Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
03.01.2018 - 03.01.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.01.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
Kto nie widział, to polecam film Streif - one hell of a ride - od razu uprzedzam, nie ma tam żadnego polskiego wątku. Jest natomiast wątek białoruskiego narciarza. Chłopak nazywa się Yuri Danilochkin i jest takim trochę alter ego polskich narciarzy próbujących coś w świecie zwojować. W filmie pięknie pokazany jest kontrast między możliwościami Białorusina oraz możliwościami Austriaków. W żaden sposób to nie odbiera reprezentantom Austrii tego, jak ciężko pracują, bo pokazane jest bardzo wyraźnie, jak ciężko walczą, na każdym treningu, niemniej jednak na treningi dojeżdżają Audi, śpią w hotelach, prawie każdy ma swojego trenera od przygotowania fizycznego, mają najlepszych serwisamnów, sprzęt i fizjoterapeutów do dyspozycji. Białorusin czy Polak śpi w jakichś pensjonatach z dala od stoku, a w skrajnych przypadkach w samochodzie. Gotuje sobie sam lub gotuje mu mama/tata pełniący/a rolę trenera, a często i serwisamana, chociaż najczęściej taki zawodnik sam sobie narty przygotowuje. Padają również bardzo istotne słowa Białorusina "czasem na trasie mam możliwość podsłuchania tego, co mówi jakiś uznany trener swoim zawodnikom"... W takiej sytuacji zawodnik bez wsparcia jest skazany na niepowodzenie. I nie wierzę, że gdyby pojawił się taki Małysz narciarstwa, to Polska nie oszalałaby na jego punkcie. Na nartach jeździ bądź kiedykolwiek spróbowało jazdy na dwóch deskach. tylko do tego musi się objawić nie tylko niesamowity talent, ale jeszcze sporo szczęścia, żeby udało mu się zgromadzić odpowiednie punkty pozwalające na start z dobrym numerem startowym czy dostęp do odpowiedniego sprzętu. Co do zaplecza treningowego, to także jest spory problem. Nie ma gdzie jeździć konkurencji szybkościowych, a wielu Polaków ma predyspozycje własnie do tych konkurencji. Dobrym przykładem jest Adam Chrapek. Gość z uwagi na brak możliwości treningowych w Europie (cały świat jeździ do Chile lub NZ, a latem w Europie można potrenować w Szwajcarii, co jest w zasadzie finansowo nieosiągalne, żeby ze Szwajcarami partycypować w kosztach wynajmu trasy) praktycznie odpuścił treningi konkurencji szybkościowych, a mimo to zdarzyło mu się wygrać zawody w SG... Genialnie czuje się w powietrzu - wielokrotnie widziałem go, jak skacze po kilkadziesiąt metrów. Po prostu ma do tego naturalne predyspozycje. Michał Kłusak zdeterminowany, jak mało kto, szarpie i walczy o to, żeby pojeździć swoja koronną konkurencję, czyli zjazd. Jeździ gdzie się da i kiedy się da, bo ma do tego smykałkę. A że np. jemu akurat skoki nie wychodziły tak dobrze, to w lecie trenował na ... małej skoczni. Nie na śniegu, jak wszystkie szanujące się kadry, tylko na igielicie... Na skoczni przygotowanej dla skoczków. Paweł Babicki, ostatnio ochrzczony nowym Bode Millerem, też potrafi dobrze zjechać konkurencje szybkościowe - zanim mu narta wypięła, to bardzo ładnie jechał w DH w Bormio. W Polsce można by potrenować konkurencje techniczne, ale trzeba by wykorzystać potencjał zawodników i tras. W ostatnim czasie świetnie SL jeździ Dominik Białobrzycki. Część z Was doskonale kojarzy filmiki chłopaków z "centrum treningowego szopa" np. przygotowanie do sezonu 2016. Dzielnie trenują w tym niewykończonym domu, a oprócz tego piłują slalom na Skrzycznym. Sebastian zakończył karierę i całkowicie poświęcił się pracy jako trener Dominika. Efekt? Bardzo