Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
23.01.2018 - 23.01.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.01.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
Cóż pisać? Dzisiaj było pięknie i tak jak lubię Istne wiosenne narty. Rano -2, popołudniu w słońcu +5. Jeszcze takiej wiosny w styczniu nie miałem. Twardo, szybko, sztruksik rano mmm pycha! Zdecydowanie jestem narciarzem szybkościowym Na rozgrzewkę krótka niebieska: A potem? Co tu dużo będę pisał... Zjazd, szybka gondola, zjazd, szybka gondola i tak cały czas. Las wyglądał pięknie dzisiaj. Uruchomili cześć Serfaus, która mnie interesowała. Widoki mieliśmy : Tam na wprost dzisiaj głównie szusowaliśmy Szkoda tylko, że to poniżej dopiero jutro otworzą Jeszcze kilka leśnych skrętów... ...i znowu przystanek. Filmowanie i foty. Uwielbiam błękit i chmury. Po 12stej wszystko jak na wiosnę. Kopce i muldy. Jak widzę co pod nogami, to nie przeszkadzają mi takie warunki nic a nic. Widoczek z gondoli Kompierdel I widoczek na knajpkę, w której był dziś lunch Jedzenie tradycyjne, Pomes i schabowy. Do tego kawa i cola. Po przerwie dalsza jazda. Po tych dwóch dniach już się bałem, że Alpy się na mnie z pogodą obraziły... Nic z tego Po tych czerwonych trasach nogi płonęły ogniem. Godzina 14 i powolny powrót na bazę. A nie było łatwo... ...czarna, powrotna wyglądała tak: Po zjeździe na sam dół kolano powiedziało dość. A ponieważ stabilizator też już nogę nieźle otarł, to zakończyliśmy ten dzień z wynikiem na Endo ok 66 km ok godziny 15:20. Było świetnie i jutro zapowiada się podobnie Biorę się za piwo i bigos. Później coś jeszcze wrzucę.17 punktów
-
Przed południem większość tras na Silvretcie była po ostatnich śnieżycach i lawinach albo w preparacji albo nieczynna, więc znów pojechaliśmy na Golm, szczególnie, że znajomi, z którymi przyjechaliśmy, nie byli tam w niedzielę z nami. Golm otwarte prawie w całości - oprócz Außergolmbahn i dwóch tras wzdłuż niej – niebieskiej 5 i czarnej 10 Diabolo. Diabolo to jeden z siedmiu „czarnych skorpionów” – najbardziej stromych zjazdów w Montafonie, o nachyleniu do 81 procent, samo Diabolo ma 312 m długości i 70 % spadku, a wjeżdża się na tę trasę przez tunel, widoczny na zdjęciu 1, dzisiaj również nieczynny – no cóż, nie było nam dane. Co prawda wyjeżdżaliśmy spod domu w mżawce, ale już na miejscu nieśmiało zaczynało się przebijać słońce, a nim dojechaliśmy gondolą na górę – warunki zrobiły się bajeczne. Dobrze, że wróciliśmy na Golm przy ładnej pogodzie, bo po ponurej niedzieli mielibyśmy zupełnie inne wrażenie z tego ośrodka. Najpiękniejsze widoki i najlepsze trasy są wzdłuż Rätikonbahn – przeważają urozmaicone czerwone, ale są też łagodniejsze niebieskie: np. szeroka i długa 1. Objeździliśmy wszystko, co było do objeżdżenia, aż do 16.30. Większość tras – oprócz zjazdu do doliny – jest powyżej między 1000 a 2200 m npm., z ekspozycją na wschód, więc trzymały się znakomicie do późnego popołudnia, pomimo temperatur bliskich zeru. Było twardo, ale raczej aksamitnie niż sztruksowo. Śniegu mnóstwo, najbardziej widać to na dachach bacówek. Tylko zjazd nr 2 do doliny (Latschau) po południu przypominał bardziej tor bobslejowy – lodowa, pozakręcana rynna. W Latschau jest elektrownia wodna Lünersee i zbiorniki wodne, z których woda jest transportowana wielką czarną rurą pod gondolą Golmerbahn (zdjęcia 5 i 6). Ostatnie zdjęcie robiłam już po 16.00 - widok na dolinę Montafon i na Hochjoch. Bardzo, bardzo udany narciarsko dzień. Jutro trzecie podejście do Silvretty – mam nadzieję, że do trzech razy sztuka!13 punktów
