Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.01.2019 w Odpowiedzi
-
sobota, 12 stycznia 2019 Narty retro. Urok starych orczyków i piękno krajobrazów Dziś tylko porcja zdjęć, Czyrna rankiem: Parking jak zwykle pusty rankiem Pierwsi narciarze o 8:30 Informacja przy dolnej stacji podaje, że ... nic nie chodzi Jest mglisto Dojeżdżamy Czyrna po południu: Frekwencja nieco większa Ale i tak mało kto jeździ orczykiem Podczas gdy do wygodnych krzeseł solidne "buły" A pan naprawia prawy orczyk COS FIS: Najpierw trzeba dotrzeć na COS korzystając z nowoczesności A cel wyłonił się z mgły Taki pomysł ma wielu narciarzy Ten też Na krześle kolejka, na orczyku pan czeka na chętnych Jazda jest niełatwa, ale urokliwa Zima pokazuje swe piękne oblicze Więcej zdjęć z urokliwego dnia: https://ekonomiaplussport.blogspot.com/2019/01/narty-retro-urok-starych-orczykow-i.html12 punktów
-
Ja też dzisiaj wybrałem skitoury na Klimczok. Miło było poznać @tankowiec! Na parkingu pod Dębowcem byłem gdzieś w okolicach 9:30 i już było ciężko zaparkować. Zanim się wyzbierałem i ruszyłem, trwał już prawdziwy armagedon... Poszedłem wzdłuż trasy na Dębowcu, żeby tak w 2/3 skręcić w las, a następnie za schroniskiem na niebieski szlak. Tam jest pusto i bardziej klimatycznie. Później porzuciłem szlak i ruszyłem na Cyberniok. Tutaj straciłem ślad i szedłem na czuja. Niezłe zaspy tam są i fale morskie z nawianego śniegu. Później jeszcze skrótami do góry i czerwonym na Szyndzielnię. Tam chwilę się zawahałem, czy iść dalej, czy do schroniska. Mgła nie zachęcała. Jednak poszedłem na szczyt Klimczoka, a następnie zjazd do tamtejszego schroniska. Szkoda, że talerzyk nie działa, wszystko wygląda na przygotowane, śniegu więcej niż potrzeba. Skonsumowałem obiadek, złoty trunek i powrót w stronę Szyndzielni. Niestety na tym odcinku wiele pojechać się nie da, dopiero z samej Szyndzielni. Tu właśnie spotkałem kolegę z Forum. Ruszyliśmy na Saharę, ale ta już rozjeżdżona i mocno zarośnięta. Śnieg trochę zsiadły i ponownie morskie fale. Zliczyłem nawet glebę. Z Sahary uciekłem na lewo w las i przeciąłem szlak - tam krótki, ale najfajniejszy kawałek i jeszcze mało rozjeżdżony. Powrót czerwonym szlakiem po ubitym śniegu. Niezły warun na gigantki! Narty Tankowca jechały szybciej, więc mnie zgubił gdzieś przed Dębowcem. Na koniec kawałek trasą narciarską do parkingu. Świetnie spędzony dzień! Sahara11 punktów
-
Dzisiaj całe przedpołudnie śmigałem u podnóża Skrzycznego. W związku z tym, że od Jaworzyny do Szczytu stale zalegała chmura to głównie jeździłem na dolnych trasach, poniżej Jaworzyny. Na Dolinach na początku kilka cm świeżego puszku na równiutko wyratrakowanym podkładzie. Kolejka do talerzyka zwykle na 1-2 min. Z Dolin najprzyjemniejszym odcinkiem, który dzisiaj upalałem to trasa czerwona 22b. Na początku podobna do Ondraszka, po 2 ostrych zakrętach na których było trochę mało groźnych minerałów przechodzi w szeroką polanę. Skręcając na niej w lewo dojeżdżamy do pięknego fragmentu wzdłuż kanapy i prosto do jej dolnej stacji. Kanionem poniżej Dolin jechałem tylko raz, ale ten płaski fragment i trawers za nim jakoś do mnie nie przemawia. I na koniec freeride dawnymi trasami (już brak ich na mapkach) obecnie zarośniętymi i częściowo zabudowanymi polanami na lewo od kanapy patrząc w dół, poniżej Jaworzyny. Przypomniały mi się szkolne czasy ( lata 80 XXw.), kiedy ostatni raz tam śmigaliśmy. Chałupa na polanie 22b freeride 22b pod kanapą Doliny Doliny 22b tak zawsze wyglądał orczyk na Skrzyczne trasa orczyka na Skrzyczne dolna stacja dolnej kanapy dojazd do auta 20190112_Szczyrk.mp410 punktów
-