regularna jazda w SL i naprawdę dobre punkty. To dobitnie pokazuje, że mamy talenty i ludzi zdolnych do wyrzeczeń i bardzo ciężkiej pracy. Tylko z pustego i Salomon nie naleje. To nie jest tak, że Polska to kraj, w którym mamy tylko uzdolnionych skoczków. Mamy skoczków wybitnych. Ale żeby ich stworzyć, 17 lat temu musiał pojawić się rodzynek, taki jeden na kilkadziesiąt milionów, który dał impuls do zmian. Pojawiło się fiannsowanie, pojawiły się marzenia, Lotos szukał następców Mistrza. Dziś kadra to praktycznie wyłącznie ludzie wychowani na sukcesach Małysza. Gdyby komuś się udało w najbliższych kilku latach, dokonać chociaż 1/3 tego, co zrobił Małysz, to za 20 lat moglibyśmy mieć potężną ekipę slalomistów i gigancistów - a może i nawet przyzwoitych szybkościowców.7 punktów
-
Skolnity w Sylwestra - jazda niestety w deszczu. Ale jak na takie warunki stok wytrzymywał naprawdę dzielnie. Niestety tylko trasa niebieska czynna. Jak zwykle ludzi mało. Wysłane z mojego E5823 przy użyciu Tapatalka5 punktów
-
Widać, że sezonówka w Szczyrku zrobiła swoje... W BSA komplet! Krzesła jadą pełne,a na trasach sporo ludzi. Tymczasem w Wiśle: "Stok" pusto, Soszów pusto, Nowa Osada pusto, Cieńków pusto, Siglany pusto, na Stożku wypatrzyłem JEDNEGO narciarza... Ciekawe jak będzie podczas Ferii...5 punktów
-
Rok temu od 6 stycznia byłem w Szpindlu a teraz od 9 stycznia mam być w Szczyrku i troche żałuję że nie zarezerwowałem miejsca jeszcze raz w Czechach. Tam więcej śniegu i ludzi mało. Chociaż może i u nas trochę dopada do tego czasu. Wrzucam filmik ze stycznia 2017. Jak ktoś się zastanawia czy jechać to polecam.5 punktów
-
Dziś z rana BSA, warunki naprawdę dobre. Od rana twardo, lekkie odsypy po godzinie 10:30, o 11 zrobiła się duża kolejka ale na trasie nie było zbytnio tłoku. Po 12 lekki lód, ale głównie w dolnej części ośrodka. Najlepiej chyba warunki trzymały się na czarnej bo tam najmniej ludzi. Ogólnie wypad na +. Zdjęć nie wstawiam wszystko wygląda tak jak na wczorajszych.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Moje pytanie wzięło się stad, że napisałaś o nartach, że miękkie, niestabilne... A ten model konstrukcyjnie bazuje na slalomce. Więc Twoje wrażenia z jazdy na tym modelu są dla mnie zaskakujące. Jeżeli Cloud były nartami za miękkimi dla Ciebie, to pozostaje tylko slalomka lub gigantka. Osobiście nie jestem przekonany o poprawności Twojej oceny, Sprawa jest prosta, trzeba naostrzyć narty.2 punkty
-
Cześć @ROCH. Dzięki za opinię. Ja bym dodał do tego jeszcze kwestię sprzętu. Niestety Polacy nie mają tego najlepszego, on jest zarezerwowany dla gwiazd poszczególnych producentów i bogatych reprezentacji. Ale w dobrym kierunku idzie przede wszystkim Maryna Gąsienica-Daniel. Ma już prawie prawdziwy team. Oprócz trenera, od tego sezonu ma również własnego serwisanta i to z zagranicy (Czecha). Jeśli chodzi o sprzęt, to dzięki swojemu trenerowi i przez to, że Tina Weirather zmieniła Atomici na Heada, to dostała w spadku po Tinie jej stare narty do konkurencji szybkościowej. Mimo, że używki to i tak lepsze od dostarczanych oficjalnie nówek. Trochę głupio, że trzeba się cieszyć z używanych nart na poziomie reprezentacji Polski. A od czasów Dagmary Krzyżyńskiej, żadna z Polek nie jeździ tak dobrze giganta jak Maryna.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Na szczęście naturalny śnieg nie wybiera i w SMR też sypie:)2 punkty
-
2 punkty
-
Gdybym nie potrzebował kwalifikacji do Bałtyk-Bieszczady Tour, to bym Toury planował...2 punkty
