Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 29.01.2018 w Odpowiedzi
-
właśnie wróciłem z tygodniowej jazdy w Szczyrku więc podzielę się swoimi spostrzeżeniami Masa ludzi - największy minus, niestety przyjechało dużo ludzi którzy zaczynają swoją przygodę z nartami i bardzo często po prostu blokowali trasy. Ponieważ na mapce jest sporo tras niebieskich to myśleli że jest tu druga Białka i efekt był taki że wiele osób miało problem z zjazdem trasą nr 3 w szczególności dolny odcinek oraz trasą nr 4 też dolny odcinek od Suchego do Soliska. Na 10 nie lepiej, wszak jeszcze rok temu górny odcinek był czerwony. Efekt był taki że byłem świadkiem płaczu dzieci które bały się zjeżdżać czy też zsuwania się początkujących narciarzy. Jeśli dodamy muldy które tworzyły się dosyć szybko to w efekcie na bardziej stromych odcinkach robił się tłok. Trasy ulegały degradacji ale nie było reguły, np w piątek praktycznie do godziny 15 trasa nr 4 była w bardzo dobrym stanie, natomiast dolny odcinek trasy nr 3 był w tragicznym stanie, praktycznie jedna wielka mulda. Innego dnia super było na 10 by dzień później była tam tragedia. Kolejki do wyciągów - chyba będzie to standard, do żółtej kanapy 10-20 minut, na niebieską momentami kolejek nie było wcale, gondola - 10 minut stania w dzień, wieczorem niestety dłużej. Brakuje jeszcze punktów gastronomicznych, praktycznie wszędzie wszystko zajęte, ale w przyszłym roku ma powstać nowa restauracja na Hali Skrzyczeńskiej to problem powinien zniknąć Generalnie ujeździłem się i jestem zadowolony, choć pogoda nie rozpieszczała, (poniedziałek był piękny) ale na to wpływu nie mamy, było trochę wpadek organizacyjnych, można trochę poprawić ale to już są szczegóły np. super pomysł single line w Polsce się nie sprawdzi ponieważ w tym sektorze ustawiały się całe rodziny - bo szybciej można było się dostać do kanapy, bo niestety ogrodzenie nie sięgało do samej bramki więc można się wepchnąć również na inne miejsca blokując tym samym główną kolejkę cóż taki kraj, tacy ludzie Zdecydowanie nr 1 w Polsce18 punktów
-
To już jest nudne. Jestem "niewolnikiem " Gopassa i ponownie odwiedziłem w niedzielę COS i SMR. Początek jak zawsze na COS. Wiało i górna kolejka jeździła na granicy wyłączenia. Jak ok. 10 godz. zaczęła się chyba automatycznie zatrzymywać to sobie odpuściliśmy teleportując się na SMR. Ostatecznie to jej nie wyłączyli, ale było blisko. Ogólnie warun na COS fajny, twardy. Rafał na łacie lodowej wywinął niezłego "orła" ale na szczęście skończyło się tylko na lekkim wybiciu kciuka, podbitym oku i obolałych żebrach. Ludzików na prawdę nie za dużo. Mimo to i tak jeden z nich zaatakował mnie od tyłu na stoku, ale skończyło się tylko na słownej przepychance - musiałem odreagować. Wejścia do kanapy na bieżąco. Na SMR już cieplej i miękkawo. Czerwona do Czyrnej znacznie gorsza niż w sobotę, czyli więcej kamieni i brąz zaczął wychodzić. Trasy do Soliska znośne. Ale, że kolejka do zółtej kanapy na Halę Skrzyczeńską spora to jeździliśmy głównie na Julianach. Kolejka do ulubionego orczyka na Małe Skrzyczne zniechęciła nas do skorzystania. 11.15 mocno leje. Koniec jazdy. Ale spoko , pojeżdżone. 19 dzień na deskach.14 punktów
-
