Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      2 774


  2. waldek71

    waldek71

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      678


  3. Turnplayer

    Turnplayer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      377


  4. Greg

    Greg

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      580


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.08.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ostatni tydzień przyszło mi spędzić na działce - sporo pracy przy przywiezionych papierach służbowych, ale i trochę rekreacji od czasu do czasu. Dzisiejsza wycieczka rowerowa wiodła po leśnych ostępach, wśród dróg, bezdroży i jezior Puszczy Drawskiej, a celem był średniowieczny Bierzwnik i akcenty sakralne - jak to przy niedzieli. Wyruszyliśmy z Darkiem rano, krótko po dziewiątej, gdy upał jeszcze nie był tak dokuczliwy. Odcinek do Barnimia znamy chyba na pamięć - nic nowego. Tradycyjnie zatrzymaliśmy się na moście na Drawie. Pusto tu jeszcze o tej porze, żadnych kajakarzy, a może po prostu druga połowa sierpnia to już mniejsze oblężenie? Trzeba zapamiętać, bo - jak widać po ostatnim tygodniu - jest szansa na pogodę-sztos bez tłumów na rzece. Dalej pojechaliśmy gruntową drogą do Brzezin, która niestety po ostatnich suszach zamieniła się w istną pustynię! 9 kilometrów mordęgi w piachu - albo pchanie roweru, albo ostrożne wybieranie drogi i ciągłe uślizgi koła na sypkim podłożu. Tragedia - miałam chwile zwątpienia i padło parę niecenzuralnych słów. Żałowałam, że nie wybraliśmy objazdu przez Drawno i Kiełpino. Nadłożylibyśmy drogi, ale czasowo z pewnością bylibyśmy do przodu. Na pocieszenie mieliśmy trochę kwitnących wrzosów na poboczu: Z ulgą powitaliśmy Brzeziny i czynny sklep, w którym zregenerowaliśmy siły przy radlerze i trochę podsuszonych rogalikach z marmoladą. W wiosce jest ciekawy kościół z muru pruskiego i pałac, w którym mieści się DPS: Kolejny odcinek to asfaltowa, boczna droga do Zieleniewa - ładna i przyjemna do jazdy, oraz fragment DW 160 z Zieleniewa do Bierzwnika, będący częścią drogi wojewódzkiej z Choszczna do Drezdenka. Tutaj mija nas kilku kolarzy na szosówkach, ale ogólnie ruch nie jest duży i jedzie się dobrze. Wkrótce dojeżdżamy do celu naszej wycieczki - Bierzwnika, ze średniowiecznym zespołem klasztornym cystersów z XIV w. Gotyckie budowle sakralne robią wrażenie: I jeszcze wnętrze kościoła: Obok znajdują się również ruiny browaru klasztornego, w których niestety zamiast kadzi - rośnie sobie zagajnik. Tak więc zamiast zimnego piwka - tylko chwila zadumy. Klasztor leży nad jeziorem Kuchta, do którego schodzimy - znajdując urocze źródełko z płaskorzeźbą trzech ryb, symbolizujących Trójcę Świętą. Podobno woda z tego źródełka kiedyś była wykorzystywana przez pracowitych cystersów do produkcji w browarze. Jest i drewniana promenada z widokiem na miasteczko: Z Bierzwnika skręcamy w boczną, asfaltową drogę do Wygonu. Po drodze zaglądamy w Łasku nad jezioro Wielkie Wyrwy, znajdując urokliwą małą plażyczkę i miejsce do kąpieli. Oprócz nas - trzy towarzystwa kocykowe z dziećmi i psami, spokojnie i sielsko. Jezioro Wielkie Wyrwy (zwane też Przytoczno) ma kształt sporej podkowy i jest tam rezerwat przyrody. Nie możemy oprzeć się pokusie i wskakujemy do cudownie ciepłej i przejrzystej wody. Co za przyjemność! Następnie mijamy wioskę Łasko i Wygon, gdzie przy tartaku kończy się asfalt. Dalej pojedziemy kocimi łbami aż do Zatomia - na szczęście na całej długości jest szersze lub węższe pobocze i udaje się przejechać skrajem, nie gubiąc po drodze wszystkich plomb z zębów: Wśród leśnych ostępów ukrytych jest kilka kolejnych jezior - Piaski, Kołki, Rokiet - i miejsca biwakowe. Zaglądamy nad jezioro Kołki z krystalicznie czystą wodą: Za Zatomiem po raz drugi przekraczamy Drawę - stąd już tylko 9 km na naszą działkę.