-
13 punktów
-
Pierwsze zawody nowego sezonu za nami, to głupio pisać w starym wątku. Sezon rozpocząłem w nowym nieznanym mi zimą miejscu - Krynica Zdrój. Mistrzostwa Małopolski. Okazało się, że jest tam kilka ośrodków narciarskich. Trafiamy początkowo na Słotwina Arena, a zawody są na Słotwina Ski. Odległość między ośrodkami to kilkadziesiąt metrów, ale karnety oczywiście kupować trzeba oddzielnie (jakie to polskie) Trasa na której postawiono gigant przyjemna, ma chyba homologację fis-owską. Na samej górze śnieżą dwie armatki. Warunki całkiem dobre. Ludzi jak na sobotę niezbyt dużo. Tłoku na trasie mimo ograniczenia powierzchni (zawody) też brak. Temperatura na małym minusie, śniegu dostateczna ilość. Nie ma kamieni, trasa twarda szybka, z miejscowymi oblodzeniami (śnieg głównie sztuczny). Do rozegrania zawodów warunki idealne. Nie dopisali tylko zawodnicy, a myślałem, że to będą najmocniejsze eliminacje wojewódzkie. Małopolska jawiła mi się jako najmocniejszy region w kraju, ale może wszyscy przerzucili się na skoki i biegi narciarskie. Dobrze, że przyjechał Zbyszek @[email protected], bo nie miałbym z kim rywalizować, a przejechaliśmy z Anią prawie 500 km. Jak większości wiadomo zawody przegrałem, jeszcze raz gratulacje dla Zbyszka. Family Cup tnie koszty i puchary dostają tylko lokalesi w ramach mistrzostw swoich województw. Ci którzy startują w Pucharze Polski dostają tylko dyplomy. Przez dziwny regulamin kilku zawodników może być na podium razem. Mimo przewagi nad trzecim zawodnikiem prawie 19 sekund, to razem jesteśmy na 2 miejscu. Jakbym wiedział, że będzie tak słaba obsada to darowałbym sobie te 500 km. Zawodów regionalnych jest 13, a do PP liczy się 6 najlepszych wyników. Natomiast duży plus to, że finały tej edycji też będą na Słotwina Ski i wiem już czego się spodziewać po trasie. Na pocieszenie załapałem się w drodze powrotnej na zawody o Puchar Burmistrza Andrychowa i Czarnego Gronia, a przede wszystkim truskawka na torcie i spotkanie i wspólna jazda w Rzykach z naszymi przyjaciółmi Izą i Maćkiem @johnny_narciarz. Tak więc reasumując odwołuję marudzenie, że słaba konkurencja i brak pucharu. Na początek sezonu dobrze zająć 2 miejsce. Żałuję tylko, że nie zostawiłem Head i sl rd w bagażniku, a nie zabrałem dłuższych nart na pierwsze zawody. Gratulacje dla Family Cup za najszybciej przeprowadzone zawody w jakich startowałem. Trochę fotek dzięki Ani: Zbyszek tak wyglądam na stoku - zapamiętaj!!! Pozdrawiam serdecznie i do następnych zawodów...12 punktów
-
I mały upgrade z dzisiaj. Do czynnej trasy FIS 2 dołączyła właśnie trasa FIS 1. FIS 1 widziany z górki do startów. Górka do startów. I panorama na koniec (zmieniam stok i idę jeździć dalej).12 punktów
-
Wczoraj przecierałem oczy ze zdumienia, jestem rano w Białce na Kotelnicy. Są ferie a mam cały stok dla siebie. Łącznik z Kaniówką - pusto. Białka Remiaszów pusto - zero ludzi Białka Remiaszów pusto - zero ludzi Po chwili się wyjaśniło - awaria kanapy (po godzinie naprawili)12 punktów
-