Ostatni tydzień spędziłem na nartach w Szczyrku więc pozwolę sobie na krótkie podsumowanie tego co widziałem i przeżyłem. Trasy poszerzone i wyprostowane, nr 1 jest zupełnie inna, ale generalnie fajna dla ludzi lubiących poszaleć, nr 3, tak jak napisał kolega wyżej, strasznie zmuldzona u podstawy, bo ludzie walczą tam o życie by dojechać do gondoli. Jak na warunki pogodowo-śniegowe, stoki przygotowane były dobrze, widać że ludzie się starają i gdy aura trochę pomoże, to mamy kawał świetnego ośrodka narciarskiego. Super pomysł z połączeniem karnetów na 3 ośrodki. Na minus zdecydowanie tłok na stokach i całodzienne karnety. Gdyby zrobić karnety 4 godzinne, zyskaliby na tym narciarze (luźniej na stoku, cena) i właściciel, który miałby więcej ludzi na stokach od 8:30 - 16:00, ale np w 2 turach. Z doświadczenia wiem, że początkujący czy jeżdżący mocno rekreacyjnie (1-2 w roku) nie wytrzymują dłużej niż 3-4 godziny na stoku, a teraz muszą płacić za cały dzień. Jest jeszcze sporo problemów organizacyjnych, np. 3 wjazdy na górę dostawali ludzie na 3 kartach (nie ma możliwości by dostać to na jednej) i przy bramkach trzeba było uważać by nie odczytało wszystkiego przy jednym przejściu. Różnie podchodzono również do rekompensaty za dni w których ze względu na wiatr nie można było w pełni korzystać z wyciągów. Za środę można było dostać inny dzień jazdy, a za czwartek - kasę. Był też problem z karnetem żony, której jakieś dziecko wcisnęło twarz przed kamerkę gdy ta przechodziła przez bramkę i po 3 dniach nagle karta 5-dniowa przestała działać. Trzeba było to wszystko wyjaśnić w informacji, ale wielki plus dla ludzi tam pracujących, że bardzo rozsądnie i spokojnie podchodzą do wszystkich problemów i naprawdę dają radę z trudnymi czasem klientami. Odwiedzam Szczyrk od 15 lat i szczerze powiem, że już tęsknię za starymi orczykami , po zmianach zrobiło się komercyjnie, podoba się to moim dzieciom, a nawet żonie która nie musi męczyć nóg na wyciągach. Ja wciąż nie mogę się zdecydować czy mi się to podoba czy nie.13 punktów
-
Pierwsza z galerii dotycząca ośrodka Serfaus Fiss Ladis - zdjęcia zrobione aparatem Cz. 2 Smutny Pan Sztruksik: Cube: Paula na tarasie widokowym Tarzanie po śniegu Czarnuszek: Paula na trasie. Błękit i biel: Marboru z widoczkiem Jadłodajnia: Na krzesełku Widok na ośrodek narciarski Fendels. Koniec pierwszej galerii9 punktów
-
8 punktów
-
Pierwsza z galerii dotycząca ośrodka Serfaus Fiss Ladis - zdjęcia zrobione aparatem Cz. 1 Helikopter zrzucający ładunki wybuchowe wywołujące lawiny: Jedno z krzesełek SFL: Pow day Lawina - działalność helikoptera i włodarzy ośrodka: Przestrzeń Marboru: Narciarski galimatias Żylety Paula na trasie: Fiss: Fiss z bliska: Widok z balkonu na Ladis7 punktów
-
No to od początku. Plan był taki, że meldujemy się w Corvarze. Niestety późna pora, około godziny 10 także parkingi pełne. Dlatego też podjechaliśmy troszkę dalej do sąsiedniego Colfosco. Buty ubrane, narty zapięte i właśnie z tego miejsca zacząłem swoją przygodę z Sella Ronda. Miałem przewodnika, nasz rezydent poprowadził wycieczkę wzdłuż zielonego szlaku. Z początku miałem obawy czy aby na pewno każdy z naszej 12 osobowej grupy da radę wytrzymać tempo, ale na szczęście nikt zbytnio nie odstawał. Z Colfosco ruszyliśmy około godziny 10:20. Pętla zajęła nam prawie dokładnie 5 godzin. W tym mieliśmy 30 minutową przerwę na piwko, kawkę co tam kto wolał. Szczerze nie żałuję, nigdy czegoś takiego nie widziałem. Z wyciągu na wyciąg z trasy na trasę i tak w kółko... Nie żałuję decyzji którą podjąłem bo zamiast Selli mogłem śmigać