Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. Spiochu

    Spiochu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      2 038


  3. waldek71

    waldek71

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      678


  4. mirekn

    mirekn

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      1 001


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.10.2020 w Odpowiedzi

  1. 2 dzień na lodowcu w b.przyzwoitych warunkach śniegowo-pogodowych Sam dojazd bez problemu ale.. Parę pytań i mierzenie temperatury na granicy było Obostrzenia są przestrzegane względem maseczek Obsługa zwraca uwagę Parę foci
    13 punktów
  2. Pobiegałem ostatnio przez tydzień w okolicach nowych inwestycji w Świeradowie a konkretnie teren pomiędzy końcem ulicy Leśnej a Polaną Izerską. Z nowych inwestycji największy ruch panuje na budowie wieży i trasy w koronach drzew i nowego hotelu na końcu ulicy Leśnej. Są też konkretne plany rozbudowy istniejących hoteli w tym Białego Kamienia. Naturalne wydaje się, że jeżeli chodzi o inwestycje typowo narciarskie to na pierwszy plan pójdzie stary orczyk ten ze zdjęcia i te mniejsze poniżej . Z tych problemów, które ja widzę to: - parkingi (cała logistyka dojazdu do atrakcji w tym narciarskich) - połączenie infrastruktury narciarskiej po tej stronie Świeradowa w całość tj. tych orczyków ze zdjęcia jak i tych terenów na górze Świeradowiec z przecinką pod trasy do których chyba w 2011 robił przymiarkę Hiszpański inwestor https://www.goryizerskie.pl/?file=art&art_id=365 Trzymam kciuki ... a tereny do biegania przyjemniaste Pozdrawiam mirekn
    5 punktów
  3. Trwa wymiana ciosów między osobami, jeżeli rozumiem co czytam, ściśle z branży, czyli instruktorów, trenerów. Tematem jest m.in.: porównanie zmian wyszkolenia technicznego ludzi, którzy jeżdżą na nartach w funkcji czasu, czyli co się w tej materii zmieniło przez powiedzmy 40 lat. Im dalej to czytam, tym bardziej brakuje mi jednego słowa, którego w naszym języku nie ma, a szkoda. Na przykładzie jazdy na rowerze mamy rowerzystę i kolarza. Bardzo rzadko, która osoba jest kolarzem wśród jeżdżących na rowerze. Nie mamy takiego rozróżnienia w świecie nart. Narciarzem jest Kjus i narciarzem jestem ja😀. Piszę jako człowiek, który od 7. roku życia używa nart żeby zaspokoić swoje ambicje rekreacyjne, a niekiedy zbliżone do współzawodnictwa, ale nie mam patentów, nie uczestniczyłem w kursach kończących się poszczególnymi stopniami wyszkolenia, technikę ćwiczyłem raczej jeden na jeden poza systemem. W ciągu 42 lat poruszania się na nartach nie nabyłem klasycznej wg różnych szkół (włoskiej, polskiej, jeleniogórskiej, zakopiańskiej itd) techniki, natomiast na tyle sprawnie się tym posługuję, że w połączeniu z długim doświadczeniem bycia w różnych narciarsko-górskich sytuacjach mam prawo powiedzieć wam Panowie, że Wasza dyskusja nie wychodzi milimetr poza akademicką zabawę słowami. Przecież nie chodzi o porównanie jeżdżących amatorów i zawodowców. Nie wiem, czy 95, czy 98% forumowiczów to amatorzy i jaki ich odsetek się ze mną zgodzi, ale moim zdaniem dużo większą wartość ma przejeżdżony dzień z pełną satysfakcją na jakichkolwiek nartach (w tym mieszczą się tez sportowe ambicje), niż świadomość, że jest się purystą i dopuszcza się tylko SL i GS, a wszystkie inne są dla słabych technicznie. To nie jest żaden przytyk do nikogo, temat wątku to jakie narty można wziąć ze sobą w większe góry. Jest tak dużo fajnych nart, że szkoda ich nie spróbować. A to czy globalnie ludzie jeżdżą lepiej , czy gorzej nie ma żadnego znaczenia. Pozdrawiam
    4 punkty
  4. Pochodzę z rodziny bez żadnych tradycji narciarskich, ba , bez żadnych tradycji sportowych. Obecnie jestem maniakiem narciarstwa, ale do tego była długa droga. Bardzo się mylicie, w tym że poziom innych narciarzy nie ma znaczenia. Jeśli się chcesz rozwijać, to bardzo ważny jest poziom innych ludzi od których można się uczyć, z którymi można razem jeździć i w moim przypadku zdobywać szczyty skiturowo. Tak samo ważny jest poziom instruktorów i ich dostępność. Oczywiście z tego korzysta tylko jakiś procent narciarzy którzy rozumieją że im wyższe umiejętności, tym lepsza zabawa albo większa adrenalina ! 🙂
    3 punkty
  5. Temat dotyczy sprzętu jaki należałoby zabrać ze sobą na wyjazd w Alpy. Zrobił się tu taki misz-masz , zresztą jak zwykle. Nie musicie chwalić się swoimi osiągnięciami narciarskimi, wiedzą z zakresu szkolnictwa, wyższego w szczególności, z zakresu nauk społecznych dot. aktywności społeczeństwa i zachowań, zasobnosci materialnej..... itd, itp. Urwał, gdzie ja trafiłem?! To nie jest forum psychologiczne. A zresztą, co mi tam, gryźta się!