W tym roku po raz kolejny padło na Soelden. Wraz z tatą, wujkiem i siostrą wyruszyliśmy w sobotę około 4:00 z Brennej. Droga przebiegła bez problemów, jedynie w okolicach niemieckiej granicy spotkał nas około 20 minutowy korek. Na szczęście była to jedyna przygoda na trasie. Na miejscu pojawiliśmy się mniej więcej o 14:00. Szybkie zapoznanie się z apartamentem ( Solaris około 250 m od gondoli Giggijoch) rozpakowanie i ruszyliśmy kupić karnety. Potem oczywiście piwko + coś mocniejszego, 2 partyjki w tysiąca i trzeba było się kłaść spać bo mamy w zwyczaju, że musimy być pierwsi pod gondolą :D. Dwa pierwsze dni to istny raj, pełna lampa. Wszędzie sztruks, po prostu pływało się po stokach. (zdjęć nie wrzucam ponieważ kolega z forum MAIKEL również był w podobnym terminie, będą na koniec jedynie filmiki) W oba dni jeździliśmy od rana do około 16:00. Potem standardowo jakieś małe co nie co na wieczór i spać. Wtorek niestety zafundował nam mgłę i lekkie opady śniegu. My wybraliśmy się wtedy do sąsiednich Gurgli. Jazda bardzo fajna, wszystko ok. Jedynym minusem paskudna widoczność w wyższych partiach, ale dzień jak najbardziej na +. Dwa kolejne dni przywitały nas opadami śniegu. We środę spód twardy a na tym w okolicach 30-40 cm świeżego puchu. Po prostu miód. Wiadomo, że z biegiem czasu robiły się coraz to większe muldy, ale przynajmniej nie było nudno. W czwartek podobnie jak w środę, z jedyną różnicą, że puchu było w okolicach 10 cm. Warunki oczywiście genialne. Niestety czym wyżej, tym większa mgła. Trzymaliśmy się niższych partii co raczej jest zrozumiałe. Piątek do godziny 12 podobny jak czwartek, lekkie opady śniegu + mgła. Po południu przejaśniło się, a momentami nawet przebijało się słońce. Pozwoliło to na kilka zjazdów z wyższych punktów ośrodka. Na koniec oczywiście Electric Mountain Festival z Wild Culture w roli głównej. Podsumowując wyjazd był na prawdę udany. 2 dni słońca w zupełności wystarczyły na zwiedzenie wszystkich najważniejszych części Soelden. Zabrakło jedynie kolejnego słonecznego dnia na Gurgle. ale jak to mówią wszystkiego mieć nie można. Do Polski wyjechaliśmy około 7:30 na miejscu byliśmy o 17:30. Trasa powrotna również bez większych przygód, jedynie korek opóźnił nas o około 20 minut. Teraz szybko wyprać wszystkie rzeczy i znów pakowanie. Od soboty Kronplatz. Tak jak już pisałem zdjęć nie wstawiam, bo zbytnio się nie różnią od zdjęć MAIKEL'a. Poniżej obiecane filmiki, na razie 2. Potem coś jeszcze dorzucę. Pozdrawiam10 punktów
-
BSA dzisiaj rano ludzi mało, natomiast ludzików (szkółki) chyba ze 100 Przyjemna jazda bez kolejek, kończyłem o 11:00 i jeszcze można było znaleźć miejsce na dolnym parkingu. Warunki Wiecie że ja nie piszę o warunkach narciarskich informuję tylko o konkretnych utrudnieniach typu brak śniegu, zamknięte trasy, nieczynny wyciąg w Białce itp, warunki są albo ich nie ma, nudna byłaby jazda na nartach gdyby nam śnieg nie robił ciągłych niespodzianek. My narzekamy na brak śniegu, inni na jego nadmiar. Od paru dni w radio tv i internetach każdy narciarski Janusz jest informowany: 1. Zasypało Alpy 2. W Tatrach zagrożenie lawinowe (prawie zawsze bo straszą już od 1) 3. Znakomite warunki narciarskie w naszych górach, no bo patrz wyżej a mieście śnieg za oknem oraz ferie. Efekt to często rozczarowanie i lamenty na facebooku, a nasz Janusz rasowy freerider z głębi Polski próbuje wolności na Bieńkuli z 5cm pokrywą niezwiązanego z podłożem puchu, taki obrazek widziałem w sobotę. Trochę go rozumiem bo drzewa solidnie obklejone śniegiem10 punktów