w Kronplatz od 9:00. Widoki nieziemskie... Była to moja pierwsza przygoda z Sella Rondą, ale na pewno tu wrócę, chociażby dlatego, że do przejechania jest jeszcze pomarańczowy szlak. O 15:30 byliśmy z powrotem w Colfosco. Zostało nam zatem ponad godzinka jazdy. Nie marnując czasu ruszyliśmy gondolą nr 46 w górę, a następnie kanapą nr 50. Z tego miejsca zjechaliśmy pod gondolę i wyjechaliśmy na Col Pradat ( Czarna w dół poezja, jakby nie naruszona) prawdopodobnie to był najlepszy zjazd tego dnia. Zrobiliśmy taką pętelkę 2 razy. Na spokojnie pod autokarem byliśmy o 16:40. Plan na jutro to na pewno Kronplatz. Zadanie mam ciężkie. Chcę nagrać całą "czarną piątkę" Zaczynam od Herrnegg'a i "Sylwka". Potem będę się przesuwał stopniowo na dół do Piculin. Co z tego wyjdzie zobaczymy jutro. Pozdrawiam.6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
Ten smutny Pan to Emmerich Pale a to jego popiersie przy trasie rowerowej / szlaku turystycznym nazwanej jego imieniem: "Emmerich Pale Weg". Był burmistrzem Fiss i pionierem turystyki. Fiss było biedną osadą górską, gdy Emmerich Pale przejął urząd burmistrza w 1953 roku.Był w tym czasie najmłodszym burmistrzem Austrii a sprawował urząd przez 33 lata. Był pionierem rozwoju turystyki, położył fundament pod koleje górskie i sprawił, że infrastruktura w wiosce nadawała się na przyszłość. Zawsze było dla niego ważne, aby mieszkańcy wioski mieli pracę i dochody. W 1967 roku z inicjatywy Pale zbudowano pierwszy wyciąg krzesełkowy i dwa wyciągi. W 1970 roku dodano trzy wyciągi orczykowe, a w 1974 roku zbudowano wyciąg krzesełkowy do Ladis. Pięć lat później pionier rozpoczął budowę Schönjochbahn. W 1984 roku Schönjochbahn GmbH był operatorem dwóch kolejek linowych, dwóch wyciągów krzesełkowych i jedenastu wyciągów narciarskich. Zmarł mając 90 lat w 2015 r. źródło: Tiroler Tageszeitung4 punkty
-
4 punkty
-
Jestem przejazdem w Korbielowie. 15:30 krzesełka jeżdżą puste, na Cypisku może 15 osób? Kiepsko to wygląda jak na środek ferii3 punkty
-
3 punkty
-
No i dzisiejszy dzień można zaliczyć do na prawdę udanych. O 9:00 udało mi się być na samej górze. Na początek 7 kilometrowy Ried ( połączenie niebieskiej 5 i 17 + czerwona 16) trasa świetna każdy znajdzie coś dla siebie. Potem spróbowałem swoich "sił na sylwestrze". Zrobił na mnie ogromne wrażenie, jechałem na nim o dobrej porze i był świetnie przygotowany. Twardo i szybko. Następnie pojeździłem po kilku niebieskich w stronę Gassl i Olang. Wspomniany przez @ewangelizator Marchner naprawdę świetny. Postaram się potem wrzucić nagranie z tej trasy. Potem przyszedł czas na zjazd w stronę Piz da Peres. Czarna i czerwona wyśmienite, od razu również widać, że w tych rejonach kręci się mniej ludzi. Krótka przerwa w pobliskiej knajpce i ruszyłem z powrotem na szczyt Kronplatz. Pokręciłem się trochę na przygotowanych trasach z tyczkami, a potem walnąłem jeszcze raz Ried. Na sam koniec zostawiłem sobie "Herrnegg'a". Trasa zrobiła chyba na mnie jeszcze większe wrażenie niż "Silvester", wydaje się trudniejsza. Wpływ na to na pewno ma też to, że była już porządnie zniszczona i oblodzona. Jechałem nią mniej więcej około 15:15. Postaram się wrzucić nagrania z obu tych tras w najbliższych dniach. A co jutro? Sam nie wiem. W planach Alta Badia ale co z tego wyjdzie zobaczymy. Poniżej fotki.3 punkty
-
3 punkty
-
