Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
12.07.2021 - 12.07.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.07.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Korzystając z tego, że w sobotę w końcu temperatura zrobiła się całkiem znośna wybrałem się rowerem na grilla do znajomego w okolice Rawy Mazowieckiej. Początkowa trasa do Tarczyna znana na pamięć, ale już za tą miejscowością wjeżdżam na dziewicze dla mnie tereny. Stawy na rzece Tarczynce w Drozdach Jeziorka w Jeziorach Stawy na Jeziorce w okolicach Osieczka - bardzo ładne miejsce. Kawałek dalej jadę ładnym szuterkiem Początek głównego szlaku rowerowego krainy Jeziorki w Wygnance, prowadzącego do jej ujścia do Wisły w okolicy Obórek za Konstancinem - Jeziorną. Tu też definitywnie żegnam się z Jeziorką i przez Turową Wolę i Kowiesy jadę kierunku Bolimowskiego Parku Krajobrazowego. Centralna Magistrala Kolejowa - CMK Przepust pod S8 w Kowiesach. Krótki odpoczynek I dalej w las Rzeka Rawka - stąd już tylko w górę:-) Mój kokpit wraz z pierwszy raz testowanym koszyczkiem na bidon przy kierownicy - świetne rozwiązanie, mieści bidon i 2 batony. wymagał jeszcze drobnych korekt w mocowaniu, ale jestem mega zadowolony z zakupu. Ostatnie kilometry przed Głuchowem. I tyle, później był grill i rozmowy Polaków przy ognisku:-)\7 punktów
-
3 impreza Wielko-Szlemowa w tym roku i 3 zwycięstwo arcymistrza tenisowego Novaka Djokovica. Co ten facet wyprawia na korcie, jest niesamowity. Praca najpierw z Borisem Beckeram, a przede wszystkim z Goranem Ivanisevicem pozwoliła wspiąć sie na wyżyny sportu. Juz nie tylko defensywa, skróty (drop shoty), slajs, uderzenia płaskie, najlepszy return ale i atak na siatce, doskonałe woleje i pół woleje, świetny choć nie najszybszy serwis. Oczywiście cały czas doskonała współpraca z treneren Marianem Vajdą i sam charakter Serba zrobiły z Niego niemal niezwycieżonego zawodnika. Jedyny słaby punkt Nolego to słaby smecz, widać jednak można się obyć bez tego elementu tenisowego po wynikach jakie zdobywa od wielu lat. Co mnie jeszcze cieszy jest też świetnym narciarzem, co w świecie tenisowym nie jest zbyt powszechne. Odwrotnie jest z narciarzami, prawie wszyscy których znam włacznie z najlepszymi, grają w tenisa, osobiscie tenis jest moim sportem numer 2 zaraz po nartach. Wracając do Djokera, to choć urodził się w Belgradzie wychowywał sie na Kopaoniku, gdzie jego rodzice prowadzili restaurację pizzerię. Jego tato Srdjan to mistrz Jugosławii w narciarstwie alpejskim, a mama Dijana również trenowała ten sport, acz podstawową dyscyplina było łyżwiarstwo figurowe. Dzisiaj Novak zdobył 20 tytuł szlemowy, ile jeszcze wygra tego oczywiście nie wiem, sądzę iż nie zatrzyma sie na tej cyfrze. Dla mnie Nole to nie tylko GOAT tenisa ale i światowego sportu. Z tym co potrafi wyprawiać ze Swoim ciałem nadaje się do cyrku... 7 letni Novak marzył o zwycięstwie w Wimbledonie, pierwszy Puchar wyciął Sobie z papieru, później już nie musiał wycinać... Szkoda czasu na pisanie o Jego wynikach lepiej ogladać... Gratuluję Novakovi i pozdrawiam fanów tenisa...5 punktów
-
Fala upałów konsekwentnie od tygodni omija Pomorze Zachodnie, ale wczoraj było łaskawsze okienko pogodowe - słonecznie, lekki wiatr i ok. 25 stopni. Pokręcone za miedzą u sąsiada, a konkretnie dookoła poligonu Bundeswehry Jägerbrück i nad Zalew Szczeciński w Ueckermünde. A dziś znów chłodno i deszcz ...5 punktów