-
U mnie dzisiaj ponownie wieczorna jazda Padło na Cieńków w Wiśle. Nie byłem tam chyba z 10 lat więc byłem ciekaw co się zmieniło. Karnet wieczorny 17-21 za 40 pln więc zaryzykowałem. Zjawiłem się zaraz po 17 czyli po ratrakowaniu. Dostępna jedna oświetlona czerwona trasa. Wg mnie ten czerwony kolor jest grubo na wyrost Na początku jest "ścianka", którą się robi w kilku skrętach a potem do końca spore wypłaszczenie no ale wiadomo ...marketing Co do warunków to przez pierwszą godzinę było na całej długości gładko i szybko . Po godzinie "ścianka" się degraduje bo jest zbyt wąska ale dół jest ok. Niestety na dolnym szerokim odcinku jest talerzyk, z którego korzystają dzieci i wysypują się na stok co oznacza , że trzeba naprawdę bardzo uważać co oceniam jako główny minus (a nawet zagrożenie) wieczornej jazdy w tym miejscu. Byłem świadkiem kilku niefajnych stłuczek. Nie wiem jak jest w trakcie dnia bo oceniam tyko tą jedną trasę dostępną wieczorem. Ludzi było mało i brak kolejek do wyciągu. Pozdrawiam Bolec9 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
No i po niemiłej przygodzie wylądowałem ostatecznie na Nowej Osadzie w Wiśle. Stok płaski ale śnieg jest dosyć twardy więc można się rozpędzić. Ludzi na stoku umiarkowanie ale jazda głównie jedną połówką trasy bo druga jest mocno śnieżona. Kolejki do kolejki już nie ma .Brak minerałów i o dziwo na dolnym odcinku ani jednej muldy. Miłym akcentem jest ognisko ,którym „Bistro pod gołębiem „ stara się przyciągnąć klientów bo jest dosyć zimno Pozdrawiam Bolec8 punktów
-
Prognozy na dzisiaj były ekstremalne – 50 cm śniegu na górze i 50 l deszczu w dolinie oraz temperatury na plusie poniżej 1300 m npm., zapowiadał się najgorszy pogodowo dzień tego tygodnia . Wyjątkowo pozwoliłam towarzystwu pospać trochę dłużej, szczególnie, że oferta otwartych tras nie rzucała na kolana – ze względu na piąty stopień zagrożenia lawinowego zamknięto większość ośrodków – na Silvretcie czynna była tylko Kapellalpe i coś tam na Versettli. Sensownych alternatyw brak – Gargellen odcięte od świata, w Golm też mało co czynne, w Brandnertal lepiej i więcej na zielono, ale daleko, a poza tym wszystkie kanapy bez osłon. No dobrze – lepszy rydz niż nic i szlifowaliśmy dzisiaj głównie trzy niebieskie trasy na Kapellalpe – 1b, 1c i 9, bo na czerwonych była walka o życie i muldy po pas. W sumie nawet nie padało tak mocno cały czas i niekiedy było jednak coś widać, nie tylko zamieć. Było też słychać wystrzały, jak przypuszczam kontrolowane wywoływanie lawin. Ilość km i godzin na nartach nie jest z pewnością wielkim wyczynem, ale jak na takie warunki, to uważam, że i tak się przyłożyliśmy – nogi w każdym razie bolą, ciuchy suszą się porozwieszane, mam nadzieję, że jutro będzie trochę mniej zmagania się, a więcej przyjemności .8 punktów
-
Złoty Groń dziś od 12 do 15. Warunki zdecydowanie gorsze. Armatki pracują od wczoraj non stop. Efekt dużo muld. Ludzie padają zwłaszcza na stromych zjazdach jak muchy. Prawa strona zdecydowanie lepsza. Można zjechać bez większych problemów. Ludzi zdecydowanie więcej jak wczoraj i kilka szkółek, efekt kolejki większe niż wczoraj ale bez dramatu. Czekania na max 5 minut. Średnio 2 do 3, A po 13 bez kolejek. Po 14 zaczął padać też śnieg. W paru miejscach drobne przetarcia i minerał ale do ominięcia bez większych problemów.7 punktów
-