Dziś byłem na Skolnitach. To były bardzo dobrze spędzone 4 godziny. Trasy bardzo dobrze przygotowane. Czerwona świetna, twarda i zero muld - pewnie dlatego że mało kto po niej jeździł. Niebieska też super, świetna jest dla początkujących narciarzy. Widać już początek ferii bo jak na Skolnity to sporo ludzi. Do wyciągu czas oczekiwania minutka Bardzo lubię to miejsce i mam nadzieję na rozbudowę tej stacji.9 punktów
-
Cześć miałem dzisiaj przyjemność spotkać i poznać @johnny_narciarz. Ja dzisiaj "turowałem" z parkingu pod Dębowcem na Klimczok. Warunki super narty można założyć już na parkingu:). Zjazd pod kolejką z odbiciem na Saharę. Niestety Sahara zarasta w przerażającym tempie. Śnieg trochę siadł plus do tego nie jeden narciarz już tamtędy przejechał. Za to zjazd do samego auta. Ruch turystyczny dość spory(było nawet paru rowerzystów). Dzień zaliczony jako bardzo udanym. pzdr9 punktów
-
9 punktów
-
Sytuacja z pierwszego dnia ferii - do godziny 11 kolejki do gondoli tak na 5 minut. Do kanap na Solisku praktycznie na bieżąco. Niestety zauważalnie więcej ludzi na trasach. Warunki ciężkie, w nocy spadło kolejne 10 cm śniegu, jazda w padającym śniegu, chmurach i mgle. Tylko w okolicach dolnych stacji widoczność dobra, dzięki czemu można było dostrzec odsypy dość pokaźnych rozmiarów. We mgle jazda na wyczucie. Po jedenastej kolejka do kanap na 10 minut, w porównaniu do dnia wczorajszego, gdy jazda była przy pięknym słońcu, widoczna pewna zależność. Gorsze warunki pogodowe, wolniejsza jazda, więcej „strażników” muld, więc mniejsze kolejki do kanap. Przed dwunastą zdecydowaliśmy się przejechać na COS. Tu ludzi zdecydowanie mniej, a śnieg poezja. Nie wiem skąd taka różnica w jakości śniegu. W obu ośrodkach pada tak samo, większość śniegu to opad naturalny, ten w SMR jakiś taki brudny i ciężki, a ten w COS bialutki i sprawiający wrażenie lekkiego. Niestety nie obyło się bez strat, na łączniku z Jaworzyny do Dolin usłyszałem chrobot, jakiś kamień niewidoczny pod śniegiem wyrwał mi trochę ślizgu przy obu krawędziach. Po obiedzie szykuje się większy serwis :(. Ps. Nie wiem jak władze chcą rozwiązać problem korków, jeżeli na skibus trzeba czekać 45 minut. Na przystanku Skrzyczne, był problem, żeby wszyscy się zmieścili do autobusu. Trudno będzie zachęcić kierowców do zmiany przyzwyczajeń, jeżeli komunikacja jest tak niepunktualna.8 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
Znasz ten ośrodek w ogóle, kiedy tu byłeś ostatnio ? 100% kolei (2 odcinki) to: nowe wyprzęgane kanapy - 2013/17, talerzyk na Dolinach jest nowy - a nie z jak w SON z demobilu (który już drugi tydzień jest zepsuty), orczyk z Dolin ma się dobrze i działa podobnie jak ten pozostawiony na razie w SON w Czyrnej - planowana jest za jakiś czas jego wymiana na dłuższą kolejną wyprzęganą kanapę - chociaż temat jest dyskusyjny czy to dobry ruch pod kątem dni z mocnym wiatrem. COS przespał okres załatwiania wszelkich pozwoleń kiedy robił to TMR - tzn. dokumentacja do poszerzenia Ondraszka, kolejnych tras, w systemu naśnieżania (a nie dośnieżania jak obrcnie) którego podstawą jest zbiornik - ale teraz przygotowują te tematy, instalacje (pompy, transformatory w tym roku postawiono nowe.) Trasa FIS Skrzyczne jest jedyną wyczynową trasą zjazdową w Szczyrku - w sensie z aktualną homologacją do wszystkich konkurencji alpejskich ze zjazdem włącznie - przejedź się na pełnej prędkości jeżeli posiadasz wystarczające umiejętności w dniu kiedy trasa jest rano zmrożona bez świeżego to poczujesz że jak jest pod właśnie pod tym kątem wyprofilowana. COS dużo nie może, o dużo musi się prosić w centrali/ministerstwie - a jest jednym z 7 COSów (można to nazwać wewnętrzną konkurencją w sensie pozyskania zgód/finansowania inwestycji) a do tego w ramach jednej firmy jaką jest COS OPO Szczyrk ma do zarządzania kompleks w Szczyrku (hale, hotel, basen, stadion, itd), skocznie w Szczyrku i w Wiśle, trasy biegowe na Kubalonce oraz górę Skrzyczne - która najwięcej zarabia właśnie poza zimą. Te wszystkie obiekty na bieżąco trzeba utrzymywać, modernizować, a jest jeszcze coś takiego jak statut COS i konieczność ich utrzymywania, a nie wszystkie z nich są całkowicie samowystarczalne finansowo - np. częsciowo skocznie. Dużo jest jeszcze na Skrzycznem do zrobienia, pewne błędy popełniano przy inwestycjach (tak samo jak w SON), ale jeżeli nie widzisz różnicy między ośrodkiem w 2012-13 a teraz to ciężko rozmawiać. A ostatnie zdanie jest tak stereotypowe że szkoda komentarza.7 punktów
-
Świat się zmienia. wszyscy stawiają na nowoczesność. Czy Słowacy wydzierżawią COS czy nie ten ośrodek się i tak zmieni. Wróćcie kilka miesięcy w tył, była konferencja i zostały przedstawione plany, trasy będę sukcesywnie poszerzane i system naśnieżania modernizowany, Ma powstać nowa kolej i zbiornik. Tego nic nie zmieni czy się to komuś podoba czy nie. W Szczyrku już mniej narciarzy nie będzie, chyba że powstanie gdzieś podobny ośrodek który ich przyciągnie i rozładuje trochę tłum w SON- COS7 punktów
-
Przylot - dzień pierwszy. Kilka godzin podróży i przylecieliśmy. Lot, transfer do hotelu bez problemów - sprawnie, bez zbędnego wysiłku. Lektura po drodze Wywiad rzeka z Krzysztofem Wielickim, tom 1. Temperatura w Turynie +12, w Saint-Vincent +8. Rozpakowani, po obiadokolacji szykujemy się do jutrzejszego, pierwszego dnia na nartach. Po drodze (niestety nie miałem miejsca przy oknie) praktycznie na całej trasie przelotu przez Alpy lampa i znikoma ilość chmur. Zapowiada się wiosenne nartowanie. Poniżej kilka widoków z okna i balkonu hotelowego. U góry śnieg, na dole - zielono. Uliczka, przy której mieszkamy: Widok w drugą stronę: Nieopodal mamy taką atrakcję - ciekawe, czy starczy czasu? Zbliżenie na szczyt: Ciekawe, co to za góra i ile ma wysokości? Zachód słońca dzisiaj w dolinie Aosty wyglądał tak: Jutro będziemy wyżej... Jeszcze nie wiemy gdzie? 😮 Zbiórka do wyjazdu, rano o 8:15 Także...? Do jutra! marboru6 punktów
-
Co do przejęcia: też mi się wydaje, że panowie coś tam sobie popitolili, a realnie nie jest to łatwe. Już widzę w wyobraźni strach władz i pracowników firmy zależnej od państwa. Nie do przeprowadzenia w warunkach rzeczywistych. Co nie zmienia faktu, że COS się stara, co roku coś dokłada lub zmienia, ale jest niestety daleko w tyle jeśli chodzi o możliwości do TMR-u (kasa!). Co do COS-u. Potrzebne są: - zbiornik - poszerzenie Ondraszka - poprawa naśnieżania górnej Kaskady - naśnieżanie Ondraszka - realne uruchomienie wreszcie naśnieżania dolnego FIS-u. To wystarczy. Jeśli stacja będzie chodziła góra-dół jest świetną alternatywą dla SMR i taką stacją raczej dla WYMAGAJĄCYCH narciarzy. Zjazd FIS-em (nawet łamanym) z góry na dół - klasa! Za mostkiem tylko dojazd, ale jego utrzymywanie (naśnieżanie!) jakże potrzebne!6 punktów
-
Pilsko, dzisiaj, info od Rodziny. Im wcześniej tym więcej ludzi na 5-kach. Ostatni odcinek minerały, paskudne, uwaga. Rano Solisko puściutkie, Nic nie było rozstawione (szkółki i inne). Ludzi mniej niż w 2 dzień Świąt. Po 15 wszyscy przenoszą się na 6 albo 4 i laski (od lasu) w zależności od tego gdzie zaparkowali. I 6-ka duża Pozdrawiam mirekn6 punktów
-
