Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.05.2021 w Odpowiedzi
-
3 Maja. Dzień bajeczny. Interesujące, dobrze rozmoknięte błotko , całkiem ciepło , trochę wiatru i na końcu piękne słoneczko. Niewielki cieki przekształciły się w szerokie rzeczki i pokonywanie tego było wyzwaniem. Szczególnie samemu. Wybrałem najbardziej zapomniane ścieżki Natury 2000 w Siedleckim Lesie, Winnej Górze i okolicach Kotowic Aż trudno uwierzyć, że u bram Wrocławia można mieć takie klimaty. I to na wyłączność bo spotkałem jedynie wędkarzy... Pozdro Wiesiek10 punktów
-
9 punktów
-
Karkonosze ostatnio dały popalić, z czego skwapliwie skorzystałem czy raczej skorzystaliśmy. Wczoraj było super bo padało, a dzisiaj bo można już było spędzić dzień nie tylko w doskonałych warunkach śniegowych ale i widoczność mimo czasami pełnego zachmurzenia była prawie doskonała. Operowaliśmy dzisiaj w rejonie Karpacza, Wang, Samotni, Strzechy Akademickiej i najbliższych okolic. Weekendowe zmęczenie ze mnie wychodzi więc zamiast ględzić (pisać) wolę wstawić trochę zdjęć... 20210503_115004_99.mp4 20210503_115004_99.mp4 20210503_131020_01.mp4 20210503_115004_99.mp49 punktów
-
Na majówkę zapowiadano mocne opady w niedzielę i poniedziałek - ledwie coś pomżyło przez chwilę. Na południu województwa trochę popadało, ale Szczecin i na północ od Szczecina już nie. W zasadzie suszę i deficyt wód gruntowych mamy w Zachodniopomorskiem od kilku lat - niestety widać to w okolicznych lasach i zbiornikach wodnych. Tak wyglądało jezioro Piaski, nad które często jeżdżę rowerem, w Puszczy Wkrzańskiej w marcu 2019 r.: A tak to samo miejsce w marcu tego roku:6 punktów
-
3 punkty
-
Mała imprezka dzisiaj. Niestety - covidowo, na odległość. go Zaksa !!!!🏆🏅🏆 POWITANIE 0.mp4 POWITANIE 1.mp42 punkty
-
2 punkty
-
Ta ranga to nic nie znaczy, co najwyżej, że napisałem więcej bzdur niż inni (jakbym mógł to 30% swoich postów bym usunął 🤣😁). Kasprowy to oczywiście najlepsze rozwiązanie, prawie zawsze, byle był śnieg. Nie bardzo rozumiem dlaczego nie pojedziesz na pogodę, dlaczego karnet trzeba kupić z tygodniowym wyprzedzeniem. Czy nie można już kupować w kasie, w dniu przyjazdu? Co do Słowacji to Ci nie pomogę, znam tylko (cudowne) Wysokie Tatry, ale skiturowe. A i jedną kolejkę szynową w Starym Smokowcu, tylko tras zjazdowych nie pamiętam...2 punkty
-
2 punkty
-
Z miłą chęcią, może się spotkamy, zapewne nie w Wieżycy bo tam można pojechać na 2 godziny pomęczyć nogi. Ale na rzeczce czemu nie, do tego podchodzę na lajcie. Pozdrawiam WB1 punkt
-
1 punkt
-
To Babia Góra, nie Skrzyczne. Baterię mam 650. Staram się tak dobierać trasy, aby nie doładowywać baterii. Dzisiaj miałem trochę gorąco, bo spieszyłem się do domu, a nie miałem przed wyjazd w pełni naładowanej baterii. Jak wróciłem do domu, to zostało mi 6%. Aplikacja wyliczyła mi dzisiejsze zużycie na poziomie 78%.1 punkt
-
No to nie fajnie i kolejne moje zdziwienie. Na południu Polski w Kwietniu raczej często padało, a na Majówkę pogoda zaserwowała ulewę, że aż IMGW wydało ostrzeżenia o możliwych podtopieniach, a w górach śnieg.1 punkt
-
W Karkonoszach taki warun a "Ten" (niekoniecznie z Gry O Tron) bawi się w błocie jak dziecko...🙃🤪 co to się porobiło... PS dobrze, że chociaż foty cudowne.1 punkt
