Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.11.2018 w Odpowiedzi
-
I stało się. Bilety na samolot kupiliśmy z kolegą kilka dni temu. Zastanawiałem się czy już zaczynać relację, czy się tym chwalić. Nie mam już blogu jak @Chrumcia, a z kolei gdzie ludzie chcą czytać o nartach? Zachęcony wątkiem napisanym przez @[email protected] Oraz impulsem z fejsbukowej grupy "freerajderzy": Takie i inne wypowiedzi, i odzywki, towarzyszą mi niezmiennie od wielu lat..... Więc po kolei. Podróż się zacznie za nieco ponad miesiąc, ale trzeba się do niej przygotować. W połowie stycznia zamierzam odwiedzić trzy duże kurorty narciarskie na północnym Kaukazie: - Prielbrusie oraz Czeget, leżące u stóp Elbrusa, koło miejscowości Terskol, w Kabardyno-Bałkarskiej Autonomicznej Republice. - Dombaj leżący w Karaczajo-Czerskieskiej Autonomicznej Republice. Dwa lata temu odwiedziłem narciarsko Gruzję. Wcześniej turystycznie, o innych porach roku byłem w Gruzji, Armenii oraz Abchazji. Postanowiłem w styczniu 2019 pierwszy raz pojechać w północną część Kaukazu. Plan rysuje się następująco. - Przylot do Moskwy - 1,5 dnia na miejscu - Pociąg firmienny "Elbrus", relacji Moskwa Kazańska - Nalczyk. Pociąg wyjeżdża w sobotę o 22:18, przyjeżdża do Nalczyka w poniedziałek o 9:53 (pociąg kursuje codziennie poza tym). - Nalczyk - spacer po stolicy Kabardyno-Bałkarii - 5 dni pod Elbrusem na nartach - 1 dzień na zwiedzanie Piatygorska który jest stolicą Federalnego Okręgu Autonomicznych Republik Północno-Kaukaskich. - 4 dni jazdy w Dombaju na nartach - przejazd nocnym pociągiem do Machaczkały - stolicy Dagestanu (pociąg rel. Rostów Nad Donem - Baku) - 2 dni w Machaczkale / Dagestanie - zwiedzanie - Powrót do Polski samolotem Aeorofłotu, przez Moskwę. Pewnie ktoś zapyta po co? Zawsze chciałem zobaczyć północną część Kaukazu, tak odmienną od południowej, która teraz przeżywa boom na turystów z Polski i nie tylko. Możliwość pozwiedzania i pojechania na narty wydawała się kusząca. W zasadzie ceny biletów lotniczych są prawie takie same jak do Gruzji, dochodzi tylko koszt wizy rosyjskiej (ok 250 zł za wszystko). Reszta formalności, jak bilety na pociągi, autobusy i rezerwacje noclegów, załatwię bez problemu przez internet. Prielbrusie - znane wszystkim chyba. Czeget Dombaj Dombaj Czeget - trasy nie ratrakowane, to wręcz kultowe miejsce. Stare wyciągi, wszystko wydaje się wyglądać jak 40 lat temu.9 punktów
-
Wiesz, nawet nie jest tak źle. Dobudowali parę nowych gondolek, zarówno pod Elbrusem jak i w Dombaju. Myślę że gdybym się nie interesowal tą stroną Świata to bym tam nie pojechał. Jest parę plusów, albo przynajmniej "czegoś w zamian za", Wieśku: - O ile faktycznie w stosunku do Alp liczba tras jest nieporównywalnie mniejsza, równierz ceny są dużo niższe. Dniówka (skipas) w Alpach to ~50 EUR, chyba że ktoś kupił jakiś promocyjny karnet całosezonowy. Dniówka w przeliczeniu, w Dombaju - ok 60-70 zł, w Czegecie 50 zł, na Elbrusie 90 zł. - Wynajęcie przewodnika na dwie osoby na cały dzień, z pozwoleniem wyjścia na wycieczkę skiturową gdzieś (na teren Parku Narodowego) to koszt około 300 zł. Rozważan takie opcje. - Możliwość sprawdzenia się na dużej wysokości. Nie zamierzam wychodzić na szczyt Elbrusa, bo nie mam kondycji teraz. Niemniej jednak