Ze wczoraj powiem, że warunki (zwłaszcza naturalne) świetne, za wyjątkiem dołu Kaskady (nie polecam, lepiej tam jechać ... poza trasą). Tam z lesie jeden poważny zacisk (wyrąbane niemal do zera) na wąskim i ostrym zakręcie. Ta trasa wymaga jakiejś zmiany. Nie wiem ile jeszcze śniegu musiałoby spaść, aby tam było dobrze. Ludzie nie radzą sobie też na wąskim (max. 10 m szerokości) dojeździe do Dolin (dlaczego nie jest otwarty cały FIS?), gdzie na dziś kumulują się trzy trasy. To też problem do rozwiązania na przyszłość. Warto też, by ktoś z łopatą (bo rozumiem, że ratrak nie przejedzie) wyrównał śnieg na mostku na FIS-ie, bo tam ludzie wypadają, jest niebezpiecznie na tych dołkach. Na minus też awaria krzesła rano (dolnego), po czym uruchomili, ale chyba nie jeździło na full speed. Ale jazda z samej góry (najlepiej podjechać orczykiem - bez jakichkolwiek tłumów) na sam dół to rewelacja, zwłaszcza FIS-em. Ok. 4 km zjazdu i 700 m różnicy poziomów fajnej trasy. Najlepiej przygotowany jest FIS. Dawno tak nie jechałem. W ogóle dół od Jaworzyny to był użytkowany chyba bardzo rzadko i chyba bardzo dawno. Potencjał tam jest ogromny, ale ta zima pokazuje (bo pewnie długo się nie powtórzy), że naśnieżanie jest tam niezbędne. Dół góry ma niezły potencjał, a dolne 500 m (te "fragmenty" niebieskiej i czerwonej - takie polany) może nawet przyjąć dodatkowe krzesło, oczywiście pod warunkiem dodania instalacji do śnieżenia). Tu zwracam uwagę, że dolne krzesło jest dłuższe i ma większą różnicę poziomów. Bardzo mi się też podoba zawiłość tych tras (zwłaszcza dolny odcinek FIS lub niebieskiej) - raz w prawo, raz w lewo, raz ostro, raz łagodnie. To je różni od autostrad SMR.5 punktów
-
Z tą kamerką piszesz pod niewłaściwym adresem. Posty czyta i komentuje ten kto chce, nikt nikogo nie zmusza. Z tym, że wymieniamy się też uwagami nt, ośrodków narciarskich, jak to na forum narciarskim. Uważam, że terminu "kanalie" nie należy używać, nie ma się czym chwalić. Protestowałam przeciw używaniu niewłaściwych w dyskusji słów, nie interesują mnie osobiste animozje osób piszących w tym wątku. Tyle na ten temat.5 punktów
-
SON znowu wieczorem … Wyjazd z BB o 17:00 - bałem się, że już będą korki, bo przecież weekend i dodatkowo ferie się zaczęły, ale nic z tego - na miejscu o 17:32, nie wjeżdżam na 1 parking - nie lubię tłumów - tylko od razu na 2, gdzie o tej porze jest kilka samochodów. Korka do Szczyrku - brak, z powrotem od świateł na Biła do hotelu META. Krótka rozgrzewka i do kolejki - jestem w gondoli ok. 18:06, do godziny 18:54 jeździ się bez kolejek, potem jakieś 10 minut trzeba było odczekać, spowodowane to jest zarówno tym, że jest coraz więcej ludzi, jak i tym, że coraz mocniej wieje i gondola jeździ nieco wolniej - choć nie sprawdzałem, bo i tak nie mam na to wpływu, więc po co Otwarta tylko niebieska - o czym wiedziałem, czerwona naśnieżana od wczoraj, ratrakowana przez 2 ratraki, które przez te 3 godziny niewiele zrobiły - porażka, zamknięta - ratraki na linach. biorąc pod uwagę powyższe wszystko pakuje się na niebieską - więc dwa szybkie zjazdy po sztruksie, a potem w las. No i tam zaczyna się ta sama bajka co w środę. Ślad coraz większy więc nie ma już takiego pola manewru, ale z minuty na minuty zaczyna sypać i wiać coraz mocniej więc nawiewa śniegu i zaczynają się w tym lesie robić fajne muldki. Niestety ze względu na to, że brak światła i samotny wyjazd bałem się "wgłębiać" w tereny ciemne lasy, ale to co odkryłem i tak moje … zarąbiście moje ... Zjeżdżając na koniec niebieską - tak dla oceny - dość dużo płat lodowych, zwłaszcza tam, gdzie ludzie ratują się … muldy, na tym prawym ostrym zakręcie wyszło trochę minerałów … ale bokami dało się pośmigać po fajnych odsypach dla tych co zaczynają albo jeżdzą tak sobie warunki trudnawe … zresztą większość osób w gondoli na nie narzekała ... Dla mnie kolejny dzień, a raczej bombowy wieczór w lesie, oby wiało, sypało, żeby zasypało to co odkryte przez innych i zostało coś dla nas5 punktów
-