    10 punktów
  2. Myślę, że skibusy będą lepsze, jeżeli chcesz wyskoczyć gdzieś dalej. Na wstępie możesz utknąć 30-40min pod żelazkiem na Secedę. Na nartach rozważałbym szeroko pojętą Gardenę - z Secedą, Sasslongiem, wypadem w kierunku sąsiednich dolin - na cały dzień styknie aż nadto. Jak safari, to Sella. Przy konsekwentnej jeździe bez problemu powinno się wrócić na Alpe. Żeby na nartach ciupnąć Lagazuoi to już dziki plan. Na wyścigi to i by dało radę - ale po co. Wielką niewiadomą są tegoroczne covidove obostrzenia. Limit ludzi na krześle, w gondoli etc. I zasadnicze pytanie, co będzie jesienią/zimą, czy to wszystko w ogóle ruszy etc.....
    4 punkty
  3. Będę ćwiczył podobne tematy w styczniu ( i będzie to mój bodaj piąty wyjazd tam, choć zawsze mieszkałem w Urtijei). To zacznę od propozycji alternatywnej czyli Tour de Gardena/Siusi. Czyli do Saltria, Monte Pana, Saslong, kret, Seceda, 11,5 km La Longia, przejście przez Urtijei (jakieś 400 m), gondola i powrót do startu. A pętlę w drugim kierunku zrób jadąc do Alta Badia i już masz 2 dni:) Co to Twojego pytania do pewnie 1 opcja jest na tyle szybka, że da się zrobić (co najmniej) Val di Fassa (to byłby już 3 dzień). Wszystko oczywiście uzależnione od umiejętności i kondycji grupy.
    3 punkty
  4. tez planuje te rejony 12-18 grudnia. Bede wypatrywal 🙂
    2 punkty
  5. Jako ze moim zdaniem Ads to 1 lub max 2 dni, to proponuje ci zrobic tez wariant przez ortisei, jednak niekoniecznie z SR, a raczej zeby na spokojnie pokrecic sie po seceda, col raiser, saslong, plan de gralba i dantecerpies. Starczy czasu aby fajniejsze trasy zrobic po kilka razy. Osobiscie taki wariant bardziej lubie niz SR. Jesli interesuje was dalekie safari to nawet mozecie rzucic sie na pozza di fassa przez belvedere.
    2 punkty
  6. czesc, Jesli bedziesz mieszkal przy florianie, to na 100% skibus do monte pana to najszybsze rozwiazanie. W innym przypadku droga do czerwonej gondoli zajmie ci min 30 minut, bo kilka lawek do zrobienia jest, potem spacer przez ortisei, seceda, kolejka podziemna, saslong w gore. Nie ma co porownywac nawet, bierz pierwszego rannego skibusa. W grudniu plusem jest to ze nie ma praktycznie kolejek (zakladam ze nie mowisz o swietach i sylwestrze 😃 bo wtedy kolejki masz jak w banku i utkniesz na seceda i podziemnej.) jednak minus to krotki dzien. Jesli masz sprawna ekipe to spokojnie zrobisz sella ronde w dowolnym kierunku, nawet dasz rade upchnac postoje w knajpach. Colfosco takze bo nie trzeba daleko odbijac, jednak Lagazuoi to watpie ze dalbys rade czasowo. pozdrawiam
    2 punkty
  7. Nie zdziwię się jak dużo bardziej będziesz zadowolony z pętli zaproponowanej przez @Capricorn, bo tak jak napisał @Jeeb na SR widoki bardzo ładne, ale trasy narciarskie bez szału. Byłem tylko raz w tym regionie, jeździłem prawie wszędzie oprócz Alta Badia, no i Secedą byliśmy najbardziej zachwyceni. Długie urozmaicone trasy i widokowo też przepięknie.
    2 punkty
  8. Dzięki za sugestię tego kółka przez Secedę. Ekipa to dwie osoby zaprawione w bojach, więc tyłów być nie powinno. Dzięki i pozdrawiam.
    2 punkty
  9. Turystycznie i rekreacyjnie - ale też dzisiaj pojeżdżone!
    2 punkty