na pewno spróbujemy sobie zrobić podejście do Skał Pastuchowa które są na prawie 5000 mnpm, i wychodzi się od stacji ostatniej kolejki. Można też tam wjechać ratrakiem. Póki co najwyżej w życiu wszedłem na 4006 mnpm.Jeśli się tam będę czuł dobrze tj na 5000, to kiedyś wrócę z większym doświadczeniem i lepszą kondycją tutaj. I kilka innych mniej narciarskich plusów - ciekawa kuchnia narodów kaukaskich - dużo tańsza baza noclegowa - z reguły - dużo więcej rozmów z różnymi ludźmi - tradycyjne ruskie banie i sauny, świetna rzecz po nartach Dombaj znam tylko z opowieści ludzi którzy byli tam dawno, dawno temu. Nikt absolutnie po rzuceniu hasła o Dombaju na wiadomej grupie fb nie odpowiedział nic. A może to jednak fajna miejscówka jak popularne Gudauri? Jeszcze co istotne. Aerofłot i JutAir, mają na okres zimowy na wszystkich rejsach krajowych oraz zagranicznych bezpłatny przewóz nart oprócz zwykłego bagażu. Tego jestem ciekawy. Z naszych forumowiczów w 1990 roku - był tam @logos5 punktów
-
Macie niedowiarki. źródło: https://web.facebook.com/szczyrkowski/photos/a.401827306559154/2481764931898704/?type=3&theater5 punktów
-
No ale jak już kupiłeś to nie narzekaj tylko czekaj - Chopok zawsze startował w pierwszy weekend grudnia i teraz też otworzą. Raz otwiera jedną trasę, innym razem dwie, kilka, kilkanaście - zobacz choćby zdjęcia @keisyzrk z ubiegłego roku - już wiele postów było tutaj napisane o specyfice tej góry … trzeba ją po prostu przyjąć i polubić … tak jak się lubi inne góry albo nie … (piszesz o Białce a wg mnie tam po prostu nie ma gdzie jeździć - ale to moje zdanie). To jest góra, która ma swoje "za uszami" i albo ją kochasz albo rzucasz - nie żebym się wymądrzał ale po prostu ją zrozumiałem ... Jeśli chodzi o kupowanie karnetu - jeśli masz narzekać to też trzeba trochę pogłówkować i policzyć - ja np. kupuje karnet co drugi sezon, m.in. dlatego, żeby w kwietniu nie zastanawiać się czy mam jeździć jeszcze na nowym czy już na starym. Podczas tego sezonu, w którym nie mam karnetu korzystam z promocji w sezonie niskim lub innych - no ale trzeba się trochę wysilić, żeby ich poszukać i poszperać po necie. Jak nie ma mnie na Chopoku (nie mam karnetu) jeżdżę w Polsce - czysta kalkulacja … a i tak da się pojeździć kilka razy za całkiem niezłe pieniądze ... Nie patrzę na marketing … czytam co piszą inni - choć na tym też można się przejechać, ale znam już z forum kilka osób, z którymi fajnie pojeździliśmy dwa lata temu i w zeszłym roku i mam nadzieję, że w sobotę też się spotkamy, a jak nie w sobotę to w niedzielę, a jak nie w niedzielę to w przyszły weekend - tydzień w plecy to żaden czas, wszystko można nadrobić, a nie biadolić już któryś dzień jaki ten Chopok beznadziejny ...4 punkty
-
4 punkty
-
Dzwoniłem do Ciebie i pisałem SMS - bez odzewu. Około 14-15 godzin. Inna kwestia że my celowo wybraliśmy dłuższą trasę, i jechaliśmy na około. 