@janek57 dzięki za życzenia. Jak patrzę na tutejsze pogody, to w środę będzie najładniej - pełna lampa i ciepło. Właśnie wróciliśmy ze spaceru - ubrany w cienką kurteczkę i było mi ciepło. Temperatura o 21:30 +4. @kruger27 Au Solei - pierwsza obiadokolacja i mogę śmiało powiedzieć, że jedzonko ok Kilka zdjęć z przechadzki po Saint-Vincent. Malowniczy kościółek i początek deptaka: Zegar ze zbliżenia: Druga perspektywa: Deptak - turystów brak 😮 Klimatyczna ozdoba knajpki... Uliczki i pizzerie Bardzo klimatycznie i bez śniegu 😮 Ryneczek ze sceną i piękną choinką Druga strona deptaka: W pobliżu mamy kasyno i nie omieszkamy nie zajrzeć. Ciekawe, czy Texas Holdem jest grany?... W oddali tutejszy zamek, który na zoomie w nocy wyszedł niczym gwiezdna budowla kosmitów albo sam ich pojazd Pora szykować się do jutrzejszych nart. Towarzystwo się pospało 😮4 punkty
-
Dziś musiałem wcześnie rano jechać służbowo do Lublina, a potem miałem jechać też służbowo do Kielc. Po drodze miałem trochę wolnego czasu, więc postanowiłem zagospodarować wolny czas na nartowanie (a sprzęt i ubrania miałem akurat przez przypadek spakowane do samochodu). O 7:00 w Lublinie, szyba decyzja, Stacja Kazimierz rusza od 8:00, zaś Bałtów dopiero od 9:00, więc jadę do Kazimierza Dolnego. Stok przygotowany perfekcyjnie, dość szybki śnieg, dobrze wyratrakowany i odpowiednio przemrożony rano ludzi bardzo mało. Stok przygotowany perfekcyjnie do tego słońce. "Stromszy" wariant trasy. Do 8:30 istny tłok na wyciągu. Później więcej ludzi ale bez kolejek. Widok z góry. I z boku.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Mam szacunek dla ludzi, których nie obchodzi całość. Z jednej relacji jest 18 zdjęć, trudno je wszystkie tu wrzucać. Obchodzi kogoś - kliknie. Nie obchodzi, nie ma problemu. Nikt nikomu niczego nie każe...3 punkty
-
3 punkty
-
Odpowiem ze swojej strony. Zaplanowałeś Funitel z Czyrnej na Małe Skrzyczne a jednocześnie narzekasz, że TMR wprowadza na trasy za dużo ludzi. Przecież z MS na dół prowadzi tylko jedna trasa. Nawet jakieś dziwne kombinowane połączenie orczykowe z COS (o czym myślano już za czasów GON) nie zmieniłoby faktu, że na trasie z Małego Skrzycznego na Halę Skrzyczeńską (zakładam likwidację orczyków na MS) byłby po prostu tłok, chyba, żeby zrobić tam trasę na 100 m szerokości... Poza tym Funitel na dole powinien mieć jakiejś sensownej wielkości parking (chyba, że patrzymy optymistycznie, że narciarze będą jednak korzystać ze zbiorkomu), na który miejsca tam za bardzo nie ma. Poza tym, dlaczego chcąc jeździć Bieńkulą musiałbym wjeżdżać aż na Małe Skrzyczne? No i generalnie narciarze (wbrew pozorom!) nie lubią zbyt długich tras. Szczególnie ci początkujących, na których zarobisz na tego funitela. Wygodniejsze są krótsze trasy, ponieważ na nich za bardzo się nie męczysz (krótsze nie oznacza po 300 m). Jedyne, co mogę zrozumieć, to krótką kanapę przy Golgocie3 punkty
-
3 punkty
-
Ze wszystkim się zgadzam. Mam nadzieję, że do przejęcia nie dojdzie, bo obawiam się, że rozmach mógłby doprowadzić do dalszych kroków. A nie wyobrażam sobie np. zastąpienia orczyka z Dolin na Skrzyczne kanapą (właśnie orczyk ma tam sens jako alternatywa dla górnej kanapy, pozwalająca poruszać się szybko, sprawnie i bez tłumów; obsługuje górny odcinek FIS-u, którym też narciarz mający problem z orczykami jeździł nie będzie), mam też nadzieję, że trasy nie zostaną zepsute profilowaniem. Są wspaniałe i, jak napisałeś, ośrodek stanowi świetną alternatywę dla SMR-u dla bardziej wymagających narciarzy.2 punkty
-
Jesteś wizjonerem. Nie marnuj się na tym forum. Zacznij doradzać firmom w ich planach rozwojowych. Pierwsza porada gratis.2 punkty
-