    3 punkty
  6. Ciekawa dyskusja. Porównywanie różnych okresów. Jak by się to dało porównać. Dawniej jeździli słabo, a teraz poziom wzrósł niebotycznie. Co tu się porównuje? Narciarza pół wieku temu, lub więcej. A może sto lat temu? Z obecnym. Faktem jeździł wolniej, może dużo wolniej. Ale dzisiaj taki sprzęt, taki stok, jego ubiór, wyżywienie, dojazd na stok - to prawdziwa ekstrema. Był słaby( w stosunku do dzisiejszego, mającego nieporównywalnie większe możliwości, by połykać kilometry). Przedzierał się w dziewiczym terenie. Był słaby w szybkości, w liczbie pokonanych kilometrów. Ale był silniejszy, dużo silniejszy w psychice, by ten sport uprawiać. Nie płakał do telefonu komórkowego. Niedługo jakiś nowoczesny mądrala powie, że zdobywcy biegunów, najwyższych szczytów ziemi, wędujących w poprzez Afryki byli słabi, ponieważ poziom w tych dyscyplinach bardzo wzrósł. To może jeszcze o innych sportach. Porównujmy mistrzów olimpiad. Mistrzów świata w piłce nożnej. Zagronie
    3 punkty
  7. Mitek, To trochę jak ze studiami. Załóżmy, że kiedyś na nartach w PL jeździło 100 tys. ludzi. Obecnie te 100tys. jeździ DUUUUŻO lepiej. To jest oczywiste, bo jeżdżą więcej, więcej się szkolą jak i przygotowują do sezonu. Tylko oprócz nich, jest jeszcze kilka milionów innych, którzy kiedyś wcale nie jeździli. Właśnie dlatego, że było zbyt trudno, było ograniczony dostęp itd. Jak 15 lat temu jeździłem po lesie na Pilsku, to mogłem sobie zakładać ślad obok śladu. Teraz, muszę uważać, żeby nie wjechać komuś pod narty. Jak 15 lat temu zaczynałem skitury w Tatrach to w dolinie nie było nikogo. Teraz tłumy. Jak kiedyś była "szklana góra" Np. po opadzie deszczu, to ludzie zjeżdżali do baru. Sam z początku sądziłem, że po lodzie można przejechać tylko na krechę. Teraz spotykam wielu, którzy lubią takie warunki. Potrafią nie tylko w nich jeździć, ale nawet się ścigać. Także ilość osób potrafiących jeździć w trudnych warunkach, wzrosła drastycznie. Jedynie muldy mogą być wyjątkiem, choć też nie sądzę, że kiedyś na nich potrafiono świetnie jeździć. Jedynie każdy walczył i nie narzekał, bo sztruks był nieznany. Tak, ostrzone starym pilnikiem i smarowane świeczką. To niestety nie to samo.