-
4 punkty
-
Dzisiaj (wczoraj) 3 granice. Rumunia - Węgry, szukają covidu w bagażnikach samochodów, bo każdemu każą otwierać (tak proforma). Zero pytań o szczepienia, cel podróży, test. Węgry - Słowacja, stało 2 Policjantów i machnęło nam ręką, żeby jechać i im głowy nie zawracać. Słowacja - Polska, tu też 2 Słowaków, podobnie nam machnęli żeby jechać. p.s. Na Węgrzech, byliśmy na basenach. Parkowałem auto obok policjantów, rejestracja PL nie wzbudziła kompletnie żadnego zainteresowania. Na basenach ludzie bardzo serdeczni, nikt nie wykazywał obawy, że przyjechali jacyś obcokrajowcy (byliśmy jedyni).4 punkty
-
3 punkty
-
Pytam tak bo mam sentyment do Węgier i ich kąpielisk. Zaliczyłem ich tam tam może ze 30. Są tam fajne kąpieliska i takie które mnie nie pasują. Najlepiej lubię te przy których są campingi i mam zapewniony całodobowy wstęp do basenów. Teraz, to znaczy się po wstąpieniu Węgier do UE wiele osrodków znacznie się rozwinęło i zmodernizowało. Powstały też nowe. Moze po tej je....j pandemii pojadę na Węgry z przyczepą i odwiedzę wiele miejsc gdzie kiedyś spędzałem czas? Obym się tylko nie pomylił, bo może być tak, że ośrodek w którym byłem 30-40 lat temu, który był nijaki, dziś po rozbudowie jest super. Trzeba poczytać w necie. Budapeszt bardzo lubię, także i kąpieliska tam zlokalizowane, ale najbardziej utkwił mi w pamięci pobyt w kąpielisku przy Górze Gelerta. Co się zaś tyczy Rumunii, od czasów przykrych incydentów z Securitate w 1989r, moja noga tam nie stanęła. Może czas to zmienić? Chodzi mi to po głowie.3 punkty
-
3 punkty
-
Cześć, ja staram się unikać dużych kąpielisk dla turystów, raczej wyszukuję lokalne perełki. Te baseny, o których pisałem to Gyogyfurdo. Traktuję to jako miejsce na odpoczynek w podróży (ważne, żeby był cień, gdzie mogę odpocząć na kocu) i trochę wody do kąpieli. Tu są 3 baseny, dwa z ciepłą wodą termalną (jedne cieplejszy i drugi odrobinę chłodniejszy) i jeden fajny, głęboki basen kąpielowy (z wodą o normalnej temperaturze), gdzie jest możliwość poskakania do wody (moje dzieci były szczęśliwe, bo mogły popisać się umiejętnościami skoków z saltem). Zdjęcia wstawię do swojego wątku "Podróż moruńka ..." jak się obrobię. Natomiast basen, który uważam, za prawdziwy unikat i polecam, to ten w Rumunii (Baile Turda). Zarówno sam basen, jak i teren wokół basenu, gdzie można zażywać kąpieli. Taki trochę lokalny folklor, jakby czas stanął w miejscu, bardzo prawdziwy i naturalny. Warto zobaczyć i odwiedzić. Wygląda, to tak: kupujesz bilet wstępu na basen solankowy (który jest bardzo fajny), zabierasz ze sobą baniak po wodzie (5-10 litrów). Jak solanka Ci się znudzi, wychodzisz na zewnątrz, idziesz do starej niecki, nacierasz się błotem (to nie do końca jest błoto, tylko rodzaj jakiegoś torfu ?), po jakimś czasie spłukujesz z siebie czarne błoto, przyniesioną wodą w baniaku, wracasz na główne kąpielisko, gdzie domywasz się pod prysznicem. I tak niektórzy, kilka razy dziennie.3 punkty
-