-
bo kto to w kwietniu jeździ na rowerze?! wtedy jest szczyt sezonu skiturowego w tatrach i alpach2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
To może wypowiedź ŚREDNIO jeżdżącego będzie bardziej wiarygodna dla innych ;-P Jeździłem na żółtej i na niebieskiej kanapie ;-P 4, 7 i 10 całkiem fajne - czasami trzeba było coś ominąć - ale bez problemu dało się (przed przebudową na węższych trasach też zdarzały się niespodzianki nawet przy większej ilości śniegu) - warunki całkiem fajne. Hardcore tylko przy dojeździe pod gondolę - ale jakoś przejechałem jadąc do auta - po białym (no może trochę brudno białym) Jeżeli ktoś nie chce narażać swoich nart to można zaparkować pod Golgotą... albo na Julianach... - nie trzeba testować rozjechanej ścianki na 3-ce :-P ani 1-ki :-P Mi się podobało... 5 lat-ce się podobało - oto dowód: - na końcu filmu 3-ka tuż przed ścianą płaczu nad nartami :-P ps. oduczamy siedzenia na tyłach...2 punkty
-
Też dzisiaj byłem. Ludzie pouciekali? O 8:15 na parkingu pod gondolą pusto, no, 2 rzędy aut. Parking na Julianach pusty o godz. 9:00 Trasy od otwarcia do tak 10:30 super - zmrożone, jeździło się dobrze. Później też nie było źle, muld brak (bo nie miał kto porobić, ludzi mało). Najlepsza trasa to 1. Przyzwoita do samego końca, na dole jednak dożynki.2 punkty
-
Ależ ty tajemniczy jesteś, pamiętaj że w Szczyrku nie da się pośmigać w terminie 6 stycznia. Nie da się też przejechać przez Szczyrk do Wisły. Tak jak pisał @hupon w Szczyrku jeździ się zasadniczo po 6 stycznia a najlepiej po feriach końcem lutego i w marcu1 punkt
-
takie samo rozwiązanie zastosowano w ńowej 10-osobowej gondoli na Hohen Ifen w Kleinwalsertal1 punkt
-
Czyli wiadomo gdzie trzeba jechać, żeby pojeździć na nartach... mam nadzieję, że nie wszyscy czytali Twój post1 punkt
-
@marionen zdecydowanie się zgadzam! Pięknie jeździ giganta. Ostatnio bez kija jechała i to była naprawdę dobra jazda! Co do sprzętu, to niektórzy nasi zawodnicy mają już dograne stałe źródło zaopatrywania się w sprzęt po najlepszych lub odrzucony podczas testów przez najlepszych, więc jakoś sobie radzą. Co nie zmienia faktu, że jest to upokarzające patrząc z boku, ale z ich perspektywy chyba nie ma to znaczenia - ważne, żeby narty były na odpowiednim poziomie, a to czy miał je na testach taki czy inny zawodnik, a potem odrzucił, to już nie ma znaczenia, bo wiadomo, że były to narty dla niego stworzone, czyli narty z najwyższej możliwej pułki1 punkt
-
Tym się możesz wspomagać przy określeniu swoich umiejętności: skala od 1 do 10 wg skionline1 punkt
-
Jak 11 za miękkie to ja bym szedł w "unisexową" slalomkę. http://allegro.pl/fischer-rc4-worldcup-sc-wc-yellow-2018-150cm-i7092852405.html albo z zeszłego sezonu http://allegro.pl/narty-fischer-worldcup-sc-2017-150-i7092938659.html Dla poważnej zawodniczki, poważne narty a nie jakieś popierdółki1 punkt
-
CFS jest modelem długoterminowym - to coś innego. GFS możesz porównywać np. z EMCWF i GEM. Z tych trzech najwyższą sprawdzalność ma chyba EMCWF, a najsłabszy jest GEM.1 punkt
-