To już tak na koniec relacji przedstawiam filmik nakręcony i zmontowany przez naszego głównego przewodnika Rafała :6 punktów
-
Na 8 śnieg rozprowadzali i dalej śnieżą. Byłem dziś na wieczornej. Czerwona rewelacja do końca, niebieską raz zjechaliśmy też super, tyle że tłoczno i w stromszych miejscach ludzie walkę prowadzili wiec tam nie jeździliśmy.Trzy godziny zleciały stanowczo za szybko. Moja druga połowa zakochała się w szczyrkowskich trasach. Zdjęcia słabe ale są6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Myślę, że dzisiejsze warunki mogły zadowolić zdecydowaną większość…, kilka stopni mrozu, sporo słońca, no i w końcu przygotowanie tras na mocną 4-kę. Zdarzały się co prawda gdzieniegdzie pojedyncze kamienie, samo „ratrakowanie” też pozostawiało sporo do życzenia (są miejsca, gdzie gdyby nie przejechali ratrakiem byłoby zdecydowanie lepiej), ale to problem czysto ludzki - nie wystarczy jeździć, trzeba jeszcze umieć wyrównywać. Do godziny 11 wszystkie trasy poprawne, niechlubnym wyjątkiem może być tradycyjnie już 10-ka, a właściwie „ścianka” - tam już rano wychodziły kamienie, Małe Skrzyczne bajkowe, naturalny śnieg pod nartami i zimowa aura. 7-ka to mój dzisiejszy faworyt - dla mnie doskonała. Od 11 sporo ludzi, i spore kolejki do kanap i gondoli - wyglądało to tragicznie, ale tak naprawdę stania było do żółtej 15 minut, do gondoli poniżej 10 (może ja miałem tyle szczęścia, a inni stali dłużej ). Od 12-ej zauważalna degradacja tras, szczególnie 4-ki i 3-ki, oczywiście te newralgiczne miejsca (ścianki) - to najbardziej oblegane trasy, no i w konsekwencji najwięcej muld, odsypów i łat lodowych. Podsumowując: zdecydowana poprawa w stosunku do warunków, które były jeszcze tydzień temu, mocno śnieżą Golgotę, a 8-ka tylko do „wyratrakowania” - od przyszłego tygodnia powinno być mniej ludzi i jeszcze lepsze nartowanie.6 punktów
-
Wizyta w Czarnym Groniu udana pod każdym względem. Dopisało towarzystwo, pogoda i było się z kim pościgać. Rywale dopisali (i nie było Zbyszka ) Jeszcze kilka zdjęć Ani : Mój osobisty trener nie opuszczał mnie na krok (pełna profeska) Najlepszy i najsympatyczniejszy kibic - Dżonka Bar - biuro zawodów rywale i ja Jeszcze tu wrócę, wyrównać rachunki...5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Siedzieliśmy nie raz w knajpie na stoku we Włoszech w obecności policjantów. Większość obecnych tam narciarzy piła grzance albo ,,bombardino'' czy jak go zwał. Byłem sześc razy we Włoszech i nigdy mnie nie kontrolowano alkomatem. U nas policja jest nadgorliwa w sytuacjach ,,na pokaz'' ..Policja polska, a przed tym milicja zawsze mi się kojarzy negatywnie jako formacja , w której roj się od ludzi niekompetentnych. Miałem z nimi do czynienie i z komuny i za demokracji i skojarzenia mam jednoznacznie nieprzyjemne.w przeciwieństwie do włoskich policjantów na nartach .Oczywiście takie moje zdanie..5 punktów
-
Bawi i uczy A gdy tylko ma chwile wolnego czasu to wspina sie Jest szansa ze sezon skiturowy rozpoczne koncem lutego/poczatek marca Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka5 punktów
-
5 punktów
-