W Czarnej Górze dzisiaj frekwencja nie za duża była, zadnych klubów z poznania nie było, pełna amatorszczyzna Pogoda nie zachwyciła...była mgła i coś siąpiło z nieba, troche wilgoci, ale spokojnie do przeżycia udało mi sie wykręcić najlepszy czas wśród Pań, ktorych było niewiele niestety....Mialam nadzieje, ze bede sie mogła sprawdzic z tymi lepszymi, a tu niestety. No ale punkty do Pucharu Polski są Śnieg był ciężki, miękki, muldy obok trasy były straszne, na gigancie do przeżycia, miękko, ale bez tragedii Nawet kilka osób startowało w Narciarstwie Osób Niepełnosprawnych - pełen szacun dla nich Organizatorzy regionalni niestety rozdanie chcieli zrobić dopiero o godzinie 18.00, a zawody skończyły się koło 13? kilka osob wzielo dyplomy i pojechało bo bez sensu czekać tyle czasu...ja rowniez do rozdania nie dotrwałam, o 18 juz byłam w Krakowie Numerek 1 przyniósł mi szczęście Na stronie FC są już wyniki, zdjęcia niedlugo będa na fb3 punkty
-
Trasa w Białce powinna być zielona, jeżeli istniałby taki kolor w Polsce. Trasa 3 w Szczyrku ma średnie nachylenie 20,5%, to dużo? W Polsce przyjęty system oceniania trudności tras jest jasny (choć część stacji zawyża stopień trudności) i jest to: - do 21% średniego nachylenia niebieska (max 30% miejscowo), - do 29% czerwona (max 40% miejscowo) - powyżej 29% czarna .2 punkty
-
Wczoraj od rana stał Medvedin (puścili ok.12:30). Praktycznie cały dzień i noc padał deszcz. Dziś już bez deszczu, ale temperatura na plusie. Trasy przygotowane bardzo dobrze (oczywiście jak na dodatnią temperaturę). Ludzi mało - właściwie bez kolejek do wyciągów. Bardzo gęsta mgła praktycznie na całej długości tras :-( Ale podobno idzie lepsze (jeszcze w tym tygodniu :-)).2 punkty
-
Dziś była dodatkowa atrakcja - do zjazdu nadawał się pas o szerokości 4 metrów. Nie jeździsz śmigiem = schodzisz.2 punkty
-
Bedą musieli, bo dziś w wielu miejscach było fatalnie. O Golgocie na razie zapomnijcie. Trzeba do niej dojechać, a tam goła trawa. Do 11:00 jazda bez sekundy stania, na pełnej k....e. Stoki puste, dość twarde. Zła pogoda zrobiła swoje i przegnała ludzi.2 punkty
-
2 punkty
-
Mam te same dylematy... Fajnie, że coś się dzieje, ale te tłumy...2 punkty
-
Byłem w sobotę i co do single line to pomysł bardzo dobry. Myślę że rozwiązaniem byłoby postawienie tam jednej osoby z obsługi bezpośrednio przed bramkami do kanapy. Tak na dwie godziny. Powiedzmy od 9.30 do 11.30. Pilnowała by aby narciarze wchodzili tylko jako uzupełnienie kompletu na kanapie. Myślę że gdyby taka rodzina raz pojechała osobno to zaraz sprawa by się rozwiązała. Następnym razem mamusia czy tatuś nie będą się pchać tam gdzie nie trzeba i pokornie ustawia się w głównej kolejce bez cwaniactwa. Trzeba tylko ludzi nauczyć. Wysłane z mojego HTC One_E8 przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Dobrze, że planujesz wziąć instruktora. Ja się nie znam, ale zacząłbym od pracy góra-dół na nogach. Narty będą same skręcać. Teraz próbujesz skręcać czysto siłowo, ostro pracując biodrami i co chwila wykonując skręty. To zapewne męczące i na bardziej nachylonym stoku raczej nie może się udać. Inna rzecz, że próbując samemu się filmować nie masz szans pokazać jak jeździsz normalnie, tzn. z obydwoma kijkami w położeniu roboczym.2 punkty
-
