dobry kolega, kiedyś wspólnie trenowaliśmy). Pomagają również prywatni sponsorzy, Gmina Kowary i Starostwo Jeleniogórskie. Organizacyjnie też bardzo dobrze. Pora rozpocząć zawody. Start po 10 i trasy szybko miękną. Jak to wyglądało... najlepszych nie sfociłem bo startowali zaraz po mnie i nie ogarniałem czasowo, ale mocnych było sporo np... Tak wyglądała walka w pierwszym przejeździe. Na stoku nie brakło skitourowców, może szli na Śnieżkę? Jak mi poszło w pierwszym przejeździe? Miałem narty 18 m (nieprzygotowane - rezerwowe) i >25 m (przygotowane - planowane) Patrząc jak mięknie trasa, mięknę i ja. Startuję jednak na 18 i po kilku skrętach na górnej (stromszej) części giganta żałuję zmiany decyzji. Odsłoniło się twardsze podłoże i można było cisnąć na maksa na sztywniejszych nartach. Do tego dokładam błąd techniczny. Cztery bramki przed metą jest tyczka na garbie, w prawym skręcie i jadę jak laik. Pamiętałem o tej bramce, ale zmęczenie na końcówce lub brak koncentracji i stało się. Zamiast pojechać wyżej i docisnąć zewnętrzną przed bramką, dociskam na buli, jestem spóźniony, nie utrzymuje toru, spadam za nisko i prawie bokiem wpadam na niebieską bramkę. Tam jest już płasko, wytracam prędkość i pierwszy przejazd mam pozamiatany. Ale cóż walczymy dalej, jeszcze jeden przejazd. Kombinuję co zmienić, by się przesunąć do przodu (jestem w grupie 5-6). Na pudło ciężko będzie się dostać. Myślę sobie tak - będzie miękko, dokopię się do twardego podłoża wezmę przygotowane >25 m i albo pójdę do przodu, albo popłynę. Drugi przejazd oglądam (przy okazji równamy trasę) w doborowym towarzystwie: Jurka Gadomskiego (organizator zawodów) i wielokrotnego medalisty zawodów Pucharu Świata Mastersów Stanisława B. Obaj zawodnicy z mojej grupy. I tutaj świeża anegdota. Stanisław obiecał Jurkowi, że w przerwie posmaruje Mu narty swoim super mydełkiem. Jurka nie było bo zajmował się w przerwie między przejazdami sprawami organizacyjnymi, Staszek nasmarował swoje narty, następnie to samo zrobił z nartami Jurka. Później narty wyszczotkował. Po chwili podszedł do Czecha Roberta Zaboja (wielokrotnego medalisty Mistrzostw Czech Instruktorów i Trenerów, w młodości zawodnika) i pożyczył cyklinę. Wycyklinował jedną swoją nartę i po chwili stwierdził, że to nie ma sensu. Dyskutujemy o tym i zastanawiamy się jak będzie Jemu się jechało i stwierdzamy, że jedna narta będzie szybsza i będzie musiał ją gonić. W pierwszy przejeździe ma jeden z najlepszym wyników i walczy o najlepszy czas zawodów. Ja i Jurek jesteśmy na mecie i czekamy na Stanisława. Góra szybko i dynamicznie będzie dobry czas i w połowie trasy... nagle wzbija się tuman flurry of snow i Stanisław leży, wstaje i dojeżdża do mety, ale zawody pozamiatane. A ja w swoim CV mogę wpisać, że pokonałem medalistę MŚ Mastersów (choć to tylko przypadek, ale jednak) Dyskutujemy na mecie czy to przez cyklinowanie jednej narty? Dochodzimy do innej konkluzji, MŚ Mastersów odbywają się na łatwiejszych trasach niż Puchar Kowar i dlatego Mistrz sobie nie poradził! Generalnie warunki w drugim przejeździe zaczynały przypominać te z Family Cup w Czarnej