Jak niedziela to skitury . Z uwagi na niepewną pogodę nie chcieliśmy się pchać zbyt wysoko , więc wybór padł na Halę Rysianka i okolice . Wystartowaliśmy od Złatnej z przysiółka Huty . Warunki śniegowe zaskakująco dobre -praktycznie cały czas padał śnieg , a rano na starym podkładzie ( 30-50cm ) było już ok. 15cm świeżego puszku .Jedynie pierwsze kilkaset metrów od parkingu trzeba było być czujnym , bo jakiś miejscowy mądraliński wymyślił , że drogę gospodarczą do lasu posypie żwirem .Po dojściu do Schroniska , uzupełnienie płynów i kalorii i lecimy dalej czyli na Halę Cudzichową . Tam piękny zjazd w 20-30 cm puchu i wracamy się w kierunku Rysianki . Na powrocie odbijamy w prawo na Polanę Stefanka i tutaj kolejny zjazd . To jest ta polana , którą zjeżdżaliśmy w zeszłym roku na skiturowym WZF . Potem przez las trawersem w kierunku szlaku na Rysiankę , a po dojściu do Hali ostatnia przepinka i zjazd do parkingu . Jeszcze kilka fotek :4 punkty
-
Aktualne info że Szpindlerowego Młyna: -naturalnego sniegu 50 cm, wszystkie trasy czynne można zjeżdżać po łąkach, ulicach, parkingach, - kierowcy powinni mieć łańcuchy żeby dojechać do hoteli i pensjonatów, drogi sa białe, nie posypywane żwirkiem czy solą, do hromovki można dojechać bez łańcuchów, -miasteczko bardzo klimatyczne,ładne, ceny w niektórych lokalach dość wysokie, - ludzi na głównych stokach umiarkowanie /głównie Czesi i Polacy/, dziś do Medvedina o 13 stałem 3 minuty, - krzesło z Górnych Miseczek i orczyki bez kolejki, największe kolejki do Sw. Piotra do niebieskiej kanapy, w niedzielę 10 min, - tani sklep to Norma przy wjeździe do miasta. Generalnie można dobrze pojeździć4 punkty
-
Mariusz szybko można też po muldach, puchu i miękkim śniegu, a nawet szybciej. Upadek w takich okolicznościach jest nawet mniej bolesny (tylko trzeba być cierpliwym w poszukiwaniu sprzętu) jak na betonowym sztruksie, a frajda z szybkiej jazdy jest zdecydowanie większą jak po banalnym sztruksie. PS chciałem Ci dać dzięksy za relacje, ale mam znowu szlaban, tak samo jak wczoraj. Po rozdaniu kilku (może kilkunastu) dostaje blokadę na lajki.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Tak, w SON znajdują się szafki na pierwszym piętrze budynku przy parkingu. Nie pamiętam tylko, ile kosztuje przechowanie rzeczy. W COS szafki się na razie chyba nie pojawiły. Chyba w tym sezonie jeszcze ich nie będzie. Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
własnie wróciłem z 4 pobytu w tym miejscu, czy Kronplatz to włoskie góry i tak i nie ;)) ale na pierwsza wizytę w Italii idealne miejsce jeśli chodzi o knajpy to ze względu na szkółkę stołowaliśmy sie na szczycie Kronplatz, sa tam 3 knajpy, IMO najlepsza jest Cima, gdzie na górnym poziomie jest samoobsługa, menu proste, pizza bardzo dobra (polecam Prosciutto, cena ok 9-10 Eur), grande birra 5,4 EUR, piccola birra nie pijam ale chyba ok 3,5 EUR, inne dania typu makarony pasty ok 10 EUR, wiedeński z frytami 16 EUR polecam rozejrzeć sie po innych knajpach, my byliśmy zmuszeni ze względu na miejsce zbiórki szkoły i godzinna przerwę na przesiadywanie na szczycie gdzie jest najdrożej fajne klimatyczne knajpki sa na Piz De Plaies - super widoczki i menu bardziej urozmaicone, sa tez restauracje i bary porozrzucane przy wyciągami tam jest tez mniejszy tłok (np pod Piz da Peres, fajny drewniany domek, wart wypicia browara lub bombardino), warto sprawdzić co do tras, moje ulubione: Sylwester i Hernagg - szczególnie Sylwek to dla mnie jedna z najlepszych tras w Dolomitach, długa czarna na stronę północną wiec trzyma dłużej jeśli jest ciepło Hernagg momentami bardziej stromy, przez co jest więcej