1) Najtańszym sposobem jest śledzenie internetowych systemów sprzedaży biletów. Na koleje austriackie oebb.at, zaś połączenia Polska - Austria intercity.pl. Także kasy biletowe. W nich pojawia się oferta Sparschiene Za 9, 19, 29, 39 EUR można zakupić bilety w zależności od długości odcinka, lub szczebla opłat na odcinkach austriackich. Na odcinek Polska - Austria jest podobnie. Są to oferty specjalne, bez możliwości zwrotu biletu. Dzieci do określonego wieku jadą bezpłatnie (nie pamiętam jaki jest wiek przy tej ofercie). Wspomniał o tym @koliber Koleje Austriackie tutaj: https://www.oebb.at/de/tickets-kundenkarten/oesterreich-europa/sparschiene.html 2) Bilet Interrail. To bilet sieciowy, który mogą zakupić osoby niebędące obywatelami danego państwa. Czyli np. Polak może zakupić taki bilet na Austrię, i na odwrót. Bilety są ważne na określoną liczbę dni w określonym czasie. Wyróżnia się m.in. - bilety ważne "na całą Europę" - jeden kraj Dla przykładu podam tutaj ceny na Austrie. Dowolna liczba przejazdów w drugiej klasie. Szerzej tutaj: https://www.interrail.eu/ 3) Najdroższa opcja, jednakże nie wymaga żadnych wcześniejszych rezerwacji. Zakup zwykłego biletu międzynarodowego, wystawionego przez kasę biletową, nawet 20-30 minut przed odjazdem. Bilet taki jest ważny 4 dni, i uprawnia do odbycia podróży Tam, lub Tam i z powrotem. Za odcinek Katowice - Innsbruck cena wyniesie około 600 zł w jedną stronę. 4) Zakup biletów według taryf krajowych osobno na każdą kolej. To najbardziej skomplikowana opcja. Można kupić bilet Kraków - Zebrzydowice granica według polskiej taryfy krajowej, następnie w Czechach według czeskiej taryfy, itd. Opłaca się to tylko w Polsce i w Czechach, a Austrii taryfa krajowa jest bardzo droga. Jest to skomplikowana opcja, dlatego nie będę się dużo rozpisywał. Zdarzało mi się dla moich znajomych z którymi jechałem, kupować tak bilety. Jeśli by ktokolwiek chciał gdzieś tak jechać, mogę doradzić. Ja tam nie widzę nic złego w piciu piwa, czy też innych napitków w pociągu. Ba, w na Austriackich kolejach (OBB), nie ma zakazu spożywania alkoholu w pociągu. Można go też najzwyczajniej w pociągu kupić, w wagonie restauracyjnym, lub zamówić u obsługi która przyniesie do wagonu np. piwo. I pije dużo ludzi, w tym nieraz mi się zdarzało. Nie rozumiem czemu część ludzi usilnie widzi w tym coś złego. Spożywanie alkoholu w trakcie wielogodzinnej jazdy, a robienie pijackich burd to są dwie różne rzeczy. Stereotypem jest że nie pije się tam na zachodzie w pociągach. Pije się, i to w dużej ilości. W takiej samej ilości się pije w Rosji, Węgrzech i Włoszech. Ja nie toleruje tylko chamskiego zachowania, szczególnie po spożyciu. Także pijaństwa (nadmiernego picia). W austriackim Railjet już o 9 rano wszyscy pili piwo i wino4 punkty
-
W niedzielę udało mi się wykręcić wynik lepszy od Pauli w tym sezonie rowerowym Na liczniku mam 1323,5 km, czyli o 4,5 km więcej 😊 Paula już nie jeździ bo zimno... Ot rewalizacja domowa 😉 Weekendowa odwilż i śnieg w Radomiu już prawie zniknął. Wykręcone w niedzielę 43 km. Mazowieckie równiny są bardzo delikatnie pofałdowane... Jest malowniczo 😊 Od dzisiaj mróz i mam nadzieję, że następne fotki rowerowe na białym tle. Pozdro Marboru3 punkty
-