Po pierwsze - Soelden to de facto dwa lodowce (drobny szczegół, wiem). Po drugie - połączone narciarsko (tj. wyciągami i stokami) z resztą ośrodka co pozwala swobodnie się przemieszczać w ciągu dnia w jednym bądź w drugim kierunku. Jest to szczególnie dogodne w przypadku niepewnej albo zmiennej pogody - np. na niższe stoki wchodzi mgła albo pada intensywnie śnieg - bywa, lodowiec znajduje się ponad chmurami w słońcu. I na odwrót - wysoko pogoda się psuje, zamieć, brak widoczności - uciekasz niżej. Teraz wyobraź sobie, że w trakcie dnia chcesz przemieścić sie z Mayerhofen na Tux czy ze Stubaiu na Schlick? Karkołomne. W Soelden to kwestia kilku podjazdów wyciągiem i zjazdów stokiem. Cały czas na nartach, możesz krążyć ile razy dasz radę w ciągu dnia. Co do wysokości - na samych lodowcach masz 4 różne miejsca na wysokości około 3250 skąd schodzą na różne kierunki stoki niebieskie i czerwone, niżej także czarny. Do tego poza lodowcami na 3.000 lub ciut powyżej wjeżdżasz jeszcze na Shwartzkogl oraz Gaislachkogl. Łącznie spory wybór tras powyżej wysokościowego sufitu Ischgl. Do tego trzeba pamiętać, że najwyżej położone trasy w Ischgl często poprowadzone są trochę na siłę, jakie wąskie ścianki, wykute seprentyny itp. Na koniec - dla mnie Soelden i Ischgl są absolutnie porównywalne, zalety pierwszegoz ośrodków (lodowce, wysokość) drugi rekompensuje większą ilością tras (o ponad 80 km) oraz świetnymi stokami na poziomie lasu o różnych poziomach trudności. Oba mają centralne miejsca (Gigijoch i Idalp) gdzie jest tłoczno, ale nigdy nie miałem problemu aby tak wybierać trasy w poszczególnych porach dnia aby to nie przeszkadzało. Widok na kamerkę na Gigi czy Idalp w środku dnia w samym środku świątecznego szczytu nie oddaje do końca zatłoczenia w innych częściach dnia czy sezonu.1 punkt
-
Nie strasz mnie, bo w Kwietniu jadę pierwszy Ultramaraton i dobrze by było, jakby temperatury były bliższe tym letnim... Jeszcze się okaże, że wybrałem na takie wyzwania najgorszy rok od 20 lat...1 punkt
-
Jak będzie piątka, to poza wyciągami jeszcze drogi w górach pozamykają. Śnieżny armagedon.1 punkt
-
Brawa dla młodzieży, świetnie wymiatają. Widać, że się nie boją i sama jazda sprawia im niesamowitą frajdę. Dzięki takim dzieciom narciarstwo nie zginie.1 punkt
-
O w mordę, aż strach się bać. Czegoś takiego na Bergfexie dawno nie widziałem. U nas śnieżna bieda, a w Alpach generalnie rzecz biorąc jest nieźle. W takim Obertauern 220 cm na górze i 180 cm na dole. Ciekawy jestem, czy dobiją to 3 metrów, co im się czasem zdarza.1 punkt
-
Rzeczywiście ECMWF widzi wyż nad Skandynawią i zimę w PL od 9-10 stycznia. YR.NO, który bazuje na ECMWF, już też wyrzucił niebieskie kolory w temperaturach. O ile powstanie samego wyżu wydaje się już być prawdopodobne, to jeszcze nie wiadomo dokładnie kiedy i jak mocno, na jak długo wpłynie on na pogodę u nas. Szanse są.1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj SMR, umiarkowana ilość ludzi, twardo do godziny 12-13, później zaczęło „puszczać” i zrobiło się zdecydowanie lepiej. Wszystkie przetarcia do ominięcia, wyjątkiem może być końcówka 1,3 tam trzeba mocno kombinować… Na pytanie, czy mi nie szkoda nart, odpowiem tak: mam narty, których byłoby mi szkoda, mam narty, których mi nie szkoda, dzisiaj zabrałem te drugie. Wspólne nartowanie w miłym towarzystwie @bolec i @Jasiek, naprawdę rekompensuje wszelkie przetarcia .1 punkt
-
kurde - człowiek na stare lata staje się jednak bardziej wymagający............ To wszak moje ciężko zarabiane pieniądze , szkoda mi nart i kasy na coś co nie powinno działać. Pasja pasją , ale ktoś próbuje mnie wyrolować dając mi namiastkę tego za co się płaci . Rozumiem że z powodu warunków obniżą mi skipass , ale nic z tego - ich obchodzą tylko moje pieniądze................1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ja ogólnie za Sölden nie przepadam. Jeden dzień tam i w drogę, na Gurgle 😉 Ale tak jak pisze Jurek. Ishgl, Gurgle czy Cyrk w mojej opinii są lepsze. Można by wymienić jeszcze wiele...1 punkt