Recencja. Nocne jazdy na Soszowie. Po sztruksiku. PRZERÓB Nocna jazda trwa aż 4,5 godziny w czasie od 17:00 do 21:30. Dobry narciarz jest w stanie w ciągu godziny zjechać 7-8 razy. Waszemu znamienitemu autorowi ze względu na zakończenie "treningu" przed 21:00 oraz ze względu na konieczną przerwę na drobny posiłek udał się cykl: 15 zjazdów - przerwa - 11 zjazdów. To oznacza prawie 30 km na nartach, w dłuższym czasie nieco mniej niż w Szczyrku, ale bardzo przyzwoicie. Oznacza to też, że uparty narciarz jest w stanie bez większych problemów zjechać ponad 30 razy. Zwłaszcza, że po wyssaniu dużej grupy klienteli przez Szczyrk, na soszowskich nocnych jazdach jest w miarę pusto, a po 20:30 niemal kompletnie pusto. OŚWIETLENIE Nie ma co mówić, jest znakomite. Wszystkie trzy trasy są doprawdy doskonale oświetlone. Nie ma żadnej różnicy, czy jeździ się tam za dnia, czy w nocy. TRASY Soszów oferuje wieczorem trzy trasy: czerwoną jedynkę - 900 m, czerwono-niebieską piątkę - 1200 m oraz niebieską - 1300 m długości. W zasadzie w dzień na razie też, bo w tym sezonie skupiono się najpierw na naśnieżaniu tych oświetlonych tras, a reszta nadal jest zamknięta, w tym piękna trójka. Soszowskie trasy nie nadają się na każdego narciarza. Wszystkie są co najmniej po trochu sportowe. Wszystkie ciekawe: z zawijasami, zakrętami i różnorodne. Wszystkie zawierają jakieś utrudnienia lub co najmniej zwężenia. Soszowskie trasy są zbudowane na trawersach stromizny górskiej na końcu doliny i - mimo że właściciele wycisnęli z nich maksimum długości i szerokości - standardowo nie są szersze niż 20-30 m, a końcowy dojazd do wyciągu z łatwiejszych tras - to wyjątkowo łagodna, ale bardzo wąska ścieżka. Z kolei dojazd z czerwonej - to dość ekstremalna, choć szeroka, ścianka. Powinna ona w zasadzie być oznaczona, jako czarna. WARUNKI Czytaj więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2018/01/recencja-nocne-jazdy-na-soszowie-po.html2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Sprawny narciarz robi ją spokojnie w 4 h. Spowolnić mogą kolejki do wyciągów (jak jest tłok), oraz zniszczone po południu trasy (jak jest za ciepło).2 punkty
-
Marcinie , jak na Twoją pierwszą tatrzańską turę , to , jak to się mówi , dałeś radę , na dodatek podchodząc w zblokowanych butach - ale to już chyba Twoja specjalność2 punkty
-
2 punkty
-
Właśnie wróciłem ze spacerku po miasteczku. W sumie nuda kilka knajpek w Terento otwartych, sklepy pozamykane, także nawet browara na wieczór nie mogłem kupić, ale pomyślałem przejdę się w stronę pobliskiego wyciągu talerzykowego. Podchodzę, patrzę a tu jakieś lokalne zawody. Widzę zawodnik z numerem 27 no i myślę, no jeszcze z 20 i koniec to kupiłem sobie piwko przy stoku, skończyło się na 4 bo było ich prawie 130. Stok krótki (500-600m) ale fajny na lekki gigancik. Co niektórzy śmigali super. Wiem na pewno, że w jakiś dzień wpadnę na kilkanaście zjazdów wieczornych. To tyle na dziś, kończę piwko i zmykam spać. Pozdrawiam.2 punkty
-
24.02.2018 w SMR będą bezpłatne testy nart VOLKL-a z kolekcji 2018/2019.2 punkty
-
Golgota jest bardzo porządna, nie wyobrażam sobie SON bez Golgoty ... Wysłane z mojego Redmi 4 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
A niech rozbierają Oczywiście to jest wojna PiS z PKL ale co sobie pomyśli każdy inny inwestor co będzie chciał zainwestować w Polsce ? Ten ośrodek (ciężko nazwać górę która ma jeden wyciąg ośrodkiem) ma jedynie sentymentalne znacznie. 149 złotych za praktycznie jedną trasę ? Teraz już wiem dlaczego płaci się 200 EUR za 300 km tras w Alpach za tydzień. No ale.....................Polak potrafi.Niech to likwidują w pizdu albo reprywatyzują i rozwijają1 punkt