Na wstepie chciałem się przywitać. Forum czytuję od dawna ale własnie nadszedł czas abym podzielił się w temacie ubezpieczenia swoimi doświadczeniami ostatnich dni. Udałomi się już rozpocząc tegoroczny sezon na jednym z lodowców w Austrii. Podczas tego wyjazdu niestety moja żona doznała złamania kości (mniejsza z tym której). Oczywiście przez wyjazdem wykupiłem ubezpieczenie w firmie PZ...(ostatnia literka nie chce mi przejśc przez gardło gdyż nijak ma się do działań tej firmy) Wojażer. Na stoku po wypadku została nam udzielona pomoc bezpłatnie a obsługa stoku zaproponowała że jeśli chcemy może wezwać lekarza na miejsce. Świadom tego iż lekarz niczego nie zrobi bez prześwietlenia podjeliśmy decyzję że sami do niego pojedziemy. Dodam, że od razu po wypadku informowałem PZ... o zaistniałej sytuacji na co stwierdzili że w ciągu 3 godzin skontaktują się ze mną i powiedzą gdzie mam jechać. Sam więc ustaliłęm lekarza, ponownie zadzwoniłem do PZ... i poprosiłem aby skontaktowali się z placówką przed moim przyjazdem [podając in nazwę adres itp. Cóż, kiedy dojechałem na miejsce okazało się że nikt nie dzownił nie kontaktował się z PZ..., Jako że moja żona była mocno cierpiąca lekarz udzielił jej pierwszej pomocy, zrobił RTG i potwierdził złamanie kości z przemieszczeniem, założył również ortezę twierdząc abysmy jechali do szpitala gdyż on nie ma mozliwości udzielenia bardziej specjalistycznej pomocy. Miłym zaskoczeniem był fakt iż powiedział że jesli chodzi o należnośc to moge przyjśc na nastepny dzień i wszystko wyjaśnimy. Oczywiście cały czas byłem w kontakcie z PZ... i informowałem ich o tym aby załatwili wizytę bezgotówkowo oraz transport żony do szpitala gdyż był on nieco oddalony a przejazd zwykłym samochodem mógł pociągnąc za sobą niepotrzebne komplikace zdrowotne. W PZ... cały czas pytali czy mam EKUZ abym wszystko rozliczał za pomocą tej karty a to co będzie ponad to zostanie mi zwrócone po powrocie do kraju. Po co więc kupowałem ubezpieczenie indywidualne???? nie potrafili mi odpowiedzieć. Prosiłem ich również aby skierowali mnie do szpitala gdzie mojej zonie zostanie udzielona pomoc, aby skontaktowali się z tą placówką i potwierdzili moje ubezpieczenie i gwarancję pokrycia kosztów. Kojeny chyba już 20 konsultant (każdemu z nich musiałem wszystko tłumaczyć od początku) stwierdził,że teraz nic nie moga mi pomóc bo niestety nie mają nikogo kto mówi po niemiecku !!!!!!! Było nerwowo!! Cóż było robić, podczas kolejnego telefonu poprostu poinforowałem ich że jadę do najbliższego szpitala (podałem adres i nazwę) i proszę aby wszystko załatwili zanim tam dotrę. Po przybyciu na miejsce oczywiście okazało się że nikt nic nie załatwiał, nie dzownił itp. W szpitalu udzielono pomocy i własnym transportem wróciliśmy do hotelu, rachunek ma przyjśc do domu pocztą. Oczywiście wieczorem PZ... zadzwoniło i chcieli się dowiedzieć co załatwiłem i czy aby napewno na kartę EKUZ, żałone, szkoda mi tego komentować. W rozmowie konsultantka zapewniła mnie iż z lekarzem, który udzielał pierwszej pomocy jest wsztstko załatwione i otrzymam fakturę z przedłużonym terminem płatności. N nastepny dzień poszedłem do lekarza, który ze zdziwieniem stwierdził, że nie dostał żadnej informacji od mojego ubezpoieczyciela i będe musiał zapłacić gotówką, ... 