-
Mam 4 ogniwa Nitecore wszystkie NIEzabezpieczone bo takie od samego początku wybierałem. Udział w rynku i branding ma znaczenie jak bym akcje tych firm kupował :). Ważne jest to ogniwo które kupujesz. Większość tych tańszych niezależnie jak brandowanych pochodzi w rozbieranych pakietów a to nie wzbudza zaufania. Takie same z wyglądu ogniwa są w cenie 16 (jak te twoje) i 55 jak https://allegro.pl/oferta/akumulator-18650-ogniwo-samsung-35e-3500mah-13a-9732241518?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_UZSD_pla_sport_turystyka_turystyka_sport_turism&ev_adgr=Turystyka&gclid=Cj0KCQjw4cOEBhDMARIsAA3XDRhtsxpT6DIMOYAySsAsbd4-UYvVQweobWdDSz3uw2P2uy2fkxGp05AaAllFEALw_wcB Generalnie to na tym rynku jest wolna amerykanka i ja wierzę tylko temu to sam zaobserwuję lub zmierzę.1 punkt
-
Też zwróciłam uwagę, że na Twoich zdjęciach widać już pola rzepaku w rozkwicie i w lasach też jest bardziej zielono. U nas jeszcze nie. Na Pomorzu Zachodnim wegetacja jest w tym roku opóźniona o około 3 tygodnie - do niskich temperatur dochodzi jeszcze susza. Od Wielkanocy praktycznie nie było opadów.1 punkt
-
Wrocław ma najdłuższy okres wegetacji roślinnej w Polsce, tereny położone w pobliżu 9tak do 50 km) nie odbiegają tu od miasta.1 punkt
-
1 punkt
-
W sumie to źle, się wyraziłem. Bieganie bardzo dużo wnosi do narciarstwa. Jak Np. trenujesz 110m przez płotki. Co do samego biegu, to widać było braki w korpo-szkoleniach. Kierownik ustalił target i po krótkim meetingu, zacząłem nieco wolniej niż w planie. Na koniec zbliżał się deadline, więc musiałem sporo nadgonić, ale ostatecznie 100% sukcesu. A inni "biegacze"? Widać było, że z mniejszych firm. Od początku pędzili jakby im ktoś za to płacił. Już myślałem, że na każdym km będą dawać premię. Najpierw wszyscy chcieli mnie startować, a potem większość się wypaliła. Za to zajęci byli raportowaniem. Już w czasie biegu rysowali wykresy na swoich zegarkach.1 punkt
-
1 punkt
-
Dzięki za info . Masz rangę starego wyjadacza to jeszcze walczysz ja jestem zbyt wygodny i mam za daleko. O tej porze jedyne co mogę rozważyć to Kasprowy jesli jeszcze otworza w tym sezonie ale tam trzeba tydzien wczesniej w ciemno brac bilet albo sie uda albo bedzie męka a nie jazda jak sie nie trafi pogody. Generalnie lepiej szykować już formę i hajs na następny sezon, przykra prawda. No chyba że nagle okazałoby się że łatwo da się skoczyć za granicę bez kwarantanny i testów np Słowacja vysokie tatry lub Rohace-dolina spalena.1 punkt
-
Czasy poniżej 30 minut na 10k (w sensie biegów ulicznych) dla amatorów to czysta fikcja; rekord PL to 28:22 (od 1993 roku!). Dycha na bieżni powinna teoretycznie być trochę szybsza (i rekord PL to 27:53 od 1978 roku!). Powiedzmy, że amator, który łamie 35 minut to gigant, a to że tacy biegają na polskich asfaltach to fact of life. Nie wspominam o wynikach na poziomie WR, bo to lata świetlne od polskich wyników. Natomiast jak mówicie o 45 minutach na dychę, to chodzi o życiówkę, czy o zwykły bieg jak co dzień? Bo jeżeli ktoś biega treningowo 10k z tempem 4:30 to szacun wielki. Ja przy życiówce koło 43 minut treningowo biegam jakieś 50 minut i to mnie satysfakcjonuje🙂.1 punkt
-