  10. Cześć. Mam pytanie do tych, którzy opanowali w ostatnich latach przejazd na nartach z Alpe di Siusi do Val Gardeny, a stamtąd do SR. Mam w grudniu kilka dni na południowym cyplu AdS z mieszkaniem w okolicy kolei Floralpina i Florian. Jadę z żoną na okolicznościowy wypad, ale kręcenie się 4 dni w tym miejscu to.., dlatego jest pomysł na małe safari. Wiem, że temat już był poruszany na forum, ale w 2010 roku. Może od tej pory coś się zmieniło. Krótko: czy ktoś może powiedzieć która opcja jest szybsza. 1. skibus z Saltria do Monte Pana i stamtąd do SR (przy czym szybciej zieloną stroną), 2. zjazd gondolą do Ortisei, potem przez Secedę, Campinoi dopiero do SR (wtedy pomarańczowej), ale do gondoli muszę przejechać większość AdS. Symulator w www.dolomitisuperski.com podaje bardzo krótkie, mało realne czasy. Nie myślę nawet o całej SR, ale raczej o dojechaniu do Alta Badia (przy odrobinie szczęścia do Lagazuoi) i z powrotem rzecz jasna. Ewentualnie o pokręceniu się w bok od Colfosco na Forcelli. Zawsze też można zostać pół dnia na stokach Secedy. Chyba, że macie inne pomysły co można zrobić w jeden dzień ze startem na południowo-wschodnim cyplu AdS.
    1 punkt
  11. Cześć Wybacz - Wojnowo. Pozdrowienia
    1 punkt
  12. Dobra wystawa, podkreślam duże zróżnicowanie tematów. Akurat byliśmy w tych okolicach 🙂 Wojnowo nad Krutynią
    1 punkt
  13. Wydawało mi się, że dałem do zrozumienia, że wolałbym opcję skibusa, bo OCZYWIŚCIE zjazd w dół gondolą to obciach (nawet gdy nie ma trasy pod koleją). Myślę, że nigdy nie odpuściłem zjazdu na sam dół, jeżeli tylko był śnieg, a raz w BadHofGastein wręcz wjechałem na zjazd do dolnej stacji, który był przygotowywany dopiero. Skończyło się utopieniem w świeżym nawiezionym śniegu, a miałem slalomki 65 mm pod butem, było śmiesznie. Auto będę miał pod hotelem.
    1 punkt
  14. Robi się powoli grupa, która mogła by przeprowadzić rzetelny test, która droga jest szybsza: gondolą do Ortisei, czy skibusem do MontePana😀
    1 punkt
  15. Żelazny szlak rowerowy, wycieczka w strefie czerwonej i 6 razy przez granicę. Wersja skrócona bo późny start i nadciągająca burza, na całej trasie nie widzieliśmy nikogo w maseczce. https://www.laznedarkov.cz/historicke-lazne-darkov# Karwina Stare Miasto www.zamek-frystat.cz Gołkowice granica W oczekiwaniu na powrót - element powitalny patrząc z powyższego mostu w stronę Czech. Kościół św. Anny w Gołkowicach https://www.zamecek-petrovice.cz/
    1 punkt
  16. Obojętnie, odpowietrzysz każdym z nich. Ja mam ten pierwszy i spokojnie daje radę, a drugi w tym sklepie i tak jest niedostępny 😀
    1 punkt
  17. To jest najlepsza "nagroda", jak spotyka mnie po publikacji filmu - ktoś odwiedza miejsce, które polecałem i ... jeszcze jest zadowolony. Bardzo dziękuję.
    1 punkt
  18. Ooo.., no proszę, będę wypatrywał kamery z kotkiem😀, ja będę między 12., a 17. A pozwalając sobie na kawałek prywaty: byłem w lipcu kilka dni w apartamencie Stern na Rosskopf (vide film skionline.tv). Nieziemsko. Dzięki za inspr.
    1 punkt
  19. Jest pewna szansa, że będziemy tam w tym samym czasie. Wybieram się do Alta Badia i Val Gardena w grudniu na ok. 7-9 dni.
    1 punkt
  20. Zgaduję z dość dużą dozą prawdopodobieństwa, że nie będzie za ciekawie w nachodzącym sezonie .. A szkoda bo miło się czyta relacje forumowiczów z eskapad i ogląda piękne zdjęcia.
    1 punkt
  21. Okolica w jakiej mógłbym mieszkać, a jeziorka przesympatyczne.
    1 punkt
  22. Cała Sella Ronda jest więcej do patrzenia, robienia zdjęć i odpychania się kijkam niż do jazdy ale zawsze warto przy pięknej pogodzie. Przed laty zrobiliśmy z kobietami i dziećmi taką rundę: St.Christina - Col Raiser - Seceda - St.Ulrich - Seiser Alm - Saltria-autobus-Monte Pana - Mont de Seura - Plan de Gralba - Sella Joch - Belvedere - Arabba - Corvara - Dantercepies - Wolkenstein.
    1 punkt
  23. Ja będąc w Austrii, kiedy potrzebuję dodatkowy Internet /na swojej karcie mam ok 7 GB m-c/ kupuję BeeFree z sieci A1.- https://www.a1.net/internet/mobiles-internet/wertkarten-tarife/s/bfree-internet-wertkarte-vertrag
    1 punkt