300E. Oczywiście pokusiłem się o kolejny telefon do PZ... a tam konsultatka podczas rozmowy ze mną zaczęła się śmiać z całej sytuacji i stwierdziła, że być może zwrócą mi poniesione koszty po powrocie do kraju. Zaproponowała mi również powrót mojej żony do kraju samolotem w business class ale zrezygnowałem gdyż doświadczenia zdobyte w dniu poprzednim skutecznie hamowały mój entuzjazm co do operatywności osób z firmy PZ.... Reasumując, odradzam każdemu!!!!!! Zero pomocy, zero zainteresowania!!!!!! Obecnie jestem w trakcie gromadzenia dokumentacji i będę rościł zwrot poniesionych kosztów w związku z zaistniałą sytuacją. Była to moja pierwsza taka sytuacja chociaż w Alpy jeżdże kilka razy do roku, do tej pory nie było konieczności korzystania z polisy. Byłbym wdzięczny gdyby ktoś podzielił się informacja odnośnie sprawdzonego ubezpieczyciela, któego pracownicy mówią np po niemiecku i potrafią cokolwiek załatwić. Słuszałem o firmach, które w ciągu krótkiego czasu na miejsce przysyłają lekarza wraz z tłumaczem i nie stanowi to problemu. Niemniej jednak wdzięczny będę jesli ktoś podzieli się swoimi pozytywnymi doświadczeniami z pomocy ubezpieczycieli przy wypadku na nartach. Ja zdecydownaie kończę jakąkolwiek współpracę z tą firmą gdyż zaangazowanie jej kończy się z chwilą podpisania umowy i zainkasowaniu należności. Chciałbym dodać, że zawarte przeze mnie ubezpieczenie było w pełnym zakresie, nie wygalało posiadania przeze mnie karty EKUZ, więc naiwnie sądziłęm że skoro zapłaciłem to mogę być spokojny że ktoś profesjonalnie zajmie się sprawami w przypadku zaistnienia takiej konieczności.3 punkty
-
3 punkty
-
Czarna Góra otwiera trasę 1800m Już w ten piątek otwieramy trasę Helly Hansen B FIS oraz kolej Luxtorpeda i z tej okazji w godzinach od 9:00 do 16:00 szusujecie za 1zł! Godziny otwarcia:Piątek 30.11.2018 – 9:00 – 21:00Sobota 1.12.2018 – 9:00 – 21:00Niedziela 01.12. 2018 – 9:00 – 21:00Co będzie otwarte:Karczma Czarna GóraWypożyczalnia obok Karczmy Czarna GóraParking obok Karczmy Czarna GóraKolej linowa Luxtorpeda i Trasa Helly Hansen B FISWyciąg Biba i Trasa I3 punkty
-
widziałem to info wcześniej, tragiczne, oni są tak tępi że to przykre, obecnie trzeba cały czas reagować na zmiany, oni reagują szybko tylko na Tuska2 punkty
-
Cześć Kolega PTK napisał prawie 300 postów i wszystkie są utrzymane w tym samym tonie (zerknij sobie Przemo). Nie ma co czytać nie ma co reagować, nie ma co się denerwować. Pozdrowienia2 punkty
-
Słotwiny Arena w Krynicy Zdrój SEZON WYSOKI od 25.12.2018 do 24.02.2019 NORMALNY ULGOWY 1 wjazd 18,00 zł 14,00 zł 1 zjazd 15,00 zł 15,00 zł 1 wjazd i zjazd 29,00 zł 21,00 zł 2 h tylko jazda wieczorna 55,00 zł 50,00 zł 3 h 65,00 zł 60,00 zł 4 h 70,00 zł 65,00 zł całodniowy 105,00 zł 95,00 zł2 punkty
-
Ja tam byłem dokładnie 30 lat temu. Gdybym miał pieniądze to bym wrócił. Nie dla 'egzotyki' ale dla dziewiczych niemal gór i tych przestrzeni niesamowitych.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Ja też dziś odwiedziłem Ice Arenę w Szczyrku. Niestety, guzdranie się w domu zajęło, bo najpierw trzeba było wszystko co potrzebne znaleźć... Jak już znalazłem, wybiła godzina 12:00. Mimo zapowiedzi, że za chwilę zacznie padać, pojechałem. Słowo stało się ciałem i już po kilku kilometrach jechałem w lekkim deszczu. Przy okazji na drogach można spotkać tzw. czarny lód. Jak zatrzymałem się na światłach w centrum Szczyrku, nie mogłem ruszyć. Kierowca za mną również i bynajmniej nie dlatego, że ja go blokowałem. Gdzieś o 13 dotarłem na miejsce i niestety deszcz nieco "przyspieszył". Karnet na 2 godzinki i jazda! Warunki na stoku tak jak już tu pisano: 5-15 cm, ale to