Jest dość twardo, zwłaszcza jak dzisiaj przypiekło słońce, w nocy mróz. Jutro puchu zapewne nie będzie. Nie jeździłem pod wyciągiem (Zbyszkiem). Na Grosiku i Złotówce jest okey bez ziemi czy kamieni, no ale wyciągi nie działają. Kolejki jakie są do Zbyszka niestety nie wiem...1 punkt
-
1 punkt
-
Dokładnie. I tam prowadzę kolegów licząc, że innym razem oni mnie poprowadzą. To się nazywa kooperacja.1 punkt
-
@marionen ale warunki niesamowite - aż trudno uwierzyć w kalendarz ...1 punkt
-
A na Jaworzynie Krynickiej ciągle jeżdżą.Może nieliczni,ale jednak.Jeździli wczoraj,w deszczu,będa jeździć jutro... VID_20210418_091459.mp41 punkt
-
"Wy macie rację, ale my mamy karabiny", zwykł mawiać towarzysz Mao....1 punkt
-
Fajnie się pisze że problem dotyczy jakichś wyimaginowanych korporacji którym i tak się kasa z kieszeni wysypuje. Bardzo bym chciał aby tak było. Ale tak nie będzie. Poprzez zamknięte stoki został zachwiany cały ekosystem wzajemnych usług. Przez ten okres miliardy złotych nie trafiło do kieszeni bardzo wielu firm. A utrzymanie firmy, jakiejkolwiek, kosztuje górę pieniędzy. Ale jak to w tym starym przysłowiu, syty głodnego nie zrozumie.1 punkt
-
Cyklistowski Gon Ach te noce niecodzienne pełni niespokojnej! Gdy hipnotyczne światło wypełnia każdą dziurę, i każdy intymny skrawek przestrzeni. I nie ma się już gdzie schronić. Pomarańczowy Księżyc pulsuje i przyciąga, przyciąga i pulsuje. Jest coraz bliżej i bliżej. Aż jego milczący krzyk staje się nie do wytrzymania. Wtedy zdaję się na instynkt, wskakuję na rower i szukam. Stado formuje się z kolejnych jednostek ogarniętych imperatywem pożerania przestrzeni. Gnamy przez pola, dziury i wilcze ścieżki. Suche badyle bębnią nam po głowach. Błoto pryska spod kół. Czasem, na ścieżynkach, przeszkadzają złośliwe drzewce. Czasem błyskają w zaroślach przekrwione ślepia. Czasem przedzieramy się przez rozedrgane stada, dziwnie pobudzonych, nietoperzy. Ale nie zatrzymuje nas nic. Bo liczy się tylko gon. Cyklistowski Gon. Czy też tak macie? "Singlowe" ścieżki na szerokość kiery w widłach Odry i Oławy były milczącymi świadkami tych cyklicznych cyklistycznych ekscesów. We wtorek mieliśmy syzygijne perygeum naszego satelity (czyli Superksiężyc). Relacja jest z środy/czwartku. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Aż się boję pomyśleć, do jakich czynów doprowadziłoby Cię oglądanie "Wiadomości TVP...".1 punkt
-
Dziewczyny na kolarkach są super! Zawsze się obejrzę Za rowerem rzecz jasna :p1 punkt
-
1 punkt
-
Podpinam się pod wątek siatkówki. Duży sukces polskiej siatkówki klubowej, oczywiście z pomocą kilku zagranicznych zawodników i trenera Nikoli Grbica. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdobyła Ligę Mistrzów. W finale pokonali Trentino, a wcześniej wyeliminowali faworytów Lube i Zenit. to drugi polski zwycięzca LM. Pierwszym był chyba 43 lata temu Płomień Milowice, pamięta jeszcze ktoś taką drużynę, kiedyś dzielnie walczyli o krajowy prymat. Wracając do finału, w najtrudniejszych momentach finału najlepiej radził sobie Olek Śliwka. ZAKSA po przegranym niedawno finale Mistrzostw Polski w finale pokazała sportowy pazur. Przy okazji jeszcze gratulacje dla Joanny Wołosz, która jest kapitanem zwycięskiej drużyny Imoco w finale Ligi Mistrzów kobiet1 punkt