-
Przede wszystkim sąsiednie Gurgle jak już tam będziesz - są na tym samym karnecie od tego sezonu , ale Soelden nie wytrzymuje porównania chociażby z Ischgl , St.Anton-Lech-Zuers , czy Serfaus-Fiss-Ladis.1 punkt
-
Skolnity - warunki, jak na aktualną zimę, dobre od 9 do 13. To znaczy był jakiś lód, minerały - ale do ogarnięcia. Narty wziąłem stare, więc nie płakałem, kiedy coś zazgrzytało (a kilka razy się zdarzyło). Ludzi, jak na Skolnity sporo, ale i tak mało w porównaniu do innych ON w okolicy. Parking na dole i u góry pełny. Ten na dole płatny :). Dobrze, że busik wwozi z dołu do góry, a potem na dół. Na sam koniec większy zgrzyt - jakiś troll wjechał mi w dziecko pod bramką. Nie wyhamował. Kiedy dojechałem córka leżała, a jakiś chłopak pomagał jej się zbierać. Dorosły gość powiedział podobno sorry (do 11 letniej dziewczynki) i uciekł, zostawił ją leżącą. Siniaki są. No, jak wiem, że kiepsko jeżdżę, to nie podjeżdżam jak debil do bramek, no nie? Nie dla wszystkich jest to jasne. W drodze powrotnej mega korek od strony Skoczowa do Wisły. Zaczynał się już na dwupasmówce.1 punkt
-
Armagedon w Korbielowem, w te dni nie ma gdzie pośmiać. Masa ludzi Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Widzę że bryndza straszna w Beskidach. Powspinajmy więc jak było tydzień temu w Karkonoszach czeskich. Chodziły wówczas trzy krzesła i głównie niebieskie trasy. Warunki śniegowe były cudowne. Przed weekendem spadło jakieś 20-30m, w nocy na niedzielę kolejne 20cm. Medvedin: W tle widać czubek Śnieżki Svaty Petr : Pod wyciągiem szóstką jeździły niemal tłumy. Po czerwonej zamkniętej trasie można było uprawiać freeride. Warunki były super. Miasteczko: I widoki na Karkonosze. Po lewej Wielki Szyszak na głównej grani Karkonoszy. Przełęcz Karkonoska i Mały Szyszak, ale ładniejszy od dużego. Obecnie na Medvedin i Svaty Petr chodzą wszystkie długie trasy oraz wszystkie krzesła.1 punkt
-
Tajner nie powinien odchodzić, tylko zająć się tą działką, którą się zajmuje, czyli skokami, a nie wszystkimi narciarskimi dyscyplinami w ramach związku. On się świetnie zna na skokach i się w tym odnajduje i nie ma co tego zaprzepaszczać, tylko w ramach związku powinien, być ktoś taki jak on tylko od narciarstwa alpejskiego i wreszcie ktoś od biegów - mogliby mieć formalnie funkcje V-ce Prezesów PZNu. Nad nimi powinien być ktoś - Prezes - kto rozdziela obowiązki i dba o to aby każdy z V-ce miał odpowiednie wsparcie i dobrze rozwijał swoją działkę. Dzisiaj problem PZNu jest taki, że został sprowadzony do roli Polskiego Związku Skoków Narciarskich, który pomija resztę dyscyplin za które jest odpowiedzialny. Można odnieść wrażenie, że związek wręcz przeszkadza rozwojowi tych dyscyplin. Smutne było patrzenie na to, jak się związek "męczył" z Kowalczykową, która nagle miała czelność domagać się jakiś serwismenów, pieniędzy na smary itd. Gdyby nie fakt, że miała wybitne osiągnięcia, to pewnie dostałaby od tego związku wielkie G. A tak jak poszła raz, czy drugi raz do mediów, to zrobił się dym i nagle jakąś kasę i ludzi tam przydzielono. W efekcie trochę radości Polakom dała, no ale "na szczęście" dla działaczy wydaje się, że forma Justyny już trochę przeminęła i będą wkrótce mogli o niej zapomnieć. Ja Tajnera nie odsądzam od czci i wiary, tylko uważam że powinien w związku pełnić nie rolę Prezesa, a właśnie V-ce odpowiedzialnego za swoją działkę, bo dziś związek jako całość został sprowadzony do tej właśnie działki...1 punkt