    3 punkty
  8. dobre ! 60 postów a 4 w temacie, miszcz dowolnej łączki znowu mógł się podrapać po jajcach, jesteś jeszcze zainteresowany ? Nie wiem kto i co Tobie naopowiadał o górach dużych, betonie rano i ciapie od południa. W ostatnich 3 latach spędziłem ponad 100 dni w dużych górach i takie warunki miałem ze 3 razy, podstawowe narty mają 108 mm pod butem, 184 cm i promień 18m z wiązaniami Baron, czasami zabierałem dziewczęce slalomki ale zasadniczo te pierwsze były wystarczające. Jak corona nie zamknie wszystkiego to jestem na Wielkanoc 2 tygodnie w Les2Alpes i możemy coś poobracać w La Grave. Mam w piwnicy trochę szerokich nart mogę Ci przywieźć. Pisz na PW bo tu nas zaraz zgnoją
    2 punkty
  9. Mario, Uzupełniłbym jedynie, że z punktacją jest nieco inaczej. Na PI trzeba zliczyć osobno GS i SL po min. 6/10 każdy. (Punkty są ściśle wyliczane na podstawie czasów) Na egzaminie instruktorskim wystarczy średnio 7 pkt. z GS I SL. Do tego można nadrobić dwa punkty jazdą techniczną. Teoretycznie można zatem mieć 5/10 z SL i 7/10 z GS. W praktyce jednak nie widziałem takich wyników. Sam miałem 8,5/10 SL i 9,5/10 GS. Był to przeciętny wynik na kursie. Co najmniej kilkanaście osób było lepszych. Oczywiście były to osoby, które w klubach spędziły całe dzieciństwo. Większość obecnych instruktorów pzn, stąd właśnie się wywodzi.
    2 punkty
  10. Jeśli komuś chciało się dzisiaj rano ruszyć w okolice dolinek podkrakowskich to czekała dla niego sowita nagroda. Talentu do zdjęć nie mam, ale myślę że widok mgły zakrywającej doliny i widoczny w oddali zarys Tatr poruszy każdego narciarza i rowerzystę. Jak wyjechałem na górkę -ok 20 km na zachód od KRK- i zobaczyłem ten widok to pierwsze skojarzenie było takie - jestem na nartach w Alpach,wyjechałęm pierwszą gondolą, w dolinie mgłą i nic nie widać a na 2382 mnpm piękny poranek taki w sam na raz na fotki. Rozmarzyłem się ale w tych mało sympatycznych czasach trzeba wspomnieć miłe chwile, cieszyć się tym co dostępne i życzyć Wszystkim aby już najbliższej zimy mogli przypomnieć sobie jak wyglądają chmury na które patrzy się ze szczytów, czego Wam i sobie życzę życzę
    2 punkty
  11. Spiochu, w tym wątku piszesz tak jakbym sam chciał napisać, ale brak mi na to sił 😉 Do reszty. Weźcie np. taki slalom na tyczkach. Obecnie jest to w ramach egzaminu instruktora pzn. Dla mnie to jest najbardziej obiektywny egzamin umiejętności technicznych narciarza. Sam go zdawałem na poziomie 6/10. Na egzaminie instruktora to jest 8/10. Dzisiaj mamy przykładowo sporo ludzi którzy zaliczają takie egzaminy, dużo więcej niż dawniej. Musieli sporo trenować żeby osiągnąć takie umiejętności. Spiochu jest takim przykładem instruktora.
    2 punkty
  12. Śledziowo ale wszyscy maseczki mieli 😁 A od jutra puw,puw,puw
    2 punkty
  13. Nie manipuluj moją wypowiedzią, wprowadzając durne wnioski. Liczba dobrze wykształconych ludzi wzrosła, podobnie jak dobrze jeżdżących. A czy to źle, że gamonie idą na studia, zamiast kończyć edukację, jak kiedyś na podstawówce?