-
1 punkt
-
Hej hej, po dłuższej przerwie. Wczoraj (niedziela 25.04.21) odbyłam swoją pierwszą dłuższą wyprawę nowym rowerem, którego odebrałam w połowie listopada zeszłego roku. Ponieważ jest to mój pierwszy gravel (wcześniej jeździłam na rowerze turystycznym) nie miałam pewności co to tego czy się polubimy Co prawda jestem dopiero po ok.500km, ale już teraz mogę powiedzieć że bardzo się kochamy 🥰 Co prawda jest to miłość młodzieńcza, ale wiele wskazuje na to, że jednak będzie trwała. Niestety aplikacja na literę S. zrobiła mi psikusa i nie zachowała trasy. Nie mogę jej więc Wam pokazać, napisze tylko że w sumie wyszło mi ok.103km Traska miała następujący, orientacyjny przebieg: Szczecin - Buk - Blankensee - Rothenklempenhof - Kurgsdorf - Koblentz - Borken - Glasshute - Hintersee - Dobieszczyn - Dobra - Szczecin. Pewnie niewiele Wam to mówi z wyjątkiem forumowej koleżanki @tanova (pozdrawiam:-). Tak czy siak musicie wiedzieć, że nasi zachodni sąsiedzi mają bardzo dobrze przygotowaną infrastrukturę rowerową, z której bardzo chętnie korzystamy i my, mieszkańcy terenów przygranicznych 🙂 Zapraszam Was dzisiaj do krainy pn. "Mecklemburg - Vorpommern" w czasach pandemii. Na początek widoczek niemieckiej chaty z ryglówką (wokół żywej duszy): W większości to są tereny obfitujące w asfaltowe pasy startowe (nadal nikogo w pobliżu)... Ale są także inne, dla miłośników nieco szerszych opon (znowu nikogo)... Przy okazji dla chętnych - stop na obczajkę niemieckiej inżynierii wodnej (tutaj jedna para z psem na spacerze na 2km odcinku).... Przy trasach rowerowych czai się zwierzyna (tylko zwierzyna, ludzi nie stwierdzono): A tutaj mój rower prezentuje się na tle jednego z wielu w okolicy zbiorników wodnych (znowu bezludzie): Niech Was nie zwiedzie to piękne słońce. Tak naprawdę warunki były bardzo trudne - zimno i bardzo silny wiatr. Zdarzyło mi się pedałować przy zjeździe z góry !! Poza tym, te miejsca które odwiedziłam i przez które przejeżdżałam były praktycznie pozbawione ludzkiej obecności. Przez 4-5 godzin jazdy widziałam dosłownie dwóch rowerzystów i może z 10 samochodów. Wszystko pozamykane. Nie ma nawet jak kupić czegokolwiek do jedzenia, pozostają tylko batony proteinowe...hehe. Wyjazd jednak dał mi sporo satysfakcji. Pierwsza setka w tym roku !!! Trochę jednak mnie to kosztowało wysiłku hehe. Cały wyjazd w zasadzie, pomimo słonecznej pogody w trudnych, wietrznych warunkach - dałam radę 🙂 Na dodatek tyłek nie boli (pieluchy nie używam), ręce nie bolą, do nowej pozycji już się przyzwyczaiłam. Uczę się też nadal prowadzenia nowego roweru, ma on inną geometrię, krótszy skręt i inaczej się prowadzi w porównaniu ze starym. No nic...oby tak dalej. Życzę wszystkim owocnych wypraw, w oczekiwaniu na sezon zimowy 🙂 Cmok Cmok !!1 punkt
-