Mam wrażenie, że mnóstwo hejtu w stronę TMR jest od osób, które przede wszystkim nie umieją jeździć na nartach. Wystarczy przejechać się "3" pod gondolą - może co dziesiąta osoba ogarnia i jedzie przyzwoicie, reszta walczy o życie. Później tacy oceniają i prześcigają się nawzajem kto bardziej "dopierniczy" SMR-owi, licząc "lajki"... Takie stadne ruszenie. Szczyrk nie jest idealny i wszyscy widzimy, że jeszcze sporo pracy przed nimi, ale czasem czytam takie głupoty, że aż szczypie w oczy. Chyba właśnie pisane przez takich amatorów...2 punkty
-
Dzisiejszy dzień postanowiłem spędzić tak jak najbardziej lubię, czyli na skitourach. Trochę mróz odstraszał, ale to mnie nie zniechęciło. Również łapiące mnie coś - drobne drapanie w gardle - też nie dało rady. Ostatecznie wybrałem się na Szyndzielnię i Klimczok, bo tu mam najbliżej i nie musiałem przebijać się przez korki... Pod Dębowcem zameldowałem się ok. 9.30. To najlepsze miejsce do startu i do tego przyzwoity, bezpłatny parking. Kiedy tu dotarłem, zająłem miejsce gdzieś na końcu, a dla skitourowców - na początku. Nie gaszę silnika, bo nawet minuta bez rękawiczek jest koszmarem dla rąk! Musi być baaardzo zimno, ale ja termometru nie mam. Ale po każdej czynności, przybliżającej mnie do startu, chowam się do auta na rozgrzewkę. Przez to gramoling trwa, ale przynajmniej na starcie nie nabawię się odmrożeń. Trochę czasu zeszło, ale w końcu ruszam na szlak. Zabrałem ze sobą Ignacego, bo samemu nudno... Miałem coś w rodzaju drobnego przeziębienia, dlatego nie miałem ostatecznie ustalonych planów. Obawiałem się, że przedwcześnie będę musiał brać odwrót. Chyba to jednak wirusy się wycofały. Na rozgrzewkę podejście pod Dębowiec. Mało wymagające, ale rozgrzewające. Szybko okazała się, że mróz nie taki straszny, a ja zacząłem szybko nabierać temperatury. Super! Przy okazji obserwuję Dębowiec, na którym jeździ może 5 osób, a stacja działa już chyba ponad godzinę! Już wiem, że wolałbym tu pośmigać, niż stać w korku np. do Wisły. Warunki dobre - trasa wyratrakowana, ale jak to wcześnie ktoś fajnie określił: tak po polsku... To jednak dla mnie tylko rozgrzewka i ruszam dalej do góry. Mijam schronisko, na którym jeszcze kręcę specjalne ujęcia do filmiku i cisnę do góry. Wahałem się tylko, czy iść tradycyjnym szlakiem czerwonym, czy może równoległy, nieco bardziej zróżnicowanym, chyba niebieskim. Ostatecznie wybieram ten czerwony, bo równomiernie nachylona trasa jest bardziej przyjazna, zwłaszcza kiedy człowiek nie w pełni sił. Niestety jest on też najbardziej uczęszczany i mimo mrozu trochu piechurów jest. Co mi tam! Ja realizuję swój własny plan, również jeśli chodzi o produkcję filmową... Czasem ludzie patrzą na mnie jak na idiotę - czemu? To wkrótce... Myślałem, że ciężko pójdzie, a tymczasem tempo całkiem dobre. Zwłaszcza jak na takie "betonowe buty". Szybko osiągam Saharę i dalej Szyndzielnię. Widoki po drodze fantastyczne! Dawno nie widziałem tak pięknej zimy w naszych górach! Śniegu po drodze mało, dopiero w okolicach Szyndzielni więcej. Ale jest przewiany - są miejsca, gdzie jest go metr, są miejsca całkowicie odkryte. Szlak dla piechurów przetarty jest do schroniska na Szyndzielni. Dalej kopny śnieg, który jednak tourowcom nie przeszkadza. Talerzyk na Szyndzielni nie działa. Niby śniegu dość, ale pewnie chodzi o brak działającej gondoli... Nie po to się tu wspinałem, więc cisnę dalej. Pokonuję trasę koło orczyka i dalej w stronę szczytu, a później Klimczoka. Dopiero od 1000 m.n.p.m. widać sporą pokrywę śnieżną. Niemal jak jakaś granica. Taka ciekawostka - w kominiarce, mimo mrozu, głowa mocno się pociła. Ale kiedy ją zdjąłem, żeby nieco wysuszyć włosy (przy temp. poniżej - 20), było idealnie przez dłuższy czas. Dopiero przy szczycie Klimczoka zacząłem odczuwać skutki mrozu... Również moja kamerka odczuła temperaturę. Do pewnego momentu, przy kręceniu różnych scen, standardowo się rozładowywała. Gdzieś od ok. 1000 m.n.p.m. nagle straciła połowę, a za chwilę całą pojemność