Jako początkujący, mocno wyczekający na okres zimowy wybrałem się na krótki trening do Landgraaf, jeden z obiektów SnowWorld w Holandii. Ośrodek narciarski z jedna trasa czerwona FIS 400 m długości,( był zarezerwowany-trenowały dwie kadry młodych dziewczyn z Niemiec i Włoch) , trasa niebieska również 400m ,funpark rozdzielający te dwie trasy i coś dla początkujących jak i dzieci- dwie trasy boczne 60m i 50m ,jedna kanapa sześcioosobowa i dwa orczyki. Temperatura -4stC idealna na stoku jak również na letnie ochłodzenie plus muzyczka z głośnika, dla mnie na minus ale jak to pod hala. Dodatkowo w obiekcie 4 restauracje, hotel i duży park linowy obok . Każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny na stronie w linku https://www.snowworld.com/landgraaf/nl w okresie wakacyjnym skipas dniowy plus Bbq z menu za 37.50€ za osobę Parking 4€ Przyjechałem około godziny 8.30 czyli pół godziny przed otwarciem obiektu (9-22) i taki piękny widok spotkał mnie na parkingu który dał mi banana na twarzy i dodatkowego kopa do treningu-nauki.(narty dla wszystkich brak bariery wiekowej-piękne) ...po krótkiej uprzejmej rozmowie z panem wybrałem się do obiektu Główne wejście do obiektu gdzie znajduje się recepcja hotelowa , dwie boczne restauracje ,fitnes u góry, schodami w dół jest wejście na stok,szatnia,wypożyczalnia sprzętu Widok boczny obiektu trasa niebieska która znajduje się po prawej stronie trasa czerwona FIS z lewej strony Trasy świetnie przygotowane ,zmrożone,twarde z lekka powiedzmy kasza śniegowa . Pierwszy raz jeździłem na sztucznym wiec znawca nie jestem takiego obiektu aczkolwiek było rewelacyjnie. Idealne miejsce dla początkujących, dzieci jak również już zaawansowanych. W okresie letnim mega chłód czyli ucieczka przed upałami 🥳2 punkty
-
W tenisie nie chodzi tylko o sam poślizg, musi być bardzo precyzyjny i w odpowiednie tempo. Przed samym uderzeniem piłki trzeba się zatrzymać by mieć odpowiednią kontrolę nad piłką (czyli w które miejsce poleci i jak się odbije) Dobrze wykonany doślizg przyspiesza grę ( w stosunku do dobiegu). Ryzyko kontuzji jest jednak bardzo duże, zwłaszcza na kotrach hard, betonowo asfaltowych (usa) przeważnie Deco Turf (lub podobnych) z domieszkami krzemionki, gumy akrylowej i farb akrylowych, generalnie to korty szybkie (nie jak trawa, ale prawie). W Australii są nieco wolniejsze korty, głównie z nawierzchni sztucznych gdzie dodaje się do wierzchnich warstw poliuretan (jak w niektórych nartach) włókna szklane (dalej stosowany w nartach) no i gumy akrylowe, czyli nawierzchnie typu Rebound Ace, korty trochę wolniejsze od amerykańskich. Od kilku lat w AO zmieniają jednak podłoże na zbliżone parametrami do US Open. Nie pamiętam nazwy tego nowego rodzaju mieszanki. W halach jeszcze oczywiście króluje nawierzchnia dywanowa, trochę łatwiejsza do ślizgania. Co do kontuzji to przypomina mi się mecz Michaela Sticha na turnieju w Wiedniu na hardzie, chyba z 1995 roku, grał z jakimś australijczykiem (chyba). Przy próbie doślizgu prawie urwał stopę. A był to zawodnik z tytułem Wielkoszlemowym (Wimbledon 1991 r i zwycięstwo z faworyzowanym Borisem Beckerem w 3 setach). Niestety później już nie osiagał takich sukcesów jak przed kontuzją i w 1997 roku zakończył karierę sportową w wieku 29 lat. Wracając do Djokera (kolejny przydomek) On opanował doślizgi w sposób niemal perfekcyjny i bezpieczny dla Siebie (na każdej nawierzchni) Oczywiście i Djokovic się przewraca (nawet często), ale przeważnie bezpiecznie. Żyjemy w czasach trzech wielkich (największych) tenisistów. Ja najbardziej doceniam Novaka, ale szczęścia życzę Rafie i Rogerowi, bo tylko dzięki temu, że rywalizują ze Sobą, podciągnęli tenis na poziom nieosiągalny dla reszty tenisistów, dla których pozostają resztki z Ich stołu obfitości. 60 tytułów WS we trzech, świadczy najlepiej...2 punkty