    2 punkty
  14. Jednak coś się dzieje w tych "zwariowanych czasach". https://www.zieleniec.pl/w-zielencu-powstaje-nowa-kolei/
    2 punkty
  15. Witam, to znowu ja 😄 Zgodnie z obietnicą zrobiłem testy. Efekty są jakie są. Sami możecie wyciągnąć wnioski. 1. Test- ok 30 min mrożenia baterii w zamrażarce. Po czym montuje w kamerach w temp pokojowej. Efekt? H6 poziom baterii 3%, natomiast H9-100%. H6 nagrała na tych 3% uwaga 57 min po czym wyłączyła się. H9- nagrała 1h 10 min i zostało 34 % baterii. 2. Mrożenie przez ok 45 min kamer z bateriami. Po czym wyjmuję i odpalam nagrywanie. H6 wystartowała i od razu komunikat niski poziom baterii po czym zdechła na amen. H9? Poziom naładowania 100%, nagrywanie zostaje przerwane po ok 20 sekundach- niski poziom baterii. I tak 2 razy pod rząd. Pomaga wyciagnięcie baterii i ogrzanie w rękach przez ok 20s. Kamera wystartowała i nagrywała 1h 10 min i zostało 32 %. H6 wystartowała po ogrzaniu się, nagrała 1h. 3. Nagrywanie w zamrażalniku. H6 nagrało 45 min i to było na tyle. H9 nagrało 1h 10 min i zostało 36% baterii. Głównym problemem w H6 jest szwankujący czujnik naładowania baterii- pomimo, że baterie są naładowane kamera błędnie odczytuje i stwierdza rozładowanie. Na nartach jest to bardzo irytujące. Jeszcze trochę o H9. Dotyk ekranu nagle zaczął działać w miarę ok- spokojne operowanie, bez nagłego machania palcem rozwiązuje problem. Klapka baterii- Wymiana baterii na stoku będzie ciężką sprawą- bez ściągania rękawic się nie obejdzie. W normalnych warunkach trzeba mieć już odpowiednią wprawę z otwieraniem klapki. Na koniec ładowanie baterii z poziomu kamery- ładuje się bardzo długo, więc polecam zakupić ładowarkę. Reszta testów już na stoku, o ile sezon pozwoli. Dziękuję za uwagę.
    1 punkt
  16. Ehh, jak zwykle w życiu, prowadzę trzy, w porywach pięć aktywności rekreacyjno-sportowych, w tym jedną w zasadzie półprofesjonalną, a do tego przecież pracuję, rodzina i milion innych spraw. Taki jak napisałem, szkoliłem się u kilku instruktorów nie w sposób systemowy. W tym roku postanowiłem, że poświęcam sezon dla własnej dalszej edukacji.
    1 punkt
  17. Lubię każdą dyskusję, tym bardziej jeżeli jest kulturalna. Ale jeszcze lepiej jest, jeżeli jest czymś więcej, niż tylko wymianą opinii.
    1 punkt
  18. Ciekawi mnie, dlaczego przez tyle lat nie chciałeś spróbować się doszkolić? Widziałeś przecież, że dzięki temu będziesz mógł poruszać się sprawniej i robić jeszcze ciekawsze zjazdy. Trudno wyłapać do kogo nawiązujesz, ale zachowajmy dyskusję na dotychczasowym poziomie. Obrzucanie się docinkami jest tu zupełnie zbędne. Ja nawet nie miałem na nogach takich szerokich nart. Przez 20 lat jazdy w małych i dużych górach, nie spotkałem warunków, kiedy byłby niezbędne. Podobnie jak Mario, nie miałem żadnych rodzinnych tradycji. Ani narciarskich, ani górskich, ani sportowych. Jeżdżąc na kursy i treningi, mogłem uczyć się od najlepszych i próbować przesuwać poprzeczkę coraz dalej. Bez tego narciarstwo szybko stałoby się podobne do wczasów w Egipcie. No może trochę przyjemniejsze, bo nie znoszę upałów ;)
    1 punkt
  19. Sprawdź najpierw, czy Twój bank nie udostępnia podobnej funkcjonalności (karta wielowalutowa, usługa wielowalutowa itp.). W moim przypadku wystarczyło włączyć w systemie transakcyjnym usługę i założyć konto walutowe (kilka kliknięć i żadnych dodatkowych opłat). Od tej pory za granicą płacę swoją zwykłą, złotówkową debetówką, a kwota jest ściągana z odpowiedniego konta walutowego. I działa mi to bezproblemowo (a byłem świadkiem sytuacji, że kartę revolutową odrzucał automat na stacji benzynowej) Kurs w bankowym kantorze minimalnie gorszy od kursu revolutowego.
    1 punkt
  20. Przysyłają kartę do tygodnia od momentu rejestracji.
    1 punkt
  21. Trzeba będzie pofatygować się o Revolut. Ceny w SPARKASSE:
    1 punkt
  22. Ja mam karty w dolarach funtach i euro w Santander i po prostu wybieram bez przewalutowania to co potrzebne (walutę kupuje w aplikacji Santander na telefonie 24/7). Wychodzi jakbyś w Walutomacie kupił. Wiem ze Alior ma w ogóle jedna kartę a kilka subkont podłączonych do niej "opiekunka" konta w tym banku mnie namawia do tego ale jakos się przyzwyczaiłem do Santander. Jakis jeszcze bank ma podobnie ale nie pamiętam który Warto się zabezpieczyć.