zupełnie wystarcza w tym miejscu. Śnieg, rzekłbym, szybki. Dawało się nawet sensownie rozpędzić. Ludzi niewielu, jedynie szkółki przez pierwszą godzinę robiły chwilową kumulację. Później już zawsze na bieżąco. Tak po za tym, jak szkółki do dużego wyciągu, to ja do małego, więc nawet nie stałem. Niestety, pod koniec zaczęło mocniej lać i trochę zacząłem przemakać. Ale mój czas się skończył. Udzieliłem jeszcze wywiadu TVN, którego nawet sekundę nie puścili dziś w Faktach (stara gwiazda już nie jest atrakcyjna ) i udałem się do domu. Bardzo przyjemny początek.2 punkty
-
Może komuś się przyda . Informacja z pierwszej ręki, dzisiaj 14:09 córka pisze: "warunki fajne, wczoraj opad 5 cm dziś większy, w sumie prognozują 12 cm dziś. wczoraj było bardzo twardo, sam lód, zimno i wietrznie. dziś niby ok -3/4 ale odczuwalna niższa. cały czas naśnieżaja, ale dotychczas mieli mało bardzo naturalnego śniegu. w weekend otworzyli ta trasę która da się zjechać poniżej alpincenter ale dziś już zamknięta. dużo szkółek i grup zorganizowanych" Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
Antonio Manzini "Czarna trasa", to kryminał ze zbrodnią na stoku... Szybki, lekki, z masą dialogów. Dla wielbicieli takiej literatury i narciarstwa, to ciekawostka. 280 stron, to jeden wieczór w dość ciekawej scenerii. Miejsce akcji to Aosta i okoliczne stoki narciarskie... Zdradzę tylko tyle, że ratrak jest tutaj elementem zbrodni 😁 Literatura ultra lekka, komercyjna - jak komuś wpadnie w ręce, polecam. By specjalnie tę pozycję książkową kupować? - chyba nie warto. Marboru1 punkt
-
Ok, zapytam. Kazbek to chyba lepiej lecieć do Władykaukazu. Aerofłot oprócz bagażu podręcznego i rejestrowanego ma bezpłatny przewóz nart w okresie zimowym na wszystkich relacjach krajowych i zagranicznych. Bilet w obie strony na ten odcinek Ci wyjdzie ok 800-900 zł. Poza tym, zdecydowanie wygodniejsze samoloty ma Aerofłot, niż Wizz do Kutaisi 😉 Chociaż Ty masz o tyle lepiej że Wizz lata z Wrocławia.... Dwukrotna wiza rosyjska kosztuje tyle samo ile jednokrotna. Nie wiem jak jest z przekraczaniem granicy FR-Gruzja, wiem że kiedyś ona była oficjalnie tylko dostępna dla obywateli Wspólnoty Niepodległych Państw.1 punkt
-
PTK dlaczego piszesz pierdoły że ktoś cię na kasę dyma. Chcesz jechać 10.12 i biadolisz. Po co kupować sezonowke i później użalać się nad sobą. Przyjmij to do wiadomości Chopok rusza w sobotę, tak jak napisałem. Jeżeli nie odszczekam tak jak pisałem. Ale wydaje mi się że jednak ty odszczekasz, i skończysz gorzkie żale. Nie ma sensu podsumowywać sezonu przed jego rozpoczęciem...1 punkt
-
1 punkt
-
https://www.polska2041.pl/energia/news-rzad-chce-sie-pozbyc-ladowych-farm-wiatrowych,nId,2698370 Pozdrawiam1 punkt
-
Naprawdę niewlele pamiętam. Ale ratraki jakieś tam były. W sumie to był taki bardziej zaniedbany Kasprowy. Tylko na większą skałe.1 punkt
-