-
byłem dosyć dawno temu i czerwona też była zarezerwowana ale w przerwie między treningami pozwalali kapeluchom pojeździć. Najciekawsze jest to że czerwona i niebieska mają identyczą różnicę poziomów a na długości to dosłownie kilka metrów, normalnie w terenie obie były by niebieskie. jazda niebieską2 punkty
-
Rumunia nie należy do grupy krajów Schengen, pewnie stąd ta pozorowana kontrola na granicy.2 punkty
-
2 punkty
-
No cóż, czas wracać… wykręcone 148 km przez 5 dni. Velo Dunajec (Szczawnica - Niedzica Zamek) zaliczone - to był mój pierwszy raz rowerem w górach. Wczoraj Radziejowa była pochmurna. Na szlaku Jaworki - Biała Woda - aż do Przehyby właściwie pusto. Skiturowcy tu mają raj, rowerzyści zresztą też. Chciałam też liznąć Gorce, ale 29 na termometrze skutecznie mnie zniechęciło. Grajcarek i Zaskalnik był bardziej odpowiednim miejscem. Póki co najadłam się ciszy, spokoju i endorfin wrócę tu którąś jesienią…2 punkty
-
Wracamy do kraju. Granica Rumunia - Węgry, około 25 minut stania, szukają covidu w bagażnikach samochodów (każdy otwiera bagażnik) . Zero pytań o cel podróży, szczepienie itp. Na Węgrzech, bardzo faje i tanie kąpielisko. 3 baseny, w tym dwa z wodą termalną. Basen sportowy, gdzie można skakać. I basen kolejny termalny. Węgry mają praktycznie gotowy odcinek autostrady M30 (skraca powrót do Polski o około 30 minut). Czekamy jeszcze na Słowaków. I jeszcze jedno zdjęcie. Tu już jedziemy po nowym odcinku. Po naszej stronie, żadnej kontroli, wywiadu epidemiologicznego. Stało jedynie 2 Słowaków którzy machnęli nam, byśmy jechali. Witamy w Polsce.1 punkt
-
Cześć Ja grywałem głównie na betonie i asfalcie. Pojęcia poślizgu na tych nawierzchniach sobie nie przypominam. Co innego cegła - wiadomo. Miałem też okazję sporo grywać na parkiecie - bardzo szybka nawierzchnia z koszmarnym poślizgiem piłki ale też bardzo niebezpieczna i kontuzjogenna. Moim zdaniem znacznie trudniejsza do ogarnięcia ruchowo niż beton czy asfalt. Nigdy w życiu nawet nie widziałem kortu trawiastego i myślałem, że to nie jest tak szybka nawierzchnia jak piszesz. Ja przechodziłem z betonu na cegłę to miałem wrażenie, że wszystko dzieje się dużo wolniej i jest kupa czasu na zagranie. za to trzeba było grać znacznie mocniej. Ta trójka wyznacza obecnie poziom. Co będzie za 10 lat nie wiemy. Bardzo chciałbym aby tenis rozwijał się w kierunku zmniejszenia znaczenia serwisu a zwiększenia roli odważnej gry ofensywnej. Wtedy może bym więcej oglądał... Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Możesz rozwinąć bardziej to co sugerujesz, bo ja nie łapię... PS. Chodzi mi o to co tutaj...1 punkt
-
1 punkt
-
Przypomniał mi sie film animowany sprzed 6 lat, Zuzanny Szyszak Teraz już reżyserka animacji 2D, a wtedy jeszcze studentka, przygotowywała pracę dyplomową na University Central Saint Martins London of Arts. Film trwa 5.30 a przygotowanie i obserwowanie Novaka Djokovica zajęło długie 2 lata.... moim skromnym zdaniem świetny, "Ajde The Movie". Podobną drogą (te treningi w pustych basenach i bombardowania) poszła też koleżanka Djokovica, Ana Ivanovič, również była nr 1, choć sukcesy odniosła na mniejszą skalę.1 punkt
-