akumulatora. Co jest grane? Mróz tak ją ściął? Mimo wskazywania wyładowanej baterii, kręcę kolejne ujęcie i wszystko wychodzi ok. Chowam ją do ciepłej kieszeni,w nadziej, że odzyska moc. Może to tylko "nieporozumienie". Na wszelki wypadek robię kilka ujęć aparatem, który zdecydowanie lepiej sobie radzi w tych warunkach. Poszło sprawnie i szybko osiągnąłem cel główny, czyli Klimczok i ku mojemu zdziwieniu, dziś działa tutejszy talerzyk! Po raz pierwszy w życiu trafiam tu na działający wyciąg! Takiej okazji nie mogłem przegapić! Sytuacją zainteresował się też inny skitourowiec, ale jakoś nie miał chęci na rozeznanie sytuacji. Może przez niemal całkowicie zamarznięte okulary? Fakt faktem, widziałem tylko jedno oko... Ja postanowiłem drążyć temat i zacząłem wypytywać. "Tak, mogę kupić karnet, ale na górze, u pana Krzysia". Na szczęście nie ma problemu i szybko się dogaduję. Niby jest tu jakiś cennik, ale raczej umowny. Dostaję godzinkę jazdy za... 10 zł! Bez zastanowienia biorę i zaczynam śmigać, po całkiem dobrze przygotowanym stoku. Ponieważ nie ma tu naśnieżania, jazda odbywa się wyłącznie po naturalnym śniegu. Nice! Razem ze mną jeździ może 6 osób. Jak to fajnie brzmi, kiedy wszędzie frekwencja mocno wykracza po za możliwości ośrodków. Ale mróz daję się we znaki! Ściągnięcie rękawiczki na dłużej niż minuta - niemożliwe! Natychmiast ręka sztywnieje i boli... Ale jakbym mógł nie zrobić parę zdjęć, czy ujęć filmowych? Ciekawostka - GoPro spędziło blisko pół godziny w ciepłej kieszeni, i ? Bateria 52%! Super! Będą ujęcia z jazdy trasą z Klimczoka! Od tej pory jednak oszczędzam kamerkę, bo widocznie -24 st. jej nie służą. Tyle ponoć pokazywały termometry na górze. Wierzę, bo dawno nie spotkałem się z takim mrozem. Ostatnim razem na Kasprowym, jakieś 5 lat temu, kiedy było -30 st... Rękawiczkę można ściągnąć na max 1 minutę. Później ból i sztywna rękawiczka... Ponowne rozgrzewanie trwa zbyt dużo czasu. Jest pięknie, ale przy takim mrozie trudno w pełni czerpać przyjemność z jazdy, czy po prostu z przebywania w górach. Wirusy, na szczęście, dawno wywiesiły białą flagę. Ponownie kilka specjalnych ujęć i kręcenie filmików z jazdy. Te ostatnie z przerwami na... rozgrzewkę kamery. Staram się oszczędzić jak najwięcej elektronów. Trzeba jeszcze coś zachować na zjazd. Ale w tym momencie żałowałem, że nie zabrałem ładowarki! Schroniska są pod ręką... Pośmigałem godzinkę i czas się zwijać. Mimo wysiłku, temperatura w butach narciarskich spada i zaczyna mnie szczypać w palce u nóg. Nie chce mi się drałować do schroniska na Klimczoku, więc cisnę na górę i w stronę Szyndzielni. Warun do jazdy fajny, ale brakuję nachylenia, żeby nie trzeba było się odpychać. Każdy zjazd w puch to jakby kotwicę rzucił... Nie ma gdzie nabrać prędkości. Nawet na Szyndzielni rozpęd jest minimalny. Najlepiej jechać po ubitym,wtedy idzie. Mimo wszystko, gdzie się da, tam w puchu. Cisnę nieco przez las, trochę szlakiem... Byle do dołu i byle się gdzieś ogrzać. Taka ciekawostka - nie zaciągnąłem czapki na całe uszy i... w pewnym momencie czuję jakby mi je mroziło. Kiedy dotknąłem palcem, było już sztywne... Trzeba reagować na bieżąco. Oczywiście nic się nie stało. Szlak pokonałem szybko i na deser pozostał Dębowiec. Rano jeździło może 5 osób, teraz frekwencja wyraźnie większa, ale bez kolejek do wyciągu. Mi to nie przeszkadza i ostatni mój odcinek pokonuję sprawnie i z ciasnymi skrętami. Warunki narciarskie tutaj, mimo pory, wciąż dobre! No, ale wszystko co dobre, szybko się kończy. Nie inaczej teraz. Dojechałem do końca i pozostało mi tylko porobić fotki i wracać... Piękny dzionek był! Będzie co wspominać! Na koniec gondolki z Szyndzielni - gdyby były w bardziej rozsądnej cenie, to sam bym sobie kupił! Pozostaje je zapamiętać i wspominać. Tak jak ten wypad. Pięknie było, choć ja nie lubię stycznia... Ale taki może być! Pozdrawiam, Johnny. PS.Filmik będzie, ale trochę inny...1 punkt