wypłaszczeń, tez fajny ale wole Sylwka powrót szybką gondolką na szczyt, lub jeśli wieje /mgła wysiadamy na mittelstation Czarno - czerwona pod PizDa Peres - szybka gondolka, fajna trasa z dobrym śniegiem, Marchner - niebieska ale nie ośla łączka, ma dwa warianty, idealna do szaleństwa na krawędziach szerokie pola narciarskie wzdłuż krzesełka Plateau - idealne dla całej rodziny, szybkie krzesło, niestety przez to popularna i dużo ludzi czarne z Piz de Plaise - bardzo stroma Piculino - jak jest dobry śnieg bardzo fajna trasa, oraz w druga stronę Erta na której rozgrywany był dzisiaj gigant PŚ - punkt obowiązkowy, mało ludzi polecam tez saneczki wieczorem w San Vigilio przy gondolce Cianross, karnet kosztuje 13 EUR + 6 EUR sanki, zabawa rewelka jeśli chodzi o wycieczki - to 3 Zinnen - pociągiem, oraz Badia spod gondoli Piculin skibusem, w zasięgu Sella Ronda (chociaż moim zdaniem lepiej uderzyć autem do Corvary - zostaje więcej czasu na bujanie się po okolicy) alternatywnie w zasięgu samochodu Jochtal i Valle Aurina (warto!), no i jak się uprzeć Cortina przećwiczyłem w tym roku wariant dojazdu przez Lienz i moim zdaniem super alternatywa jeśli ktoś jedzie przez Czechy (w drodze powrotnej jest kilka ciekawych ośrodków w sam raz na kilka godzin, np Sillian), do tego da się taniej zatankować (koło Lienz jest kilka stacji) i nie płaci się za Brennero i autostradę włoską jak masz pytania to dawaj, @admin poproszę o wydzielenie tematu bo tu jest o Solden3 punkty
-
Niestety nie wiem, tam nie mam odwagi zjechać. Płasko, nudno, trup ściele się gęsto, co chwila skuter z ratownikami. Ja dostaje się od strony Kaniówki.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Sporo brył luźnego lodu,przetarcia , duże wyżłobiony Trzeba było mocno uważać żeby narty nie zakrawedziowaly po pseudo robocie ratrakowego Dlatego jak dla mnie co najwyższy średnio Dla większości jeżdżących dziś słyszałem że warunki masakra3 punkty
-
3 punkty
-
Sport Arena Myślenice warunki b.dobre, brak kolejek do wyciągu,śnieżą więc niedługo trasa będzie szeroka, przy takiej zimie będzie ciężko naśnieżyć drugą trasę, ale taki mamy klimat minusem stacji jest krótka trasa dla początkujących u góry dlatego rodziny z dziećmi wybierają Harbutowice pod Krakowem Ale polecam wszystkim stację na ferie z innych regionów polski rano narty a wieczorem imprezy w Krakowskich klubach. Dojazdem nie ma problemu busem do Myślenic a skibusem na stok i można miło spędzić ferie3 punkty
-
i to jest NIUS ta Rysianka jednak ma coś w sobie , że generuje same pozytywne emocje i nie tylko . MajorSki - dzięki Tobie , pamiętając naszą zeszłoroczną marszrutę ( zjazd Polaną Stefanka i trawers "na dziko" lasem ) wyszedłem na znawcę okolic Rysianki3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Rano powitał nas za oknem widok z pierwszej fotki na zimowy, dolny Montafon, Słońce raz, czy drugi próbowało się przebić przez gęstą warstwę chmur, ale ostatecznie dało za wygraną. Silny wiatr nie wróżył nic dobrego i rzeczywiście - mimo, że rano Silvretta Montafon wyświetlała się na kompie z otwartymi wyciągami i trasami, to gdy podjechaliśmy w zacinającym deszczu ze śniegiem na parking pod Zamangbahn, to już prawie wszystkie wyciągi świeciły się na tablicy na czerwono . No cóż - lepiej sytuacja wyglądała w pobliskim Golm, więc postanowiliśmy, że tam dzisiaj dojedziemy. Do Golm można się dostać