Faktycznie czerwona jest w rezerwacji ,myśle jednak że miedzy treningami śmiało można się dogadać . Będąc prawie cztery godziny nikt nie trenował . Lewa cześć była z tyczkami prawa pusta.1 punkt
-
Obecnie Serb to klasa sama w sobie . Choć, młodsza generacja zaczyna kąsać skutecznie to uważam że kolejne dwa sezony są dla niego niezagrożone . Mnie osobiście cieszy postawa,jak i rewelacyjny turniej w wykonaniu Hubiego, który wysłała na wcześniejsze wakacje R.F również Wielkiego Mistrza co by nie mówić,…bez straty seta ! Trzeci set w półfinale również zasługuje na Wielkie 👏. Przyszłość która już nadchodzi, to bardzo cieszy!1 punkt
-
Cześć Dzięki, o Nole nie wiedziałem. Natomiast szpagat - tak często prezentowany prze tenisistów i tenisistki jest dość oczywisty w perspektywie przygotowania kolejnego ruchu i/lub/może zbyt dużego poślizgu. Pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Oczywiście szpagaty bezpośrednio nie mają przełożenia na jakość gry tenisisty, jednak też nie przeszkadzają. Czasami mecze między wybitnymi tenisistami sa niezwykle zacięte, a w zasadzie o ich wynikach decydują pojedyncze wygrane lub przegrane akcje. W półfinale ostatniego RG gdzie królem jest bez wątpienia Nadal, w tea breaku 3 seta przy wyniku w setach 1-1 Nadal (jeden z najlepiej grajacych smecze i wysokie woleje) zepsuł łatwą piłkę smeczowo wolejową i zamiast prowadzić 2-1 to przegrywał. Dalej historię znają wszyscy którzy tenisem się interesują. A rozciągnięty Nole bardzo ładnie się prezentuje i pokazuje, że nigdy się nie poddaje i potrafi czasami wygrywać pilki niemożliwe teoretycznie do wygrania. Przydomek Nole to wynik zabawy literowo cyfrowej, można to zapisać np. tak : No1e inaczej mówiac numer 1 w tenisie (i nie tylko). Pozdrawiam.1 punkt
-
Cześć Nie wiedziałem, że Ty jesteś taka malutka. I na tym malutkim rowerku takie odległości....??? Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć To ważne pytanie bo my jadąc dwa lata temu na podobna jak Krzychu wycieczkę zatrzymaliśmy się na nocleg w słynnym Hajduszoboszlo. Następnego dnia uciekliśmy stamtąd przed 11.00, a obejście basenów - które mieliśmy w cenie pola - wspominają do tej pory, jako jeden z większych życiowych koszmarów. My z Rybelkiem zresztą też. Pozdrowienia1 punkt
-
To może ja wypowiem się merytorycznie na temat: kn to kochamnarty taki portal, linka nie wklejam, bo to niezgodne z (nie)pisanym regulaminem skionline, a tenże mi drogi nad życie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
I jeszcze kilka zdjęć. Klatka schodowa. Korytarze. Korytarze cd. Lampka górnicza. Widok z góry na jeziorko. Widok w drugą stronę. Ładnie podświetlone miejsca. Dodatkowe "atrakcje", dodatkowo płatne. Pozamykana część ekspozycji. I kolejne miejsce z zakazem wstępu.1 punkt
-
Kopalnia soli - Salina Turda, wielokrotnie, opisywana jak przepiękna kopalnia soli itp. Na nas nie zrobiła wielkiego wrażenia. To tak naprawdę ogromna hala po wyrobisku soli, sztucznie zamieniona w lunapark. Brakowało mi interesujących ekspozycji, nawiązania do historii miejsca itp. Na koniec moja żona stwierdziła, że czego się czepiam, przecież jakby nie było tego lunaparku, nie byłoby odwiedzających. Przypomnienie gdzie jesteśmy. Podziemny diabelski młyn, jeden z droższych na jakich jeździłem. Oczywiście nie można zapłacić kartą, tylko gotówka. Podziemne "jeziorko" z łódeczkami. Nacieki solne. Klatka schodowa i winda obok.1 punkt