-
Pec, Janske Lazne, Cerny Dul, Velka Upa, Svoboda nad Upou. Razem masz 40 km tras na jednym skipassie.1 punkt
-
1 punkt
-
Właściwie to czwarte podejście do Silvretty Montafon, bo drugiego dnia trudno mówić, abyśmy mieli okazję zwiedzić i zjeździć ośrodek z powodu załamania pogody. Warunki dzisiaj za to bajeczne – lampa od samego rana i temperatury jak w kwietniu, a nie jak w styczniu! Tym razem wystartowaliśmy od strony Novy (Novej?), a ściślej mówiąc z parkingu w St. Gallenkirch. Można stamtąd wjechać gondolą Valisera zarówno na stronę Novy jak i gondolami Grasjoch na część Hochjoch. My wybraliśmy Valiserę i dalej przemieszczaliśmy się wyciągami w lewo po bardzo rozległej części ośrodka wokół trzech górskich wierzchołków Bella Nova (2.100 m.), Schwarzköpfle (2.300 m.) i Nova Stoba (2010 m.), a po południu w przeciwnym kierunku, aby wrócić do Valisery. Raz czy drugi trochę pobłądziliśmy, gdyż oznaczenia tras nie wszędzie są przejrzyste, ale ogólnie to ośrodek oferuje dobrą infrastrukturę, urozmaicone trasy i przepiękne wysokogórskie panoramy we wszystkich kierunkach – jak okiem sięgnąć. Jest tam też bardzo wiele możliwości do freeride’u, szczególnie przy takich warunkach śniegowych – ponad 2 m białej pierzynki – więc młody na snowboardzie z zapałem orał koło tras. Na fotce nr 1 – widok na niebieską 25 wzdłuż orczyków Jöchle. Niebieskie trasy szczególnie po południu dnia były mocno zryte i zmuldzone, niektóre czerwone również, ale mimo ciepła śnieg się w miarę trzymał do końca dnia. Do samej doliny nie zjeżdżaliśmy na nartach, więc nie wiem jak tam, ale pewnie przy tych temperaturach to raczej ciapa. Następnie widok z Belli Novej na krzesełka Sonnen Bahn i czarną trasę 35. Nie wiem, według jakiego klucza dostała taki kolor, bo według mnie to ona może ciemna niebieska najwyżej. Na trzecim zdjęciu szeroka polana przy kanapie Madrisella i czerwona nr 42 Zaliczyliśmy dzisiaj też jednego „czarnego skorpiona“ – trasę nr 44 (zdjęcia 4 i 5). Co prawda po wiosennym wypadku na nartach jeżdżę jednak ostrożniej i trochę miałam obiekcje, czy spróbować, ale warto było – trasa efektowna, daje frajdę i jest pusta. Następnego skorpiona nr 55 sobie podarowaliśmy, bo to zwyczajna Buckelpiste, a ja za muldami niespecjalnie przepadam. Ot, chyba taki marketingowy chwyt. Nr 6 to widok na stoki przy kanapie Nova. Na szczycie Nova Stoba natomiast knajpa, tłumy i disco. Generalnie Silvretta Montafon bywa bardzo zatłoczona w wysokim sezonie – okresie okołoświątecznym i w lutym oraz na początku marca. Lubią tu przyjeżdżać szczególnie Niemcy i Holendrzy, Polaków niewielu. Wyciągów jest co prawda sporo i o sporej przepustowości, ale na stokach bywa wtedy bardzo gęsto. I wreszcie Madrisella i Schwarzköpfle w popołudniowym półcieniu oraz wieczór w Tschagguns.1 punkt
-
okres ładnej pogody się kończy i koniec tygodnia zapowiada się bardziej chmurzyście, ale Ci co byli w tym tygodniu w Dolomitach na pewno nie narzekają cały but włoski nasłoneczniony, dzisiaj zajrzymy do Val di Fieme, osrodka popularnego wsród naszych rodaków, a nawet naszych polityków, oraz prognoza dla doliny Płomieni: następny tydzień zapowiada się bardziej mroźno, w drugiej czesci tygodnia będzie tez wiecej chmur, ale dolomickie słońce nie zapomni o narciarzach1 punkt