autem i skibusem z dna doliny (Vandans), albo dojechać na parking przy pierwszej pośredniej stacji gondoli w Latschau. Ponieważ do Latschau mamy trochę bliżej z Tschagguns, to tam się skierowaliśmy - i to był błąd! Obfity opad śniegu sprawił, że droga pod górkę zamieniła się w ślizgawkę i absolutnie nie mogliśmy podjechać . Mieliśmy do wyboru zakładanie łańcuchów albo zawrócenie i dojazd do Vandans. Wybraliśmy drugą opcję, udało się bezpiecznie zjechać w dół i dostać do Vandans. Trochę nam czasu zeszło na tych podróżach, ale wybór okazał się jednak trafny jak na taką pogodę. W Golm była czynna gondola Golmerbahn - wszystkie trzy odcinki, kanapa Hüttenkopfbahn oraz krzesełka Matschwitz (bez osłon, nie jeździliśmy) i dwa krótsze orczyki. Nie chodziły dwie skrajne kanapy, wwożące na samą górę Golmer Joch: Außergolm oraz Rätikonbahn, ale mimo to możliwa była urozmaicona jazda na prawie 30 km tras. Na górze puchowego śniegu po kokardę - czwarty stopień zagrożenia lawinowego, dość słaba widoczność, ale gdy już chwilowo było w miarę widać, to jeździło się w miarę - co prawda były muldy, ale z lekkiego puchu. Zdjęcie 4 jest z górnej stacji gondolki, a 5 z Hüttenkopfbahn. Jest kilka wariantów dojazdu do wyższej stacji pośredniej gondolki, na zdjęciu 5 trasa nr 3 i krzesełka Matschwitz. Fajne są zjazdy do doliny. W sumie od górnej stacji Rätikonbahn do Vandans jest ponad 9 km, nam dane było zakosztować jedynie 7,5 km. Od Maschwitz prowadzi w dół fajna pozakręcana i urozmaicona niebieska nartostrada nr 2 (zdjęcia 6 i 7), a z Latschau do samego dołu czerwona 8 (foto 8). Na "dwójce" były chyba najlepsze warunki śniegowe i całkiem dobra widoczność, na 8 już cukier i ciężkie muldy, szczególnie po południu. W sumie całkiem udany i mimo późnego startu dobrze wykorzystany dzień. Jutro drugie podejście do Silvretty. Pozdrawiam.3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć A jeszcze w sobotę było tak: https://www.youtube.com/watch?v=KtykUbcwqt0&feature=youtu.be Pozdrowienia2 punkty
-
Charakterystyczna czapka A co do spotkania na Czarnym Groniu to jestem chętny (oczywiście w jakiś weekend).2 punkty
-
2 punkty
-
Pozdrawiam już z Tschagguns . Śnieg sypie, ale dojechaliśmy bez problemów. Droga dobra - miks przelotnych śnieżyc i przejaśnień, ale bez korków. Synchronizacja z lotem do Memmingen zadziałała bezbłędnie - ledwie weszliśmy na przyloty, to wyszły z odprawy paszportowej dzieciaki, więc zgarnęliśmy towarzystwo i krótko po 16.00 byliśmy już na miejscu. Jutro zaczynamy od Hochjoch . Generalnie w dolinie są trzy stacje narciarskie: Silvretta Montafon - największa, będąca połączeniem dwóch ośrodków: Hochjoch i Silvretta Nova. Oferuje 140 km tras, na które dostać się można od strony Schruns (najbliżej nas), bocznej doliny Silbertal, a także miejscowości Galgenul, Grandau i Gaschurn, które położone są w głębi doliny, Golm i Gargellen - nieco mniejsze stacje (obydwie po ok. 40 km tras). Golm jest pierwszą stacją w dolinie, natomiast Gargellen jest w bocznej dolinie górnego Montafonu. Oprócz tego na skipassie kilkudniowym są jeszcze kameralne wyciągi w Silbertal i Silvretta Bielerhöhe (to przy przełęczy w stronę Tyrolu) oraz ośrodek Brandnertal z 65 km tras - w sąsiedniej dolinie, od strony Bludenz, W sumie prawie 300 km tras, choć nie sądzę, abyśmy w ciągu 6 dni dali radę objechać wszystkie miejsca.2 punkty