  24. Jasne, że sprawy epidemiologiczne gdzieś krążą w temacie, ale jakieś plany trzeba robić, żeby latem nie oszaleć. Lagazuoi to faktycznie bardzo naciągane, tym bardziej, że tam jedzie się patrzeć (też, oprócz jazdy). Ten patent ze skibusem z Saltrii spodobał ani się tym bardziej, że miejsce do spania mam bardzo blisko przystanku. Wtedy ewentualnie powrót do AdS przez Ortisei (przynajmniej w górę 😀). Dzięki serdeczne za opinię.
    1 punkt
  25. Piękne tereny, świetna wycieczka...a może ten Radler, to od Cystersów był? 🤪 Dzięki @tanovaza kolejny wpis na blogu pełen letnich zdjęć 👍
    1 punkt
  26. Patrząc na mapy też tak wychodziło. Wielkie dzięki.
    1 punkt
  27. Jedynką - na trasie pod wagonem na Piz Sella decydujesz czy jedziesz na "zielono" (w prawo), czy na "pomarańczowo" (w lewo).
    1 punkt
  28. Dzisiaj było sprawdzenie swoich sił na 100 kilometrów Niestety większość wyniku zabrał dzisiaj wiatr - zdecydowanie druga połowa dystansu słabsza... ...mimo wszystko udało się zrobić życiówkę (wcześniej 31) Forma jest...ale po intensywnym tygodniu... łącznie 5 treningów, przejechany dystans 314 kilometrów z łączną średnią 34 km/h... pora mocniej zregenerować siły. Dzisiaj miałem kilka kryzysów i powrót z ciężką nogą. Trasa dzisiejszego przejazdu...no i kilka górek było - w końcu buszowanie po świętokrzyskim Z kolarskim pozdrowieniem marboru
    1 punkt
  29. Pojeżdżone...Serpelice,Zabuże,Janów Podlaski i Biała Podlaska. Kolejny słoneczny dzień i grzechem było nie skorzystać.Rano godzina biegania i koło 12.00 ruszyłem w trasę.Najpierw z wiatrem i po 35km średnia 34km/h a wcale nie cisnąłem.Kierowalem się do Zabuża,które poleciła mi odwiedzić znajoma.Warto było -miejsce piękne ,spokój i pyszne jedzenie. Widok z tarasu restauracji w Zabużu(serwują przepyszną szarlotkę z sosem malinowym) p.s.obiadów dziś nie serwowali gościom z zewnatrz:( Jeden z budynków...Zaraz obok przeprawa promowa do MielnikaJa nie skorzystałem i pojechałem w stronę Serpelic i dalej trasą Green Velo do Janowa Podlaskiego Przerwa na ryneczku i jazda do Białej Podlaskiej do Parku Radziwiładalej park...i jeszcze jedno ...Gdyby nie odcinek Serpelice-Janów blisko Bugu to było by wspaniale.A tak dziurawa droga nadszarpnęła trochę nerwów Pozdrawiam Łukasz
    1 punkt
  30. Trochę jest za stromo i zbyt pokręcone aby wjechać... W
    1 punkt
  31. Zrobiliśmy dzisiaj z córką odcinek Krutyń - Nowy Most na rzece Krutynia. Więcej się nie dało. Bardzo nam się podobało. Relacji euforycznej nie będę pisał, bo brak sił i czasu. Mimo chwilami dużych tłumów i tak było fajnie. Pogoda 24st, bez deszczu, idealnie. Kilka praktycznych podsumowań. Lepszych kajaków typu Cruiser nie dają na jednodniowe spływy. Z Jeziora Krutynskiego nikt nas nie chciał puścić. Przy tej liczbie klientów takie życzenie to lekka fanaberia. Ze względu na ochronę przyrody też jest zakazany tam podjazd autem. Na początku start w Krutyniu o 10, to już godzina po wszystkich formalnościach, przejściach, co też trochę czasu zajmuje. Tak do Młyna było sporo ludzi, ale dało się też bardzo wolne osoby wyprzedzać. Od mlyna się znacząco rozluźniło i płynęło się już bezproblemowo. Cały czas w zasięgu wzroku jakieś inne kajaki. Po niecałych 4h byliśmy w Ukta. Trochę przerwy. I ostatni odcinek najładniejszy, płynięcie miejscami w samotności. Co jakiś czas napotkany kajak. Bardzo dziękuję za przesłane porady.
    1 punkt
  32. https://www.dw.com/pl/niemcy-od-soboty-obowiązkowy-test-albo-kwarantanna/a-54464068 Obowiązuje od jutra tj.08.08. Nadal obowiązuje zakaz jednodniowych wycieczek turystycznych (i zakupowych) na terenie Meklemburgii. Można tylko tranzytem, bez postojów. Brandenburgia nie ma takich ograniczeń. Pół Szczecina biadoli, że na rowery nie ma gdzie jeździć.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...