    1 punkt
  23. Wszystko jest względne. Na Evereście są już kolejki. Jak porównasz Kukuczkę do Bargiela to ten pierwszy będzie kondycyjną miernotą. Co wcale jednak nie umniejsza jego osiągnięć.
    1 punkt
  24. Złodziejstwo w biały dzień, tak to już z bankami jest, zawsze pazerni za kasę. Za granicą jeśli potrzebuje zapłacić kartą lub wybrać pieniądze to korzystam z Revolut którego w dowolnym momencie mogę zasilić bez jakichkolwiek dodatkowych opłat.
    1 punkt
  25. Profil na FB dał dziś znać, że przygotowania w trakcie. Trzymam kciuki.
    1 punkt
  26. ..nie wiem co palicie ale nie palcie tego więcej - to naprawdę szkodzi
    1 punkt
  27. W ferie w Białce czy Szczyrku 95%, ale już jesienią na lodowcu, czy w kwietniu w Pięciu Stawach 0%. Wybieraj odpowiednio miejsca i terminy, a będziesz miał inny obraz narciarstwa.
    1 punkt
  28. Od jutra widoki w tę stronę będą już tylko w kolorze białym. Niestety opad nie będzie aż tak bardzo intensywny jak zapowiadały wcześniejsze prognozy, ale trochę posypie.
    1 punkt
  29. @marcinn widać warun jest, pogoda jest:) więc tylko zdrowia życzę. W tej gondoli trochę śledziowo
    1 punkt
  30. ..żeby mieć co zabrać trzeba najpierw nabyć...żeby nabyć warto wydumać/zapytać co warto nabyć żeby potem zabrać.. po to glownie ten temat
    1 punkt
  31. @marcinnjak wszystko dobrze pójdzie, to niebawem będę tropił Twoje ślady 😉 Dobrego szusowanka!!!
    1 punkt
  32. Dziś też każdy zabiera to co ma, lub to co sobie pożyczy, kupi, itp. A że wybór jest duży, to i widać to na stoku . Tyle w temacie. Zupełnie niepotrzebne są te "wcinki" odnośnie umiejętności narciarskich swoich i innych forumowiczów. Tak to już jest że wiele naszych działalności sprawia nam przyjemność, uprawiamy je na niekoniecznie poprawnym czy dobrym poziomie. To że ktoś lubi tańczyć nie oznacza że musi to robić na poziomie choćby fana czy zawodnika turniejów tańca towarzyskiego. To samo obserwuję na drogach. To że ktoś jeździ samochodem do pracy, na wycieczki, nie oznacza że ma dobra technikę i umie jeździć. ale lubi jeździc i to sprawia mu satysfakcję i zadowolenie. A skoro ma mozliwość kupna auta naszpikowanymi systemami ochrony bezpieczeństwa, korzysta z tego. Bo i czemu miałby nie korzystać? To samo dotyczy nart. Jest wybór bierze to co mu pasuje i na czym czuje się dobrze. Po co tu jakieś oceny innych nic nie wnoszące do tematu? Kto, urwał, płacze nad jazdą w puchu? Wydaje mi się, że nie ma wśród nas forumowiczów kogoś kto wcześniej niż ja właśnie jeździł po puchu. No i co z tego wynika? Ano tyle samo, co kto zarobił pierwszy grosz, do jego obecnego stanu majątku. Czyli nic! To że jeździłem na syfie niemożebnym, to że sprzęt kompletowało się latami, to że buty pękały na mrozie i jeździło się na stoku podchodząc, w najlepszym przypadku trzymając liny z której wystawały druty, po stoku z muldami na metr i więcej, to co, była to nauka? Czego? Ja wiem, za klawiaturą każdy mistrz, gorzej w realu. Ale przecież my tu radzimy co zabrać w "duże góry" aby pojeździć sobie i mieć z tego frajdę. No i może warto wrócić do tematu?