-
W którym jesteś hotelu Au solei czy Ala posta , te chmury nie zwiastuja nic dobrego na jutro w prognozach Monte rosa wygląda dobrze w Cervini może sypać oby sie prognozy pomyliły w moim przypadku za tydzień też nie jest kolorowo. Miłego nartowania1 punkt
-
1 punkt
-
Hirscher ratował się rozpaczliwie zbijając bramkę oburącz jak w równoległym gigancie, oj będzie ciekawie - w końcu czuje oddech konkurencji na plecach :).1 punkt
-
Jak zwykle ciekawe i bardzo trudne zawody gigantowe w Adelboden. Chętni oglądania na żywo, RaiSport 1. Nikt nie przejechał idealnie i wszystko rozstrzygnie się w 2 przejeździe. Pierwsza trójka łeb w łeb. Na Eurosporcie 5 kategorii turniej tenisowy z Sydney.1 punkt
-
1 punkt
-
Podczas pochmurnych dni polaryzacja nic nie daje (co jest oczywiste) za to zmniejsza ilość przechodzącego światła. Pisałem o lekko różowych goglach, bo czerwona składowa jest najmniej rozpraszana. W "klasycznej" mgle nic to nie da ale przy perspektywie powietrznej (tej niebieskiej) powinna troszkę podnieść kontrast. Ale zasadniczo to oczywiście szybka przezroczysta jest najlepsza bo nie zmniejsza ilości światła. Oddzielną kwestią jest, że powinna odcinać UVA/B/C. Teraz to raczej standard ale warto sprawdzić. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Jaka będzie różnica czasu przejechania ok 100km po autostradzie 130 vs 180 (chulaj dusza, fotoradarów nie ma)? Jaki będzie zysk z braku fotoradarów na 20km serpentyn? Litości... Ps. dzięki wyższej prędkości zyskujesz minuty, na nieogarnięciu na postojach tracisz godziny1 punkt
-
1 punkt
-
Dla mnie super sprawą w Szczyrku jest to,że powstał łącznik na Zbójnicką Kopę z Hali Skrz. Jak będę następnym razem,zwiedzę sobie cały ośrodek od COS do Soliska, zaszaleję1 punkt
-
Byłem w sobotę. Nie wiem kto i co ma na myśli pisząc, że stoki są nieprzygotowane, ale na pewno są one dobrze naśnieżone, otwarte na całej szerokości, nigdzie nie ma przetarć czy kamieni i są też regularnie ratrakowane. Jeśli jest ciągły albo prawie ciągły opad to trudno wymagać żeby nie było luźnego śniegu na trasach, co wiadomo przy większym nachyleniu powoduje powstawanie odsypów i muld, ale i tak uważam, że nie było źle porównując do poprzednich lat. Wszystkie dłuższe trasy w CG mają kolor czerwony, a więc i nachylenie na nich na poszczególnych odcinkach jest większe, co na pewno przekłada się na szybszą degradację w tych miejscach, niż na trasach niebieskich, ale na pewno nie można powiedzieć, że jest to winą nieprzygotowanej trasy. W tym roku wreszcie zaczęli naśnieżanie od trasy B, która w poprzednich latach nie była naśnieżana jako pierwsza i przez to zawsze brakowało na niej śniegu, szczególnie w górnej części, ratraki wyciągały kamienie i bardzo szybko wyglądała mizernie. Obecnie nie ma już tego problemu. Od jutra otwierają trasy E i F, na których jest tylko naturalne naśnieżanie więc jak pojedziesz będziesz miała możliwość przetestowania wszystkich tras i wyciągów w ośrodku. Wg mnie zdecydowanie warto, chyba, że stawiasz dopiero pierwsze kroki na nartach to polecam ośrodki, które mają więcej niebieskich tras, bo tu jednak takiej choćby jednej dłuższej niebieskiej zdecydowanie brakuje. W tym rejonie masz np. Zieleniec, z trasami krótszymi, ale urozmaiconymi i nadającymi się bardziej dla początkujących, no i z fajnym narciarskim klimatem. Kilka fotek z dolnej części, pogoda nie była fotogeniczna więc zdjęć mało.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Obiecany filmik ze Skitourów,ale... No właśnie, obejrzyjcie... "Ignacy na Skiturach"1 punkt