-
Często informuję o różnicach, plusach, minusach, ... , jestem ostatnim który udowadniałby co jest lepsze. Różnice wynikają z pierwotnie zamierzonych funkcji które determinują kształt kadłuba. Kanadyjek jest mało a umiejących je właściwie wykorzystać jest bardzo mało. Z tego powodu często rozpowszechnia się niesprawiedliwe i nietrafione stereotypy. Po wielu latach i wielu próbach, z powodu uniwersalności, wybrałem kanadyjkę jako sprzęt do wszystkiego. Pozdrawiam1 punkt
-
Po latach nauki języka słowackiego i ich kultury, mam wrażenie że z ich polityków - "wyszło szydło z worka". Republika Słowacka to taki prywatny folwark, odkąd się postanowili nagle oddzielić w 90tych. @surfing i inni, jeśli mi nie wierzycie to obejrzyjcie film "Unos" ("Porwanie), o początkach powstania republiki Słowackiej i pewnych ekscesach politycznych kiedy prezydentem został Vladimír Mečiar.1 punkt
-
Czołem, Z przyjemnością i zaciekawieniem oglądam zdjęcia z Twoich spływów. Rozumiem preferencje co do pływania kanadyjką, tak jak potrzeby Mitka co do jedynek. Nie wpuszczę się też w dyskusję, czy lepsze są slalomki, gigantki - a może all mountain Postawiłeś wiele pytań, w większości z zawartą tezą - zapewne słuszną. Słuszną w określonych przypadkach. Piszesz, że kanadyjek jest mało i większość jest wyzbyte najlepszych cech. W pewnym sensie można powiedzieć to o kajakach - jest ich od groma na rynku, z czego większość to kelnerskie krypy i każda sprytna kanadyjka je przerobi. Porównując kampera (kanada) do sporego auta kombi (kajak duo) potwierdzam przecież przewagę w ładowności. Skoro łódka jest znacznie bardziej ładowna - musi być wtedy (przy max obciążeniu) mniej zwrotna. Kanadyjki, z którymi miałem do czynienia były z reguły szersze i wyższe, niż kajaki. Znajome ekipy z kajaków używały ich na wyjazdy rodzinno/wakacyjne - ze względu na ładowność i stabilność. W zamian wybierali zdecydowanie szersze i przetarte odcinki, a także znacznie je skracali względem planów kajakowych. Moje doświadczenia sprzętowe są związane ze składakami - Jantar06, 07, Neptun wszystkie generacje ( N08 - do dziś na nim pływam, stery itp), wszelkie wypożyczalniowe Visty, dwukokpitowe Priony itp. Pływałem też na składanych jedynkach, jak i mydelniczkach. Wszystkie się różnią nautycznie, jedne są lepsze do pływania na pusto, drugie lepiej się sprawdzą z betami na dwa tygodnie, inne pod zwałki, inne na Wisłę, a inne na Dunajec... Zapewne podobnie jest z kanadyjkami. Kajak ogólnie będzie szybszy. Kajak jest niższy - w dwójce jestem w stanie położyć się na płasko i wcisnąć pod drzewem. Albo stojąc na drzewie - wcisnąć go pod. Skoro w kanadzie można siedzieć na ławce na wysokości burty i mieć podniesiony środek ciężkości względem kajaka o ~30cm, to trzeba nadrobić szerokością, wypornością, dnem itp. Nie ma opcji. Wiosłem dwupiórowym też potrafię wzdłuż burty jak trzeba - więc przy kajaku węższym np o 10cm miejsca będzie więcej. Poza tym długim wiosłem można od brzegu "na flisaka". Umiejętności ważne i tu, i tu. Co do za płytkiej wody się nie wypowiadam - z kajakiem na smyczy przeszedłem już parę kilometrów, a z kanadą nie.... Reasumując - sprzętowe plusy, minusy - pływamy na czym możemy, na czym nam się akurat podoba etc. Aktualnie główny problem jest taki, żeby mieć kiedy pływać, ehh... Pozdrowienia!1 punkt
-