Górze. Po zawodach... A mój drugi przejazd? Niby poprawny, ale zmiana nart chybiona. Nic twardego się nie pokazało, ciapa do samego końca, a w drugim przejeździe miałem ponad 4 sekundy gorszy czas od pierwszego. Wystarczyło odwrotnie dobrać narty, sztywne w pierwszym i łatwiejsze w drugim. Szansa na pudło była. Pierwszy w mojej grupie był Czech Zdenek Skoda. Z podium w ostatnie chwili zwalił mnie (w pierwszym przejeździe prowadziłem z Nim o 0.28 sek) Jacek B. trener z Wrocławia. Skończyłem na 4 miejscu, a mogło być dużo lepiej. Zwycięzcą całych zawodów został Robert Zaboj z Pragi. Czesi tym razem górą, ale kiedyś się zrewanżujemy. Najsilniejsza grupa 40-50 latków: 1.Robert Z.Praga 2.Marek M.Wałbrzych 3.Dariusz T.Nowa Ruda Najlepsi zawodnicy z Kowar 1. Jerzy Gadomski Moja grupa: 1. Zdenek S. Jablonec 2.Cezary Z. Piechowice 3. Jacek B. Wrocław Medaliści grupowo... Ale i ja mogłem być zadowolony. Dyrektor sportowy zawodów Jerzy Gadomski docenił i mnie... Salomony BBR 7.9 od wczoraj są moje A i mojemu kotu też pasują... Pozdrawiam serdecznie. Tak dużo pisałem, żeby zachęcić jak najwięcej narciarzy do udziału w amatorskich zawodach. Nie od razu trzeba zwyciężać. Powoli stopniowo wspinać się na wyższy poziom, krok po kroku. Im więcej będzie narciarzy startować tym więcej będzie zawodów... Nagrody czekają na wszystkich! Zachęcam do treningów i za rok...
    1 punkt
  46. Dziś poniedziałek, drugi dzień na Chopoku, znowu piękna pogoda, zero wiatru (nawet na górze nie wiało), warunki idealne, sztruks o 11 jeszcze można było spotkać gdzieniegdzie, kolejek do wyciągów brak, jednym słowem dzień marzenie Aż szkoda, że trzeba było wracać i jeżdżenie zakończyć przed 13 po 33km i prawie 6000m w pionie, Od dzisiaj nie chodzą już Lucky, tak że parkujemy na dolnym parkingu pod Bela Put, wspinaczka po schodach jednych i drugich na górę i wbijamy się gondolą na Otupne. Po drodze niefajna niespodzianka, bo nie chodzi krzesełko B5 na Lukovą, tak że zjeżdżamy na dół, narty w ręce i maszerujemy trochę do Bela Put No a potem powolne krzesło B3 do Jasnej i krzesłem B4 wjeżdżamy na Lukovą. Bartek ma tam swoją ulubioną od wczoraj trasę, czarną 7 "Majstrovską", którą chce ciągle jeździć. No a że warunki są idealne, twardo, równo, pusto, no to jeździmy nią kilka razy. Bajka, choć po jakimś czasie zaczął wychodzić lód, ale ciągle równo, szybko i twardo. W końcu przenosimy się na czerwone 1a, 1b i 1c. Tu już nie jest tak twardo, ale dalej równo i bez lodu. Warun marzenie . Następnie zjeżdżamy na południe. Czarna 33a super, lekko miękko, ale równo i bardzo przyjemnie. Podobnie dalej czerwona 33, choć od Zadnych Deresi jest już miękko, robią się lekkie odsypy, ale nadal w niczym to nie przeszkadza. Tam też mamy dzisiaj mały wypadek, na szczęście z jedynymi konsekwencjami w postaci wygiętego w literę "C" kijka Bartka, który po naprostowaniu pod butem jest niemal jak kij zjazdowy. Bartek jechał pierwszy, dałem mu się oddalić na jakieś 200 metrów, żeby pojechać sobie trochę szybciej. No i pojechałem. Bartek zatrzymał się sporo niżej, a ja sobie radośnie grzałem, z tymże w pewnym momencie zajechał