@Gerald Kurczę z niejednej strony taka egzotyka a z drugiej po prostu skansenowata stacja narciarska Policzyłem i wychodzi mi, że w Donbaju wjazd na górę (1500 m vertical) to pewnie lekko licząc 50 min. Patrząc standardami austriackimi to... dłuuugo. Ten Czeget jeszcze dłużej a zjazdy jak zjazdy. Chyba takie se. Ale, ale - wiem, że lubisz takie klimaty i w sumie też bym się nie obraził gdyby ktoś mnie tam przeteleportował. W każdym razie nagraj jakieś fajne zjazdy (gpx), porób foty bo nawet jak mnie to nie zachęci to z wielką przyjemnością obejrzę relację bardziej bywałego. Dobrej zabawy a przede wszystkim super warunu (to w Alpach na razie bardzo szwankuje)! Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Nowy wagonik kolejki na Zugspitze już prawie w finalnej fazie produkcji. Zamontowane zostało nowe ramię oraz napęd, sam wagonik dotrze 17 grudnia, prawdopodobnie od Świąt będzie już kursować dla narciarzy i turystów. https://zugspitze.de/de/winter/aktuell/news/seilbahn+zugspitze+neue+kabine+kommt+im+dezember+_n353371 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Pierwsza odpalona lanca to zamiast trasy, to śnieży start talerzyka i jego domek. I tak jak wspomniał kolega lekko prószy, a nie sypie. Ot taki genialny system.1 punkt
-
1 punkt
-
Witaj,nie było odzewu,bo nasze pobyty w Alpach tylko krótko się zazębiły,a zaraz potem podróżowałem po Izraelu,gdzie używam innego telefonu,z darmowym odbiorem w 160 krajach,więc miałeś tylko komunikat z poczty o nowym numerze...1 punkt
-
1 punkt
-
A lud się domaga, kolejna wyprostowana trasa, więcej ratraków, wymiana kolejek na podgrzewane, szybsze, bubliny, więcej naśnieżania, lance i armaty, zbiorniki na wodę, parkingi przy wyciągach itd. Ktoś za to musi zapłacić!1 punkt
-
1 punkt
-
Ja swego czasu pojechałem środkami komunikacji publicznej z Krakowa na Stubai. Wyjechałem wieczorem autobusem jordana z Krakowa do Wiednia. Byłem pod gondola na Stubai ok 11:30. Byłbym o pół godziny wcześniej ale akurat zwiał mi postus spod dworca w Innsburcku.1 punkt
-
Krótka relacja z Czarnej Góry dzisiaj (24.11.2018) Rozpoczęliśmy z Kamilem skiturowo. Okazało się że Czarna Góra naśnieżyła całą trasę B o długości 1700m, ale nie puścili krzesła. Uruchomili tylko krótszy talerzyk. My skorzystaliśmy z okazji i zrobiliśmy tą dłuższą trasę trzykrotnie. Naśnieżanie powiedziałbym rewelacja jak na listopad, mam tylko jedną płytką rysę. Z boku trasy nawet był puszek miejscami. Nadspodziewanie piękny początek sezonu. Poza nami na szczyt doszło jeszcze kilku snowboardzistów, ale my byliśmy pierwsi na górze 🙂1 punkt
-
Po prostu nie rozumiem co to kamerkowcy, albo ktoś jest narciarzem albo nie. To, że ktoś ogląda kamerki nie ma związku z tym czy jeździ na nartach i czy jest narciarzem. Po prostu nie rozumiem jak można być narciarzem na stoku i nie jeździć na nartach. Moja córka też kiedyś miała 6 lat i jeździłem z nią na nartach, ale nigdy nie jeździła sama. Zawsze próbowałem coś jej przekazać, wytłumaczyć, powiedzieć, pokazać, oczywiście jeżdżąc z nią po narciarskich trasach. By się zachowywać jak trener i chodzić po stoku i obserwować to można, jak się posiada odpowiednie kwalifikacje (bardzo wysokie) i osoby które się szkoli (uczy) posiadają już duże umiejętności narciarskie. 6 letnie dziecko takich umiejętności nie posiada, o bezpieczeństwie takiego malca nie wspomnę, bo narażone na stoku jest na jakiegoś szalonego zjazdowca, który nawet na niebieskiej trasie może się rozpędzić do niebezpiecznej prędkości, co zdarzało mi się nieraz obserwować. A w temacie , na Dolnym Śląsku poza Czarną Górą (czynna trasa I przy talerzyku Biba) brak warunków narciarskich.1 punkt