Kolejne fantastyczne miejsce odkryte. Podobnych miejsc jest kilka, w większości są niezagospodarowane. Tutaj możemy zażyć kąpieli solankowych i doświadczyć stanu nieważkości. Koszt dla 4 osobowej rodziny (2 dorosłych i 2 dzieci) to 45 zł za cały dzień. Zagospodarowanie miejsca - lata 60-te. Warto tam przyjechać dla tej wody. Kąpielisko czynne od czasów Rzymskich. Turda "Lacul Roman". Bardzo dużo niezagospodarowanego terenu obok kąpieliska. Obok pasą się koniki.1 punkt
-
Rumunia, to też fantastyczne i tanie jedzenie. I jeszcze jedno danie. Pyszna rybka prosto z Dunaju. Kebab (bardzo dobry). Tutaj deser.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Moje młodsze dziecię radzi sobie coraz lepiej. Tu pływamy na Dunaju (a dokładniej na zatoce w stronę miejscowości Ilovita, gdzie praktycznie brak nurtu i woda stojąca).1 punkt
-
1 punkt
-
Pomysł na niedzielną wycieczkę powstał tydzień wcześniej, gdy jechaliśmy z Darkiem rowerem wzdłuż Drawy. Zauważyłam wówczas, że wytyczono szlak dookoła jeziora Lubie, przez które przepływa rzeka Drawa. Nie było wtedy czasu, aby zapuszczać się w teren, ale w sumie to nie tak daleko, więc co się odwlecze, to nie uciecze. Z mapy wyszło mi, że najlepszy dojazd mamy od Sienicy, więc - ponieważ mieliśmy do dyspozycji tylko pół dnia - podjechaliśmy tam samochodem z rowerami na dachu. Przejechaliśmy pętlę na trasie Sienica - Lubieszewo - Gudowo - Karwice - Sienica, zasadniczo czerwonym szlakiem rowerowym, ale w dwóch miejscach odbiłam na szlak żółty. Cały szlak ma ok. 50 km długości (w zależności od wybranego wariantu - nam wyszło nieco mniej), jest dobrze oznakowany i bardzo urozmaicony. Brzeg północny to głównie asfalt i parę miejscowości letniskowych po drodze, brzeg południowy natomiast to droga przez poligon i malowniczą skarpą przez las nad jeziorem. Sporo jazdy po pagórkowatym terenie i piękne widoki. Zapraszam na fotorelację: Ośrodek wypoczynkowego Zatonie. To tutaj po raz pierwszy widać taflę jeziora. Od Zatonia jedzie się asfaltem - sporo tutaj działek letniskowych, jest kilka miejscowości turystycznych - Lubieszewo, Linowno i Gudowo. Od czasu do czasu boczne drogi prowadzą nad jezioro. Jest tu też parę knajp - niektóre ponoć dość popularne, jak restauracja rybna "Ryby Lubie" czy "Karczma Tyrolska" na prywatnej wyspie, prowadzona przez Austriaka. Główny szlak rowerowy (czerwony) prowadzi asfaltem ... .. my zbaczamy za Linownem na wariant żółty, nieco bliżej jeziora i terenowy. W Gudowie zaglądamy na plażę - chyba tutaj jest najładniejsze kąpielisko i najczystsza woda: Od Gudowa do Dzikowa jedziemy tym samym, asfaltowym odcinkiem co w sobotę - doliną Drawy. W Dzikowie odbijamy jednak na polne drogi - tak jak prowadzi czerwony szlak. Piękny odcinek leśną drogą, wysoką skarpą nad jeziorem: Pod Karwicami: I w samych Karwicach. Pałac Brockhausenów - znany z obiadu drawskiego w 1994 r., z udziałem Lecha Wałęsy. Tablica informacyjna o szlaku, a w tle - kapliczka: Dojeżdżamy na pole biwakowe Murzynka nad jeziorem i most na Drawie o tej samej nazwie. Ładnie tutaj, choć klimaty militarne. Jeszcze rolniczy widok przed Sienicą i zamykamy naszą pętlę wokół jeziora Lubie.1 punkt
-