mi drogę jakiś gość, który zasuwał ostro na full gaz z góry. Instynktownie gwałtownie przyhamowałem, ale obróciło mnie, upadłem na plecy, narty wypięły się i na plecach zsuwając się głową w dół grzałem ostro w dół. Pech chciał, że wpadłem tak w czekającego na mnie Bartka przewracając go i zatrzymując się po kilkunastu metrach. Dobrzy ludzie zwieźli mi narty, zatrzymali się też przy Bartku pomagając mu wstać. Na szczęście przy uderzeniu wypięły mu się narty i skończyło się na strachu i wygiętym kijku. W sumie tak na plecach przejechałem w dół jakieś 70 metrów. Niefajne uczucie, bo nawet nie widziałem gdzie jadę i kiedy się zatrzymam. Po tym zjechaliśmy na Kupovą, gondolami na górę i dalej na 1c, 1b, 1a i 2, która była chyba dzisiaj najlepszą z najlepszych. Równo, twardo, bez lodu. Nie jechaliśmy w ogóle na Zahradki, bo krzesło B2 na Prehybę też już nie chodziło, a do tego też nie chodziło krzesło 2-os. z Rovnej Holi . Tak, że znowu kilka razy czarna 7 i niestety trzeba było się zbierać. Mimo tego nieprzyjemnego zdarzenia i krótszego jeżdżenia, to był chyba najlepszy dzień na nartach w tym sezonie A wiosenny Chopok jeszcze żyje i ma się naprawdę dobrze
    1 punkt
  47. Sezon narciarski przeplata się z rowerowym. Weekend podzieliłem na rower w sobotę i narty w niedzielę. Pierwszy raz w tym roku wybraliśmy się na słynną w okolicy Kozią Górę w Bielsku. Oficjalnie kompleks ścieżek Enduro Trails nie jest jeszcze otwarty po zimie, ale bokami poza ścieżkami można gdzieś tam pośmigać. Czuć po zimie lekkie braki kondycyjne, albo miałem słabszy dzień bo w planie były dwa wyjazdy na szczyt, ale skończyło się na jednym. W kompleksie ścieżek przybyła jedna zupełnie nowa o nazwie Cyganka. Łatwiejsza i krótsza od Twistera, ale znacznie dłuższa i nieco ambitniejsza od Stefanki. Ścieżka jest dostępna praktycznie bez żadnego wspinania się zaraz po wyjeździe z błoni. W niższych górkach koło Bielska już wiosna, ale na Skrzycznem jeszcze niemalże pełnia zimy.
    1 punkt
  48. Powoli sezon narciarski w Beskidach kończy się niestety . Wiem, wiem ośrodki jeszcze działają, ale mam wrażenie, że to już ostatki. Dlatego moja aktywność będzie coraz bardziej kierować się na rower, chociaż jakieś wiosenne narty jeszcze się na pewno zdarzą, może nawet jutro. Dzisiaj udało mi się wyrwać z młodzieżą (ciągle się dziwię, że chcą ze mną jeździć) w kierunku Szyndzielni przez Dębowiec. Naszym celem była zalegalizowana przez miasto Bielsko-Biała ścieżka "Enduro Trails" z Cybernioka w kierunku Dębowca. Zaraz po wyjeździe z domu myślałem, że moje nogi nie wytrzymają wycieczki, ale dalej było już tylko lepiej . Chłopaki ćwiczyli swoje sztuczki, ja spokojnie. W górach po ostatnich wiatrach jest już sucho, widoki piękne, smogu w dole brak. Zrobiliśmy marne 16 km, ale liczy się jakość, a nie ilość .
    1 punkt
  49. A przez co szukałeś ? Ja używam booking oraz megaubytovanie, mam także kilka "swoich" kwater. Na megaubytovanie jest formularz, przez który składasz zapytanie i dostajesz na maila aktualne oferty z cenami bezpośrednio od właścicieli.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...