Wszyscy chyba narzekają na niskie temperatury i zimny wiatr, który również na Pomorzu jest bardzo dokuczliwy w czasie jazdy na rowerze. Tym niemniej wybrałam się na dwie wycieczki w kierunku rozlewisk Odry - każda około 30 km, raczej bocznymi albo terenowymi drogami, żeby uniknąć wzmożonego weekendowego ruchu samochodowego. Temperatura jednocyfrowa - wciąż trzeba się ciepło ubierać, jak w zimie. Sobotnia wycieczka nad Kanał Jasienicki i nad Roztokę Odrzańską, w okolicach Polic W niedzielę natomiast Szlak Bielika w gminie Kołbaskowo i przygraniczne tereny na południowym krańcu polskiej lewobrzeżnej części doliny Odry. Podobnie jak @cyniczny podjechaliśmy ok. 20 km samochodem z rowerami na dachu, żeby zmienić trochę scenerię. Jakoś tutaj bardziej widać wiosnę niż u nas, w Puszczy Wkrzańskiej.1 punkt
-
Też trochę pojeździliśmy w niedzielę, a ponieważ większość tegorocznych jazd (niecałe 40 rowerodni:-)) mam w koło komina i tych terenów zaczynam mieć serdecznie dosyć, podjeżdżamy samochodem do Pieczysk czyli raptem 20 km od domu. Niby tylko 20 km, ale to już robi różnicę i pojawia się wiele odcinków po których jeszcze nie jeździłem. Generalnie poruszaliśmy się w trójkącie Grójec- Warka - Białobrzegi. Z uwagi na niską poranną temperaturę na trasę ruszamy dopiero około 11:00. Trasa była przygotowywana na szybko, a ponieważ mamy już trochę grubsze opony nie dbałem za bardzo o stopień utwardzenia drogi, co na jednym odcinku lekko się zemściło i tak około 1 km trza było prowadzić rowerek:-) I małe statsy z mapką1 punkt
-
Wczoraj trzeci raz na rowerze w 2021 😕 Plus, wyraźna poprawa formy po złamaniu żeber, niestety po dłuższej jeździe nadal bolą. Pogoda nie rozpieszcza, start był przed 9 rano, a termometr wskazywał jedynie +1. Kiedy przyjdzie prawdziwa wiosna? Jestem już trochę zmęczony zimnem. Przekręcone 67km, w damskim gronie 🙂 Gdy kończyliśmy jeździć temperatura skoczyła do +6. Jazda na kole w takim towarzystwie, to czysta przyjemność 😉 Po cichu liczę na długi weekend majowy i trochę słońca... Oby w prognozach pojawiły się pozytywne zmiany 🙂 Pozdrowienia marboru1 punkt
-
1 punkt
-
Wczoraj przewietrzyłem rower. Trasa nie była długa, miała na celu sprawdzenie, jak wysoko można spodziewać się śniegu i czy na szlakach jest bardzo mokro. Pokręciłem się w pobliżu dolnej stacji gondoli na Szyndzielnię, Dębowca, a następnie pojechałem w kierunku Wapienicy, gdzie objechałem pętlę. Na szlakach jest dosyć sucho, w wyższych zacienionych miejscach jest jeszcze trochę śniegu, w miejscach gdzie są cieki wodne są jeszcze momenty, że jest błotniście i mokro. W sumie przejechałem około 25 km i pokonałem około 750 m różnicy poziomów. Pogoda dopisała było chłodno, ale słońce świeciło, więc było bardzo przyjemnie. Dodam, że te wszystkie przyjemne klimaty dostępna są dla mnie w czasie maksymalnie 15 min jazdy rowerem.1 punkt
-
Dzisiaj zrobiliśmy z Darkiem wspólny trening z pomiarem nadgarstkowym tętna: dystans 32.3 km, czas 1:22, wagę mamy aktualnie identyczną. Darek miał tętno średnie 110, maksymalne 135, ja natomiast odpowiednio - 130 i 157. Spalone kalorie wyliczone przez Garmina - 584 kcal / u mnie 608 kcal. Pierwsze zwiastuny wiosny, pod kolor malowania roweru ...1 punkt
-
To prawda. W lesie na ścieżkach pojawiły się łachy luźnego piachu, o czym przekonało się moje żeberko, tak trochę pękło0 punktów
-
A to sorry. Bo bazowałem na tej twojej kalkulacji: "Razem mamy 13 300 mAh. Na dłuższą nocną jazdę z mocą około 1000 (800 + 200) lm "od biedy" starczy Orientacyjny koszt zestawu 250 zł + 150 zł + 20 zł + 4x16 zł= 494 zł. "0 punktów