Ośrodki narciarskie w hali SnowWorld w NL w pełni funkcjonują normalnie . Wszystkie restrykcje covidowe zniesione w NL oprócz masek w transporcie publicznym. SnowWorld zaprasza serdecznie. Certyfikaty covidowe zbędne ,testy również. Hotel funkcjonuje normalnie,park linowy również i hala ski w Landgraaf działa bez zarzutu ! Jednak jedna cześć jest wyłączona dla klubów trenujących tyczki. Park dla deskarzy również funkcjonuje . Ceny poszybowały do góry . Za dwie godziny krzyczą 34.50€ a za cztery 44.50€. Wybrałem tą druga opcje z racji przerwy na browarka i delikatnego odpoczynku podczas szusowania . Rezerwacje zrobiłem z jednym dniem wyprzedzenia późnym wieczorem . Mozliwosc tylko rezerwacji online. Na miejscu byłem o 9.15 parking praktycznie pusty,płatny 5€ za dzień.W środku przebierała się dość duża grupa narciarzy i deskarzy z Ukrainy . Chwilkę porozmawiałem z jednym z nich, powiedział ze właśnie skończyli swój trening,są od tygodnia w hotelu a w hali trenują. Po wejściu na obiekt pełne zdziwienie -pustka ! Mega zadowolony z sytuacji mogłem sobie spokojne trenować . W przerwie mały browarek na świeżym powietrzu..z widokiem na park linowy. Restauracja czynna na miejscu, można śmiało coś zamówić do jedzenia . Ogólnie jeżdżących było max 10osob,około 12 godziny pojawiły się już szkółki dziecięce. Kilka zdjęć z szatni i wypożyczalni sprzętu Tak wiec śmiało można wybrać się do NL,ogólnie paranoi covidowej brak, ludzie żyją i funkcjonują normalnie . Co będzie niebawem czas pokaże . pozdrawiam serdecznie1 punkt
-
Ta ścieżka z pod Wysokiego Kamienia dość gładka w porównaniu do innych , ale w górnej części to miejsce ze skałką niesamowicie widokowe. Bardzo fajny też na upały można się schłodzić , a przy wysokiej wodzie niektórzy go spływają1 punkt
-
Takie są właśnie wakacje - presja ogromna ale to nie jest problemem.. problemem jest to ze w góry latem pcha się jakiś procent bezmózgiego bydła - takiego co to góry przecie im się po prostu należą a po nich choćby potop. Ognisko na hali Kamińskiego - samo południe (temperatura około 30 stopni C) - pozostawione samo sobie. Nadpalone drzewo z kapliczką - jakiemu kretynowi przeszkadzało? Rowerzystów cała masa - jakiś wyścig mieli ... Hala Kamińskiego.. Widok z Mędralowej .. Królowa jest jedna..... GOPR trochę pilnuje ale jak sami nie zadbamy to zostaną nam zdjęcia.. Byle do jesieni..1 punkt
-
Zakochałam się w Dobraszce (dzień drugi)…śpiew skowronków i owieczek dzwonków…tu można się kompletnie wyłączyć. Homole pełne ludzi, na Wysokiej tylko zainteresowani (rowerzyści również). Byliśmy po nocnym deszczu, wiec błoto i ślisko. Dobraszka - Palica pusto, ani jednej żywej duszy. Na Palicy tłumy ludzi w klapkach, pikniki i hałas z głośników…szkoda. 21 km. Flisacy maja co robić, na Dunajcu jak na autostradzie. Sokolica i Trzy Korony zaliczone. - 33 km w nogach…umarłam Na Sokolicy dzikie tłumy, w większości nie turyści, na Koronach (z opowieści) godzinna kolejka do wejścia (jak doszliśmy popołudniu to było już pusto) Wcale nie łatwe góry. Dzisiaj rowery i lecimy na plaże (Niedzica)1 punkt
-
Prof. Simon ostatnio mówił o parówkach, więc kawał w tym temacie. - synu, to nasza najlepsza maszyna, duma fabryki, tu wkładasz barana, a tu wychodzi parówka - rozumiesz? -- niee - no, popatrz tu wkładasz barana, a z tej strony wychodzi parówka - rozumiesz? -- niee - no, patrz - tu baran, tam parówka, tu baran tam parówka, czego tu nie rozumieć? -- aaa, rozumie, fajne... - uff - tato, a jest taka maszyna że się wkłada parówke i wychodzi baran? - tak, twoja matka!0 punktów