    1 punkt
  33. Cześć Czy taka oczywistość... Przepaść pomiędzy zawodowcami a "nawet dobrymi" amatorami zwiększyła się. Narciarstwo stało się bardziej różnorodne ale poziom przeciętnego narciarza spadł drastycznie. Jazda w trudniejszych śniegach czy na nieprzygotowanych stokach, kiedyś będąca po prostu norma teraz stała się (nawet w prostych warunkach) dostępna dla najlepszych a to i tak płaczą, że trzeba mieć specjalny sprzęt. Po muldach nie potrafi dziś praktycznie jeździć nikt. Ogólna wiedza dotycząca narciarstwa, taktyki, sposobu zachowania itd, jest w tej chwili u przeciętnego narciarza zerowa. Itd. Muszę lecieć bo mam poważna awarię. Trzymaj się. Pozdro
    1 punkt
  34. Nic ciekawego w tym stwierdzeniu nie ma. To oczywistość. W prawie każdej dyscyplinie sportowej nastąpił spory postęp. W narciarstwie zjazdowym jest to szczególnie widoczne. Poziom zawodników, instruktorów PZN, czy po prostu "dobrych narciarzy" wzrósł drastycznie. Przyczyn jest wiele ale można wymienić rozwój infrastruktury, dostępność sprzętu, możliwość wyjazdów w Alpy. W dalszej kolejności sam rozwój sprzętu i techniki jazdy. Nie można zapomnieć też o treningach przygotowujących. Kiedyś narciarz pasjonat, stał w wielkiej kolejce w Szczyrku. Ile razy zjechał dziennie z Golgoty? 10? Teraz w Alpach, takie 8km to robi przed śniadaniem. Teraz każdy może mieć idealnie dopasowany i przygotowany sprzęt. Nie trzeba jeździć w za dużych butach czy na tępych nartach. A tak pewnie często to wyglądało. Do tego popularne zrobiły się rożne kursy, treningi tyczkowe, czy wyjazdy freeride. Jest masa dostępnych materiałów o technice itd. Dziś, jest jednak pewna różnica. Oprócz narciarzy pasjonatów, na stokach mamy tysiące "modnych wczasowiczów". Ta masa ludzi w większości nie potrafi jeździć na nartach i znacznie zaburza obraz naszych stoków. Co do samych instruktorów. Uczestniczyłem w CKI w 2007 i 2019 roku. Nawet przez te ostatnie 12 lat bardzo wiele się zmieniło. Poziom zarówno wykładowców, jak i kursantów wzrósł znacząco. Jakość prowadzonych zajęć także. Podniesiono również poprzeczkę na egzaminach.
    1 punkt
  35. E no co ty, ja czytam interie i oneta, wiem lepiej i na pewno wyciagam prawidlowe wnioski.
    1 punkt
  36. https://naszosie.pl/2020/10/08/nie-trzeba-zaslaniac-ust-i-nosa-podczas-uprawiania-sportu/
    1 punkt
  37. Cześć Sławek, to był taki troszkę sarkastyczny żart w związku z wcześniejszymi postami kolegi czy kolegów, którzy się tam zarzekali, ze nie włożą. Ja bardzo dużo jeżdżę na rowerze. Jeżdżę bez maseczki i nikt nigdy, nawet w okresie największych restrykcji mi na to uwagi nie zwracał i uważam to za sensowne. Gdy wchodzę do sklepu czy jakiejś firmy, instytucji, pomieszczeń zamkniętych gdzie są nieznani mi ludzie staram się ich chronić i zawsze maseczkę zakładam. Uważam takie postępowanie za racjonalne. Spotkanie w Bałtowie - super, tyko w tygodniu rano. Już możemy się umawiać a i Mariusz Marboru pewnie też chętnie się stawi... Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  38. Kotarz dawno temu. Przy okazji warto by zaktualizować opis stacji https://www.skionline.pl/stacje/polska-beskid-slaski-brenna-wegierski,osrodek,1573.html
    1 punkt
  39. Na kamerze na miziowej widać że wiszą orczyki
    1 punkt
  40. Dziś styrałem się trekingowo-przywyciągowo w stacji widmo Brenna Węgierski Czas około 40 min przy wyciągu H1,H2 do góry Szkoda troszkę tego miejsca,które mogło łączyć Brenną ze Szczyrkiem Na dzień dzisiejszy przyroda po paru latach bezczynnych ośrodka zagarnęła co jej...
    1 punkt
  41. @Bumer Co?!? Nie ma Bombardino w menu?!? To ja tam nie jadę
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...